Źródło: O. Bernardyn Goebel OFMCap. – PRZED BOGIEM. Rozmyślania na wszystkie dni roku kościelnego. T. I., 1965r.

 

 

Rozmyślanie.

„SPOWIEDŹ” ODSTĘPCY.

 

Wczesnym rankiem Wielkiego Piątku zebrała się ponownie Najwyższa Rada. Z wyjątkiem przesłuchania świadków powtórzył się cały przebieg posiedzenia nocnego, wraz z zakończeniem: wyrokiem śmierci (Łk 22, 66-71). Wyrok był teraz prawomocny i można było postawić przed faktem dokonanym lud, którego mimo wszystko wciąż się obawiano. Nagła wiadomość o pojmaniu i skazaniu Nazareńczyka miała podziałać jak grom i stłumić w zarodku wszelkie poczynania Jego stronników. Był też ktoś, kogo wieść ta nieoczekiwanie raziła piorunem: nieszczęsny Judasz.

 

1. Spóźnione uznanie winy.

Apostoł po dokonaniu zbrodni wyszedł w ciemność nocną, ciesząc się zapłatą za swą zdradę. Niedługo jednak miał się cieszyć. Czy myśl jego ani na chwilę nie powracała do biednego Mistrza, którego oddał w ręce dyszących nienawiścią przeciwników? Czy nie odzywało się znów sumienie, które usiłował zabić w sobie? W każdym razie ranna wieść o skazaniu Pana Jezusa wstrząsnęła nim do głębi duszy. „Wtedy Judasz, który Go wydał, widząc że był skazany…” tak rozpoczyna Św. Mateusz opowiadanie o dalszych losach Apostoła (Mt 27, 3). Nieszczęsny, dotychczas był zupełnie zaślepiony. Sądził może, że nie przyjdzie to najgorsze, że Pan Jezus uratuje się z rąk swych wrogów, jak to już nieraz bywało. W takim razie zrobiłby dobry interes, a przy tym wydostałby się szczęśliwie z grona Apostołów, między którymi czuł się nieswojo. Namiętna chciwość zaślepiła go wobec zła jego czynu. Dopiero straszliwe następstwa jego zdrady ukazały mu ten haniebny postepek bez osłon. Teraz dopiero przejrzał.

— Zastosowanie. Jakże często zbyt późno przychodzi zrozumienie! W chwili pokusy, pod wpływem upojenia namiętnością widzimy tylko cel, który nas urzeka. Jesteśmy jak gdyby ślepi wobec zła, wobec nieszczęsnych następstw czynu. Jesteśmy głusi na wyrzuty sumienia, niedostępni słowom ostrzeżenia i upomnienia. Według Św. Ambrożego podobni jesteśmy do chorego w gorączce, który majaczy i mówi od rzeczy. Gdy namiętność się wypali, a grzech jest już popełniony, otwierają się oczy. Nagle widzimy jasno chwilowe szaleństwo, za które może trzeba będzie gorzko pokutować do końca życia.

Nie dajmy się więc uwieść podstępom namiętności: zmysłowości, pysze, czy jakiejkolwiek innej. Nigdy nie działajmy pod wpływem namiętności i wzburzenia. Nie postanawiajmy nic ważnego dopóki się nie uspokoimy. Radźmy się ludzi życzliwych i przyjmujmy ich przestrogi. Oszczędzi nam to spóźnionego poznania winy.

— Postanowienie. Nie dać się uwieść namiętnościom, przyjmować życzliwe rady i przestrogi.

 

2. Skrucha bez miłości i ufności.

Przerażające poznanie winy nie pozostało bez wpływu na Judasza. „Wtedy Judasz, który Go wydał, widząc, że był skazany, żalem zdjęty, odniósł trzydzieści srebrników”, mówi Ewangelia (Mt 27, 3). Może nie oczekiwał takiego zakończenia, lub nie zastanawiał się nad tym. W każdym razie wieść o wyroku wstrząsnęła nim. Obraz Mistrza staje mu przed oczyma. Przypomina sobie wielkie i piękne przeżycia w towarzystwie Mistrza w ciągu kilku lat. Dobroć i Miłość, których od Niego doznawał aż do ostatniej chwili. Wszystko to oskarża go. Widzi całą nikczemność swego postępku. Czuje wstręt do siebie. Ogarnia go gniew na siebie samego. Jest to ból dziki. Jest to żal, ale bez miłości, a więc i bez nadziei. To nie: „Ojcze, zgrzeszyłem” syna marnotrawnego, który błaga pokornie o zaliczenie do grona najniższych sług ojcowskiego domu. Nie jest to żal jawnogrzesznicy i Piotra, przemawiający tak wymownie łzami. Jest to „zgrzeszyłem” Kaina, który mówi pełen zwątpienia: „Większa jest nieprawość moja, niżbym miał odpuszczenia być godzien” (Ks. Rdz 4, 13). Dlatego Judasz nie zwraca się do Mistrza z wyznaniem winy jak Piotr, chociażby tylko w głębi serca. Z pewnością i on otrzymałby przebaczenie, jak tamten Apostoł, może nawet zostałby z powrotem przyjęty za Ucznia. Judasz idzie do wrogów Pana Jezusa, do wspólników swej zbrodni. Spowiada się wprawdzie publicznie i odrzuca zapłatę, jaką za swój grzech otrzymał. „Odniósł trzydzieści srebrników przedniejszym kapłanom i starszym, mówiąc: Zgrzeszyłem wydając Krew Sprawiedliwego” (Mt 27, 3-4). Oni jednak nie mogli, ani nie chcieli zdjąć z niego grzechu. Nie znalazł u nich zrozumienia, tylko zimne, pogardliwe szyderstwo.

— Zastosowanie. Nie idźmy drogą Judasza! Gdy otworzą nam się oczy na winę popełnioną, niech Miłość Pana Jezusa pobudzi nas do serdecznego żalu, połączonego z ufnością w Jego Miłosierdzie. Wyznajmy pokornie winę przed Tym, Którego obraziliśmy i przed kapłanem, szafarzem Miłosierdzia Bożego. Szczery żal choć spóźniony nie jest nigdy bezcelowy. Pan Jezus przebaczy nam, jak przebaczył skruszonemu Piotrowi.

— Postanowienie. Po upadku starać się szczerym i pełnym skruchy wyznaniem winy uzyskać przebaczenie Zbawiciela.

 

 

Modlitwa.

Boski Mistrzu! Jak straszny jest widok Twego Apostoła nieszczęsnego, który nawet przejrzawszy, nie porzuca drogi zatracenia. Zachowaj mnie łaskawie od takiego zaślepienia! Jeżeli jednak kiedy ulegnę namiętności, niech przynajmniej spóźnione otrzeźwienie będzie początkiem pokuty i powrotu do Ciebie. Amen. 

 

 

Postanowienie.
Odmawiać będę każdego dnia w czasie Postu Wielkiego psalm:
z taką, o ile być może, pokorą i skruchą, jak pokutujący król Dawid.

 

Zachęcamy do uczczenia Św. Józefa w miesiącu marcu ku Jego czci poświęconym: Nabożeństwo marcowe ku czci Św. Józefa, Oblubieńca NMP.

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023