Źródło: O. Bernardyn Goebel OFMCap. – PRZED BOGIEM. Rozmyślania na wszystkie dni roku kościelnego. T. I., 1965r.

 

 

Rozmyślanie.

MIŁOŚĆ CHRYSTUSOWA.

 

 

Najgłębiej pojęte życie chrześcijańskie jest naśladowaniem Chrystusa Pana. Życie franciszkańskie zaś jest doskonałym naśladowaniem Chrystusa Pana, pod warunkiem jednak, że ożywia je miłość. Bez miłości Chrystusa Pana nie można sobie wyobrazić naśladowania Chrystusa Pana, zwłaszcza naśladowania w sposób doskonały. Gdyby zaś nawet było możliwe, nie miałoby wartości.

 

1. Miłość Chrystusa Pana duszą naśladowania Chrystusa Pana.

 

Nikt nie wyraził istoty życia chrześcijańskiego tak głęboko, jak Św. Paweł Apostoł w słowach: „I żyję już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus” (Gal. 2, 20). „Żyję już nie ja”: dawne „ja” ciążące ku ziemi, samolubne, zmysłowe, nieskore do ofiary. „Żyje we mnie Chrystus”: ubogi, pokorny, Ukrzyżowany Zbawiciel. Nikt również nie poznał jaśniej znaczenia miłości w naśladowaniu Zbawiciela niż ten Apostoł. Miłość daje mu siłę do wszystkich ofiar związanych z naśladowaniem Zbawiciela. „Miłość Chrystusa przynagla nas, gdy to rozważymy, że jeden umarł za wszystkich… aby ci, którzy żyją, już nie dla siebie żyli, ale dla Tego, Który za nich umarł i Zmartwychwstał” (2 Kor. 5, 14-15). Tylko miłość — według Apostoła — świadczy o rzeczywistym naśladowaniu Zbawiciela. „Gdybym na żywienie ubogich rozdał wszelką majętność swoją, a ciało swe wydał na spalenie, a miłości bym nie miał — nic mi nie pomoże” (1 Kor. 13, 3). Miłość wreszcie uważa Apostoł za jedyną rękojmię wytrwania na drodze naśladowania Pana. „Któż wtedy odłączy nas od miłości Chrystusowej? Utrapienie czy ucisk? Głód czy nagość? Niebezpieczeństwo prześladowania czy miecz? Jako napisane jest: ,Dla ciebie to zabijają nas dzień cały, poczytując za owce skazane na rzeź’ (Ps. 44/43/, 22). Ale w tym wszystkim zwyciężamy przez Tego, Który nas umiłował” (Rzym. 8, 35-37). Dlatego coraz głębsze wrastanie w Chrystusa Pana przez miłość jest zdaniem Apostoła celem wszelkich dążeń Chrześcijanina (zob. Ef. 4, 15), a tym bardziej każdego sługi Bożego.

— Zastosowanie. Konstytucje Braci Mniejszych Kapucynów podkreślają to, co jest tak bardzo zgodne z duchem Św. Franciszka i właściwe wszystkim gałęziom jego Zakonu. Neoprofesi powinni z każdym dniem wzmacniać się w miłości Chrystusowej i coraz głębiej w nią wrastać. Studenci „nie powinni ubiegać się za nauką, która nadyma serca pychą, lecz dążyć do przyswojenia sobie żarliwej miłości Chrystusowej, która oświeca, czyni dusze pokornymi i ożywia”, Kaznodziejów zachęcają Konstytucje, aby „miłość Błogosławionego Chrystusa głęboko była wyryta w ich sercach… i aby ta przeobfita miłość skłaniała ich do głoszenia Słowa Bożego”.

— Postanowienie. Przepoić miłością Pana Jezusa wszystkie zajęcia codzienne.

 

2. Miłość duszą franciszkańskiego naśladowania Chrystusa Pana.

 

Św. Franciszek naśladował doskonale Chrystusa Pana, bo Go kochał; naśladowanie było praktyczną miłością. Jego szczególne umiłowanie ubóstwa nie opierało się na rozważaniu znikomości dóbr ziemskich, ani straszliwych niedomagań ówczesnego życia społecznego. „Z zapałem kroczył śladami ubogiego Zbawiciela” — pisze jego pierwszy biograf (Celano). Franciszek widział skrajne ubóstwo, w jakim się Chrystus Pan narodził, widział Jego Śmierć w całkowitym ubóstwie i ogołoceniu. To najgłębiej przejęło jego duszę rozmiłowaną w Chrystusie. „Nie chciał posiadać więcej niż Zbawiciel. Z Panem Jezusem chciał dzielić najskrajniejsze ubóstwo z miłości.

Niezrównana pokora, jaką się odznaczał Święty, jego „korne posłuszeństwo, zwłaszcza wobec powagi Kościoła, to zapewne wynik poznania własnej nicości. Ale bardziej jeszcze owoc jego miłości dla Zbawiciela. W cierpieniach swych widział przede wszystkim Zbawiciela wzgardzonego i wyśmianego, posłusznego aż do śmierci krzyżowej (zob. Flp. 2, 8). Z miłości wypływało pragnienie upodobnienia się we wszystkim do Zbawiciela. Nadto — jak zapewnia w swoim Testamencie — w najnędzniejszym i najbardziej grzesznym kapłanie widział Syna Bożego, a więc swego Pana.

Bohaterska pokuta Św. Franciszka była również przejawem jego miłości ku Zbawicielowi. „Jezus Chrystus Ukrzyżowany — pisał Św. Bonawentura — stał zawsze przed oczyma jego duszy. Jedno miał tylko pragnienie: przez żar swej miłości przeobrazić się wewnętrznie w Chrystusa Pana” (*). Stąd owa nadmierna surowość wobec brata ciała, stąd nienasycony głód cierpienia. Stąd także — jak pisze Św. Doktor — „jego pragnienie, by w ogniu męczeństwa stać się całopalną ofiarą i tak odpowiedzieć na Miłość Tego, Który za nas umarł”. „Biedaczyna Chrystusowy” miał tylko dwa pieniążki, które w swej szczodrej miłości mógł złożyć w darze: ciało i duszę. Składał je też bezustannie w ofierze Miłości Chrystusowej: ciało przez ciągłe najsurowsze umartwienia, duszę przez żarliwą tęsknotę”.

Duch apostolstwa był u Św. Franciszka także ostatecznie wyrazem miłości do Ukrzyżowanego. Osobiście pociągało go raczej życie kontemplacyjne. „Wolał jednak — pisze Doktor Seraficki — żyć raczej dla innych niż dla siebie, porwany przykładem Tego, Który z Miłości umarł za wszystkich”. Za Przykładem Chrystusa Pana, „rozpalony najwyższą Jego Miłością, niczego tak żarliwie nie pragnął jak Chwały Bożej i zbawienia dusz” I (Konst. kap.).

Twarda droga ubóstwa, pokory, pokuty i apostolskiej pracy, jaką kroczył Św. Franciszek idąc śladami Chrystusa Pana, opromieniona była świętą radością dlatego właśnie, że była drogą miłości Chrystusowej. Jarzmo Chrystusowe jest słodkie, a brzemię Jego lekkie, jeśli się je dźwiga z miłością (zob. Mt 11, 30).

— Zastosowanie. Tym duchem miłości Zbawiciela trzeba nam przepoić nasze powszednie życie aż do najdrobniejszych szczegółów. Módlmy się codziennie, by wzrastała w nas miłość. Św. Feliks z Cantalicio śpiewał, chodząc po kweście: „Jezu, Jezu, zabierz moje serce i nie zwracaj mi go nigdy”. Dzieci wtórowały Świętemu.

— Postanowienie. Modlić się o wzrost miłości.

 

 

Modlitwa.

Zbawicielu drogi! Serce moje pełne jest jeszcze miłości świata i miłości własnej. Błagam Cię wraz ze Św. Franciszkiem: „Przeniknij moje serce słodyczą i Mocą Twej Miłości, i oderwij ją od wszystkiego co jest pod niebem. Daj mi umrzeć z miłości dla Miłości Twojej, boś Ty raczył umrzeć z miłości dla mojej miłości” (Cerem. zak.). Amen.

 

—————————————————–

Przypis do powyższego rozważania:

(*) I S. Bonaventura: „Legendo major S. Francisei”. — Opera ~da, t.. VIII, Ad Claras Aquas 1898.

 

 

 

Zachęcamy do:

  1. poznania Nauki katolickie. Okres Bożego Narodzenia – Adwent.
  2. uczczenia Tajemnicy Wcielenia Syna Bożego: Nabożeństwo na okres Adwentu.
  3. uczczenia Najświętszej Maryi Panny, Niepokalanie Poczętej w nabożeństwie miesiąca Grudnia ku Jej czci poświęconym: Nabożeństwo grudniowe ku czci Niepokalanego Poczęcia NMP — dzień 5

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023