Kalendarz liturgiczny

15 Marca.

ŚW. KLEMENSA MARII DWORZAKA (HOFBAUERA), KAPŁANA I WYZNAWCY; PIĄTEK IV TYGODNIA WIELKIEGO POSTU; PAMIĄTKA PRZENAJDROŻSZEJ KRWI PANA NASZEGO JEZUSA CHRYSTUSA

Stacja u Św. Euzebiusza

Ryt zdwojony. Szaty białe.

10 lat odpustu i 10 kwadragen.

 

 

UWAGA!

W piątki Wielkiego Postu zgodnie z kan. 1252 § 2, zawartym w Kodeksie Prawa Kanonicznego z 1917, obowiązuje POST ŚCISŁY. Szczegóły o obowiązujących postach są opublikowane w wpisie: Nauki katolickie o Wielkim Poście. 

 

 

 

Zachęcamy do poznania Nauki Katolickiej i uczczenia Pamiątki Świętej Tajemnicy Przenajdroższej Krwi Pana naszego Jezusa Chrystusa.

 

 

Źródło: Pius Parsch „Rok Liturgiczny”, Poznań 1956, t. 1 i 2

 

 

 

I. ŚW. KLEMENSA MARII DWORZAKA (HOFBAUERA), KAPŁANA I WYZNAWCY

Mocny w wierze, żarliwy w miłości

Ze względu na swą zbawienną działalność w Warszawie odbiera cześć jako jeden z Patronów Polski.

1. Św. Klemens. 

Dzień śmierci 15 marca 1820. Beatyfikowany w 1886, a kanonizowany w 1909 r.

— Grób w Wiedniu, w kościele „Maria am Gestade” (Matki Bożej Nadbrzeżnej).

— Życie. Urodził się w Tasowicach (Morawy) 26 grudnia 1751 r. w biednej, morawskiej, zniemczonej rodzinie Dvoraków (z niemiecka Hofbauer), jako dziewiąte dziecko z dwanaściorga rodzeństwa. Po śmierci ojca zarabiał na życie jako pomocnik piekarski; równocześnie jednak czując, że powołany jest do wyższych rzeczy, zaczął pracować nad kształceniem swego umysłu. Marzeniem jego było zostać kapłanem; to pragnienie jednak miało się urzeczywistnić dopiero znacznie później.

Poznaj dalszą część rozważania:

Dzięki niestrudzonej pracy udało mu się wreszcie wśród różnych kolei losu ukończyć studia na uniwersytecie wiedeńskim, po czym dla uzupełnienia ich udał się do Rzymu (dokąd już poprzednio odprawił dwie pielgrzymki). Tu wstąpił do nowo powstałego zakonu Redemptorystów i po kilkuletnim przygotowaniu został przez jego założyciela (Św. Alfonsa Liguori) wysłany do Warszawy. Celem wyjazdu Św. Klemensa było przeszczepienie Zgromadzenia na ziemie polskie dla zapobiegania szerzącym się wówczas po całym świecie prądom wrogim Religii. Rozpoczął wtedy Święty swą działalność w Warszawie w niezmiernie ciężkich warunkach; ogólne bowiem nastroje także i w Polsce nie sprzyjały apostolstwu. Mimo to jednak dzięki nadludzkim wprost wysiłkom osiągnął podczas swego przeszło dwudziestoletniego pobytu w Warszawie niewiarygodne wprost wyniki (brewiarz). Dokonał niezliczonych nawróceń wśród heretyków, żydów i obojętnych religijnie katolików. Na Nowym Mieście założył sierociniec i dwie szkoły dla ubogich dzieci (chłopców i dziewcząt). Do Zakonu Redemptorystów zaczęli licznie wstępować Polacy. Ale rok 1808 położył kres tej placówce i jej zbawiennej działalności. Masoni bowiem uzyskali u rządu Księstwa Warszawskiego nakaz wydalenia Redemptorystów z kraju. Św. Klemens udał się więc do Wiednia, ale i tu czekały go prześladowania, a nawet uwięzienie. Nic jednak nie zdołało osłabić tego potężnego ducha. Toteż Papież Pius VII słusznie go nazwał „mężem apostolskim, chlubą duchowieństwa wiedeńskiego i filarem Kościoła” (Brewiarz). Zmarł w r. 1820, w wieku lat siedemdziesięciu.

— Zastosowanie: „Abyśmy za przyczyną Św. Klemensa stali się silni wiarą i żarliwi w modlitwie” – o to prosimy Boga w dzisiejszej Kolekcie.

2. Z życia Świętego. 

Tylko człowiek o rzeczywiście wielkiej i utwierdzonej w Bogu duszy mógł pomimo wszystkich doznanych rozczarowań i niepowodzeń pisać z więzienia (w twierdzy kostrzyńskiej): Jak słodko jest cierpieć, gdy nie mamy sobie nic do wyrzucenia… Boć przecież we wszystkim poznajemy Wolę Boga, Który oby po wsze czasy był uwielbiony! On to dopuścił, bośmy nie byli tacy, jakimi być winniśmy”. Od pierwszej chwili swego pobytu w Wiedniu Św. Klemens, prześladowany i spotwarzany, ani przez jeden dzień nie miał pewności, czy go i stąd nie wydalą”. U bramy miasta przyjęła go policja, która odtąd aż do jego śmierci nie dawała mu spokoju. Jakże często życzyłem sobie znaleźć się na pustyni – pisał kiedyś. – Z bólem serca bowiem przekonuję się coraz bardziej, że mógłbym tu czegoś dokonać, ale mi nie wolno”. Pomimo jednak tych przeszkód wszyscy ludzie dobrej woli stwierdzali, że dzięki niemu świat, w którym żył, zwracał się pod względem religijnym ku lepszemu”. Toteż za istny cud uważano fakt, że człowiek ten, tak prosty, mógł dokonać tysięcy nawróceń. Zewnętrznie bowiem nie odznaczał się niczym, co by ludzi światowych moglo ku niemu pociągać. Cała jego piękność skoncentrowała się wewnątrz, a tkwiła w lasce i potędze jego ducha. Ubiór jego był znoszony i ubogi, nieomal że nędzny, obuwie na grubych podeszwach, postać przygarbiona; ale twarz jego stale zdobił promienny, dobrotliwy i wesoły uśmiech, glos był melodyjny i łagodny. Wszystko to wskazywało na człowieka, który bynajmniej nie rości sobie pretensji do wielkości i hołdów, przeciwnie, pelen jest prostoty i pokory. A jednak przy całej swej zewnętrznej prostocie i skromności czcigodny ten mąż owiany był przedziwnym dostojeństwem” (Bihlmeyer, dz. c.).

II. PIĄTEK IV TYGODNIA WIELKIEGO POSTU

Chodźmy i my, aby razem z Nim umrzeć

Dzisiejsza starożytna Msza poucza katechumenów, że w Chrystusie znajdą zmartwychwstanie do życia. Niebawem i w nich okaże Pan Swą Władzę nad śmiercią duchową. Przedtem jednak On Sam umrze za katechumenów.

Antyfony o wschodzie i zachodzie słońca:

„Łazarz, przyjaciel nasz, śpi, ale idźmy, a obudźmy go ze snu” (ant. do Bened.).

„Panie, gdybyś tu był, nie byłby umarł Łazarz; oto już cuchnie, od czterech dni bowiem jest w grobie” (ant. do Magn.).

Poznaj dalszą część rozważania:

1. Motyw stacji. 

O Świętym Euzebiuszu czytamy w Martyrologium pod dniem 14 sierpnia. „W Rzymie narodziny Św. Euzebiusza, Kapłana i Wyznawcy. Ten obrońca Wiary Katolickiej został zamknięty w jednej z komnat swego domu przez ariańskiego cesarza Konstancjusza; Święty wytrwał tak na modlitwie przez siedem miesięcy, aż zasnął w Panu“. Kościół stacyjny jest starożytnym tytularnym domem Bożym z IV stulecia; stoi na wielkim pogańskim cmentarzu dawnego Rzymu; za dawnych czasów procesja przechodziła przez zapadające się masowe groby, zrozumiała więc rzecz, że oba czytania mają za przedmiot wskrzeszenie umarłych. Jakiż to jaskrawy kontrast: świat pogański zapada się w grób, podczas gdy Chrystus wzywa do zmartwychwstania oddanych Mu katechumenów, pokutników i wiernych.

2. Msza (Meditatio).

Katechumeni zdążają do kościoła; nie mogą się doczekać święta Zmartwychwstania, „rozmyślają zawsze” o „Wspomożycielu i Odkupicielu” swoim (Introit). Słońce zmartwychwstania wschodzi już w ich duszach (Ps 18). Kolekta również mówi o Chrzcie Świętym: „Który przez niewysłowione Tajemnice Swoje świat odnawiasz”. Odnowienie to przedstawione jest w obu scenach wskrzeszenia. Oba zbieżne ze sobą czytania ukazują katechumenom Chrystusa wskrzeszającego umarłych, a ich samych jako wskrzeszonych. Zestawienie obu tych scen ukazuje Chrystusa w pełni majestatu: Eliasz wskrzesza pacholę po długich modlitwach, walczy po prostu z Bogiem o jego życie. Chrystus natomiast stoi przed nami jako Pan życia i śmierci i jedno tylko wypowiada słowo. Graduał to echo lekcji: jedynie Bóg jest Panem życia, w Nim cała ufność nasza; lekcja jest tylko tłem Ewangelii. Występują w niej wszystkie motywy; najpierw motyw męki: mamy dziś piątek, dwa tygodnie przed Wielkim Piątkiem; wskrzeszenie Łazarza stało się ostatnią pobudką, dla której Najwyższa Rada postanawia zgładzić Chrystusa. „Chodźmy i my umrzeć razem z Nim”. Te słowa Św. Tomasza Apostoła są obecnie hasłem Kościoła na następne dni. Katechumeni zaś słyszą: „,Jam jest Zmartwychwstanie i Życie”. Jakież wrażenie musiały robić na nich te słowa! W pojęciu starożytnej Liturgii Łazarz jest obrazem grzesznika i człowieka nieodkupionego; jego wskrzeszenie to symbol uroczystości wielkanocnej i Chrztu. Czas Wielkiego Postu jest okresem uniżenia się, dlatego mówimy w Ofertorium: „Lud uniżony zbawisz, o Panie”. Głęboką treść zawiera antyfona na Komunię Świętą, zaczerpnięta z Ewangelii; w ten sposób Liturgia chce zaznaczyć, że wskrzeszenie Łazarza spełnia się mistycznie i w nas przez Eucharystię. Modlitwa po Komunii Świętej śwadczy, że działanie Eucharystii jest wypełnieniem trzech ostatnich próśb Modlitwy Pańskiej.

3. Łazarz i my. 

Wskrzeszenie Łazarza należy do najdawniejszych obrazów, jakie umieszczano na pomnikach i w katakumbach. Łazarz jest symbolem człowieka wskrzeszonego ze śmierci duchowej. W osobie Łazarza liturgia widzi katechumenów i pokutników, zmartwychwstających duchowo na Wielkanoc, widzi również cały Kościół wielkanocny, który przeżywa swą świętą wiosnę i obchodzi uroczyście radosne zmartwychwstanie swoich członków. Opowiadanie o wskrzeszeniu Łazarza należy do najbardziej wzruszających i serdecznych, jakie zachował nam umiłowany uczeń Pana Jezusa, Św. Jan. Liturgia jednak nie głosi przeszłości, lecz teraźniejszość i rzeczywistość. Jezus żyje i działa w Kościele swoim w myśl ducha i Nauki Ewangelii. Postawmy się na miejscu postaci biblijnych, a czytanie i rozważanie Ewangelii nabierze dla nas głębokiego znaczenia. To właśnie jest kluczem do zrozumienia Ewangelii. Usposobienie, myśli, uczucia i czyny Chrystusa są obecnie takie same jak wówczas; co więcej, wtedy były symboliczne, a dziś stały się rzeczywistością. Chodzi jednak o to, abyśmy całe wydarzenie przenieśli do wnętrza swego serca. Chrystus wypowiedział te słowa również do nas lub dla nas. Cała pełnia Ewangelii jest przeznaczona także dla dzisiejszego Kościoła, a w nim i dla nas.

Są to ostatnie tygodnie przed Męką. Chrystus przebywa w Perei, gdy zjawia się posłaniec i mówi: „Panie, oto choruje ten, którego miłujesz”. Jak delikatnie podana wiadomość. Nie powiedziano: Przychodź prędko! On sam dobrze wiedział, co należy czynić. Kościół powtarza te same słowa: „Ludzie, których miłujesz, są chorzy”, a mówiąc to ma nas na myśli. Pan ociąga się z pomocą, by dokonać jeszcze większego cudu; wciąż jednak mówi o swoim przyjacielu. Równie troskliwy jest także w stosunku do nas, nawet gdy zwleka. Mówi wreszcie, że Łazarz już nie żyje. Chrystus użył słowa: śpi, zamiast: nie żyje. Bo ziemskie życie i ziemska śmierć to tylko cień prawdziwego życia i prawdziwej śmierci. Jezus wyrusza z Perei. Jest to Jego droga ku śmierci. Powiedzmy słowami Św. Tomasza: „Chodźmy i my umrzeć razem z Nim!” My również mistycznie mamy iść z Chrystusem na mękę. Zaczyna się teraz czas Męki; ma on być poświęcony nie tylko rozpamiętywaniu historycznej Męki Chrystusa, ale także przypominaniu, że powinniśmy w obecnym życiu umrzeć dla niższego w nas człowieka i z Chrystusem dzielić ukrzyżowanie. Pan przychodzi do Betanii. Patrzmy, jaki jest względem tych, których dotknęła żałoba: jest pełen delikatności, a przecież stanowczy, oddziaływa wychowawcze. Do wszystkich się dostosowuje, na każdego ma wzgląd. I dzisiaj Chrystus ma przed sobą dwa rodzaje ludzi: jedni są praktyczni, myślą realnie, jak Marta. Do Marty przemawia stanowczo: tak, Łazarz zmartwychwstanie. Stopniowo przygotowuje ją do wiary w cud, który ma nastąpić. W Marcie ujmuje nas mocna i niewzruszona wiara w Chrystusa i w Jego Słowa. Podobnej wiary wymaga Chrystus i ode mnie, jeżeli mam się odnowić. W inny zupełnie sposób odnosi się Jezus do Marii. Boleść jej wzrusza Go do głębi. Jezus posiada czułe, ludzkie serce. Chrześcijaństwo nie ma nic wspólnego z obojętnością uczucia. Wzniosła jest scena u grobu. Jezus płacze; Łzy Jego są dla nas tak cenne! One i za nas popłynęły. Chrystus modli się nad otwartym grobem i dziękuje Ojcu za wysłuchanie Go. I wypowiada słowa: „Łazarzu, wynijdź z grobu!” Wzywa On i mnie leżącego w grobie, bom spętany swą niższą naturą.

 

 

PRZEKAŻ 1.5% PODATKU
na rozwój Salveregina. Bóg zapłać
KRS: 0000270261 z celem szczegółowym: Salveregina 19503

 

 

† † †

Mszał Rzymski 1931r.; 1949r.

I. ŚW. KLEMENSA MARII DWORZAKA (HOFBAUERA)

Św. Klemens Dworzak pochodził z Moraw, był synem ubogich rodziców. W młodości parę lat spędził na pustelni pod Znaimem i w Tivoli. Potem wstąpił do OO. Redemptorystów w Rzymie. Dał też początek temu Zakonowi w Polsce, pracując z wielkim poświęceniem w Warszawie przy kościele Św. Benona. Stąd Zakonnicy ci zwani byli w Polsce Benonitami. Wygnany z Polski przez obce rządy, osiedlił się w Wiedniu i tam dokonał świętego żywota w 1820 r.

Odznaczał się niezwykłą wytrwałością w postanowieniach i bezgraniczną ufnością w Pomoc Bożą. Uczmy się od niego czerpać w Eucharystii prawdziwą moc wiary i żarliwość w miłości. (Kolekta).

II. PIĄTEK IV TYGODNIA WIELKIEGO POSTU

Epistola i Ewangelia mówią dziś o dwu wypadkach powstania z martwych, które jest obrazem tego, co działo się w duszach katechumenów i pokutników publicznych i dzieje się po dziś dzień z grzesznikami w okresie wielkanocnym oraz tych wszystkich, którzy przystępują do Spowiedzi. Matka rodziny, udająca się do Eliasza, podobnie jak wdowa z Sarepty do Elizeusza, przedstawia pogan, którzy weszli do Kościoła, gdyż obydwie są pogankami. Podczas kiedy niewierni żydzi zostali odrzuceni, dusze nasze przez Sakrament Chrztu i Pokuty wzięły udział w Zmartwychwstaniu Tego, Który jest Życiem (Ew.). Śmierć cielesna syna wdowy z Naim i Łazarza wyobraża śmierć dusz przez grzech śmiertelny. Pokuta odradza je i daje im uczestnictwo w Łaskach nadprzyrodzonych, udzielanych nam przez Tego, Który jest „Zmartwychwstaniem” (Ew).

W scenie wskrzeszenia Łazarza, mistrzowskie pióro Św. Jana potrafiło ukazać całe bogactwo natury ludzkiej Chrystusa i równocześnie Wszechmoc Jego Bóstwa, które panuje nad życiem i śmiercią. Co za radość, że przy każdej Komunii Ten Sam Chrystus do serc naszych przychodzi, On, który jest Zmartwychwstaniem i Życiem.

 

 

 

† † †

 

 

 

Z MARTYROLOGIUM RZYMSKIEGO (1956R.)

 

 

Dnia 15-go marca oprócz tego obchodzi Kościół Święty pamiątkę następujących Świętych Pańskich, zamieszczonych w Rzymskich Martyrologium:

 

W Cezarei w Kapadocji męczeństwo Św. Longina, żołnierza, któremu podobnie jak Panu Jezusowi, przebito dzidą lewy bok.

Tegoż dnia uroczystość Św. Arystobulusa, Ucznia Apostolskiego i Męczennika.

W Tessalonice Św. Matrony, która u pewnej żydówki w służbie będąc, służyła w cichości również Panu Jezusowi i potajemnie do kościoła chodziła, aż ją razu jednego pani jej chwyciła na tych uczynkach. Wtenczas owa żydówka zaczęła się nad Świętą w okrutny i różnoraki sposób znęcać i tak długo biła ją kijmi, aż wreszcie jeszcze przy śmierci Wiarę swą wyznając, w ręce Stworzyciela oddała swą czystą duszę.

W tymże samym dniu Św. Walkersa Menignusa, Męczennika za czasów Decjusza.

W Egipcie Św. Nikandra, Męczennika, który w nagrodę za to iż starannie zbierał relikwie Świętych Męczenników, za czasów Dioklecjana sam sobie zasłużył na koronę męczeńską.

W Kordowie Św. Leokrycji, Dziewicy i Męczenniczki.

W Rzymie uroczystość Św. Zachariasza, Papieża, który przez swe roztropne rządzenie Kościołem Świętym zdobył sobie zasług wiele, a bogaty w cnoty, spokojnie zasnął w Panu.

W Austrii, Wiedniu Św. Klemensa-Marii Hofbauera, profesa kapłana Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela, naznaczonego wieloma wysiłkami samego Zgromadzenia, aby je promować i rozszerzać na Chwałę Bożą i zbawienie dusz; którego słynący ze swych cnót i cudów, Święty Pius X, Papież, wprowadził do kanonu Świętych.

W Rieti Św. Probusa, Biskupa, któremu w godzinie śmierci Święci Juwenalis i Eleuteriusz z pomocą stanęli.

W Rzymie Św. Speciozusa, którego duszę do Nieba ulatującą brat jego widział.

 

 

 

 

 

A gdzie indziej wielu innych Świętych Męczenników i Wyznawców oraz Świętych Dziewic.

R. Deo gratias.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2024