Matka Boska Bolesna

Czytania wielkopostne o Matce Boskiej Bolesnej — dzień 21

 

 

 

 

Źródło: Ks. Aleksander Mohl T.J. – Czytania wielkopostne o Matce Boskiej Bolesnej 1911r.

 

 

Uwaga.

Jak należy prowadzić czytanie duchowne?

1. Znajdź sobie, drogi czytelniku, chwilkę czasu, wolną od wszelkich zajęć, najlepiej rano po wstaniu, kiedy umysł świeży, a serce modlitwą gorącą rozgrzane, skore jest do zajęcia się rzeczami, tyczącymi się Pana Boga.
2. Wtedy w miejscu, gdzie mniej narażony jesteś na przeszkody i roztargnienia, uklęknij i zmów „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Marya”. Pamiętaj, że według Św. Pawła, i Imienia Jezus, w sposób dla duszy twej pożyteczny, wymówić bez Pomocy Bożej nie możesz, cóż dopiero rozpamiętywać Mękę Pańską i Boleści Najśw. Panny tak, aby się nie sprawdziły na tobie owe groźne słowa Izajasza Proroka, wyrzeczone o Żydach, współczesnych Chrystusowi Panu: Zaślepił oczy ich i zatwardził serca ich, aby oczyma nie widzieli i sercem nie rozumieli i nawrócił i uzdrowił je. Nie! ty przecież chcesz być uzdrowionym, chcesz się nawrócić, więc proś, by Pan dał sercu twemu oczy ku widzeniu, a uszy do słyszenia Słowa Bożego, abyś z niego korzystał i stał się lepszym.
3. Potem usiądź i przeczytaj uważnie jeden punkt. Przeczytawszy zaś, zbierz myśli i przypomnij sobie coś przeczytał.
4. Potem zadaj sam sobie następujące pytania: Kto? Kogo widzę? Nieprawdaż? Jezusa, Maryę, Józefa, żydów itd. Co oni robią? A to czemu? I jak oni robią?… A więc jeżeli Jezus i Marya w tych okolicznościach tak robią, to co ja, ich sługa i dziecko, robić winienem? Czego mnie ta prawda uczy? Wszak wierzę w to? A według wiary żyć mi wypada, więc co trzeba postanowić?
5. Przy tym pamiętaj, że ten Chrystus, Którego Mękę rozważasz, patrzy na ciebie i w czasie, gdy Mękę i śmierć za ciebie ponosił, pamiętał o tobie. Dziwne, lecz
prawdziwe! Św. Paweł z objawienia Bożego mówi o sobie: A co teraz żywię, żywię w ciele, w wierze Syna Bożego, Który mnie umiłował i wydał Samego Siebie za mnie. A przecież nie za samego Św. Pawła Chrystus umarł; jeśli więc za Św. Pawła, to i za ciebie… Rozważając wtedy, staraj się myślą przenieść w one smutne chwile, i tak tajemnice te rozważać, jakbyś przy nich był obecnym.
6. Wobec tego zrozumiesz mnie łatwo, gdy ci poradzę po krótszym lub dłuższym zastanowieniu się nad jednym punktem, porozmawiać z Panem Jezusem, z Matką Najświętszą lub z innymi osobami, o jakich tam była mowa.
7. Jeśli ci to wystarczy, by zapełnić półgodziny lub kwadrans, jaki czytaniu temu poświęcisz, skończ je, nie troszcząc się o resztę, zmów Zdrowaś Marya i w Imię Boże idź do swych zajęć, starając się w życie wprowadzić to, coś postanowił.
8. Jeśliby nie wystarczyło, przejdź do drugiego punktu, a potem do trzeciego.
9. Przykład przeczytaj po skończonym rozważaniu, lub kiedy indziej.
10. Jeślibyś co obrał na wspólne czytanie, np. w czasie długich wieczorów zimowych w kółku najbliższej rodziny, to czytaj powoli, z uwagą, a następnie o tym, co tam było, pobożnie z bliskimi twoimi porozmawiaj. Przy takiej rozmowie, bądź pewny, będzie obecny Pan Jezus, tak jak przyłączył się w dzień swego Zmartwychwstania do Apostołów, gdy idąc do Emaus, o Nim rozmawiali.

 

 

CZYTANIE XXI.

Co cierpiała Marya w czasie ustanowienia Przenajświętszego Sakramentu,
a to ze względu, że Ten Przenajświętszy Sakrament był:
1. przygotowaniem do Męki Pańskiej, 2. Jej Pamiątką i 3. powtórzeniem.

 

 

1. Ustanowienie Przenajświętszego Sakramentu było przygotowaniem do Męki Pańskiej.

Kiedy Chrystus Pan, wziąwszy w Swe Ręce chleb i wino, błogosławił je i przemieniając w Swe Ciało i w Swoją Krew, ustanowił Sakrament Ołtarza, — niewymowna radość napełniła Serce Najświętszej Panny. Cieszyła się Ona już to dlatego, że niepojęte Skarby Łask Bożych przez Ten Sakrament spływać miały aż do końca świata na odkupioną ludzkość; — już to dlatego, że miała mieć sposobność gościć znowu w Swym Sercu Zbawiciela świata, Który przez 9 miesięcy w Łonie Jej przemieszkiwał.

Wielu poważnych pisarzy Kościoła Świętego utrzymuje, że Chrystus Pan, posiliwszy Apostołów Swym Ciałem i Krwią, — posłał Św. Piotra, aby Chlebem Anielskim nakarmił Najświętszą Pannę i inne święte niewiasty, w pobliskim wieczerniku z Nią razem obchodzące wieczerzę paschalną. Zgodził się na to Pan, powiada Św. Bonawentura, aby i one w pobliskim wieczernika Paschę obchodziły (zob. In vita Christi.). Niewymowna wtedy była radość i szczęście Najświętszej Panny, kiedy po raz pierwszy przyjmując Komunię Świętą na nowo łączyła się tak ściśle z Bogiem, Który był Życiem Jej Duszy, — celem wszystkich myśli i uczuć.

Przy tym jednak do tak wielkiej radości przyłączyła się i wielka Boleść, kiedy rozważała, że ustanowienie tego Sakramentu było najbliższym przygotowaniem do Męki Najmilszego Jej Syna i gorzkiej Jego Śmierci. „Ten jest kielich Nowy Testament we Krwi Mojej, który za was będzie wylany” (Łuk. 22, 20). Sakrament Ten wtedy był Testamentem, Który poprzedza Śmierć Swego Sprawcy, wedle słów Św. Pawła: „Albowiem, gdzie testament jest, musi przystąpić śmierć tego, który czyni testament (Żyd. 9, 16). Jakoż rzeczywiście tejże jeszcze nocy Chrystus Pan był wydany w ręce niezbożników. Tej nocy, powiada Św. Gaudencjusz, w której wydal się na ukrzyżowanie, pozostawił nam zadatek Swej Obecności (zob. Tract. 2 in Exod.).

Przyjmując Najświętszy Sakrament, pamiętać będę, że jest on dla mnie przygotowaniem do cierpień i walk, które mają być dla mnie zadatkiem przyszłego szczęścia, dzięki Zasługom Męki Pańskiej spływającym z tego Sakramentu na moją duszę. Najświętsza Panno! uproś mi tę Łaskę, abym często garnął się do Pana w Najświętszym Sakramencie Utajonego i odchodził od Niego, jako lew straszny szatanom, — silny do znoszenia przeciwności i do walki z nieprzyjaciółmi mej duszy.

2. Było Pamiątką Męki Pańskiej.

Jest zwyczajem u ludzi, złączonych węzłem pokrewieństwa lub przyjaźni, że przed dłuższym rozstaniem udzielają sobie nawzajem pewnych pamiątek, które by myśl i serce do ukochanej osoby zwracały. Chrystus Pan, umiłowawszy Swe Miłością Wieczną, a umiłowawszy aż do końca, chciał w chwili rozstania ze światem zostawić im także pamiątkę po Sobie, która by przypominała, jak wielce On ludzi umiłował i ile dla nich cierpiał. Dlatego to w sposób jedynie Wszechmocy Bożej znany ukrył się z Ciałem i Duszą, — z Człowieczeństwem Swym i Bóstwem, — prawdziwie, rzeczywiście, istotnie pod postaciami chleba i wina; przypominając przy tym Swoją Obecnością oddzielnie pod postacią chleba i pod postacią wina, owo oddzielenie Krwi Najświętszej od Ciała przez Mękę, której końcem była Śmierć. Stąd wynika dla nas przede wszystkim wdzięczność dla Chrystusa Pana, Który nie poprzestając na tym, że raz krwawą Swą Ofiarą świat uświęcił, — jeszcze chciał ustawicznie powtarzać to Dobrodziejstwo aż do końca świata, ofiarując się na każdym miejscu sposobem niekrwawym we Mszy Świętej. Jak tam Śmierć Chrystusa Pana, powiada Piotr Celensis, sprawiła zbawienie nas wszystkich, — tak i tu pamiątka Jego Śmierci nie przestaje sposobem Sakramentalnym nas zbawiać (Zob. Lib. de Panibus c. 1.).

Obok wdzięczności do Pana Jezusa wypada nam współczuć z Najświętszą Panną, Której Boleści, jakie przebyła pod krzyżem, odnawiały się podczas każdej Mszy Świętej, będącej przypomnieniem i pamiątką Męki i Śmierci drogiego Jej Syna!… Matko Najświętsza! uproś mi tę Łaskę, abym jako Ty, rozpamiętując Tajemnice Mszy Świętej, współcierpiał sercem z Najdroższym mym Zbawicielem.

3. Jest powtórzeniem Męki Pańskiej.

Chrystus Pan ofiarował Samego Siebie w sposób podwójny: krwawy i niekrwawy. W Ofierze Krwawej na górze Kalwarii umarł Śmiercią prawdziwą, będącą skutkiem okrutnej Jego Męki i Cierpień; — w Ofierze zaś niekrwawej umiera śmiercią mistyczną, jako Ofiara Miłości, według tego, co mówi Euzebiusz, że Msza Święta jest Ofiarą rozumną, niekrwawą, Bogu miłą (zob. Lib. 1, dem . 10.).

Sprawiła to Jego Miłość, — przepełniająca Serce Najświętsze, a żądna udzielać się ludziom, że na krzyżu krwawą ofiarę sobie obrał a w Tajemnicy Ołtarza zostawił człowiekowi Ofiarę niekrwawą. Dlatego to dla człowieka pragnął po tysiąc razy powtarzać Swą Mękę na zadosyćuczynienie za jego grzechy i uproszenie mu Łask potrzebnych. Marya wiedziała o tym, — i to ustawiczne wznawianie się Ofiary Jej Syna, obok radości z powodu wielkich Łask, wypływających stąd dla ludzi, sprawiało Jej Smutek nieznośny, gdy rozważała, jak to Chrześcijanie, niegodnie używając Komunii Świętej, odnawiać mieli Drogiemu Jej Synowi przeszłe Jego Cierpienia. Przystępujący niegodnie do Stołu Pańskiego nie inaczej męczą Chrystusa Pana, jak siepacze, którzy Go gwoźdźmi do krzyża przybijali (zob. Św. Jan Chryzostom hom. 42 in Joan.). A Tertulian woła: O niesłychana zbrodnio!… Żydzi targnęli się raz na Życie Chrystusa Pana, a ci codziennie Ciało Jego szarpią! (zob. De idoloiatr.).

Zawstydzony i zasmucony zbliżam się do Ciebie, o Najświętsza Panno!… Okrutnie bolejesz, że niegodni Chrześcijanie — zamiast najwyższą czcią i miłością otaczać Twojego Syna, ukrytego w Sakramencie Ołtarza — obrażają Go i znieważają, nieuczciwie się zachowując w Jego nieobecności, rzadko i niedbale do Niego się zbliżają, a co najgorsza ośmielają się wprowadzać Go do serca grzechami zanieczyszczonego… Bolejesz nad tyloma świętokradztwami, profanacjami, bluźnierstwami, których ofiarą pada Pan Jezus w Przenajświętszym Sakramencie!… Niestety! wiele… wiele i ja sobie wyrzucić muszę… Ileż razy rozmawiałem w kościele… śmiałem się… czym innym byłem zajęty!… Ile razy odkładałem tak mi potrzebną Komunię Świętą!… Matko Najświętsza! widzisz: — żal mi tego. Proszę Cię, uproś mi przebaczenie mych przeszłych win, — a na przyszłość Łaskę, abym raczej umarł, niż świętokradztwem miał na nowo w swym sercu ukrzyżować Twego Syna!

 

PRZYKŁAD.

W kronikach Zakonu OO. Serwitów czytamy o Świętej Juliannie de Falconeriis, że wzgardziwszy bogatym małżeństwem, oblekła się w sukienkę Zakonu Matki Boskiej Bolesnej i odtąd z rzadką wytrwałością uprawiała w swym panieńskim sercu nabożeństwo do Męki Pańskiej i Cierpień Jego Najświętszej Matki. Na cześć Męki Pańskiej wstrzymywała się od wszelkiego pokarmu i napoju przez wszystkie środy i piątki roku, a w soboty pościła o chlebie i wodzie. Ku czci Siedmiu Boleści Matki Bożej odprawiała siedem razy na dzień odpowie dnie rozmyślania; lecz nie zadawalając się tym, uprosiła u Najświętszej Panny, że mogła w swym sercu odczuwać cząstkę Jej Cierpienia i Smutku. Cierpienia te równały się konaniu i śmierci.

Tyle pokut i udręczeń zniszczyło całkiem delikatne Jej zdrowie i sprowadziło na nią różnorodne i bardzo ciężkie choroby. Między innymi doszło w ostatniej chorobie do tego, że osłabiony żołądek żadnego utrzymać nie mógł pokarmu; wskutek czego ku wielkiemu zmartwieniu Świętej, nie można jej było podać Komunii Świętej. Ale miłość jej przemyślna. Umierająca Święta prosi kapłana, aby przyniósłszy Przenajświętszy Sakrament, przybliżył jej Go do ust, chcąc przynajmniej ostatnim pocałunkiem okazać ukrytemu pod postacią chleba Zbawcy swą miłość i wzmocnić duszę do ostatniej podróży. Kapłan uczynił jej zadość. Święta niezadowolona tym, prosi jeszcze, aby Najświętszą Hostię do serca jej przybliżono i oto w tej chwili stał się cud: Najświętsza Hostia znikła z rąk kapłana, a w miejscu, gdzie złożoną była, ujrzały po śmierci Świętej obecne tam zakonnice, wyryty na ciele wizerunek Ukrzyżowanego Pana.

 

PRAKTYKA.

Przyjąć czystym, gorącym sercem Komunię Świętą.

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023