Św. Piotr w okowach

1 Sierpnia.

Kazanie na dzień Św. Piotra w okowach.

(był więziony około r. 44.)

 

 

Źródło: Żywoty Świętych Pańskich Starego i Nowego Testamentu z dzieła Ks. Piotra Skargi, T. IV, 1880r.

 

 

Niebo i ziemia uczciły w dniu dzisiejszym związanego dla Chrystusa Pana. Piotra. Ziemia uweseliła się wyzwoleniem jego, a Kościół Boży uwolnił się z wielkiej bardzo trwogi; i odtąd pamiątkę cudu jaki nam Pismo Święte o najwyższym pasterzu owieczek Chrystusowych opowiada, z uroczystością dorocznie obchodzi.

Piotr Święty, wielki ów Apostoł, który pierwszym był do zaprzania, pierwszym też był który wyznał i męki wycierpiał. On to najpierwsze czyniąc kazanie, i Wiarę Ukrzyżowanego szczepiąc, dla niej u słupa okrutnie biczowany, gotowym się na rozlanie krwi dla Pana swego, stawił. On to pierwsze więzienie dla Imienia Pana Jezusa podejmuje i wolą, a chęcią swą i rozgłaszaniem sławy tegoż Imienia, uprzedza jeszcze w męczeństwie Św. Szczepana. Dziwnie wielki w pokucie, stał się godnym odpuszczenia po swoim upadku, i stanął jak mocna skała: a na pogróżki możnych nie dbając, mówił: – Nie godzi nam się zamilczeć tego co wiemy, i na cośmy patrzyli; Pana Boga raczej słuchajmy, a ludzi się nie bójmy.

Takim to mężnym, a niezachwianym stał się ten, który naonczas gdy moc ciemności panowała, zatrwożył się wraz z całą naturą na widok Męki Pańskiej, i zachwiał się na chwilę. Później też ani ukamienowanie Św. Szczepana, ani zamordowanie Św. Jakuba i wielu uczniów Piotrowych od żydów niewiernych, nie ustraszyło wielkiego serca jego. I ten który najpierwszy po Zmartwychwstaniu Pańskim Ukrzyżowanego oglądał, i z Ust Pana Samego tę nowinę usłyszał, ten też po Wniebowstąpieniu Pańskim z równym zapałem głosił swojego Chrystusa Pana. Ciemna przewrotność żydowska zatrwożyła się widokiem cudów, jakimi Apostoł Święty nauki swe popierał, gdy samym cieniem swoim wszelkie choroby odganiał, i mniemając, iż kiedy Chrześcijanom najwyższego ich pasterza odejmą, to się i cały lud jego jak po zabitym wodzu rozproszy, postarali się u króla Heroda Agryppy ażeby Piotra zgubić. Król ten, nieodrodny wnuk Heroda mordercy niewiniątek, a sam nielitościwy prześladowca chrześcijan, pragnąc pozyskać sobie przychylność żydów, pojmał niewinnego i nieustraszonego Piotra i mocno związanego łańcuchami, w ciemnym więzieniu osadził. Dniem i nocą czterech żołnierzy nieodstępną straż przy nim trzymało, a inni znowu na zewnątrz strzegli wejścia do więzienia. Działo się to w czasie samych uroczystości wielkanocnych, kiedy żydzi od najważniejszych dla siebie wstrzymują się zajęć. Tak więc z przejrzenia Boskiego odwlokła się chwila, w której Piotr Święty miał być w ich ręce na zamordowanie wydany.

Trwogą zdjęty Kościół Chrystusowy na wieść o uwięzieniu głowy swej, najpierwszego Apostoła, niósł bezprzestannie modły swe za nim do Pana Boga, wołając: Piotr Twój, na którym Kościół Twój, o Zbawicielu, budujesz, ginie; jeszcze się owce Twe nie zgromadziły, a już im pasterza, któremuś świat wszystek zlecił, masz odjąć? Jeszcze narody nie uwierzyły, a już opoka ich wiary ma upaść? Paś owce Moje rzekłeś po trzykroć Piotrowi, o Dobry Jezu. Niechże się spełni Twe Słowo, Panie! A wtedy, jak to sam powiedziałeś, kiedy się zestarzeje, w śmierci naśladować Cię będzie. Niechaj ten, który za Twym Rozkazem z więzów piekielnych dusze wyzwala, sam teraz z okowów ludzkich wyzwolony zostanie. I ustawiczna modlitwa wiernych dosłyszana była w Niebiosach.

Posłał Pan Bóg Anioła do Piotra, który spokojnie spał związany między żołnierzami, i wielka, dziwna światłość napełniła ciemnicę; a Anioł dotknąwszy Piotra, zbudził go i rzekł: „Wstań prędko”. A wtem łańcuchy z niego opadły, i Anioł obuć mu się i suknię wziąć kazał, mówiąc: „Wychodź za mną”. Wszystkie przed nimi otworzyły się bramy, a Piotr szedł za nim, mniemając, jakoby mu się to, co czynił, śniło. Aż kiedy straże minęli, i wrota żelazne do miasta same się rozwarły; a przeprowadziwszy go Anioł przez jedną ulicę, zniknął; Piotr dopiero przyszedł ku sobie, i dzięki składał Chrystusowi Panu, iż go wyrwał z rąk Heroda, i czekającej go od ludu żydowskiego śmierci.

A idąc dalej, przyszedł do domu Marii, matki Jana, którego Markiem zwano, gdzie było wielkie zgromadzenie wiernych, modlących się za niego. Gdy zakołatał, wyszła do drzwi panienka imieniem Rode, by się dowiedzieć kto taki przybywa? A poznawszy głos Piotra, zdjęta radością, nie otworzyła bramy, ale pobiegła czym prędzej z wesołą nowiną do zgromadzonych, mówiąc: Piotr stoi przed bramą i kołacze. Nie uwierzyli oni z początku temu, czego tak gorąco pragnęli, i rzekli jej: – Oszalałaś. Ale panienka powtarzała swoje, a oni na to: – Chyba to Anioł w jego postaci. Lecz kiedy panna nie przestała twierdzić, iż nie kto inny, ale sam Piotr kołacze, wybiegli wszyscy i zdumieli, ujrzawszy Wielkiego Apostoła. Ten, gdy im opowiedział co się z nim działo, ręce i nogi jego dla Chrystusa Pana związane, całowali, a on im rzekł: Oznajmijcie to wszystko Jakubowi, jerozolimskiemu biskupowi, i braci. Po czym, jako pasterz nie jednego Jeruzalem, ale świata wszystkiego, poszedł dalej na rozsiewanie Ewangelii Świętej.

Nie przyszedł jeszcze czas śmierci Piotra Świętego, jeszcze miał on powrócić do zachodnich narodów; a Rzym, głowa wszystkich królestw, był miejscem, gdzie za Pana Boga i Mistrza swego życie miał położyć. Ten to sam Chrystus Pan miał mu śmierć jego oznajmić, i tam w starości rozpięty na krzyżu, głową ku ziemi, miał być umęczony.

Pohańbione cudem Bożym okrucieństwo i złość żydowska nie ustąpiły miejsca Prawdzie Chrystusowej. I gdy trwający w swym uporze Herod, cześć Boską od zaślepionego ludu odbierał, dotknął go Pan Bóg straszną niemocą, która mu życie odjęła.

Kwitnął i rozszerzał się Kościół Święty wiernych Pańskich; a my uczmy się szanować go, i ufać wielce jego modlitwie, która mocna jest przed Panem Bogiem. Ona to sprowadza z Nieba anioły ku wybawieniu tych, za których się modli, a nic jej nie ma niepodobnego. Módlmy się przeto i my za Piotra naszego i za Stolicę jego; znajomy głos jego, jak go ta Rode znała, bo on jest wodzem zbawienia naszego, które w posłuszeństwie i w jedności jego znaleźć mamy. Uczmy się i więzienia i śmierci bezpiecznie dla Chrystusa Pana znosić, na Wolę się Boską oddając, a wiedząc, iż i włos z głowy naszej bez niej nie spadnie. Umiejmy też sercem uważać, jako Pan Bóg sławi święte sługi swoje, iż dla nich tymi rzeczami, co się członków ich dotknęły, cuda i dobrodziejstwa ludziom czyni. Okowy które Piotr Święty nosił, a z których od Anioła był wyzwolony, z wielką czcią i jak najstaranniej przechowywano w Jeruzalem. Gdy w roku 439 Eudoksja żona cesarza Teodozjusza młodszego, była w Palestynie, i zwiedzając miejsca wielkimi uświęcone pamiątkami, przybyła do Jerozolimy, patryarcha tamtejszy Juwenalis zawiadomiony iż pragnęła wywieźć stamtąd z sobą jaką świętą relikwię, ofiarował jej łańcuch, który był na szyi Piotra Świętego kiedy go Herod na śmierć skazał. Cesarzowa zachowując połowę jego dla kościoła w Carogrodzie, posłała drugą córce swej Eudoksji. poślubionej cesarzowi zachodniemu, Walentynowi III. Ta będąc w Rzymie, a wysoko chlubiąc się darem swoim, ukazała go Papieżowi Sykstusowi III, który natenczas kazał przynieść drugi łańcuch, którym z rozkazu Nerona Piotr Święty był niegdyś okuty, a który równie z czcią wielką przechowywano w Rzymie; i skoro oba przyłożono do siebie, tak się spoiły ogniwa i żelaza, jakżeby je jedna ręka jednolicie ukuła. Cud ten powiększył jeszcze cześć jaką miano dla owych okowów, i skłonił cesarzową, iż wybudowała w Rzymie wspaniały kościół pod nazwą kościoła Św. Piotra w Okowach, i w nim tę świętą relikwię złożyła. Dotykanie tego łańcucha mnóstwo chorych leczyło, i licznych pielgrzymów z różnych stron świata sprowadza po dziś dzień do owego kościoła. Jeżeli martwe żelazo które się ciała Świętych dotykało, jest z Łaski Bożej pośrednikiem takich dla człowieka Dobrodziejstw, o ileż wyższą moc i władzę nadawać Pan Bóg musi kościom i ciałom tych wielkich sług swoich, tych niegdyś żywych przybytków Ducha Świętego, do naśladowania których całą mocą woli i serca pobudzać nam się należy. Amen.

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023