Źródło: O. Bernardyn Goebel OFMCap. – PRZED BOGIEM. Rozmyślania na wszystkie dni roku kościelnego. T. II., 1965r.

 

 

Rozmyślanie.

GRZECZNOŚĆ.

 

 

Prawo kościelne nakłada na kierowników Seminarium Duchownego obowiązek pouczania alumnów o grzeczności chrześcijańskiej (kan. 1369, § 2). Nauka prawdziwej grzeczności stanowi więc cząstkę wyszkolenia kapłańskiego. I słusznie. Prawdziwa grzeczność jest cnotą spokrewnioną z cnotą sprawiedliwości; szanuje ona i stara się spełnić słuszne żądania ludzi.

 

1. Grzeczność jest cnotą.

 

Grzeczność to nie tylko zbiór przepisów i form przestrzeganych przez ludzi dobrze wychowanych. Prawdziwa, chrześcijańska grzeczność sięga głębiej, to nie jest tylko zewnętrzna ogłada, pokrywająca ostrość serca, to promieniowanie chrześcijańskiej dobroci i szlachetności, to sposób zachowania się, jaki przystoi dziecku Bożemu, przyszłemu mieszkańcowi nieba. Ponieważ na postawę chrześcijanina wobec drugich składa się pokorny szacunek i życzliwa miłość, prawdziwą grzeczność słusznie nazwano „zapachem pokory i miłości”. I rzeczywiście, większość form grzecznościowych, np. pozdrowienie, proszenie, dziękowanie, dawanie pierwszeństwa, drobne usługi to w gruncie rzeczy wypływ skromności i miłości. Nawet czysto umowne formy, zmienne w przestrzeni i czasie, np. sposób witania, przemawiania, są delikatnym wyrazem zwracania uwagi na innych, gdyż ludzie przywiązują wagę do tych form i obrażają się przez ich opuszczenie.

Prawdziwa grzeczność jest rzeczywiście ciągłą szkołą cnoty. Dużo delikatności, taktu, samoopanowania, skromności i miłości domaga się np. grzeczność i dobre zachowanie przy stole: odpowiednia postawa ciała, taki sposób jedzenia, który nie zwraca uwagi, cicho, nie za prędko, nie za wolno. W rozmowie z ludźmi: mówić nie za wiele, nie za głośno, nie śmiać się rubasznie, pozwolić innym dojść do słowa, nie obrażać się. W obcowaniu z ludźmi: dopasować się do innych, szanować i znosić właściwości drugich, być miłym i uczynnym, nie uprzykrzać innym życia przez nieprzestrzeganie czystości, porządku, przez jakieś pytania niedelikatne, narzucającą się pobożność czy inne dziwactwa. W tym wszystkim może się kryć heroizm.

Grzeczność chroni również cnotę. Szlachetność i powściągliwość w obcowaniu i korespondencji strzeże przed trudnymi i niebezpiecznymi sytuacjami. Zewnętrzne opanowanie chroni i wzmacnia serce, tak jak wierne przestrzeganie ceremonii podtrzymuje i wspiera wewnętrzny szacunek i pobożność. Nie bez słuszności powiedziano: zachowaj grzeczność, a grzeczność zachowa ciebie.

— Zastosowanie. Byłoby błędem nie przykładać wielkiej wagi do grzeczności, lekceważyć ją lub co gorsza, niegrzeczność uważać za prostotę franciszkańską! Oczywiście nasza grzeczność nie powinna przybierać charakteru galanterii światowców, przesadna wytworność jest śmieszna u sługi Bożego. Grzeczność nasza winna się łączyć z franciszkańską prostotą. Nie powinna być tylko samą etykietą, poza którą kryje się pustka, fałsz albo chytre wyrachowanie jak lichy materiał pod politurą lub brzydota pod szminką. Nasze formy grzecznościowe mają być zawsze wiernym wyrazem serca, prawdziwej szlachetności duszy. Dzięki nim nasze wzajemne obcowanie nie powinno być sztywne i chłodne, ale pełne serdecznej wytworności. W Św. Franciszku Celano chwali „nadzwyczajną delikatność”, „ szlachetną i wytworną powściągliwość”.

Uczmy się więc grzeczności. Możemy ją brać za przedmiot szczegółowego rachunku sumienia. Św. Ambroży nazywa ją udziałem w Panu Bogu” (De offic. col. 48). Kto lekceważy dobre formy w obcowaniu z ludźmi, temu trudno również zdobyć się na piękne przeżywanie ceremoniału liturgicznego, który ostatecznie jest kodeksem dobrych form na Dworze Niebieskim.

— Postanowienie. Uczyć się świadomie grzeczności nie zewnętrznej tylko, lecz szczerej.

 

2. Grzeczność jest apostolstwem.

 

Na pewnej konferencji, w której brali udział głównie wykształceni konwertyci z całych Niemiec, omawiano środki i sposoby pozyskania dla Kościoła Świętego innowierców. Na zakończenie poprosił o głos pewien wysoki urzędnik, prawnik. Mówił, jaką potęgą pociągającą do wiary jest skromna, sympatyczna osobowość Katolika. Ona to usuwa przesądy i przerzuca mosty nad przepaściami, ludzi zdobywa, przekonuje i ściele drogę Łasce Bożej. O jej brak rozbija się często wszystko. Wywody jego, utrzymane w bardzo miłej formie, poparte przykładami zrobiły tak wielkie wrażenie, że przewodniczący oświadczył: „Na tym zakończymy. Sądzę, że te uwagi dostarczą nam bogatego materiału do rachunku sumienia i do rozważania”. Słuszność ma Św. Wincenty a Paulo mówiąc: „Na pokorę i miłość nie ma oręża”. Ta wszechwładna siła skromnej, sympatycznej osobowości to w gruncie rzeczy nic innego, tylko apostolska potęga szczerej chrześcijańskiej uprzejmości. Przysłowie powiada, że grzeczność mało kosztuje, a wiele pomaga. Niejeden kapłan drobną grzecznością zdobył przyjaciół sobie i Panu Bogu. Niejeden zaś niegrzecznym i nietaktownym zachowaniem zagrodził drogę sobie i Łasce. Znany konwertyta duński Jörgensen opowiada, że niegrzeczne zachowanie się pewnego kapłana w pociągu podziałało na jego sympatię do katolicyzmu jak zimny natrysk. Św. Franciszek Salezy tysiące wyznawców kalwinizmu pozyskał dla Kościoła swą skromną, ujmującą dobrocią.

— Zastosowanie. Wartość apostolska grzeczności to nowy powód do starania się o tę cnotę. Pan Jezus w obcowaniu ze wszystkimi rodzajami ludzi był niewątpliwie najdoskonalszym wzorem na wskroś szczerej, prostej i serdecznej grzeczności. Mamy być żywymi monstrancjami, w których widać Chrystusa Pana. Czy jesteśmy nimi naprawdę?

— Postanowienie. Uczyć się świadomie grzeczności nie przesadnej, lecz naturalnej; nie sztywnej i chłodnej, ale szczerej.

 

 

Modlitwa.

Spraw, Panie, bym jako wybraniec Twój przywdział miłosierdzie, dobroć i pokorę” (Kol 3, 12). Spraw, bym się stał wszystkim dla wszystkich, by wszystkich dla Ciebie pozyskać” (1 Kor 9, 23). Amen.

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023