Źródło: O. Bernardyn Goebel OFMCap. – PRZED BOGIEM. Rozmyślania na wszystkie dni roku kościelnego. T. II., 1965r.

 

 

Rozmyślanie.

MOWA.

 

 

„Przez to święte namaszczenie i Swoje Najmiłościwsze Miłosierdzie niech ci Pan przebaczy wszystkie winy, popełnione mową” — tak modli się kapłan, namaszczając usta chorego. Ile to grzechów popełniamy tym nieopanowanym językiem! Ciężka praca czeka tu cnotę umiarkowania! Tak ciężką, że Św. Jakub Apostoł pisze: „Wszelki rodzaj zwierząt, ptaków, wężów i innych można poskromić i człowiek je poskramia. Ale języka jednak nikt z ludzi poskromić nie może, nieokiełznane to zło, pełne jadu śmiertelnego” (Jak 3, 7-8). Trzeba się najpierw nauczyć mówić.

 

1. Nie milcz ze względów ludzkich!

 

Niejeden człowiek nie ma odwagi wypowiedzieć swego zdania. Boi się, że spotka przeciwników, że kogoś urazi, że zwróci na siebie uwagę, skompromituje się. Albo może i nie wie sam, czego się boi, jest z natury bojaźliwy, cichy, nie lubi się wypowiadać.

Nie jest pięknie wysuwać się zawsze na pierwsze miejsce i wszędzie rej prowadzić. Szczególnie młodemu człowiekowi bardzo do twarzy powstrzymać się skromnie ze swymi sądami. Nieroztropnie jest również mówić zawsze i wszędzie, co się myśli, występować publicznie przeciw wszystkiemu, czego się nie pochwala. Przez takie nieskrępowane wypowiadanie sądów wywołuje się tylko niepotrzebne sprzeczki, o których Św. Paweł Apostoł mówi, że do niczego nie prowadzą (zob. 2 Tym 2, 14). Nierzadko wytrwałe milczenie bywa najskuteczniejszą naganą i najlepszą obroną. Nie każdy wreszcie musi umieć opowiadać i bawić ludzi. Potrzebni są i tacy, którzy umieją słuchać.

Bywa jednak i taka powściągliwość w mowie, taka małomówność, która nie jest cnotą, a w pewnych wypadkach jest grzechem. Potrafi uniemożliwić jakiejś osobie pokrzepiającą pogawędkę, a rekreacje zamienić w męczarnię. Obie te rzeczy zaś są ważne dla udanego życia wspólnego. W kręgu współbraci może być bardzo wskazane jakieś odważne, a roztropne i miłe słowo w sprawie karności zakonnej, wierności ideałom. Jak bardzo nieraz się popisuje strona przeciwna! Zwłaszcza przełożony będzie miał nieraz ścisły obowiązek mówić roztropnie i z miłością, ale odważnie i zdecydowanie. Nie powinna do niego nigdy pasować charakterystyka przywódców narodu wybranego, jaką daje Prorok Izajasz: „Stróże jego ślepi wszyscy, nie znający wszyscy, psy nieme, szczekać nie mogące, którzy widzą próżne rzeczy, śpią i senne widzenie miłują” (Ks. Iz. 56, 10).

— Zastosowanie. Choć może jesteśmy z natury bojaźliwi i małomówni, uczmy się skromnego, roztropnego a pełnego miłości męstwa w mowie. To jest również ważna cząstka urobienia franciszkańskiego i kapłańskiego. Musimy stykać się z ludźmi, a ludzie cenią w nas przystępność. Na ambonie, w konfesjonale, w rozmowach prywatnych brońmy zawsze śmiało słuszności. Bojaźliwość, zbytnia ostrożność i małomówność to wielkie  przeszkody w pracy przełożonego i duszpasterza.

— Postanowienie. Uczyć się roztropnego i pełnego miłości męstwa w mowie.

 

2. Nie milcz z pychy!

 

Pycha, przecenianie siebie, nieopanowana ambicja, mogą nam usta otwierać i zamykać. Można milczeć z pychy.

Czasem zamyka usta drażliwość. Spotkała nas od przełożonego słuszna lub niesłuszna nagana, od współbrata prawdziwa czy urojona przykrość. Całymi dniami, nawet tygodniami chodzi się koło siebie, siada się blisko przy stole, nie mówiąc ani słowa; udaje się obrażonego. Innym znów razem zazdrość zamyka nam usta. W lodowatym milczeniu przysłuchujemy się, jak chwalą współzawodnika, podnoszą jego zasługi i osiągnięcia.

— Zastosowanie. Uczmy się przynajmniej zasłużone nagany przyjmować spokojnie, nie obrażając się. Domaga się tego wewnętrzna szczerość, rzetelna wola poprawy. Uczmy się także wielkodusznie wybaczać i zapominać obrazy, a nie otulać się milczeniem urażonego. Dusznej atmosfery, jaką stwarza krótkie spięcie, nic tak dobrze nie rozładowuje, jak uprzejme, miłe słowo albo odpowiedni żart. Kiedy zazdrość będzie nam chciała zamknąć usta, otwierajmy je mężnie, by wypowiedzieć słowo pochwały i uznania. Przynosi to wielki zaszczyt!

— Postanowienie. Nie pozwalać, by drażliwość lub zazdrość zamykała nam usta.

 

3. Nie milcz dlatego, że trudno mówić!

 

Ludzie chowają czasem w sobie to, co powinni zaufanej osobie wyjawić: dotkliwe zawody czy trudności duchowe. Sądzą, że sami dadzą sobie ze wszystkim radę. Może nawet takie zamknięcie się w sobie uważają za pewien rodzaj bohaterstwa.

Niestety, nie jest to bohaterstwo. Jest to raczej upór chorego, który nie chce pokazać swych ran i wyjawić cierpień. Człowiek musi raz zrozumieć, że nie jest samodzielny i sam sobie we wszystkim nie wystarczy. W wielu rzeczach potrzebujemy cudzej pomocy. Zdarzają się zwłaszcza takie sytuacje duchowe, z których nie ma innego wyjścia, tylko trzeba szczerze poradzić się przyjaciela. Szczególnie w sprawach życia wewnętrznego z jego obciążeniami, pytaniami, wątpliwościami i obawami, takie ufne otwarcie duszy ma wielkie znaczenie. Potwierdza to doświadczenie. Pan Jezus dobrze wiedział, co czynił, ustanawiając Spowiedź. Pragnął wskazać drogę przez labirynt trudności duchowych, drogę do pokoju. Uczony protestancki, nie wierzący w Bóstwo Chrystusa Pana, pisał o wielkiej stracie, jaką poniósł protestantyzm, znosząc Spowiedź uszną: „Zaprzepaszczono wyśmienity środek dla zdrowia duszy i dla społeczności duchowej, każdy swe własne brzemię dźwiga, rezygnując z możności wypowiedzenia się przed drugim. Każde wyznanie wzmacnia charakter, a przeświadczenie, że inna dusza dźwiga z nami brzemię, któreśmy jej powierzyli, jest jedną z najsilniejszych dźwigni dobrego” (*).

— Zastosowanie. Bądźmy wdzięczni, że mamy tyle okazji do otwarcia duszy. Korzystajmy z nich należycie! Niejeden Sługa Boży załamał się pod ciężarem trudności w nowicjacie, w seminarium czy w pierwszych latach życia kapłańskiego, bo nie mógł zdobyć się na odwagę, by przedstawić je w odpowiednim czasie i odpowiedniej osobie. Kilka słów rozumnego, przez Pana Boga oświeconego człowieka, często więcej światła przynosi niż długie refleksje.

Uczmy się więc dobrze mówić! Wzgląd ludzki, pycha czy skrytość nie powinny nas nigdy skusić do niedobrego milczenia! Duch Święty mówi: „Jest złoto i obfitość pereł, ale naczyniem drogim usta umiejętności” (Ks. Przyp. 20, 15). „Jak złote jabłko na srebrnej misie, tak słowo wypowiedziane w odpowiednim czasie” (Ks. Przyp. 25, 2).

— Postanowienie. Uczyć się mówić w trudnościach duchowych.

 

 

Modlitwa.

Dziękuję Ci, Boże, żeś mnie wprowadził do Rodziny Franciszkańskiej. Naucz mnie, jak mam oddać swój język w służbę tej Świętej Rodziny, by była ona coraz bardziej odbiciem przyszłej rodziny Błogosławionych w Niebie! Amen.

 

 

——————————————————–

Przypis do powyższego rozważania:

(*) A. v. Harnack: Reden und Aufsatze”. Giesen 1906,

 

 

Zachęcamy do uczczenia:

  1. Krzyża Świętego w miesiącu Wrześniu ku czci Jego poświęconym: Nabożeństwo wrześniowe ku czci Krzyża Świętego – dzień 6
  2. Świętych Aniołów Stróżów w miesiącu Wrześniu ku Ich czci poświęconym: Nabożeństwo wrześniowe ku czci Świętych Aniołów Stróżów – dzień 6
  3. Bł. Bronisławy w miesiącu Wrześniu ku Jej czci poświęconym: Nabożeństwo wrześniowe ku czci Bł. Bronisławy – dzień 6

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023