Kalendarz liturgiczny

4 Października

ŚW. FRANCISZKA Z ASYŻU, WYZNAWCY

Ryt zdwojony Większy. Szaty białe

 

 

 

 

Mamy zaszczyt z Państwem podzielić się z miłą informacją, że w roku rocznicowym 150-lecia narodzin i 100-lecia beatyfikacji Św. Teresy od Dzieciątka Jezus, wystartowaliśmy z naszym kanałem Youtube, na którym będziemy publikować materiały odnośnie pielgrzymkowych szlaków pątniczych podejmowanych przez osoby tworzące Salveregina.pl

Salveregina – YouTube

W tak zacnym roku rocznic, rozpoczynamy nasz pierwszy film z naszych szlaków pielgrzymkowych poświęcony Św. Teresie od Dzieciątka Jezus.

Zachęcamy do subskrybowania kanału i jego reklamowaniu wśród swoich rodzin i znajomych.

 

 

 

Źródło: Pius Parsch „Rok Liturgiczny”, Poznań 1956, t. 3.

 

 

Franciszek, ubogi i pokorny, bogaty wchodzi do nieba, witany pieniami anielskimi

1. Św. Franciszek.

Dzień śmierci 3 października 1226 ro-ku. — Grób pod wielkim ołtarzem kościoła pod jego wezwaniem w Asyżu. Obrazy przedstawiają go w habicie Braci Mniejszych z krzyżem w ręku, a niekiedy także ze stygmatami.

— Życie.

Św. Franciszek z Asyżu, seraficki Święty, założyciel zakonów Braci Mniejszych i Klarysek oraz tzw. Trzeciego Zakonu, piewca Miłości Bożej, poeta, Wesołek Boży, Biedaczyna z Asyżu, który obrał sobie ubóstwo za oblubienicę, wielki miłośnik przyrody, który nazywał słońce, księżyc i gwiazdy braćmi i siostrami, do którego bez obawy zlatywały się ptaszki, który blizny Chrystusowe na ciele swoim nosił, jest wśród Świętych Kościoła katolickiego postacią zupełnie wyjątkową. Był on jednym z nielicznych wielkich reformatorów Kościoła; wpływ jego odbił się wybitnie na ówczesnym świecie i na potomnych, w pewnej zaś mierze sięga nawet naszych czasów. Był on przez całe wieki natchnieniem dla artystów i poetów; on też stworzył nowy styl pobożności. Jego to było dziełem, że Zbawiciel jakby powtórnie zstąpił z wyżyn swej chwały i stał się nam bliski w swym człowieczeństwie, już to jako Dzieciątko w żłóbku betlejemskim, już to jako niewymownie cierpiący „Mąż boleści” na krzyżu. On to, nie będąc ani uczony, ani piękny, ani bogaty, pociągał i aż po dziś dzień pociąga rzesze ku sobie, żeby je kierować ku Bogu.

Franciszek, który na Chrzcie Świętym otrzymał imię Jan, a przezwany został Francesco (od włoskiego Francese, Francuz) ze względu na zamiłowanie do języka francuskiego, urodził się w roku 1182 w Asyżu. Początkowo zamierzał zostać kupcem, taki bowiem był zawód jego ojca. Za miodu żył wesoło i szumnie, nie gardząc bynajmniej przyjemnościami świata. Gdy jednak w 1201 roku dostał się do niewoli w Perugii, spoważniał i zaczął lepiej zdawać sobie sprawę z sensu życia ziemskiego i jego celu. Toteż wyszedłszy z niewoli zmienił się zupełnie. Zamiast spędzać czas na płochych zabawach, poświęcił go całkowicie Służbie Bożej i uczynkom miłosierdzia, ku wielkiemu niezadowoleniu swego ojca, który widząc, że Franciszek w żaden sposób nie daje się odwieść od nowo obranego trybu życia, wydziedziczył go w obecności biskupa. Na to zareagował Franciszek w ten sposób, że zdjął odzież, jaką miał na sobie, i oddając ją ojcu, rzekł: „Odtąd samego tylko Boga zwać będą Ojcem swoim”. Opierając się na słowach Ewangelii według Św. Mateusza: „Nie miejcie złota ani srebra, ani pieniędzy w trzosach swoich, ani torby podróżnej, ani dwu sukien, ani sandałów ani laski” — pojął, jakie jest jego ostateczne powołanie, i wespół z dwunastoma towarzyszami, podobnie myślącymi, założył Zakon. Braci Mniejszych. Papież Innocenty III odmówił najpierw zatwierdzenia nowego Zakonu. Ale zdarzyło się, że we śnie ujrzał walący się w gruzy pałac laterański, który jakiś biedaczek, bosy i odziany w opasaną sznurem konopnym opończę, podparł własnymi barkami i ocalił od zagłady. W biedaczynie tym Papież rozpoznał Franciszka z Asyżu. Zrozumiał wtedy, że sen ten był zapowiedzią odrodzenia, które się za pośrednictwem Świętego miało dokonać w Kościele. Toteż bez wahania zatwierdził Zakon.

Teraz więc Franciszek rozesłał swych braci po całych Włoszech i wielu innych krajach, żeby wszędzie głosili Ewangelię. Na dwa lata przed śmiercią otrzymał stygmaty Męki Pańskiej (por. 17 września). Złożony ciężką chorobą, kazał się przenieść do kościółka Matki Bożej Anielskiej w Asyżu (S. Maria degli Angeli), gdzie ongi została mu objawiona Łaska jego powołania. Umarł dnia 3 października 1226 roku, odmawiając psalm 141, przytoczony w Introicie dzisiejszej Mszy. Papież Grzegorz IX kanonizował swego świątobliwego przyjaciela już w roku 1228, tj. w dwa lata po jego śmierci.

2. Msza (Mihi autem absit).

Dzisiejsza Msza odzwierciedla życie Św. Franciszka, którego najznamienniejszym rysem było umiłowanie Krzyża. Toteż w Introicie zwraca się on do nas ze słowami: „Nie daj Boże, abym się miał chlubić z czego innego, jeno z Krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa…” Następnie śpiewamy Psalm 141, który Święty odmawiał przed zgonem. Powinniśmy odmówić go w całości, bo dzisiejsza Msza Święta jest misterium śmierci Św. Franciszka. W Ofierze Świętej przeżywamy wraz z nim rzeczywistość słów: „Na mnie czekają sprawiedliwi, póki mnie nie nagrodzisz” (Ps 141, 8). W Epistole widzimy znów Św. Franciszka jako apostoła Krzyża; nosi on „blizny Pana Jezusa na ciele swoim”; i my nosimy je również, jeśli z poddaniem się Woli Bożej przyjmujemy z Rąk Jego krzyże. Śpiew Alleluja charakteryzuje krótko, a wymownie Biedaczynę z Asyżu. Ewangelia jest bardzo piękna: Pan Jezus sam kreśli w niej Swój obraz; jest to właśnie taki obraz Zbawiciela, jaki szczególnie bliski był Św. Franciszkowi, który tak bardzo zbliżył nas do Chrystusa w Jego ludzkiej naturze (żłóbek — Krzyż); Chrystus Pan dziękuje dziś Ojcu, że objawił Królestwo Swoje ,,maluczkiemu” Franciszkowi; Franciszek zaś uczy się od Chrystusa być „cichym i pokornego Serca”. Owocem dzisiejszej Mszy Świętej jest umiłowanie Krzyża, ubóstwa i pokory.

3. Jak Św. Franciszek obchodził Wigilię Bożego Narodzenia (*).

Od czasu swej pielgrzymki do Ziemi Świętej i pobytu w Betlejem Św. Franciszek w szczególny sposób ukochał święta Bożego Narodzenia. Nieraz też mawiał: „Gdybym znal cesarza, prosiłbym go, aby wszystkim nakazał rzucać w ten dzień ziarno ptakom, a zwłaszcza siostrzyczkom naszym, skowronkom; aby każdemu, kto ma bydło w oborze, kazał dziś zadawać mu szczególne obfitą paszę z miłości ku Dzieciątku Jezus, narodzonemu w żłobie; a wreszcie, aby bogaczom kazał gościć u siebie w tym dniu ubogich” (Celano). I oto w r. 1223 św. Franciszek postanowił obchodzić święta Bożego Narodzenia w taki sposób, w jaki dotychczas nikt ich nie obchodził. Miał on w Greccio przyjaciela i dobrodzieja, Giovanniego Vellita, który jemu i braciom jego podarował porosły lasem stok skalny w pobliżu miasta, aby mogli tam osiąść. Tego więc pana Franciszek poprosił do siebie i rzekł mu: „Chciałbym spędzić noc wigilijną razem z tobą: ale posłuchaj, jak tak sobie obmyśliłem. W lesie, w pobliżu klasztoru, znajdziesz pieczarę skalną; ustaw w niej żłób napełniony sianem. Powinien też być tam wół i osioł, całkiem tak jak w Betlejem. Chciałbym raz przynajmniej prawdziwie uprzytomnić sobie przyjście Syna Bożego na ziemię i ujrzeć na własne oczy, w jakim niedostatku i ubóstwie dla nas się narodzili’. Vellita przysposobił wszystko zgodnie z życzeniem Świętego; w wieczór wigilijny, około północy, przyszli tam bracia z Fonte Colombo, a i mieszkańcy z całej okolicy zgromadzili się tłumnie, aby uczcić święta Bożego Narodzenia. Wszyscy nieśli w rękach płonące Pochodnie, wokoło zaś żłobu stanęli zaś bracia ze świecami, tak że w lesie, pod ciemnym sklepieniem prastarych dębów było jasno jak w dzień. Mszę Świętą odprawiano nad żłobem, który służył za ołtarz, aby Dzieciątko Boże pod postaciami chleba i wina było obecne tam, gdzie ongi było w ciele. W pewnej chwili panu Vellita wydało się, że widzi w żłobie prawdziwe Dzieciątko, lecz jakby umarłe lub uśpione. Wówczas podszedł do Dzieciątka brat Franciszek i z miłością wziął Je w objęcia: Ono zaś przebudziło się, uśmiechnęło do brata Franciszka i rączkami głaskało go po obrośniętej twarzy i grubym, szarym habicie… Zjawisko jednak to bynajmniej nic zdziwiło pana Vellity; wiedział bowiem, że Pan Jezus w sercach wielu ludzi jest jakby martwy, a przynajmniej uśpiony; Franciszek zaś słowem swym i przykładem ożywiał w tych duszach Boże Dziecię albo ze snu Je budził. Gdy odczytano Ewangelię, brat Franciszek ukazał się w szatach diakona. „Głęboko raz po raz wzdychając, przejęty bezmierną pobożnością, opromieniony nadziemskim weselem stanął mąż Boży przy żłobie” — opowiada Tomasz z Celano. — „I głosem już to silnym, już to łagodnym, już to przejmującym szeptem, już to głośno i dźwięcznie wzywał wszystkich. aby dążyli do najwyższych dóbr”. Brat Franciszek opowiada o Dzieciątku Bożym. „Słowami przepojonymi słodyczą mówi o ubogim Królewiczu, który się tej nocy narodził w mieście Dawidowym, a którym Pan nasz Jezus Chrystus. A ilekroć miał wymówić Imię Jezus, rozpłomieniał się ogniem miłości i mówił: „Dzieciątko betlejemskie”. A wyraz: „Betlejem” wypowiadał głosem jakoby jagniątka, wzywającego matki; a gdy wymawiał Imię „Jezus” wodził językiem po wargach, jak gdyby rozkoszując się słodyczą, którą to imię po sobie zostawiło. Późną nocą dopiero zakończył się ten święty wieczór wigilijny. Każdy z weselem powracał do domu. Miejsce zaś, gdzie stał ów żłób, zostało później poświęcone Panu na kościół; nad żłobem wzniesiono Ołtarz ku czci błogosławionego naszego ojca, Franciszka, tak że w miejscu gdzie przedtem bezrozumne zwierzęta jadły siano, obecnie wierni ku zbawieniu swej duszy, i ciała przyjmują Baranka Niepokalanego, Pana naszego Jezusa Chrystusa, Który z niewysłowionej Miłości wylał Krew własną za życie świata, a który z Ojcem i Duchem Świętym żyje i króluje w Wiecznej Chwale Bożej po wszystkie wieki wieków. Amen”.

 

————————————–

Przypis do powyższego rozważania:

(*) Jörgensen, s. 551-554. Der hi. Franz vort Assisi (Kosel, Kempten)

***

Mszał Rzymski 1931r.; Mszał Rzymski 1949r.

Św. Franciszek urodził się w Asyżu w Umbrii. Bóg wzbudził go, aby równocześnie ze Świętym Dominikiem pracował nad moralnym podniesieniem świata w jednej z najtrudniejszych epok. Uczniowie Św. Franciszka (Kom.) pałali również miłością ubóstwa i jak on, pożądali gorąco nawrócenia ludu. Nowa rodzina zakonna, która wzbogaciła Kościół (Modl.) powiększała się z wielką szybkością. Oprócz zakonu męskiego założył on Zakon żeński, którego podstawą było ubóstwo, zwany zakonem Klarysek, od współzalożycielki swej Św. Klary, znakomitej dziewicy Asyskiej. Około 1221 r. ustanowił dla ludzi w świecie żyjących 3-ci Zakon pokutny (Tercjarzy), bardzo popierany przez Papieży i udarowany wielu przywilejami duchownymi. Św. Franciszek zwany Serafickim zmarł 4 października 1226 r.

Rodzina Św. Franciszka jest najliczniejszą ze wszystkich rodzin zakonnych. Liczy ona przeszło 40.000 członków pierwszego i drugiego Zakonu, 81.000 Trzeciego Zakonu, i przeszło 2 miliony Tercjarzy. Duch ewangeliczny ubogiego z Asyżu jest w Kościele Katolickim stałym źródłem odnowienia duchowego wiernych.

 

 

 

 

Z MARTYROLOGIUM RZYMSKIEGO (1956R.)

 

 

Dnia 4-go października oprócz tego obchodzi Kościół Święty pamiątkę następujących Świętych Pańskich, zamieszczonych w Rzymskim Martyrologium:

 

W Asyżu uroczystość Św. Franciszka, Wyznawcy i Założyciela Zakonu Franciszkanów, którego święte i cudowne życie opisał Św. Bonawentura.

W Koryncie pamiątka Świętych Kryspa i Kajusa, o których wspomina Apostoł Paweł Św. w liście I do Koryntian. W Egipcie męczeństwo Świętych Marka i Marcjana, Braci, jak również niezliczonego mnóstwa wiernych różnego wieku i płci. Jedni po nieludzkich męczarniach poginęli w ogniu, drudzy w morzu, inni zostali ścięci, wielu śmiercią głodową pomarło, innych ukrzyżowano, a znowu innych za nogi powieszono. I tak wszyscy zdobyli sobie uświęcającą koronę zwycięstwa.

W Damaszku śmierć męczeńska Św. Piotra, Biskupa. Oskarżono go przed księcią Agarenów, że naucza Wiary Chrześcijańskiej; za to pozbawiono go języka, rąk i nóg, a w końcu do krzyża przybito, gdzie wyzionął ducha swego.

W Aleksandrii męczeństwo Kapłanów i Diakonów Świętych Kajusa, Fausta, Euzebiusza, Cheremona, Lucjusza i ich towarzyszy; kilku z nich padło ofiarą już w początkach prześladowania Waleriańskiego; inni czynili wpierw różne posługi Męczennikom, a dopiero potem dostąpili sami palmy męczeństwa.

W Atenach uroczystość Św. Hieroteusza, ucznia Św. Pawła, Apostoła.

W Bolonii uroczystość Św. Petroniusza, Biskupa i Wyznawcy, odznaczonego uczonością, świętością i darem cudów.

W Paryżu uroczystość Świętej Aurei, Dziewicy.

 

 

 

 

A gdzie indziej wielu innych Świętych Męczenników i Wyznawców oraz Świętych Dziewic.

R. Deo gratias.

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023