Źródło: O. Bernardyn Goebel OFMCap. – PRZED BOGIEM. Rozmyślania na wszystkie dni roku kościelnego. T. I., 1965r.

 

 

UWAGA!

W poniedziałki Wielkiego Postu zgodnie z kan. 1252 § 2, zawartym w Kodeksie Prawa Kanonicznego z 1917 roku jako nadal obowiązującym, obowiązuje POST ILOŚCIOWY. Szczegóły o obowiązujących postach są opublikowane w wpisie: Nauki katolickie o Wielkim Poście. 

 

 

 

 

Rozmyślanie.

KONIEC ODSTĘPCY.

 

 

Pierwszym, który po wydaniu na Chrystusa Pana wyroku śmierci wystąpił jako świadek dowodowy, był Judasz. Publicznie w świątyni wyznaje wobec kapłanów i starszych: „Zgrzeszyłem, wydając Krew Sprawiedliwego” (Mt 27, 4). Na znak, że czyni to wyznanie na serio odnosi im zapłatę, jaką otrzymał za swą zdradę. Przyjęcie, jakiego od nich doznaje, doprowadza go do ostateczności, do samobójstwa.

 

1. Bezlitosne przyjęcie.

Wiele razy odbywał Judasz drogę do najwyższych kapłanów i starszych, aby ofiarować im swe usługi. Jeszcze ubiegłego wieczoru, wprost z Wieczernika pospieszył do nich i oznajmił, że nadarza się sposobność schwytania Zbawiciela bez wywołania zbiegowiska ludu. Jakże przyjaźnie wówczas go przyjmowano i traktowano życzliwie, okazując, że może liczyć na zapłatę. Judasz był ich człowiekiem, przyjacielem. A teraz, gdy oddał wielką usługę ich szatańskim planom, mają dla niego zimną pogardę: „Cóż nam do tego? To twoja rzecz” (Mt 27, 5). Któż nie wzdrygnie się na takie nieludzkie słowa? Czyż nie mogli przynajmniej spróbować uspokoić Judasza, dręczonego wyrzutami sumienia? Mogli mu powiedzieć, że Pan Jezus został skazany za bluźnierstwo, że nie on, Judasz, ponosi odpowiedzialność, lecz Najwyższa Rada. A oni właśnie na niego zwalają całą odpowiedzialność. Jeżeli masz wyrzuty sumienia, sam borykaj się z nimi! Nas to nic nie obchodzi. Nie potrzebujemy już ciebie. Zdrajcę mile witali, świadka obrony z zimną krwią odpychają, popychając do zguby. Ukazuje to przerażający stan moralny tych przywódców ludu i sędziów.

Zastosowanie. Zakonnicy i kapłani odstępcy zawodzą się często, jak Judasz, na wspólnikach swego grzechu. Po pierwszym upojeniu przychodzi niebawem straszliwe otrzeźwienie. Zawodzą się na przyjaciołach w obozie wrogów Kościoła. Posługiwano się ich brudnymi zeznaniami, opłacano je, traktowano ich jak uczciwych ludzi, a potem pozwala się im upaść, gdy już się ich nie potrzebuje. Gardzi się nimi. Skrucha odstępcy, pragnienie powrotu na dobrą drogę spotyka się tylko z zimną pogardą.

Nie ulegajmy złudnym nadziejom pod wpływem namiętności i powabów światowych! Ostatecznie pozostanie nam tylko brudna zapłata grzechu, która nie zdoła nigdy zastąpić tego, cośmy przez grzech stracili: Łaski Bożej, przyjaźni Pana Jezusowej, powołania. Jednego mamy tylko Przyjaciela: Pana naszego Jezusa Chrystusa. „Doprawdy, lepszy jest jeden dzień w przedsieniach Twoich, niż innych tysiące” (Ps 84, 11). Gdy jednak ktoś zbłąkany, może spośród naszych współbraci, zwróci się do nas, nie odpychajmy go ozięble, bez serca. Nie mówmy: Co mnie to obchodzi? Sam pilnuj siebie i swego postępowania! Zamiast gorzkich wymówek powiedzmy temu biedakowi kilka serdecznych słów. Może uda się jeszcze zapobiec najgorszemu nieszczęściu.

Postanowienie. Nie polegać na ludziach, lecz na Panu Bogu.

 

2. Czyn rozpaczy.

Bezlitosne zachowanie się wspólników winy wtrąciło Judasza w rozpacz. Rzuca im pod nogi pieniądze (por. Mt 27, 5), które otrzymał jako zapłatę za swój grzech. Potem jak oszalały wybiega z miasta, zapuszcza się w dziki wąwóz Hinnon. Być może, spojrzał po drodze z trwogą na ogród Getsemani, gdzie popełnił swój czyn ohydny. Może w uszach jego zabrzmiały ostatnie ostrzegawcze, a przecież tak pełne Dobroci Słowa Zbawiciela: „Przyjacielu, po coś przyszedł?” A może zły duch szeptał mu do ucha słowa, które Psalmista napisał jak gdyby o nim: „Umiłował przekleństwo, niechże nań przyjdzie. Nie chciał błogosławieństwa, niechże go odstąpi!” (Ps 109, 17). Judasz ucieka od samego siebie. Lecz wyrzuty sumienia i rozpacz, jak zgłodniałe sępy nie opuszczają go, wgryzają się coraz głębiej w najskrytsze zakamarki jego duszy. Jedną tylko widzi drogę ucieczki: samobójstwo. „Poszedł i powiesił się” (Mt 27, 5). „A powiesiwszy się rozpękł się na dwoje i wypłynęły wszystkie jego wnętrzności” (Dz. Ap. 1, 18).

Samobójstwo w Wielki Piątek. Tam wyżej, na Golgocie wisi na krzyżu i umiera za grzechy świata Chrystus Pan. W dole, w wąwozie Hinnon kołysze się na drzewie straszliwie zniekształcone ciało apostoła odstępcy, zgubionego i odrzuconego na wieki. O nim bowiem powiedział Zbawiciel: „Lepiej by mu było, gdyby się nie był narodził ów człowiek” (Mt 26, 24). Jego również miał na myśli gdy modlił się do Ojca: „Czuwałem nad nimi i żaden z nich nie zginął, jeno syn zatracenia” (J 17, 12). Niewypowiedzianie smutny koniec życia apostolskiego, którego początki rokowały tak piękne nadzieje.

Zastosowanie. Koniec Judasza kryje w sobie straszliwy tragizm. Po ludzku można zrozumieć, że bezlitosne, pogardliwe potraktowanie go przez członków Najwyższej Rady mogło wtrącić nieszczęsnego w rozpacz i popchnąć do ostateczności. Można mu głęboko współczuć. Ale nieszczęśnik sam tego chciał. Nie przyjmował upomnień i przestróg. W zaślepieniu biegł ku swojej zgubie, aż w końcu było już za późno.

Czy w życiu odstępców współczesnych nie dzieje się podobnie? Z własnej winy zamykają sobie wszystkie drogi powrotu. Wstyd, pycha i nadmierna wrażliwość, coraz bardziej utrudniają nawrócenie, Nieszczęśliwy splot okoliczności zewnętrznych popycha ich coraz dalej i dalej. Wreszcie niejako prawem konieczności następuje smutny koniec. Lęk powinny w nas budzić te zaczątki, z których może się rozwinąć nieszczęście. Pobłażliwość wobec jakiejś namiętności, puszczanie mimo uszu napomnień, udzielonych nam w najlepszej myśli, lub przyjmowanie ich z oburzeniem. Niewierność w małych rzeczach i odrzucanie wszelkich pouczeń to zazwyczaj pierwsze kroki na pochyłej drodze, która może doprowadzić do tragicznego końca.

Postanowienie. Być wiernym w małych rzeczach i chętnie przyjmować uwagi, by uniknąć ciężkiego upadku.

 

 

Modlitwa.

Boski Mistrzu! Serdeczne dzięki Ci składam za Łaskę powołania. Pragnę wyrazić Ci wdzięczność wiernością w małych rzeczach, zwłaszcza zaś w świętym ubóstwie. Chcę mieć uszy i serce otwarte na wszelkie upomnienia. Gdybym jednak miał kiedyś upaść, strzeż mnie Łaską Swoją od rozpaczy. Niech Twoje Nieskończone Miłosierdzie towarzyszy mi, choćby na dno otchłani. Tak samo strzeż wszelkich nieszczęsnych współbraci, którzy nie dochowali wierności swym zobowiązaniom. Amen.

 

Postanowienie.
Odmawiać będę każdego dnia w czasie Postu Wielkiego psalm:
z taką, o ile być może, pokorą i skruchą, jak pokutujący król Dawid.

 

Zachęcamy do uczczenia Św. Józefa w miesiącu marcu ku Jego czci poświęconym: Nabożeństwo marcowe ku czci Św. Józefa, Oblubieńca NMP.

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023