Na rozpoczęcie Mszy Świętej:

Cześć i chwała Ci, Panie Boże! po wszystkie wieki, cześć Ci w dniu każdym i w dniu dzisiejszym, w którym tak wielką i niepojętą tajemnicę miłość Twoja postanowiła. Zachowaj nas Panie, abyśmy kiedykolwiek niegodnie obchodzić ją mieli.

GLORIA.

Tu dzwonią we wszystkie dzwony i już więcej ani razu nie zadzwonią, aż do Soboty Wielkiej. Co się znaczy że przez trzy dni Męki Pańskiej i Śmierci, Apostołowie święci, którzy ją Dzwonami na wszystek świat głośnymi od strachu i bojaźni milczeli. A druga przyczyna: żeby cokolwiek może nam wesołość i radość serca uczynić, co z dźwięku dzwonów bywa, Kościół Święty od nas odjął, a wszystkich w samym smutku i żalu zostawił.

EWANGELIA.

Tę Ewangelię dlatego dziś czytają, aby sobie wierni rozpamiętywali ustanowienie Najświętszego Sakramentu Ciała i Krwi Chrystusowej, a żeby przykładem Chrystusa Pana, jako On w umywaniu nóg Apostolskich przed pożywaniem Ciała Swego pokazał wielką miłość i pokorę, tak też i oni obmywszy Spowiedzią grzechy swoje w miłości Boskiej i bliźniego i w pokorze do Ciała Pańskiego przystępowali.

CREDO.

OFFERTORIUM.

Dwie Hostie dziś Kapłan przy Mszy Świętej poświęca, jedną na Mszy pożywa; a drugą, do Ceremonii jutrzejszych chowa w Kielich na to nagotowany, który Kielich z Sakramentem wpośród Diakon pokrywszy jedwabnicą białą stawia, aby go potem swego czasu ksiądz tak pokryty na miejsce nagotowane na to zaniósł.

PO MSZY ŚWIĘTEJ.

Po Mszy świecę zapaliwszy bywa Procesja według zwyczaju. Kapłan ubrany w kapę białą sypie bez zwyczajnego Nabożeństwa kadzidło na dwie kadzielnice, i jedną okadziwszy kielich bierze go z jedwabnicą, której końce kładzie sobie na ramiona i tak przy kadzeniu bezprzestannym dwóch kadzielnic pod Baldachimem między Diakonem i Subdiakonem postępuje do tego miejsca gdzie chowają Sakrament, a i do jutra, a kiedy idzie, chór śpiewa:

Hymn Pange lingua

Po prześpiewaniu Diakon wziąwszy od Kapłana kielich stawia go na Ołtarzu, najpierwej tak go Kapłan okadzi klęknąwszy przed Ołtarzem, dopiero go chowa w Cyborium aż do jutra. Nieszpory potem zaraz śpiewają, na pamiątkę tego, że skoro Chrystus ustanowił Sakrament Ciała Pańskiego zaraz się ku wieczorowi, ku nocy ciemnej onej i okropnej Męki Chrystusowej brało.

Następują Nieszpory.

Po nieszporach, kapłan z ministrantami odkrywa Ołtarze, czytając Antyfonę z Psalmem. Czytają zaś ten Psalmy Antyfonę wyższą na znak tego, że w Męce swojej Chrystus nie tylko z szat swoich, ale też ze wszystkiej ludzkiej poczciwości był zewleczony, kiedy Sobie z nim jako ze złoczyńcą postępowano.

CEREMONIA UMYWANIA NÓG

Ta Ceremonia zowie się w Kościele Bożym: rozkazaniem, dlatego że się w niej wykonuje cnota pokory, którą nakazał Chrystus przy ostatniej wieczerzy i wykonał Sam, mówiąc: Jakom wam uczynił, wy czyńcie. Tę ceremonię Starsi Przełożeni zwyczajnie czynią, Sam Najwyższy Biskup, Ojciec Święty, Cesarz i Król Francuski, i wiele innych Panów i Książąt, i wielu tak że pobożnych Katolików; najmniej Dwunastu ubogim nogi umywając. Sama ceremonia tak się dzieje: zakołacz, aby się wszyscy na miejsce na to zgotowani zeszli. Tam przełożony albo Prałat ubierze się jak do Ołtarza w kapie fioletowej z Diakonem i Subdiakonem w dalmatykach białych, niosąc kadzielnicę i łódkę z kadzidłem przychodzi. Dopiero Przełożony na kadzielnicę sypie kadzidło, potem Diakon Księgę na piersiach trzymają, prosi o błogosławieństwo klęcząc, którą wziąwszy poda Mszał Subdiakonowi i między dwiema Akolitami świece trzymającymi śpiewa Ewangelię według zwyczaju, tak jako na Mszy, tę którą śpiewano na Mszy dzisiejszej. Po prześpiewaniu zaniesie Subdiakon Księgę Przełożonemu do pocałowania Ewangelię. Przełożony składa z siebie kapę, którego Diakon z Subdiakonem przepasuje towalnią, tak przepasany między Diakonem i Subdiakonem przystępuje do umywania nóg: Klerycy miednicę niosą, i podstawiają pod nogi, a Diakon ręką, jedną, prawą nogę trzyma temu, któremu mają umywać, a drugą towalnią, podaje do utarcia, a Przełożony klęcząc omywa, ociera i całuje każdego, któremu umyje nogę, co kiedy czyni, śpiewają.

 

PROCESJA DO CIEMNICY

Wielki Tydzień – przewodnik obrzędów i modlitw wielkotygodniowych 1937

Nauka. W dzisiejszej Mszy Świętej kapłan konsekrował trzy duże hostie. Po swojej Komunii pozostałe dwie Hostie wkłada do kielicha i okrywszy go pałką, potem białym welonem, stawia na środku ołtarza i zwyczajnie kończy Mszę Świętą. Tylko ostatnią Ewangelię zaczyna tak, że nie znaczy krzyżem ołtarza (jak zwykle), tylko od razu znaczy się krzyżykiem na czole, ustach i piersiach.

Po ostatniej Ewangelii celebrans przyklęka przed środkiem ołtarza, schodzi na dół, składa ornat, a przywdziewa białą kapę, okadza Najświętszy Sakrament, potem z białym welonem na ramionach zbliża się do ołtarza, przyklęka, a wziąwszy kielich z Hostiami, obraca się do ludu i intonuje: „Pange lingua”, co chór i lud podejmują, po czym w procesji udają się do tzw. Ciemnicy, która ma nam przypomnieć straszne torturowanie Jezusa w ciemnicy Heroda w przeddzień Swej śmierci.

Należy odśpiewać hymn Pange lingua gloriosi nr

Po przybyciu procesji do Ciemnicy stawia kapłan Najświętszy Sakrament (w kielichu, bez benedykcji) na ołtarzu, a po okadzeniu wstawia do Tabernakulum. Potem wraca, do ołtarza głównego, skąd zabiera puszkę z komunikantami dla wiernych — i umieszcza ją przy kielichu w Tabernakulum w Ciemnicy. Zaś Tabernakulum na ołtarzu głównym zostawia otwarte; gasi się wieczną lampkę.

III. OBNAŻENIE OŁTARZY

Teraz odmawia się Nieszpory. Potem kapłan w albie i stule fioletowej obnaża ołtarze.

UMYWANIE NÓG.

Po ceremonii obnażania ołtarzy rozpoczyna się w katedrach znaczniejszych kościołów i kaplic zakonnych obrzęd umywania nóg, czyli „Mandatum“. Biskup lub Superior zdejmuje kapę, przepasuje się ręcznikiem i w otoczeniu asysty rozpoczyna umywanie nóg dwunastu duchownym lub dwunastu żebrakom. Celebrans przyklęka przed każdym z nich, a po umyciu i wytarciu nogi całuje ją. Najpierw odśpiewuje się Ewangelię wielkoczwartkową W czasie obrzędu umywania nóg chór śpiewa antyfony.

PIEŚNI.

Gdy wieczerzę w dzień przaśników — Ostatnią odprawował — Jezus, tedy zwolenników — Swych barankiem częstował; — Tak baranka jadł Baranek, – Który na krzyżu świętym, – Że był dusz naszych kochanek – Chciał być dla nas rozpiętym.

Aby w pokorze zwierciadłem — Był nam ten Zbawca drogi, — Opasał się prześcieradłem, — Umywał uczniom nogi. — Szedł do Piotra, ten rzekł: Panie! – Umywać chcesz mi nogi? – To się na wieki nie stanie, — Jam Twój uczeń ubogi.

Lecz Jezus do niego skoro — Rzekł: To się tak stać musi. — Ręce, nogi Jemu sporo – Podawał z całej duszy, — Ten przykład chrześcijaninie, – Który Jezus tu sprawił, —Uczy, byś w pokorze ninie — Wszystkie dni twoje trawił.

Przy tem pamiątkę Swej Męki, — By nam Jezus zostawił, — Wziął w Ręce Swe chleb i dzięki — Czynił i błogosławił, – Łamal, dał, rzekł: Bierzcie, jedzcie, – Bo to jest moje Ciało, — Które za wielu będzie, wiedzcie, – Na krzyżu umierało.

Wziął też wino, dzięki czynił — To według słowa swego, — W tę samą krew tam przemienił, – Która to za grzesznego — Z najdroższego Jego ciała — Lać się miała prawdziwie, — By dusza nasza dostała — Się do nieba szczęśliwie.

Potem hymn z uczniami zmówił, — I onych do miłości — Zachęciwszy, do nich mówił: — Wnet mię przejmią gorzkości. — Wyszedł na górę oliwną, — Tam się polecił Ojcu, — I mękę swoją przedziwną — Zaczął cierpieć w ogrojcu.

Ach! cóż ja Ci podaruję — Za te dary, któremi — Się posilam i częstuję, — Boże mój, na tej ziemi? – Udziel, miłosierny Panie! — Bym, ile mi się razy – Ich pożywać tu dostanie, — Był czysty i bez zmazy.

Pieśń mszalna w Wielki Czwartek

Graduale. 1. Wszyscy przytomni słuchajcie, * Tajemnicę uważajcie, * Którą dziś Kościół głosi; * W ten to dzień wielkoczwartkowy * Sakrament Ołtarza * Nowy Pan Jezus ustanowił.

Credo. 2. Wierzmy więc bez wątpliwości, * Co słyszymy o zacności * Tego Sakramentu, * W którym Ciało i Krew żywa * Jezusowa się ukrywa * Dla posiłku dusz naszych.

Offertorium. 3. Gdy się już on czas przybliżał, * W którym Pan Jezus cierpieć miał * I umrzeć za nas grzesznych, * Chciał z uczniami zakonnego * Baranka wielkanocnego * Pierwiej jeszcze pożywać.

Rzekł więc: Dwaj się, wybierajcie do miasta * Tudzież biegajcie, wieczerzę Mi gotujcie, * Którą z miłymi uczniami * Niż się rozestanę, z wami, * Pożywać usiłuję.

Sanctus. 5. Gdy wieczerzał Pan z uczniami, * Siedząc jak ojciec z dziatkami, * Wziął chleb i błogosławił, mówiąc: * To jest Moje Ciało; co za was będzie cierpiało, * Wszyscy je pożywajcie!

Wziął i kielich z winem w ręce, * Wspominając o Swej Męce, rzekł: * Oto jest Krew Moja, która wnet będzie wylana, * Za grzesznych ofiarowana, * Pijcie uczniowie wierni.

Po Podniesieniu. 7. To rzekłszy Jezus, Pan nieba, * Mieni się istota chleba w Ciało Jego prawdziwe; * Wino zaś w Krew Jego Świętą wszechmocnością niepojętą, * A chleb z winem niszczeje.

Kazał te same obrządki uczniom czynić, dla pamiątki Męki i Śmierci Swojej, Swoją Moc im udzieliwszy, * Kapłanami uczyniwszy * Nowego Testamentu.

Po Komunii. 9. Ta Moc uczniom udzielona, * Kapłanom naszym zlecona jest od Jezusa Pana, * By chleb z winem przemieniali, * Dusze wiernych posilali * Ciałem i Krwią Najświętszą.

O jak dobry, miłościwy, * Dla nas grzesznych litością * Jest nasz świata Zbawiciel! * Z Miłości dla ludu Swego * Użycza nam się całego * W Osobach chleba, wina.

Przystępujmyż z pobożnością, z wiarą, nadzieją, miłością * Do Tej Wieczerzy Pańskiej; * Płaczmy rzewnie nad grzechami, * Przystrójmy serce cnotami, * A Jego pożywajmyż.

Niechaj się żaden nie waży, czując w sercu grzechów zmazy przyjmować Te świętości; * Bo kto niegodnie przyjmuje, Sąd sobie straszny gotuje, * Będzie winien Krwi Pańskiej.

Dajmyż pokłon Najświętszemu, w Sakramencie ukrytemu naszemu Jezusowi; * Dziekujmy za Dobroć Jego, że się udziela Ciała Swego na Pokarm człowiekowi.

Po Ite Missa est. 14. Błogosław nam, Panie miły, udziel Twej Łaski i siły, * Godnie pożywać Ciebie; * Daj, byśmy Cię miłowali, * Wolę Twoją wypełniali, * Potem usiedli w Niebie.

 

 

Nawiedzenie Najświętszego Sakramentu złożonego w Ciemnicy w Wielki Czwartek lub w Grobie w Wielki Piątek.

Skarbnica odpustów modlitewnych i uczynkowych, 1901

 

Kto nawiedza Najświętszy Sakrament złożony w tak zwanej ciemnicy w Wielki Czwartek lub w Bożym Grobie w Wielki Piątek i modli się tam na intencję Papieża, zyska:

1) ile razy nawiedza, jeśli ma postanowienie spowiadania się, za każdym razem 10 lat i 10 kwadragen.

2) Odpust zupełny, gdy się spowiada i przyjmuje Komunię Świętą w Wielki Czwartek albo w Wielkanoc.

Uwaga. Według obyczaju kościelnego w te trzy dni żałobne częściej odmawiaj Psalm 51(50): Zmiłuj się nade mną, Boże… itd. jako na str.   z modlitwą następującą:

Wejrzyj, prosimy Cię Panie, na ten lud Twój, za który Pan nasz Jezus Chrystus nie wzbraniał się podać w ręce grzeszników, i śmierć podjąć krzyżową. (po cichu) Który z Tobą żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

 

 

Modlitwa do Pana Jezusa utajonego w Najświętszym Sakramencie w ciemnicy złożonego

Nabożeństwo całoroczne dla katolików 1911

 

Utajony w tym Najświętszym Sakramencie Jezu Chryste, oddaję Ci najgłębszy pokłon, cześć i chwałę, jaka Ci się należy od wszelkiego stworzenia, a osobliwie od człowieka, którego najdroższa Krwią Twoją odkupiłeś. Pragnę czcią moją nagrodzić wszystkie bluźnierstwa i zelżywości których doznałeś w czasie swego pojmania i wszelką niewdzięczność, jaką Ci Panie i Boże mój! tylu zaślepionych okazuje. Wołam z głębokości duszy mojej: niech będzie pochwalony Przenajświętszy Sakrament, prawdziwe Ciało i Krew Pana naszego Jezusa Chrystusa, teraz i zawsze i na wieki wieków.

Panie Jezu Chryste! Synu Boga i Synu Maryi, wierzę żeś jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem, a w tym Najświętszym Sakramencie obecny jako Pan mój i Bóg mój: błagam Cię, zbaw duszę moją, abym Cię wychwalał na wieki w niebie. Amen.

 

 

Litania o Tajemnicy Uwięzienia Chrystusa Pana w Ciemnicy

Róża duchowna czyli zbiór nabożeństwa  1877

 

Kyrie elejson! Chryste elejson! Kyrie elejson!

Chryste, usłysz nas! Chryste, wysłuchaj nas!

Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami!

Synu Odkupicielu świata, Boże,

Duchu Święty Boże,

Święta Trójco Jedyny Boże,

Jezu , od wszystkich uczniów Twych opuszczony,

Jezu, przemocą żydowską uwięziony,

Jezu, okrutnie powrozem skrępowany,

Jezu, raczej wleczony niż prowadzony,

Jezu, nielitościwie po drodze szarpany,

Jezu, pogardzony i wyśmiewany od pospólstwa niecnego,

Jezu, niesłusznie wobec sędziów oskarżony,

Jezu, od wszystkiego ludu znienawidzony,

Jezu, do więzienia wtrącony,

Jezu, skrępowany kajdanami w ciemnicy,

Jezu, od motłochu haniebnie zelżony,

Jezu, złośliwością żołdactwa okrutnie dręczony,

Jezu, ponoszący nieustanne męczarnie,

Jezu, niemający ulgi najmniejszej w męczarniach tak srogich,

Jezu, czuwający noc całą,

Jezu, udręczony od zimna i nieznośnych wyziewów ciemnicy.

Jezu, światłości świata osadzony w ciemności,

Jezu, wyzuty ze wszelkiej nadziei uwolnienia,

Jezu, którego męczarni życzyli srodzy oprawcy,

Jezu, którego śmierci żydzi namiętnie pragnęli,

Jezu, strapiony, na widok zbolałego Serca Matki Twojej Najdroższej,

Jezu, wyobrażony przez Józefa zaprzedanego w Egipcie,

Jezu, stroskany pocałowaniem zdrajcy Judasza,

Jezu, przewidujący zaparcie się Piotra Świętego,

Jezu, zasmucony ucieczką Twych uczniów,

Jezu, za nas wzdychający i gorzko płaczący,

Jezu, którego serce najświętsze bolało ciężko dla niewdzięczności naszej,

Jezu, nad małą liczbą wybranych rozmyślający,

Jezu, po tylu dowodach miłości nie kochany nawzajem,

Jezu, coraz sroższe męczarnie ponoszący,

Jezu, opuszczony od niebieskiego Ojca swojego,

Jezu, w owej strasznej ciemnicy wszystkie udręczenia

i boleści z niewymowną cierpliwością znoszący,

Jezu, w owej ostatniej nocy ponoszący niegodziwości,

szyderstwa i niesłychane obelgi,

które na strasznym sądzie dopiero wiadomymi się staną,

Jezu nad grzesznikami wszystkimi się litujący,

Jezu, wszystkich strapionych pocieszający,

Jezu, wszystkich chorych uzdrawiający,

Jezu, opuszczonym ulgę niosący,

Jezu, wszystkich sprawiedliwych w czasie i wieczności nagradzający,

Jezu, Chryste zmiłuj się nad nami.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, Przepuść nam, Panie!

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, Wysłuchaj nas, Panie!

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, Zmiłuj się nad nami!

Chryste, usłysz nas! Chryste, wysłuchaj nas!

Kyrie elejson! Chryste elejson! Kyrie elejson!

Ojcze nasz… Zdrowaś Marya… Chwała Ojcu…

℣. Panie! wysłuchaj modlitwy nasze.

℟. A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie.

℣. Módlmy się: O Zbawicielu mój, Boże, Jezu najmiłosierniejszy, z Nieba zstąpiłeś i na świat przyszedłeś dla uwolnienia stworzenia Twojego od więzów grzechów, dla wybawienia człowieka od piekła, owej najstraszniejszej ciemnicy; a ludzie niewdzięczni, złośliwi, nie tylko że nie uznali tego dobrodziejstwa tak wielkiego, nieskończonego, ale owszem, Ciebie związali jako złoczyńcę niecnego, a ręce Twoje najświętsze, owe narzędzia dobra wszelkiego, którem obsypywałeś nędznych grzeszników, od ściśnienia mocnego nabrzękły i całkiem zsiniały. W kajdany okuli Ciało Twoje święte, a na Nogi Twoje najdroższe ciężkie pęta włożyli: zamknęli Ciebie w ciemnicy ponurej i ciemnej, gdzie przenajświętsze członki Twoje drżały od zimna i niewygody. A w pośród owych męczarni nieznośnych w tym stanie politowania godnym, kiedy okrucieństwo katów stawiło przed oczy Twoje wszystkie boleści jakie jeszcze ponieść miałeś, żadnej nie doznałeś ulgi, żadnej pomocy. Ach! niepocieszonem jest serce moje, Boże mój, Jezu, że Ty dla wielkiej ku mnie miłości, poniosłeś męki należące mnie tylko samemu. Serce moje pełnym jest niewysłowionej boleści, że zbyt późno poznało dobrodziejstwo tak nieskończone, miłość tak rzewną.

Oto jestem Panie, przejęty wstydem na widok grzechów moich przeszłych, bo one są jedyną przyczyną straszliwych cierpień Twoich, obrzydzam je sobie, wobec Ciebie mój Jezu, i jak najmocniej żałuję, żem przez grzechy moje oddalał się od Boga tak dobrego i kochanego, szczególniej przez… tu przypomnij sobie i rozważ wszystkie ciężkie grzechy,jakie popełniłeś w ciągu życia twojego… Czyliż tego spodziewać się mogłeś, Jezu najsłodszy, od mojej wdzięczności, Ty, któryś tak mię ukochał, że za grzechy moje tak srogie więzienie przyjąłeś.

O Panie, zanadto posunęła się moja złośliwość i moja niewdzięczność, przeto, upadam czołem przed Tobą uwięzionym i skrępowanym, mój Jezu, i błagam, abyś mi przebaczyć raczył. Niewypowiedzianą przejęty rzewnością, biegnę w duchu, do bolesnej i smutnej ciemnicy, gdzie tyle męczarni poniosłeś dla zgładzenia grzechów moich ohydnych. Wiążę do Twoich więzów wszystkie siły mojej duszy strapionej, i pamięć moje i rozum i wolę i wszystkie skłonności serca mojego, bo mocno pożądam by odtąd mój rozum zastanawiał się jedynie nad ową miłością niezmierną, jaką wyświadczyłeś światu całemu. Z pamięci mojej niechaj nigdy nie wyjdzie moc miłosierdzia Twojego. Wola moja niech tak ściśle się zjednoczy z wolą Twoją najświętszą, abym nic tu na ziemi nie pragnął tylko żyć i umierać w Twoich więzach najsłodszych. A tak, mój Jezu kochany, ani śmierć, ani życie, ani żadne w świecie stworzenie nie odłączy mię od Ciebie przez wszystkie wieki wieków. Amen.

 

 

Rozmyślanie z modlitwą na Wielki Czwartek

Nabożeństwo całoroczne dla katolików 1911

 

W dniu przed Męką Twoją, o Zbawicielu mój! odbyłeś w przytomności Swych uczniów sprawy pełne tajemnic. Te chcę w sercu moim rozważać dnia dzisiejszego. Udziel mi tylko światła i łaski Twojej, abym to, co jest w tych sprawach święte, ważne i nauczające mógł (mogła) pojąć i w sercu moim zachować.

 

PIERWSZE ROZMYŚLANIE

Jezus pożywa z uczniami baranka wielkanocnego

Wiedząc Jezus, że się zbliża dzień Jego Śmierci zakończający cierpienia, postanowił jeszcze pożywać z uczniami Swymi ostatnią na tej ziemi wieczerzę. Jak kochający ojciec, zmuszony rozłączyć się i oddalić od dzieci swoich, zgromadza je wszystkie około siebie, jedząc z nimi pociesza, dawszy przestrogi i upomnienia, dopiero się oddala; tak Jezus uczynił z Swymi uczniami. Nadchodziło także święto wielkanocne, i to chciał wspólnie z uczniami obchodzić, a razem ustanowić ważną, pełną tajemnic ucztę miłości, którą już dawniej obiecał z zapewnieniem, że w Jego Kościele ponawianą będzie aż do końca wieków.

Wysłał wtedy przodem dwóch uczniów do Jerozolimy, aby w domu, którym i wskazał, poczynili przygotowania, Sam zaś z resztą uczniów udał się za nimi. Przyszli do Sali, gdzie wszystko było gotowe. Usiadł Jezus z Dwunastoma uczniami do stołu i jedli, a w końcu przynieśli i baranka, którego podług przepisu prawa powinni byli jeść na pamiątkę, jako Bóg niegdyś przez krew baranka uwolnił Izraelitów w Egipcie od plagi, którą Egipcjan ukarał, a potem ich wyprowadził z niewoli. Rzekł tedy Jezus: „z największym ustęknieniem pragnąłem obchodzić z wami uroczyście tę ostatnią pamiątkę baranka wielkanocnego przed śmiercią”. Słysząc to uczniowie, zasmucili się. A Jezus obszerniej mówił im o Swoim bliskim końcu. Wśród tej mowy rzekł: „Jeden z was mnie zdradzi!”. Ta mowa ścisnęła serca wszystkich, przeto każdy z nich pytał: „Nauczycielu, czy to ja jestem?” Jezus zaś rzekł: „Kto teraz ze mną rękę kładzie do miski ten jest, co mnie zdradzi, ale biada nieszczęśliwemu! Syn Człowieczy będzie wprawdzie wydany i zabity, jak przepowiedzieli Prorocy i jak rozporządził Ojciec; ale biada nieszczęśliwemu, przez którego zdradzony będzie!” Tak mówił Jezus, aby przeraził i wstrzymał swego ucznia Judasza od zdradziectwa. I innych uczniów ostrzegł, dając im poznać ich słabości; powiedział Piotrowi, że się zaprze Swego Mistrza i Pana, wszystkim zaś, że Go odstąpią.

Módlmy się: O Zbawicielu mój! któż zdoła pojąć miłość, jaką nas ukochałeś aż do śmierci? Jak ojciec między dziećmi swoimi, siedziałeś dziś jeszcze wieczorem przed samą Śmiercią Twoją między uczniami, opowiadałeś im Swoją Mękę i Śmierć, aby się usposobili do zniesienia tego ważnego zdarzenia. Stawiałeś im przed oczy ich błędy, abyś ich tylko od nich obronił; dawałeś im jeszcze ostatnie ojcowskie upomnienia, nauki i pociechy. O bądźże i naszym Ojcem, naszym Nauczycielem i Pocieszycielem we wszystkich wypadkach naszego życia! Utrzymuj w nas odwagę, udziel nam łagodność i cierpliwość, abyśmy nasze własne przygody i cierpienia, które dotykają osoby nasze, ufni w Twą Pomoc i Opiekę, w cierpliwości znosić mogli! Naucz nas i wzmocnij, abyśmy się w nich roztropnie i stale zachowali, stosownie do Woli Twojej Świętej. Amen.

 

DRUGIE ROZMYŚLANIE

Jezus umywa nogi uczniom

Po wieczerzy i po spożyciu baranka wielkanocnego, wstał Jezus od stołu, przepasał się, kazał przynieść wody i zaczął umywać uczniom nogi; głęboka zaiste pokora! Mistrz i Pan umywa nogi swym sługom; Nauczyciel uczniom; Syn Boży postacią ludzką osłoniony śmiertelnym, słabym i grzesznym ludziom! Piotr tak uczuł to upokorzenie Jezusa i swoją niegodność, że nie chciał pozwolić, aby mu Pan umywał nogi. Lecz gdy mu Zbawiciel zagroził, że jeżeli opierać się będzie, to cząstki z Nim mieć nie będzie, wtedy poddał się Woli Mistrza Swego. Po skończonym umywaniu nóg, oznajmił im Jezus znaczenie i zamiar tego czynu, to jest, chciał im dać przykład pokory i uniżenia, a zniweczyć w nich chęć do wynoszenia się nad drugich, która w nich dotąd była, gdyż każdy w Jego Królestwie chciał być pierwszy. Przeto rzekł: „Uczyniłem to dlatego, aby wam pokazać, że najwyższy pomiędzy wami ma być sługą drugich; tak i wy powinniście jeden drugiemu wszelką czynić posługę, a nie ubiegać się za wyższością; wtedy tylko jako uczniowie naśladować Mnie będziecie”.

Módlmy się: O Zbawicielu najświętszy! cześć Ci oddaję w tym upokorzeniu przed uczniami. I nam którzy to dziś słyszymy z Ewangelii, i mnie dałeś ten przykład, abym był(-a) pokorny(-a), a nie ubiegał(-a) się za wyniesieniem nad innych, gdyby zaś Opatrzność miała mnie wznieść, abym i wtedy małym pozostał w ich oczach. O! wspomóżże mnie i umocnij, abym i ja w upokorzeniu świadczył posługi bliźnim, i chętnie uniżał(-a) się, gdy tego okoliczności po mnie wymagać będą. Oby wtedy szczególniej obraz Twego upokorzenia stawał mi w oczach, gdy mnie duma jakiej urojonej wyższości będzie chciała rozpierać. Utrzymujże mnie, o Panie! w pokorze i gotowości służenia bliźniemu, abym Cię mógł (mogła) zawsze naśladować i podług Twojej nauki i przykładu być cichym i pokornego serca. Amen.

 

TRZECIE ROZMYŚLANIE

Jezus daje Swym uczniom Ciało i Krew Swoją do spożywania

Coraz świętsze i pełniejsze tajemnic zdarzenia zachodzą przy Ostatniej Wieczerzy. Po skończonym umywaniu nóg, znów Jezus usiadł do stołu. Wtedy wziął chleb w Swe Ręce, łamał go i wzniósłszy oczy w niebo, błogosławił. Patrząc na to uczniowie dziwili się, a Jezus podał go uczniom, mówiąc: „Bierzcie i jedzcie, to jest bowiem Ciało Moje, które za was wydane będzie”. Uczniowie wzięli i spożyli. Potem wziął kielich z winem, pobłogosławił i podał uczniom, mówiąc: „Pijcie z niego wszyscy, to jest kielich Krwi Mojej, która za was i za wielu wylaną będzie na odpuszczenie grzechów”. Uczniowie wzięli i pili. „To i wy czyńcie, mówił dale Jezus, na Moją pamiątkę. Tak czyńcie na pamiątkę Mojej Śmierci, spożywając Ciało i Krew Moją, które za was wydaję”. W ten sposób Jezus dziś pierwszy raz to uskutecznił, co od dawna obiecał, gdy mówił: „Dam wam inny chleb, który z nieba zstąpił; Ja Sam jestem tym chlebem niebieskim: jeśliby kto spożywał tego chleba, żyć będzie na wieki, a chleb, który Ja dam, jest Moje Ciało na żywot świata. Ciało Moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew Moja prawdziwym napojem. Kto spożywa Ciała Mego, a pije Krew Moją, ten mieszka we Mnie, a ja w nim; ten ma żywot wieczny!” O z jakimże zadziwieniem ten tajemniczy pokarm przyjęli dziś uczniowie pierwszy raz; Ciało i Krew Zbawiciela, ale razem jak z świętym uszanowaniem, wdzięcznością i miłością!

Módlmy się: O Zbawicielu mój! i my nigdy dostatecznie nie pojmiemy Miłości, z jaką nam dajesz Ciało Swoje i Krew w Najświętszym Sakramencie. Dla nas zgotowałeś i zachowałeś w Swoim Kościele ten Święty Pokarm i Napój. Ty rozkazałeś Swoim uczniom i ich następcom toż czynić, i rzekłeś: „To czyńcie na Moją pamiątkę”. Nawet wszystkim, którzy w Ciebie wierzą, rozkazałeś pożywać Ciało Twoje i Krew Najświętszą. Przetoć wiemy, że i dla nas zachowałeś ten tajemniczy pokarm i napój, który dziś ustanowiłeś i uczniom podałeś. O jakże dziś potrafim Ci złożyć godne dzięki i uwielbienia za taką miłość? Zostawać między nami jest Twoją pociechą. O sprawże łaską Swoją, aby nasze serce było zawsze godnym Twoim mieszkaniem! Spraw, aby w tym zwłaszcza świętym czasie wielkanocnym, wszyscy uniewinnili dusze swoje, aby Cię mogli godnie przyjmować w Najświętszym Sakramencie! Wspomagajże mnie łaską Swoją, o Zbawicielu! abym się należycie usposobił(a), abym się pierwej dobrze doświadczył(a), niż się odważę ten Chleb Niebieski pożywać. Udziel mi łaski do prawdziwej pokuty i poprawy życia. Przytłum i zniszcz we mnie wszelką słabość i skłonność do złego. Umocnij mnie w wierze, nadziei i miłości Twojej, abym się mógł (mogła) godnie zbliżyć do stopni ołtarza i czystym sercem przyjąć Cię, Zbawicielu mój. Amen.

 

 

Rozważenie postanowienia Najświętszego Sakramentu Ołtarza od Bł. Ludwika z Granady

Wybór najosobliwszego nabożeństwa, czyli Dokładny Zbiór 1848

 

Jak cudownie, o Panie, świeci Twoja Dobroć Twoja, Moc i Mądrość w tej Świętej Tajemnicy! Cudowna jest zaprawdę ta Dobroć, żeś Ty, Bóg wieczny, tak nikczemnemu stworzeniu Siebie w tak niewymownej hojności udzielasz! Cudowna jest ta Wszechmocność, która Twój niezmierny Majestat w tę tak lichą postać chleba zamienia! Cudowna jest ta Mądrość, która takowy usposobiony i zbawienny środek wynalazła, nasze choroby i ułomności uzdrawiać! Słusznieć to było wszelako, żeśmy, którzy życie przez pokarm utraciliśmy, onoż znów przez Twój Pokarm z powrotem otrzymali, a że, jako owoc drzewowy na zgubę przyniósł, także owoce tegoż drzewa, zbawienie nam przyniósł. Względem owocu owego drzewa, wyszedł on wyrok: „Któregokolwiek dnia z niego pożywać będziesz, umrzesz śmiercią!” O tym więc płaci przeciwna strona: „Kto z tego chleba jeść będzie, żyć będzie na wieki!” Kto także tę Moc i Łaskę, które ten Sakrament Święty udziela, w sobie odbiera i utrzymuje, ten będzie na tym świecie niebieskie i Boskie prowadził życie. Przetoż jest ten Pokarm od innych, zwłaszcza i manny bardzo różny, która ojcom na pustyni była dana. Albowiem inne potrawy tak jak manna sama, nie daje innego życia jak tylko to doczesne; ten Pokarm, ale daje życie wieczne, które już w tym życiu się zaczyna, a z śmiercią nie ustaje, tylko na cała wieczność trwa.

Przychodźcież także, wy pobożne dusze, które waszego Zbawiciela Boskiego kochacie; przybliżcie się ku Jego Wieczerzy i zażywajcie ten Pokarm Niebieski, a żebyście jedno były z waszym Stworzycielem! Nie zadowalajcie się, waszego Jezusa tylko duchownym zmysłem objąć, obejmujcie Go też cielesnym sposobem w tym Sakramencie Świętym. Gdyż jako Onemu, wiecznemu miłośnikowi ludzkiemu nie było zadosyć, naturę ludzką duchownym przyjąć sposobem, ale jako On ją przez to, że się Sam Człowiekiem stał, w jedności Osoby Swojej przyjął; także i my też mamy się nie zadowalać Onegoż na duchowny sposób kochać, szczególniej musimy nadto też przez Komunię Świętą siebie z Nim połączyć, a to tym więcej, gdyż innego środku nie mamy, winę naszą odpłacić i naszej biedzie dopomóc, jak tylko ten Boski Sakrament Święty.

Dlategoż, o człowiecze, któryś Bogu za tak wiele dobrodziejstw jest zobowiązany, który pod ciężarem twoich grzechów dążysz i pracujesz, i którego tak rozmaita bieda trapi – przystąp ku tej Tajemnicy Boskiej, albowiem tym skarbem odpłacisz twoje winy, z tymi łaskawymi dary przejednasz swoje nieprawości, z tym lekarstwem choroby swoje uzdrowisz, a tym bogactwem dopomożesz ubóstwu twemu.

Tak się więc przypatrz, że przeciw temu tak wielkiemu Miłosierdziu Boskiemu, i przeciw tej wspaniałej sprawie Jego Boskiej Opatrzności, niewdzięcznym się nie staniesz, ale raczej dziękuj Panu Jezusowi bez ustanku. Gdyż jako ten Sakrament Onego Samego w Sobie ma, Który wszystko we wszystkim jest, tak też On Sakrament Święty złącza w Sobie wszystkie cnoty i Łaski. Kiedy także Król Dawid niegdyś pomieszkańców jerozolimskich napominał, aby Pana wielbili, ponieważ im obfitość chleba udzielił, który to śmiertelne życie wyżywia i onegoż głód uspokaja: jak daleko więcej mamy tę Boską Dobroć wielbić, iż nam ona ten Niebieski Chleb udzieliła, który głód duszy nieśmiertelnej nasyca i uspokaja!

 

Modlitwa przed Najświętszym Sakramentem Ciała i Krwi Pańskiej

Jezu, Miłości pełen, drogi Zbawicielu! który z nieograniczonego Miłosierdzia Swojego zamieszkałeś z nami w Najświętszym Sakramencie: w Nim Cię uwielbiam jako swojego wszechwładnego Pana i Boga. Oddaję Ci cześć z uczuciem jak najgłębszej pokory. Dziękuję Ci z całego serca za czułość nieskończoną, którąś nam niegodnym i niewdzięcznym w Nim wyświadczyłeś. Dręczony wyrzutem nikczemności mojej przychodzę do Ciebie, wielki i Miłosierny Boże! przeprosić Cię za wszelkie świętokradztwa i bezbożność popełnioną w Obliczu Twoim, utajony w Najświętszym Sakramencie! Jakże boleję, o Boże! że niezdolny jestem wystawić Ci mękę moją, za moje nieuszanowanie, za zbliżanie się do Ciebie z niedostatkiem gorliwości i miłości! – Zapomnij, Panie! o moich nieprawościach; pozwól, abym Ci wspomniał o Twoim Miłosierdziu! Wejrzyj na szczerą chęć moją oddania Ci hołdu i czci najgłębszej, i cieszenia się Chwałą Twoją w Najświętszym Sakramencie. Tak jest, życzę sobie, i z całego serca pragnę, abym w Nim Ciebie obecnego kochał, błogosławił, chwalił i czcił tak, jak jesteś kochany, błogosławiony i czczony od Aniołów Świętych. Poprzysięgam Ci na to Ciało Przenajświętsze i tę Krew Przenajdroższą, że odtąd będę Cię czcił z takim uszanowaniem i przyjmował z taką godnością, abym mógł po śmierci mojej ze wszystkimi Błogosławionymi w Niebie chwalić Cię na wieki. Amen.

†††

Panie! Tyś jest nasz Dobry Pasterz, Ty nas pasiesz na zielonym pastwisku; niczego nam nie będzie brakować! Ty nas też dzisiaj rozweselasz z wysoka, wspaniałą i wieloraką uroczystością. Jak rozczulająco dzisiaj Twój Jednorodzony Syn Uczniom Swoim nogi umywał, a tę to pokorną i miłościwą sprawę także wyłożył: „Wy Mnie nazywacie Mistrzem i Panem, i mówicie prawie; gdy jestem Nim. Gdy więc ja, Pan i Mistrz wam nogi umywałem, tak wy też macie jeden drugiemu nogi umywać. Albowiem dałem wam przykład, abyście i wy czynili jako Ja wam uczyniłem; pokory także ludzkiej, przyjaźni, dobroci i miłości, chciałeś nas, o najpokorniejszy i najprzyjaźliwszy Panie Jezu Chryste, pracy umywanie nóg nauczyć. Racz umocnić nasze serca, żeby się one według Twego Przykładu Bożego, z łaskawą pokorą i przyjaźliwą miłością i dobrocią przyozdobiały!

W Twojej lubej rozmowie – pożegnalnej, i w Twoim uroczystym pasterskim przykazaniu otworzyłeś nam, najmiłościwszy Jezu! Twoje całe Serce Boskie, a złożyłeś Twoją Niebieską Naukę w krótkości do całości. Ty i Ojciec jesteście jedno z Duchem Świętym! Tyś jest Jednorodzony, Najmilszy Syn Boży, i nasz od Ojca, posłany Nauczyciel Boski. Ciebie, Ciebie mamy słuchać. Ty masz Sam Słowa Żywota wiecznego. Tyś jest Drogą, Prawdą i Życiem; albowiem żaden nie przyjdzie do Ojca, jak tylko przez Cię! Ty nas zaostrzasz przed wszystkim miłością, zgodą i jednością. Ty wysłuchujesz nasze modlitwy! Modlisz się i prosisz za wszystkich, którzyśmy w Cię na słowo uczniów Twoich uwierzyli. O zapal nasze zimne, nieczułe i miłości potrzebne serce, żebyśmy Cię i Twego Ojca w Duchu Świętym nade wszystko miłowali, z całej duszy, z całych sił przemożenia i z całego serca! i żebyśmy się współ, nie wyjąwszy żadnego człowieka, tak miłowali, jakoś nas Ty umiłował! Uczyń nas, w ustawicznej miłości jedni z Tobą i z Twoim Ojcem równie i z Duchem Świętym, i jedno współmiędzy nami, jak członki jednego Ciała. Amen.

†††

Panie! pozwól nam też dzisiaj z najgłębszą uczciwością, i z serdecznym dziękczynieniem i uwielbieniem Twoje Łaskawe postanowienie Najświętszej Wieczerzy uroczyście święcić! O jak niewymowneś nas przez to miłościwe postanowienie onejże przez ten cudowny zakład tej Boskiej miłościwej Wieczerzy, ułaskawił na wszystkie dni aż do końca świata! Zaprawdę, zaprawdę! przez to pokazałeś nam oczywiście: że jest Twoją uciechą, mieszkać między dziatkami ludzkimi! O żeby przecież to częste, prawdziwe rozważanie Najświętszego Sakramentu Ołtarza dla nas zawsze niewyczerpanym Źródłem Najświętszego ożywienia było. Żywa wiara niech nas pobudza nieprzestajnie do nieprzerwanego uwielbiania i do częstego, nabożnego przyjmowania tegoż Najświętszego Sakramentu; ku uwielbieniu Pana naszego, którego Miłość Jego, ze strony Swego Ojca Niebieskiego ku Swoim braciom, ku ludziom ściąga, który we widocznej, chciał w pokornej postaci, między nami przebywać, tak jest nie tylko przebywać, szczególniej, serdecznie się z nimi połączyć chce. Zaprawdę, kiedy by nam wiary, nadziei, miłości, pokory, nabożeństwa i wdzięczności nie dostawało, albo nie brakowało, wtedy uzdrawia Ten Najświętszy Sakrament wszelką chorobę dusz naszych; On wzmacnia przeciw każdemu pokuszeniu, On gasi płomień wszelkiej pożądliwości, On nas połączy z naszym Odkupicielem i zamienia nasze ciała w Mistyczne Ciało z Jezusem. Pokłon Boskiemu Założycielowi onegoż!

†††

Po pieniu pochwalnym, z którym Ostatnia Wieczerza, a potem ta Boska Wieczerza Pańska Nowego Przymierza zakończona była, szedł Jezus z najmilszymi Uczniami Swymi na Górę Oliwną. Podźwignął się z tym wielkim słowem: „Świat nie poznał, że Ja Ojca Mego kocham i tak czynię, jako Mi Ojciec rozkazał! Wstacież i pójdźmy stąd – światu na oświadczenie Mojej Miłości i posłuszeństwa przeciwko Ojcu!” Przyszedłszy na Oliwną Górę, ku jednemu dworu, Gethsemani nazwany, i rzekł do Uczniów Swoich: „Posiądźcież tu, aże tam pójdę, abym się modlił!” Piotra, Jana i Jakuba, wziąwszy z Sobą za świadków tego, co On teraz cierpieć miał, i począł Go smutek i trwoga napadać. Smutniejsza i tęskniąca była Dusza Jego. Krople Krwi zamiast potu płynęły po całym Ciele Jego. – Pokłon Onemuż, który się Krwią za na pocił!

†††

Takeś bowiem chciał, Zbawicielu Boski! cały być człowiekiem. Jako czcigodne wydajesz nam się przez to, żeś nie pogardził, słaby a najokropniejsze przedstawiając wrażenie śmierci w zupełności szczerego umysłu się pokazujesz! Takeś jest wzorem Boskim, stając się pociechą wszystkim słabym, którzy we swych tęsknicach i śmiertelnych biedach Arcykapłana potrzebują, który Sam w tęsknicy był doświadczony, a przeto też z tej strony, litość z nimi będzie miał. Spoglądaj na Niego wszelka duszo, która się obawiasz przybliżającej śmierci; a któż się natenczas nie boi? Patrz, Zbawiciel Twój już się też dzieli tą biedą z Tobą! Chociaż też Zbawiciel się tęsknił, bojąc się śmierci, tak jednak jest do podziwienia na Nim, przy tak głębokiej, osłabiającej tęsknicy, tę najwyższą nie przymuszoną mieć odwagę, z którą zawoławszy: „Ojcze! Wola Twoja niechaj się dzieje!” Upadłszy na Oblicze Swoje i modlił się: „Ojcze mój, jeśli można rzecz, niechaj odejdzie ode Mnie ten kielich; wszakże nie jako ja chcę, ale jako Ty!” Po trzykroć tam szedł i rzucał się modląc na Oblicze Swoje, i po trzykroć powtarzał te same słowa. To wielkie Słowo Pańskie: „Ojcze! nie jako ja chcę, ale jako Ty chcesz!” Jak wiele tysięcy cierpiących się już w Tobie podźwigło, a ich, chociaż jeszcze twardszy los, wiernie i pociesznie w ręce Najroztropniejszego i Najdobrotliwszego pokładali! Równie Ty, świetna i wspaniała Rzeszo Świętych Męczenników i Wyznawców, którzy w biegu wieków chrześcijańskich swego Pana i Zbawiciela naśladując prosili! „Nie jako ja chcę, Ojcze! tylko jako Ty chcesz!” Bądź nam pozdrowiony! Kielich ów nie szedł w prawdzie wbrew, a wyście go, jako wasz Mistrz wypili, lecz wysławione i uwielbione od wszystkich narodów jaśnieją wasze imiona!

†††

Za tym, jak się Jezus z tęsknicą śmiertelną mocował, nie utracił jednak żadnego okamgnienia, pieczy o swoich w Sercu Swoim. Każdego razu, kiedy modlitwę Swoją skończywszy, oglądał się po swoich najmilszych i wzywając napominał ich do czujności i do modlitwy, dodając: „Duch ci jest skłonny, lecz ciało jest słabe!” To jest miłość! – Czym mniej było czasu, tym skwapliwsza była miłość, nie chcąc żadnej chwili dla najmilszych Swoich utracić! Ojciec nie chciał bowiem prośby Swego Syna o odwrócenie owej śmierci gorzkiej wysłyszeć; lecz ku temu zesyła mu Anioła z Nieba, który go cieszył i wzmacniał. Musi gorzkie, niewymownie gorzkie być ponoszone, wtedy Ojciec nie pozwala, żeby posiłku brakowało. Jaką Tajemnic pełną Moc udzielił też w wszystkie czasy Męczennikom Świętym, która ich utrzmywała, cieszyła radosnymi czyniła i pokazała: żeć to jest duch, który świat opanowuje! Jezus stoi tu teraz odtąd, u Obliczności od Ojca Swego zrządzonej śmierci, w zupełności spokojny. Mocowawszy się z słabością ludzką! Zwyciężywszy przez tę modlitwę ową wielka słabość. Teraz stoi przygotowany do śmierci, a idzie jej wielko myślenie naprzeciw! Niechaj będzie cześć, chwała i uwielbienie Jedynemu!

Panie Jezu Chryste! nasz Boski Wzorze na Oliwnej Górze w trwodze śmiertelnej! bądź ze mną po wszystkie dni, w nędzach, w biedzie i śmierci aż do końca! Jak często smutna i gorzka godzina w życiu moim nadejdzie, pozwól Twojej trwodze na Oliwnej Górze, Twój krwawy pot, bojaźń Twą śmiertelną, żywo przed oczyma moimi się unaszać. Pozwól mi Twoją zapaskę śmiertelną i walkę, Twoje trzykrotne modlenie się, Twoje pilne napominanie do modlitwy i czuwania; Twoją wymowę: „Duch jest wprawdzie skłonny, lecz ciało słabe!” i Twoje potężne poddanie się Woli Ojca Twego dobrze do serca mego pojąć: żebym był czujny, w nabożeństwie pilny, jako Ty, i w tymże wytrzymał, jako Ty! żebym z całkowitą poddannością cierpiał, jako Ty! O Święty Duchu! Święty mocny! Święty a nieśmiertelny! zmiłuj się nade mną, gdyż i za mnie Jezus Chrystus Krwią Swoją się pocił! Amen.

 

 

Modlitwa z rozmyślaniem na Wielki Czwartek

Serdeczne modły czyli Nabożeństwo dla prawowiernych katolików 1874

 

Pełen ufności w dobroć Twoją, o Panie Jezu Chryste, mój Boże i Odkupicielu, przychodzę dzisiaj do Ciebie jako chory do mego lekarza, jako zgłodniały i pragnący do źródła życia, jako ubogi do króla niebieskiego, jako sługa do mego Pana, jako stworzenie do mego Stworzyciela, jako człowiek niepocieszony do mego najmiłosierniejszego Pocieszyciela.

Ty o wieczna Dobroci, wyrzekłeś: „Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy pracujecie i obciążeni jesteście, a ja was ochłodzę”.

Ty, o wieczna Prawdo, rzekłeś: „Chleb, który ja dam, jest moje ciało, za żywot świata.“ „Kto pożywa tego chleba, żyć będzie na wieki”. „Bierzcie i pożywajcie, to jest ciało moje, które się za was daje: to czyńcie na pamiątkę moją”. „Ciało moje prawdziwie jest pokarm; a krew moja prawdziwie jest napój. Kto pożywa mego ciała, a piję krew moje, we mnie mieszka, a ja w nim. Kto pożywa ciała mego i pije krew moją ma żywot wieczny”. I: „Słowa, którem ja Wam mówił, duchem i żywotem są”.

Te słowa z ust Twoich wyszły, o Panie Jezu Chryste! a że one są Twoimi słowy, słowami prawdy wiekuistej: przeto je wszystkie z wdzięcznością i wiarą przyjmować powinienem. Są one Twoimi, boś Ty je wyrzekł: ale są i moimi, bo dla mojego zbawienia je wyrzekłeś. Przyjmuję je więc radośnie z ust Twoich, aby głęboko serce moje przeniknęły. Te słowa największego miłosierdzia Twego, pełne słodyczy i miłości, pociągają mię; ale własne moje grzechy przestraszają mnie, a nieczyste sumienie moje odpycha mię od przyjęcia tej wielkiej tajemnicy. Twoje słowa wzywają mię uprzejmie; ale moja skłonność do grzechu przygniata mnie. Ty wszelako rozkazujesz mi przystąpić z ufnością, jeżeli chce mieć uczestnictwo z Tobą i pożywać pokarm nieśmiertelności, jeżeli żywot wieczny i wieczną chwałę osiągnąć pragnę. Proszę Cię, aby ta najwyższa łaska, którą Boska miłość Twoja w dniu dzisiejszym postanowiła, nigdy mi na winę i karę, lecz zawsze miłościwie do odpuszczenia mi ich posłużyła. Niech mi posłuży za uzbrojenie wiary i tarcz dobrych myśli; niech mnie oczyści od moich grzechów i ułomności; niech stłumi we mnie złe żądze i chuci; niech pomnoży we mnie: miłość, cierpliwość, pokorą, posłuszeństwo i wszystkie cnoty; niech będzie potężną moją obroną przeciw wszelkim zamachom moich widzialnych i niewidzialnych nieprzyjaciół i dostatecznym poskromieniem wszystkich nieporządnych popędów ciała i ducha; niech mię zjednoczy nierozerwanie z Tobą; jedynym prawdziwym Bogiem i prowadzi mię do szczęśliwego końca żywota.

Błagam Cię przeto najgoręcej, Ojcze najdobrotliwszy! zaprowadź na koniec mnie grzesznika łaskawie na onę biesiadę, gdzie Ty z Synem Twoim, moim Zbawicielem i z Duchem Świętym Pocieszycielem, dla Twoich Świętych prawdziwą światłością, zupełnem nasyceniem, wiecznem weselem, niezachwianą niczem radością i doskonaleni błogosławieństwem jesteś. Amen.

 

 

Litania o Gorzkiej Męce Chrystusa

Nabożeństwo dla chrześcijan katolików na wszystkie 1834

 

Panie zmiłuj się nad nami! Chryste, zmiłuj się nad nami! Panie, zmiłuj się nad nami!

Chryste, usłysz nas! Chryste, wysłuchaj nas!

Boże Ojcze Niebieski! zmiłuj się nad nami!

Boże Synu Odkupicielu świata!

Boże Duch u Święty!

Święta Trójco Jedyny Boże!

Jezu za nas cierpiący i umierający!

Jezu za nas aż do śmierci zasmucony!

Jezu Bogu się poddający!

Jezu związany!

Jezu wyszydzony!

Jezu niewinnie osądzony!

Jezu biczowany!

Jezu cierniem ukoronowany!

Jezu krzyżem obarczony!

Jezu ukrzyżowany!

Przez śmiertelną trwogę Twoją na górze Oliwnej,

Przez krwawy pot Twój,

Przez potrójną modlitwę Twoją w czasie trwogi do Ojca,

Przez cierpliwość Twoją z śpiącymi uczniami,

Przez łagodność Twoją ku zdrajcy Judaszowi,

Przez Twój czcigodny Majestat przy zbliżeniu się sług sądowych,

Przez srogie więzy i bicie,

Przez stawienie Cię przed Annaszem i Kajfaszem,

Przez bolesne uderzenie Cię w policzek,

Przez niesprawiedliwe oskarżenie Cię i potępienie,

Przez Twoje pełne tajemnicy milczenie,

Przez wspaniałe Twoje świadectwo dla prawdy,

Przez opluwanie Świętej Twojej Twarzy,

Przez wyszydzenie Twojego królewskiego imienia ,

Przez cierpliwe znoszenie bluźnierstw Twego świętego Bóstwa,

Przez Twoje pośmiewisko u Piłata i Heroda,

Przez niesprawiedliwy wyrok śmierci,

Przez chętne Twoje posłuszeństwo aż do śmierci krzyżowej,

Przez bolesne udarcie Cię z szat,

Przez niewymowne Boleści Twoje przy przybijaniu do krzyża,

Przez trzech godzinną Mękę Twoje na krzyżu,

Przez wylaną drogą Krew Twoją,

Przez modlitwę Miłości za Twoich krzyżowników,

Przez Boską Twoją przychylność dla żałującego łotra,

Przez tkliwą Miłość dla Matki Twojej i Jana,

Przez gorące pragnienie Twoje i troskliwe opuszczenie,

Przez gorzką żółć i ocet, które Ci do picia podano,

Przez srogą walkę Twoją z śmiercią,

Przez zwyciężenie wszystkich Twoich mąk,

Przez mocne krzyknienie, gdy Duszę Twoją Ojcu oddałeś,

Przez powolne uchylenie Twojej umierającej Głowy,

Przez otwarcie Świętego Boku Twego,

Przez zdjęcie z krzyża,

Przez święty pogrzeb Twój,

Bądź nam miłościw, przebacz nam, Panie!

Bądź nam miłościw, wysłuchaj nas, Panie!

Od wszelkiego grzechu,

Od nieszczęśliwcy śmierci,

Od małej wiary,

Od rozpaczy w cierpieniach,

Od wszelkiego lekceważenia Twojej Świętej Męki i Śmierci,

Przez Pięć Ran Twoich Świętych,

Przez Miłość Twoją ku wszystkim cierpiącym,

Przez Miłosierdzie Twoje ku żałującym grzesznikom,

Przez prawdziwe spełnienie się Twoich przyrzeczeń,

My nędzni grzesznicy prosimy Ciebie, wysłuchaj nas!

Abyś nam udzielił Łaskę do rozważania Twojej Świętej Męki i Śmierci.

Abyś nas w każdym smutku przez wycierpianą Twoją trwogę pocieszać raczył;

Abyś przez krwawy Twój pot skłonność do grzechu w nas umorzyć chciał,

Abyś nas od wszelkiego gniewu przez Twoją łagodność ochronić raczył,

Abyś miłość krzyża w nas wpoić chciał,

Abyś nas w pokusach przez znaki Ran Twoich zachować raczył,

Abyś nas przez Mękę i Śmierć Twoją od wszelkiego przywiązania do rzeczy znikomych oswobodzić raczył,

Abyś nas przy śmierci drogą Krwią Twoją umacniać raczył,

Abyś nas nadzieją wiecznej szczęśliwości ciągle na prawej utrzymywał drodze,

O Ty, Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przebacz nam, Panie!

O Ty, Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie!

O Ty, Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami!

Panie zmiłuj się nad nami. Chryste zmiłuj się nad nami! Panie zmiłuj się nad nami!

Chryste, usłysz nas! Chryste, wysłuchaj nas!

Kłaniamy się Tobie, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie.

Żeś przez Twój Święty Krzyż i Mękę Twoją odkupiłeś świat.

MODLITWA.

Prosimy Cię, o Panie! spojrzyj łaskawie na tę Twoją gminę, za którą Pan nasz, Jezus Chrystus, oddał się rękom grzeszników i śmierć krzyżową ponieść chciał, który z Tobą w jedności Ducha Świętego żyje i króluje od wieków do wieków. Amen.

 

 

Modlitwa na Wielki Czwartek, w który Chrystus Pan Najświętszy Sakrament ustanowił.

Bieg roku całego, na cześć i chwałę Boga w Trójcy świętéj jedynego [Mikołów 1873]

 

Dziwuję się nad Twoją niepojętą dobrocią Boże, Stworzycielu i Odkupicielu mój, iż nie zadowalając się tym, że ciało moje żywisz pokarmem doczesnym, jeszcze i duszę moją niegodną chlebem Anielskim, to jest: Ciałem Twoim własnym karmisz, i gotujesz na żywot wieczny. Za który nadmiar miłości Twojej ku mnie, nie mogę ani umiem Ci godnie podziękować, ale oddana ode mnie Matka Najświętsza znająca się na godności Twojej, niech Ci dziękują wszyscy Aniołowie, ludzie i wszystkie stworzenia, niech mówią z moim sercem: Niech będzie pochwalony na wszystkie wieki Bóg Wszechmogący, iż nam dał takie dobrodziejstwo od wieków niesłychane, że człowiek Boga przyjmuje, z Nim się ściśle łączy w Najświętszym Sakramencie i nie dosyć mając na tym, że pozwalasz mi tegohonoru niepojętego, jeszcze rozkazujesz i śmiercią mi wieczną grozisz, jeślibym Ciebie Boże nie przyjmował. Ach czyż trzeba pragnącego do napoju, łaknącego do jedzenia ciągnąć? sam biegnę i lecę do Ciebie źródło wszystkiego dobra. Tu Ci to moja pociecha ochłoda i pokarm serca mego, tu zbawienie i lekarstwo na grzech, i zniszczenie jego, a co większa: złączenie się Ciebie Boga i Pana ze mną biednym i nędznym stworzeniem. Dziękuję Ci milion razy za tę łaskę i po wszystkich kościołach, po tych miejscach, gdzie jesteś, byłeś, albo będziesz czczony do skończenia świata;upadam na twarz, wołając: Niech będzie pochwalony Najświętszy Sakrament w niebie i na ziemi. Przez tę dobroć i pokorę Twoją, Boże w Sakramencie utajony, nie daj żebyś mi wszedł na potępienie jak Judaszowi, ani głód wieczny, ale tak niech Ciebie godnie pożywam, żebym zamienił się w Ciebie Chryste Jezu i żył ja już nie ja, ale Ty we mnie, a ja w Tobie, teraz docześnie, a potem wiecznie. Amen.

 

 

Dziękczynienie za ustanowienie Najświętszego Sakramentu

Nabożeństwo dla chrześcijan katolików na wszystkie 1834

 

O Jezu! mój Panie i mój Boże! Ty mój największy Dobroczyńco i Przyjacielu duszy mojej! Ty mój Obronicielu! i jedyne prawdziwe dobro moje! Ty zawsze tych, którzy na świecie byli kochałeś, Ty ich kochałeś aż do końca życia, a dzisiejszego wieczora nim poszedłeś za i nas umrzeć, abyśmy wiecznie żyć mogli, postanowiłeś Przenajświętszy Sakrament ołtarza, jako pamiątkę Twojej niewymownej miłości i jako zakład życia wiecznego.

Czcigodny Boże Człowiecze! dzięki Ci składam za Twoją przychylność, że chcesz w pośród nas mieszkać, ciągle nas błogosławić i duszę naszą posilać na otrzymanie wiecznego szczęśliwego życia. Ktoby mógł takiemu Cudowi Miłości wierzyć, gdybyś Sam nie był powiedział o Nim! — Ty jesteś Prawdą i Życiem; dlatego wierzę według Twego własnego Słowa z Kościołem Katolickim, w Twoją prawdziwą i istotną przytomność w Przenajświętszej Tajemnicy Ołtarza, z Ciałem i Krwią, z Ciałem i Duszą, z Bóstwem i Człowieczeństwem. Cała moja dusza wielbi Cię; z zachwyceniem mogę mówić: Gdzież jest taki drugi naród, któremu by Pan tak był bliskim jak nam?

Cześć i chwała niech Ci będzie, Ty, Boże Majestatu i wiecznego Miłosierdzia! Niebo i ziemia są pełne Twojej wspaniałości. Cześć i chwała niech Ci będzie Synu Boga wiecznego! który jak Ojciec między dziećmi, jak przyjaciel między zaufanymi, jak łaskawy Dobroczyńca miedzy potrzebującymi nędzarzami mieszkasz. Jak pełnym najweselszej nadziei powinno być serce moje ku Tobie nieskończona Miłości! Ponieważ Ty nic miałeś żadnego inszego zamiaru przy postanowieniu tego Świętego Sakramentu jak tylko ten, abyśmy sobie z wdzięcznością przypominali jak wiele dobrego dla nas uczyniłeś i z jaką szczerą Miłością nie przestajesz nigdy nas błogosławić i pocieszać. Dlatego mieszkasz w pośród nas, o Ty, najliczniejszy Rozdawco Miłosierdzia i Zbawicielu! abyśmy u Ciebie radę w naszych przygodach, obronę w niebezpieczeństwach, wzmocnienie przeciw pokusom, pociechę w pośród łez i cierpień, a pomoc we wszystkich potrzebach znaleźć mogli. W właściwym znaczeniu pragniesz spełnić za nas wszystkich rzeczywiście to, coś niegdyś do przyjaciół Twoich powiedział: Ja Jestem z wami aż do skończenia świata!

O mój Dobroczyńco! O Ty, Boże najczystszej, najświetszej Miłości! oto poświęcam Tobie nędzne serce moje, ono kocha Cię i tym się tylko biedzi, ponieważ Cię nie zawsze kochało i teraz jeszcze nie kocha Cię tak szczerze, tak po dziecinnemu, jakbym ja sobie tego życzył. Spraw, abym coraz mocniej był przekonanym i przeniknionym o Twojej wiernej Ojcowskiej Miłości i troskliwości, a przez to, abym Cię coraz wdzięczniej, wierniej i stateczniej nawzajem kochał, abym nienawidził, czego Ty nienawidzisz i co mię nieszczęśliwym czyni — grzechu; a kochał to, co Ty kochasz i co mię uszczęśliwia— cnotę. Na tym zależy wdzięczność, której wymagasz po mnie za Twoją Ofiarę Miłości, a którą tak bardzo radbym Ci złożyć.

Wszechwiedzący! któremu najtajniejsze myśli i uczucia mego serca wiadome są! Ty widzisz szczerą moją chęć być dobrym, Twoimi postępować ślady i we wszystkim Cię naśladować; lecz Ty znasz także słabość, skłonność do uwiedzenia się i niestałość mego serca, a dlatego mnie nie opuścisz. Ja pokładam ufność w Tobie, a Ty mi pomagasz i wspierasz mię. Pobłogosław szczerym moim postanowieniom, o Ty najhojniejszy Pośredniku! I spraw, aby ta chwila modlitwy była początkiem nowego mego życia i chwilą najradośniejszego dla mnie błogosławieństwa. Co myślę, mówię, czynię niech wszystko Tobie będzie poświęconym. Nic już nie powinno mnie od Ciebie odłączyć. Ja żyję, lecz już nie ja, lecz Ty, Jezu! żyjesz we mnie; gdy Ty jesteś moim życiem, wtedy śmierć staje się korzyścią dla mnie. Amen.

 

 

Modlitwa na Wielki Czwartek.

Pokarm Anielski 1888

 

O Boże mój! jakże wielka jest Miłość Twoja dla ludzi, jaką nas ukochałeś do śmierci! Tak wiele wycierpiałeś przez nas i dla nas na ziemi, a jednak, kiedy nadeszła godzina odejścia do chwały Ojca Twojego, chciałeś o Panie między nami pozostać i pod tajemniczą chleba postacią dałeś nam Ciało i Krew Swą Przenajświętszą, aby nam była na ukojenie tęsknoty i ugaszenie pragnienia. O Jezu mój najdroższy! upadam z wdzięcznością na kolana przed Tobą i dobroć Twą uwielbiając, błagam Cię, racz sprawić, aby serce moje godnem się stało przyjęcia tego anielskiego chleba! Bądź mi pomocą w zasłużeniu na szczęście uczestniczenia w tej świętej wieczerzy do jakiej zawezwałeś Twych uczniów i naucz mnie naśladować tę miłość i osobliwszą pokorę, jakiej tak wielki przykład nam dałeś. O Jezu pochylony u stóp Apostołów, strzeż duszę moją od wszelkiej wyniosłości pychy; stłum we mnie chęć każdą do szukania dla siebie pomiędzy ludźmi pierwszeństwa. Niechaj pamięć upokorzenia Twojego zatrze w mem sercu fałszywe pojęcie o mojej nad innymi wyższości i niech mnie zachęci do niesienia posług nie tylko rodzicom, którym miłość i uszanowanie należy się ode mnie, ale każdemu, kto zażąda mojej usługi. Nie dopuść tego mój Jezu, żebym się kiedy miał(a) od biednych usuwać i lekceważyć tych, którym Ty w osobach Swych uczniów nogi dziś umywałeś; ale owszem, niech staję przed ludźmi z tak cichem i pokornem sercem, aby się nikt do niego nie wahał zapukać i każdy biegł do nie z ufnością, a ja sam(a), abym się żadnego uniżenia nie lękał(a), gdy w Imię Twoje zażąda go kto ode mnie. O Panie! Panie! pamiętaj o mnie, jak o Swych uczniach myślałeś, gdyś im Przy tej wieczerzy dawał nauki, jak żyć mają pomiędzy ludźmi na świecie po Twoim od nich odejściu. Wlej także i w moje serce odwagę w trudnych okolicznościach życia i w zwyciężaniu wszystkich złych popędów i wad, jakie odzywają się we mnie, daj mi cierpliwość do zniesienia z pogodą i pokojem wszystkiego, co na mnie lub na ukochanych moich dopuścisz; wzmacniaj we mnie ufność bez granic w Twoją ojcowską opiekę; daj mi pożądać i pragnąć w całem życiu Ciała i Krwi Twojej Przenajświętszej i nie odmawiaj mi tego chleba żywota w ostatniej mojej godzinie, ażebym nim posilony(a) cieszył(a) się spełnieniem obietnic Twoich, mój Jezu. Amen.

 

Wdzięczne spojrzenie na życie, Mękę i Śmierć Jezusa Chrystusa

Nabożeństwo dla chrześcijan katolików na wszystkie 1834

 

Uwielbienie, cześć i chwałę przynoszę Ci, o Ty początku i końcu naszej szczęśliwości, Ty największy nasz Dobroczyńco! Ty przyjąłeś ludzką naturę i przebywałeś miedzy ludźmi jako wzór najwznioślejszej Miłości Boga i bliźniego, i najczystszej cnoty. Przyjacielski i łagodny, wspomagający i pocieszający przechodziłeś po kraju jak słońce i rozlewałeś błogosławieństwa i dobrodziejstwa. Radością dla mnie być powinno Ciebie chwalić i żyć według Twojej Świętej Woli. Pragnę Cię wielbić najwspanialszy przyjacielu ludzi! za mnie oddałeś się bowiem w ręce Twoich niesprawiedliwych nieprzyjaciół; za mnie płynęła Krew Twoja na górze Oliwnej pod razami biczów, pod cierniami i z bolesnych Ran na Krzyżu; dla mnie znosiłeś niewymowne udręczenia; dla mnie sączyły się Łzy Twoje, za mnie wstępowała do Nieba Twoja Modlitwa do wiecznego Miłosiernego Boga. Ty jesteś moim Pojednawcą, moim Wybawcą, moim największym Dobroczyńcą! Przez całe życie moje wielbić Cię będę, o Boski Odkupicielu! Nigdy bowiem, nigdy nie przestajesz dobrze mi czynić. Do Twojego kochającego Serca mogę się w Najświętszej Tajemnicy Ołtarza udać i przed Tobą użalić się na nieszczęście moje, będąc pewnym najłaskawszego wysłuchania; nawet Sam do duszy mojej chcesz przyjść, abym był jednym z Tobą, i abyś mi tym poufalej towarzyszyć mógł do krainy pokoju. O zaprowadź mnie tam mój litościwy Zbawco! tam niewymownie i wiecznie wielbić Cię będę. Amen.

 

 

 

Jezus na Górze Oliwnej

Nabożeństwo dla chrześcijan katolików na wszystkie 1834

 

„Dusza moja smutną jest aż do śmierci”

Tak mówiłeś, o mój Boski Odkupicielu, gdyś się zbliżał do Ogrodu, w którym dla zbawienia ludzi miał ś być wydanym w ręce Twoich nieprzyjaciół. Dusza Twoja jest smutną aż do śmierci. Ach! sądy Wszechmocnego

wzięły swój początek; widział On w Tobie teraz jeszcze jedynie dobrowolną Ofiarę Baranka poświęcającą się za grzechy całego świata; na co my grzesznicy zasłużyliśmy, to T y cierpiałeś z Miłości ku nam.

O mój litościwy Zbawco! dziękuję Ci, kocham Cię za Twoją najszlachetniejszą Miłość; Ty jesteś moim Bogiem, Bogiem mego serca.

Ojcze nasz itd.

,,Ojcze! jeżeli można, niech ten kielich odejdzie ode mnie, jednak nie Moja, lecz Twoja niech się dzieje Wola”.

Tak się modlisz, o Jezu! gdy Serce Twoje szlachetne zmaga się z najgwałtowniejszymi uczuciami trwogi. O niech Twój wielki przykład głębokie na mnie uczyni wrażenie; udziel i mnie w pośród cierpień i przykrości tego życia ową pobożną uległość Woli Niebieskiego Ojca, z jaką poddałeś się, aby za nas wszystkich cierpieć i umrzeć.

Ojcze nasz itd.

„Jezus padł na Oblicze Swoje i modlił się, a pot z Niego jak krople krwi spadał na ziemię”.

O mój Dobroczyńco! Grzechy wszystkich ludzi, także i moje były tym okropnym ciężarem, który Krew z żył Twoich wyciskał! Boże mój Miłosierny! Przed Tobą żałuję za przewinienia moje! Przez Twoją trwogę śmiertelną, przez gorącą modlitwę, przez krwawy Twój pot, proszę Cię, przebacz mi, co zgrzeszyłem; pragnę się poprawić; pragnę od tej chwili zostać Twoim wiernym uczniem. Ach, opuściłem Ciebie, Zbawicielu duszy mojej! zdradziecko Cię opuściłem, lecz patrz, oto pośpieszam do Ciebie na powrót; nie odrzucaj niegodnego; przyjmij mnie, nieskończona Dobroci! i dopomóż mi, abym czuwał i modlił się, abym w pokuszeniach nie upadł, lecz wiernie Cię naśladował w życiu i śmierci. Amen.

Ojcze nasz itd.

 

 

 

Modlitwa do Pana Jezusa w Ogrójcu.

Ogień Miłości Boskiej. Modlitwy śś. Gertrudy i Mechtyldy 1915

 

„Smutna jest dusza moja aż do śmierci!”

Tak rzekłeś, o najdroższy Zbawicielu wstępując do ogrodu Getsemańskiego, aby pomodlić się tam do Ojca niebieskiego o zbawienie ludzi a potem oddać się w ręce nieprzyjaciół. Tak jak w ogrodzie rajskim powstało nasze zatracenie; tak w ogrodzie Oliwnym rozpoczynasz, o Panie, wielkie dzieło odkupienia naszego, ażeby przez okrutną śmierć Twoją dokonać je na zupełnie Innem od tamtego drzewie, bo na drzewie krzyżowem. Smutna jest dusza Twoja aż do śmierci, albowiem widziałeś grzechy ludzkie od początku aż do końca świata; widziałeś całą ich wielkość, złośliwość i brzydotę; widziałeś w duchu ich ciężar, któryś dobrowolnie na Siebie przyjął, a który powalił Cię na ziemię. Ażeby dokonać tak wielkie Dzieło Odkupienia naszego, szukałeś pokrzepienia o Ojca Swego w modlitwie. Któż pojmie, jakim uczuciem przejęta była Twa Dusza wówczas, kiedyś pocił się krwawym potem? A gdy Ojciec Przedwieczny przydał Ci Anioła, aby Cię pocieszył; Tyś powtarzał słowa: „Ojcze! nie Moja, lecz Twoja niech się stanie Wola!” Tym posłuszeństwem w Ogrodzie Oliwnym nagrodziłeś nieposłuszeństwo pierwszych naszych rodziców w Raju. O Boski Zbawicielu! grzechy to moje i grzechy świata całego były tym ogromnym ciężarem, który wytoczył Przenajdroższą Krew z Przenajświętszego Ciała Twego. O Boże, Zbawicielu mój! wyznaję i opłakuję nieprawości moje. Przez strach przedśmiertny Twój, przez Modlitwę Twoją w Ogrójcu i krwawy Pot Twój, błagam Cię, przebacz wszystkie grzechy moje; postanawiam szczerze poprawić się, postanawiam od tej chwili poprawić się i wiernie Ci służyć, postanawiam być odtąd na zawsze wiernym(ą) sługą Twoim(ją). Ach, żałuję serdecznie, że opuściłem(am) Ciebie, najlepszego Przyjaciela mego, najmiłościwszego Zbawiciela, mego Pana! mego Boga. Lecz spojrzyj, o Panie! oto wracam, spieszę się do Ciebie. Nie opuszczaj mnie niegodnego(ą), ale dopuść przystąpić do Siebie, o Dobroci nieskończona; dopomóż mi, ażebym czuwał(a) i modlił(a) się, iżbym nie wpadł(a) w pokusę, lecz naśladował(a) Cię przez całe życie i w godzinę śmierci. A gdy nadejdzie śmierci mojej godzina, gdy mnie strachy śmierci ogarną, wspomóż mnie, Wszechmogący Boże! ażebym pokonał(a) je przez wiarę w Ciebie, przez nadzieję w Miłosierdziu Twoim i przez jak najgorętszą miłość ku Tobie, i to aż do ostatniego tchnienia mego. Spraw, o Panie, ażeby i Twój Pot śmiertelny i Twoja Krew Przenajdroższa dla zbawienia ludzkiego aż do ostatniej kropli przelana wyszła mi biednemu(ej) grzesznikowi(cy) na zbawienie w chwale wiecznej. Amen.

 

 

Modlitwa do Chrystusa Pana na górze Oliwnej.

Kwiaty Pasyjne 1906

 

O moja jedyna ucieczko, ze serca najukochańszy Jezu, Ty szlachetny Synu najszlachetniejszego Ojca! przypominam Ci ów strach, który odczułeś w Twym Najświętszym Sercu i w Twej delikatnej Naturze, gdy na Górze Oliwnej w zwierciadle Boskości poznałeś, że Ojciec Twój wydał na Ciebie wyrok śmierci i że nieodzownie umrzeć będziesz musiał, co Serce Twe przeraziło do tego stopnia, że pot Twój stał się, jako krople krwi spadając na ziemię.

O czci najgodniejszy Panie Jezu! Ty Pociecho wszystkich dusz opuszczonych! przypominam Ci ów strach serdeczny, który odczuła Twa Dusza Przenajświętsza na Górze Oliwnej, gdy w zwierciadle Boskości poznałeś, że pozbawiony wszystkich szat Swoich wystawiony zostaniesz na pośmiewisko i szyderstwo pospólstwa, co Cię tak przeraziło, że Oblicze Swe krwią zlane pochyliłeś ku ziemi.

O najsłodszy Jezu, Ty najpiękniejszy z pomiędzy wszystkich synów ludzkich i przypominam Ci ów strach serdeczny, który odczuła szlachetna Twoja Natura, gdy na Górze Oliwnej poznałeś w zwierciadle Twego Bóstwa, że przez trzy godziny wisieć będziesz na Krzyżu w wielkich cierpieniach, z otwartymi Ranami i obnażony, i że nie znajdzie się nikt, któryby Ci wyświadczył tyle pociechy, żeby Ci podał nieco wody chłodnej do ust odwilżenia, co przeraziło Serce Twe tak silnie, że począłeś drzeć na całym Ciele. Przez te gwałtowne Męki, które przejmowały na wskroś Serce i Duszę Twoją, błagam Cię, o najmiłosierniejszy Jezu! racz zachować mnie na zawsze w Sercu Swoim i nie opuszczaj mnie ani teraz, ani w godzinę śmierci mojej. Amen.

 

 

Modlitwa do Pana Jezusa przywiązanego i bitego u słupa.

Kwiaty Pasyjne 1906

 

Mój Boski Zbawicielu, do czego żeś przyszedł, gdyś z miłości ku duszom ludzkim dozwolił się do słupa przywiązać. Ach! jakże przepowiednia Proroka dosłownie się spełniła, że od wierzchu głowy aż do nóg staniesz się tylko jedną raną i będziesz zmieniony nie do poznania. Jakże wielkie było Twe zawstydzenie, gdy z ciała Twego suknie zdzierano! Co za okropna męka z powodu wściekłości razów, które bez liczby na Cię opadały! Jakimiż strumieniami płynęła Twoja Krew przenajświętsza z rozerwanych żył! Jednakże nie tyle Cię biczowała niesprawiedliwość rzymskiego namiestnika i srogość żołnierzy, ile Cię biczowały moje grzechy. O nieszczęsne rozkosze, któreście Jezusa tak wiele mąk kosztowały! O jakże wielka zatwardziałość mego serca, iż wiedząc, że Ty dla mnie tyle okrutnych mąk wycierpiałeś, przecież nie przestawałem Cię obrażać! Jednakże odtąd już tego więcej nie będzie. Wiecznymi więzami z Tobą złączony i z Tobą do słupa przywiązany, póki mi życia starczy, usiłować będę zadośćuczynić Twej obrażonej Sprawiedliwości. Dlatego słupa, do którego byłeś przywiązany, dla tych biczów, które rozszarpały Twe Ciało niewinne, dla tej Krwi, którąś tak hojnie przelał, zmiłuj się, o Panie, zmiłuj się nade mną nieszczęsnym! Wybaw mnie dziś jeszcze od sideł kusiciela; zachowaj mnie zawsze od nich, a gdy się skończy czas wygnania mego, przyjmij mnie do Twej chwały. Amen.

(Odpust. 100 dni raz na dzień.)

 

 

Modlitwa do Pana Jezusa Bolejącego.

Cicha łza chrześcijańska egzemplarz dla kobiet 1879

 

O Baranku Boży! bez zmazy, Ofiaro niewinna, Boże, który Krwią Swoją i Śmiercią na Krzyżu zgładziłeś grzechy świata, racz zgładzić grzechy, winy i przestępstwa moje; ani dozwól, iżby tyle cierpień i boleści jakie poniosłeś, nie miały mi być pomocne i zbawienne. O! Jezu od wszystkich opuszczony, smutny i śmierć pokornie przyjmujący; spraw, iżbym wszelkie smutki i umartwienia, które by Wola Boga przeciw mnie dopuściła, znosił i przyjmował z podobną Twojej ufnością i pokorą. O Jezu oskarżony, spotwarzony obelgami i ostatnią pogardą okryty, naucz mnie pogardzać sądami ludzi i znosić cierpliwie wszelkie ich potwarze i szyderstwa. O Jezu! przez Miłość dla mnie dający swe Ciało Święte na biczowanie i na cierpienie, naucz mnie cierpieć bez szemrania, przez miłość dla Ciebie, choroby, boleści i jakiekolwiek dolegliwości. O Jezu! oddany w ręce katów i skazany na haniebną śmierć ukrzyżowania, daj mi wstręt zupełny do wszelkiej chwały i wielkości ziemskiej, a wszelkich upokorzeń zamiłowanie. O Jezu, przywalony ciężarem Krzyża, łączę Krzyż Twój z moim i błagam Boskiej Twej Pomocy, iżbyś mi go dał nieść z podobną Twojej słodyczą i wytrwałością. O Jezu na Krzyżu podniesiony, pociągnij mnie grzesznika najniegodniejszego ku Sobie, iżbym ukrzyżowany wraz z Tobą, Boże mój i Panie mój! żył Twoją tylko Miłością w tym życiu i Twoją Miłością cieszył się wiecznie w życiu przyszłym. Amen.

 

 

Modlitwa do Pana Jezusa cierniem ukoronowanego.

Kwiaty Pasyjne 1906

 

O najcierpliwszy Jezu, przypominam Ci ową Boleść i Mękę, którąś ucierpiał, kiedy Ciebie cierniem okrutnie ukoronowali a w tej Męce jeszcze z Ciebie naigrawali. Wspomnij, o Panie, jak okropne męczarnie ucierpiałeś, kiedy Ci gwałtownie cierniową koronę na Głowę wtłoczyli. Wspomnij na nieznośne boleści, kiedy ciężką trzciną uderzając ciernie owej korony głęboko w Głowę Ci je wbijali, tak że aż do mózgu się przedzierały i całe czoło Twoje przeszyły. Ach, jak hojnie popłynęła naówczas Krew Twoja Najświętsza z Głowy Twojej, jak wielkie Boleści przenikały i Serce Twoje. Wszak owe Boleści, które Ci owe ciernia sprawiały, przenikały nie tylko Głowę, ale i Najsłodsze Serce Twoje, owe nielitościwe uderzenia przenikały na wskroś wszystkie Członki Twoje. Lecz okrutni kaci zamiast politowania się nad Tobą, owszem jeszcze z Ciebie naigrawali i szyderczo klękając przed Tobą, w Twarz Twoją Świętą zranioną Cię uderzali. Upadam przed Tobą, Zbawicielu mój cierniem ukoronowany, i oddaję Ci przynależny pokłon i uwielbienie; upadam na kolana i pozdrawiam Cię z największą nabożnością, mówiąc: „Bądź pozdrowiony Królu Żydowski, Najmilszy Oblubieńcze duszy mojej.” Dziękuję Ci z głębi serca mego za bolesne cierniem ukoronowanie i haniebne naigrawanie i proszę Cię pokornie, racz przez zasługi Twej Męki przebaczyć mi cokolwiek przez upartość, pychę i wyniosłość zgrzeszyłem. Amen.

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023