Sts Marcelinus et Petrus 2

2 Czerwca.

Męczeństwo Św. Piotra Egzorcysty i Marcellina kapłana, Artemiusza i Kandydy żony jego, i innych.

(żyli około r. 280.)

 

 

Źródło: Żywoty Świętych Pańskich Starego i Nowego Testamentu z dzieła Ks. Piotra Skargi, T. III, 1880r.

 

 

 

 

Łaska Zbawiciela naszego tyle na wytrwałości Męczenników doznana, nie dość że wiernych swych koronowała, ale i prześladowców ich wyrywała z paszczy piekła. Gdy w Rzymie Piotr egzorcysta (to jest, urząd zaklinacza czartów w Kościele sprawujący) od pogan pojmany, biczowany i w ostrym więzieniu osadzony przebywał, a stróż więźniów Artemiusz, nad córką swą ukochaną srodze od złego ducha opętaną, płakał; rzekł mu Piotr: Posłuchaj rady mojej Artemiuszu, uwierz w Pana Jezusa, Jedynego Syna Bożego, Który zbawia wszystkich, co w Niego wierzą, a wnet córka twa zdrowa będzie. Na to Artemiusz: Dziwuję się niemądrej radzie twojej; wszakże ty wierzysz w Chrystusa, tak wiele dla Niego cierpisz, a przecie wybawiony być od Niego nie możesz. A Piotr mu rzecze: – Możeć mnie wybawić Pan mój Jezus Chrystus z każdego udręczenia, ale nie chce On bym utracił zapłatę jaką mi za te doczesne utrapienia, w wiecznej chwale po śmierci gotuje. – Uczyńże tak, odpowie Artemiusz: ja ciebie w ściślejszym jeszcze jak dotąd zamknę więzieniu; jeśli cię Chrystus twój z niego wyprowadzi, a córkę moją ujrzę zleczoną, zaprawdę uwierzę w Niego. – Piotr uśmiechając się rzekł: Idź do domu, nikt mi tu nie otworzy, ani więzów moich nie naruszy, a ja przyjdę do ciebie, i rozmawiać ze mną będziesz. Stanie się to nie dla niedowiarstwa twojego, ale dla okazania Bóstwa Chrystusa, Pana mego.

Przyszedłszy do domu, Artemiusz całą tę rozmowę powtórzył żonie swej Kandydzie, nazywając szalonym tego, który mu tak wielkie śmiał obiecywać cuda. Dziwię się, powie mu żona, iż szalonym nazywasz człowieka, który tyle dobrego tobie i córce twojej życzy i obiecuje. Jeśli to spełni, wątpliwym być nie może, iż Chrystus jest Bóg prawdziwy. I ty oszalałaś jak widzę, Artemiusz odpowie, choćby sami bogowie i sam Jowisz z Nieba zstąpili nie dokażą tego. Gdy tak rozmawiali, stanął Piotr przed Artemiuszem i żoną jego Kandydą, w białych szatach i z krzyżem w ręku. Na ten widok padli oboje na ziemię, wołając: Zaprawdę, Wszechmocny jest Bóg, Chrystus! – Padła też do nóg Piotra córka ich Paulina, w tejże chwili uwolnioną od szatana się czując, który opuściwszy ją, wołał: Moc Chrystusowa która jest w tobie Piotrze, wygania mnie. Odgłos tego zdarzenia szybko się rozszedł pomiędzy ludem tak, że niebawem zeszło się kilkaset osób w dom Artemiusza, i gdy Piotr w ich oczach niemocnych uzdrawiał, a czarty z ciał ludzkich wyganiał, wołali wszyscy: Nie ma innego boga jak Chrystus, Bóg Wszechmogący! – Wszyscy tedy zapragnęli być Chrześcijanami, i przyzwany przez Piotra Marcellin kapłan, Chrztu Świętego im udzielił.

Poszedł potem Artemiusz do więźniów, mówiąc im: Kto chce uwierzyć w Chrystusa niech idzie do mego domu, zostanie Chrześcijaninem, a następnie wolno mu odejść gdzie zechce. – Wszyscy tak uczynili; po czym wspierani nauką Piotra i Marcellina, przez dni 40 ćwiczyli się w Zakonie Bożym. Aż nocy ostatniej Piotr rzekł do Artemiusza:- Bądź gotów dzisiaj z więźniami twymi przed sądem się stawić. Artemiusz wszystkich ochrzczonych ręce całował, mówiąc: Kto chce niech idzie na męczeństwo śmiele, a kto woli, niechaj uchodzi bezpiecznie. – W nocy, Sereniusz starosta Dioklecjana zasiadłszy na sąd, przyzwał Artemiusza, rozkazując aby mu przyprowadził więźniów. Dwóch tylko oprócz siebie mam na twoje rozkazy, rzecze mu Artemiusz, tymi są Piotr i Marcellin; inni przez Piotra egzorcystę, któregoście na wpół umarłego więzili, uwolnieni i nauczeni, zostali Chrześcijanami i rozeszli się, gdzie im się podobało, ci dwaj sami tylko więzienia opuścić nie chcieli. Rozgniewany tymi słowami Sereniusz, ołowianymi knutami bić Artemiusza kazał; a odesławszy go do więzienia, przyzwał Piotra i Marcellina i rzekł im: – Łaskawiej by się z wami kaci obchodzili, gdybyście byli złoczyńców nie wypuszczali, a Jezusa waszego porzucili. A Marcellin mu na to: – Kto w Chrystusa uwierzył i przyjął Naukę Jego za prawidło swego życia, złoczyńcą już nie jest, a Najwyższego Boga synem się staje.

Skoro to wyrzekł, kazał go sędzia bić okrutnie pięściami, i tak skatowanego, nagiego i związanego na skorupach szklanych w więzieniu położyć, bez światła i pokarmu żadnego. A obracając się do Piotra, ozwał się okrutnik: Ciebie jutro u słupa przywiążą i na pożarcie bestiom oddadzą, jeżeli bogom ofiary nie złożysz.- Na to Piotr Świętego: – Dziwuję się, że cię Sereneus, to jest świetnym zowią, a tyś ciemny i szpetny; chcesz nieśmiertelną wiarę z dusz chrześcijańskich mękami wystraszyć, i świętego kapłana Marcellina śmiałeś tak strasznie mordować, zamiast prosić go, aby ciebie z niewierności grzechów rozwiązał. On się z męki swej weseli, ale ty wiecznie płakać będziesz. – Kiedy to wyrzekł, porwano go, w kłodzie mu mocno ściśnięto nogi i zaprowadzono do ciemnicy.

Gdy tak każdy osobno siedzieli, Anioł Boży ukazał się Marcellinowi, oblókł go w jego szaty, i pojmawszy z sobą wszedł też do Piotra, zdjął jego okowy i poprowadził obydwóch do domu, w którym owi ochrzczeni Chrześcijanie modlitwy czynili. Tam zalecił im Anioł, aby się przez siedem dni umacniali, a potem się przed Sereniuszem stawili. Nazajutrz uwiadomiony sędzia o ucieczce dwóch więźniów, przyzwał Artemiusza wraz z żoną i córką: a gdy wymóc na nich nie mógł, aby ofiary bałwanom czynili, kazał ich drogą Aurelijską prowadzić, i w pieczarach podziemnych kamieńmi przywalić.

Poprowadzeni na śmierć, zastali na onym miejscu zebranych Chrześcijan, którzy wraz z Piotrem obecnymi być mieli Mszy Świętej odprawianej przez Marcellina kapłana. Ujrzawszy wielką ich gromadę, oprawcy uciekać poczęli, ale zatrzymali ich młodzi Chrześcijanie, nakłaniając do Wiary Świętej. Gdy się to jednak na nic nie przydało, a pobożni po nabożeństwie do domu się rozeszli, przemówił Piotr do onych niewiernych: – Otośmy mogli wam źle uczynić, a nie uczyniliśmy! Mogliśmy z rąk waszych tych więźniów wyswobodzić i sami przed wami się schronić, a za Pomocą Boską nie uczynimy tego. I cóż wy mówicie na to? A oni porwawszy Artemiusza ścięli go mieczem, a Kandydę i Paulinę wepchnąwszy w doły, kamieńmi zawalili. Marcellina zaś i Piotra przywiązawszy do drzewa, zawiadomili o wszystkim Sereniusza, który ich do czarnego lasu, od tego czasu białym lasem zwanego, poprowadzić, i ściąć rozkazał. Tam święci dwaj męczennicy własnymi rękami oczyścili z chrustu i ciernia miejsce na którem traceni być mieli, i modląc się, a uściskawszy jeden drugiego, głowy swe pod miecz podali około r. 304.

Zwłoki Świętych Męczenników do pieczary wrzucone, pewna pobożna chrześcijanka imieniem Lucylla z wyższego objawienia odkrywszy, wydobyła, pochowała uczciwie i dopiero w 826 r. przeniesione zostały do Niemiec, i w kościele opactwa Selingstadzkiego umieszczone ku czci Pana naszego Jezusa Chrystusa, Który króluje z Ojcem i z Duchem Świętym na wieki. Amen.

 

Uwaga.

 

Jak podczas pobytu Chrystusa Pana na ziemi tak i w Żywotach Świętych Sług Bożych spotykamy się często z opowiadaniami o opętaniach i opętanych. Tak jest, ów szatan przeklęty który w osobie matki rodu ludzkiego Ewy, grzech na świat wprowadził, tenże sam szatan nie przestał porywać się widomie niekiedy na pojedyncze swej zawiści ofiary, aby je zgnębić, a wtrącić w przepaść nieskończonej nędzy. Dopuścił tego Chrystus Pan, aby się tym jaśniej, tym dobitniej wykazała moc Jego nad owym nieprzyjacielem zbawienia człowieka; dopuścił tego, ażeby człowiek patrząc na straszną duszę, i ciało dręczącą siłę szatana, łatwiej uwierzył w Wszechmocne Bóstwo Tego, którego słowo, skinienie samo, pokonywały potężnego wroga. W późniejszych wiekach, kiedy Nauka Odkupienia więcej się upowszechniła, opętania też rzadszymi się stawały; jakkolwiek i po dziś dzień zdarzają się one, a zapewne i nadal, jako świadectwo owej piekielnej potęgi zdarzać się będą. 

Kościół Święty zaradzając temu, udzieloną sobie przez Chrystusa Pana władzą, mianuje urzędników duchownych Egzorcystami zwanych; i dając im właściwe poświęcenie, uzbraja ich Mocą Chrystusową, w Imię której wypędzają oni widomie oczom ludzkim, czarty, naśladując w tym Mistrza swojego, który z dopełnieniem wieków, stopą niewiasty starł głowę zwodziciela, i sam jeden zadzierżył wszelką nad światem władzę.

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023