Kalendarz liturgiczny

12 Lutego.

Siedmiu Założycieli Zgromadzenia Służebników (Serwitów) N.M.P. Wyznawców

Drugi dzień nabożeństwa Czterdziestogodzinnego

Ryt zdwojony. Szaty białe.

 

 

ODPUSTY:

Źródło: Ks. Wojciech Szmyd T.J. – Odpusty 1930r.

Poznaj i zyskaj odpusty

Nawiedzenie wystawionego Najświętszego Sakramentu w czasie od siedemdziesiątnicy aż do środy popielcowej.

Już od dawna ustalił się w Rzymie zwyczaj wystawiania Najświętszego Sakramentu do publicznej adoracji od niedzieli siedemdziesiątnicy do środy popielcowej w celu zadośćuczynienia Panu Bogu za grzechy popełniane w czasie karnawału, oraz uchronienia wiernych od grzechów, wreszcie w celu zachęcenia wiernych do modlitwy za tych, którzy w tym czasie zapominają zupełnie o obowiązkach religijnych.

— Wystawienie to ma się odbywać albo w siedemdziesiątnicę i w dwa następne dni, albo w sześćdziesiątnicę i dwa następne dni, albo w pięćdziesiątnicę i dwa następne dni, albo przez trzy dni powszednie w tych tygodniach, od 6 lub 7 godz. rano do 5 lub 6 wieczorem. — Wystarcza także wystawienie w tzw. tłusty czwartek, tj. w czwartek po sześćdziesiątnicy. To wystawienie Najświętszego Sakramentu różni się całkowicie od czterdziestogodzinnego nabożeństwa.

By zachęcić wiernych do udziału w tym nabożeństwie, papież Benedykt XIV. 14 czerwca 1749, a potem Klemens VIII. 23 lipca 1765 r., nadali:

Odpust zupełny, który mogą pozyskać wszyscy wierni raz tylko w te dni, pod warunkiem, że po Spowiedzi przystąpią do Komunii Świętej, nawiedzą wystawiony Najświętszy Sakrament i pomodlą się na intencję Ojca Świętego (Racc. 67).

 

 

Źródło: Pius Parsch „Rok Liturgiczny”, Poznań 1956, t. 1 i 2

 

 

I. Siedmiu Założycieli Zgromadzenia Służebników (Serwitów) N.M.P. Wyznawców

Jak dobra i jak wdzięczna rzecz

mieszkać braciom społem

1. Siedmiu Świętych Założycieli. 

Niezwykły to widok wśród ludzi: siedmiu szlachetnie urodzonych mężów opuszcza świat i żyje wspólnie, w braterskiej zgodzie; w ich siedmiu ciałach jedna mieszka dusza; łączy ich ta sama cnotliwość i pobożność! Nawet po śmierci pozostają złączeni: kości ich, spoczywające w jednej trumnie, tak się pomieszały, że części jednego ciała nie dadzą się już od drugiego odróżnić. — Są to Założyciele Zakonu Służebników (Serwitów), który postawił sobie za cel rozwijanie ducha pokuty, rozpamiętywanie Męki Chrystusowej i Siedmiu Boleści Matki Bożej. Zgodnie z duchem pokory działalność Zakonu pozostała bez rozgłosu; na polu misji wewnętrznych dokonał on jednak aż po dzień dzisiejszy wielkich rzeczy i rozbudził oraz na nowo ożywił u milionów ludzi cześć do Matki Bożej Bolesnej.

Poznaj dalszą część rozważania:

W Brewiarzu czytamy: Wśród bratobójczych walk XIII stulecia powołał Bóg siedmiu mężów z szlacheckich rodzin Florencji. W roku 1233 modlili się pewnego razu wspólnie ze szczególną żarliwością. Wtedy to każdemu z nich ukazała się Matka Boża i upominała ich, by rozpoczęli życie doskonalsze. Donieśli o tym biskupowi we Florencji. Nie zważając na swoje urodzenie oraz bogactwa, pod ubogie i zniszczone ubranie włożyli pasy pokutnicze i 8 września zamknęli się w małym wiejskim domku, by uroczyście rozpocząć życie bogobojne w tym samym dniu, w którym święte swoje życie rozpoczęła Boża Rodzicielka. Wkrótce potem owi mężowie chodzili po jałmużnę od drzwi do drzwi po ulicach Florencji. Wówczas to nagle dały się słyszeć głosy dziecięce: „Słudzy Najświętszej Maryi Panny!” Pośród tych dzieci znajdował się również Św. Filip Benicjusz. Nazwa, dana im przez dzieci, przylgnęła już do nich na zawsze. Później wiedli życie samotne na Monte Senario, gdzie poświęcili się zupełnie rozmyślaniu i pokucie. Dopiero później na Rozkaz Boży założyli Zakon Służebników Maryi (Serwitów), który miał światu przynieść dużo błogosławieństwa. Pochowani są na Monte Senario. — Leon XIII kanonizował ich i w r. 1888 zaprowadził ich święto.

2. Msza (Justi). 

Nowy, własny tekst Mszy dzisiejszej nie trzyma się wprawdzie we wszystkim dawnych zasad liturgicznych (*), niemniej jednak wykazuje klasyczny styl Leona XIII; odzwierciedla się tu życie świętych mężów. — W Introicie słyszymy pochwalny śpiew „sprawiedliwych”, a zarazem przypomina się nam, że dzieci florenckie nadały im nazwę; dlatego właśnie użyty jest psalm 8, w którym czytamy: „Z ust niemowlątek i ssących uczyniłeś doskonałą chwałę przeciw nieprzyjaciołom twoim”. — W Kolekcie raduje się Kościół, że został „wzbogacony” przez Założycieli o nowe grono wiernych dzieci, a zarazem podaje główny cel zakonu: uczczenie siedmiu boleści Matki Najświętszej. — Lekcja wysławia „mężów chwalebnych i ojców naszych”, którzy dokonali wielkich rzeczy, a nam, potomkom swoim, pozostawili tak wspaniały przykład. — W Ewangelii Sam Pan zwiastuje im nagrodę za to, że „opuścili wszystko, i poszli za Nim”: „Stokrotna nagroda i żywot wieczny” oczekują ich teraz. — W Ofiarowaniu widzimy Świętych na Monte Senario, pogrążonych w modlitwie i składających Bogu miłą Ofiarę. — W antyfonie na Komunię Świętą widzimy, jak dojrzewa już owoc, który posiali z takim trudem, a łzami swymi zrosili. I my możemy owoc ten przyswoić sobie w Komunii Świętej. — Wreszcie zanosimy prośbę, byśmy razem ze Świętymi Założycielami „pod krzyżem Jezusa z Maryą, Matką Jego, wiernie stali i otrzymali owoce Jego Odkupienia”.

W Brewiarzu czytamy: „Wspólna miłość prawdziwego braterstwa i zgodnego życia zakonnego łączyła ich w życiu, wspólny grób skrył ich zwłoki, wspólna cześć ludu stała się ich udziałem. Dlatego to Papieże: Klemens XI i Benedykt XIII potwierdzili cześć, jaka ich otaczała od wieków”.

3. Dobra śmierć.

Jeden z siedmiu założycieli zakonu Służebników, Św. Bonajunkta, daje nam piękną naukę o śmierci: We Florencji żył wtedy pewien osławiony skąpiec, który starał się przy pomocy wszelkich godziwych i niegodziwych środków powiększyć swój majątek. Bolało to bardzo Św. Bonajunkta. Często prosił on go i zaklinał, aby się poprawił. Na próżno! Nawet najsurowsze grożenie Sądem Bożym i karą piekielną nie pomagało. Wreszcie sprzykrzyło się to skąpcowi. Zdecydował się on owego gwałtownego i natrętnego mentora siłą usunąć z drogi. Pewnego więc dnia, gdy Święty znów go napominał, udał skruchę i przyrzekł poprawę życia. Św. Bonajunkta wrócił z radością do domu. Upadłszy w swojej celi na kolana przed Ukrzyżowanym modlił się gorąco za duszę grzesznika. Podczas gdy on się jeszcze modlił, przyszła służąca przynosząc jako znak wdzięczności od swego pana chleb i dzban z winem. W tej samej chwili zostało Świętemu objawione, że dar ten jest zatruty. W obecności służącej uczynił on nad chlebem i winem Znak Krzyża Świętego. Dzban się rozleciał, a chleb stał się czarny i wychodziły zeń wstrętne robaki. Następnie rzekł Św. Bonajunkta do wystraszonej służącej, która najwidoczniej nie wiedziała nic o niecnym zamiarze swego pana: „Idź teraz do domu! Tam zobaczysz, że pana twego spotkało to, co on dla mnie zgotował”. Wróciwszy do domu znalazła swego pana leżącego umarłego na podłodze. — Jakże inna, uroczysta i podniosła była śmierć Św. Bonajunkta: Gdy czuł, że zbliża się jego koniec — 31 sierpnia 1257 — doszedł z największym wysiłkiem, podtrzymywany przez swoich współbraci zakonnych, do kościoła. Pragnął po raz ostatni złożyć Świętą Ofiarę, aby w zjednoczeniu z Ofiarną Śmiercią Jezusa na krzyżu złożyć zarazem ofiarę ze swego życia. Po Mszy Świętej zagłębił się w rozważaniu bolesnej Męki i Śmierci Chrystusa. Gdy doszedł do słów: „I ukrzyżowali go”, rozłożył w świętym zachwycie szeroko swe ramiona, jak gdyby pragnął być z Chrystusem ukrzyżowany. Oparty o mensę ołtarza w otoczeniu współbraci, wymówiwszy słowa: „Ojcze, w Ręce Twoje oddaję ducha mego”, odszedł do Pana.

 

————————————————-

Przypis do powyższego rozważania:

(*) Schuster: Liber Sacramentorum, 6 tom, s. 209.

II. PONIEDZIAŁEK PIĘĆDZIESIĄTNICY.

Synu Dawidów, zmiłuj się nade mną

1. Myśli z niedzieli. 

O zachodzie słońca wołamy ze ślepcem ewangelicznym: „A ci, co szli na przedzie, łajali go, aby milczał. Lecz on tym więcej wołał: Synu Dawidów, zmiłuj się nade mną!” (ant. do Magnificat). Z podobną tęsknotą powinniśmy prosić o światło wielkanocne! Słowami tej antyfony Kościół poucza nas, jak mamy się wczuwać w czas wielkopostny: w okres pokuty powinniśmy wchodzić jak ślepi żebracy.

Poznaj dalszą część rozważania:

2. Czytanie Pisma Świętego (Ks. Rodz. 18, 1-15). 

Na dzisiaj przypada piękny rozdział. Oto Bóg ukazuje się Abrahamowi w towarzystwie dwóch Aniołów, by mu zapowiedzieć, że jego żona Sara porodzi syna:

„I ukazał mu się Pan w dolinie Mambre, siedzącemu we drzwiach namiotu swego w sam upał dnia. Gdy więc podniósł oczy swe, ukazali mu się trzej mężowie, stojący blisko niego; ujrzawszy ich wybiegł naprzeciw nich z drzwi namiotu i pokłonił się do ziemi, i rzekł: Panie, jeślim znalazł łaskę w oczach twoich, nie mijaj sługi twego; ale przyniosę troszkę wody, a umyjcie nogi wasze i odpocznijcie pod drzewem. I przyniosę kęs chleba, i posilicie serca wasze, potem pójdziecie; dlategoście bowiem zstąpili do sługi swego. A oni rzekli: Uczyń, jakoś rzekł. Pospieszył się Abraham do namiotu do Sary i rzekł jej: Spiesz się, trzy miarki światłej mąki rozczyń i napiecz podpłomyków. Sam też do bydła pobiegł i wziął stamtąd cielę młodziuchne i wyborne, i dał pacholęciu, które pospieszyło uwarzyło je. Wziął też masła i mleka, i cielę, które był uwarzył, i położył przed nimi, a sam stał przy nich pod drzewem. A gdy się najedli, rzekli do niego: Gdzie jest Sara, żona twoja? On odpowiedział: Oto jest w namiocie. I rzekł mu: Wracając się przyjdę do ciebie o tym czasie, da-li Bóg zdrowie, a Sara, żona twoja, będzie miała syna. Co usłyszawszy Sara, rozśmiała się za drzwiami namiotu. A byli oboje starzy i podeszłego wieku”.

3. Nieszpory są wieczorną modlitwą Kościoła: mają one wiele podobieństwa do Laudesów, tak pod względem układu, jak i co do myśli przewodniej. W nieszporach Kościół jakby spogląda wstecz na miniony dzień Odkupienia, ze wszystkimi jego Łaskami — i dziękuje gorąco. Nieszpory są więc modlitwą dziękczynną. Podzięka jest w nich głównym motywem; ich szczytowy punkt stanowi Magnificat, wielka modlitwa dziękczynna Kościoła za udarowanie Łaską. Modli się zaś Kościół albo też dusza, wkładając swe uczucia wdzięczności w usta najdoskonalszego stworzenia, Maryi. Nieszpory ponadto stanowią nawiązanie do innego jeszcze wydarzenia, które łączy się z naszym zbawieniem, a mianowicie do Ostatniej Wieczerzy. W tym bowiem czasie, gdy odprawia się nieszpory, Chrystus z Apostołami swymi zasiadał do Ostatniej Wieczerzy; stąd też słusznie możemy powiązać nieszpory z Eucharystią. Niektóre psalmy nieszporne są pieśniami eucharystycznymi, inne wyraźnie wskazują na Eucharystię, jak np. tzw. Psalmy Hallelu (112-117), które odmawiano przy Ostatniej Wieczerzy; „Pieśń Stopni” (Ps 119-131) to Psalmy pątnicze, śpiewane w drodze do świątyni. Sama zaś Ostatnia Wieczerza jest symbolem Uczty Niebieskiej. Nieszpory jednak, w porównaniu z Laudesami, są upośledzone: podczas gdy Psalmy Laudesów są specjalnie dobierane, psalmy nieszporne idą według kolejności liczbowej; nie ma w nich wyłącznie pieśni dziękczynnych, jak moglibyśmy się tego spodziewać.

4. Przygotowanie do czasu Wielkiego Postu. 

Czas Wielkiego Postu ma ogromne znaczenie dla naszego życia religijnego: jest to czterdziestodniowy czas ćwiczeń Kościoła, wielki czas wewnętrznej reformy i odnowienia dusz naszych. Jako ochrzczeni i pokutnicy idźmy z Chrystusem na pole walki, aby wraz z Nim na Wielkanoc obchodzić Zmartwychwstanie. Czas Postu posiada bez porównania więcej liturgicznych tekstów niż inne okresy roku kościelnego, i to właśnie ułatwi nam wzmożenie życia duchowego w tym okresie w myśl wskazań Kościoła.

a) Przygotowanie. Treścią Przedpościa jest przygotowanie nas do Postu, każde bowiem dobre dzieło wymaga gruntownego przygotowania. Krótki czas, dzielący nas od Środy Popielcowej, niech każdy z nas poświęci na poważny namysł: jak zamierzam przeżyć Post w roku bieżącym? Na wstępie przestroga: nie trzeba się zobowiązywać do zbyt wielkich rzeczy, byśmy po krótkotrwałym zapale na początku nie skończyli żałośnie, podobnie jak ów człowiek z przypowieści ewangelicznej, który zacząwszy budowę wieży, a nie mogąc jej skończyć, stał się pośmiewiskiem sąsiadów. Nie za wiele więc przyrzekajmy, tyle jednak, by czas Postu różnił się od innego czasu. Idźmy np. do klasztoru Benedyktynów, a zobaczymy tam całkiem odmienny tryb życia w czasie Postu: święta powaga napełnia jego mieszkańców, łączność ze światem zewnętrznym przez mowę i pismo jest ograniczona, a święte milczenie, większe skupienie, ćwiczenia pokutne i zwiększona ilość modlitw wskazują, że nadszedł czas dla duszy. Owe idealne zespoły liturgiczne powinny być dla nas przykładem. Liturgia mówi o Poście z największym szacunkiem. Przypomnijmy sobie np. prefację wielkopostną: „Który przez post ciała poskramiasz wady, podnosisz ducha, hojnie darzysz mocą i udzielasz nagrody”. Postanówmy sobie dokładnie, co i w jakiej ilości spożyjemy na śniadanie, na wieczerzę; pomyślmy, czy możemy wyrzec się podwieczorku, ile razy na tydzień nie będziemy jeść mięsa itd. Powinniśmy zachować post i w szerszym znaczeniu jako powstrzymanie się od ulubionych przyzwyczajeń. Jeden może zaniechać palenia tytoniu, drugi wyrzec się słodyczy, trzeci alkoholu, czwarty popołudniowej drzemki, inny wreszcie ograniczyć wizyty i rozrywki. Rzecz jasna, że innych przyjemności, np. przedstawień teatralnych itp. również unikać będziemy. Hymn w czasie Postu daje krótkie przepisy praktyczne: „Bądźmy wstrzemięźliwi w słowach, potrawach i napojach, w spaniu i zabawie, a tym gorliwiej trwajmy na czuwaniu”. W każdej prawie modlitwie mszalnej Wielkiego Postu ofiarujemy Panu Bogu post ciała (uwydatniając to takimi dobitnymi wyrazami, jak castigare — karcić, macerare — umartwiać), musielibyśmy się zatem wstydzić, gdybyśmy w rzeczywistości nic prawie nie czynili! Dawanie jałmużny jest również ściśle związane z postem, pragniemy bowiem w ofiarowaniu złożyć ją na ołtarzu dla biednych braci Chrystusowych.

b) Msza wielkopostna. Zwróćmy naszą uwagę głównie na możliwie najdoskonalsze uczestnictwo we Mszy wielkopostnej. Msza Święta bowiem jest wielkim ośrodkiem życia religijnego. Tutaj też bije źródło wszystkich Łask. Eucharystia jest pożywieniem i lekiem życia Bożego w duszy ludzkiej. Z tego właśnie wynika potrzeba godnego uczestnictwa w Ofierze Mszy wielkopostnej. Osiągnięciem głównym, do którego należałoby dążyć w czasie Postu, powinno być duchowe odnowienie społeczności wiernych przez codzienną Eucharystię i codzienne, choćby krótkie Słowo Boże. — Starajmy się więc możliwie jak najgorliwiej uczestniczyć w codziennej Mszy wielkopostnej w przekonaniu, że tu jest źródło naszego życiowego odnowienia.

† † †

Mszał Rzymski 1931r.; 1949r.

Liturgia oddaje dziś cześć 7 Florentczykom, którzy wzbogacili Kościół w 1223 r. nową zakonną rodziną. (Kol.) Opuściwszy wszystko (Ew.), udają się na Monte Senario koło Florencji i ostro pokutują za grzechy ludzkie, a włożywszy szaty pokutne, które im Matka Najświętsza wskazała, rozmyślają bezustannie o Męce Pańskiej i boleściach Maryi u stóp Krzyża (Kol. Modl. po Kom.).

 

 

 

† † †

 

 

 

Z MARTYROLOGIUM RZYMSKIEGO (1956R.)

 

 

Dnia 12-go lutego oprócz tego obchodzi Kościół Święty pamiątkę następujących Świętych Pańskich, zamieszczonych w Rzymskich Martyrologium:

 

W Barcelonie w Hiszpanii uroczystość Św. Eulalii, Dziewicy, którą za czasów Dioklecjana torturowano, rozszarpano, palono, a w końcu do krzyża przybito, czyniąc ją godną pozyskania chwalebnej korony męczeńskiej.

W Afryce pamiątka Św. Damiana, Żołnierza i Męczennika.

W Kartago Świętych Modesta i Juliana, Męczenników.

W Aleksandrii Świętych dzieci Modesta i Ammoniusa.

W Antiochii pamiątka Św. Melecjusza, Biskupa, za Wiarę Katolicką częstokrotnie zasądzony na wygnanie, aż nareszcie w Konstantynopolu zakończył żywot doczesny; Święci Jan Chryzostom i Grzegorz Nazjański poświęcili jego cnotliwemu życiu wspaniałe pochwały.

W Konstantynopolu uroczystość Św. Antoniusza, Patryarchy, za czasów panowania cesarza Leona VI.

W Weronie dzień śmierci Św. Gaudentego, Wyznawcy i Biskupa.

 

 

 

 

 

 

A gdzie indziej wielu innych Świętych Męczenników i Wyznawców oraz Świętych Dziewic.

R. Deo gratias.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2024