Źródło: O. Bernardyn Goebel OFMCap. – PRZED BOGIEM. Rozmyślania na wszystkie dni roku kościelnego. T. I., 1965r.

 

 

UWAGA!

W czwartki Wielkiego Postu zgodnie z kan. 1252 § 2, zawartym w Kodeksie Prawa Kanonicznego z 1917 roku jako nadal obowiązującym, obowiązuje POST ILOŚCIOWY. Jutro, tj. w piątek i pojutrze w sobotę obowiązuje POST ŚCISŁY. Szczegóły o obowiązujących postach są opublikowane w wpisie: Nauki katolickie o Wielkim Poście. 

 

 

 

Rozmyślanie.

BOLESNA DROGA.

 

 

Wszystko gotowe do drogi na Golgotę. Pochód rusza. Na czele idzie rzymski dowódca, za nim skazańcy, każdy w otoczeniu czterech żołnierzy. Przed każdym niosą tablicę (titulus), podającą jego imię i powód skazania. Dalej idą kaci z narzędziami do krzyżowania. Rzesza ludu zamyka pochód. Rozpoczyna się dla Zbawiciela Bolesna Droga Krzyżowa.

 

1. Straszliwy ciężar.

 

Golgota była oddalona tylko o piętnaście minut drogi od gmachu sądowego, gdzie Piłat wydał wyrok śmierci. Mimo to dla Zbawiciela była to najcięższa z dróg, jakie odbył kiedykolwiek. Z gruba ociosane drzewo krzyża, ważące około 100 kg przygniatało swym ciężarem Jego skrwawione Ramiona. Wciskało się w Ciało, tarło je niemiłosiernie, a przez to pogarszał się stan zapalny i gorączka. Jak ciężki wydaje nam się ciężar stukilogramowy, gdy mamy go przenieść na odległość stu metrów na zdrowych Ramionach. Nie zapominajmy przy tym, że Zbawiciel był już w stanie całkowitego prawie wyczerpania. Od Ostatniej Wieczerzy nie miał w Ustach pokarmu ani napoju. A ile przez ten czas wycierpiał! Kilkugodzinne Konanie w Getsemani. Przeżycia duchowe podczas pojmania i sądu. Noc bezsenna w zimnym, wilgotnym lochu. Przeprowadzanie od Kajfasza do Piłata, od Piłata do Heroda i z powrotem do Piłata. Biczowanie i koronowanie cierniem, ogromna utrata Krwi.

A teraz to przejście od gmachu sądowego kamienistą drogą, to opadającą w dół, to wznoszącą się w górę. Jak ciężko wlec się musiał Zbawiciel, pochylony pod ciężarem krzyża, śmiertelnie blady, okryty kurzem, zlany Krwią i potem! Rozumiemy, dlaczego trzy razy według podania upadał pod Swym straszliwym ciężarem. Wierny lud odczuwa to dobrze, modląc się: „Któryś za nas ciężki krzyż dźwigał”.

— Zastosowanie. W czasie rozmyślania, Mszy Świętej lub Komunii Świętej bierzemy wielkodusznie nasz krzyż codzienny na ramiona. Mówimy: jestem gotów na wszystko, co Pan Bóg dzisiaj ześle. Ale gdy krzyż rzeczywiście nadejdzie, gdy ciężar jego przygniata nasze ramiona, wtedy zapominamy często o porannej gotowości na krzyż. Pomyślmy wtedy o Zbawicielu i o Jego trudnej drodze krzyżowej. Idźmy Jego krwawymi śladami, modląc się w głębi serca: Ty dla mnie, ja dla Ciebie. „Biada tym, którzy dźwigają krzyż, ale nie naśladują Zbawiciela” — mówi Św. Bernard. Jak twardy i ciężki jest ich krzyż! A gdy się idzie śladami Chrystusa Pana, krzyż jest słodkim ciężarem. „Jeśli chętnie krzyż dźwigasz, on cię dźwignie” – czytamy w Naśladowaniu (II, 12, 5).

— Postanowienie. Cicho, a mężnie wytrwać z naszym krzyżem w orszaku Zbawiciela, niosącego krzyż, wtedy nawet, gdy spotyka nas brak zrozumienia i współczucia.

 

2. Bezlitosne otoczenie.

 

Cierpienia i trudy stają się o wiele łatwiejsze, gdy znajdują zrozumienie i współczucie. Czy znalazł je Zbawiciel na Swej najcięższej drodze? Wieść o Jego ostatecznym skazaniu i bliskim ukrzyżowaniu błyskawicznie rozeszła się po mieście. Wszystko co żyło, cisnęło się na ulicach, uliczkach i ścieżkach wiodących na Golgotę. Tłum nie da się łatwo pozbawić tego rodzaju sensacji. Mieszkańcy i pielgrzymi, którzy przybyli na święta, zapełnili drzwi i okna, balkony i dachy przyległych domów. Być może, że wśród tego tłumu byli tacy, którzy z milczącym współczuciem przyglądali się biednemu Skazańcowi, chwiejącemu się pod ciężarem krzyża. Większość w milczeniu kiwała głowami. Skazanie Pana Jezusa, przypieczętowane powagą władzy żydowskiej i rzymskiej, pozorna bezsilność i milczenie Pana Boga wobec tych wydarzeń – zachwiały ich przekonania i zbiły z tropu. A więc był to oszust, pseudomesjasz. Czy dla Zbawiciela droga pomiędzy szeregami tych ludzi nie była ogromnie bolesna i upokarzająca?

To jednak jeszcze nie wszystko. Św. Łukasz opowiada: „I szła za Nim wielka rzesza ludu” (Łk 23, 27). Rzesza ta towarzyszyła Mu przez całą drogę, aż na Golgotę. Przeważnie było to pospólstwo, szumowiny miejskie. Z tej rzeszy właśnie wyszli pierwsi ,,świadkowie” przed sądem Rady Najwyższej i pierwsi krzykacze, domagający się uwolnienia Barabasza i ukrzyżowania Pana Jezusa. Pospólstwo to tłoczy się obecnie za urzędowym orszakiem. Ci, którzy są najbliżej, przyłączają się do prześladowców, urągając i przeklinając skazańców, wyśmiewając i drwiąc z Pana Jezusa, ile razy zachwieje się lub padnie. Na czele tego tłumu kroczyli członkowie Wysokiej Rady, kapłani i starsi ludu. Oni to przez swą zajadłą nienawiść stali się właściwymi zabójcami Pana. Nareszcie osiągnęli cel swych szatańskich i oszukańczych zabiegów. Napawają się chwilą swego triumfu. Kroczą obok Zbawiciela lub tuż za Nim, wznosząc dumnie głowy, z zadowoleniem. Rozkoszują się cierpieniem i upokorzeniem Pana Jezusa. Zamieniają między sobą żartobliwe uwagi, niekiedy zwracają się z nimi do Pana Jezusa, lub do ludu: „Kto miał słuszność?”

Ciężar krzyża przygniata Ramiona Pana Jezusowe. Bardziej jednak boli Go ciekawość oszukanego ludu. Najgłębiej zaś zraniły Zbawiciela zjadliwe drwiny i zimna pogarda Jego przeciwników pozbawionych serca, ich radość z Jego Cierpienia. Co za przeciwieństwo między triumfalnym wjazdem do miasta przed paru dniami, a obecną Drogą Krzyżową!

— Zastosowanie. I my często nie znajdujemy wśród otoczenia zrozumienia i współczucia dla krzyżów ciążących na naszych ramionach. Mówią nam może, że to przeczulenie, urojenie, lub udawanie. Skłonni jesteśmy wtedy skarżyć się, lub żebrać o litość. Uczmy się od Zbawiciela obarczonego krzyżem, dźwigać nasze krzyże cicho, bez zwracania na siebie uwagi, bez skargi. Wtedy krzyż nasz ma znamię Pana Chrystusowe i Pana Chrystusowe Błogosławieństwo.

Czy pragniemy towarzyszyć Panu Jezusowi w Jego Bolesnej Drodze z miłością pełną współczucia, by zadośćuczynić za tych, którzy towarzyszyli Mu wówczas bez odrobiny litości w sercach? Na tym właśnie polega głębokie znaczenie Drogi Krzyżowej. Pierwsi praktykowali ją w Jerozolimie Bracia Mniejsi, którzy od czasów Św. Franciszka są strażnikami miejsc świętych. Dziś nabożeństwo to jest znane i lubiane w całym świecie katolickim. Ilu ludzi pocieszało Zbawiciela przez tę pobożną praktykę! Jeszcze bardziej zaś On ich pocieszał na krzyżowej drodze ich życia. Stańmy ochoczo w szeregu tych, którzy przez odprawianie Drogi Krzyżowej pocieszają Pana Jezusa i otrzymują pocieszenie.

— Postanowienie. Chętnie odprawiać Drogę Krzyżową.

 

 

Modlitwa.

Zbawicielu krzyżem obciążony! Z miłością i współczuciem pragnę towarzyszyć Ci w duchu w Twej Bolesnej Drodze. Dodaj mi sił, bym mógł cicho i z całym oddaniem się Tobie dźwigać mój krzyż za Tobą, wtedy nawet, gdy u ludzi nie znajduję zrozumienia i współczucia. Matko Najświętsza, dopomóż mi czynić to w takim duchu, w jakim Ty towarzyszyłaś Twemu Najukochańszego Synowi w Jego ostatniej, najcięższej drodze. Amen.

 

 

 

Postanowienie.
Odmawiać będę każdego dnia w czasie Postu Wielkiego psalm:
z taką, o ile być może, pokorą i skruchą, jak pokutujący król Dawid.

 

Zachęcamy do uczczenia Św. Józefa w miesiąc u marcu ku Jego czci poświęconym: Nabożeństwo marcowe ku czci Św. Józefa, Oblubieńca NMP.

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023