Krzyż Święty

 

 

 

 

O nabożeństwie miesięcznym

Źródło: Zbior wybornego y gruntownego nabozenstwa na codzienne, tygodniowe, miesięczne, w dni swięte i roczne 1819

Nauka.

Czytaj więcej

Chociaż nie zdaje się być osobliwszym i różnym od codziennego, tygodniowego, i rocznego, jakoż nie znajduje się w innych do Nabożeństwa książkach, przestrzec jednak potrzeba Wiernych Chrystusowych. Najpierw, że niektórzy z nich zostają w rozmaitych Bractwach, którym oprócz innych w roku dni, na jedną w w każdym miejscu Niedzielę nadane są Odpusty to zawsze pod obowiązkiem jakiego nabożeństwa. Po wtóre: Wszyscy, którzykolwiek nabożnie co dzień trzy razy odmawiają Anioł Pański, i którzy codziennie przez pół lub ćwierć godziny odprawiają medytację, to jest modlitwę wewnętrzną, tak ci jako i pierwsi wiernie się każdego dnia w tych pobożnych uczynkach zachowując przez cały miesiąc, w każdym całego roku dostąpić mogą zupełnego Odpustu w te dni Miesięczne, które sami  sobie obiorą, a w nie spowiadać się i komunikować, i modlić się będą. Przysposobienia do Spowiedzi opisane są niżej w Nabożeństwie do Świętych Sakramentów, w Nabożeństwie także tyczącym się Odpustów, wyrażone tj. wzglądem nich uwiadomienia i modlitwy.

Co się zaś tyczv Medytacji, czyli modlitwy wewnętrznej, ta choćby tak wielkimi, (jako się wyżej nadmieniło) Odpustami zalecona nie była, sama jednakże przez się od modlitwy ustnej daleko jest zacniejsza i pożyteczniejsza; gdyż kiedy się modlimy ustnie mówimy tylko do Pana Boga; ale gdy się modlimy wewnętrznie, tj., gdy rozmyślamy co nabożnego, wtenczas Sam Pan Bóg mówi do nas, ponieważ więc tyle jest na świecie ludzi chcących nawet pobożniejsze prowadzić życie, którzy wiele różnych i długich modlitw ustnych codziennie odmawiają, a o modlitwie wewnętrznej albo nie wiedzą, albo nie dbają, albo co rozmyślać nie mają, przetoż kładzie się tu dla wszystkich wielce gruntowne i wyborne Uwagi na każdy dzień Miesiąca. Które przeczytawszy codziennie po jednej rozważając, trzeba je znowu na drugi, i na każdy poczynający się Miesiąc z początku zaczynać. Przez całe życie odprawiając je, znajdzie się zawsze w nich co nowego do używania i ku zbudowaniu.

Uwaga o odpustach.

Źródło: Głos duszy 1881;

Odpusty. Podręcznik dla duchowieństwa i wiernych opr. X. Augustyn Arndt 1890r. 

Benedykt XIV, sławny i uczony papież, polecał Brewem d. 16 grudnia 1746r., bardzo gorąco rozmyślanie, i bardzo słusznie, mało bowiem jest ćwiczeń pobożnych, z których by Chrześcijanie mogli czerpać skuteczniejsze środki do zapewnienia sobie wytrwania i postępu w cnotach. „Dajcie mi kogoś, który co dzień choć kwadrans poświęca rozmyślaniu powiedziała Św. Teresa, a ja mu obiecuję Niebo“.

Odpusty: 1) Zupełny raz na miesiąc w dzień dowolnie obrany, jeśli kto przez miesiąc co dzień rozmyśla przez pół godziny lub przynajmniej przez kwadrans. Warunki: Spowiedź, Komunia Święta i modlitwa pobożna na zwyczajne intencje.

2) 7 lat i 7 kwadr. za każdy raz, gdy kto w kościele lub gdzieindziej, publicznie lub prywatnie, naucza innych o sposobie rozmyślania, albo gdy kto tej nauki słucha. Warunek: Spowiedź, Komunia św. za każdym razem.

3) Odpust zupełny raz na miesiąc w dniu dowolnie obranym, gdy kto pilnie naucza, albo się dał pouczyć. Warunki: Spowiedź, ilekroć z sercem skruszonym przyjmą Komunię Świętą i modlitwa na zwyczajne intencje. (Benedykt XIV. Brew. dn. 16 grudnia 1746r.)

Wszystkie te odpusty można ofiarować za dusze wiernych zmarłych.

 

 

 

WEZWANIE DO DUCHA ŚWIĘTEGO

V. Racz przyjść Duchu Święty i napełnić serca wiernych Twoich.

R. A ogień Miłości Twojej racz w nich zapalić.

V. Ześlij Ducha Twego, a będą stworzone.

R. A cała ziemia będzie odnowiona.

V. Módlmy się: Boże! Światłem Ducha Świętego serca wiernych nauczający, daj nam w Tymże Duchu poznawać co jest dobrem, i zawsze obfitować w pociechy Jego. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, Który z Tobą i z Duchem Świętym żyje i króluje, Bóg w Trójcy Świętej Jedyny na wieki wieków.

R. Amen.

 

 

 

DZIEŃ 2.

 

 

CZYTANIE DUCHOWNE

 

 

CYKL I. Ks. Franciszek Walczyński – Kazania pasyjne o Tajemnicach Krzyża Pana Jezusa – Tarnów 1909r.

 

ROZWAŻANIE: Pan Jezus przyjmuje i dźwiga krzyż. Część II.

 

„Pan Jezus przyjmuje na Swoje Ramiona krzyż i dźwiga go na górę Kalwarii“.

 

O Jezu Ukrzyżowany! pobłogosław temu rozmyślaniu naszemu i zmiłuj się nad nami!

Maryo! Matko najboleśniejsza, módl się za nami!

Święci Pańscy pod krzyżem Jezusowym stojący, przyczyńcie się za nami!

Zdrowaś Marya!

 

„Pan Jezus przyjmuje i dźwiga krzyż“.

 

C) Pan Jezus nie tylko czekał na krzyż z upragnieniem, nie tylko patrzał nań z radością — ale, gdy Mu krzyż podano, przyjął go na Swe Ramiona z Miłością i niósł go cierpliwie i mężnie aż na górę Kalwarii.

Poznaj dalszą część rozważania

Najmilsi! Zważcie to dobrze! Ciężkim był ten krzyż, który włożono na Ramiona Jezusowe, ciężkim już dla swego fizycznego ciężaru, bo według podania krzyż Jezusowy miał 15 stóp długości, belka poprzeczna miała 7-8 stóp długości, a grubość krzyża wynosiła jedną stopę szerokości. Ale daleko cięższym był krzyż Pana Jezusa ze względu na ciężar moralny, tj. ciężar grzechów ludzkich, które Ojciec Niebieski włożył Nań, aby za nie Sprawiedliwości Boskiej zadość uczynił; wszak wyraźnie o tym mówi Prorok Izajasz: „A Pan włożył nań nieprawość nas wszystkich… Zranion jest za nieprawości nasze, start jest za złości nasze — dla złości ludu mego ubiłem go” (Ks. Iz. 53, 5-6.8). To, czego się Pan Jezus lękał w Ogrojcu, to, co zeń krwawy pot wycisnęło w onej strasznej agonii, to w tej chwili, gdy Pan Jezus przyjął na Swe Ramiona krzyż, spadło Nań i uderzyło Weń całym ciężarem. Wszystkie grzechy: od grzechu Adama, aż do ostatniego grzechu popełnić się mającego bezpośrednio przed końcem świata, grzechy wszystkich ludzi, wszystkich wieków, wszystkich miejsc, grzechy wszelkiego rodzaju: myślą, pragnieniem, mową, uczynkiem lub opuszczeniem dobrego popełnione; grzechy moje i wasze… wraz z całym ciężarem nieskończonej winy i obrazy Bożej, z całym ciężarem swej ohydy i szkarady, z całym ciężarem wszystkich nieszczęśliwych skutków tychże, z całym ciężarem kar doczesnych i wiecznych — cały Czyściec — całe piekło — wszystko to zawarte było w tym krzyżu, który na Pana Jezusa włożono i na Kalwarię dźwigać kazano.

A Pan Jezus wobec tego krzyża i jego ciężaru co czyni? Czy się odwraca ze wstrętem od drzewa sromotnej śmierci krzyżowej? Czy się uchyla od dźwigania tego nieznośnego ciężaru? O Miłości Boga bez granic! Pan Jezus przyjmuje ten krzyż z podwójnym jego ciężarem fizycznym i moralnym — z miłością. Pan Jezus — jak mówi Św. Apostoł Paweł: „Mając przed sobą wesele, podjął krzyż wzgardziwszy sromotę, abyśmy patrząc na Tego, Który takowe przeciwieństwo od grzeszników podejmował przeciw sobie, nie ustawali na duszach naszych (Żyd. 12, 2).

A dlaczego Pan Jezus przyjął krzyż na Swe Ramiona z Miłością? Dlatego, bo ten krzyż włożył Nań Ojciec Niebieski, Któremu Pan Jezus chciał być i był rzeczywiście posłusznym, aż do śmierci krzyżowej; a po wtóre dlatego, że ten krzyż włożyli Nań ludzie, których On Wieczną ukochał Miłością, których On, gdy się przez grzechy na wieki zgubili, ofiarą Męki i Śmierci krzyżowej chciał odkupić i zbawić.

Ta też Miłość Jezusowa ku nam z jednej strony, a z drugiej strony to posłuszeństwo Jezusowe względem Ojca Niebieskiego były przyczyną, że Pan Jezus przyjąwszy krzyż dźwigał go cierpliwie to i mężnie.

O tak — Najmilsi! Pan Jezus dźwigał krzyż Swój cierpliwie. Chcecie się o tym przekonać? Przypatrzcie się temu królewskiemu pochodowi krzyża Chrystusowego; zważcie okoliczności i szczegóły towarzyszące drodze krzyżowej z domu Piłata aż na Kalwarię; zważcie cierpienia, wśród których Pan Jezus krzyż Swój dźwigał. Oto obraz tej bolesnej drogi! Patrzcie Nań — Najmilsi! z wiarą i pobożnością! Najpierw według zwyczaju i prawa rzymskiego idą liktorowie i smutnym dźwiękiem trąb zwiastują ludowi karę śmierci; z jednej i drugiej strony idzie zastęp zbrojnych żołnierzy, w środku między nimi prowadzą, a raczej ciągną za sobą nielitościwi oprawcy Pana Jezusa; inni bluźnią, szydzą, przeklinają. Za Panem Jezusem postępują w tym pogrzebowym orszaku dwaj złoczyńcy, skazani na śmierć za rozboje. W takim hańbiącym towarzystwie, wśród szczęku i brzęku broni, wśród zgiełku i wrzawy tryumfujących nieprzyjaciół niósł krzyż swój Pan Jezus, lubo niezmiernie cierpiący, z największym spokojem, miłością i milczeniem prawdziwego Baranka Bożego; wolnym i chwiejnym krokiem postępował przez długie ulice Jerozolimy. Wkrótce pochód zwrócił się ku północnej bramie miasta i skierował się ku Kalwarii. Gdy Pan Jezus przekroczył bramę miasta Jerozolimy, Duszę Jego, Najsłodsze Serce Jego napełniła straszna boleść na wspomnienie tej niewdzięczności, jakiej doznał od całego narodu żydowskiego. Ile On tam dobrego zdziałał! Ile wypowiedział Nauk! Ile Cudów uczynił! Dziś zapoznany od wszystkich jako złoczyńca opuszcza je, skazany na śmierć osądzony na krzyż za zdradę stanu i bluźnierstwo!

O Boże! Co za zmiana! Gdzież te rzesze, które Go uwielbiały — gdzie uleczeni chorzy, gdzie grzesznicy oświeceni i nawróceni Jego Łaską, gdzie ci, co niedawno w tryumfie Go wprowadzali do Jerozolimy, co Go królem swoim mieć chcieli? Nie masz ich — wszystko się zmieniło! Serce i usta Go nie znają Mu nie uwielbiają, lecz przeklinają; zamiast tryumfalnego: nie wierzą „Hosanna Synowi Dawidowemu” powtarzają z szaloną złością: „Strać! Ukrzyżuj Go!” Idą razem, idą wszyscy by Go stracić, by Go ukrzyżować! O któż pojmie, ile Serce Pana Jezusa wycierpiało w tej bolesnej chwili! O biedna Jerozolimo! — woła Św. Augustyn rozważając tę tajemnicę — Oto Jezus wychodzi z twych murów, aby już nigdy do ciebie nie wrócić; Jezus cię opuszcza, by cię już nigdy nie oglądać! O nieszczęśliwy grodzie! nie chciałeś Go poznać, gdy cię tylokrotnie do siebie pociągał i przyzywał. Lecz ty Go kiedyś poznasz, ale na zgubę twoją; poznasz, kto jest Ten, Którego śmierci tak gwałtownie się domagałeś! Biada miastu, biada narodowi, biada duszy niewiernej, od której Bóg się oddalił!” Ta niewdzięczność ludu żydowskiego, oraz niewdzięczność całej grzesznej ludzkości, której historię miał w Duszy Swej Pan Jezus wśród tego pochodu z krzyżem na Kalwarię, taką boleścią napełniły Jego Serce, że ten Jezus, który tak radośnie i chętnie przyjął na siebie krzyż, zaledwie wyszedł z Jerozolimy upada w omdleniu, unieść ciężaru krzyża nie może; brak mu sił do dalszej drogi, tak, iż trzeba było szukać kogoś, co by Mu pomógł w dźwiganiu krzyża, aby nie skonał pod jego ciężarem, nim zdąży na Kalwarię. Szczęście dźwigania krzyża Jezusowego spotkało niejakiego Szymona z Cyreny, „którego żydzi przymusili i włożyli nań krzyż, aby niósł za Jezusem” – jak opowiadają Święci Ewangeliści (Mat. 27, 32, Mar, 15, 21). Mimo tej pomocy Pan Jezus po dwakroć jeszcze upadł, nim zdążył na Kalwarię; a im bliżej był tej Św. Góry naszego zbawienia, tym więcej bolało Jego Najświętsze Serce, tak, iż nie mógł tej boleści zataić i dlatego obróciwszy się do wielkiej rzeszy ludu i do niewiast, które za Nim szły, płakały i lamentowały i rzekł: „Córki Jerozolimskie! nie płaczcie nade Mną, ale nad sobą płaczcie i nad synami waszymi. Albowiem przyjdą dni, w które będą mówić: Szczęśliwe niepłodne i niewiasty, które nie rodziły i piersi, które nie karmiły. Tedy poczną mówić górom: Padnijcie na nas, a pagórkom: Przykryjcie nas. Albowiem jeśli to na zielonym drzewie czynią, cóż na suchym będzie?” (Łuk. 23, 28-31). Było to ostatnie słowo upomnienia; chciał Pan Jezus stawieniem na Oczy surowych Sądów Bożych, postrachem zemsty Bożej i kary wiecznej, upamiętać swych nieprzyjaciół, nawrócić ich i zbawić. Lecz niestety nadaremnie! Słowa te obiły się o uszy i twardsze nad skały serca niewiernych i zaślepionych żydów bez wrażenia, bez wpływu! W tej też chwili pochód zbliżył się do przeznaczonego miejsca… — mówi Ewangelia Święta. „I przyszli na miejsce, które zowią Golgotą, co się wykłada: miejsce trupiej głowy, gdzie Go ukrzyżowali” (Mat. 27, 33).

O z jakąż przedziwną cierpliwością dźwigał Pan Jezus krzyż swój na Kalwarię! Jakże ta sama cierpliwość świadczy wymownie, że Bogiem musiał być ten, co z takim spokojem i w milczeniu cierpiał tak srogie katusze! Lecz nie tylko cierpliwie, ale także i mężnie niósł Pan Jezus krzyż Swój. Tyle wycierpiał już w Tajemnicach Swej Męki, – tyle już przelał które poprzedziły królewską drogę krzyża krwi i potu — tak bardzo Mu ciężyły powrozy i kajdany, którymi
Go związano, — a przecież nie zważa na to; — mimo osłabienia i umęczenia dźwiga krzyż aż na górę Kalwaryjską!

„O przedziwne zjawisko! — woła Św. Augustyn — oto Syn Boży obarcza się tak wielkim ciężarem; oto Pan świata Sam dźwiga hańbiące brzemię niewolników i zbrodniarzy”.

O zaiste! „Przedziwne zjawisko“ — zjawisko przenoszące siły ludzkie! Tylko Bóg-Człowiek mógł być takim męczennikiem — bohaterem! To też patrząc się okiem wiary na Pana Jezusa w tej chwili, gdy mężnie dźwiga krzyż swój aż na Kalwarię, zdaje mi się, że widzę jakby drugiego Mojżesza, który berłem krzyża św. chce nam otworzyć ścieżkę do swobodnego przejścia przez burzliwe morze tego świata, do obiecanej ziemi niebieskiej. Patrząc na Pana Jezusa, krzyż dźwigającego, zdaje mi się, że widzę w Nim drugiego Samsona, który chwyta drzewo krzyża jako słup, by obalić królewski pałac Filistyna szatańskiego, a na ruinach jego dźwignąć niebotyczny gmach swego Kościoła; zdaje mi się, że widzę w Nim drugiego Dawida, który z drzewem Krzyża Świętego jakby z mieczem występuje do boju z Goliatem piekielnym, by go zwalczyć i wszystkie łupy mu odebrać. Co więcej w Panu Jezusie, obciążonym krzyżem widzę Pana nad pany i Króla nad królami, który tym krzyżem zapanuje nad całym światem, rozproszy ciemności ducha, oświeci i uświęci ludzkość całą i łaską swoją sprawi, że wszyscy pójdą Jego śladami, że ukochają krzyż, będą go nosić z radością, włożą go na głowy swoje, nim ustroją najpiękniejsze korony i berła swoje. Oto — Najmilsi! jakim się przedstawia Pan Jezus w tej chwili, gdy przyjmuje krzyż na swe ramiona i niesie go na Kalwarię; oto znaczenie pierwszej tajemnicy Krzyża Chrystusowego, którąśmy dziś rozważali!

Kończąc to rozważanie — pytam was — Najmilsi! czy się domyślacie, czego nas Pan Jezus chciał nauczyć w tej Tajemnicy? Co my wobec tej Tajemnicy uczynić powinniśmy? Jakiż ma być owoc tego rozmyślania? Przede wszystkim:

a) należy się od nas Panu Jezusowi serdeczne podziękowanie za to, że się za nas ofiarować raczył na śmierć krzyżową, że przyjął dekret tej śmierci, że dla nas i za nas przyjął krzyż i dźwigał go na Kalwarię. O niechże serce nasze i usta nasze i teraz i przez całe życie powtarzają to westchnienie: „Chwalimy Cię Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż Twój święty i mękę Twoją odkupił świat!” — Dalej

b) miejmy w szczególniejszym poszanowaniu krzyż Chrystusowy; czcijmy go jako znak naszego zbawienia; z wiarą i miłością powtarzajmy słowa pieśni naszej kościelnej: „Krzyżu święty nade wszystko, drzewo przenajszlachetniejsze, w żadnym lesie takie nie jest, jedno na którym Sam Bóg jest; słodkie drzewo, słodkie gwoździe, rozkoszny owoc nosiło”. Wizerunki Jezusa Ukrzyżowanego niech zdobią nasze mieszkania i piersi nasze; z wielkim też uszanowaniem, pokorą i nabożeństwem, czyńmy Znak Krzyża Świętego; używajmy tego Świętego Znaku jako najskuteczniejszej broni przeciwko pokusom szatańskim, a tym sposobem okażemy naszą miłość i wdzięczność Jezusowi Ukrzyżowanemu; doznamy cudownej Mocy Krzyża Jezusowego.

c) Ta zaś wdzięczność i miłość ku Panu Jezusowi, krzyż za nas dźwigającemu, niech nas pobudzi do naśladowania Pana Jezusa w przyjmowaniu i dźwiganiu naszych krzyżów. Jakież te krzyże nasze? Liczne i najrozmaitsze; całe nasze życie jest pełne nędzy i cierpień, całe wokoło oznaczone krzyżami. „Obracaj się, gdzie chcesz, — mówi Tomasz a Kempis — szukaj, czego chcesz, układaj i urządzaj wszystko podług myśli i widoków twoich, znajdziesz wszędzie coś do cierpienia, chętnie lub poniewolnie, wszędzie przeto znajdziesz krzyż, nie unikniesz tego, czego nikt ze śmiertelnych uniknąć nie potrafił”. Ubóstwo, nędza, wzgarda, zapoznanie i zapomnienie, choroby, smutki, niepowodzenia, nieszczęścia, pokusy, śmierć — oto nasze codzienne, ustawiczne krzyże!…

Jakże się mamy wobec tych krzyżów zachować? Krótka i prosta odpowiedź: tak — jak Pan Jezus zachował się wobec Swego krzyża. A więc trzeba nam czekać na krzyże nasze, trzeba być na nie przygotowanym. Trzeba nam też patrzeć na krzyże nasze z radością; przyjmować je z miłością — bo krzyże nasze to zbawienna pokuta, to błogosławione pole zasługi na nagrodę wiekuistą, to pewna nadzieja zbawienia duszy naszej; krzyże; bowiem czynią nas podobnymi Synowi Bożemu — a mówi Św. Apostoł Paweł, „że tylko ci będą usprawiedliwieni i zbawieni które Bóg przejrzał i przeznaczył, aby byli podobni obrazowi Syna Jego“ (Rzym. 8, 29) — a na innym miejscu mówi tenże Apostoł: „Jeśliśmy spół umarli, spół też żyć będziemy; jeśli ucierpimy, spół też królować będziemy“ (2 Tym. 2, 11— 12). Trzeba! nam dalej krzyże nasze dźwigać cierpliwie, tj. spokojnie, bez narzekania; trzeba je dźwigać mężnie, tj. z poddaniem się na Wolę Bożą, z ufnością w Pomoc Bożą; trzeba je nieść, a nie ciągnąć tylko za sobą; trzeba z tych krzyżów uczynić „ofiarę żywą, świętą, przyjemną Bogu, rozumną służbę“ – jak uczy Św. Paweł Apostoł (Rzym. 12, 1).

Opatrzmyż tak wszyscy na krzyże nasze, a biorąc je na ramiona idźmy z nimi przez całe życie! Nie lękajmy się krzyżów! Wszak przed nami idzie Jezus, nasz Bóg i Zbawca, z krzyżem! Idźmy więc za Nim śmiało, odważnie, a nade wszystko z miłością; — idźmy od jednej stacji krzyżowej życia naszego do drugiej; idźmy cierpliwie i mężnie aż na Kalwarię, by z miłości ku Bogu naszemu cierpieć i umrzeć; bądźmy pewni, że przez tę ziemską Kalwarię doczesnych krzyżów, za Łaską i przez Zasługi Jezusa Ukrzyżowanego dojdziemy szczęśliwie do Nieba. I dlatego o tę Łaskę błagając, zawołajmy z pokorą i uwielbieniem: Chwalimy Cię Panie Jezu Chryste… Amen.

 

 

 

CYKL II: Ks. Józef Smołka – Królewski Znak. Krzyż Święty w życiu współczesnego człowieka. Poznań 1936r.

SZTANDAR AKCJI KATOLICKIEJ.

 

Liturgia kościelna w hymnie o Krzyżu Świętym nazywa krzyż Chrystusowy sztandarem: „Sztandar królewski nas wiedzie: Krzyż jaśniejący na przedzie. Na nim to Życie zgorzało, lecz śmiercią życie wydało” 1).

Sztandar jest to znak zmysłowy, obrany przez jakąś społeczność w tym celu, aby symbolizował i ustawicznie członkom tej społeczności przypominał tradycje przeszłości, wartości umysłowe i moralne oraz cel tej społeczności. Mówimy o sztandarze stowarzyszeniowym, narodowym, państwowym itd. Stanąć pod sztandarem, to znaczy przyznać się do zasad, jakie on oznacza, okazać gotowość do obrony wartości ideowych, jakie on symbolizuje.

Poznaj dalszą część rozważania

Członkowie Akcji Katolickiej nie potrzebują szukać osobnego sztandaru, bo mają już gotowy, — dawny i sławny, tradycją 21 wieków wypróbowany. Jest nim sztandar krzyża świętego. Wszystkie bowiem zasady, dążności i cele, jakie on oznacza, pokrywają się w zupełności z istotą i zadaniem Akcji Katolickiej.

Symbolizuje on wielkie dzieła Boże i wzniosłe prawdy. Przez krzyż święty bowiem Pan Jezus odkupił nas od grzechów , zadośćuczynił sprawiedliwości Boskiej, piekło pokonał, śmierć zwyciężył, Niebo otworzył, Łaski nam wysłużył, nowe życie tchnął w ludzkość, nadzieją serca ludzkie rozpromienił, miłością rozpalił, ziemię poświęcił, pokój sprowadził, namiętności ludzkie uciszył, bieg spraw doczesnych uregulował, równowagę życiową wprowadził, postępowanie ludzi odważył i zmierzył, wszystko przewartościował i oblicze świata zmienił.

Z Woli Bożej Krzyż Święty stał się znakiem Łask i Błogosławieństw Bożych. W Znaku Krzyża Świętego udziela Kościół Sakramentów Świętych i sakramentaliów, Krzyżem Świętym znaczą wierzący Chrześcijanie swoje czoła, domy, pola, rzeczy, aby oddalić od siebie i swoich spraw wpływ złego ducha i wyprosić sobie błogosławieństwo
Boże.

Sztandar krzyża odróżnia nas zewnętrznie od tych, którzy nie są prawdziwymi wyznawcami Chrystusa, skupia nas wewnętrznie, reguluje życie wyznawców Ukrzyżowanego, a przez to dobroczynnie oddziałuje na całą ludzkość.

Każde zrzeszenie, aby się mogło ostać, rozwijać i przetrwać, musi się odróżniać wybitnymi cechami od innych zrzeszeń i te cechy wyrabiać w swoich członkach. Akcja Katolicka ma urabiać prawdziwych wyznawców Chrystusa. Tym zaś Znakiem, który oznacza i wytwarza odrębne i odróżniające cechy wyznawców Chrystusa, jest Znak Krzyża Świętego. Krzyż ten bowiem nie tylko przypomina nam Śmierć Pana Jezusa na krzyżu, ale nakłada na chrześcijan obowiązek, zawarty w słowach Chrystusa: „Jeśli kto chce iść za Mną, niech zaprze siebie samego, niech weźmie krzyż swój, a naśladuje Mnie“ (Mat. 16, 24). Umiłowanie krzyża, gotowość do poświęceń, panowanie nad sobą, cierpliwość w przeciwnościach, darowanie uraz — to są istotne cechy prawdziwych wyznawców Ukrzyżowanego, a więc także członków Akcji Katolickiej.

Nieprzyjaciele krzyża Chrystusowego stawiają tu ciężki zarzut Kościołowi Katolickiemu, że przez naukę o krzyżu, cierpieniu, panowaniu nad sobą gnębi naturę ludzką i przeszkadza kulturze, postępowi i rozwojowi. Propagują oni
wręcz przeciwne hasła — użycia i wyżycia się, wmawiając w naiwnych ludzi, że nieograniczona swoboda przyczyni się do rozwoju natury ludzkiej i ułatwi postęp umysłowy i materialny. Tymczasem Kościół Katolicki właśnie Krzyżem Świętym wyzwala życie, chroni naturę ludzką od zwyrodnienia, wskazuje właściwy kierunek rozwoju, zabezpiecza od zboczeń i wszelkiej szkodliwej jednostronności i ułatwia prawdziwą kulturę i postęp. Rzeczywistymi zaś niszczycielami życia i wrogami natury ludzkiej, zwolennikami wstecznictwa, ciemnoty i barbarzyństwa są owi apostołowie rozpasania, użycia i wyżycia się, których bogiem brzuch, a koniec zatracenie, którzy ziemskie rzeczy przesadnie miłują. (Filip. 3, 18-19).

Nie trudno znaleźć na to dowody, że nawet fizyczne, naturalne życie marnieje bez krzyża. Wszak pijak, rozpustnik, hulaka i rozrzutnik przez ucieczkę od krzyża, a zastosowanie praktyczne nauki o użyciu i wyżyciu się niszczy swoje ciało, szkodzi swemu otoczeniu i rujnuje warunki swego życia ziemskiego. Złodziej, oszust i defraudant żyją nieuczciwie i, choć chwilowo mogą mieć doczesne powodzenie, niszczą w ten sposób swego ducha i społeczeństwo, a ostatecznie po zniszczeniu bliźnich doznają na sobie rujnujących następstw swego postępowania. Zwyrodnienia w życiu płciowym, powstające przez ucieczkę od krzyża obowiązków, pociągają za sobą bardzo często kalectwo fizyczne i choroby umysłowo – nerwowe. Ludzkość, zorganizowana w narodach i państwach, przez niezrozumienie krzyża i potrzeby ograniczeń własnych oraz ustępstw wzajemnych, niszczy się w zaciekłym szowinizmie, przesadnym nacjonalizmie, a kiedyś może się doszczętnie zrujnować we wojnach eksterminacyjnych. Dziś właśnie żyjemy w takich stosunkach, że narody i państwa w oddaleniu od Krzyża Chrystusowego, a nawet jego zwalczaniu, pędzą na oślep ku przepaści, prześladując zawzięcie to, co by ich właśnie mogło uratować od katastrofy, tj. krzyż Chrystusowy.

A więc nie nowoczesna pogańska nauka 0 przesadnej wolności, użyciu i wyżyciu, ale nauka Chrystusa i Kościoła o krzyżu, umartwieniu i panowaniu nad sobą wyzwala życie, ułatwia rozwój i prowadzi do prawdziwej kultury i cywilizacji.

Zadaniem Akcji Katolickiej jest zwrócenie zabłąkanej na bezdrożach błędu i fałszu ludzkości ku Bogu, Dawcy życia i Zachowawcy świata, zatrzymanie tej ludzkości w jej pospiesznym pochodzie ku przepaści. Akcja Katolicka ima uświadomić ludzi, iż przez odstępstwo od Boga i zaniedbanie swych dusz nie tylko te swoje dusze na wieki zgubią, ale także narazić muszą na wykoszlawienie bieg spraw doczesnych według słów Zbawiciela: „Szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a to wszystko będzie wam przydane”. (Mat. 6. 33). Słowa te znaczą, że punkt zaczepienia prawidłowego biegu spraw doczesnych spoczywa w Królestwie Bożym. Kto tylko doczesne rzeczy obmyśla, a duchowe, Boże zaniedbuje, a naw et zwalcza, ten nie tylko duszę zatraci, ale także doczesność zaprzepaści.

Aby więc Akcja Katolicka mogła pomóc społeczeństwu, muszą jej członkowie zdecydowanie stanąć pod sztandarem krzyża, zdobywać niezależność od materii, odłączać się od niecelowych i grzesznych uciech tego świata, odstępować od celów niskich i przyziemnych, a dążyć do wyższych i czystszych uciech w poświęcaniu, pracy i ratowaniu dusz ludzkich.

Sztandar królewski nas wiedzie.

 

 

 

CYKL III: Z RÓŻNYCH DZIEŁ O KRZYŻU ŚWIĘTYM.

 

Duszy przewodnik do ojczyzny niebieskiej 1871

 

Sposób czynienia Znaku Krzyża Świętego.

 

Sposób w Katolickim Kościele wszystkim Chrześcijanom powszechny, czynienia Znak Krzyża Św. kiedy mają zaczynać swoje nabożeństwo, jest ten, przeżegnać się Krzyżem Św., kładąc rękę na swym czole, potem na piersiach, albo na żywocie, i zaś na ramieniu lewem, a potem na prawem.

Tym sposobem czynienia Znak Krzyża Świętego wiele Tajemnic Wiary Świętej Katolicy wyrażają. Najpierw Tajemnicę Trójcy Przenajświętszej, gdy mówią: W Imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego. Amen. Przy tym Wcielenie Syna Bożego w Żywocie Panny Przenajświętszej, kędy dotknąwszy się ręką czoła swego, potem kładą rękę na żywocie swym, wspominając Syna Bożego; a gdy zaraz zatem kładziemy rękę na ramieniu lewem i zaś prawem, Ducha Św. mianując, tym dajemy znać, iż On pochodzi od Ojca, i Syna, jako związek i miłość tych dwóch osób, jako to jeden z doktorów tymi słowy opisuje: „Spiritus sancti nomen a sinistra ad dexteram progrediendo adsciscemus, ut eum a Patre et Filio, tanąuam utriasa amores et nexu“ (według słów Tomasza Św. Doktora anielskiego) „utria homousion, et consubstantialem procedero confiteamur“. Przydaje się też na końcu tamtych słów: „Amen.“ Tym jednym słowem Bogu Ojcu, i Synowi, i Duchowi Św. Wieczność i Jedność Natury Boskiej przyznawając.

A że pierwej rękę kładziemy na lewem ramieniu, żegnając się a potem na prawym, i to nie jest przez Tajemnice, ale tym znakiem wyznajemy, iż my, którzyśmy zasłużyli dla nieprawości pierwszych rodziców naszych i inszych naszych własnych grzechów, abyśmy na onym Dniu Sądnym, między kozłami piekielnymi na lewej stronie postawieni byli na słuchanie onego strasznego Dekretu Sędziego Sprawiedliwego: „Idźcie przeklęci w ogień wieczny, który zgotowany diabłu i aniołom jego“. Kładziemy zaś rękę potem na ramieniu prawem, by dając znać, że Chrystus Jezus Syn Boży przez Wcielenie Swoje, i przez Mękę i Śmierć którą na krzyżu podjął, przeniósł nas wiernych na prawą stronę między owce, wybrane Swoje, kiedy usłyszymy ten głos: „Pójdźcie błogosławieni Ojca Mego, osiągniecie zgotowane wam Królestwo od postanowienia świata“ (Mat. 25).

Tego sposobu czynienia Znaku Krzyża Św. rozmaicie Katolicy zwykli zażywać, jedni całą ręką pięciu palcami się żegnając, drudzy trzema palcami, inni dwiema, niektórzy też tylko jednym palcem wielkim; a to wszystko nie przez osobliwego swego nabożeństwa i tajemnice, które tymi znakami wyrażają. Kiedy się żegnają pięciu palcami, przypominają sobie Pięć Ran Zbawiciela swego, które dla zbawienia ludzkiego podjął; a gdy trzema palcami, to czynią na pamiątkę Trójcy Przenajświętszej i dla tegoż zaraz przy tym Trzy Osoby Bóstwa mianują. Ci zaś, którzy dwoma palcami Znak Krzyża Św. czynią, Dwie Osoby, Boską i ludzką w Synu Bożym Wcielonym, tym znakiem być pokazują.

Na ostatek mają to Katolicy, że się też niektórzy tylko jednym palcem wielkim żegnają, wyrażając tym znakiem Jedność Trzech Osób w Bóstwie; Ojca, i Syna, i Ducha Świętego. A jako to jest poważna ceremonia, jednym palcem wielkim Znak Krzyża Św. czynić, stąd się pokazuje, gdy Sakrament Święty potwierdzenia Biskupi konfersują, palcem wielkim w oleju świętym umoczonym, czynią na czołach ich Znak Krzyża Świętego. Także też kapłani, kiedy pomazania odprawują przy Sakramencie Chrztu Świętego, i ostatniego pomazania. Przy Mszy Św. kiedy mają mówić Ewangelię Św. wtedy wprzód palcem wielkim czynią Znak Krzyża Św. na Ewangelii, potem na czole swym, na ustach, i na piersiach, mówiąc: „Initi Sancti Ewangelii/ albo „Sequentia Sancti Ewangelii innych czasów.

Nie tylko wtedy sam Znak Krzyża Św. Ale też i sposób się czyni mając swoją tajemnicę.

Przy tych rozmaitych sposobach czynienia Krzyża Świętego zwykli Katolicy słowa niektóre, Tajemnice Wiary Świętej wyrażające mówić.

Gdy czynimy Znak Krzyża Św. chociaż żadnych nie przydawalibyśmy słów, ony chusty nie wymawiając, sama jednak figura Krzyża Świętego te tajemnice zwyż mianowane, to jest: Mękę Jego, Śmierć i Odkupienie nasze, rozumowi światłością Wiary Świętej oświeconemu wyraża. Ale gdy jeszcze przy tym słów jakich z Pisma Św. lub z tradycji Ojców Świętych zażywamy, bardziej się tym ku Wierze Świętej zapalamy, i nabożeństwu pobudzamy, i rzetelnie to w czym od nas Chwałę Bogu oddajemy, i Jemu cześć wyrządzamy, słowy wyrażamy.

A oprócz tego przy niektórych ceremoniach, osobliwie Sakramentach świętych, słowa pewne tak są potrzebne, aby były usty wymówione iż przez nich rzecz skutku mieć nie może, jako in formis Sacramentorum, jak gdyby kapłan chciał dać Chrzest Św. dzieciątku, i polewał go wodą i żegnał Krzyżem Świętym, a nie mówił nad nim tych słów: Ja ciebie chrzczę, w Imię Ojca, i Syna i Ducha Świętego, taki Chrzest nie byłby ważny.

Słowa, których katolicy używają, żegnając się (jako pospolicie mówimy) albo co innego Znakiem Krzyża Św. są te osobliwie w Imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

W Imię Trójcy Przenajświętszej w Imię Pana naszego Jezusa Chrystusa. Drudzy zaś to tylko mówią, Jezus Nazareński Król żydowski. Albo: Wspomożenie nasze w Imię Pańskie. Chociaż też: Boże ku wspomożeniu memu wejrzyj, nie wspominając tych słów, których kapłani przy Mszy Świętej, Znak Krzyża Świętego czyniąc i Biskupi przy wielkim poświęcaniu, i dawaniu błogosławieństwa: „Ex ordinatione Ecclesiae. Et in exorcismis, ex usu et approbatione eiusdem“ mówią, których formularzy jest bardzo wiele.

Między tymi mianowanymi sposobami żegnania względem słów, sposób ten żegnać się Krzyżem Św. i mówić: W Imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego, u wszystkich Chrześcijan zawsze był wielce pospolity, także żaden Chrześcijanin nie zwykł nabożeństwa swego inaczej poczynać, co się i teraz zachowuje! tylko od tych słów, w Imię Ojca, i Syna, i Ducha świętego. Amen.

I dziatek małych matki najpierw od tych słów zaprawują do nabożeństwa, i wiadomości Trójcy Przenajświętszej. Przyczynę tego daje Tomasz Św. Doktor anielski: Iż każdy człowiek rozumny pod utratą żywota wiecznego, powinien wyraźnie wierząc w Trójcę Przenajświętszą, po ogłoszeniu Ewangelii Św. „Post tempus, inquit, divulgatae gratiae, est de necessitate salutis explicite credere Trinitatem,“ i daje przyczynę, iż Tajemnica Wcielenia Syna Bożego; a iż On też nas przez Śmierć Swoją odkupił, nie może się wyznać przez Wiarę Trójcy Przenajświętszej.

Drugi sposób czynienia Znaku Trójcy Św. z tymi słowy: W Imię Trójcy Przenajświętszej, niemniej był w zwyczaju u Ojców Świętych. Jan Chryzostom Św. gdy czarta wyganiał z opętanego, tych słów, żegnając go Krzyżem Świętym zażywał, zaczym czart musiał odstąpić, jako o tym świadczy Leo Imperator in Enkomio S. Chrisostomi. Marcin Św. o sobie świadczy, jako mu było miło, żegnając się tych słów zażywać (Sever Snip. Lib. de Veta sancti Martini). Apostołowie święci Piotr i Jan Ewangelista, podali nam okazję do zażywania tych słów, gdy chromego z urodzenia uzdrowili, mówiąc do niego te słowa: „In Nomine Jesu Christe Nazareni. Inne także słowa, jako to są, Jezus Nazareński, Król żydowski, Błogosławiony Bóg, Wspomożenie nasze, w Imię Pańskie; i drugie tym podobne, których Święci zażywali, każdy według swego nabożeństwa do jakich spraw, czyniąc Znak Krzyża Św. przy tym są cudem od Boga potwierdzone.

Święty Jan Chryzostom miał ten zwyczaj, iż czasu pokusy jakiej, albo gdy wychodził z domu żegnając się, mówił te słowa: „Odrzekam się ciebie szatanie i to radził drugim zachować. Amen.

Na większą cześć i chwalę Panu Bogu.

 

[/spoiler]

 

 

 

Modlitwa przed krzyżem.

Bądź pozdrowiony, o Krzyżu Święty, chwalebne Znamię naszego Odkupienia, drzewo życia, na którym Zbawiciel świata śmiercią Swą przemógł śmierć rodzaju ludzkiego! W tym Świętym Krzyżu spoczywa Chwała nasza, radość, nadzieja i ucieczka. Tym pełnym Chwały znamieniem znaczę czoło moje, abym się nigdy Krzyża Chrystusowego nie wstydził; usta moje, aby Śmierć Twoją, o Jezu, wiecznie chwaliły; pierś moją, aby w niej nigdy nie wygasła pamięć Twych Cierpień i Twej Śmierci. Spraw, o Boski Zbawicielu, żebym w ten Znak uzbrojony, nie doznał żadnej krzywdy ani od widzialnych ani niewidzialnych wrogów, lecz siłą Twego Krzyża szczęśliwie wszystkie pokusy przezwyciężał. A gdy się kiedy ten Znak na Niebie ukaże, spraw, o Jezu, ażeby Krzyż Twój nie był dla mnie postrachem, lecz pociechą. Amen.

 

 

Litania o Krzyżu Świętym.

Kancyonał katolicki i razem książka modlitewna 1868

Kyrie elejson! Chryste elejson! Kyrie elejson!

Chryste, usłysz nas! Chryste, wysłuchaj nas!

Ojcze z Nieba Boże, zmiłuj się nad nami!

Synu Odkupicielu świata, Boże,

Duchu Święty Boże,

Święta Trójco Jedyny Boże,

O Krzyżu Święty, Przyczyń Łask sprawiedliwym, a grzesznym spraw odpuszczenie.

Krzyżu, wynalazku prawdziwej mądrości,

Krzyżu, skarbie nieprzebranych Zasług Chrystusowych,

Krzyżu, dzieło zbawienne Ducha Świętego,

Krzyżu, nadziejo i zbawienie nasze,

Krzyżu, niewiernym pogorszenie,

Krzyżu, poganom pośmiewisko,

Krzyżu, Znaku Chrześcijan,

Krzyżu, podziwienie duchom niebieskim,

Krzyżu, rozpaczających drogo,

Krzyżu, pogromie szatanów,

Krzyżu, jedyna nadziejo grzesznych,

Krzyżu, drzewo życia,

Krzyżu, drzewo ozdobne,

Krzyżu, podstawo Kościoła Świętego,

Krzyżu, obrazie doskonałości chrześcijańskiej,

Krzyżu, zapłato Apostołów,

Krzyżu, męstwo Męczenników,

Krzyżu, chwało Wyznawców,

Krzyżu, nagrodo Panien,

Krzyżu, zaprzenie zakonników,

Krzyżu, pocieszenie wdów i sierót,

Krzyżu, lekarzu chorych,

Krzyżu, ucieczko nędznych i opuszczonych,

Krzyżu, znaku wybranych,

Krzyżu, radości kapłanów,

Krzyżu, znaku i początku cudów,

Krzyżu, Monarcho kuli ziemskiej,

Jezu Chryste Ukrzyżowany, bądź nam miłościw, Przepuść nam Panie!

Od wszego złego, Wybaw nas Panie!

Od grzechu każdego,

Od potępienia wiekuistego,

Od powietrza, głodu, ognia i wojny,

Przez Krzyż Twój Święty,

Przez dźwiganie Krzyża świętego,

Przez Śmierć na Krzyżu podjętą,

Przez złożenie Ciała Twego z Krzyża,

Przez Znalezienie Krzyża Twego,

Przez Podwyższenie krzyża Twego,

Przez Tajemnice Krzyża Twego,

Przez pokazanie przed Sądem Krzyża Twego,

Przez Chwałę Krzyża Twego,

Przez wsławienie Krzyża Twego Świętego,

W Dzień Sądu Twego,

My grzeszni, Ciebie Boga prosimy, Wysłuchaj nas Panie!

Abyś nas do pokuty prawdziwej przyprowadzić raczył,

Abyś Kościół Twój Święty rządzić i zachować raczył,

Abyś nam grzechy odpuścić raczył,

Abyś Gniew Twój i wszelkie plagi nad nami wiszące przez większość Miłosierdzia i Zasługi Twoje folgować raczył,

Abyś nas nie zbierał z tego świata bez Spowiedzi Świętej,

Abyśmy Anielskim Chlebem posileni w Bogu zasnęli,

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, Przepuść nam, Panie!

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, Wysłuchaj nas, Panie!

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, Zmiłuj się nad nami!

Chryste, usłysz nas! Chryste, wysłuchaj nas!

Kyrie elejson! Chryste elejson! Kyrie elejson!

Ojcze nasz… Zdrowaś Marya… Chwała Ojcu…

℣. Panie! wysłuchaj modlitwy nasze.

℟. A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie.

℣. Módlmy się: Wszechmogący Wieczny Boże nasz, Któryś poświęcił drzewo krzyża, daj nam, prosimy Cię pokornie, abyśmy, którzy teraz cześć wyrządzamy Krzyżowi Twemu, zbawiennej Jego Chwały skutków uczestnikami stać się zasłużyli. Który żyjesz i królujesz Bóg Jeden na wieki wieków.

℟. Amen.

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023