Kalendarz liturgiczny

10 Marca.

IV NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU (LAETARE – ŚRODOPOSTNA); Czterdziestu Świętych Męczenników z Sebasty

Stacja u Świętego Krzyża Jerozolimskiego

Uprzywilejowany 1 klasy. Ryt półzdwojony. Szaty różowe lub fioletowe.

10 lat odpustu i 10 kwadragen.

 

 

UWAGA!

W niedziele Wielkiego Postu nie obowiązuje żadna dyscyplina postna. Szczegóły o obowiązujących postach są opublikowane w wpisie: Nauki katolickie o Wielkim Poście. 

 

 

 

Źródło: Pius Parsch „Rok Liturgiczny”, Poznań 1956, t. 1 i 2

 

 

I. CZWARTY TYDZIEŃ WIELKIEGO POSTU

Uroczystość Wielkanocy już blisko! Z dziecięcą radością Kościół zaczyna liczyć dni. Jak w trzecią niedzielę Adwentu odczuliśmy pierwsze tchnienie radości na myśl o bliskim Narodzeniu Pańskim, tak też dzisiejsza niedziela jest dniem wstępnej radości przed uroczystością Zmartwychwstania. Katechumenom przynosi ona przedsmak tych wszystkich wielkich darów, które otrzymają na Wielkanoc: dziecięctwo Boże, Kościół jako matkę, Eucharystię jako prawdziwą mannę z nieba. My, wierni, musimy pogłębić w sobie świadomość tych darów.

Poznaj dalszą część rozważania:

Niedziela dzisiejsza ma również pewne cechy wspólne z drugą niedzielą Wielkiego Postu (pierwsza i trzecia także wykazują pewne podobieństwo). Przemienienie Pańskie było wówczas jakby antycypowaniem uroczystości wielkanocnej; a jak Msze ferialne drugiego tygodnia Wielkiego Postu wysuwają na pierwszy plan motyw męki, tak też dzieje się we Mszach ferialnych nadchodzącego tygodnia.

Chociaż dwie te niedziele tchną radosnym nastrojem, to jednak są one punktem wyjścia do myśli o krzyżu. Opisując Przemienienie Pańskie mówi Św. Łukasz: „Mojżesz i Eliasz… mówili o zejściu [tj. o męce] jego, którego miał dokonać w Jeruzalem”. Kościół grecki obchodzi w czwartą niedzielę Wielkiego Postu uroczystość Świętego Krzyża; wpłynęło to na wybór kościoła stacyjnego. Nadchodzący tydzień łączy w sobie motyw Chrztu i Męki; Chrystus ukazuje się jako ten, który przynosi życie i światłość. A zatem główne myśli to: Męka Chrystusa i Chrzest, światłość i życie. Musimy jednak stwierdzić, że Mszom tego tygodnia brak owej jednolitości, jaką miały w tygodniach ubiegłych. Można by pokusić się o to, by w sześciu następujących Mszach dopatrywać się planu końcowych nauk dla katechumenów. I tak: trzecia niedziela Wielkiego Postu to dla nich dzień rozstrzygnięcia i zwycięstwa; w poniedziałek omówienie Łaski Chrztu Świętego; we środę Chrystusowego prawa; w piątek – wody żywota; w czwartą niedzielę Wielkiego Postu Chleba Niebieskiego; a we środę po tej niedzieli – oczu, języka i uszu Chrześcijanina.

Główne myśli nadchodzącego tygodnia. Niedziela: wiosna święta; – poniedziałek: żydzi burzą świątynię Chrystusa; wtorek: Mojżesz i Chrystus; środa: Chrystus oświeca; czwartek i piątek: Chrystus wskrzesza umarłych (katechumenów i pokutników); sobota: Chrystus – przynosi światło i wodę.

II. CZWARTA NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU

Jeruzalem matka nasza

Wielkanoc blisko! Ta nowa myśl góruje w Liturgii dzisiejszej niedzieli i wywiera na nią wpływ. Tłumaczy ona wszystkie inne motywy i myśli tego dnia. Chrystus, niby nowy Mojżesz, zsyła Eucharystię, wprowadza ich swym wiernym mannę niebieską do niebieskiego Jeruzalem – Kościoła, i czyni z nich wolne dzieci Boże. Nadchodzi święta wiosna (symbolem róża).

Poznaj dalszą część rozważania:

1. Dzień radości. 

Dzień ten zajmuje szczególne miejsce w roku kościelnym: jest radosną niedzielą w środku Wielkiego Postu! Kapłan może przywdziać różowe szaty liturgiczne, mogą również odezwać się organy, a Ołtarz ozdobić kwiaty. Diakon i subdiakon nakładają szaty radości, wszystkie teksty tchną weselem. Msza zaczyna się od słowa „Laetare” – „Wesel się”. Powody tej radości są następujące:

a) w Rzymie za najdawniejszych czasów dopiero z dniem jutrzejszym rozpoczynał się Wielki Post, tak że ta niedziela była rodzajem dnia zapustnego. Kiedy później Wielki Post trwał już dni czterdzieści, niedziela dzisiejsza była śródpościem – chwilą wytchnienia w surowym okresie wielkopostnym.

b) Powodem radości dawnego Kościoła byli katechumeni, których odrodzenie miało już niebawem nastąpić; jest to więc radość matczyna (myśl powyższa w ogóle nadawała starożytnej liturgii wielkopostnej jakiś nastrój wesela).

c) Niedziela ta jest jakby przedsmakiem Wielkanocy: nie mogąc opanować radości oczekiwania antycypujemy uroczystość Zmartwychwstania; Ewangelia mówi z naciskiem: „A zbliżała się Pascha”.

d) Niedziela ta jest również dniem eucharystycznym, jakby starodawnym świętem Bożego Ciała; Chrystus zamierza założyć rodzinę swoją; krwawą pracą zdobywa dla nas chleb powszedni, owoc Swojej Męki, jak na to wskazuje Ewangelia. Chrystus jest nowym Mojżeszem (Patriarcha tego tygodnia) podającym nam na pustyni życia mannę niebieską.

e) Niedziela ta jest wreszcie obchodem wiosny. Cieszymy się z odżywania przyrody.

Boski Żywiciel przystępuje do wielkiego rozmnożenia chleba na naszych polach. A wiosna w przyrodzie to symbol świętej wiosny, która przez uroczystość Zmartwychwstania wkracza do krainy Kościoła i duszy. Znakiem owego „ver sacrum” (świętej wiosny) jest róża, złota róża, którą dziś Papież poświęca. Powodów zatem do wesela jest wiele: radość zmartwychwstania, radość matczyna, radość z nastania wiosny, radość z obchodu Bożego Ciała!

2. Motyw stacji. 

Dla zrozumienia dnia dzisiejszego duże znaczenie ma kościół stacyjny: jest to „Święty Krzyż Jerozolimski”, za dawnych czasów zwany krótko „Jeruzalem”. W oczach Chrześcijan mieszkających w Rzymie kościół ten był symbolem mesjańskiej i niebieskiej Jerozolimy. Wprowadzano dzisiaj uroczyście katechumenów do Jeruzalem Chrześcijaństwa. Otóż kościół ten wywarł zasadniczy wpływ na układ formularza mszalnego. Wszystkie śpiewy mają za temat Jeruzalem. Introitowy Psalm 121: „Uweseliłem się z tego, co mi powiedziano: Pójdziemy do Domu Pańskiego!… Jeruzalem, które się buduje jak miasto, w sobie zespolone!” – był istotnie wyrazem wesela katechumenów i Chrześcijan. Epistoła w osobach dwóch żon Abrahama porównywa Kościół z synagogą, Jeruzalem niebieskie z Jerozolimą żydowską. Kościół stacyjny ponownie miał uprzytomnić Chrześcijanom i katechumenom, że posiadają dobrą Matkę – Kościół Święty. Dziś nad wejściem do naszego kościoła parafialnego powinien złotymi głoskami jaśnieć napis: Jeruzalem – Matka nasza.

3. Msza (Laetare). 

Introit jest wezwaniem do radości zmartwychwstania. Melodia chorału brzmi nutą wielkanocną i współzawodniczy z tekstem w wyrażeniu prawdziwej radości: smutek Wielkiego Postu skończy się niebawem, wkrótce zostaną zrodzone nowe dziatki (we Chrzcie Świętym) i „nasycone będą” matczyną piersią Kościoła (Eucharystia). Psalm 121 nawiązuje do symbolu pochodu kapłańskiego: tak samo wstępować będą nowo ochrzczeni, przyodziani w szaty białe, w noc Zmartwychwstania, tak samo wchodzić będziemy kiedyś do niebieskiego Jeruzalem. Niedziela ta jest jakby chwilą nabrania oddechu w Wielkim Poście życia; nadaje się do tego słowo „pocieszenie” w Kolekcie. Pod wymownym symbolem obu żon Abrahama: Sary i Agar. Kościół pragnie ukazać nam szczęście płynące z naszej przynależności do Chrześcijaństwa, które przez kontrast z judaizmem tym większym jaśnieje blaskiem: jesteśmy wolnymi dziećmi Bożymi, dziedzicami Królestwa Niebieskiego. Jeruzalem niebieskie jest matką naszą, a my jego dziatkami taką oto wolność przyniósł nam Chrystus (Epistoła). Następnie śpiewamy znowu pieśń wesela na cześć tej matki naszej, która jest wałem ochronnym we wszystkich walkach. Ewangelia obfituje w czynności pełne głębokiej tajemnicy, które mają na względzie zbliżający się obchód eucharystyczny: „a zbliżała się Pascha” (każda Msza Święta jest Wielkanocą). Dla rzeszy wiernych czyni Chrystus cud rozmnożenia chleba i ryb (dwa zasadnicze symbole Eucharystii) i daje nam przedsmak uroczystości wielkanocnej. W Ofiarowaniu składam dzięki dobrotliwemu ofiarodawcy „słodkiego” chleba Chrystusowego. Po raz trzeci w dniu dzisiejszym Liturgia w Psalmie pielgrzymim opiewa mesjańskie i niebieskie Jeruzalem (Ant. na Komunię Świętą, Psalm 121). Modlitwa po Komunii Świętej jest jakby wyjęta ze święta Bożego Ciała, gdyż kładzie nam na serce cześć, Eucharystii i częste Jej przyjmowanie.

4. Złota róża. 

Brzmi to jak zgrzyt, gdy w czasie smutku i pokuty Kościół uderza w nutę wesela. Dziś, w czwartą niedzielę Wielkiego Postu, bezpośrednio przed niedzielą Męki Pańskiej, panuje w Kościele nastrój radosny. Niedzielę tę nazywamy „Laetare”, to znaczy „Wesel się”. Jest to zupełnie naturalne: w sercu człowieka boleść i radość niejednokrotnie sąsiadują ze sobą. Jak często radość rodzi się z cierpienia, a wesele pociąga za sobą gorzkie utrapienie! Wspomnijmy tylko na cierpienie i radość macierzyństwa, na wesele i troski matczyne. To przeplatanie się wesela i boleści ukazuje nam dziś Kościół pod postacią róży. W dawnym Kościele wierni dawali jedni drugim róże w upominku. W dniu dzisiejszym Papież poświęcał złotą różę i w kazaniu wyjaśniał symboliczne jej znaczenie.

a) Przede wszystkim widać w róży piękne połączenie radości z cierpieniem, obok kwiatu bowiem są i kolce. Czyż nie jest to wspaniałe zjawisko w przyrodzie, że najpiękniejszy z kwiatów, sama tylko róża – królowa kwiatów, otoczona jest kolcami? W tym właśnie kryje się symbol o głębokim znaczeniu.

b) Krzak róży jest pięknym symbolem okresu wielkanocnego, zawiera on bowiem dwa zupełnie różne nastroje: głęboki żal pokuty i serdeczną radość z powodu Wielkanocy. Najpierw wyrastają kolce, a potem rozkwitają róże. Najpierw musimy przebyć ciernisty szlak Wielkiego Postu, najpierw musimy usłyszeć, że grzech skazał nas na wygnanie w cierniami usianej dolinie, a dopiero wtedy – na Wielkanoc – Kościół otwiera przed nami raj usłany różami.

c) Podobnie było w Życiu Zbawiciela; można je także przyrównać do róży. Życie zewnętrzne Chrystusa było jak krzew pokryty kolcami; w czasie Swej Męki miał skroń spowitą w koronę cierniową; wokół drzewa krzyża piął się ten krzew ciernisty. Dopiero w zmartwychwstaniu rozkwitły róże. Dla Chrystusa jednak Męka nie była celem sama w sobie: była jedynie środkiem do zbawienia, czasem przeprawy, mroczną bramą do Zmartwychwstania zarówno Jego, jak i wszystkich dzieci Bożych. W ten sposób więc krzak róży opowiada nam o cierpieniach i radościach Zbawiciela.

d) Jak było z Nim, podobnie ma być i z nami. Chrystus prowadzi, a my idziemy za Nim. Życie ludzkie jest krzewem róży pnącym się po drzewie krzyża. Zaprzeć się samego siebie, oto pierwszy ostry kolec. A drugi wziąć krzyż na barki swoje. Tym krzyżem jest twoje własne życie ze wszystkimi cierpieniami, obowiązkami, ciężarami. Ale wtedy Pan obiecuje ci kwiaty róży: „Kto tu zatraca ziemskie życie swoje, ten odnajdzie prawdziwe boskie życie”. Róża zapowiada nastanie świętej wiosny, która obecnie budzi się w naszej duszy. Jak wiosna w przyrodzie rozwija nowe życie, tak i święta wiosna rozbudzi w Kościele Boże życie Łaski. Katechumeni, pokutnicy i wierni tęsknią do Wielkanocy, do „życia, życia w całej pełni”. Oto najwyższa radość!

5. Mojżesz. 

W dniu dzisiejszym przedstawia nam Kościół szóstego z kolei a jednocześnie ostatniego Patriarchę, wielkiego Mojżesza. Jest on bezsprzecznie jednym z największych ludzi wszystkich czasów: przyjaciel Boży, prawodawca i wódz swego ludu na pustyni. Jest on też figurą Chrystusa („Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale Ojciec Mój daje wam prawdziwy chleb z Nieba” -J 6, 32). Dziś właśnie, w niedzielę rozmnożenia chleba, Mojżesz jest prototypem Rozdawcy manny niebieskiej. Kościół życzy sobie, byśmy przez cały tydzień nosili w duszy obraz wielkiego Patriarchy.

Drugi Nokturn Jutrzni przytacza kazanie Św. Bazylego, Ojca Kościoła, o poście.

„Wiadomo nam o Mojżeszu, że przez post wstąpił na górę [Synaj]. Nie ośmieliłby się bowiem przystąpić do spowitego.w dymy wierzchołka… gdyby go był post nie ubezpieczał. Ponieważ pościł, otrzymał ręką Bożą napisane tablice Przykazań. Na górze post pośredniczył w ustanowieniu Prawa, na dole zaś obżarstwo doprowadziło lud do bałwochwalstwa… Trud i wytrzymałość przez dni czterdzieści, w ciągu których sługa Boży bez przerwy modlił się i pościł, zniweczyło jedno jedyne nieumiarkowanie ludu… Porównując ze sobą te dwa wydarzenia przekonasz się łatwo, że post prowadzi do Boga, a rozkosze do zatraty zbawienia… Post rodził Proroków, post krzepi i podtrzymuje mocnych. Post prawodawcom daje mądrość, jest dobrą strażą duszy, bezpiecznym towarzyszem ciała… odpiera pokusy, uzbraja do pobożności, utwierdza we wstrzemięźliwości… w wojnach dodaje.męstwa, w pokoju uczy rozwagi… kapłana udoskonala; nie wolno przecież bez postu dotykać ofiary…” Jak wielkie jest znaczenie Mojżesza w Liturgii wielkopostnej, widać i z tego, że w bieżącym tygodniu mamy o nim 15 różnych Responsoriów. Mojżesz jest figurą Chrystusa. Bóg powołał go, aby stał się obrońcą, wodzem, żywicielem i nauczycielem narodu wybranego. Po ostrej walce z faraonem wyprowadza naród swój z niewoli w ową noc, w której lud zabijał i spożywał baranka wielkanocnego. Suchą nogą przeprowadza lud izraelski przez Morze Czerwone, prowadzi go przez pustynię, karmi manną, poi wodą ze skały, daje mu na górze Synaj prawa i przykazania, rozmawia z Bogiem; jako pośrednik i orędownik swego ludu musi znosić z niewypowiedzianą cierpliwością jego słabości. W tym wszystkim Mojżesz jest figurą Chrystusa, który przez Ojca zesłany na świat, zmaga się z faraonem piekielnym, a w noc wielkanocną lud swój wywodzi z Egiptu. On sam jest Barankiem wielkanocnym, zabitym i spożywanym; lud swój przeprowadza przez Morze Czerwone Chrztu Świętego, wyprowadziwszy go przez morze swej męki. A teraz towarzyszy nam przez pustynię życia doczesnego, karmi nas manną, poi u życiodajnego źródła Eucharystii. Z niesłychaną cierpliwością prowadzi nas do Ziemi Obiecanej – Królestwa Niebieskiego.

III. CZTERDZIESTU ŚWIĘTYCH MĘCZENNIKÓW Z SEBASTY

Wytrwanie aż do końca

Czterdziestu Świętych Męczenników, których na Wschodzie od bardzo dawna otaczano szczególną czcią, poniosło śmierć około 320 r. Przejmujący opis ich męczeństwa opiera się na pradawnym świadectwie syryjskim: Za cesarza Licyniusza i za namiestnika Agrykolausa, wsławiło się w Sebaste armeńskiej  czterdziestu żołnierzy wielką wytrwałością w znoszeniu mąk. Kilkakrotnie wtrącano ich do lochów więziennych, trzymano ich w kajdanach i miażdżono szczęki kamieniami. W końcu pewnej zimowej nocy rozebranych do naga postawiono na rozkaz namiestnika na zamarzniętym stawie, aby zamarzli na śmierć. Podczas tej kaźni Męczennicy modlili się tymi słowy: Panie, oto czterdziestu nas wstąpiło na pole walki; racz nie dopuścić, żeby mniej niż czterdziestu osiągnęło wieniec zwycięstwa. Oby nie zabrakło ani jednego z tej liczby, zawierającej w sobie szczególne dostojeństwo: Tyś bowiem Sam ją uświęcił czterdziestodniowym postem na pustyni; ona też związana jest z wprowadzeniem na świat Bożego Prawa; w ciągu czterdziestu dni postu szukał Eliasz Boga, aż doznał Łaski oglądania Go”. Tę wtedy modlitwę odmawiali wszyscy skazani.

Poznaj dalszą część rozważania:

Po pewnym czasie strażnicy posnęli, z wyjątkiem odźwiernego, który czuwając słyszał modlitwę skazańców i widział ich otoczonych nieziemskim blaskiem. Nagle ujrzał zstępujący z Nieba orszak Aniołów, którzy jak gdyby w Imieniu Swego Króla rozdawali trzydziestu dziewięciu żołnierzom korony. Zdziwiony rzekł w duchu: ,,Jest tu przecież czterdziestu mężów, gdzie więc korona dla czterdziestego?” Zaledwie to pomyślał, gdy jeden skazaniec, któremu zabrakło odwagi do dalszego cierpienia, oderwawszy się od grona towarzyszy broni pobiegł pędem do przygotowanej na brzegu stawu ciepłej kąpieli. Widok ten głęboko zasmucił pozostałych Męczenników. Pan Bóg jednak nie dopuścił, aby ich ufna modlitwa nie została wysłuchana. Tenże bowiem strażnik, wstrząśnięty do głębi tym, co ujrzał, obudził innych dozorców, zrzucił z siebie odzież i wyznając głośno Wiarę w Chrystusa Pana przyłączył się do Męczenników. Siepacze namiestnika dowiedziawszy się, że i ten strażnik przyjął Wiarę Chrystusową, połamali kijami liktorskimi golenie wszystkich skazanych. Każń ta przyprawiła wszystkich o śmierć, prócz najmłodszego, imieniem Meliton. Matka jego, która stała w pobliżu, widziała, jak mu łamano kości goleniowe. Gdy zaś później spostrzegła, że syn jeszcze żyje, zaczęła mu dodawać otuchy i zachęcać do wytrwania, mówiąc: „Synu, pocierp jeszcze chwilę! Chrystus Pan stoi u drzwi i wesprze cię w walce!” Widząc zaś, że strażnicy ładują zwłoki Męczenników na wozy, żeby je zawieźć na stos, a syna jej zamierzają zostawić na miejscu w nadziei, że powróciwszy do zdrowia odda cześć bożkom, wzięła go na ręce i poszła za wozami napełnionymi zwłokami Świętych Męczenników. W drodze Meliton skonał w objęciach matki, mężna zaś niewiasta złożyła jego ciało na stosie obok zwłok innych Męczenników, aby wszyscy, już poprzednio zjednoczeni w Wierze i męstwie, a później także w śmierci, wspólnie też otrzymali wieniec Chwały. Po spaleniu zwłok, oprawcy wrzucili popioły do rzeki, one jednak spłynęły w jedno miejsce i pozostały tam dopóty, dopóki Chrześcijanie potajemnie ich nie zebrali. Cenny ten skarb złożony został w czcią otoczonym grobowcu.

 

 

 

PRZEKAŻ 1.5% PODATKU
na rozwój Salveregina. Bóg zapłać
KRS: 0000270261 z celem szczegółowym: Salveregina 19503

 

 

† † †

Mszał Rzymski 1931r.; 1949r.

I. CZWARTA NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU.

Czwarta niedziela Postu nosi na sobie znamię radości oraz nastroju pełnego ufności, który przebija z całej Liturgii. Przepisy dozwalają na używanie organów, ubranie ołtarza kwiatami i na kolor różowy ornatu.

W średniowieczu nazywano tę niedzielę „niedzielą róż”, gdyż ofiarowywano sobie wzajemnie pierwsze róże wiosenne; Papież do dziś dnia jeszcze święci złotą różę, którą następnie ofiarowuje jakiejś znakomitej osobistości.

Zbieramy się dziś w Bazylice Krzyża, zwanej pospolicie Jeruzalem, a która była pierwotnie pałacem (tzw. Sesoriańskim), gdzie zamieszkiwała Św. Helena, matka Konstantyna. By móc złożyć w nim relikwie Krzyża Świętego, zamieniła go na kościół, zwany dziś Bazyliką Świętego Krzyża Jerozolimskiego. Wiele więc tekstów mówi o tej „Górnej Jerozolimie”, do której z radością dążymy. Do każdej gromadki wiernych, do każdej parafii zwraca się Kościół słowami Introitu: „Wesel się, Jeruzalem, i gromadźcie się, wy wszyscy, którzy je – czyli wasz Kościół i Wiarę Katolicką – miłujecie”. „Radujcie się i weselcie” mówi Introit, ponieważ, jak w czasie Wielkiego Postu umarliśmy wraz z Jezusem grzechowi, tak niedługo zmartwychwstaniemy z Nim razem przez Spowiedź i Komunię Wielkanocną.

Niedziela ta przede wszystkim jest świętem radości chrześcijańskiej, która płynie z nadmiaru Łaski udzielonej nam przez Sakramenty Pokuty i Eucharystii (Kolekta). Chrzest i Pokuta rozwiązały nasze grzechy i uczyniły z nas dzieci wolności. Tłumaczy to w sposób może nieco zawiły Św. Paweł w Epistole. Aby ją zrozumieć, trzeba pamiętać, że wypadki z życia rodzinnego Abrahama były rzeczowym proroctwem i mają przez to znaczenie symboliczne.

Izmael, syn Agary, niewolnicy, jest obrazem żydów, podległych niewoli prawa Mojżeszowego, jest obrazem ducha niewolniczego, przykutego do litery prawa i do ciała. Izaak natomiast jest przedstawicielem pogan, którzy przez Wiarę stają się dziedzicami uczniów Chrystusa, którzy jako dzieci Boże, winni służyć Bogu z miłości, a staną się przez to dziedzicami Obietnic Bożych.

Epistoła przypomina nam wyzwolenie na wolność synów Bożych przez Sakrament Chrztu Świętego, którego udzielano katechumenom w czasie Wielkanocnym, albo przez Sakrament Pokuty, do którego przystąpimy w tym czasie.

Źródłem dzisiejszej radości jest również Eucharystia (Ewangelia), zwłaszcza ta Komunia Wielkanocna, która dla wielu będzie dniem pogodzenia się z Bogiem i bliźnimi. Cud rozmnożenia chleba, który Chrystus spełnił na tydzień przed Paschą żydowską, w drugim roku nauczania, jest zapowiedzią innego Chleba, który karmi miliony serc rozsianych na całym świecie.

II. CZTERDZIESTU ŚWIĘTYCH MĘCZENNIKÓW Z SEBASTY.

Za panowania cesarza Licyniusza, w r. 320, 40 żołnierzy z garnizonu Sebasteńskiego w Armenii oddało Chrystusowi chwalebne świadectwo (Ep.). Wystawiono ich na działanie mrozu, bez odzieży, na zamarzniętym stawie. Jeden z nich, któremu zabrakło odwagi, wskoczył do przygotowanej opodal ciepłej kąpieli, umarł natychmiast. Wtedy żołnierz pilnujący Męczenników, tknięty Łaską Bożą, zajął jego miejsce; to też, jak czterdziestu ich stanęło do walki, tak i czterdziestu koronę nagrody niebieskiej otrzymało.

 

 

 

† † †

 

 

 

Z MARTYROLOGIUM RZYMSKIEGO (1956R.)

 

 

Dnia 10-go marca oprócz tego obchodzi Kościół Święty pamiątkę następujących Świętych Pańskich, zamieszczonych w Rzymskich Martyrologium:

 

W Sebaście w Armenii uroczystość 40 Świętych Męczenników.

W Apamei we Frygii dzień zgonu Świętych Kajusa i Aleksandra, Męczenników, którzy według sprawozdania Biskupa Apolinarego z Hierapolis, spisanego w księdze do heretyckich Katafrygów, za czasów Marka Antoniego i Lucjusza Werusa po chwalebnej walce zyskali palmę zwycięstwa.

W Persji zgon 42 Świętych Męczenników.

W Koryntii Świętych Kondratusa, Dionizego, Cypriana, Anektusa, Pawła i Krescencji, którzy za czasów prześladowania Decjusza i Waleriana przez namiestnika Jasona skazani zostali na ścięcie mieczem.

W Afryce męczeństwo Św. Wiktora, w którego uroczystość Św. Augustyn przed zgromadzonymi wiernymi wypowiedział mowę pochwalną.

W Jerozolimie Św. Makarego, Biskupa i Wyznawcy, za którego poradą przez Konstantego i Helenę miejsca Św. zostały oczyszczone, a w dodatku ozdobione wspaniałymi bazylikami.

W Paryżu pochowanie Św. Droktoweusza, Opata, ucznia Św. Germana, Biskupa.

W klasztorze Bobbio Św. Aftelasa, Opata, obdarzonego mocą cudotwórstwa.

 

 

 

 

 

A gdzie indziej wielu innych Świętych Męczenników i Wyznawców oraz Świętych Dziewic.

R. Deo gratias.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2024