Źródło: O. Gabriel od Św. Marii Magdaleny, Współżycie z Bogiem. Rozmyślania o życiu wewnętrznym na wszystkie dni roku, tłum.: o. Leonard od Męki Pańskiej, Wyd. OO. Karmelitów Bosych, Kraków 1960r.

 

 

 

Rozmyślanie.

DWA KRÓLESTWA.

 

 

OBECNOŚĆ BOŻA. — Podtrzymuj, o Panie, moją słabość, abym mógł dojść do posiadania Twojego Królestwa.

Rozważanie.

1. Główną myśl dzisiejszej Mszy Świętej znajdujemy streszczoną w Kolekcie: „O Panie, ponieważ bez Ciebie ostać się nie może śmiertelna natura ludzka, niech Twoja ciągła pomoc od złych rzeczy nas odciąga, a do zbawiennych prowadzi”. Oto położenie człowieka w życiu. duchowym; jest on jak dziecko, znajdujące się na rozdrożu, które samo nie umie chodzić, nie wie, jaką drogę wybrać, aby wrócić do domu. Dwie drogi stoją otworem przed chrześcijaninem: jedna prowadzi do królestwa ducha, do Królestwa Bożego, a druga do królestwa ciała, do królestwa mamony. Którą z tych dwóch wybierze? Oczywiście, że pragnie dać pierwszeństwo tej, która prowadzi do Królestwa Bożego, Królestwa pokoju i dobroci, jakie Pan Jezus opisał w dzisiejszej Ewangelii (Mt 6, 24-33). Lecz również królestwo mamony – królestwo bogactw i ciała wywiera niestety urok i usiłuje pociągnąć jego serce. Aby oprzeć się tym zwodniczym powabom, Lekcja (Gal 5, 16-24) uczy nas, że trzeba walczyć: „Ciało bowiem pożąda przeciwko duchowi, duch zaś przeciw ciału. One bowiem sprzeciwiają się sobie nawzajem. Nie możecie więc czynić wszystkiego, co chcecie”.

Walka jest twarda i niekiedy budzi się nawet w duszach, które już całym sercem zaczęły zdążać do Królestwa Bożego. Dlaczego? Dlatego, że droga, która doń prowadzi, jest stroma, trudna i często wiedzie poprzez gęste ciemności tak, że dusza nie może sobie zdać sprawy z drogi, jaką już przeszła, z postępów uczynionych. Tutaj trzeba iść w ciemnościach, wierząc i ufając. Lecz niekiedy wzrok pada na drugą drogę: szeroką, wygodną, usianą dobrami materialnymi, jakie można oglądać, dotykać, zbierać i radować się nimi bezpośrednio, wystarczy tylko wyciągnąć po nie rękę. Dusza doświadcza pokusy i czuje również, że sama się jej nie oprze, lecz jeśli zwróci się do Pana Boga, jeśli pozwoli prowadzić się duchowi, będzie zachowana, choć oczywiście nie bez ofiary. „Niech duch wami kieruje upomina Św. Paweł, a nie ulegniecie pożądliwościom ciała…, a znane są uczynki ciała…” i Apostoł podaje ich wykaz całkiem niepociągający. Tak już jest zawsze: dobra materialne mają urok i zapach kwiatów, lecz szybko zmienia się on w zgniliznę; nie warto się przy nich zatrzymywać! Właśnie dlatego „ci, którzy do Chrystusa należą, ciała swe ukrzyżowali razem z namiętnościami i pożądliwościami”.

2. Ewangelia powtórnie ostrzega nas przed urokiem dóbr materialnych. Przede wszystkim twierdzi, że nie można służyć równocześnie dwom panom: Panu Bogu i mamonie, jak nie można iść naraz dwiema drogami: drogą Królestwa Bożego i drogą przyjemności ziemskiej. Kto oddał się Panu Bogu, powinien mieć odwagę oddać Mu się do ostatka, bez żalu, bez cofania się nawet chwilowego na drogi świata. Dusza, która obrawszy drogę doskonałości, nie kroczy nią całkowicie i wielkodusznie, nigdy nie będzie zadowolona, nigdy nie odczuje radości, że w pełni należy do Pana Boga, ani też nie będzie miała zadowolenia, że może korzystać z wszystkich przyjemności świata. Pierwsze utrudnia jej własna niewierność, a drugie bojaźń Boża, jaką jeszcze posiada. Jest nieszczęśliwa, rozdarta, w ciągłej walce z sobą. Lecz cóż nam przeszkadza szukać całym sercem Królestwa Bożego? Mówi nam o tym Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii: zbytnia troska o dobrobyt materialny, o wygody i bezpieczeństwo życia teraźniejszego. Nawet jeśli chcemy żyć według ducha, dopóki jesteśmy w tym ciele śmiertelnym, zawsze będziemy podlegać troskom materialnym. „Co będziemy jedli? Co będziemy pili? Czym się przy odziejemy?” Aby nas uwolnić od tych trosk, Pan Jezus ukazuje nam cudowny obraz Opatrzności Bożej: „Przypatrzcie się ptakom niebieskim, wszak one nie sieją, ani żną, ani nie zbierają do spichlerzy, a żywi je wasz Ojciec Niebieski! Czy wy nie jesteście daleko ważniejsi niż one?” Oto słowa, które przypinają skrzydła i budzą pragnienie, aby pozbyć się marnych trosk ziemskich, a zwrócić się jedynie do poszukiwania Królestwa Bożego: „Szukajcie na pierwszym miejscu Królestwa Bożego i Sprawiedliwości Jego, a to wszystko będzie wam przydane”. O, gdybyśmy mieli większą wiarę w Opatrzność Boską, z większą swobodą oddawalibyśmy się trosce o duszę! A musząc się zajmować sprawami ziemskimi, nie szlibyśmy na ich lep, lecz potrafilibyśmy poruszać się wśród nich z pełną swobodą ducha.

Rozmowa.

„O Panie, teraz gdy ciało pożąda przeciw duchowi, a duch przeciw ciału, walka jest śmiertelna: nie czynię tego, co chce, albowiem nie chciałbym mieć pożądliwości, lecz to jest niemożliwe. Chcę czy nie chcę, posiadam je; chcę czy nie chcę schlebiają mi one, pobudzają, niepokoją, podnoszą zawsze głowę; można je stłumić, lecz nie zdusić”.

„Twoje Przykazania, o Panie Boże mój, są dla mnie bronią. Przez Ducha Twego dałeś mi możność trzymać na wodzy moje członki; cała moja nadzieja spoczywa więc w Tobie. Daj, abym mógł czynić, co rozkazujesz, a potem rozkaz, co chcesz”.

„Nie chcę, o Panie być przyjacielem tego świata, albowiem gdybym nim był, byłbym Twoim nieprzyjacielem. Z rzeczy stworzonych pragnę uczynić sobie drabinę, aby po niej wstępować do Ciebie, albowiem jeśli więcej niż Ciebie będę miłował te rzeczy, nie posiądę Ciebie. Cóż mi bez Ciebie pomoże obfitość rzeczy stworzonych, jeśli zabraknie mi Ciebie, Który jesteś ich Stworzycielem?”

„Dlaczego tak bardzo trudzę się dla miłości bogactw? Chciwość pieniądza nakłada trud, niebezpieczeństwa, troski, ucisk, a ja nieszczęśliwy im się poddaje. Poddaję się im, aby mieć czym napełnić swoje skrzynie, a tracę w ten sposób pokój”.

„A co Ty mi rozkazujesz, o Boże mój? Miłować Cię. Kochając złoto, zmuszam się do szukania go, bez nadziei, bez możności znalezienia. Natomiast z tym, kto szuka Ciebie, jesteś Ty zawsze obecny. Pragnę czci, a może jej nie będę mógł osiągnąć; lecz któż Ciebie miłując nie dochodzi do Ciebie? Obym Cię tylko miłował, a miłość sama zbliża Cię do mnie. Czyż jest coś słodszego nad tę miłość? Ty jesteś miłością moją Panie! Ciebie miłuję z całą goracością serca i chce podeptać wszystko, co mnie pociąga i iść śmiało naprzód” (Św. Augustyn). Amen.

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023