Źródło: O. Gabriel od Św. Marii Magdaleny, Współżycie z Bogiem. Rozmyślania o życiu wewnętrznym na wszystkie dni roku, tłum.: o. Leonard od Męki Pańskiej, Wyd. OO. Karmelitów Bosych, Kraków 1960r.

 

 

 

Rozmyślanie.

MĘSTWO.

 

 

OBECNOŚĆ BOŻA. — Naucz mnie, o Panie, dzięki ufności w Tobie, mężnie postępować.

Rozważanie.

1. „Królestwo Niebieskie stało się przedmiotem gwałtu” (Mt 11, 12). Nie wystarczają dobre postanowienia, dobre pragnienia; aby stać się Świętym, trzeba wprowadzać je w życie. I właśnie w tej praktyce napotyka się większe trudności, z powodu których często dusze zatrzymują się zniechęcone lub wprost cofają się z drogi rozpoczętej. Są dusze słabe, które lękają się zmęczenia, trudu, walki. Są takie, którym brak, lub przynajmniej nie dostaje cnoty męstwa. Ta cnota bowiem czyni nas zdolnymi przeciwstawiać się i znosić różne trudności, niewygody i ofiary, jakie możemy napotkać w wypełnianiu obowiązków. Trudności i ofiar nigdy nie brak, albowiem podczas gdy „szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, „ciasna jest brama i wąska droga, która wiedzie do żywota” (Mt 7, 13-14). A zatem, jak byłoby złudzeniem znaleźć łatwą i wygodną drogę do dobrego, tak też byłoby złudzeniem sądzić, że można iść tą drogą bez ustawicznego pełnienia cnoty męstwa. Owszem, im goręcej dusza pragnie wyższej doskonałości, tym musi być mężniejsza i odważniejsza, większe bowiem musi pokonywać trudności.

Kiedy Pan Jezus chciał pochwalić swego Poprzednika, powiedział: „Po co wyszliście na pustynię? Czy po to, aby zobaczyć trzcinę wiatrem kołysaną?” (Mt 1, 7). Nie, Św. Jan Chrzciciel nie był słabym, aby go mogły wichry trudności powalić, lecz był mocarzem, który miał bronić Prawa Bożego, nie obawiał się popaść w niełaskę swojego króla i umiał wyjść odważnie naprzeciw męczeństwu. Kiedy indziej, mówiąc o zwycięstwie nad złem i nad szatanem, Pan Jezus taką wypowiedział pochwalę o człowieku mężnym: „Jeżeli mocarz w pełnej zbroi strzeże swego dworu, własność jego jest bezpieczna” (Łk 11, 21).

Oto obraz duszy, która posiada cnotę męstwa: jest ona dobrze uzbrojona i żadna walka, żadna pokusa ani przeszkoda nie przeraża jej, owszem, mimo wszystko czuje się bezpieczna i spokojna, albowiem pokłada swoją moc w samym Panu Bogu.

2. Pan Bóg — pisze Św. Teresa z Avila — pragnie dusz mężnych i jest ich wielkim przyjacielem, jeśli tylko chodzą przed Nim w pokorze, w niczym nie polegając na samych sobie” (Z. 13, 2). Męstwo chrześcijańskie nie jest lekkomyślnością ani zaufaniem we własne siły, lecz opiera się na Panu Bogu, na wielkich darach, jakich udzielił człowiekowi. Jeśli człowiek jest niczym sam z siebie, jest jednak wielkim przez to, czym go Pan Bóg uczynił i czym go obdarował, przez godność najwyższą, jakiej mu udzielił. W porządku naturalnym uczynił go Pan Bóg panem świata, wszystkie inne stworzenia są mu poddane a on ma się nimi posługiwać, aby lepiej poznać i miłować Pana Boga. W dziedzinie nadprzyrodzonej otrzymał najwyższe powołanie syna Bożego, został wezwany do uczestnictwa w życiu i wiecznej szczęśliwości Bożej. By mógł osiągnąć ten cel, otrzymał łaskę, która nie tylko jest życiem i światłem nadprzyrodzonym, lecz także Mocą Bożą, mocą wlaną na uleczenie słabości jego natury, na umocnienie woli, by stał się zdolnym wypełnić wszystkie obowiązki złączone z tym powołaniem. Na Chrzcie Świętym, razem z innymi wlanymi cnotami, otrzymał człowiek cnotę męstwa, uczestnictwo w Mocy Bożej, cnotę złożoną w jego duszy jako zarodek zdolny rozwinąć się aż do całkowitej doskonałości. W darach przyrodzonych i nadprzyrodzonych, otrzymanych od Pana Boga, w najwyższej godności, do której został podniesiony, leży źródło chrześcijańskiego męstwa. Jeśli więc jesteśmy słabi, nie pochodzi to z braku Darów Bożych, lecz z naszej niewystarczalności, czyli nie dość wykorzystaliśmy Dary natury i Łaski, jakich Pan Bóg nam udzielił. A jeśli jesteśmy mężni, zasługa nie jest nasza, lecz Pana Boga, który nas uczynił takimi. Chrześcijanin w swoim męstwie jest pokorny albowiem wie, że nie pochodzi ono od niego jako źródła, lecz z darów, jakich Pan Bóg mu udzielił. Zawsze czuje się zależny od Pana Boga, czy wspomni na swoją nędzę, czy też na swoją wielkość, zarówno w swojej małości jak i w swojej mocy. Oto dlaczego Pan miłując dusze mężne pragnie, aby zawsze były pokorne i nie ufały sobie. Duch Święty bowiem mówi: „Mężnie czyń i niech się wzmocni serce twoje, a ufaj Panu” (Ps 27/26/, 14).

Rozmowa.

„O Boże Wieczny, widziałeś ułomność naszej ludzkiej natury, widziałeś, jak bardzo jest słaba, niedołężna i nędzna. Dlatego Ty, Najwyższy Opiekunie, który o wszystko zatroszczyłeś się dla swojego stworzenia, Ty najlepszy Lekarzu, który na wszystkie rzeczy dałeś lekarstwo, udzielasz nam mocy i męstwa woli, aby podtrzymać słabość naszego ciała. A ta wola jest tak mocna, że ani szatan, ani żadne stworzenie nie może jej zwyciężyć, jeśli my tego nie chcemy, to znaczy, jeśli wolna wola, w której ręku zwycięstwo spoczywa, nie zgodzi się na zło”.

„O Dobroci Nieskończona, skądże pochodzi taka siła w woli Twojego stworzenia? Od Ciebie, najwyższa i wieczna Mocy, albowiem uczestniczy w sile Twojej woli. Stąd widzimy, że nasza wola jest o tyle silna, o ile idzie za Twoją, a o tyle słaba, o ile od niej się oddala: albowiem na podobieństwo woli swojej stworzyłeś naszą i dlatego, gdy jest złączona z Twoją, jest mocną”.

„W woli naszej, Ojcze Przedwieczny, ukazujesz moc woli swojej, albowiem, jeśli małemu stworzeniu dałeś tak wielką moc, jaką będzie Twoja moc, o Stworzycielu i Rządco wszystkich rzeczy?

Wydaje mi się, że ta wolna wola, jaką nam dałeś jest umocniona światłem wiary, albowiem w tym świetle poznaję Twoją Wolę, która pragnie jedynie naszego uświęcenia. Wola umocniona i posilona wiarą świętą, daje życie naszym czynnościom i dlatego ani wola prawdziwa ani wiara żywa nie mogą być bez uczynków. Wiara zasila i podtrzymuje ogień miłości, albowiem ukazuje duszy Twoją Miłość ku nam, czyniąc ją w ten sposób mocną w miłości” (Św. Katarzyna ze Sieny). Amen.

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023