Kalendarz liturgiczny

14 Stycznia.

II NIEDZIELA PO OBJAWIENIU PAŃSKIM, TJ. TRZECH KRÓLI; Św. Hilarego, Biskupa Poiters, Wyznawcy i Doktora Kościoła Świętego; Św. Feliksa z Noli, Kapłana i Męczennika

Ryt półzdwojony. Szaty zielone.

 

 

Źródło: Pius Parsch „Rok Liturgiczny”, Poznań 1956, t. 1

 

I. CZAS PO BOŻYM NARODZENIU — NIEDZIELE PO OBJAWIENIU PAŃSKIM

Po dwóch wielkich świętach, Bożego Narodzenia i Objawienia Pańskiego, mamy w księgach liturgicznych sześć niedziel, zwanych „niedzielami po Objawieniu”; stanowią one grupę odrębną i są czasem przejściowym pomiędzy czasem świątecznym Bożego Narodzenia a Wielkim Postem. Możemy uważać je częściowo za czas bez świąteczny, częściowo za czas, który jest zakończeniem okresu Bożego Narodzenia. Księgi liturgiczne nazywają ten czas (podobnie jak niedziele po Zielonych Świątkach) „tempus per annum” — „czasem w ciągu roku” i przez to określają go jako czas bez świąteczny. Również historycznie i treściowo tylko dwie pierwsze niedziele łączą się z Tajemnicą Bożego Narodzenia, pozostałe już nie. Pomimo to musimy stwierdzić, że niedziele te jeszcze w dość znacznej mierze są pod wpływem Bożego Narodzenia, a zwłaszcza Epifanii. Nastrój ich jest radosny.

Poznaj dalszą część rozważania:

Myśli przewodnie tych niedziel są następujące:

1. Przed nami stoi Bóg i Król, Który ukazał się w Stolicy Swojej, Jego to uwielbiamy (znamienny jest Introit czterech ostatnich niedziel: „Uwielbiajcie Boga, Wszyscy Aniołowie jego. Usłyszał i uweselił się Syjon; i rozradowały się córki judzkie. Pan króluje…” oraz Graduał: „Albowiem Pan pobudował Syjon, i ukaże się w Chwale Swojej”).

2. Chrystus na nowo założył Królestwo Boże w czasie świątecznym, który obchodziliśmy; przybył On do Stolicy Swojej jako Król i Oblubieniec. Teraz przystępuje do rozbudowy tego Królestwa. Kościół pragnie pokazać nam równocześnie, jak pojmuje to Królestwo. Ewangelie niedzielne przedstawiają nam Chrystusa w Jego działalności: jako Kapłana i Żywiciela (2 niedziela), jako Zbawcę (3 niedziela), jako Zwycięzcę (4 niedziela), jako Sprawiedliwego Sędziego (5 niedziela), jako Budowniczego i Siewcę Królestwa Bożego (6 niedziela). Wewnętrznie Królestwo Boże wzmacnia się przez miłość i naprawdę chrześcijańskie życie (por. wszystkie Epistoły).

3. Niedziele te stanowią już przejście do Wielkanocy: rozpoczyna się walka ciemności ze światłością, walka, którą mogliśmy śledzić już od Bożego Narodzenia (por. Ewangelie o burzy na morzu i o kąkolu).

4. Wreszcie w niedzielach tych pojawiają się już myśli wielkanocne — bo każda niedziela ma być ponowieniem Wielkanocy.

Jeżeli połączymy treść Ewangelii niedziel po Objawieniu Pańskim, dojdziemy do budującego rozważania: Wielki i niedostępny Bóg przyszedł do nas, biednych ludzi, jako człowiek, chciał z nami i wśród nas przebywać jako Emanuel (Bóg z nami). Blask Bóstwa przeraziłby nas, dlatego Bóg zeszedł do nas w szacie ludzkiej natury; chciał być naszym bratem, przyjacielem; we wszystkich naszych potrzebach mamy się zwracać do Niego. On zaś chciał zaznać całej nędzy ludzkiej.

Dlaczego ukazał się na ziemi? Chciał nas wyzwolić z niewoli zła; chciał zdjąć z nas więzy namiętności i grzechu; chciał wreszcie przynieść nam Łaskę i uczynić nas uczestnikami Bożej Natury. O tym, dlaczego Chrystus ukazał się na ziemi, mówi nam właśnie Kościół w niedziele po Objawieniu:

Chrystus chce być naszym Nauczycielem; uczy nas, jak powinniśmy żyć, chce nas wychować na szlachetnych ludzi.

W pierwszą niedzielę stoi przed nami jako dwunastoletnie Pacholę i ogłasza nam podstawową zasadę Swojej Nauki: „Czyż nie wiedzieliście, że w tym, co jest Ojca Mego, być winiem?“ Wola Boża — to główny filar Królestwa Bożego.

Chrystus chce być naszym Kapłanem; na Ołtarzu Krzyża i Eucharystycznego Chleba złożył za nas ofiarę przebłagalną i chce być zawsze naszym Pośrednikiem i Żywicielem. Gody w Kanie Galilejskiej są symbolem Ofiary Mszy Świętej (2 niedziela).

Chrystus chce być naszym Zbawcą; ludzkość krwawi tysiącem ran — On ją pragnie uzdrowić. Trędowaty i setnik są przedstawicielami wszystkich, którzy o uzdrowienie proszą (3 niedziela).

Chrystus chce być Zwycięzcą w naszej sprawie; On Jeden może zwyciężyć piekło i szatana. Uciszenie burzy na morzu jest obrazem Jego zwycięstwa w Kościele i w świecie (4 niedziela).

Chrystus chce być Sprawiedliwym Sędzią; zło musi być usunięte, lecz w sposób łagodny (5 niedziela).

Chrystus chce być Budowniczym i Siewcą Królestwa Bożego. Mały i niepozorny, chce wzrastać w świecie i w duszach aż do osiągnięcia pełni wielkości i siły (6 niedziela).

Druga niedziela ma jeszcze związek ze świętem Objawienia: Kościół stawia nam przed oczyma duszy trzecią Tajemnicę tej uroczystości — gody w Kanie. W ten sposób wprowadza nas Liturgia w publiczną działalność Pana; w następne niedziele, aż do czasu Męki Pańskiej, słyszeć będziemy o Jego Nauce i Cudach.

II. DRUGA NIEDZIELA PO OBJAWIENIU PAŃSKIM, TJ. TRZECH KRÓLI

Król zaprasza na ucztę weselną

W pierwszym Cudzie Chrystusa na godach w Kanie chce Kościół również ukazać objawienie się Pana światu. „I okazał Chwałę Swoją” — tymi słowy kończy się opis cudu; to znaczy, że Bóstwo Swoje objawił pierwszym Cudem. Ewangelia zawiera wiele momentów budujących; ukazuje nam piękny obraz Zbawiciela. Chrystus jest przyjacielem radości, bierze udział w świętach rodzinnych i uświęca je; pierwszy Cud uczynił na godach małżeńskich. Widzimy Maryę, Wzór szlachetnej Niewiasty i Matki, Która wszędzie pomaga, wszystko przewiduje, przygotowuje; skromna, nie zniechęca się odmową. To, co Św. Paweł mówi w swej pieśni o miłości, stosuje się do Niej: Miłość cierpliwa jest, dobrotliwa, bez cienia goryczy… Marya Panna jest Pośredniczką pierwszego Cudu! Ewangelia zawiera również głębokie myśli mistyczne. Przypominamy sobie wspaniałą antyfonę do Benedictus w święto Objawienia: „Dziś z Niebieskim Oblubieńcem złączył się Kościół”. Chrystus jest Oblubieńcem, Kościół Oblubienicą, a każda Msza Święta godami małżeńskimi i ucztą weselną.

Poznaj dalszą część rozważania:

1. Brewiarz. Począwszy od tej niedzieli, a więc opuszczając czas świąteczny, odmawiamy zwykłe Oficjum niedzielne. Psalmy stawiają nam przed oczyma duszy obywatela Królestwa Bożego z Jego zadaniami i obowiązkami, z Jego walką i cierpieniem. Czytania pierwszego Nokturnu pochodzą z tak zwanej „Scriptura occurrens”, tzn. z Ksiąg Świętych czytanych w danym czasie. Zaczynamy dziś od drugiego listu do Koryntian; w drugim Nokturnie czytamy pełne zapału słowa zalecające nam listy Św. Pawła. W trzecim Nokturnie Św. Augustyn wykłada Ewangelię; oto kilka wyjątków: „Również i te, które Bogu dziewictwo ślubowały, chociaż w Kościele otrzymują wyższy stopień czci i świętości, nie pozostają bez godów weselnych: wraz z całym Kościołem należą one do godów, w których Oblubieńcem jest Chrystus, (tzn. mistycznie zaślubiają Chrystusa). Chrystus po to przyjął zaproszenie na gody, aby utwierdzić czystość małżeńską i wykazać, że małżeństwo jest Sakramentem; albowiem również oblubieniec owych godów jest obrazem Pana, Któremu powiedziano: zachowałeś dobre wino aż do tego czasu. Dobre wino, tj. Ewangelię Swoją zachował Chrystus aż do tego czasu”. Widzimy z tego, w jak mistyczny sposób wykładano w chrześcijańskiej starożytności Pismo Święte.

2. Czytanie Pisma Świętego (2 Kor 1, 1-11). Drugi list do Koryntian jest mistrzowską samoobroną Św. Pawła Apostoła przed przeciwnikami, którzy chcieli odwrócić od niego serca członków gminy korynckiej. List ten jest trudny do zrozumienia, obfituje jednak w piękne i podniosłe myśli. Czytelnikowi niezbyt z Pismem Świętym obznajmionemu zaleca się zwracać uwagę nie tyle na związek z całością, ile raczej na piękne wyjątki, które należy rozważać. Dzisiejsze czytanie jest wprowadzeniem; zawiera ono głęboką naukę o wspólnocie w cierpieniu i pociechach (używane jest jako Epistoła we Mszy wspólnej na uroczystość Męczenników).

„Błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec Miłosierdzia i Bóg wszelkiej pociechy, Który nas pociesza w każdym utrapieniu naszym, abyśmy i my pocieszać mogli tych, którzy są w jakim ucisku, tą pociechą, której sami doznajemy od Boga”.

Św. Jan Chryzostom, wielki patriarcha Konstantynopolu, gorący wielbiciel Św. Pawła, zaleca nam pilne czytanie jego listów. „Ilekroć słyszę czytanie listów Św. Pawła — a zdarza się to dwa lub trzy, a nawet cztery razy w tygodniu, gdy obchodzimy pamiątkę Świętych Męczenników — czuję przy dźwiękach owych surm duchowych wielką radość, jestem poruszony i pełen tęsknoty; w słowach tych poznaję głos przyjaciela i wydaje mi się, jak by on stał przede mną i jakbym z jego ust słuchał nauki. Jednakże boli mnie to i przejmuje, że nie wszyscy Chrześcijanie męża tego znają, jak by należało, co gorsza, niektórzy nie wiedzą nawet, jaka jest dokładna liczba tych listów. Nie pochodzi to z przyrodzonej nieświadomości, ale stąd, że nie biorą tych listów często do ręki. I oto muszę przyznać: jeżeli posiadam jakąkolwiek wiedzę, zawdzięczam to nie bystrości i przenikliwości swojego umysłu, tylko ustawicznemu czytaniu jego pism, do czego pobudzała mnie miłość tego męża; ci bowiem, którzy kochają, lepiej od innych znają wszystko, co dotyczy drogiej im osoby, ponieważ stale się nią zajmują. Tłumaczy nam to sam Święty Apostoł w liście do Filipian: „Jakże to jest słuszne, abym tak sądził o was, bo przecież noszę was w sercu, a wy wszyscy współuczestnikami radości mojej jesteście w więzach moich, i w obronie, i w umacnianiu ewangelii”. Dlatego jeśli i wy z uwagą słuchać będziecie czytania pism Apostoła, niczego więcej szukać nie potrzebujecie. Prawdziwe bowiem są słowa Chrystusa: „Szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a będzie wam otworzone”. Ponieważ wielu spośród tu obecnych wzięło na siebie troskę wychowania dzieci, utrzymania żony i domu, i dlatego nie są w stanie takiej pracy się poświęcać, niech się przynajmniej zachęcają do tego, by przyjmować myśli, które inni zebrali. Kazania słuchajcie przynajmniej z taką samą uwagą, z jaką zdobywacie dobra doczesne. Jakkolwiek przykra to rzecz, iż tylko tyle od was się wymaga tego jednak należy sobie życzyć, abyście przynajmniej tyle uwagi tej sprawie poświęcali”.

3. Msza (Omnis terra). Msza rozpoczyna się radosną sceną uwielbienia. Introit jest uwielbieniem ukazującego się Boga; Psalm 66/65/, który stanowi przewodni śpiew mszalny (Introit, Ofiarowanie, rozszerzony śpiew na Komunię Świętą), jest właściwie pieśnią wielkanocną; niedziela jest przecież dniem wielkanocnym. Kolekta jest modlitwą o pokój, nie łączy się więc w ogóle z główną myślą Mszy (modlitwa ta pochodzi zapewne z niespokojnych czasów wędrówki ludów); w każdym razie jest ona dzisiaj bardzo na czasie. W Epistole mówi Kościół (przez usta Św. Pawła) o hierarchii kościelnej; każdy powinien dobrze wypełniać urząd, do którego jest powołany, a nie pragnąć innego zatrudnienia. Spełnianie zawodu i roztropne trzymanie się w jego granicach jest dowodem prawdziwej wielkości chrześcijańskiej. W drugiej części Epistoły przedstawiony jest w nielicznych, lecz treściwych zdaniach zakres miłości bliźniego. Epistoła więc zawiera ważne wskazówki dotyczące zakładania społeczności chrześcijańskiej; myśl ta ukryta jest również w Cudzie w Kanie Galilejskiej. Graduał łączy Narodzenie Pańskie z Wielkanocą: „Pan zesłał Słowo swoje [Chrystusa] i uzdrowił ich; i wyrwał ich od zagłady” (Odkupienie). To jest powodem radości wielkanocnej wyrażającej się w śpiewie Alleluja. Ewangelia zawiera nie tylko pouczenie, ile raczej piękny obraz rzeczywistości sakramentalnej. Cud na godach powtarza się w każdej Mszy Świętej, podobnie jak i zaślubiny mistyczne Kościoła z Chrystusem. W Ofertorium rozbrzmiewa dalej radość wielkanocna (Psalm 66/65/). Sekreta jest znowu zwięzłą i klasyczną modlitwą: oby Bóg raczył uświęcić, czyli konsekrować złożone Mu dary, a w zamian za to oczyścić nas z grzechów; to ma być owocem ofiary. — Potężnie rozbrzmiewają w antyfonie na Komunię Świętą główne słowa Ewangelii, co świadczy o tym, że stają się one w Ofierze Świętej mistyczną rzeczywistością; dopiero Eucharystia daje nam pełne zrozumienie Cudu w Kanie. W świetle Eucharystii rozumiemy dopiero głęboką treść słów o dobrym winie. Dobrym winem jest właśnie Eucharystia i Łaska. W modlitwie końcowej błagamy Boga o skuteczną Łaskę dla nas, abyśmy ożywieni Boskimi Tajemnicami (Eucharystią), stali się godnymi Obietnic Bożych.

4. Rozważania niedzielne.

Będziemy teraz zamieszczać jedno, dwa, a nawet więcej rozważań o poszczególnych niedzielach; mogą one służyć do rozmyślań w ciągu tygodnia. Myśli niedzielne powinny nam towarzyszyć przez cały tydzień. Dni tygodnia są jakby oktawą poprzedniej niedzieli.

A. Gody w Kanie i my. Ponieważ obecnie, po czasie świątecznym, teksty Ewangelii nabierają w Liturgii większego znaczenia, zadajemy sobie pytanie, do czego zmierza Kościół opisując nam wydarzenia z Życia Jezusa, np. cud w Kanie Galilejskiej. Cud ten jest wydarzeniem historycznym; Kościół więc na pewno pragnie, byśmy naśladowali dobroć i świętość Chrystusa Pana i Jego Matki. To jednak nie jest głównym jego celem. Kościół opowiada o przeszłości, ma jednak na myśli teraźniejszość; chce nam powiedzieć, że to, co stało się 2000 lat temu, dokonuje się również obecnie, lecz w sposób tajemniczy, zwłaszcza w Ofierze Mszy Świętej Chrystus zamienił wodę w wino nie tylko 2000 lat temu; pragnie On i teraz czynić coś podobnego w rzeczywistości o wiele wyższej. Możemy iść jeszcze dalej: owego Cudu dokonał Pan nie tyle z uwagi na samego siebie, ile raczej na czasy przyszłe. Wszystkie Cuda oraz całe Życie Chrystusa są tylko podobieństwem Jego działalności w Kościele; celem wszystkich Jego poczynań na ziemi było zbawienie ludzkości. Możemy więc powiedzieć, że pierwszy Cud Chrystusa w Kanie jest symbolem tego, co Pan działa w Kościele Swoim, co też obecnie pragnie spełnić w Ofierze Mszy Świętej. Teraz rozumiemy, jak ważne jest dla nas Życie Chrystusa. Dowiadujemy się stąd, co Chrystus pragnie uczynić pośród nas; ale zdarzenia te uczą nas również, jak my sami mamy się przy tym zachować: Musimy się wżyć w te opowiadania ewangeliczne, znaleźć niejako w nich rolę dla siebie. Wyobraźmy sobie, że jesteśmy gośćmi na godach lub nawet oblubieńcem i oblubienicą; Chrystus i Najświętsza Marya Panna są pośród nas. Jest to wprawdzie wszystko tylko obrazem, ale rzeczywistością jest udzielanie Łaski, zbawienie, którego znów dzisiaj jesteśmy uczestnikami.

Zapytajmy, co czyni Liturgia, by nas wprowadzić na gody w Kanie? Czyni ona dwie rzeczy: a) każe nam w sposób żywy obchodzić we Mszy Świętej gody; b) każe nam w brewiarzu cały dzień o tym rozmyślać.

a) Gdzie jest we Mszy mowa o godach? W dwóch miejscach: w Ewangelii i w antyfonie na Komunię Świętą. Cóż to oznacza? Przez liturgiczne głoszenie Ewangelii Kościół nie tylko pragnie przytoczyć nam szczegół z Życia Chrystusa, lecz symbolicznie uobecnia nam i Chrystusa, i samo to zdarzenie. Nie na próżno bowiem otacza Liturgia głoszenie Ewangelii najwyższymi oznakami czci, które przysługują tylko uobecnionemu Chrystusowi (świece, kadzidło, pocałunek, powstanie, znak krzyża).

W Ewangelii więc uobecnia Kościół dzisiaj pierwszy Cud. Urzeczywistnia się to jeszcze bardziej w Eucharystii. Co to znaczy, że w czasie Komunii Świętej nakazuje Kościół odmawiać kilka zdań z Ewangelii (a według dawnej, rozszerzonej formy czyni to kilkakrotnie)? Dlaczego czyni to w uroczystej chwili, gdy Pan wstępuje do duszy naszej? Otóż Kościół chce powiedzieć: Pan zachował istotnie aż do chwili obecnej lepsze wino Eucharystii; spełnia się ten Cud wyższym sposobem w Ofierze i w Komunii Świętej.

b) W Brewiarzu również przeżywamy z Liturgią gody w Kanie. Modlitwa Brewiarza ma dzień ten uświęcać, towarzyszyć mu z Łaską, a równocześnie naświetlić jego znaczenie i myśli z tym związane. Dzień zaczyna się ze wschodem, a kończy z zachodem słońca.

Są to również dla Liturgii najbardziej ważne i święte chwile. W słońcu bowiem widzi ona obraz Boskiego Słońca-Chrystusa, które wschodzi dla nas rano, a wieczorem zachodzi. Obie te chwile są jak dwa ogniska, w których schodzą się wszystkie promienie; Kościół zbiera z nich najpiękniejsze myśli całego dnia; są to dwie uroczyste godziny, a mianowicie Laudesy (modlitwa poranna) i Nieszpory (modlitwa wieczorna); godziny te zaś mają dwa punkty szczytowe: Benedictus (powitanie „Wschodu z wysokości”) i Magnificat (dziękczynienie za Odkupienie). Drogę tego Boskiego Słońca przedstawia nam przedśpiew do obu tych pieśni, to jest antyfona. Przyjrzyjmy się najpierw antyfonie do Benedictus: „Odbywały się gody w Kanie Galilejskiej, i był tam Jezus z Maryą, Matką swoją”. Co chce Kościół przez to powiedzieć? Zwięźle i po prostu przedstawia nam wydarzenie tego dnia; teraz masz sobie żywo wyobrazić, że jesteś z Jezusem i Maryą na godach; tę myśl możesz pielęgnować w sobie przez cały dzień. Następnie śpiewamy Benedictus; oznacza to, że Chrystus, wschodzące Słońce, jest dla nas Zbawicielem z Kany, czyniącym Cuda, i chce nam udzielić Łask Odkupienia, które w pierwszym Cudzie zawarte są w tajemniczy sposób. Wieczorem zaś, o zachodzie słońca, śpiewa Kościół na Magnificat: „A kiedy wina zabrakło, rozkazał Jezus napełnić stągwie wodą, która została przemieniona w wino, alleluja!” Słowa te opisują krótko dokonanie cudu, a Kościół chce przez nie powiedzieć: Dziś dostąpiłeś Łaski podobnej, ale o wiele większej od tamtego Cudu: woda twojej przyziemności oraz grzeszności została zamieniona w szlachetne wino Życia Bożego, więcej, w Samego Chrystusa. Krótko mówiąc, Cud godów spełnia się dziś w wyższej rzeczywistości w Tajemnicy Eucharystii, a ja mam tą rzeczywistością żyć przez cały dzień.

B. Wielka Tajemnica. Kiedyż to znowu uprzytomnią sobie wierni wielkie znaczenie sakramentów? Kiedyż przyjmować je będą z pełnym zrozumieniem, i według nich nauczą się żyć? Dziś uświęcił Chrystus małżeństwo przez Swoją Obecność na godach, jak również przez Cud z winem. Dziś powinni wszyscy zastanowić się, jak odnoszą się do tego Sakramentu. Nawet w oczach Chrześcijan małżeństwo stało się rzeczą zupełnie ziemską; skutki tego są widoczne: składana przed Ołtarzem przysięga bywa lekkomyślnie łamana. Ludzie podają sobie dziś ręce, a jutro się rozchodzą. Każdy duszpasterz wie z doświadczenia, że najbardziej rażąca nieznajomość zasad religijnych przejawia się w stosunku do tego właśnie Sakramentu. Św. Paweł wypowiedział o Sakramencie małżeństwa nad wyraz głębokie słowa, które małżonkowie powinni zapamiętać na całe życie: „Tajemnica to wielka jest, a ja mówię w Chrystusie i w Kościele” (Ef 5, 32). Małżeństwo jest więc wzniosłą Tajemnicą, albo raczej tajemniczym, pełnym rzeczywistości symbolem świętej łączności Chrystusa z Kościołem. Dla małżeństwa znaleźć można wzniosłe podobieństwo w porządku nadprzyrodzonym: łączność Oblubieńca-Chrystusa z Oblubienicą-Kościołem. Św. Paweł objaśnia je, mówiąc: „Mąż jest głową żony, jak Chrystus jest Głową Kościoła, Ciała Swojego, Którego jest Zbawicielem” (Ef 5, 23).

Zastanów się tylko nad podstawową myślą liturgiczną o Ciele Mistycznym. Chrystus jest Głową; z Niego właśnie spływa wszelka Moc, życie i wszelka Łaska Odkupienia na Jego Ciało, Kościół. „Jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak też żony mężom swoim we wszystkim poddane być mają”. Taki to wniosek wyciąga Św. Paweł z tego porównania. Niewiasty mogłyby się skarżyć, że jest to wniosek dający przywilej jedynie mężczyznom. Ale oto Św. Paweł wysnuwa dalsze wnioski, tym razem na korzyść kobiety: „Mężowie, miłujcie żony wasze, jako i Chrystus umiłował Kościół i wydał Zań Samego Siebie, aby go uświęcić obmyciem wodą w słowie żywota. I zgotował sobie Kościół pełen Chwały, nieskalany i bez zmazy, bez czegokolwiek, co by mu ujmę przynosiło, ale święty i niepokalany. Tak mężowie mają miłować swe żony jak własne swe ciało”. Św. Paweł jest sprawiedliwy: mężczyzna i kobieta mają równie ciężkie powinności małżeńskie; niewiasta — posłuszeństwo; mężczyzna — miłość.

Samo zapoznanie się z tym wzniosłym podobieństwem powinno być dla małżonków źródłem siły do przezwyciężenia wielu trudności w małżeństwie. Dotąd jednakże tkwiliśmy w rzeczach przyrodzonych. Nadprzyrodzone połączenie Chrystusa z Kościołem jest dla małżeństwa nie tylko podobieństwem i symbolem. Św. Paweł mówi o wielkiej Tajemnicy; przełożyliśmy to słowo jako tajemniczy, pełen rzeczywistości symbol; a więc coś więcej niż podobieństwo lub zwyczajne porównanie. W małżeństwie jest rzeczywiście coś z prawzoru. Mąż posiada coś z istoty, z obecności Chrystusa. Niewiasta więc nie potrzebuje bynajmniej słuchać ułomnego i kapryśnego człowieka; ona jest posłuszna Chrystusowi, Który w nim się ukrywa. Podobnie i mąż nie miłuje tylko istoty ludzkiej: miłość jego ma być nadprzyrodzona, ma się stać miłością Chrystusa do Kościoła. Jakie jest źródło tej wyższej rzeczywistości? Jest nim Sakrament małżeństwa. Zrozumienie i wiara w tę prawdę przychodzi dzisiejszym Chrześcijanom z trudnością. Wielkość i skuteczność sakramentów wyraża się w tym, że przenoszą one człowieka w inny świat, przygotowują do wyższego życia. Sakrament małżeństwa przemienia mężczyznę i niewiastę w istoty, których życie i wzajemny stosunek są podniesione do wyższej, nadprzyrodzonej godności, bo złączone są z Chrystusem i Kościołem.

C. Czego mogą się nauczyć niewiasty na godach w Kanie. Przypatrzmy się tej scenie ewangelicznej, a zwłaszcza postaci Matki Bożej. Nie zastanawiamy się obecnie nad tym, dlaczego Jezus tak szorstko odniósł się do Swej Matki. Nie będziemy roztrząsać słów: „Zostaw to Mnie, Niewiasto”. Zastanawiać się będziemy tylko nad Matką Bożą. Pociągają nas trzy Jej rysy.

1) Macierzyńska troskliwość. Po odejściu Jezusa Najświętsza Marya Panna chce być użyteczną; toteż widzimy Ją na godach, raczej w roli pomocnicy aniżeli gościa. Jest w swoim żywiole, gdy może pomagać wszystkim, którzy potrzebują Jej pomocy. Tak postępuje prawdziwa matka. Widzi od razu, że wina niedługo zabraknie, i odważa się wstawić u Swego Syna. Ona przygotowuje wszystko i poleca służbie spełnić Rozkazy Jezusa. Marya jest prawdziwą Matką, która zajmuje się wszystkim, niczego nie przeoczy, a o sobie nie myśli. —

2) Pokora. Tu również jest Marya Służebnicą. Przyjmuje szorstkie pozornie Słowa Jezusa spokojnie i w milczeniu. Nie jest obrażona i w troskliwości nie ustaje; działa w dalszym ciągu, choć na pozór doznała odmowy. Chrystus także nie po to przyszedł, „aby Mu służono, ale aby służyć” (Mat. 20, 28). On jest wielkim diakonem ludzkości. Pokora i posłuszeństwo to treść Jego Dzieła Odkupienia. —

3) Milczenie. Marya była bardzo wstrzemięźliwa w mowie. Pokornie przedstawiła swą prośbę: „Wina nie mają!” Odmowę przyjmuje w milczeniu. Marya „wszystkie te słowa zachowywała w Sercu Swoim”. Gdybyż to niewiasty chciały naśladować tę cechę Maryi Panny! Większość nieporozumień i starć rodzinnych wynika z niepowściągliwości w słowach u niewiast. Mężczyzna skłonny jest do gniewu, a odpowiedzi kobiety bardziej go jeszcze drażnią.

— Marya Panna stoi przed nami jako ideał kobiety.

III. Św. Hilarego, Biskupa Poiters, Wyznawcy i Doktora Kościoła Świętego; Św. Feliksa z Noli, Kapłana i Męczennika

Bóg chroni swoje dzieci nawet przy pomocy siatki pajęczej

1. Św. Hilary.

Dzień śmierci 1 listopada 367 roku.

— Grób w katedrze w Parmie (Włochy). W kalendarzu rzymskim figuruje od czasów Piusa IX.

— Życie. Hilary jest jednym z tych bohaterów, którzy dużo wycierpieli i bardzo wiele zdziałali dla Wiary w Bóstwo Chrystusa. Ledwo skończyły się czasy krwawych prześladowań (313 r.), a już powstał nowy i niebezpieczniejszy nieprzyjaciel wewnątrz Kościoła — arianizm. Ta błędna nauka zaprzeczała Bóstwu Jezusa i pod maską Wiary Chrześcijańskiej była kryjącym się pogaństwem.

Poznaj dalszą część rozważania:

Płomień sporu ogarnął w krótkim czasie cały Kościół, szczególnie dlatego, że cesarze, uważający się nawet za Chrześcijan, popierali wydatnie tę herezję; i znów musieli liczni Męczennicy krwią swoją przypieczętować Wiarę w Bóstwo Chrystusa. Prawomyślni biskupi, którzy sprzeciwiali się herezji, zostali skazani na wygnanie, połączone często z wielu cierpieniami i niedostatkiem. W szeregu tych dzielnych bojowników stał Św. Hilary. Pochodził ze znakomitego rodu i był bardzo wykształcony; chociaż był żonaty, ze względu na cnotliwe życie został wybrany na biskupa Poitiers. Wkrótce potem za obronę prawowitej Wiary był skazany na wygnanie do Frygii, gdzie powstało główne jego dzieło o Trójcy Świętej (w 12 księgach); w nim broni gorąco Nauki Kościoła, „która wtedy właśnie zwycięża, kiedy jest zwalczana”; po czterech latach mógł wreszcie wrócić do ojczyzny. Dzięki roztropnej łagodności udało mu się wybawić Galię od herezji Ariusza. Owocna była również praca Św. Hilarego jako pisarza, wskutek czego Papież Pius IX nadał mu tytuł Doktora Kościoła.

Posłuchajmy, jakimi to słowami zagrzewa się Św. Hilary do walki: „Oto nadszedł czas, aby mówić, albowiem skończył się czas milczenia. Musimy oczekiwać Chrystusa, gdyż panowanie antychrysta się rozpoczęło. Niech pasterze strzegą owczarni, bo najemnicy uciekli. Oddajmy życie swoje za nasze owce, albowiem wtargnęli do nich złodzieje i zbóje; lew ryczący krąży wśród nas. Gotujmy się do męczeństwa. Albowiem szatan sam przybrał się w szatę anioła światłości”.

2. Św. Feliks z Noli.

Dzień śmierci 14 stycznia 260 r. (?)

— Grób w Noli (w Kampanii), w znanym powszechnie kościele.

— Życie. Kapłan Feliks z Noli został wrzucony do więzienia po ciężkich torturach w czasie prześladowania; leżał skrępowany na skorupach. Lecz w nocy ukazał się Anioł, który uwolnił go z więzów i wyprowadził z więzienia. Kiedy później ustało prześladowanie, dzięki kazaniom i świątobliwemu przykładowi zdołał nawrócić wielu na wiarę Chrystusową. Gdy jednak począł występować przeciwko bałwochwalstwu, po raz drugi ściągnął na siebie prześladowanie; wtedy schronił się do ciasnej kryjówki pomiędzy dwoma murami. Ponieważ całe wejście pokryło się natychmiast gęstą siecią pajęczyn, prześladowcy nie podejrzewali, że Feliks tam się ukrył. Po opuszczeniu kryjówki schronił się Feliks do domu pewnej świętej niewiasty, gdzie przebywał przez trzy miesiące. Zmarł na wolności (260 r.). Jest więc męczennikiem w szerszym znaczeniu tego słowa. Św. Paulin z Noli (zob. 22 czerwca) poświęcił temu ukochanemu przez siebie Świętemu czternaście pieśni („carmina natalicia”).

Za czasów Św. Paulina (V wiek) grób Św. Feliksa był nawiedzany przez pielgrzymów, nawet z odległych stron, i wsławiony licznymi uzdrowieniami chorych.

— Zastosowanie. Bądźmy przekonani, że gdy pracujemy dla Boga i walczymy, będziemy mogli liczyć na szczególną Jego ochronę. Bóg uchroni nas od nieprzyjaciół, chociażby przez nitkę pajęczą.

3. Msza (In medio) na uroczystość Świętego Doktora jest bardzo plastyczna; w celebrującym kapłanie Kościół widzi naszego Doktora (w ten sposób śpiewy stają się bardziej zrozumiałe). Kiedy kapłan staje przed ołtarzem w szatach liturgicznych, wówczas śpiewamy: „W pośrodku Kościoła otworzył usta jego i napełnił go Pan duchem mądrości i zrozumienia: a szatą Chwały przyodział go” (Introit). Doktor Kościoła również dzisiaj przemawia do nas w Domu Bożym; ubiór kapłański jest symbolem „stola gloriae” szaty Chwały niebieskiej. Kolekta jest również godna uwagi: Doktor Kościoła jest na ziemi dla nas „doctor vitae” — nauczycielem życia (to znaczy mądrości życiowej, a jednocześnie życia Bożego), a zarazem orędownikiem w Niebie. W Epistole widzimy jak nasz Święty wstępuje w ślady Św. Pawła; był nieustraszonym i niezmordowanym bojownikiem i głosicielem Królestwa Bożego — „w porę czy nie w porę” oraz „pilnował obowiązku głosiciela Ewangelii” (widzimy, jak tekst Mszy dopiero wtedy staje się plastyczny, gdy znamy w pewnej mierze życie Świętego). Dzień dzisiejszy jest dniem jego śmierci; jest to dzień, w którym dla niego powrócił już Pan i wtedy mógł on powiedzieć: „Toczyłem dobry bój, zawodu dokonałem, wiarym dochował. Na ostatek odłożony mi jest wieniec sprawiedliwości, który mi wręczy Pan, Sędzia Sprawiedliwy”.

A my możemy razem ze Świętym przeżywać we Mszy Świętej powrót Pana naszego. Święty Doktor Kościoła jest, jak mówi Ewangelia, solą ziemi, światłością Kościoła, miastem na górze (pomyślmy o biskupie, który zasiada na tronie w kościele), świecą w domu Pana, stojącą na świeczniku; my również powinniśmy stać się mu podobni i od jego światła zapożyczać blasku; on zwany jest wielkim w Królestwie Niebieskim, gdyż uczynił rzeczy wielkie i nauczał ich (Ew.). Kiedy zbliżamy się do Ołtarza, aby złożyć dary, „rozmnaża” się w nas Święty: jest on jak palma lub jak cedr, który się „rozmnaża”; stańmy się więc podobni do niego (Ofertorium). W czasie Komunii Świętej widzimy Św. Doktora w osobie kapłana podającego wiernym Chleb Żywota. Oczyma duszy widzimy biskupa starożytności chrześcijańskiej podczas jego czynności liturgicznych, w roli kaznodziei i kapłana; w pierwszej części Mszy słyszymy jego naukę, w drugiej widzimy go rozdającego Chleb Anielski; jedno i drugie (Nauka i Eucharystia) jest Bożą pszenicą, którą szafarz czeladzi Pańskiej „mądrze i wiernie” rozdziela. Dziś, w uroczystość Św. Hilarego, ta sama pszenica staje się również naszym udziałem za pośrednictwem celebrującego kapłana. W Jutrzni czytamy homilię samego Św. Hilarego; Kościół chętnie udziela głosu samym Świętym.

4. Trójca Święta.

Św. Hilary napisał sławne dzieło o Trójcy Świętej. Od czasu naszego Chrztu Świętego życie nasze złączone jest z Trójcą Przenajświętszą. „Ja ciebie chrzczę w imię Ojca…” oznacza to: jesteś własnością Trójcy Świętej, należysz do Ojca, Który cię stworzył, do Syna, Który cię odkupił, do Ducha Świętego, Który cię uświęcił. Tak też i nasze życie z pracą, cierpieniem i modlitwą ma być służbą Trójcy Przenajświętszej. Każda niedziela, która uświęca tydzień, jest dniem Trójcy Przenajświętszej. Z jakąż gorliwością powinniśmy odmawiać modlitwy do Trójcy Świętej, poczynając od Znaku Krzyża Świętego! Jakież to piękne, gdy słowami „W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego” – rozpoczynamy dzień, pracę, modlitwę! W Brewiarzu każdy Psalm i śpiew kończy się słowami „Gloria Patri…”. „Gloria in excelsis” jest wielką modlitwą pochwalną na cześć Trójcy Świętej; jest to starożytna pieśń natchniona, którą powinniśmy chętnie śpiewać i odmawiać. Przysługiwała poprzednio tylko biskupowi i była śpiewem wielkanocnym. „Te Deum” również pochodzi z dawnych czasów charyzmatycznych. Credo, prefacja do Trójcy Świętej, atanazjańskie wyznanie Wiary są głębokimi i poważnymi modlitwami, których nie należy odmawiać pośpiesznie i z roztargnieniem. Cała pierwsza część Mszy jest zbudowana z myślą o Trójcy Świętej: Kyrie — to modlitwa błagalna, Gloria — pochwalna do Trójcy Świętej; Kolekta kończy się zawsze wskazaniem na Trzy Osoby: przez Chrystusa, z Duchem Świętym, do Ojca. Po tych modlitwach skierowanych do Trójcy Świętej następuje odpowiedź w Słowie Bożym: Epistoły, Ewangelii, kazania. Credo zamyka pierwszą część myśli o Trójcy Świętej.  W Kanonie Mszy również możemy znaleźć ślady myśli.

Pracujemy nad budową świątyni, w której zamieszkać ma Trójca Święta. „Jeśli mnie kto miłuje, będzie przestrzegał nauki mojej, i Ojciec Mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego i przebywać u niego będziemy” (J 14, 23). „Czyż nie wiecie, że członki wasze są świątynią Ducha Świętego, Który w nas przebywa…?” (1 Kor 6, 19).

† † †

Mszał Rzymski 1931r.; 1949r.

I. DRUGA NIEDZIELA PO OBJAWIENIU PAŃSKIM, TJ. TRZECH KRÓLI

Msza dzisiejsza uwydatnia nam Boską Królewskość Jezusa. Cały świat ma brać udział w radosnym hołdzie ku czci Boga Zbawiciela. Psalm 65 śpiewany przy Introicie i Ofertorium jest hymnem dziękczynnym za wyzwolenie upadłej ludzkości z niewoli grzechu, i podkreśla powołanie wszystkich narodów do światłości prawdziwej Wiary. Wdzięczność nasza ukaże się przede wszystkim w należytym wykorzystaniu Łaski — o czym mówi Św. Paweł w Epistole.

Cud w Kanie Galilejskiej ma wielorakie znaczenie. Było to przede wszystkim pierwsze objawienie Boskiej Mocy Chrystusa. Mamy tu również obraz zaślubin Chrystusa z Kościołem i uświęcenie Sakramentu małżeństwa; uwydatniona jest również rola Maryi, Pośredniczki wszystkich Łask.

Marya pełna Miłosierdzia, o którym mówi nam Epistoła, wyprasza u Jezusa pierwszy Jego Cud, na rzecz nowożeńców, zasmuconych, że „wina nie mają” dla gości (Ew.). Jej wpływ, jako Matki Boga, jest tak wielki, że na Jej prośbę Jezus przyśpiesza godzinę naznaczoną na okazanie się „Jego Bóstwa”.

(Brzmienie słów «co Mnie i Tobie Niewiasto» nie zawiera nic ubliżającego dla Maryi. Jest ono powszechne w języku hebrajskim. Zgodniej z duchem naszego języka powiedzielibyśmy raczej: «Pozwól Mi działać, zostaw to Mnie»).

Nie bez przyczyny powtarza Kościół w śpiewie przy Komunii zdanie z Ewangelii: «Dobre wino zachowałeś aż do tego czasu!» W Liturgii Chrystus występuje jako Oblubieniec, do Niego przemawia Kościół, oblubienica dusza ludzka, w tonie wdzięczności i prawdziwej miłości. Przyszedł bowiem Jezus i dał nam Swe Słowo, Ewangelię, Swoje Ciało i Krew, jako najlepsze wino na pokrzepienie sił duchowych.

II. Św. Hilarego, Biskupa Poiters, Wyznawcy i Doktora Kościoła Świętego

Po okresie prześladowania, cesarze rzymscy nawróceni na religię chrześcijańską, nieraz wtrącali się w spory dogmatyczne i niejeden z nich popierał kwitnącą wówczas herezję ariańską. W walce z ingerencją cesarską odznaczył się Hilary, biskup z Poitiers, który stosując dosłownie wskazówki Św. Pawła (Ep.), gromił, nauczał i głosił nieustraszenie Wiarę w Bóstwo Chrystusa. Zesłany był na wygnanie, lecz wkrótce powrócił do Galii. Napisał głębokie traktaty, zwłaszcza o Trójcy Świętej. Umarł w 368 roku, a Pius IX mianował go Doktorem Kościoła.

W okresie Bożego Narodzenia prosimy św. Hilarego, by wzmocnił naszą wiarę w Bóstwo Chrystusa.

III. Św. Feliksa z Noli, Kapłana i Męczennika

Ten Święty kapłan urodził się w Noli (południowe Włochy). Okrutnie prześladowany za Wiarę zasłużył na tytuł Męczennika. Jego grób wsławił się licznymi cudami, i stał się w IV w. miejscem niezliczonych pielgrzymek, jak o tym świadczy Św. Paulin, który jemu zawdzięcza swe nawrócenie. Cuda, którymi Bóg wsławia po śmierci groby Swych Świętych, świadczą o Boskiej Potędze ich Mistrza.

 

 

 

† † †

 

 

 

Z MARTYROLOGIUM RZYMSKIEGO (1956R.)

 

 

Dnia 14-go stycznia oprócz tego obchodzi Kościół Święty pamiątkę następujących Świętych Pańskich, zamieszczonych w Rzymskich Martyrologium:

 

Uroczystość Św. Hilariusza z Poitiers, Biskupa i Nauczyciela Kościoła, który dnia wczorajszego pośpieszył do Chwały Niebieskiej.

W Noli w Kampanii dzień pamiątkowy Św. Feliksa, Kapłana; gdy tenże po męczarniach doznanych od prześladowców wrzucony został do więzienia, gdzie na brzemieniu i ostrych skorupach leżał skrępowany, w nocy uwolnił go z więzów Anioł; skoro prześladowanie ustało, nawrócił wielu wskutek swej głębokiej nauki i cnotliwego życia, które spokojnie zakończył w Panu.

W Palestynie Św. Malachiasza, Proroka.

Na Synaj 38 Świętych Mnichów, którzy dla swej Wiary Chrześcijańskiej zamordowani zostali przez saracenów.

W Raitu w Egipcie 43 Świętych Mnichów, którzy za Wiarę w Chrystusa zarzezani zostali przez pogańskich Blemyjów.

W Macedonii Św. Datiusza, o którym wspomina Św. Grzegorz, Papież.

W Afryce Św. Eufrazjusza, Biskupa.

W Syrii Św. Juliana Saby Starszego, który za panowania cesarza Walencjusza w Antiochii, za pomocą swej cudotwórczości wzbudził na nowo Wiarę Katolicką, która nieomal całkiem zaginęła.

W Nowej Cezarei w Poncie Świętej Makryny; była ona uczennicą Św. Grzegorza Cudotwórcy i babką Św. Bazyliana, któremu wykładała Prawdy Wiary Świętej.

 

 

 

 

 

 

A gdzie indziej wielu innych Świętych Męczenników i Wyznawców oraz Świętych Dziewic.

R. Deo gratias.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2024