Źródło: O. Gabriel od Św. Marii Magdaleny, Współżycie z Bogiem. Rozmyślania o życiu wewnętrznym na wszystkie dni roku, tłum.: o. Leonard od Męki Pańskiej, Wyd. OO. Karmelitów Bosych, Kraków 1960r.

 

 

UWAGA!

W środy Wielkiego Postu zgodnie z kan. 1252 § 3, zawartym w Kodeksie Prawa Kanonicznego z 1917 roku, obowiązuje POST ILOŚCIOWY. Szczegóły o obowiązujących postach są opublikowane w wpisie: Nauki katolickie o Wielkim Poście. 

 

 

 

Rozmyślanie.

CODZIENNY KRZYŻ.

 

 

OBECNOŚĆ BOŻA. O Jezu Ukrzyżowany, przez Zasługi Twego Krzyża, naucz mnie nosić krzyż mój na każdy dzień.

Rozważanie. 

1. „Kto nie bierze krzyża swego i nie naśladuje Mnie, nie jest Mnie godzien” (Mat. 10, 38). W tych słowach Boski Mistrz oświadcza wyraźnie, że niesienie krzyża to konieczny warunek, aby być Jego naśladowcą. Słowo krzyż, nie powinno nam przywodzić na myśl jakichś niezwykłych cierpień, które, choć niewykluczone, nie zdarzają się najczęściej każdego dnia, — lecz trzeba myśleć przede wszystkim o tych zwyczajnych i codziennych nie wygodach, których nie brak w żadnym rodzaju życia, a które powinniśmy starać się przyjmować jako środki postępu i pożytku duchowego.

Często może łatwiej przyjąć, w przystępie wspaniałomyślności, wielkie ofiary i cierpienia, które się nam zjawiają tylko raz kiedyś, niż jakieś małe, drobne, zwykle cierpienia, nieodłączne od naszego stanu życia i wypełnienia obowiązku, a które zdarzają się każdego dnia. Przyjąć je zawsze z tym samym wyrazem twarzy, z tą samą gorliwością i zapałem wśród okoliczności, które trwają niezmiennie przez długi czas. Są to niewygody fizyczne, wynikające z braku zdrowia, niedostatku, albo też ze zmęczenia, z nadmiaru pracy lub trosk. Są to cierpienia moralne, pochodzące z różnicy poglądów, przeciwieństwa temperamentów, niezrozumienia itd. Wszystko to stanowi prawdziwy krzyż, który Pan Jezus ukazuje nam każdego dnia i zaprasza nas do niesienia go za swym przykładem. Jest to pokorny krzyż codzienny, który nie wymaga wielkich zrywów heroizmu, lecz wobec którego powinniśmy codziennie powtarzać nasze tak, poddając chętnie swe barki, aby dźwigać jego ciężar wielkodusznie i z miłością. Wartość i pożytek naszych codziennych cierpień leży właśnie w tym przyjęciu ich bez zastrzeżeń, tak, jak Pan Bóg je nam ukazuje, nie starając się uniknąć ich ani nawet umniejszyć ich ciężaru. „Tak, Ojcze, bo tak się spodobało Tobie” (Mat. 11, 26).

 

 

PRZEKAŻ 1.5% PODATKU
na rozwój Salveregina. Bóg zapłać
KRS: 0000270261 z celem szczegółowym: Salveregina 19503

 

 

2. Pan Jezus nazywa nasze cierpienia krzyżem, albowiem krzyż oznacza narzędzie zbawienia, a On pragnie, aby nasze cierpienie nie było próżnym, lecz stało się krzyżem, czyli środkiem naszego wywyższenia i uświęcenia. Istotnie każde cierpienie przemienia się w krzyż zaledwie je przyjmiemy z Rąk Pana Boga, zgadzając się z Jego Wolą, Która chce się nim posłużyć dla naszego pożytku duchowego. Jeśli to jest prawdziwe odnośnie wielkich cierpień, to jest o wiele więcej prawdziwe odnośnie małych. Wszystkie leżą w Planach Bożych, wszystkie – nawet te najmniejsze zostały od wieków przeznaczone przez Pana Boga dla naszego uświęcenia. Przyjmujmy je więc z pogodą ducha, nie zastanawiając się nad tym, co nam sprawia przykrość. Uznajmy zadanie, jakie powinny mieć i jakie istotnie mają w Zamiarach Bożych, to znaczy uważajmy je za narzędzia, dzięki którym możemy osiągnąć nasz ideał świętości, czyli zjednoczenia z Panem Bogiem. Jeśli te przeciwności są czymś złym, albowiem sprawiają nam cierpienie, są również dobrem, albowiem dają nam okazję do ćwiczenia się w cnocie, oczyszczają nas i zbliżają do Pana Boga. Lecz, by umieć nosić krzyż, nie wystarczy rozumieć jego wartość, trzeba jeszcze siły. Jeśli pozwolimy się prowadzić Panu Jezusowi, On na pewno udzieli nam jej i właśnie przez walki i cierpienia codzienne poprowadzi nas, drogą wybraną przez siebie, do tego stopnia świętości, jaki wyznaczył każdemu z nas. Lecz trzeba ufać bezgranicznie, iść z zamkniętymi oczyma, zdając się na Niego całkowicie. Trzeba przyjąć krzyż, który Pan nam podaje i nieść go z miłością. Jeśli za Łaską Bożą potrafimy uświęcić w ten sposób wszystkie wielkie i małe cierpienia codzienne, nie tracąc pogody ducha i ufności, staniemy się świętymi. Wiele dusz zniechęca się cierpieniami, usiłuje ich uniknąć, bo nie ufają dostatecznie Panu Bogu, nie wierzą należycie, że wszystko nawet w najmniejszych szczegółach jest przeznaczone przez Niego dla naszego prawdziwego dobra. Każde cierpienie, wielkie czy małe, zawiera w sobie Łaskę zbawienia, uświęcenia, a ta Łaska staje się naszą, skoro przyjmiemy cierpienie w duchu wiary i z miłości ku Panu Bogu.

Rozmowa.

„Dobrze widzę, o Jezu, mój słodki Wodzu, jak podnosisz sztandar Krzyża i z miłością mówisz mi: Weźmij krzyż, jaki ci ukazuję i choć ci się wydaje nie do zniesienia jego ciężar, pójdź za Mną i nie wątp. Chcąc więc odpowiedzieć Twojemu wezwaniu, przyrzekam Ci, o mój Boski Oblubieńcze, nie sprzeciwiać się więcej Twojej miłości. Widzę już, jak idziesz na Kalwarię, a oto Twoja oblubienica chętnie idzie za Tobą.

Ponieważ oblubienica nie może podobać się oblubieńcowi, jeśli nie stara się pilnie stać Mu się we wszystkim podobną, dlatego, o mój Oblubieńcze Jezu, postanawiam teraz i na zawsze ze wszystkich sił naśladować Cię i ukrzyżować się całkowicie z Tobą… Muszę pamiętać, że moją kalwarią jest klasztor, moim krzyżem życie zakonne, moimi gwoźdźmi trzy śluby. Jedynej pociechy, o Panie, pragnę tylko od Ciebie, nie na ziemi, lecz w niebie; mało dbam o to, by żyć w radości, bylebym tylko żyła jako zakonnica. Dobrowolnie i chętnie oddaję moje serce na cierpienia, smutki i trudy. Raduję się, że nie mam radości, albowiem tę ucztę jaka mnie czeka w wieczności, musi poprzedzić w tym życiu post.

„Wszystkiego za mało, Boże mój, aby zdobyć Ciebie, w którym jest wszelkie dobro. I żaden trud nie może mi się wydawać za twardy, ani nie mogę zawracać wstecz wskutek trudności, jakie mogę napotkać, lecz jestem gotowa przyjąć gorycz i wszelkiego rodzaju krzyże” (zob. T. M.: Sp. pp. 324, 304, 132, 128, 131).

„Cóż jest, o Panie, w tych drogach i Zrządzeniach Twoich, co by nie zmierzało do większego dobra duszy, którą widzisz jako Swoją? Oddaje się ona w Ręce Twoje, aby iść za Tobą, gdziekolwiek pójdziesz, aż do śmierci krzyżowej, z mocną wolą dopomagania Ci w noszeniu krzyża i nie pozostawienia Cię z nim samego…. Chcę więc wierzyć Twojej Dobroci… Prowadź mnie, którędy zechcesz, nie należę już do siebie, ale do Ciebie, czyń ze mną, Panie, cokolwiek zechcesz. Niech Cię tylko nie obrażam więcej. Cierpieć chcę, Panie, bo Ty cierpiałeś” (zob. T. J.: 2. 11, 12). Amen.

 

 

Zachęcamy do:

  1. uczczenia Św. Józefa w miesiącu marcu ku Jego czci poświęconym: Nabożeństwo marcowe ku czci Św. Józefa, Oblubieńca NMP – dzień 20.
  2. poznania Nauki katolickie o Wielkim Poście.
  3. uczczenia Tajemnicy Odkupienia w Wielkim Poście: Nabożeństwo na okres Wielkiego Postu.
  4. uczczenia Męki Pańskiej: Nabożeństwo do Męki Pańskiej.
  5. lektury czytania wielkopostnego: Czytania wielkopostne o Matce Boskiej Bolesnej — dzień 36

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2024