Źródło: O. Bernardyn Goebel OFMCap. – PRZED BOGIEM. Rozmyślania na wszystkie dni roku kościelnego. T. I., 1965r.

 

 

 

UWAGA!

W środy Wielkiego Postu zgodnie z kan. 1252 § 3, zawartym w Kodeksie Prawa Kanonicznego z 1917 roku, obowiązuje POST ILOŚCIOWY. Szczegóły o obowiązujących postach są opublikowane w wpisie: Nauki katolickie o Wielkim Poście. 

 

 

 

Rozmyślanie.

GŁĘBOKI UPADEK.

 

 

Podczas nieszczęsnej rozprawy sądowej w pałacu arcykapłańskim, rozegrała się na dziedzińcu tragedia: Piotr zaparł się Mistrza! Na tle całej Męki to zdarzenie wydaje się czymś ubocznym. Wszyscy jednak Ewangeliści uznali, że wypadek ten zasługuje na szczegółowe omówienie.

 

1. Dzieje upadku.

 

Piotr i Jan początkowo uciekli, ale potem wrócili i szli za pojmanym Mistrzem. Za pośrednictwem Jana, który miał znajomości w domu arcykapłana, Piotr także dostał się na wewnętrzny dziedziniec pałacu ( por. Jan 18, 15-16). Odźwierna w tę niespokojną noc szczególnie czujna, nie spuszczała go z oczu, odkąd wszedł. Gdy ujrzała, że stoi wśród służby i grzeje się przy ogniu, podeszła, przyjrzała mu się z bliska i rzekła: „Czy i ty jesteś spośród uczniów tego człowieka?” (Jan 18, 17). Zwróciła uwagę na jego niepokój i pomieszanie. Piotr przeraził się. Zdał sobie sprawę ze swego niebezpiecznego położenia. Zawiodła go bohaterska odwaga, którą sobie przypisywał. W nagłym zakłopotaniu bąkamy coś w rodzaju: „nie rozumiem”. Tak samo postąpił przerażony Piotr. „Ani nie wiem, ani nie rozumiem co mówisz” (Mk 14, 68). Był to pierwszy upadek.

Niepokój skłonił Apostoła do wycofania się z kręgu światła w mrok wewnętrznego dziedzińca. Odźwierna jednak i tam nie daje mu spokoju i coraz bardziej nabiera pewności. Mówi do stojących wokoło: „Ten jest z Ich liczby” (Mk 14, 69). Piotr czuje, że kobieta go obserwuje. Dlatego udaje oburzenie, i tym razem już zupełnie wyraźnie kłamie: „Nie znam Człowieka” (Mt 26, 72). To drugi, głębszy upadek.

Piotr coraz bardziej niespokojny chodzi tu i tam. Wreszcie staje znowu przy ogniu i bierze udział w rozmowie, aby odwrócić od siebie uwagę i uniknąć wszelkich podejrzeń. Zdradza go jednak wymowa. Niebawem mówi ktoś do niego: „Prawdziwie należysz do nich, bo jesteś Galilejczykiem” (Mk 14, 70). Krewny Malchiusa, któremu Piotr uciął ucho, dodaje: „Czyż ja nie ciebie widziałem z Nim w ogrodzie?” (Jan 18, 26). Piotr widzi, że go poznano i całkowicie traci głowę. „Wtedy zaczął zaklinać się i przysięgać, że nie zna człowieka” (Mat. 26, 74).

Biedny Piotrze! Jakże ciężko upadłeś! Można płakać nad tym biednym Apostołem, jak nad świątynią, która rozsypała się w gruz i popiół.

— Zastosowanie i postanowienie: Nieufność we własne siły.

 

2. Ciężkość upadku.

 

W głębi duszy Piotr nie zaparł się Pana z pewnością. Zewnętrzne jednak zaparcie się, potwierdzone w dodatku przysięgą, jest ciężkim grzechem. Do tego właśnie grzechu stosuje się Wyrok Chrystusa Pana: „A tego, kto by się zaparł Mnie przed ludźmi, zaprę się i Ja przed Ojcem Moim, Który jest w Niebie” (Mat. 10, 33). Bliższe okoliczności czynią upadek Piotra jeszcze bardziej hańbiącym. Był przecież jednym z najbardziej zaufanych uczniów, postawionym na czele Apostołów, głową przyszłego Kościoła (Mat. 16, 18-19). On właśnie wyznawał uroczyście Wiarę w Boskie Posłannictwo Mesjańskie Pana Jezusa pod Cezareą Filipową (por. Mat. 16, 16), po obietnicy Eucharystii (por. Jan 6, 69-70). Jeszcze przed paroma godzinami zapewniał Mistrza o swej miłości wiernej aż do śmierci (por. Łuk. 22, 23). W Ogrójcu stanął w obronie Mistrza i niechętnie schował miecz do pochwy. Teraz zaś, gdy wewnątrz pałacu, w sali sądowej takie zniewagi spotykają Mistrza i niebawem ma zapaść wyrok śmierci, Piotr po trzykroć zaklina się i przysięga, nie tylko że nie jest Uczniem Pana Jezusa, ale nawet że Go nie zna. I to w dniu swojej Pierwszej Komunii Świętej i święceń kapłańskich. A jak nazywa swego ukochanego Mistrza? „Człowieka”. Wszystko to ze strachu przed odźwierną, przed żołdakami i czeladzią. Co za tchórzostwo! Jak ciężko i boleśnie zranić musiał Zbawiciela ten cios ze strony Jego najwierniejszego przyjaciela, właśnie w takiej chwili. Jeszcze głębiej i boleśniej aniżeli zdrada Judasza, wszystkie krzywdy i zniewagi, a nawet wyrok śmierci wydany przez wrogów.

— Zastosowanie. Ucieczka wszystkich Apostołów w Ogrójcu, a jeszcze bardziej tragiczny upadek Księcia Apostołów, skłania do nieufności wobec siebie, do czujności i modlitwy. Jeżeli Piotr-Opoka po trzyletnim nowicjacie w Szkole najlepszego Mistrza, po niezapomnianych przeżyciach Ostatniej Wieczerzy, w kilka godzin później tak haniebnie łamie przyrzeczenie wierności, któż z nas mógłby nie obawiać się o siebie? Wobec niebezpieczeństwa.

— Postanowienie. Ostrożność.

 

3. Przyczyny upadku.

 

Niewątpliwie do upadku Piotra przyczynił się zbieg nieszczęśliwych okoliczności zewnętrznych. Piotr poszedł za Mistrzem w dobrych zamiarach, z miłości. Chciał wiedzieć co się stanie z Panem Jezusem. W ten sposób wpadł mimo woli do lwiej jamy. Staje się przedmiotem kilkakrotnych napaści. Niespodziane, szybko po sobie następujące wydarzenia owej nocy, przeżycia w Ogrójcu, pojmanie Pana Jezusa, podnieciły go, wprowadziły w zamieszanie, zmęczyły i przeraziły. W takich okolicznościach można po ludzku zrozumieć jego zaparcie się. Nie można go jednak usprawiedliwić.

Była w tym również znaczna część jego własnej winy, która polega na zbyt wielkim zaufaniu w sobie, właściwym naturom tak gorącym, jak natura Piotra. Sądził, że nic nie zdoła go zachwiać w wierności Mistrzowi. „Choćby się wszyscy zgorszyli z Ciebie, ale nie ja” (Mk 14, 29). Zbyt wiele budował na własnych siłach, dlatego nie tylko puszczał mimo uszu wszelkie przestrogi Mistrza, ale nawet napomnienie w Ogrójcu: „Czuwajcie i módlcie się, abyście nie popadli w pokuszenie: duch wprawdzie jest ochoczy, ale ciało omdlałe” (Mat. 26, 41). Tam Piotr spał, zamiast przez modlitwę uzbroić się na czas doświadczenia. Ta pewność siebie sprawiła, że lekkomyślnie naraził się na wielkie niebezpieczeństwo, chociaż uczynił to z troskliwości o Mistrza. Tylko jakaś katastrofa mogła go pouczyć i otworzyć mu oczy na ujemne strony jego temperamentu.

— Zastosowanie. Św. Franciszek znał dobrze lęk przed upadkiem. Gdy inni podziwiali jego świętość, mawiał: „Nie chwalcie mnie tak, jak gdybym był ugruntowany. Mogę jeszcze wpaść w ciężkie grzechy”. I my także lękajmy się! Przyjmujmy przestrogi, bądźmy ostrożni. Uzbrójmy się siłą żarliwej modlitwy. Do nas wszystkich stosuje się napomnienie Św. Pawła Apostoła: „Kto mniema, że stoi, niech baczy, aby nie upadł” (1 Kor. 10, 12).

— Postanowienie. Wierność w życiu duchowym.

 

 

Modlitwa.

Boski Mistrzu! Jeżeli Twój najwierniejszy Apostoł tak nisko upadł, ileż powodów do obawy o moją wierność! Jak bardzo potrzeba mi czuwać i modlić się. Broń mnie od zbytniej pewności siebie! Uczyń mnie ostrożnym wobec niebezpieczeństwa, gorliwym w modlitwie. Nie pozwól mi oddalić się od Ciebie! Amen.

 

 

 

Zachęcamy do:

  1. uczczenia Najświętszej Maryi Panny, Matki Boskiej Bolesnej w miesiącu lutym ku Jej czci poświęconym: Nabożeństwo lutowe ku czci Matki Boskiej Bolesnej – Dzień 28.
  2. poznania Nauki katolickie o Wielkim Poście.
  3. uczczenia Tajemnicy Odkupienia w Wielkim Poście: Nabożeństwo na okres Wielkiego Postu.
  4. uczczenia Męki Pańskiej: Nabożeństwo do Męki Pańskiej.
  5. lektury czytania wielkopostnego: Czytania wielkopostne o Matce Boskiej Bolesnej — dzień 15

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2024