Kalendarz liturgiczny

21 Stycznia.

TRZECIA NIEDZIELA PO TRZECH KRÓLACH; Św. Agnieszki, Dziewicy i Męczennicy

Czwarty dzień Oktawy Modłów o Jedność Kościoła

Ryt półzdwojony. Szaty zielone.

 

 

Źródło: Pius Parsch „Rok Liturgiczny”, Poznań 1956, t. 1

 

 

I. TRZECIA NIEDZIELA PO TRZECH KRÓLACH

Zbawca pogan i grzeszników

Od trzeciej niedzieli począwszy Liturgia porzuca porządek chronologiczny w Życiu Zbawiciela; od tego dnia wybiera Cuda i Nauki Pana, nie zwracając uwagi na ich kolejność. Jak już stwierdziliśmy wyżej, perykopy owe mają związek z myślami uroczystości Objawienia Pańskiego: Chrystus ukazuje się w Królestwie Swym jako Zbawca (3 niedziela), jako Zwycięzca (4 niedziela), jako Sędzia (5 niedziela), jako Siewca i Budowniczy Królestwa Bożego (6 niedziela). Przewodnią myślą dzisiejszej niedzieli jest, że poganie i grzesznicy mają wejść do Królestwa Bożego. (Cztery Ewangelie, od 3 do 6 niedzieli, wzięte są ze Św. Mateusza w kolejnym porządku rozdziałów. Są one może pozostałością dawnego zwyczaju czytania Ewangelii w ciągłości („lectio continua”), który zachowuje się dotąd w Kościele greckim).

Poznaj dalszą część rozważania:

1. Brewiarz. Modlitwy brewiarzowe są całkiem proste, tak jak Oficjum niedzielne w ciągu roku. Dwie myśli bardziej się uwydatniają: wyjątek z Ewangelii (perykopa) oraz czytanie Pisma Świętego. Myśli z Ewangelii odnajdujemy w dwóch antyfonach: do Benedictus (w Laudesach) i do Magnificat (w Nieszporach). Uderza jednak, że obie te antyfony mówią tylko o uzdrowieniu trędowatego, nie wspominają natomiast o setniku: „Gdy zstąpił Jezus z góry, oto trędowaty przyszedłszy pokłonił mu się mówiąc: Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić. A Jezus, wyciągnąwszy rękę, dotknął się go mówiąc: Chcę, bądź oczyszczony” (ant. do Bened.). „Panie, jeśli chcesz, możesz mię oczyścić; a Jezus rzekł: Chcę, bądź oczyszczony” (ant. do Magn.). Kościół pragnie, abyśmy się przez cały dzień czuli jak trędowaci (tj. grzesznicy), których oczyszcza Jezus. W czytaniach trzeciego Nokturnu Św. Hieronim wyjaśnia Ewangelię. Drugą myśl zawiera czytanie listu do Galatów; myśl tę omawia Św. Augustyn w drugim Nokturnie.

2. Czytanie Pisma Świętego (Gal 1, 1-14). W tym tygodniu czyta Kościół dwa ważne listy Św. Pawła: do Galatów i do Efezjan. List do Galatów jest skierowany przeciwko judaizmowi, pierwszej błędnej i niebezpiecznej nauce, sprzecznej z Nauką Kościoła. Chodzi o to, czy Kościół ma pozostać skrępowany ceremonialnymi przepisami prawa Mojżeszowego; wielką zasługą Apostoła pogan jest to, że zerwał owe krępujące więzy; w liście do Galatów rozegrana została rozstrzygająca walka. Poza tym list obfituje w miejsca, które świadczą o głębokim zrozumieniu przez Św. Pawła Nauki Chrystusowej. Już w pierwszym rozdziale okazuje się Św. Paweł gorącym bojownikiem; zaraz po słowach wstępnych rozpoczyna on ostrą polemikę: „Dziwię się, że tak prędko od tego, który was wezwał do Łaski Chrystusowej, przerzucacie się do innej Ewangelii. A tej innej nie masz… Ale choćbyśmy i my albo nawet Anioł z Nieba głosił wam coś ponad to, cośmy wam głosili niech będzie przeklęty. Jakom powiedział przedtem, tak i teraz mówię: Gdyby wam ktokolwiek głosił Ewangelię inną od tej, którąście otrzymali — niech będzie przeklęty”. Dalej mówi Paweł: Ewangelia głoszona przeze mnie nie jest pochodzenia ludzkiego. Bom jej nie otrzymał ani też nauczył się od człowieka, ale przez objawienie Jezusa Chrystusa”.

3. Msza (Adorate Deum). Śpiewy (Intr., Grad., Ofert., ant. na Komunię Świętą) są te same od 3 do 6 niedzieli po Objawieniu; są więc bardzo charakterystyczne dla tego okresu. W Introicie uwielbiamy Chrystusa-Króla ze czcią i radością; zbudował On Syjon i ukazuje się w chwale swojej; introit jest modlitwą uwielbienia. Psalm 96 jest głównym psalmem tej Mszy. — Kolektę mógłby odmawiać trędowaty oraz setnik: „Oby Bóg dla obrony naszej wyciągnął Prawicę Swego Majestatu”. — Epistoła zawiera piękne pouczenie o miłości bliźniego i o miłości nieprzyjaciół: „Nikomu złem za zło nie oddawajcie… Jeśli to możliwe, i o ile od was zależy, ze wszystkimi ludźmi pokój zachowujcie. Nie –

brońcie samych siebie, najmilsi, ale pozostawcie to gniewowi (Bożemu)… Ale jeśliby nieprzyjaciel twój łaknął, nakarm go… Nie daj się zwyciężać złu, ale zło dobrem zwyciężaj”. Pięknych tych nauk mamy się trzymać przez cały tydzień. — Graduał jest jakby widzeniem czasów ostatecznych: poganie wejdą do Królestwa Bożego; Państwo Boże jest już zapełnione i oto ukazuje się powracający Pan w Mocy i Majestacie, podobnie jak się objawił w Misterium liturgicznym w dniu Objawienia. — Ewangelia przedstawia nam dwa przykłady nawrócenia; Chrystus ukazuje się jako Zbawca, takim też objawia się nam w Świętej Ofierze. — Ofertorium mówi o „Prawicy Pańskiej”; słyszeliśmy o niej już w Kolekcie i w Ewangelii. Ucałujmy dziś błogosławiącą i odkupującą

Rękę Zbawiciela, gdyż i nam przynosi ona zdrowie dla duszy. — Sekreta mówi o darach ofiarnych: Mają one zmazać grzechy nasze, a ciało i duszę uświęcić dla obchodu Ofiary Świętej. Działanie więc Ofiarowania jest negatywne i pozytywne zarazem: oczyszczenie i uświęcenie. — Antyfona na Komunię Świętą może nas dziwić: zawiera ona słowa z Ewangelii, która nie należy do dzisiejszej Mszy; jest to wezwanie do nas, byśmy Słowa Chrystusa, usłyszane w Ewangelii, wzięli głęboko do serca. Dlaczego znajdujemy te słowa w dzisiejszej Mszy? Za dawnych czasów na środę i piątek każdego tygodnia przewidziany był specjalny formularz mszalny, a przynajmniej specjalne czytania; prawdopodobnie w którąś środę po Objawieniu czytano Ewangelię o odwiedzinach Jezusa w Nazarecie; znajdujemy w niej słowa dzisiejszej antyfony na Komunię Świętą (Łuk. 4, 22). — Klasyczna i pełna treści jest modlitwa końcowa: Racz nas, Panie, przysposobić do przyjęcia owoców tak wzniosłych tajemnic, w których pozwalasz nam uczestniczyć.

4. Rozważania niedzielne.

A. Król, Oblubienica i my. Dzień dzisiejszy jest pod wpływem tajemnicy Objawienia; śpiewa i mówi o trzech głównych uczestnikach owych uroczystych odwiedzin. Introit podaje krótką charakterystykę: „Kłaniajcie się Bogu, wszyscy Aniołowie Jego! Usłyszał i uweselił się Syjon; i rozradowały się córki judzkie…”. Król — to Chrystus, Syjon — to Kościół, córki judzkie — to my, dzieci Kościoła. O tych trzech uczestnikach mówi tekst liturgiczny.

a) Chrystus-Król jest dziś pierwszym i głównym przedmiotem liturgicznego rozważania; już w introicie zajaśniała przed nami Chwała Pańska (Majestas Domini) w otoczeniu Aniołów, ze czcią i radością witana przez dzieci Kościoła. Psalm 96, główna pieśń dnia dzisiejszego, przedstawia wielkość Króla za pomocą obrazów wspaniałej grozy burzy; straszliwy dla grzeszników, dla „sprawiedliwych” jest „światłością” i „weselem”. Widzimy z tego wyraźnie, że liturgii chodzi o podkreślenie wzniosłości wielkiego gościa w stolicy. — O tym Królu śpiewamy również w Graduale: „Będą się bały narody imienia twego, Panie, i wszyscy królowie ziemi chwały twojej. Albowiem Pan pobudował Syjon i ukaże się w Chwale Swojej”. Są to rzeczywiście myśli ze święta Objawienia: On, Król nad królami, budowniczy Syjonu, przybywa uroczyście do swego miasta, a wszyscy królowie ziemi i poganie oddają Mu pokłon. A co czyni w mieście swoim? Liturgia w kilku miejscach zaznacza, że „wyciąga prawicę Majestatu Swego” dla ochrony swoich (Kol., Ew., Ofert.). — Ale oto zmienia się Jego postać: wielki Król, który „zstąpił z [niebieskiej] góry” (Ew.), staje się Synem Człowieczym, Zbawicielem, który dotyka się trędowatego i go oczyszcza, który pogańskiego setnika przyjaźnie przyjmuje i chwali, a jego sługę uzdrawia. Prawica Jego i we mnie odniosła zwycięstwo.

b) Jak przedstawia Kościół Siebie w dniu dzisiejszym? Jest on Syjonem, „cieszącym się” z uroczystych odwiedzin Pana; „zbudowany” przez Pana, staje się ośrodkowym punktem dla pogan i królów; tu właśnie „ukazuje się w chwale swojej”. Dalej opisuje liturgia życie Kościoła: Chrzest — Eucharystię — Miłość; czy istnieje dlań coś wyższego ponad te trzy gwiazdy? — Chrzest jest przedstawiony w obrazie uzdrowienia trędowatego; jest to ulubiony obraz starożytnego Kościoła (mówią o tym antyfony do Magn. i do Bened.). Jest to wielki motyw wielkanocny, który tak często powraca w niedzielę (por. także Ofertorium). —Eucharystia jest wspomniana w słowach Pana Jezusa: „i zasiądą z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem”. — O miłości mówi piękna Epistoła. Wreszcie liturgia mówi o Kościele, mianowicie o tym, że grzesznicy (trędowaty) i poganie (setnik) zajmą pierwsze miejsce w „Królestwie Niebieskim” na ziemi (Kościół).

c) My sami także jesteśmy przedstawieni w dzisiejszej Liturgii: „i rozradowały się córki judzkie”; w radosnym więc jesteśmy nastroju. Jaki jest tego powód? Otóż jesteśmy odkupionymi dziećmi Bożymi: „Prawica Pańska wywyższyła mnie: nie umrę, ale będę żył będę opowiadał Dzieła Pańskie…” Przedstawieni jesteśmy również w obydwóch postaciach ewangelicznych: w trędowatym i w pogańskim setniku. Jakże wiele nauczyć się możemy od trędowatego! Jest on pełen skromności i pokory: „Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić”. Nawet nie prosi, jedynie ufa; z taką żywą wiarą i głęboką ufnością i my powinniśmy wejść dzisiaj do Domu Bożego. Szczególnie piękna jest postać setnika; jest on przecież chorążym świata pogańskiego; przyjmuje „przybywającego” Króla także i w naszym imieniu. Jakie zdobią go cnoty? Miłość dla swego sługi; pokora: on, dumny Rzymianin, nie śmie przystąpić do Chrystusa; wiara: „Nie znalazłem tak wielkiej wiary w Izraelu”; zrozumienie swojego stanowiska: jest żołnierzem z krwi i kości; wymaga posłuszeństwa, ale i sam umie słuchać. Wiemy, że Kościół wystawił temu człowiekowi trwały pomnik w modlitwie przed Komunią Świętą: „Panie, nie jestem godzien…” Z setnikiem zbliżamy się zawsze do Stołu Pańskiego.

B. Chrystus jako Zbawiciel. Jak objawił się Jezus na ziemi? Pytanie to zadaliśmy sobie już w dniu Objawienia Pańskiego. Objawił się jako wielki nauczyciel: jest On „Drogą, Prawdą Żywotem”. Objawił się jako arcykapłan: przyniósł nam prawdziwą modlitwę i Ofiarę. Objawił się również jako Lekarz i Zbawca. O tym mówi nam dzisiejsza niedziela: w Ewangelii słyszymy o uzdrowieniu trędowatego i sługi setnika. Od początku swej publicznej działalności Chrystus był najbardziej czynny w uzdrawianiu chorych. Niezliczone są cudowne uzdrowienia, których On dokonał. Czemu tak było? Czy zadaniem Jego na ziemi było leczenie chorych? Nie, powołanie Jego było o wiele wyższe: pragnął leczyć chore dusze. Ponieważ jednak nie mógł się od razu zbliżyć do tych dusz, dlatego musiał najpierw leczyć ciała; ponieważ leczenie duszy jest niewidoczne, musiał Jezus najpierw stać się lekarzem ciała. Ale celem Jego cudownych uzdrowień było zawsze objawienie siebie jako Lekarza dusz. Nazywamy Jezusa „Zbawicielem”. Słowo to uległo znacznemu spowszednieniu, tak że nie wyczuwamy już jego piękna i głębi. Jezus jest naszym Lekarzem, leczy rany i dolegliwości duszy naszej. Już za Życia Swego na ziemi przebywał On chętnie z grzesznikami, cierpiącymi i uciśnionymi. Gdy Mu zarzucano, iż przebywa z grzesznikami, odpowiadał: „Zdrowi nie potrzebują lekarza, lecz którzy się źle mają. Nie przyszedłem wzywać sprawiedliwych, ale grzeszników do pokuty” (Łuk. 5, 31n). Samarytanka przy studni Jakubowej, grzeszna Magdalena, niewiasta wiarołomna, dobry łotr na krzyżu — to pomniki Jego zbawczej pracy. Kiedy Jezus opuścił ziemię, nie zaprzestał wcale swej działalności jako Lekarz i Zbawca; przeciwnie, teraz dopiero miały się spełniać podobieństwa Jego cudownych uzdrowień. W Kościele pragnie On być Lekarzem i Zbawcą dusz. Kościół jest Źródłem, z którego tryska zdrowie dla duszy i zbawienie. W Kościele prowadzi Jezus dalej Dzieło Zbawienia. Spieszmy do tego źródła z naszymi chorobami duszy. Na Chrzcie Świętym została uleczona śmiertelna rana grzechu pierworodnego; w Sakramencie Pokuty leczymy się z najgroźniejszych chorób. Eucharystia zaś jest lekarstwem chroniącym duszę przed śmiertelną chorobą i zapewniającym wieczne zdrowie: „Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja”. Słowa te, wypowiedziane przez zacnego setnika, kładzie nam często w usta Kościół Święty.

C. Grzesznicy i poganie. — W tych dwóch słowach można wyrazić główną treść trzeciej niedzieli po Objawieniu. Grzesznicy i poganie? Niejeden powie, że z tymi dwoma grupami nie mamy nic wspólnego. Grzesznicy odpadli od Boga, są więc buntownikami w stosunku do Boskiego Króla, a poganie nic o Bogu nie wiedzą i do Królestwa Chrystusowego nie należą. Skądże więc znaleźli się tutaj, w uroczystym okresie Bożego Narodzenia?

Gdy czytamy w Ewangelii o Życiu Chrystusa, widzimy, jak właśnie grzesznicy i poganie pociągali Zbawiciela. Jest rzeczą znamienną, że „pobożni i święci” pośród żydów, to znaczy faryzeusze, uczeni w Piśmie i kapłani, byli wrogo usposobieni do Pana; oni to przybili Go do krzyża, mimo że nawet pogański sędzia żadnej w Nim winy nie znalazł i pragnął Go uwolnić. Tymczasem grzesznicy i poganie przyjmowali Pana nadzwyczaj serdecznie i z zapałem. Można by przytoczyć na to szereg przykładów: Za jaki zaszczyt poczytywałby sobie setnik z Kafarnaum, gdyby Chrystus „wszedł pod dach jego!” Z jakim utęsknieniem woła Chananejka do Pana, aby uzyskać zdrowie dla swej córki! Z jakąż wiarą cierpiąca na krwotok niewiasta pogańska dotyka szaty Pana! Jakże gorąco błaga uzdrowiony poganin z kraju Gerazeńczyków, by mógł towarzyszyć Panu! Jak wreszcie spieszą Mędrcy pogańscy z odległej krainy do Betlejem, by uczcić nowo narodzonego Króla żydowskiego, gdy tymczasem Herod, król żydowski i cała Wielka Rada nie ruszyli się nawet, by pójść za objawieniem. A po Wniebowstąpieniu Chrystusa Apostołowie, a zwłaszcza Św. Paweł, doświadczyli tego samego: Żydzi stale odrzucali radosną nowinę, podczas gdy poganie przyjmowali ją z zapałem. Z grzesznikami za życia Chrystusa sprawa miała się podobnie: „zatrzymał się u człowieka grzesznego”; w taki to pogardliwy sposób wyrażali się żydzi o Panu. On zaś potwierdzał te zarzuty mówiąc: „Zdrowi nie potrzebują lekarza, ale którzy się źle mają”; l Chrystus przyszedł szukać i zbawiać, co było zginęło. Podczas gdy przeciwko „pobożnym” Izraela wygłosił siedmiokrotne „biada” miał szczerą litość i słowa przebaczenia dla biednej, wiarołomnej niewiasty, dla jawnogrzesznicy, dla Samarytanki, dla dobrego łotra na krzyżu: „I ja cię nie potępię. Idź, a nie grzesz więcej”, „Dziś ze Mną będziesz w Raju”. W jaki sposób odnosił się Zbawiciel do grzeszników, wykazał to raz na zawsze w przypowieściach: o synu marnotrawnym, o zgubionej owcy i o zgubionej drachmie. Chrystus nie zna chowania urazy ani upokarzających warunków przy udzielaniu przebaczenia; przebacza wszystko jednym słowem. Ojciec dopuścił syna marnotrawnego do dawnych jego praw; za pokutę chciał być niewolnikiem, a ojciec uczynił go znowu synem królewskim. Sądzę, że gdyby odzyskany syn pogrążył się w rozpaczy, wołając: Zgrzeszyłem, nie jestem godzien być dzieckiem ojca mego — ojciec byłby go z domu wypędził. Jaki jest wniosek z tego rozważania? Oto postępujmy z grzesznikami i poganami tak samo, jak to czynił Chrystus. Nie bądźmy jak faryzeusze, którzy z pogardą patrzyli na tych biednych ludzi. Miejmy cierpliwość, współczucie, miłosierdzie i przebaczenie dla grzeszników, a zwłaszcza dla innowierców. Patrzmy na wszystkich oczyma Chrystusa. Do zbliżenia się nie doprowadzą ani dysputy i sprzeczki, ani nieprzyjazna postawa i potępienie; tylko miłością i miłosierdziem możemy coś osiągnąć. Do tego jednak nie potrzebujemy ani na jotę odstąpić od naszych przekonań. Z wiernością dla zasad powinna iść w parze tolerancja miłości. Nie sądźmy ludzi z teoretycznych doktryn ich partii albo ich wyznania; w życiu codziennym są nam oni przecież o wiele bliżsi, a miłość stanowi pomost do ich serc. Świata nie nawrócimy ani apologetyką, ani kazuistyką, lecz jak Chrystus miłością, wyrozumiałością i współczuciem. My, Katolicy, skłonni jesteśmy do odgrywania roli sędziów i wydawania wyroków, a wówczas często jesteśmy bliscy faryzeuszom: nie dostrzegamy wielu pereł w duszach inaczej myślących ludzi. Praktyczny wniosek z bieżącego tygodnia: odnosić się w duchu Chrystusa do ludzi innych przekonań i innych usposobień! Myślmy przy tym również o biednych poganach w krajach misyjnych.

D. Przewodni psalm dzisiejszej niedzieli. W śpiewie wyraża się to, czym jest wypełnione serce. W Jutrzni Objawienia Pańskiego l widzieliśmy codziennie przez cały tydzień objawienie się Chrystusa światu, przedstawione w tym Psalmie w obrazie burzy; w następujące po Epifanii niedziele (od 3 do 6) śpiewamy ten sam psalm w trzech różnych częściach Mszy (w Introicie, Graduale i antyfonie na Komunię Świętą); czynimy to, by oddać cześć Boskiemu Królowi, który uroczyście przybywa do miasta swego. Słuszna więc rzecz, byśmy sobie przyswoili ten psalm.

Wstęp: 1

Pan króluje, niech się raduje ziemia,
niech się weselą wyspy mnogie!”

 

I. Majestat Sędziego: 2-6

„Obłok i mgła wokoło niego,
sprawiedliwość i sąd utwierdzeniem stolicy jego.
Ogień przed nim pójdzie
i spali wokoło nieprzyjaciół jego.
Oświeciły błyskawice jego okrąg ziemi;
ujrzała i zadrżała ziemia.
Góry jak wosk rozpłynęły się przed Obliczem Pańskim,
przed Obliczem Pana wszystka ziemia.
Oznajmiły niebiosa sprawiedliwość jego
i oglądali wszyscy ludzie Chwałę Jego”.

II. a) Pogrom czcicieli bałwanów: 7-9

„Niech będą zawstydzeni wszyscy kłaniający się rzeźbie
i którzy się chlubią bałwanami swoimi!
Kłaniajcie się mu, wszyscy Aniołowie jego!
Usłyszał i uweselił się Syjon;
i rozradowały się córki judzkie dla Sądów Twoich, Panie,
albowiem Tyś Pan Najwyższy nad wszystką ziemią,
bardzo wywyższony jesteś ponad wszystkie bogi”.

b) Wybawienie sprawiedliwych: 10-12

„Którzy miłujecie Pana, miejcie w nienawiści zło,
strzeże Pan dusz Świętych swoich,
wyrwie je z ręki grzesznika.
Światłość wzeszła sprawiedliwemu,
a wesele ludziom prawego serca.
Weselcie się sprawiedliwi w Panu
i wysławiajcie świętą pamięć jego!”

Psalm powyższy należy do rzędu psalmów królewskich (92; 91-98), które sławią Boga Przymierza izraelskiego jako Króla całego świata i zwycięzcę pogan. Niektóre z nich rozpoczynają się od słów: Pan króluje („Dominus regnavit”).

W Psalmie tym opisane jest przybycie Mesjasza w ulubionym obrazie strasznej burzy, niszczącej złych i oczyszczającej i pokrzepiającej sprawiedliwych. Potężna ta pieśń dzieli się na dwie strofy: pierwsza z nich przedstawia przybycie Boga na Sąd. Przez Chrystusa urzeczywistniło się dla nas to, co Izrael widział niejasno, i o czym wskutek uprzedzeń narodowych miał wypaczone pojęcie. Bóg Przymierza, mający wśród błyskawic przybyć na sąd to Pan nasz Jezus Chrystus; przyszedł On wprawdzie na świat odziany w szatę pokuty, ale w rzeczywistości jest owym „Mocniejszym”, który ma pokonać „mocnego”, to jest księcia tego świata, a wraz z nim wszystkich bożków i sługi ich.

Żydzi się spodziewali, że Mesjasz przyjdzie sądzić, wyniszczy pogan, a Izraela uczyni potężnym państwem. Jakże inaczej się stało!

Chrystus przyszedł wprawdzie na Sąd, ale w innym zgoła znaczeniu. Sąd Mesjański wykonywa każdy nad sobą samym: „Kto wierzy weń, nie jest sądzony, a kto nie wierzy, już jest osądzony” (J 3, 18). Obecnie, w czasie po Objawieniu, podejmujemy królewskiego Gościa w murach naszych; jesteśmy w radosnym nastroju, nawet „wyspy rozmaite” się weselą (są to poganie, których przedstawicielami byli Mędrcy). Przyjście Jego jest zapowiedzią ostatecznego Jego przybycia „z Mocą wielką i Majestatem”, które będzie straszne dla złych, a błogosławione dla „Córek Syjonu” (dla nas); we Mszy Świętej jest On otoczony Aniołami, a w Komunii Świętej „strzeżcie dusz Świętych swoich i wyrywa je z ręki grzesznika”.

II. Św. Agnieszki, Dziewicy i Męczennicy

Jemu jestem poślubiona, jemu jednemu dochowam wierności

W dziewiczej i bohaterskiej postaci oblubienicy Bożej, Św. Agnieszki, przedstawia Kościół samego siebie; ukazuje nam jej duszę gorejącą miłością. Dzisiejsze modlitwy brewiarza są podniosłą pieśnią weselną Kościoła, skierowaną ku Boskiemu Oblubieńcowi. Obdarzona Łaską dusza — obraz Kościoła — ma się również stać podobna do Św. Agnieszki.

Poznaj dalszą część rozważania:

1. Św. Agnieszka. 

Dzień śmierci 21 stycznia pod koniec III weku.

— Grób w Rzymie, w kościele pod jej wezwaniem.

— Obraz. Bywa przedstawiana jako młodziutka dziewica, uwieńczona koroną męczeństwa, z barankiem.

— Życie. Św. Agnieszka jest jedną z najbardziej znanych postaci Kościoła Rzymskiego, a wielcy Ojcowie Kościoła prześcigają się w głoszeniu jej Chwały. Św. Hieronim pisze: „Wszystkie narody, a szczególnie gminy chrześcijańskie, piórem i słowem wysławiają życie Św. Agnieszki. Triumfuje ona nad wiekiem swoim, prawie dziecięcym, i nad bezlitosnym tyranem. Do wieńca Chwały nietkniętej dziewiczości dodała sławę męczeństwa”. Imię Świętej jest greckiego pochodzenia (Hagne — czysta), a nie łacińskiego (agna — jagnię). W starożytnym jednakże Kościele utarło się łacińskie tłumaczenie. Agnieszka w osiem dni po śmierci ukazała się w otoczeniu orszaku dziewic, z białym barankiem swoim rodzicom. Św. Augustyn podaje oba znaczenia: „Agnieszka znaczy po łacinie — jagnię, po grecku zaś — czysta”. Ze znaczenia łacińskiego pochodzi zwyczaj, że corocznie w kościele Św. Agnieszki w Rzymie odbywa się poświęcenie jagniąt, których wełna służy do wyrabiania paliuszy arcybiskupich. W jej kościele, wybudowanym przez cesarza Konstantyna, wygłosił Papież Grzegorz Wielki niektóre ze swych homilii. O życiu Świętej niewiele mamy wiarygodnych danych.

Już w IV wieku, z którego pochodzą pierwsze autentyczne wiadomości, nie wiadomo, gdzie się kończy historia, a rozpoczyna legenda. Najstarsze świadectwa zawierają sprzeczne dane: Papież Damazy podaje, że Św. Agnieszka w czasie jednego z prześladowań uciekła jako dziecko od matki, aby urągać publicznie tyranowi i jego rozkazom. Skazana przez niego na śmierć w płomieniach, osłoniła swe obnażone ciało swoimi długimi włosami. Św. Ambroży podaje w tym samym czasie inną wersję: Św. Agnieszka mając dwanaście lat została ścięta, gdyż wszystkie żelazne narzędzia, które miały służyć jako narzędzia tortur, spadały z jej delikatnych członków. Trudno nam rozstrzygnąć, która z tych dwóch wersji jest bliższa prawdy. Dochodzimy więc do wniosku, że już w IV w. nie wiedziano o Św. Agnieszce nic pewnego i że postać jej tonie w legendarnym mroku. W V wieku legenda o Św. Agnieszce została wzbogacona opowiadaniem o domu rozpusty i o wskrzeszeniu przez Świętą młodzieńca.

Największą wartość przedstawia dla nas późniejsza (wprawdzie również nieautentyczna) „Passio”, z niej bowiem wzięte są śpiewy i modlitwy brewiarzowe.

Według śpiewów liturgicznych życie jej miało przebieg następujący: Gdy trzynastoletnia Agnieszka powracała ze szkoły, spotkał ją syn Symfroniusza, prefekta miasta, i zapałał ku niej miłością. Aby ją zdobyć, chciał ją obsypać klejnotami, lecz spotkał się z odmową: „Odstąp ode mnie, synu śmierci, gdyż inny już Oblubieniec przypadł mi w udziale” (ant. 1 w 1 nokt.) „Pierścieniem swoim zaślubił mnie Pan mój Jezus Chrystus i jak oblubienicę wieńcem mnie przyozdobił” (3 ant. laud.). „Prawicę moją i szyję moją przyozdobił drogimi kamieniami, a uszy moje bezcennymi perłami” (ant. 2 w 1 nokt.). „Dał mi przepaskę złotolitą i niezliczonymi kosztownościami przyozdobił mnie” (ant. 1 w 2 nokt.). „Mleko i miód z ust jego otrzymałam, krew jego zaróżowiła mi lica” (ant. 2 w 2 nokt.) (*). „Kocham Chrystusa, w którego przybytku zamieszkam, którego Matka jest dziewicą, którego Ojciec nie zna niewiasty, którego muzyka słodkimi rozbrzmiewa pieśniami. Gdy jego ukocham, będę czysta, gdy jego dotykać będę, pozostanę nienaruszona; gdy jego przyjmować będę, pozostanę dziewicą” (3 resp.). „Ciało jego już jest złączone z ciałem moim, a krew jego zaróżowiła mi lica… Jestem poślubiona temu, któremu służą Aniołowie, którego piękność podziwia słońce i księżyc: Jemu jednemu dochowam wierności, jemu też powierzam siebie z całym oddaniem” (6 i 7 resp.). Rozgniewany tą odmową, oskarżył ją syn prefekta przed ojcem, który zagroził jej zamknięciem w domu publicznym. Agnieszka jednak odpowiedziała: „Mam u boku obrońcę ciała mojego, Anioła Pańskiego” (2 ant. laud.). „Gdy Agnieszka weszła do domu publicznego, stanął przy niej Anioł, gotowy do obrony” (1 ant. laud.). Opromieniło ją światło, oślepiając tych wszystkich, którzy chcieli się do niej zbliżyć. Inny znowu sędzia skazał Agnieszkę na spalenie na stosie, ponieważ kapłani pogańscy oskarżyli ją o czary. „Błogosławiona Agnieszka, stojąc wśród płomieni z rozłożonymi rękoma, tak się modliła: Ciebie, wszechmocny, czci i uwielbienia najgodniejszy Ojcze, przed którym drży wszystko, uwielbiam, albowiem przez Świętego Syna Twego uszłam zasadzek bezbożnego tyrana, a nieczystości cielesne zdeptałam niewinną stopą, i oto idę do Ciebie, któregom umiłowała, któregom szukała, któregom zawsze pragnęła” (ant. do Magn.). Składa dzięki: „Wszechmogący, czci i uwielbienia najgodniejszy a grozą napełniający, Ciebie wysławiam, ponieważ przez godnego czci Syna Twego uszłam groźby bezbożnych i stopą nieskalaną zdeptałam nieczystości szatana. Ciebie wyznają wargi moje, do Ciebie tęsknię całym sercem i wszystkimi siłami” (8 resp.). Zgasły wówczas płomienie: „Wysławiam Cię, Ojcze Pana mego Jezusa Chrystusa, bo przez Syna Twego ogień wokoło mnie zagasł” (4 ant. laud.). Tęskni ona teraz do połączenia się z Chrystusem: „Oto oglądam, czego pożądałam, oto trzymam, czego się spodziewałam; z tym jestem zjednoczona w Niebie, którego z pełnym oddaniem umiłowałam na ziemi” (ant. do Bened.). Życzenia jej się spełniają: sędzia każe ją ściąć mieczem.

2. Brewiarz. Czytelnikowi zaleca się dzisiaj rozważanie śpiewów Brewiarza; dużo w nich zachowało się starożytnych obyczajów chrześcijańskich. Klasyczna również jest w drugim nokturnie nauka Św. Ambrożego o Św. Agnieszce: „Obchodzimy dzisiaj narodziny dziewicy: idźmy za przykładem jej dziewictwa; są to narodziny męczennicy: złóżmy i my ofiarę. Są to narodziny Św. Agnieszki: niech ją podziwiają mężowie, niech się nie zniechęcają dziatki, niech się zdumiewają zamężne, niech ją naśladują panny. Jakżeż możemy godnie ją wysławiać, skoro samo nawet jej imię jest pełne chwały? Widzimy w niej pobożność nad jej lata i męstwo ponad siły. Wydaje mi się, że nie ludzkie, ale prorocze miała imię męczeńskie, zapowiadające, czym się w życiu stanie. Imię dziewicy jest rękojmią czystości; a nazywając ją męczennicą nic więcej do tego dodać nie mogę. Wielka jest pochwała, której nie potrzeba szukać, bo sama przez się istnieje. Nikt nie może być więcej wysławiony nad tego, którego wszyscy chwalą. Wszyscy, którzy wymawiają jej imię, sławią ją jako męczennicę. W 13 roku życia, jak nam podają, śmierć męczeńską poniosła. Jakże obrzydliwe jest okrucieństwo, które nie uszanowało wątłego dziecka! Ale jak wielka siła wiary, której świadectwo złożył nawet wiek dziecięcy! Czyż na drobnym ciele dzieciny było miejsce na rany? Ta jednak, której ciało nie mogło unieść żelaznych narzędzi tortur, silniejsza była od żelaza. Wobec krwawych rąk kata stoi niewzruszona i nieustraszona, nie drży przed okropnym szczękiem kajdan, gotowa ciało swoje oddać pod żelazo okrutnego oprawcy. Nie wie jeszcze, czym jest śmierć, gdy wbrew swojej woli została zawleczona przed ołtarze bożków pogańskich. Wśród żaru płomieni wyciąga drobne swoje ręce do Chrystusa. Na bezbożnych ołtarzach stawia jeszcze znak swojego Pana. Gotowa jest poddać szyję i ręce więzom żelaznym; ale kajdany nie mogły ścisnąć drobnych jej członków. Nowy to rodzaj męczeństwa! Dziewica nie dojrzała jeszcze do męczeństwa, dojrzała już jednak do zwycięstwa; niezdolna do walki, a już godna korony zwycięstwa! Mistrzyni cnoty pomimo młodziutkiego wieku. Żadna oblubienica nie spieszyła tak do łożnicy, jak owa dzieweczka szybko i radośnie podążała na miejsce kaźni. Wszyscy płaczą, lecz ona łez nie roni. Wszyscy się dziwią, że ledwie zakosztowała życia, tak łatwo gotowa się z nim rozstać, jakby była nim zmęczona. Wszyscy się zdumiewają, że choć nieletnia i sobą nie rozporządzająca, już świadectwo daje Bogu. Jak groźnie występował kat, by ją strachem napełnić — jak potem pochlebiał, by ją do odstępstwa skłonić! Iluż pragnęło ją do domów swoich wprowadzić jako małżonkę — ale ona wyjaśniała: „Byłoby to krzywdzące wobec Oblubieńca, gdyby miał czekać na swoją wybraną. Ten, który mnie pierwszy wybrał, ten mnie posiądzie. Czemu się ociągasz, kacie? Niech zniszczeje moje ciało, skoro podoba się oczom tych, którym ja podobać się nie pragnę”. Tak stała, modląc się i pochylając szyję. Widziano kata drżącego, jakby sam był skazany; prawica jego drżała, twarz zbladła z obawy przed nieznanym niebezpieczeństwem. Dzieweczka jednak nie obawiała się niczego. W ofierze jej widzicie podwójne męczeństwo: jedno za dziewictwo, drugie za Wiarę. Dziewicą pozostała i koronę męczeńską zdobyła”.

3. Msza (Me exspectaverunt). Klasyczny, ale w porównaniu z poetycznym oficjum — suchy tekst mszy (pierwotnie była to własna Msza Świętej) stał się z czasem Mszą wspólną na uroczystość Świętych Dziewic. Przypowieść o mądrych pannach jest głównym motywem całej Mszy (All., Ew., ant. na Komunię Świętą); dochodzi do tego psalm 44, weselna pieśń Kościoła, którego obrazem jest dzisiaj Św. Agnieszka (Grad., Ofert., ant. na Komunię Świętą z tekstem rozszerzonym). W Introicie opuszczamy wraz z Św. Agnieszką wrogi świat czyhający na naszą zgubę; pójdziemy z nią po drodze niepokalanej. — W Ofiarowaniu widzimy Kościół, dziewiczą Oblubienicę, która łączy swą ofiarę z Chrystusową Ofiarą Odkupienia. Towarzyszy jej orszak wiernych w bieli, na czele ze Św. Agnieszką. (W starych tekstach czytamy „offerentur”, a nie „afferentur” — Ofert.). — W ant. na Komunię Świętą znowu słyszymy myśl przewodnią Ewangelii: Oto Oblubieniec idzie, wyjdźcie na Jego spotkanie! Jakież wrażenie czyniła ta pieśń w dawnym Kościele, gdy spodziewano się jeszcze rychłego powrotu Pana; śpiewano ją w katakumbach przy grobie Świętej.

4. Miłość Chrystusa. Jesteśmy zachwyceni tym wspaniałym ideałem chrześcijańskim, ukazanym w obrazie Świętej Męczennicy. Jest to najczystsza Miłość Chrystusa, taka, jaka płonąć może tylko w duszy ludzi żyjących Łaską. Ta żywa pochodnia Miłości Chrystusowej niesiona będzie poprzez wieki. Wzniósł ją już Św. Paweł, gdy z serca jego wyrwał się okrzyk: „Któż tedy odłączy nas od Miłości Chrystusowej? Utrapienie czy ucisk? Głód czy nagość? Niebezpieczeństwo, prześladowanie czy miecz?… Bo jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani Aniołowie, ani potęgi, ani moce, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani siła, ani co wysokie, ani co głębokie, ani żadne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od Miłości Bożej, Która jest w Chrystusie Jezusie Panu naszym” (Rzym. 8, 35-39). Ten ogień Chrystusowej Miłości płonąć będzie zawsze, i nigdy nie wygaśnie.

Obyśmy i my odczuli tchnienie ducha Św. Agnieszki, która śpiewa: „Jestem poślubiona Temu, Któremu służą Aniołowie, Którego Piękność podziwia słońce i księżyc: Jemu Jednemu dochowam wierności, Jemu też powierzam siebie z całym oddaniem”. Jest to ten sam motyw zaślubin, który rozbrzmiewał w uroczystość Epifanii.

 

Przypis do powyższego rozważania:

(*) Odnosi się to do Świętej Eucharystii: nowo ochrzczeni po Komunii Świętej otrzymywali mleko i miód; Chrześcijanie zwykli byli zwilżać policzki i czoła Krwią Przenajświętszą.

† † †

Mszał Rzymski 1931r.; 1949r.

I. TRZECIA NIEDZIELA PO TRZECH KRÓLACH

Kościół Chrystusa, to Kościół obejmujący świat cały, a nie tylko jeden naród. Powszechność Królestwa Chrystusowego jest silnie podkreślona w śpiewach (Introit, śpiewy międzylekcyjne, Ofert. i Komunia), które będą się powtarzały i w następnych niedzielach. „Wiara w Chrystusa objawia się skutecznie w miłości” — powiada Św. Augustyn (Jutrznia dzisiejsza). Jest to wielkie nowe Przykazanie, na którym opiera się Królestwo Jezusa. Św. Paweł rozwija nam w epistole wymagania tej miłości. Katolik nie daje się zwyciężać złemu, ale zwycięża złe w dobrym.

Przed samym kazaniem na górze, które napełniło podziwem tłumy słuchających, a którego Epistoła jest wiernym echem, umieszcza Św. Mateusz dwa Cuda, o których mówi Ewangelia. Stwierdzają one, że to naprawdę z Ust Bożych pochodziły te słowa, które wywołały podziw w synagodze Nazaretańskiej (Kom.).

Ewangelia również podkreśla powszechność działania Chrystusa. Pierwszy Cud jest uzdrowieniem żyda, a drugi poganina. Gdyż wielu ze wschodu słońca i zachodu przyjdzie i zasiądą z Abrahamem i Izaakiem i Jakubem w Królestwie Niebieskim.

Wiara setnika była przyczyną, ale również miarą wysłuchania jego wielka wiara wiele wysłużyła, wielka jego ufność wiele osiągnęła. Dla nas setnik jest świetnym wzorem, jakie uczucia i nas mają ożywiać, gdy zapraszamy Jezusa do serca naszego. Słowa setnika: „Panie, nie jestem godzien” — zostały wprowadzone do Liturgii przed Komunią. Słowa Ofertorium, które brzmią jako modlitwa setnika i Kościoła, mogą nam służyć jako hasło całego życia opartego o Moc Chrystusa.

II. Św. Agnieszki, Dziewicy i Męczennicy

Św. Agnieszka już jako dziesięcioletnie dziewczę poświęciła się służbie Chrystusa; gdy miała lat 13 nie zgodziła się na proponowane jej małżeństwo, podając jako powód miłość ku Chrystusowi. Św. Agnieszka, skazana na ścięcie, tymi słowy dodawała odwagi wahającemu się katowi: „Uderz śmiało, bo oblubienica krzywdzi umiłowanego jeśli mu każe czekać!” Jako 13-toletnie dziecko po wielu udręczeniach została ścięta (koło 304 r.) i zwycięża mocarzy tej ziemi (Introit)

Ojcowie Kościoła ubiegali się o wypowiedzenie pochwał na jej cześć. Ofiara ponad wiek, moc ducha ponad zwykłe warunki… Tym bardziej wstrętne okrucieństwo, że nawet tak maleńkiej dziewczynce nie przepuściło; ale tym większa siła wiary, skoro w takim wieku znalazła w niej świadka” (Św. Ambroży). Imię Agnieszki jest wspominane w Kanonie. Msza Święta wychwala zwycięstwo oblubienicy Chrystusa nad światem pogańskim. Do bazyliki Św. Agnieszki przylega klasztor; zamieszkujące go zakonnice chowają baranki, z których wełny robią paliusze. Co roku 21 stycznia Ojciec Święty poświęca je, z których wełny Benedyktyni klasztoru Św. Cecylii na Zatybrzu tkają paliusze; Paliusze te poświęcone w Wigilię Św. Piotra i Pawła, a następnie składa się je na grobie Świętych Apostołów. Papież rozsyła je arcybiskupom, jako oznakę ich godności, a także, jako przywilej, niektórym biskupom.

 

 

 

† † †

 

 

 

Z MARTYROLOGIUM RZYMSKIEGO (1956R.)

 

 

Dnia 21-go stycznia oprócz tego obchodzi Kościół Święty pamiątkę następujących Świętych Pańskich, zamieszczonych w Rzymskich Martyrologium:

 

W Rzymie męczeństwo Św. Agnieszki, Dziewicy. Za czasów prefekta miejskiego Semproniusza została skazaną na śmierć w ogniu; ponieważ jednak ogień na jej modlitwę zgasł, przeto ją ścięto. Pisze o niej Św. Hieronim: „W dziełach naukowych wszelkich narodów i języków, a szczególnie w kościołach, wszędzie rozbrzmiewa chwała Św. Agnieszki, tryumfującej nad swą młodością i katem, nadając przez swą śmierć męczeńską honorowemu tytułowi większe znaczenie.

W Atenach dzień pamiątkowy Św. Publiusza, Biskupa, który jako następca Św. Dionizego, Areopagity, Kościół ateński chwalebnie zawiadował, a po cnotliwym życiu i świetnych dowodach swej głębokiej świadomości, za Chrystusa zyskał koronę męczeńską.

W Tarragonie w Hiszpanii śmierć męczeńska Św. Fruktuozusa, Biskupa i Anguriusza wraz z Eulogiuszem, Diakonów; za czasów Gallienusa nasamprzód wrzuceni do więzienia, oddani zostali następnie na pastwę płomieni. Ponieważ ogień nasamprzód tylko kajdany strawił, więc modlili się z rozpostartymi ramiony, stając się godnymi spełnienia ich ofiary; w dzień poświęcony ich czci św. Augustyn wygłosił mowę pochwalną przed zgromadzonym tłumem ludu.

W Troyes męczeństwo Św. Patroklusa, który za panowania cesarza Aureliusza zdobył sobie koronę.

W klasztorze Reichenau nad jeziorem Bodeńskim dzień pamiątkowy Św. Mainrada, Pustelnika, zamordowanego przez łupieżców.

W Pawii pamiątka Św. Epifaniusza, Biskupa i Wyznawcy.

 

 

 

 

 

 

A gdzie indziej wielu innych Świętych Męczenników i Wyznawców oraz Świętych Dziewic.

R. Deo gratias.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2024