Kalendarz liturgiczny

28 Stycznia.

NIEDZIELA SIEDEMDZIESIĄTNICY; Św. Piotra Nolasco, Wyznawcy; Św. Agnieszki, Dziewicy i Męczennicy (2)

Stacja u Św. Wawrzyńca za Murami

Ryt uprzywilejowany 2 klasy – półzdwojony. Szaty fioletowe.

 

 

Źródło: Pius Parsch „Rok Liturgiczny”, Poznań 1956, t. 1 i 2

 

 

I. OKRES WIELKANOCNY.

Przystępując bez uprzedzeń do omawiania kolejnego okresu liturgicznego musimy wyznać, że spotykamy się tu z czymś zupełnie nowym, z czymś całkiem odmiennym w stosunku do ubiegłych niedziel. Ostatnia niedziela upłynęła jeszcze pod znakiem pogodnego wesela, radosnego uwielbienia objawionego światu Boskiego Króla, podniosłego obrazu wspaniałości Miasta Bożego, ukazanego w Swym Majestacie. Rozpierało nas poczucie radości życia: Nie umrę, ale żył będę! — A dzisiaj? Dzisiaj zupełnie inny nastrój, dzisiaj ogarnęły nas „boleści śmierci”, dzisiaj jakbyśmy zstąpili z wyżyn słonecznego pałacu do ponurej, ciemnej grobowej krypty. Dzisiaj początek czegoś nowego, bo oto na nowo otwieramy Księgę Rodzaju i rozpoczynamy czytanie dziejów ludzkości od jej zarania, a zarazem dziejów Odkupienia. Dziś Niebieski Gospodarz stoi na progu i zaprasza wszystkich łaskawie do pracy w Winnicy Kościoła, i to bez względu na „wczoraj”; zaprasza również do boju na arenie życia i ukazuje nam wieniec zwycięstwa. Dziś przed nami otwiera się brama wejściowa, a właściwie trzy bramy, wprowadzające nas w najbliższy okres. Bramy te to, dzisiejsza siedemdziesiątnica, następnie Środa Popielcowa i wreszcie pierwsza niedziela Wielkiego Postu.

Poznaj dalszą część rozważania:

Chcąc w ogóle mówić na temat roku kościelnego, należałoby powiedzieć, że rozpoczyna się on dzisiaj. Nie ma bowiem zdecydowanego przedziału między ostatnią niedzielą po Zesłaniu Ducha Świętego a pierwszą niedzielą Adwentu, gdyż obie Ewangelie mówiące w te niedziele o końcu świata wiążą je raczej, i to całkiem wyraźnie. A nawet biorąc pod uwagę Liturgię adwentową, o wiele bogatszą i podnioślejszą niż w ubiegłym okresie roku kościelnego, nie mielibyśmy jeszcze podstawy do ustalenia tu znacznej różnicy nastrojów. Ponadto Liturgia dzisiejszych sobotnich nieszporów zamyka wyraźnie poprzedni okres podwójnym Alleluja po Benedicamus Domino. Nie mamy wszakże zamiaru spierać się o początek roku kościelnego; zestawiamy raczej tylko oba okresy liturgiczne i pokazujemy, że jeden z drugiego wypływa. Okres Bożego Narodzenia moglibyśmy krótko streścić w słowach: „A światłość w ciemnościach świeci” (J 1, 5). Jasny zaś jak dzień okres wielkanocny oddają dalsze słowa prologu: „A ciemności jej nie ogarnęły”, ale wrogo ją zwalczały. „A wszystkim, którzy Go przyjęli, dał moc, aby się stali synami Bożymi”. Chrystus założył Królestwo Światłości — oto wynik okresu Bożego Narodzenia. Nie dokonało się to bez dramatycznych zmagań, zanim światłość przebiła się przez noc Adwentu, aby dojść do jasności Bożego Narodzenia, świetności Objawienia Pańskiego, blasku święta Matki Boskiej Gromnicznej. Okres zatem Bożego Narodzenia streszcza się w jednym słowie: światłość.

Okres wielkanocny mieści w sobie wiele więcej tragizmu: najpierw ciemności podejmują walkę ze światłością i przejściowo zmuszają ją do czerwonego niby krew zachodu (Wielki Tydzień), potem jednak promienne i zwycięskie słońce Zmartwychwstania Pańskiego wschodzi, by wznieść się na szczyty południa (Zesłanie Ducha Świętego). Odtąd już ono nie zachodzi, lecz zamienia się w wieczne słońce, słońce Paruzji i Chrystusowej Chwały. W ten sposób okres wielkanocny przechodzi w okres Bożego Narodzenia, który można by ująć jako oczekiwanie, przygotowanie i zapowiedź rzeczywistego powtórnego przyjścia Chrystusa. Tak wtedy jeden okres liturgiczny stanowi przygotowanie do następnego: Boże Narodzenie, święto tajemnicy Wcielenia, przysposabia do obchodu Wielkanocy, święta Odkupienia, a to znów do Adwentu i Objawienia Pańskiego przy końcu wieków.

Okres wielkanocny moglibyśmy ująć w jedno słowo: życie. Jeżeli na Boże Narodzenie Chrystus pojawił się jako Światłość (Epifania-Objawienie), to obecnie wstępuje On w Kościół i w duszę jako życie. Chrystus jest „żywotem” i wypełnia nas boskim swoim życiem przez Chrzest Święty i Eucharystię, a ceną tego wzniosłego daru jest Jego śmierć. Nasze życie przez Jego Śmierć — oto najgłębsze znaczenie drugiej części roku kościelnego, tj. okresu wielkanocnego. Światłość i życie — tak można krótko wyrazić treść obu tych okresów roku kościelnego. Są one ze sobą zharmonizowane, jeden wypływa z drugiego. Najpierw musiała zabłysnąć światłość, by następnie ciepłem swym wywołać życie. A życie to przechodzi do Wiekuistej Światłości Niebieskiej.

2. Okres Bożego Narodzenia przedstawił nam obrazowo Łaskę pod symbolem światła. Łaska stanowiła treść i cel tego okresu. Wykazywaliśmy to nieraz, że Adwent był przygotowaniem się oblubienicy na przyjęcie łaski, a zarazem był radosną zapowiedzią naszego usprawiedliwienia (Emanuel — Bóg z nami, nadejście, nawiedzenie). Uroczystość Bożego Narodzenia była świętem naszego narodzenia się do życia Bożego: przez Chrystusowe Narodzenie i myśmy się odrodzili. Epifania, tzn. uroczystość Objawienia Pańskiego to zaślubiny z Chrystusem przez Łaskę, a święto Oczyszczenia N.M.P. — to przyozdobienie domu weselnego dla udarowanej Łaską duszy, która przyjmuje Chrystusa. Dopiero Łaska pozwala nam we właściwy sposób zrozumieć całą uroczystość Bożego Narodzenia i sprawia, że święte tajemnice stają przed nami jako bezsporna rzeczywistość.

Daleko bardziej jeszcze centralne miejsce zajmuje Łaska w okresie wielkanocnym. Czas bowiem Wielkiego Postu poprzedzający uroczystość Wielkanocy i czas pięćdziesiątnicy następujący po niej stanowi właśnie „gody weselne” Łaski. Wszelako już wczesne średniowiecze pozbawiło łaskę naczelnego miejsca, czas Wielkiego Postu uczyniło czasem pokuty, a święto Wielkanocy uroczystym obchodem historycznego Zmartwychwstania Chrystusa. W starożytnym Kościele było wszakże inaczej. Wówczas bowiem w czasie Wielkiego Postu stawiano na pierwszym planie nie poczucie winy i pokutę, ale Łaskę. Kościół, ta społeczność przeniknięta i żyjąca Łaską, pragnął na święto Wielkanocy wystąpić w blasku jaśniejącej szaty Łaski. I dlatego to udzielano katechumenom Chrztu Świętego właśnie na Wielkanoc, dlatego pokutników przywracano przez wielkopostną pokutę znów do życia w Łasce, dlatego wierni zbiorowo uczestniczyli w Ofierze eucharystycznej. Jedynym i wyłącznym celem tego wszystkiego była — Łaska. Błędem średniowiecza było całkowite usunięcie Łaski z pola widzenia, w następstwie czego cały Kościół pogrążył się w głębokim poczuciu winy i przywdział na czas Wielkiego Postu pokutną szatę. Kto Łaskę postradał, ten winien pokutować, aby ją odzyskać, sprawiedliwi zaś mają osiągnąć nowe życie. Taki jest prawdziwy sens Wielkiego Postu. Wielkanoc natomiast jest w Kościele właściwym wielkim świętem Łaski, która niewyczerpanym strumieniem spływa wówczas do naszych serc. Musimy to sobie na nowo uprzytomnić; Kościół wschodni przechował nam tę ideę. Jubileuszowa oktawa (pięćdziesiątnica) po święcie Wielkanocy to okres wesela płynącego z nowego udarowania Łaską. Oktawa ta kończy się uroczystością Zesłania Ducha Świętego. Ale odkąd zapomniano o miejscu naczelnym dla Łaski, przestano we właściwy sposób pojmować i Osobę Ducha Świętego. Wszak to On jest wielkim Dawcą Łaski, On, Który z duszy i Kościoła czyni świątynię Bożą, On, Który jest pieczęcią na nich wyciśniętą, On, Który jest też zadatkiem Niebieskiej Chwały. Niedziele po Zesłaniu Ducha Świętego mają właśnie wprowadzać Łaskę w codzienne życie i przejawiać ją tam w aktach miłości, wiary i nadziei. Tak więc Łaska ogniskuje w sobie życie całego roku kościelnego. Bez niej Liturgia byłaby akcją pozbawioną treści, i historycznym wspomnieniem. Łaska natomiast czyni z Liturgii źródło prawdziwego światła i życia.

W ciągu roku kościelnego mamy tylko dwa ważniejsze okresy przygotowawcze: Adwent i Wielki Post. Różnią się one znacznie między sobą. Wielki Post jest przede wszystkim prawie trzy razy dłuższy od Adwentu, większe bowiem jest znaczenie święta Zmartwychwstania. Adwent jest pełen radosnej tęsknoty, Wielki Post natomiast naznaczony jest pełną powagi gotowością pokutną; w Adwencie wzrasta radość i oczekiwanie, w Wielkim Poście potęguje się smutek i pokuta; Adwent zwraca się raczej do uczucia, Wielki Post do woli Chrześcijanina.

Nadzwyczajny takt pedagogiczny Kościoła ujawnia się w trzech stopniach przygotowania do uroczystości wielkanocnej: w Przedpościu, w Wielkim Poście i w czasie Męki Pańskiej. Zadaniem Przedpościa jest wprowadzenie nas w okres pokuty; jest ono jednocześnie przejściem od radosnego czasu po Objawieniu Pańskim do czterdziestodniowego Wielkiego Postu, który stanowi czas surowej pokuty i wejścia w siebie. Czas Męki Pańskiej, poświęcony pamięci i rozważaniu Męki Chrystusowej, prowadzi nas do Mistycznego zjednoczenia z cierpiącym Chrystusem, stosownie do słów Św. Pawła: „z Chrystusem jestem przybity do krzyża” (Gal 2, 19).

PODZIAŁ OKRESU WIELKANOCNEGO

A. Przygotowanie:

I. Przedpoście:

NiedzieleStacja w kościelew świetle Starego Zakonuco przynosi dany okres
1. siedemdziesiątnica Św. Wawrzyniecgrzech Adamawezwanie
2. sześćdziesiątnicaŚw. Pawełarka Noegoposiew Boży
3. pięćdziesiątnicaŚw. Piotrofiara Abrahamaoświecenie

II. Wielki Post (Quadragesima): światłość w walce z ciemnością

1. Obrona: przez walkę do chwały (1 i 2 tydzień Wielkiego Postu).

2. Natarcie: mocniejszy zwycięża mocarza (3 i 4 tydzień Wielkiego Postu).

III. Droga Męki Pańskiej:

1. Duchowe cierpienia Chrystusa (tydzień Męki Pańskiej).

2. Męka Pańska (Wielki Tydzień).

B. Czas świąteczny (czas wielkanocny):

1. Pan zmartwychwstał! (Wielkanoc)

a) Rzut oka wsteczna Zmartwychwstanie i Chrzest (1-2 niedz.).

b) Rzut oka najpierw — na Wniebowstąpienie, Zesłanie Ducha Świętego i życie Łaski (3-5 niedz.).

2. Pan wstąpił do Nieba (Wniebowstąpienie).

3. Pan zsyła Ducha Swego (Zielone Świątki).

C. Zakończenie (niedziele po Zesłaniu Ducha Świętego):

1. Potrójny rzut oka: na przeszłość (Wielkanoc), na teraźniejszość (droga życia i droga śmierci), na przyszłość (powtórne przyjście Chrystusa).

2. Praktykowanie cnoty miłości (1-6 niedz.), cnoty wiary (7-14 niedz.), cnoty nadziei (15-24 niedz.).

II. CZAS PRZEDPOŚCIA

Pan powiedział do Adama: Z drzewa, które jest pośrodku raju, jeść nie będziesz; bo którejkolwiek pory jadłbyś z niego, śmiercią umrzesz.

Pan powiedział do Noego: Koniec wszelkiemu ciału przyszedł przede mną… Uczyń sobie arkę z drzewa heblowanego, aby w niej ocalało wszelkie nasienie.

Ojciec wiary naszej, wielki Abraham, złożył na ołtarzu ofiarę całopalną w zamian za syna swojego.

Kościół przybudował do Wielkiego Postu niejako przedsionek, by stanowił on przejście od radosnego okresu Narodzenia Pańskiego do pełnej powagi i surowości 1 niedzieli Wielkiego Postu. Czas ten nazywamy Przedpościem (co prawda nieściśle, bo jeszcze postu nie ma). Obejmuje on właściwie trzy niedziele, zwane: siedemdziesiątnica, sześćdziesiątnica i pięćdziesiątnica (Septuagesima — Sexagesima — Quinquagesima), co oznaczałoby dzień 70, 60 i 50 przed Wielkanocą. Wprawdzie ścisłe obliczenie wykaże, że liczby te nie są dokładne. Ponieważ jednak pierwszą niedzielę Wielkiego Postu nazywano Quadragesima (czterdziesiątnicą), dlatego więc i trzem poprzednim niedzielom dano nazwy od liczb zaokrąglonych.

Poznaj dalszą część rozważania:

W świetle Liturgii te trzy niedziele stanowią pięknie pojętą całość. Trzy wielkie kościoły stacyjne, które mszał wymienia we wzrastającej kolejności: Św. Wawrzyńca, Św. Pawła i Św. Piotra — są dowodem znaczenia, jakie Kościół przywiązuje do tych trzech niedziel. Niedziele te są niejako preludium do całego okresu wielkanocnego, i to w podwójnym znaczeniu:

1. Przede wszystkim w zwierciadle Starego Zakonu przedstawia nam Kościół to, czego oczekujemy w nadchodzącym czasie. Stają przed nami trzej wielcy patriarchowie: Adam, Noe, Abraham. Są oni symbolami „przyszłych darów”. Adam jest wprawdzie sprawcą grzechu, przedstawia jednak zarazem drugiego praojca rodu ludzkiego, Chrystusa. Ocalenie Noego w arce — to symbol Odkupienia ludzkości w Chrzcie Świętym i w Kościele. W ofierze Abrahama przeczuwamy Ofiarę Jezusa Chrystusa. Jakże wspaniały tryptyk przedstawia nam Kościół! Chrystus jest prawdziwym Adamem, prawdziwym Noem i prawdziwym Abrahamem.

2. Również i Ewangelie tych trzech niedziel zapowiadają nam już daleko naprzód, że nadchodzący czas przyniesie nam wezwanie — zadanie — cel. W pierwszą niedzielę słyszymy wezwanie Boże, byśmy weszli do Winnicy Królestwa Bożego. W drugą niedzielę mówi nam Liturgia, co Bóg zamierza uczynić: Kościół i dusza to wielka rola, która ma być obsiana; Boski Siewca pragnie dokonać siewu teraz, by zebrać owoc wielokrotny. A jakiż jest cel tej pracy? Oświecenie przez Chrzest Święty, oświecenie wielkanocne, Chwała w Niebie. Tak więc te trzy czytania niedzielne są jakby wykute z jednego bloku.

Liturgia Przedpościa, ze swymi tak pięknie dobranymi tekstami mszalnymi, pochodzi z czasów Św. Grzegorza Wielkiego, a może nawet bezpośrednio od niego. Odbija się w ich treści okres wędrówki ludów, pełen wojen i wielkich wstrząsów. Stąd można uważać te niedziele za stojące pod znakiem modlitw czasu wojny.

III. TYDZIEŃ SIEDEMDZIESIĄTNICY.

Dwa zamknięte kręgi myślowe przewijają się przez ten tydzień: przypowieść o winnicy i historia Adama. Nie tylko w niedzielę, lecz przez cały tydzień pozwala nam Kościół przeżywać przypowieść o winnicy. Również postać Adama towarzyszy nam przez cały tydzień w czytaniach Pisma Świętego i Responsoriach.

Obecnie, w ciągu tych trzech niedziel, Bóg wzywa ludzi do Swego Królestwa i Swojej Nauki. Niedziele: siedemdziesiątnica, sześćdziesiątnica i pięćdziesiątnica są dniami zaciągu do Królestwa Bożego. Takie jest ich główne zadanie.

Rządcy Kościoła powinni te dwa i pół tygodnia poświęcić wyłącznie misji wewnętrznej i zewnętrznej. Duszpasterze muszą się naradzać nad znalezieniem właściwych dróg do serc ludzkich. Niewątpliwie jest Wolą Chrystusa, byśmy się posługiwali wszelkimi dostępnymi nam środkami ludzkimi, które ułatwią szerzenie Jego Nauki na świecie. Mamy obowiązek zaznajamiać ludzi z zasadami Chrześcijaństwa — i to wszystkich ludzi, na całej ziemi. Praca ta musi trwać nieprzerwanie, aż do końca świata. „I będzie głoszona ta Ewangelia Królestwa po wszystkim świecie, na świadectwo wszystkim narodom, a wtedy nastąpi koniec”.

Poznaj dalszą część rozważania:

Od tej pracy Chrystus nas nie zwalnia. „Idąc wtedy nauczajcie wszystkie narody… nauczając je zachowywać wszystko, cokolwiek wam przykazałem!” W tym rozkazie nauczania zawarte są wszelkie środki psychologiczne i wychowawcze, którymi posługiwać się mamy do przekazania ludziom Nauki Chrystusa Pana. Oczywiście, nie wynika z tego, że ludzie rzeczywiście przyjmą Chrześcijaństwo i staną się prawdziwymi Chrześcijanami. To zależy od dwóch innych ważnych czynników: najpierw od Łaski Bożej, a następnie od wolnej woli ludzkiej. My sami nikogo nie możemy nawrócić czy też do Chrześcijaństwa namówić. Ten tylko przyjdzie do Chrystusa, którego „Ojciec pociągnie”. Zadaniem naszym jest ludzi nakłaniać i z nauką chrześcijańską zaznajamiać.

A pod tym względem mamy wszyscy jeszcze dużo do zrobienia. Tę prace duszpasterską musi spełniać każdy z nas, każdy Chrześcijanin z racji powszechnego kapłaństwa, a zwłaszcza Sakramentu Bierzmowania. Obowiązkiem naszym jest zapraszać i z nauką chrześcijańską zaznajamiać wszystkich ludzi, do których mamy dostęp, którzy są naszymi „bliźnimi“, a więc fizycznie i duchowo są nam bliscy. Pamiętajmy przy tym, że nie chodzi tu o „powodzenie” w nawracaniu, to bowiem jest w Ręku Boga. Nie wchodzą więc w rachubę tego rodzaju środki, które zmierzają do „złowienia” kogoś, namówienia, a tym bardziej omamienia, lecz tylko takie, które doprowadzą do uznania Nauki Chrystusowej oraz do otwarcia duszy Łasce Bożej. Zdajemy więc sobie sprawę, że stosowane przez nas środki zjednywania ludzi będą niejednokrotnie różniły się od środków stosowanych przez „dzieci tego świata”.

Zapał natomiast do takiej apostolskiej pracy nie może być u nas mniejszy. I o tym właśnie zapale, nie zaś o środkach mówi Zbawiciel w przypowieści o niesprawiedliwym włodarzu.

Teraz należałoby się poważnie zastanowić, jakie jest życzenie Chrystusa odnośnie do mego apostolstwa. Każdy z nas ma pod tym względem wiele, bardzo wiele możliwości. Rzućmy tedy okiem bodaj na chwilę na zakres swej działalności. Na pierwszym miejscu muszę postawić samego siebie. Do mnie również skierowane jest wezwanie gospodarza w niedzielę siedemdziesiątnicy: „Czemu stoisz bezczynnie przez cały dzień? Idź i ty do winnicy mojej!” Uporządkowana miłość bliźniego zaczyna się od samego siebie. Przede wszystkim ja sam powinienem iść za tym wezwaniem; powinienem również przyjąć Naukę Chrystusa i przestrzegać pilnie tego, co On nakazał. Zbliżający się czas Wielkiego Postu jest dla mnie okresem religijnego samowychowania i uświadomienia. Musimy więc o to szczególnie się starać, by wezwanie Boże nas samych poruszyło, abyśmy, jak mówi Św. Paweł, „nauczając innych, sami nie byli odrzuceni”.

Potem z kolei następują bliźni, dosłownie ci, „którzy są nam najbliżsi”. Są to nasi krewni, przyjaciele, towarzysze danego zawodu. I tu od razu nasuwa się sprawa sposobów oddziaływania na bliźnich naszych: nic nie zrobimy głośną reklamą kupiecką, ale jedynie przykładem wzorowego życia chrześcijańskiego. Możesz wpływać na bliźnich swoich wyłącznie i jedynie przez czyn przez chrześcijańską postawę swego życia. Oto najskuteczniejsze apostolstwo! Bądź Chrześcijaninem bez zarzutu, a staniesz się dla otoczenia swego najlepszym kaznodzieją i apostołem. Ale nie przejmuj się, jeżeli twoja praca apostolska nie da zaraz wyników; skuteczność jej zależy od Boga i od tego, czy bliźni twoi pójdą za Bożym wezwaniem.

Wreszcie chodzi o dalsze otoczenie, a więc o naszych bliźnich w szerszym tego słowa znaczeniu. Tutaj także jest wiele  możliwości. Nieraz rzekomy przypadek stawia ludzi na naszej drodze, a w rzeczywistości Bóg nam ich przysyła: w czasie podróży koleją, na wycieczce, w naszym sąsiedztwie itp. Do nich należą również i współparafianie (w znaczeniu głębszym — „współczłonki” Ciała Chrystusowego). Jakimi tutaj rozporządzamy środkami apostolstwa? Najcenniejsze z nich, a tak mało znane światu, to miłość i modlitwa.

Jak łatwo można zjednywać sobie ludzi życzliwością, uprzejmością, usłużnością i wesołością! — Jakże muszą być układni i uprzejmi kupcy, agenci i przedstawiciele firm, chociaż nieraz mają do czynienia z opryskliwymi i wymagającymi klientami! Czemu tak rzadko stosujemy w życiu prawdziwą, chrześcijańską życzliwość? A jak wielkie znaczenie ma dzisiaj chrześcijańska dobroczynność („caritas”) jako środek przyciągania do Nauki Chrystusowej! Nie znaczy to, byśmy chcieli za jałmużnę kupić nowych wyznawców wiary. Ale datek, zwłaszcza ofiarowany z prawdziwą miłością, najlepiej przygotowuje ludzi do przyjęcia Nauki Chrystusowej. Radzę wtedy, aby każdy z nas wziął w opiekę jakiegoś ubogiego czy dziecko, czy też potrzebującą pomocy rodzinę, których by odwiedzał, rozmawiał z nimi, pocieszał ich, którym by raz po raz wyświadczał przysługę i wspierał jakimś datkiem. A zdobyć się na to może każdy, nawet dziecko, nawet młodzież dziewczęta i chłopcy. Byłoby to zarazem najpiękniejsze duszpasterstwo.

Nie zapominajmy również o modlitwie. Łaska jedynie sprawia, że człowiek staje się Chrześcijaninem, a łaskę czerpiemy z Serca Bożego przez gorącą i wytrwałą modlitwę. To jest może najsilniejszy środek apostołowania. Zapamiętajmy więc sobie siedemdziesiątnica jest niedzielą działalności apostolskiej na rzecz Królestwa Bożego.

IV. NIEDZIELA SIEDEMDZIESIĄTNICY

Bóg wzywa nas do Winnicy Królestwa Swojego

Martyrologium: „Niedziela siedemdziesiątnicy od której milknie hymn uwielbienia Pana — Alleluja”.

1. Siedemdziesiątnica. (Rozważanie).

Jakiekolwiek byłoby historyczne wyjaśnienie tej nazwy, siedemdziesiątnica łączy się z ośrodkowym punktem roku kościelnego, z uroczystością Wielkanocy. Jest ona jakby falą, zmierzającą z największej dali ku świętu Zmartwychwstania.

Poznaj dalszą część rozważania:

Okres Wielkanocy sięga w życie nasze głębiej aniżeli okres Bożego Narodzenia. Mamy się stać nowymi ludźmi, Wielkanoc ma być dla nas jakby nowym chrztem, ma nas przemienić w nowe stworzenia Boże. Dzień dzisiejszy jest porankiem tego wielkiego dnia nawrócenia. Łatwo więc zrozumieć, dlaczego Kościół podaje nam dziś program na nadchodzący okres. Program ten zawiera pięć punktów:

a) Powinniśmy ponownie uprzytomnić sobie, że jesteśmy grzesznikami; pierwszą więc rzeczą jest głęboka świadomość grzechu. Dlatego już na progu świątyni Kościół każe nam dzisiaj zaintonować wstrząsający śpiew: „Ogarnęły mnie boleści śmierci, boleści otchłani otoczyły mnie” (Introit). Ale ta świadomość grzechu nie powinna być pozbawiona nadziei, gdyż mocniejsza od niej jest świadomość naszego Odkupienia: „W utrapieniu moim wzywałem Pana i wysłuchał głos mój z kościoła swego Świętego”. Już z oddali widzimy tu przebłysk światłości wielkanocnej.

b) Drugim punktem programu jest wezwanie. Dzisiaj wzywa nas Głos Boży. Bóg, Gospodarz i Pan Winnicy, wzywa robotników, i to o każdej godzinie. To właśnie jest takie radosne, że nigdy nie jest za późno. Bóg nas wzywa bez względu na lata nasze: dziecko, młodzieńca lub dziewczę, męża w sile wieku, niewiastę, starca lub staruszkę. Jesteś wezwany, idź więc za tym głosem.

c) Program ten wskazuje nam również nasze zadanie. Życie chrześcijańskie nie jest sielanką ani bezczynnością, lecz znojną pracą w upale dnia i ciężką walką na arenie świata. Chcąc zaś nam żywo przedstawić, co nas czeka, prowadzi nas Kościół do grobu wielkiego bojownika, Św. Wawrzyńca, aby jego męczeński bój za Chrystusa na rozpalonej kracie służył nam za przykład.

d) Walce przyświeca nadzieja zwycięstwa, pracy zaś należna nagroda: będzie nią denar życia wiecznego, nigdy nie więdnący wieniec niebieskiego zwycięstwa. Jeżeli dzieci tego świata tyle zadają sobie trudu, aby zdobyć wieniec, który i tak zwiędnie, to czegóż my nie powinniśmy robić dla zdobycia korony wiecznej szczęśliwości!

e) Wreszcie u progu czasu wielkanocnego daje nam Kościół ostrzeżenie: masz wejść obecnie w nadprzyrodzone życie Kościoła. Punktem zaś ośrodkowym obecnego czasu liturgicznego jest Chrzest i Eucharystia. Biada ci, jeżeli życie twoje nie odpowie Woli Bożej! Spotka cię wówczas los ojców na pustyni; oni również otrzymali swoisty chrzest i pokarm z Nieba, pomarli jednak na piaskach pustyni i nie ujrzeli Ziemi Obiecanej.

2. Msza (Circumdederunt).

Zbieramy się u grobu Św. Wawrzyńca. Introit wytwarza właściwy nastrój. Jakaż to różnica między Introitem poprzedniej niedzieli a dzisiejszej! Wówczas panowała radość, wywołana uroczystością Objawienia Pańskiego; obecnie zaś mamy wstrząsające wprowadzenie w okres pokuty! Kto się modli słowami tego Introitu? Modli się nimi Św. Wawrzyniec na rozpalonej kracie „w boleściach śmierci i boleściach otchłani”; modli się nimi Chrystus, stojący na progu swej męki; modli się ludzkość pogrążona w nędzy grzechu pierworodnego i spragniona odkupienia; modli się nimi Kościół oraz dusza, łącząc się z Chrystusem i Jego Męczennikiem i krzyżując swe ciało w nadchodzącym okresie Postu. Introit ten charakteryzuje cały Wielki Post i pozwala nam rzucić już okiem ku dalekiej jeszcze Wielkanocy: „i wysłuchał głos mój z kościoła swego Świętego”.

Kolekta w pokornej modlitwie mówi o próbach i doświadczeniach (chodziło tu zapewne o grozę wędrówki ludów, ale i dzisiaj nie brak podobnych nieszczęść); przyjmujemy cierpienia jako karę za nasze grzechy, prosimy jednakże o uwolnienie od nich. Epistoła podaje program na czas Wielkiego Postu: życie Chrześcijanina jest walką. Dwóch wojowników walczy o dusze: Chrystus i szatan, ale Chrystus będzie zwycięzcą. Czas Wielkiego Postu jest czasem walki; chodzi o to, by tę walkę podjąć na nowo. Do Wielkanocy trzeba osiągnąć przynajmniej cząstkę ostatecznego zwycięstwa. Ujmijmy jednak jeszcze głębiej to porównanie: boski Dawid wkracza na arenę, by pokonać piekielnego Goliata. Jego zwycięstwo jest i naszym zwycięstwem. W Jego zwycięstwie mieści się również zwycięstwo Św. Wawrzyńca. Tak więc obraz się poszerza aż do granic wielkiej walki duchów, rozpoczętej buntem lucyfera, a mającej się zakończyć po dokonaniu czasów. Epistoła zawiera ponadto jeszcze jedną myśl, stanowiącą zamkniętą całość: oba Sakramenty, szczególnie związane Z okresem wielkanocnym — Chrzest i Eucharystia — tworzą jego ośrodek; przez te Sakramenty ma się odmłodzić i odnowić Kościół. Dlatego też dzisiaj otrzymujemy ostrzeżenie przed ich nadużywaniem, gdyż

Chrzest i Eucharystia bez przemiany wewnętrznej prowadzą do zguby. W Graduale znowu widzimy ludzkość potrzebującą Odkupienia: przedstawia ją ów „ubogi”, który z głębokiej otchłani grzechu spogląda w górę, ku Odkupicielowi. Jakże wzruszająco brzmi De profundis wyrażające tęsknotę za Odkupieniem! Opowiedziana w Ewangelii przypowieść o robotnikach w winnicy jest uroczystym wezwaniem Kościoła do pracy nad duszami w Królestwie Bożym: Czemu stoisz bezczynnie? Pójdź za Mną, nie oglądaj się na innych! Ofiara Mszy Świętej daje mi dzisiaj siłę do walki, a w Komunii Świętej sięgam razem ze Św. Wawrzyńcem po wieniec zwycięstwa, przyjmuję zadatek niebieskiego denara. Nade mną jaśnieje już ten sam blask Wiecznej Chwały, który spłynął na Św. Wawrzyńca. Sekreta ma charakter ogólny: niechże Bóg przyjmie modlitwy i dary jako zadatek wysłuchania nas i oczyszczenia przez Tajemnice Niebieskie. Eucharystia jest jakby rozjaśnionym Obliczem Boga, które On zwraca ku nam, a które przynosi nam zbawienie i ratunek (ant. na Komunię Świętą). Oby ta Uczta Święta stała się umocnieniem wierzących! Powinni oni stale pragnąć Eucharystii i jak najczęściej ją przyjmować (modlitwa po Komunii Świętej).

3. Czytanie Pisma Świętego (Ks. Rodz. 1, 1-13).

We wczesnym średniowieczu czytano uroczyście w chórze po Nieszporach trzy Lekcje z pierwszej Księgi Mojżesza. Kościół chciał przez to mocno podkreślić znaczenie rozpoczętego na nowo czytania Pisma Świętego, chciał wyrazić szacunek dla Starego Zakonu. Chrześcijanin pragnący żyć duchem Kościoła zagłębi się w tym czasie w Księgi Starego Zakonu, a zwłaszcza w Księgę Rodzaju. W dniu dzisiejszym powinniśmy z namaszczeniem otworzyć pierwszą stronicę tej księgi, omawiającą sześciodniowe Pańskie dzieło stworzenia.

Czytamy dziś opis pierwszej jego części: „Na początku stworzył Bóg Niebo i ziemię. A ziemia była pusta i próżna, i ciemności były nad głębokością, a Duch Boży unosił się nad wodami. I rzekł Bóg: Niech się stanie światłość. I stała się światłość. I ujrzał Bóg światłość, że była dobra, i przedzielił światłość od ciemności. I nazwał światłość Dniem, a ciemność Nocą. I stał się wieczór i poranek, dzień jeden”.

Nie będziemy tutaj snuli domysłów, jak należy pojmować owe dni dzieła stworzenia. Z wdzięcznością przyjmujemy Objawienie Pańskie, którego istotą i treścią jest Prawda Wiary o Wszechmocnym Stwórcy. Zauważmy tylko, iż w opisie tym widać piękną symetrię. Sześciodniowy okres czasu dzieli się na dwie części: pierwsze trzy dni obejmują dzieło rozdzielenia, pozostałe zaś trzy — dzieło wyposażenia. Opis stworzenia w obu częściach zachowuje porządek zstępujący: światło, powietrze, woda, ziemia. W pierwszej części dokonuje się oddzielenie światła od ciemności, wód górnych od dolnych, ziemi od wody.

4. Brewiarz.

Czytania w Jutrzni z Księgi Rodzaju oraz Ewangelia o robotnikach w winnicy są dwoma punktami świetlnymi, w których, podobnie jak promienie w soczewce, zbiegają się wszystkie myśli. Responsoria wyjęte są z Księgi Rodzaju; Kościół zamierza przez to powiedzieć, że opowiadanie o stworzeniu i o grzechu pierworodnym powinno dzisiaj szczególnie przykuć naszą uwagę. Zasadniczą myśl czytań z Księgi Rodzaju najzwięźlej i najgłębiej wyraża Liturgia w antyfonie do Magnificat z wczorajszych nieszporów: „Pan rzekł do Adama: z drzewa, które jest w środku raju, jeść nie będziesz; skoro z niego spożyjesz, śmiercią umrzesz”. Znajdujemy się na początku historii zbawienia, która zamyka w sobie nie tylko całe udręczenie i cierpienie na ziemi, ale również ratunek i wszelką szczęśliwość. Myśli nasze mimo woli kierują się ku temu drzewu, które stoi pośrodku Królestwa Bożego, ku drzewu, na którym skonał drugi Adam; ono to daje nam owoc, zawierający w sobie życie. Ta antyfona właśnie wiąże czytanie Pisma Świętego bezpośrednio z naszym okresem. Kościół niejednokrotnie w ciągu dnia podsuwa nam Ewangelię, zaleca przeżywanie przypowieści o robotnikach w winnicy, a główne jej części i słowa wyznacza na poszczególne godziny dnia. W Laudesach wzywa nas Bóg „primo mane” (wczesnym rankiem) do pracy w winnicy. W Prymie zawiera Bóg z nami umowę i wysyła nas do pracy. W Tercji, „tertia hora” (o godz. trzeciej) wzywa opóźnionych. W Nonie, ku wieczorowi, wzywa nas po zapłatę. W Nieszporach osiągamy godzinę jedenastą.

Dwa postanowienia.

Czytania Pisma Świętego opisują sześciodniowe dzieło stworzenia. Ten sam opis zawierają również hymny nieszporne na poszczególne dni tygodnia. Stąd pierwsze postanowienie: biorąc za podstawę te hymny rozpatrywać będziemy w bieżącym tygodniu poszczególne dni stworzenia. Drugie postanowienie wynika z Ewangelii. Przypowieść o robotnikach w winnicy wymienia właśnie te godziny dnia, które Kościół uświęca swoją modlitwą; są to godziny brewiarzowe. W związku z tym, poczynając od niedzieli sześćdziesiątnicy, rozważać będziemy myśli, zawarte w godzinach kanonicznych.

5. Niedziela.

Na podstawie oświecenia Bożego Mojżesz nadał tygodniowi wspaniałą symbolikę, ujmując w jego ramy dzieło stworzenia. Tydzień, podzielony na dni pracy i dzień wypoczynku, jest naśladownictwem i udziałem w Bożym dziele stworzenia. Szabat, jako dzień Pański, to znowu naśladownictwo wiecznego dnia spoczynku Bożego. Chrześcijaństwo jednak wprowadziło tu zasadnicze przesunięcie, ustanawiając święcenie początku tygodnia zamiast jego końca. Żyd pracą wysługuje sobie zapłatę świątecznego spoczynku; Chrześcijanin natomiast poświęca czci Boga pierwszy dzień tygodnia jak pierwociny, i uświęca w ten sposób wszystkie jego dni. Z tego też powodu dni tygodnia nazywają się „feriami”, to znaczy dniami poświęconymi Bogu. — Niedziela poświęcona jest Trójcy Świętej (stąd Gloria, Credo), a zwłaszcza Bogu Ojcu, któremu przypisujemy dzieło stworzenia świata. Pierwszy dzień jest początkiem stworzenia. — Niedziela jest również poświęcona Zmartwychwstałemu Chrystusowi, co niezawodnie było powodem, że pierwsi Chrześcijanie wybrali niedzielę na dzień Pański. Również i Duch Święty zstąpił na Kościół w niedzielę. — Najgłębsze jednak znaczenie nadaje niedzieli uroczystość Zmartwychwstania. Wielkanoc jest świętem Odkupienia; przedmiotowe i podmiotowe odkupienie łączy się tu w jedną całość: Krzyż i Zmartwychwstanie stanowią dokonanie Dzieła Odkupienia, a Chrzest, Bierzmowanie i Eucharystia to Sakramenty Wielkanocne. Każda niedziela zawiera w sobie odnowienie Chrztu Świętego. — Niedziela jest następnie dniem spoczynku, uprzednim już urzeczywistnieniem Paruzji Chrystusowej. Wreszcie niedziele całego roku jako wielkie dni duszpasterstwa Bożego ważne są dla budowania Królestwa Bożego na ziemi. Nie przeoczajmy sakramentalnej mocy dnia poświęconego Bogu!

III. WSPOMNIENIE ŚWIĘTYCH.

ŚW. PIOTRA NOLASCO, WYZNAWCY

ŚW. AGNIESZKI (powtórnie, DZIEWICY MĘCZENNICZKI

Zesłał Pan Odkupienie ludowi swemu

Ponieważ od 1937 r. na dzień 31 stycznia wyznaczone zostało święto Św. Jana Bosco, uroczystość Św. Piotra Nolasco została przesunięta na dzień dzisiejszy, zwłaszcza, że dzień 31 stycznia nie był dniem śmierci Świętego. Wskutek tego powtórne święto Św. Agnieszki (w dzień oktawy) zostało ograniczone do zwykłego wspomnienia.

Poznaj dalszą część rozważania:

1. Św. Piotr Nolasco.

Dzień śmierci 25 grudnia 1256 r.

— Grób w Barcelonie (Hiszpania).

— Obraz. Przedstawia się go w białej sukni zakonnej, z tarczą na piersiach, na której znajduje się herb aragoński w otoczeniu wyzwolonych niewolników-Chrześcijan.

— Życie. Piotr, urodzony we Francji (Languedoc) około 1182 r., założył Zakon, który miał wykupywać niewolników. Gdy pewnego razu modlił się w nocy, ukazała mu się Najświętsza Marya Panna (1228 r.) i oświadczyła, że miłą byłoby rzeczą Boskiemu Synowi i Jej Samej, gdyby powstał na Jej cześć Zakon mający za zadanie uwalnianie Chrześcijan z niewoli niewiernych. Piotr usłuchał; wraz ze Św. Rajmundem z Pennaforte i Jakubem I, królem Aragonii, założył zakon Najświętszej Panny od wykupu niewolników. Jako czwarty ślub nałożono jego członkom obowiązek oddania się samemu w niewolę pogańską, jeżeli uwolnienie Chrześcijan będzie tego wymagało. Z podróży swoich wrócił do Walencji i Grenady z 400 wykupionymi niewolnikami. Dwukrotnie udawał się jako „zbawca” do Afryki, raz nawet z narażeniem swego życia. Sam jeden uwolnił 890 niewolników. Piotr zmarł z następującymi słowami psalmu na ustach: „Zesłał [Pan] Odkupienie ludowi swemu, ustanowił na wieki przymierze swoje”, w godzinie, której przed dwunastu wiekami narodził się Chrystus.

2. Msza (Justus ut palma).

Tekst Mszy pięknie oddaje życie Świętego: Piotr ofiarował wszystko, by zdobyć skarb wieczysty; życie jego rzeczywiście stanowiło piękny widok dla Aniołów i ludzi. W ofiarowaniu składamy na Ołtarzu wielkie oddanie się Świętego, łącząc je z naszym oddaniem, a przez Komunię Świętą bierzemy udział w jego szczęśliwości. Głównym motywem Mszy jest naśladowanie Chrystusa w ubóstwie i słabości (Ep. i Ew.). Epistole możemy pojąć jako wyrzut Św. Piotra przeciw naszej pysze oraz wygodnemu życiu, podczas gdy on sam był ubogi i wzgardzony.

3. Modlitwa Kościoła.

Rozważamy tekst kolekty, która streszcza życie Świętego, a zarazem wskazuje, jakie mamy z niego dla siebie wysnuć wnioski. Znajdujemy cztery piękne myśli:

1) Heroiczna miłość naszego Świętego, która go nakłoniła do wykupu Chrześcijan, płynie jedynie z miłości Bożej („Bóg tak umiłował świat…”). Tylko miłość sprawia, że Bóg zsyła na ziemię Świętych, którzy odzwierciedlają Jego przymioty w życiu swoim.

2) Przez ten Zakon Kościół został obdarzony nowymi dziećmi; tak więc Piotr jako założyciel Zakonu stał się jakby ojcem. Myśl ta głęboko jest zakorzeniona w Liturgii: Św. Paweł nazywa samego siebie ojcem w stosunku do Koryntian: „Choćbyście mieli dziesięć tysięcy wychowawców w Chrystusie, to ojców macie niewielu. Albowiem w Chrystusie Jezusie przez Ewangelię jam się stał ojcem waszym” (1 Kor 4, 15). Jeżeli więc w Liturgii czy nawet w życiu codziennym zwracamy się do kapłana: „pater – ojcze”, ma to głębokie znaczenie. I my też możemy brać udział w godności ojcostwa, gdy przez pracę apostolską przysparzamy Kościołowi nowych dzieci.

3) Wykup niewolników-Chrześcijan jest obrazem Odkupienia z sideł szatańskich, „z niewoli grzechu” (J 8, 34). To prawda, że przez Chrzest Święty jesteśmy uwolnieni spod panowania szatana (pomyślmy choćby o egzorcyzmach przy Chrzcie Świętym), dopóki jednak żyjemy, nosimy duchowe więzy na skutek naszej skłonności i naszego przywiązania do złego.

4) Pełnej wolności zażyjemy dopiero w ojczyźnie niebieskiej. Jakież musiało być szczęście biednych niewolników, gdy mogli ponownie ujrzeć swój kraj rodzinny i cieszyć się wymarzoną wolnością, o której już zwątpili! Z nami jest podobnie: gdy będziemy w Ojczyźnie Niebieskiej, wówczas dopiero cieszyć się będziemy wieczystą i pełną wolnością. Tę jednak „wolność dzieci Bożych” musimy obecnie stopniowo zdobywać przez opanowywanie niskich skłonności ludzkich; duch musi zawładnąć ciałem! „Prawda was wyswobodzi”.

4. Św. Agnieszka (powtórnie).

Jest to bardzo dawny zwyczaj, że w osiem dni po uroczystości danego Świętego zbierano się raz jeszcze przy jego grobie i odprawiano Mszę Świętą. Zwyczaj ten utrzymał się jeszcze przy święcie Św. Agnieszki, tylko że w książkach liturgicznych nie nazywa się oktawą, ale „Agnes secundo”, tzn. święto obchodzone powtórnie; drugie święto jest mniej uroczyste. Dzień dzisiejszy ma jednak według dawnych sakramentarzy szczególne znaczenie; jest mianowicie dniem urodzin Św. Agnieszki, który wyjątkowo obchodzono w starożytności ze względu na wielką cześć, jaką ją otaczano, czego dowodem jest następujące piękne opowiadanie: „Gdy pewnego razu rodzice Św. Agnieszki, zgodnie ze swym zwyczajem, czuwali u grobu swego dziecka, ukazała się im ona w nocy w otoczeniu Chóru Dziewic i miała wyrzec do nich następujące słowa: „Drodzy rodzice, nie płaczcie nade mną jako nad umarłą, gdyż wespół z tymi Dziewicami żyję w Niebiesiech u Tego, którego na ziemi całym sercem umiłowałam”. Gdy wiele lat później Konstancja, córka Konstantyna Wielkiego, cierpiąc na wrzód nieuleczalny, modliła się — nie będąc jeszcze chrześcijanką — u grobu Św. Agnieszki, usłyszała we śnie, który ją zmorzył, następujące słowa: Konstanejo (tj. stała, nieugięta), pozostań nieugiętą! Wierz w Jezusa Chrystusa, Syna Bożego; On cię uzdrowi”. Rzeczywiście została uzdrowiona i wkrótce potem przyjęła Chrzest Święty, a na cześć Św. Agnieszki wystawiła kościół nad jej grobem”. — Z powyższego opowiadania poznajemy dawny zwyczaj pierwszych Chrześcijan: czuwali oni chętnie u grobów świętych przez całą noc; przynosili tam nawet swoich chorych, gdyż ufali w moc uzdrawiającą, która wychodzi z grobu Męczennika. — Piękna jest antyfona, śpiewana o wschodzie słońca (Laudes):

„Czego pragnęłam — to już widzę;

czego się spodziewałam — to już posiadam;

zjednoczona jestem w Niebie z Tym,

Którego tu na ziemi z całym oddaniem umiłowałam”. (Ant. do Bened.)

† † †

Mszał Rzymski 1931r.; 1949r.

I. NIEDZIELA SIEDEMDZIESIĄTNICY

Modlitwy i śpiewy trzech niedziel Przedpościa pochodzą z lat przełomowych między VI a VII wiekiem, kiedy to najazdy barbarzyńców, trzęsienia ziemi i „czarna śmierć” zdawały się grozić zagładą Rzymowi i kulturze chrześcijańskiej. Odzwierciadlają one dokładnie stan beznadziejny w jakim się znajduje człowiek pozbawiony Łaski uświęcającej. Człowiek, ofiara grzechu Adama i własnych grzechów, słusznie jest obłożony cierpieniami (Kol). Ból i udręka zewsząd go otaczają. (Intr.) To też Św. Paweł przyrównywa życie do areny, na której trzeba walczyć i umartwiać się, aby osiągnąć zwycięstwo (Ep.). Wstrząsającymi słowy wypowiada tę prawdę Św. Augustyn (na Jutrzni): „Potomstwo swoje, które Adam grzechem osobiście zatruł niejako w zarodku, wciągnął także w sidła śmierci i potępienia. A to w ten sposób, że wszyscy, którzy z niego pochodzą, ściągają na siebie grzech dziedziczny. Tak wtedy stała sprawa z ludzkością: cała ta skazana na potępienie masa rodzaju ludzkiego, pogrążona w złem, nurzała się w nim i miotała, spadając w coraz głębszą otchłań złego, ponosząc zasłużoną karę wraz z grzeszną częścią aniołów za bunt przeciw Bogu. Ale Bóg nie pozostawił człowieka w tym stanie, lecz szedł naprzeciw, jak ów Gospodarz z Ewangelii, aby mu objawić Swą Naukę i Wolę i powołać do pracy w Swej Winnicy. Winnica oznacza Kościół, do którego wszyscy są powołani od pierwszej chwili stworzenia. Ewangelia poucza, że wszyscy muszą pracować, by osiągnąć zapłatę, którą jest żywot wieczny. Pan winnicy bowiem wychodzi o każdej godzinie. Powołał On i powołuje ludzkość do swej winnicy od pierwszej chwili stworzenia. „Ranek — mówi Św. Grzegorz na Jutrzni — odpowiada epoce, która rozciąga się od Adama do Noego, 3-cia godzina to czas od Noego do Abrahama, 6-ta godzina od Abrahama do Mojżesza, 9-a od Mojżesza do Chrystusa Pana; godzina 11-a to godzina powołania pogan”.

W świetle dzisiejszego rozważania o grzechu i powołaniu Bożym, możemy zrozumieć wielkość Dzieła Odkupienia i Tajemnicy Wielkanocnej, do której się przygotowujemy. Naszą odpowiedzią na wołanie Boże będzie usilna praca, aby „z trwogą i ze drżeniem sprawować swe zbawienie” (Flp 2, 12), i tak biec, aby osiągnąć nieskazitelny wieniec nagrody (Epistoła). W tej walce zachętą nam będzie przykład wielkiego diakona Św. Wawrzyńca, w którego bazylice rozpoczynamy okres Wielkanocny; siłą zaś i podporą będzie Eucharystia, w której Bóg „rozjaśni Oblicze Swoje nad sługą Swoim” (Kom.)

II. Św. Piotra Nolasco, Wyznawcy

Św. Piotr Nolasco wzruszony przykładem Miłości Bożej i natchnienia niebieskiego (Kol.), którego narzędziem byli Św. Rajmund z Pennafortu i Jakubem, królem Aragonskim, założył zgromadzenie zakonne mające na celu wykup niewolników. Wszystką majętność swą przeznaczył na wyzwalanie Chrześcijan z niewoli u niewiernych, gdzie ciałom ich i duszom groziły wielkie niebezpieczeństwa. Umarł w 1256 r., pochowano go w zbroi i z szablą.

III. Św. Agnieszki, Dziewicy i Męczennicy (2)

W osiem dni po męczeństwie Św. Agnieszki, gdy rodzice jej modlili się na jej grobie, Święta ukazała się im otoczona Dziewicami (Intr.) w w olśniewającej jasności.

Szczególna cześć, którą się cieszyła Św. Agnieszka stała się przyczyną dzisiejszego święta, w którym Kościół obchodził jej narodziny. Msza Święta rozwija temat pieśni Oblubieńca i Oblubienicy, który stanowi treść psalmu 45/44/. Św. Agnieszka była jedną z tych dusz uprzywilejowanych, które Chrystus od pierwszych lat życia obdarował potokiem Swych Łask i Dobrodziejstw. Te Cuda Miłości Bożej stają się dla nas słuszną przyczyną naszej radości i podziwu, a zarazem i ufności w Jego Miłosierdzie.

 

 

 

† † †

 

 

 

Z MARTYROLOGIUM RZYMSKIEGO (1956R.)

 

 

Dnia 28-go stycznia oprócz tego obchodzi Kościół Święty pamiątkę następujących Świętych Pańskich, zamieszczonych w Rzymskich Martyrologium:

 

W Rzymie druga uroczystość na cześć Św. Agnieszki.

Tamże pamiątka Św. Flawiana, który za panowania cesarza Dioklecjana zdobył sobie koronę męczeńską.

W Apolonii męczeństwo Świętych Thyrsusa, Leucjusza i Callinicusa, którzy za panowania cesarza Decjusza w rozmaity sposób byli męczeni; Thyrsus i Callinicus zakończyli swój żywot przez ścięcie mieczem, gdy tymczasem Leucjusz zasnął w Panu, gdy głos z Nieba go powołał.

W Tebaidzie pamiątka Św. Leonidesa i jego towarzyszy, którzy za czasów dioklecjańskich prześladowań osiągnęli palmę zwycięską.

W Aleksandrii pamiątka bardzo wielu krwawych świadków, którzy dnia tego w Kościele obchodzili Święte Tajemnice i tam właśnie zamordowani zostali za sprawą ariańskiego naczelnika Syryanusa.

Tamże uroczystość Św. Cyryla, Patryarchy, jednego z najgorliwszych obrońców Wiary Katolickiej; odznaczony głęboką nauką i świętobliwością, spokojnie życie zakończył w Panu.

W Saragosie pamiątka Św. Waleriusza, Biskupa.

W Cuenca dzień zgonu Św. Juliana, Biskupa, który dochody kościelne rozdzielał między potrzebujących pomocy, gdy tymczasem on sam według wzoru Apostołów z pracy rąk żył; słynąc cudami zmarł spokojnie w Panu.

W klasztorze w Reims dzień pamiątkowy męża Bożego Św. Jana, Kapłana.

W Palestynie dzień pamiątkowy Św. Jakuba, Pustelnika, który popadłszy w grzechy, za pokutę długi czas prowadził żywot w grobie, aż wreszcie uświetniony cudami dostał się do Nieba.

 

 

 

 

 

 

 

A gdzie indziej wielu innych Świętych Męczenników i Wyznawców oraz Świętych Dziewic.

R. Deo gratias.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2024