Kalendarz liturgiczny

17 Grudnia.

III NIEDZIELA ADWENTU (GAUDETE)

Stacja u Św. Piotra.

Uprzywilejowany 2-klasy. Ryt półzdwojony. Szaty różowe/fioletowe.

 

 

 

Źródło: Pius Parsch „Rok Liturgiczny”, Poznań 1956, t. 1

 

I. III TYDZIEŃ ADWENTU — RADOSNE OCZEKIWANIE BOŻEGO NARODZENIA

Już blisko jest Pan: pójdźcie, uwielbiajmy go

Wkraczamy w drugi okres Adwentu; dotychczas rozpoczynaliśmy nocną modlitwę Kościoła (Jutrznię) od słów: „Króla, Który ma przyjść, Pana, pójdźcie, uwielbiajmy”. Dzisiaj natomiast modlimy się: „Już blisko jest Pan: pójdźcie, uwielbiajmy Go!”

Obecny tydzień jest niezmiernie bogaty pod względem liturgicznym i należy do najbardziej głębokich i pięknych części roku kościelnego: najpierw radość z powodu Bożego Narodzenia w „różową” niedzielę, potem Suchedni, służące szczególnie przygotowaniu do Bożego Narodzenia, zwłaszcza „złota Msza” w środę; wreszcie rozpoczynają się w tym tygodniu Wielkie Antyfony O, przepojone tęsknotą do Zbawiciela. Tydzień ten przynosi nam silny wzrost nastroju przed Bożym Narodzeniem.

Poznaj dalszą część rozważania:

1. W radosną niedzielę.

W trzecią Niedzielę Adwentu Liturgia wzywa wiernych do radości. Rozpowszechnione jest mniemanie, że wesołym i radosnym usposobieniem odznaczają się ludzie niezbyt pobożni, dowcipnisie, płatający różne figle. Ale o tym, że wszyscy Chrześcijanie, starzy czy młodzi, ubodzy czy bogaci, zdrowi czy chorzy, powinni być ludźmi wesołymi, wie tylko niewielu, a ci, którzy wiedzą, nie wprowadzili tego w życie. Kościół zaleca nam to w dniu dzisiejszym w sposób tak wyraźny, że lepiej trudno byłoby to wyrazić; oznajmia nam to już na wstępie: „Weselcie się w Panu zawsze, mówię powtórnie: weselcie się!”

— Ależ, Matko nasza, Kościele Święty, czy nie widzisz nędzy tylu tysięcy, którzy nie mają co do ust włożyć? Czy nie widzisz nędzy dusz, która tobie i wielu z nas przysparza tyle trosk? Czy widzisz ten ogrom cierpień na ziemi? A czyż wobec tego można się radować?

— Drogie dzieci, widzę to wszystko i lepiej od was znam tę niedolę. Moje matczyne serce odczuwa każdy ból, który znosić muszą moje dzieci, ale i ten, który one mnie zadają. A jednak mam powód do radości i was wszystkich do radości wzywam. Dlaczego? Bo jesteście dziećmi Bożymi, bo Chrystus jest bratem waszym, a Niebo Ojczyzną waszą. Jak długo trwać będzie ten ziemski żywot? Jest on jak zły sen, który przemija. W Niebie bowiem będziemy bogaci, szczęśliwi, piękni, zdrowi, a życie w niebie trwać będzie wiecznie.

— Lecz życie ziemskie, Matko, jest tak znojne i tak długo trwa, a Niebo wydaje się tak odległe! Kto wie…

— Otóż to! Czy wiecie, dzieci, dlaczego nie możecie się wznieść do prawdziwej chrześcijańskiej radości? Bo nie posiadacie mocnej, głębokiej, pełnej i żywej wiary. Wiara jest, że tak powiem, pewnego rodzaju ryzykiem. Gołąb życia wiecznego siedzi na dachu Nieba, a wróbel nędznego życia ziemskiego jest w waszym ręku. Wiara więc polega na tym, że się wypuszcza wróbla z ręki, by chwycić gołębia na dachu. Tylko żywe Chrześcijaństwo, świadome życia Bożego, posiadające tyle wiary, że potrafi się wyrzec dobrobytu ziemskiego, by zdobyć życie wieczne, tylko to prawdziwe i żywe Chrześcijaństwo może osiągnąć pełną radość.

Do tej chrześcijańskiej radości i do tej Chrześcijańskiej Wiary wzywa nas dzisiaj Matka Kościół mówiąc: Weselcie się zawsze, mówię powtórnie: weselcie się!

2. Sobota.

W sobotę wieczorem odmawiamy Nieszpory będące przygotowaniem do niedzieli. Tej radosnej niedzieli odpowiadają antyfony: „Przyjdzie Pan i nie będzie zwlekać, i ujawni to, co się kryje w ciemności, i ukaże się wszystkim narodom, alleluja”.

Miasto Jeruzalem wzywane jest do radości: „Wesel się, Jeruzalem, weselem wielkim, bo przyjdzie do ciebie Zbawiciel, alleluja”. Zaraz potem słyszymy Słowa Pańskie: „Syjonowi przyniosę zbawienie, a Chwałę Moją dam Jeruzalem, alleluja”. Wołamy teraz, pełni tęsknoty, do nadchodzącego Zbawiciela: „Wszystkie góry i pagórki będą poniżone; i będą krzywe prostymi, a ostre drogami gładkimi. Przyjdź, Panie, a nie zwlekaj, alleluja”. I wreszcie jeszcze jedno tęskne wołanie: „Sprawiedliwie i pobożnie żyjmy, oczekując błogosławionej nadziei i Przyjścia Pana”. W antyfonie do Magnificat o zachodzie słońca słyszymy Pana mówiącego: „Przede mną nie był utworzony bóg i po mnie nie będzie; będzie się mi kłaniać wszelkie kolano i każdy język przysięgać”. Tego Wiecznego, niezrównanego Boga chwalimy słowami Magnificat: Uwielbia Dusza Moja, Pana!

II. III NIEDZIELA ADWENTU (GAUDETE).

Stacja u Św. Piotra.

1. Niedziela różowa.

Radosna to niedziela w Adwencie! Jak dzieci oczekujące z utęsknieniem przybycia Dzieciątka nie możemy już opanować radości z powodu Przyjścia Pana. Niedziela dzisiejsza to zadatek radości, której doświadczać będziemy na Boże Narodzenie. Kolor szat liturgicznych jest różowy zamiast fioletowego. Kolor różowy jest złagodzeniem koloru fioletowego, stoi więc między barwą pokuty a barwą radości oznacza on powściągliwą radość. Ołtarz może być dziś, w przeciwieństwie do innych dni Adwentu, przyozdobiony kwiatami, organy mogą rozbrzmiewać; asystujący do mszy uroczystej przybrani są w dalmatykę i tunicelę. My, przyjaciele Liturgii, powinniśmy radośnie obchodzić tak wyjątkowe dni, aby podkreślić ich cechy charakterystyczne.

Poznaj dalszą część rozważania:

Tak w kościele (szaty liturgiczne, ozdoby Ołtarza), jak i w domu (stół biesiadny) niech zapanuje kolor różowy; wskazówki te duszpasterz może uwzględnić w swoich naukach. Niewiele jest niedziel mających tak wyraźny nastrój. Radość adwentowa musi być jednak głębiej uzasadniona nakazuje nam to Liturgia dnia dzisiejszego. Na czym polega postęp dnia dzisiejszego? W pierwsza niedzielę Zbawiciel był jeszcze daleko: „Ujrzycie Syna Człowieczego przychodzącego… podnieście głowy wasze, bo się przybliża Odkupienie wasze”. W drugą niedzielę ukazuje nam Kościół Lekarza, który o Sobie powiedział: „Ślepi widzą… umarli zmartwychwstają…” (Oto Jego program zbawienia). Dzisiaj woła do nas Jan Chrzciciel: „Oto pośród was stanął”. Wprawdzie nie znamy Go jeszcze”, tak jak Go kiedyś poznamy (w Niebie) —  teraz więc mamy poznać Go przez Wiarę i w Świętej Ofierze. Ta radosna nowina podobna jest do radosnej wieści Bożego Narodzenia; rozumiemy więc, dlaczego powściągliwa radość i pełne głębokiej czci przejęcie znamionuje dzień dzisiejszy. Liturgia niedzieli dzisiejszej ma dwa stopnie: Radujcie się, gdyż:

1. Pan blisko jest,

2. Stoi pośród was.

Właściwie jest w tym pewna sprzeczność: jak może być blisko i równocześnie pośród nas? Tylko Liturgia może rozwiązać tę zagadkę: przez Łaskę jest On pośród nas i blisko nas. Chrystus jest wśród nas; jesteśmy bowiem członkami organizmu Łaski; jest On również blisko, ponieważ idziemy ku Przemienieniu i Objawieniu się Pana. Jest pośród nas w Świętej Ofierze; jest blisko, ponieważ nasze życie chrześcijańskie jest ciągłym odkrywaniem Jego Oblicza, oczekiwaniem Jego powrotu. Jest blisko w znaczeniu, że jesteśmy jeszcze w Adwencie, w czasie liturgicznego przygotowania; jest pośród nas, w znaczeniu, że codziennie przychodzi do nas w Eucharystii. Tak, Liturgia usuwa tę sprzeczność: Chrystus mieszka z pełnią Łask w dzieciach Bożych, a jednak musi ciągle jeszcze przychodzić w Świętych Tajemnicach.

2. Pan jest blisko — oto myśl przewodnia dzisiejszej niedzieli, istotna przyczyna radości. Myśl tę wypowiada już prorok Izajasz w czytaniu modlitwy nocnej (Jutrzni), zawierającym radosną pieśń zbawienia (zob. Ks. Iz. 26, 1-14):

„W ów dzień będą śpiewać tę pieśń w ziemi Judzkiej:
Miastem mocy naszej Syjon,
Zbawiciel będzie w nim położony jako mur i przedmurze.
Otwórzcie bramy, a niech wejdzie naród sprawiedliwy, strzegący prawdy.
Stary błąd odszedł; zachowasz pokój,
pokój, bośmy w tobie nadzieję mieli.
Mieliście nadzieję w Panu na wieki wieczne,
w Panu Bogu mocnym na wieki.
Bo poniży mieszkających na wysokości,
miasto wywyższone poniży,
poniży je aż na ziemię,
ściągnie je aż do prochu.
Podepcze je noga,
nogi ubogiego, kroki nędzarzy.
Ścieżka sprawiedliwego prosta jest,
prosta droga sprawiedliwego na chodzenie.
A na ścieżce sądów twoich, Panie, czekaliśmy na ciebie;
imię twoje i wspomnienie twoje pożądaniem duszy.
Dusza moja żądała cię w nocy…”.

Tymi słowy tęsknimy do Zbawiciela i do Łaski Bożego Narodzenia.

Prawdziwym zwiastunem dobrej nowiny dnia dzisiejszego jest Św. Paweł. Jego nauka nadaje ton Mszy, a nawet całej niedzieli: „Bracia, weselcie się w Panu zawsze, mówię powtórnie: weselcie się. Skromność wasza niech będzie znana wszystkim ludziom. Pan blisko jest. Nie troszczcież się o nic, ale potrzeby wasze Bogu powierzajcie w każdej modlitwie i dziękczynnej prośbie. A pokój Boży, który przewyższa wszelkie pojęcie, niechaj strzeże serc waszych i umysłów waszych w Chrystusie Jezusie”.

O czym mówi tu Św. Paweł? Gdy pisał te słowa, miał na myśli bliskie nadejście Chrystusa, rychły Jego powrót; dzisiaj zapowiada nam Kościół przez jego usta potrójne Przyjście Pana. Bliskie jest święto Bożego Narodzenia, w którym obchodzimy pierwsze Jego Przyjście: bliskie jest Jego Przyjście z Łaską w dzisiejszej Ofierze Mszy Świętej, w każdej Mszy Świętej, a zwłaszcza w święto Bożego Narodzenia; bliskie jest również ponowne Jego Przyjście.

Jutrznia obfituje w piękne responsoria; oto dwa przykłady:

„Oto na obłoku białym pojawi się Pan,
a z nim świętych tysiące,
a na szacie i na biodrze swoim będzie miał wypisane:
Król królów i Pan panujących.
Ukaże się na końcu, a nie skłamie;
Jeśliby odwlekał, oczekiwaj go,
bo na pewno przyjdzie”. (Resp. 1)

„Betlejem, miasto Boga Najwyższego,
z ciebie wynijdzie panujący w Izraelu,
a wyjścia jego od początku, od dni wieczności,
i będzie uwielbiony w pośrodku wszystkiej ziemi,
i skoro przyjdzie, pokój będzie na ziemi.
Głosić będzie pokój wśród narodów,
a władza jego od morza aż do morza”. (Resp. 2)

Wczesnym rankiem upatruje Kościół Króla we wschodzącym słońcu: „Na stolicy Dawidowej i w królestwie jego zasiadać będzie na wieki, alleluja” (ant. do Bened.).

Chwila zachodu słońca poświęcona jest Matce Bożej: „Błogosławionaś, Maryo, Któraś uwierzyła Panu: albowiem spełni się to, co ci oznajmiono od Pana, alleluja” (ant do Magn.). Jak pięknie pasuje do tej antyfony pieśń Magnificat, modlitwa dziękczynna Boga-Rodzicy!

3. Stoi pośród was.

Jan Chrzciciel przynosi nam w Ewangelii najbardziej radosną nowinę dnia dzisiejszego. Stoją przed nim wysłannicy Wielkiej Rady Żydowskiej. Chrzciciel zapewnia ich i nas, że Mesjasz jest nie tylko blisko: „Ja chrzczę wodą, ale pośród was stanął ten, którego wy nie znacie. To Ten, Który przyjdzie po mnie, a stał się przede mną, Któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów Jego”. Oto prawdziwa zapowiedź Chrystusa: oczekujemy Pana, a już Go posiadamy! Kapłańskie pozdrowienie „Dominus yobiscum” przypomina nam to: Chrześcijanie, podstawą waszej godności jest fakt, że Chrystus w was mieszka, że nosicie w sobie i przynosicie innym Chrystusa. Marya, Matka Boża, ma być waszym wzniosłym wzorem, jak macie nieść Chrystusa w łasce przez życie. Jan Chrzciciel jest również naszym nauczycielem: „Jam głos tego, który woła na pustkowiu: drogę prostujcie Panu”. Oto jego powołanie, nie tylko na ziemi żydowskiej; będzie to jego powołanie dopóty, dopóki Kościół kroczyć będzie w szacie pielgrzyma; co rok Jan wołać będzie do Chrześcijan podczas czterech tygodni Adwentu: „Głos wołającego na pustyni: gotujcie Drogę Pańską, torujcie Ścieżki Jego”. Zwróćmy uwagę na piękne stopniowanie tych trzech zapowiedzi: pierwsza pełna była radosnej tęsknoty (Izajasz), druga — pełna triumfu z powodu zbliżania się Pana (Św. Paweł), w trzeciej widzimy już Pana pośród nas: teraz istotnie może pojawić się w Ofierze Mszy Świętej.

4. Msza (Gaudete).

Ofiarę Świętą odprawiamy na grobie Księcia Apostołów, Św. Piotra. (Tekst Mszy nie wspomina o tej Stacji). — Introit jest dzisiaj naprawdę taki, jaki być powinien: wprowadza w nastrój całego dnia i Mszy: „Weselcie się w Panu zawsze, mówię powtórnie: weselcie się — Pan blisko jest!” Słyszymy to już na progu świątyni. Jest to dwojakie Przyjście, którego radośnie oczekujemy: Przyjście w Ciele i Przyjście w Chwale — oba znów połączone w dzisiejszej Mszy Świętej. Jako odpowiedź na dobrą nowinę śpiewamy dziś trzykrotnie pieśń Odkupienia, psalm 85/84/: w Introicie, w Ofertorium i przy Komunii, a więc w trzech śpiewach procesjonalnych Mszy. — Kolekta nawiązuje do natury (noc — światło): oby Bóg rozproszył ciemności umysłu naszego Łaską „Swego nawiedzenia”. Prawdziwie adwentowa to modlitwa, odbiegająca jednak od typu „Excita” (Wzbudź). — Epistoła jest bardzo zwięzła i treściwa; pełen wyrazu jest wiersz śpiewany na początku w Introicie: Pan blisko jest (a mianowicie w Przyjściu Swoim na Boże Narodzenie, w Przyjściu Swoim z Łaską w Ofierze Mszy Świętej, w Przyjściu Swoim Ostatecznym). Jest On Zbawicielem przynoszącym pokój i radość w Narodzeniu Swoim. — Graduał jest tęsknym wołaniem o zbawienie, jakby wołaniem: „O, spuśćcie rosę, Niebiosa” nieodkupionej i odkupionej ludzkości (znamy już psalm 80/79/, piękną pieśń adwentową), jest to także „Maran atha” (przyjdź, Panie), modlitwa o Paruzję (Przyjście w Chwale na końcu świata). — W śpiewie Alleluja słyszymy swoiste wołanie adwentowe, zamknięte słowami Alleluja. — W Ewangelii stoją przed Janem wysłannicy sanhedrynu, by zbadać jego posłannictwo jako proroka. Ze względów liturgicznych wyłączamy tę scenę z jej historycznych ram. Ważne jest dla nas świadectwo Chrzciciela: „Pośród was stanął Ten, Którego wy nie znacie. To Ten, Który przyjdzie po mnie, a stał się przede mną, Któremu ja nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów Jego”. Świadectwo to, ujęte liturgicznie, mówi: Chrystus jest Obecny w Swoim Kościele aż do skończenia świata: jest On Obecny w ukrytej postaci, dlatego też nie znamy Go. Poznamy Go dopiero przy Jego powtórnym Przyjściu. Jest On Bogiem Wiecznym, zapowiedzianym Zbawicielem! — W Ofertorium śpiewamy znów psalm 85/84/, który jest bardziej pieśnią Bożego Narodzenia aniżeli Adwentu: rola Kościoła i duszy jest pobłogosławiona przez Zbawiciela, niewola przekleństwa Bożego jest zniesiona. Na początku Ofiary brzmi to jak spełnienie oczekiwania adwentowego. — Sekreta jest nieco trudna do zrozumienia: „Prosimy Cię, Panie, niech Ofiara oddanych sług Twoich ustawicznie będzie Ci składana, aby i Tajemnice Święte według ustanowienia spełniała i zbawienie Twoje przedziwnie w nas wykonywała”. Krótką jej treścią jest to, że Bóg przychodzi i przynosi Łaskę zbawienia. Święta Ofiara jest obfitującym w Łaski spełnieniem Mszy katechumenów: Tam Bóg i Pan nasz jest blisko, jest pośród nas, a gdy nastąpi Święta Uczta (Komunia Święta), wtedy nawet „mieszka w nas, a my w Nim”. — W antyfonie na Komunię Świętą dajemy wyraz pewności naszego oczekiwania, którego gwarancją jest Eucharystia: „Rzeczcie bojaźliwym: Wzmocnijcie się, a nie bójcie się; oto Bóg nasz przyjdzie i zbawi nas”. — Modlitwa po Komunii Świętej mówi nam, że Ofiara ta nie jest jeszcze spełnieniem oczekiwania adwentowego, lecz tylko przygotowaniem do nadchodzącego wielkiego święta.

5. Rozmyślanie nad Introitem.

Dzisiejszy Introit ma wielkie znaczenie, więc musimy głębiej go rozważyć. Składa się on z trzech części:

a) część główna: Pan jest blisko;
b) wezwanie do radości;
c) nasze postępowanie w życiu.

a) Pan jest blisko. „Bliskość” ta jest duszą dnia dzisiejszego, a zarazem głównym powodem do radości. O czym praktycznie mówi nam ta bliskość? Napomknąłem już poprzednio o tym, by zamiast słowa „Pan” używać zwrotu Królestwo Boże Łaski. Łatwiej nam bowiem oczekiwać Królestwa Bożego laski niż Pana. Taka jest zapowiedź dnia dzisiejszego: Królestwo Boże jest blisko, jest nawet pośród nas, słowem, jest w nas. Wiemy, iż Królestwo Boże nie jest czymś zewnętrznym, ale czymś całkiem wewnętrznym, świętym, nadprzyrodzonym; nie polega tylko na obyczajności i cnocie ani na wolności od grzechu. Jest ono w nas życiem, ale życiem wyższym, którego śmierć ziemska nie zniszczy. Jest światłem duchowym rozjaśniającym mroki duszy, jest pokojem, miłością, prawdą. Jest najcenniejszym skarbem naszego życia, który nosimy w ułomnym naszym ciele, jest łaską. Sam Bóg w Trójcy Świętej Jedyny zamieszkuje owo Królestwo Boże. Duch Święty jest ożywiającym pierwiastkiem, jest duszą Królestwa Bożego. A zatem Królestwo Boże już istnieje, jest w nas. Gdzie dwa lub trzy członki ciała połączone są ze sobą, tam jest i ciało; odosobnione i oddzielone bowiem członki nie mogą istnieć. Tam więc jest już Królestwo Boże. Urzeczywistnia się to w rodzinie, społeczności, parafii, diecezji i w całym Kościele. Gdzie zaś jest ciało, tam jest również i jego głowa — tam jest Chrystus. Pielęgnujmy żywą świadomość, że w Kościele i w rodzinie istnieje rzeczywiście Królestwo Boże i że Chrystus jest pośród nas.

b) Weselcie się. Rozumiemy teraz ten okrzyk radości: to nasze największe dobro. Gdybyśmy mieli mocną wiarę, że Królestwo Boże jest w nas, wszelkie utrapienia życia doczesnego nie pozbawiłyby nas uczucia radości. To właśnie jest źródłem optymizmu Chrześcijanina. Dlatego też powinien on nieść ze sobą radość i rozkrzewiać ją na ziemi. Prawdziwą radość posiada człowiek obdarzony Łaską. Któż by obdarzał ziemię owym Niebieskim Darem, jeśli nie Chrześcijanin? Radość owa jest niejako przedsmakiem radości wiecznej.

c) Teraz dopiero wkracza Liturgia w nasze życie. Źle rozumiano Chrześcijaństwo, gdy myślano, że jedynym jego zadaniem jest: być zacnym, czynić dobrze, a złego unikać. Tak nie jest: moralność nie stoi na pierwszym miejscu. Na pierwszym miejscu stoi Królestwo Boże, Łaska, moralność jest ich skutkiem. Gdy jesteśmy szczęśliwi, że Bóg w nas mieszka, że Królestwo Jego w nas się rozprzestrzenia, wówczas jest rzeczą zrozumiałą, że nasze postępowanie musi być wzorowe. Jakże przykładnie powinniśmy żyć wiedząc, że w nas jest Królestwo Boże! Introit podsuwa nam słowo: „modestia”; trudno je przetłumaczyć: skromność, przyzwoitość, grzeczność, słowem, wasze prawdziwie chrześcijańskie postępowanie ma być znane wszystkim. I jeszcze drugi wniosek: nie troszczmy się o chleb powszedni! Bóg Ojciec Sam o to się troszczy: szukajcie naprzód Królestwa Bożego, a wszystko inne będzie wam przydane. Jeszcze jedna przestroga: jeżeli macie rzeczywiście troski i zmartwienia, pozostaje wam wielki a pomocny środek —modlitwa; w niej wytrząśniecie z serca wszystko, co wam dolega. Bóg mieszka w Królestwie Bożym serc waszych; On was nie opuści.

III. 17 grudnia O Mądrości, która wszystko urządzasz mocno

Z dniem 17 grudnia rozpoczyna się ostatnie przygotowanie Kościoła do dnia Bożego Narodzenia za pomocą Siedmiu Antyfon O, które szczególnie uroczyście śpiewane są w Nieszporach. Pierwsza antyfona O brzmi:

„O Mądrości, Któraś wyszła z Ust Najwyższego,
sięgając od końca aż do końca
i urządzając wszystko mocno i łagodnie,
przyjdź, aby nas nauczyć dróg roztropności!”

Jest to Życie Przedwieczne Syna Bożego w Łonie Ojca i objawienie się Jego w stworzeniu! Całe stworzenie jest obrazem Królestwa Łaski, w którym Odkupiciel dusz naszych „mocno i łagodnie” rządzi.

Poznaj dalszą część rozważania:

Rozważanie.

Antyfony te rozważać możemy w taki sposób: są to podobieństwa lub obrazy; przyglądamy się najpierw podobieństwu, potem uwydatniamy punkt porównania (tertium comparationis) i staramy się go wyjaśnić.

a) Obraz. Gdy czytamy księgi Mądrości Starego Testamentu. spotykamy się wciąż z pochwałą mądrości. Mądrość ta przedstawiona jest najpierw obiektywnie, jako właściwość Boża, często uosobiona. Mądrość ma swoje źródło w Bogu, jest przez Niego stworzona; to tchnienie Jego Mocy, wypływ Jego Majestatu; jest ona Jego ulubioną córką, która przy stworzeniu świata z Nim była, wszystko urządzając. Z tego to pojęcia Mądrości wyrosła później nauka o Logosie (Słowie) u Św. Jana. Mądrość bywa również przedstawiana jako właściwość ludzka (subiektywnie) i jest podstawą wszelkich cnót. Jest ona nie tyle wiedzą i ludzką roztropnością, ile raczej mądrością życiową, a nawet świętością jej zasadą wewnętrzną jest bojaźń Boża („Początkiem wszelkiej mądrości jest bojaźń Boża”) celem jej ostatecznym — i miłość ku Niemu. Pierwsza część naszej antyfony wzięta jest z Księgi Syracha (czyli Eklezjastyka 24, 3), a druga część — z Księgi Mądrości (8, 1). Kto posiada Biblię, niech czyta i rozważa te miejsca; znajdzie tam bowiem bardzo poetycznie opisany nie tylko początek Mądrości, ale także jej współtworzące i współporządkujące działanie. — Wiemy, pełnym swoim znaczeniu teksty te odnoszą się do Drugiej Osoby Bożej, a Liturgia niedwuznacznie wskazuje na Syna Bożego; On bowiem „wyszedł z Ust Najwyższego”, to znaczy, był zrodzony z Istoty Ojca. Jest tu mowa o Przedwiecznym pochodzeniu Drugiej Osoby od Pierwszej, po czym omawiana jest Stwórcza Działalność Syna Bożego. Św. Jan mówi na początku swej Ewangelii: „Wszystko się przez Nie [tj. przez Słowo, Logos] stało, a bez niego nic się nie stało”. Św. Paweł mówi: „Albowiem w Nim [tj. w Chrystusie] wszystkie rzeczy zostały stworzone na Niebie i na ziemi, widzialne i niewidzialne” (Kol 1, 16). Widzimy więc, że i według Nowego Testamentu Chrystus jako Słowo Przedwieczne jest Stwórcą, Współstwórcą i Prawzorem wszelkiego stworzenia. Pięknie mówi przytoczony tu tekst, że Logos Mądrością Swą wszystko obejmuje i porządkuje. Nieodzownymi zaletami dobrych rządów jest energia i łagodność: przy pomocy pierwszej osiągają one swój cel, a przez drugą stosują środki odpowiadające siłom współpracownika. Moglibyśmy rozmyślać o mądrości, o mocy i umiane użytych przy stworzeniu świata. Ale to wszystko jest jedynie obrazem, przedsionkiem właściwego rozważania.

b) Wyjaśnienie. W antyfonie naszej chodzi o przedstawienie nie tyle Stwórcy, ile raczej Odnowiciela i Odkupiciela. Stworzenie,. z całą swoją wspaniałą mądrością, ładem, mocą i łagodnością jest tylko słabym odbiciem nowego stworzenia w Królestwie Bożym, które Chrystus zakłada w Kościele i duszy. Tam „sięga On od końca aż do końca”; jest i pozostanie w Kościele Swoim aż do skończenia świata, On jest głową swego Ciała, Kościoła. W Nim mieszka cała pełnia Bóstwa. Jakżeż „mocno i łagodnie wszystko urządza!” To jest wyrazem Jego Bosko-ludzkiej osobowości: „fortiter et suaviter”. Obie te właściwości moglibyśmy potwierdzić przykładami zaczerpniętymi z Jego ziemskiego życia: Raz występuje On z energią i mocą, innym razem słodko i łagodnie. Obie te właściwości splatają się z sobą. Łagodność nie pozbawia Go mocy, a moc nie czyni Go twardym. Ziemskie Jego Życie jest znów obrazem Jego Działalności w Kościele i w duszy.

Stworzenie jest dla nas obrazem nowego stworzenia. Drogą tą nieraz kroczy Liturgia. W Oficjum na Zielone Świątki odmawiamy Psalm 104/103/ o stworzeniu świata, myśląc przy tym o nowym stworzeniu przez Ducha Świętego. Prosimy więc, by Chrystus, Mądrość Boża, zaprowadził w nas Królestwo Boże z tym samym Ładem, z tą samą Mocą i Łagodnością, z jaką dokonywało się ono na początku dzieła stworzenia. „Ucz nas drogi mądrości!” — jakżeż bogata to prośba! Uczyń z nas pełnych Chrześcijan, którzy zaczynem Chrześcijaństwa wypełniają wszystkie komórki duszy i ciała, a więc rozum, wolę, uczucie. Uczyń nas Chrześcijanami, a więc jednostkami, które umieją łączyć energię z łagodnością. Bądźmy mocni w walce z piekłem, ze światem i z sobą; bądźmy łagodni w radości Boga i bliźniego. Niech dusze nasze staną się mężne i bohaterskie aż do męczeństwa, lecz niech będą zarazem łagodne i czułe jak oblubienica. W tym sensie modlimy się: Przyjdź!… Przyjdź Królestwo Twoje!

† † †

Mszał Rzymski 1931r.; Mszał Rzymski 1949r.

Cała Msza dzisiejsza przepełniona jest uczuciem radości, którą Kościół, oczekujący ze wzruszeniem Zbawiciela, chce przepoić dusze nasze.

Dzisiejszą niedzielę święcimy pod znakiem radości. Była to pierwotnie ostatnia niedziela Adwentu. Bliskość Chrystusa napełnia Oblubienicę weselem, które szczególnie objawia się w śpiewie Antyfon.

Rubryki dozwalają dziś używania organów i szat koloru różowego. Stałym źródłem radości jest dla nas Eucharystia. W dzisiejszej Komunii Chrystus zbliża się do nas, aby cudownym działaniem Swej Łaski dokonać w nas Swej Ofiary (Sekreta).

„Pan blisko jest, mówi Epistoła, radujcie się”. W Epistole Św. Paweł nakłania nas do radości. Wynika ona z ufności w Boga i z wierności w wypełnianiu codziennych obowiązków. Jest to najskuteczniejszy sposób przygotowania się na Przyjście Jezusa.

W Ewangelii Świętej, Jan, poprzednik Mesjasza, zapowiada Przyjście Jego.  „Baczcie na pokorę Tego, przed Którym idzie Jan pełen pokory, abyście nie odczuli boleśnie Majestatu Tego, przed Którym pójdzie Eliasz. Bracia moi, żadna zasługa Jana nie może się równać z zasługą jaką zdobył przez swoje upokorzenie się. Mógł bowiem ludzi w błąd wprowadzić i być uważany za Mesjasza tak był wielkim i pełnym Łaski — a jednak otwarcie wyznał i rzekł: nie jestem Chrystusem (Św. Augustyn). — Czekajmy więc w świętej radości ,,Łaski nawiedzenia Bożego”. (Kolekta).

 

 

† † †

 

 

 

 

Z MARTYROLOGIUM RZYMSKIEGO (1956R.)

 

 

Dnia 17-go grudnia oprócz tego obchodzi Kościół Święty pamiątkę następujących Świętych Pańskich, zamieszczonych w Rzymskich Martyrologium:

 

W Eleuteropolis w Palestynie męczeństwo Św. Floriana Kalanika i 58 towarzyszy, którzy za czasów cesarza Herakliusza zostali dla Wiary zabici przez saracenów.

W Marsylii we Francji uroczystość Św. Łazarza, Biskupa, którego według podania Ewangelii Świętej wskrzesił Pan Jezus.

W Rzymie wspomnienie Św. Jana z Maty, Współzałożyciela Zakonu Trynitarzy; jego uroczystość przełożył Papież Innocenty XI na 8 lutego.

W klasztorze w Fuldzie uroczystość Św. Sturmiusza, Opata, Apostoła Saksończyków, którego Papież Innocenty II na drugim Soborze Lateraneńskim przyjął do liczby Świętych.

W Bijgardii pod Brukselą uroczystość Św. Wiwiny, Dziewicy, której wielką świętość potwierdzają liczne cuda.

W Andach przy siedmiu kościołach uroczystość Bł. Beggi, Wdowy, siostry Św. Gertrudy.

Tegoż dnia przeniesienie zwłok Św. Ignacego, Biskupa i Męczennika, który jako trzeci następca Św. Piotra rządził Kościołem Antiochijskim. Relikwie jego przeniesiono z Rzymu, gdzie go męczono pod Trajanem, do Antiochii i pochowano za bramą Dafne w grobowcu kościelnym, przy której to uroczystości przemawiał do ludu Św. Jan Chryzostom; później sprowadzono je znowu do Rzymu i złożono z wielką czcią w kościele Św. Klemensa obok zwłok tegoż Papieża.

 

 

 

 

 

 

A gdzie indziej wielu innych Świętych Męczenników i Wyznawców oraz Świętych Dziewic.

R. Deo gratias.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023