MIESIĄC CZERWIEC
JAKO MIESIĄC SERCA JEZUSOWEGO
W RODZINIE CHRZEŚCIJAŃSKIEJ.

 

 

Zawartość strony

 

 

Na podstawie:

Miesiąc Serca Jezusowego 1907r.

Dom Serca Jezusowego 1905r.

 

 

I. Uwaga wstępna:

We Francji i we Włoszech już po wielu kościołach miesiąc czerwiec obchodzi się podobnie, jak miesiąc Maj. Nie wszędzie da się to u nas przeprowadzić; jednakże można by w każdej rodzinie, i gdzie jeno kto mieszka samotny, odprawiać krótkie nabożeństwo do Najsłodszego Serca. Wszakże mamy w tylu sprawach doczesnych i wiecznych tyle do proszenia za siebie i za innych. Są to dni Łaski Najsłodszego Serca, w których ono chętniej i hojniej, niż innymi czasy, wylewa dary serdeczne na tych, co z ufnością i wytrwałą prośbą do Niego się uciekają.
Wszyscy wierni, którzy publicznie lub prywatnie codziennie w miesiącu czerwcu odprawiają osobne modlitwy i nabożne ćwiczenia na cześć Boskiego Serca Jezusowego, każdego dnia dostępują odpustu 7 lat i 7 kwadragen, a odpustu zupełnego każdego dowolnego dnia w miesiącu po odprawieniu spowiedzi i Komunii, odwiedzeniu kościoła i odmówieniu modlitw za Papieża. Pius IX, 8 maja 1873.

 

II. Jak należy miesiąc Serca Jezusowego nabożnie obchodzić?

1. Przede wszystkim niech każdy czciciel Serca Jezusowego stara się w tym miesiącu jak najczęściej przyjmować godnie Sakramenty Pokuty i Ołtarza, czego Sobie Serce Jezusowe życzy, jako też innych do tego zachęcać.
2. Masz u siebie w domu obraz Serca Jezusowego, to w tym miesiącu okazuj Mu osobne uszanowanie.
3. Co dzień, lub ile razy można, zbieraj koło tego obrazu domowników swoich i kto jeno chce do tego należeć, celem odprawienia krótkiego nabożeństwa. Ostatecznie przynajmniej ty sam to czyń.
4. Tym nabożeństwem może być albo odmawianie Różańca lub części Różańca, Litanii do Serca Jezusowego lub innych modlitw do tegoż Serca.
5. Co dzień urządź krótkie czytanie o Najsłodszym Sercu Jezusowym, do czego niniejsze opracowanie przydać się może.
6. Nie zapominaj, że najlepszym ćwiczeniem, nabożeństwem i miłością Boskiego Serca Jezusowego jest naśladowanie Boskich cnót Jego. Tym końcem znajdziesz tu na każdy dzień taką cnotę przedstawioną, wyjętą z pism i listów błogosławionej Małgorzaty Alacoque. Co dzień więc odczytaj rano odnośny ustęp i uczyń postanowienie cnotę tę w ciągu dnia wykonać za pomocą Boskiego Serca.

 

 

Serce Jezusa

 

 

Litania do Najsłodszego Serca Pana Jezusa.

Ojciec św. Leon XIII dekretem Kongregacji św. Obrz. z 2. kwietnia 1899. r. zatwierdził tę Litanię dla całego świata katolickiego; przywiązany jest do niej odpust 300 dni. Tłumaczenie zatwierdzone przez Biskupów całej Polski w r. 1911

 

Kyrie eleison! Chryste eleison!  Kyrie eleison!

Chryste, usłysz nas! Chryste, wysłuchaj nas!

Ojcze z Nieba Boże, zmiłuj się nad nami!

Synu Odkupicielu świata, Boże,

Duchu Święty Boże,

Święta Trójco Jedyny Boże,

Serce Jezusa, Syna Ojca Przedwiecznego,

Serce Jezusa, w Łonie Matki Dziewicy od Ducha Świętego ukształtowane,

Serce Jezusa, z Boską Osobą Słowa zjednoczone.

Serce Jezusa, nieskończonego Majestatu,

Serce Jezusa, świątynio Boga,

Serce Jezusa, przybytku Najwyższego,

Serce Jezusa, domie Boży i bramo niebios,

Serce Jezusa, gorejące ognisko miłości.

Serce Jezusa, siedlisko sprawiedliwości i miłości.

Serce Jezusa, pełne miłości i dobroci,

Serce Jezusa, cnót wszelkich bezdenna głębino.

Serce Jezusa, wszelkiej chwały najgodniejsze,

Serce Jezusa, któreś królem serc wszystkich i celem ich.

Serce Jezusa, w którym są wszystkie skarby mądrości i umiejętności.

Serce Jezusa, w którym cała pełnia Bóstwa mieszka,

Serce Jezusa, w którym Sobie Ojciec bardzo upodobał,

Serce Jezusa, z którego pełności wszyscyśmy otrzymali,

Serce Jezusa, pożądanie wzgórz wiekuistych.

Serce Jezusa, cierpliwe i wielkiego miłosierdzia.

Serce Jezusa, hojne dla wszystkich, którzy Cię wzywają,

Serce Jezusa, źródło życia i świętości,

Serce Jezusa, przebłaganie za grzechy nasze.

Serce Jezusa, zelżywościami nasycone,

Serce Jezusa, starte dla grzechów naszych

Serce Jezusa, posłuszne aż do śmierci.

Serce Jezusa, włócznią przebite.

Serce Jezusa, źródło wszelkiej pociechy,

Serce Jezusa, życie i zmartwychwstanie nasze,

Serce Jezusa, pokoju i pojednanie nasze.

Serce Jezusa, krwawa ofiaro za grzechy,

Serce Jezusa, zbawienie ufających w Tobie,

Serce Jezusa, nadziejo w Tobie umierających,

Serce Jezusa, rozkoszy Wszystkich Świętych,

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, Przepuść nam, Panie!

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, Wysłuchaj nas, Panie!

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, Zmiłuj się nad nami.

Chryste, usłysz nas! Chryste, wysłuchaj nas!

Kyrie eleison! Chryste eleison! Kyrie eleison!

Ojcze nasz. Zdrowaś Marya. Chwała Ojcu.

Antyfona.

Do Serca Twojego uciekamy się, Jezu, Boski Zbawicielu; naszymi grzechami racz się nie zrażać, o Panie Święty! Ale od wszelakich złych czynów, racz nas zawsze zachować, Boże łaskawy i najlitościwszy! O Jezu! o Jezu! o Jezu Dobry, Zbawicielu słodki, Pośredniku Boski, jedyna Ucieczko nasza! W Sercu Twoim racz nas obmyć, do Serca Twojego racz nas przytulić, w Swym Sercu na wieki racz nas zachować! O Jezu! o Jezu! o Jezu Dobry! Zbawicielu słodki. Pośredniku Boski, jedyna Ucieczko nasza! Amen.

V. Jezu cichy i pokornego Serca,

R. Uczyń serca nasze według Serca Twego.

V. Najsłodsze Serce Jezusa, zmiłuj się nad nami.

R. Abyśmy się stali godnymi Ciebie kochać z całego serca.

V. Módlmy się. Wszechmogący wieczny Boże! wejrzyj na Serce Najmilszego Syna Twojego i na chwałę i zadośćuczynienia, jakie Ci za grzeszników składa, a gdy oni do Twego Miłosierdzia się udają, Ty im  łaskawie przebacz w Imię tegoż Syna Twego, Jezusa Chrystusa, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg na wieki wieków.

R. Amen.

V. Daj nam, Panie Jezu, Najświętszego Serca Twojego cnotami się przyodziać i uczuciami się zapalić, abyśmy i obrazowi Dobroci Twojej podobnymi się stali i Twego Odkupienia zasłużyli być uczestnikami. Który żyjesz i królujesz z Bogiem Ojcem i Duchem Świętym, Bóg na wieki wieków.

R. Amen.

V. Boże Miłosierny! któryś dla zbawienia grzeszników i dla pociechy utrapionych Najświętsze i Niepokalane Serce Błogosławionej Maryi Panny dobrocią i miłosierdziem napełnił: daj nam, którzy wzywamy przyczyny Tego Najsłodszego Serca, Łaskę powstania z grzechów i ratunek w każdej potrzebie.

R. Amen.

V. O Panie Jezu Chryste! któryś nam w tym cudownym Sakramencie Męki Twojej pamiątkę zostawić raczył, racz dać, prosimy, abyśmy Święte Tajemnice Ciała i Krwi Twojej tak szanowali, abyśmy pożytku odkupienia Twego sami w sobie ustawicznie doznawali. Który żyjesz i królujesz z Bogiem Ojcem w jedności Ducha Świętego, Bóg na wieki wieków.

R. Amen.

 

 

Serce Jezusa

 

 

 

CZYTANIA DUCHOWNE NA MIESIĄC CZERWIEC O NAJŚWIĘTSZYM SERCU PANA JEZUSA

 

 

Pobożny Czcicielu Serca Pana Jezusa, zachęcamy do codziennego rozważania o Sercu Pana Jezusa podając kilka rozmyślań wedle uznania indywidualnej każdej duszy pobożnej do wyboru. Raz obranego wyboru cyklu rozważań należy kontynuować aż do zakończenia miesiąca czerwca. W następnych latach obierz sobie inny cykl rozważań. Niechaj poniższe cykle rozważań o Sercu Pana Jezusa każdemu Czcicielowi Serca Bożego pomnoży miłość ku temuż Sercu pełnemu Miłości, da wzrost w Łasce i w cnotach oraz wyprosi u Tegoż Serca dla siebie i swoich najbliższych oraz wszystkim grzesznikom potrzebne Łaski dla osiągnięcia wiecznego zbawienia dusz.

 

 

DZIEŃ 24

 

 

CYKL I. CZYTANIE O CNOTACH SERCA PANA JEZUSA.

 

Poznaj rozważanie

CZĘŚĆ TRZECIA.

DOBRODZIEJSTWA SERCA PANA JEZUSA.

 

 

Na drodze zbawienia, o silach własnych nie jesteśmy w stanie ani kroku postąpić naprzód, bo jesteśmy ułomni, słabi, skłonni do złego.
Ale z Łaską Boską potrafimy wszystko, jak mówi Św. Paweł: “Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia” (Flp 4, 13). Żebyście więc nie zwątpili, najmilsi Bracia, wśród trudności, niebezpieczeństw i upadków swoich, przedstawiłem w tej trzeciej części całą Dobroć, Miłość i Miłosierdzie Najświętszego Serca Pana Jezusa. To Serce będzie was wspierało Łaską Swoją w każdym położeniu, w każdym niebezpieczeństwie. Ta Miłość Najświętszego Serca Jezusowego zapali w waszym sercu tę wzajemną miłość, którą serce prawdziwego czciciela Najświętszego Serca Jezusa pałać powinno. Z tą miłością najtrudniejsze rzeczy łatwe się wam wydadzą i życie wasze będzie wam słodkie i przyjemne, bo Tomasz a Kempis mówi: „Wielką rzeczą jest miłość i wielkim ze wszech miar dobrem, która jedynie lekkim czyni wszystko, co jest trudne, bo dźwiga wszelki ciężar bez utrudzenia i wszelkiej goryczy słodycz i smakowitość nadaje. Nic nie jest nad miłość słodsze, nic silniejsze, nic wyższe, nic rozleglejsze, nic przyjemniejsze, nic zupełniejsze ani lepsze w Niebie i na ziemi, bo miłość z Boga się rodzi i w jednym tylko Bogu nad wszystkie rzeczy stworzone spocząć może”.

 

ROZWAŻANIE.

Serce Pana Jezusa uczy nas i pomaga nam zwyciężać pokusy.

 

Ojcowie Święci porównują życie nasze do niebezpiecznej żeglugi na wzburzonym morzu. Morze to świat, dusza to niby łódka, a bałwany wzburzone, które bez ustanku uderzają w łódkę, to są pokusy. Żaden człowiek, nawet sprawiedliwy, nie jest wolny od pokus. Duch Święty Sam mówi i właśnie 0 sprawiedliwych, że “ich Bóg doświadczał” (Ks. Mdr. 3, 5). Pokusy są tak niebezpieczne, że Pan Jezus poleca nam w modlitwie Pańskiej, żebyśmy się modlili: I nie wódź nas na pokuszenie. Są zaś dlatego tak niebezpieczne, że diabeł, najstraszniejszy wróg duszy naszej “jako lew ryczący krąży, szukając kogo by pożarł” (1 P 5, 8). I kusi nas, a na nieszczęście my wszyscy mamy w sobie “zakon grzechu” (Rz 7, 23), tj. trojaką pożądliwość: ciała oczu i pychy żywota.

Serce Pana Jezusa znając słabość naszą, uczy nas przykładem Swoim, jak zwyciężać pokusy, ofiarując nam się zarazem jako źródło światła, mocy i jako bezpieczne schronienie we wszystkich pokusach. Czytamy w Ewangelii: “Wtedy Jezus był zawiedzion na puszczę od Ducha, aby był kuszon od diabła. A kiedy pościł przez 40 dni i nocy, łaknął; wtedy przystąpił kusiciel kusząc Go, aby zamienił kamienie w chleb”. Oto pożądliwość ciała. Pan Jezus mu odpowiedział: “Nie samym chlebem żyje człowiek, ale wszelkim słowem, które pochodzi z Ust Bożych”. Wtedy kusiciel postawił Go wysoko na ganku kościelnym i kazał Mu spuścić się stamtąd na ziemię, na dowód, że jest Synem Bożym. Oto pycha żywota! Pan Jezus mu odpowiedział: “Nie będziesz kusił Pana Boga twego”. Nareszcie wziął Go kusiciel na górę wielką i chciał Mu dać wszystkie królestwa, pod warunkiem, żeby mu się pokłonił; w tej pokusie była pożądliwość oczu, a Pan Jezus rzekł mu: “Pójdź precz szatanie, albowiem napisano jest: Panu Bogu twemu kłania ć się będziesz” (zob. Mt 4, 1-10).

Pan Jezus dla nauki naszej podjął te pokusy. Grzegorz Święty tak mówi: było rzeczą sprawiedliwą, żeby w ten sposób pokusy nasze zwyciężył, tak jak przyszedł zwyciężyć śmierć naszą, Śmiercią Swoją”. Pokusy zatem, jak widzimy z przykładu Pana Jezusa, zwyciężają się cnotami przeciwnymi, jak np. łakomstwo postem, pożądliwość oczu umartwieniem, pycha pokorą.

Pan Jezus wskazując na Swój przykład, ofiaruje nam równocześnie Serce Swoje, jako światło, przy którym rozpoznawać mamy co jest dobre, a co złe. “Jam jest światłość świata, mówi, kto za Mną idzie, nie chodzi to ciemności” (J 8, 12). Więc wszystkie myśli, wszystkie pragnienia twoje badaj i oglądaj przy tym świetle, tj. idź do Serca Pana Jezusa i pytaj Go, czy ta lub owa myśl jest dobra, czy to lub owo pragnienie jest uczciwe? A Serce Pana Jezusa w wątpliwości cię nie zostawi.

Serce Pana Jezusa jest mocą naszą w pokusach. Razu pewnego znajdowali się uczniowie na morzu, a była burza. W niebezpieczeństwie wołali: “Panie zachowaj nas, giniemy!” (Mt 8, 25). Serce Pana Jezusa czuwało nad nimi, bo jakżeby miało opuścić to najtkliwsze Serce tych, którzy wszystko opuścili dla Niego? Pan Jezus uśmierzył jednym słowem nawałnicę. Ojcowie Święci mówią, że ta burza była obrazem burzy dusz naszych, kiedy pokusy na nie uderzają, i że jedynie Pan Jezus może nas w tym niebezpieczeństwie ratować. Więc i my we wszystkich pokusach wołajmy: Panie, ratuj nas, giniemy! a Serce Pana Jezusa nie pozwoli nam zginąć.

Serce Pana Jezusa jest nadto bezpiecznym schronieniem we wszystkich pokusach naszych. Ojcowie święci przyrównywają je do arki Noego, a Ranę Najświętszą do otworu w arce, przez który weszły wszystkie stworzenia, które Pan Bóg postanowił wybawić od potopu; więc i my we wszystkich pokusach uciekajmy się do Serca Pana Jezusa.

Wieleb. O. Nouet T.J. uważa, że wszystkie Rany Zbawiciela są miejscem schronienia, w którym najwięksi grzesznicy bezpieczeństwo dla siebie znajdują; lecz Rana Serca Jezusowego jest ze wszystkich miejscem najprzyjaźniejszym i najpewniejszym. Przez tę Ranę trzeba wnijść do arki tj. do Najświętszego Człowieczeństwa Ukrzyżowanego Zbawiciela, bo kto tam się nie schroni, zginie w powodzi grzechowej“.

Twój Bok, o Jezu, mówi Bernard Święty, został nam otwarty, żebyśmy mieli wolny wstęp do Serca Twego i żebyśmy tam mieszkać mogli bezpieczni od pokus świata”. „Longin otworzył mi Bok Chrystusowy, a ja wszedłem weń i tam spoczywam bezpiecznie”, mówi Augustyn Święty.

Powiedz mi, czemu tak często upadasz w pokusach? Mówisz: bo słaby jestem, nie mogę się pokusom oprzeć! O mylisz się, Paweł Święty mówi: “Wierny jest Bóg, który nie dopuści kusić was nad to, co możecie: ale z pokuszeniem uczyni też wyjście, abyście znosić mogli” (1 Kor. 10, 13). Przyczyna jest ta, że sam lub sama pokus szukasz, że kusisz Pana Boga, a kto niebezpieczeństwa szuka, w nim ginie; może i ta jest przyczyna upadków twoich, że nie uciekasz się w pokusach do Serca Pana Jezusa.

Słuchaj więc, co mówi Św. Małgorzata: „Jeżeli zostajesz w oschłości i słaby i chwiejny jesteś, jeżeli widzisz w sobie pychę i próżną chwałę, jeżeli jesteś w pokusach niewdzięczności, w niepokoju, niecierpliwości i gniewie, we wszystkim i zawsze przebywaj w Sercu Pana Jezusa, w tym oceanie Miłości, i nie wychodź stamtąd, dopóki nie będziesz przejęty ogniem, którym pała to Serce ku Bogu i ku ludziom”.

O Maryo, Matko Boska Serca Jezusowego! Ty jesteś gwiazdą m orską dla żeglujących na wzburzonym życia morzu, prowadź mnie szczęśliwie do bezpiecznego portu, do Serca Pana Jezusa, Syna Twego.

Przysługa. Postaram się o Obraz Najświętszego Serca Pana Jezusa i powieszę go na ścianie, i w pokusach na Niego będę zwracał oczy.

Akt strzelisty: Cześć i chwała, miłość i dzięki w każdej chwili Tobie, o Serce Jezusa, utajone pod postacią chleba na ołtarzach naszych, teraz i aż do końca tego świata. Amen.

100 dni odp. Pius IX., 1868.

 

 

PRZYKŁAD.

 

 

Z Pułtuska. Najserdeczniejsze składam podziękowanie Najświętszemu Sercu Jezusowemu za cudowne ocalenie życia z widocznego niebezpieczeństwa. Przepływając rzekę z córką na łodzi, zostałyśmy porwane prądem wody, spadającej na pobliski młyn. Wir rzeki unosił łódź naszą z taką siłą i szybkością, że tylko sekunda dzieliła nas od zatonięcia pod kołem młyńskim, a krzyk i lament stojących nad brzegiem, pomnażał przerażenie obok szumu rwącego żywiołu; — a taki powstał zamęt w młynie, iż próżny był krzyk 0 zatrzymanie tegoż. Widząc oczywistą zgubę, straciłam zupełnie przytomność, toż samo nasz przewoźnik, gdy córka moja głosem ufności zawołała: „O Serce Jezusa, ratuj nas! O Serce Jezusa, zmiłuj się nad nami!” I oto w chwili, gdy już wszyscy zwątpili, łódź gnana pod młyn, zboczyła nagle w inną stronę. Odżyłyśmy nieco, a przewoźnik nasz korzystając z chwili, z wysileniem ginącego skierował najniespodziewaniej łódź na powrót, jednocześnie zatrzymano młyn, i tak uszliśmy niechybnej śmierci. Za tę wielką Łaskę niech będzie cześć i chwała Najsłodszemu Sercu Pana Jezusa, któremu jedynie nasze ocalenie zawdzięczamy. Również składam cześć i pokorne podziękowanie niewyczerpanemu w Miłosierdziu Sercu za drugą wielką Łaskę. Przez lat przeszło siedem trwała niezgoda między dwiema osobami poważnymi i zacnymi z innego względu — zawziętość ich robiła zgorszenia, a dla mnie była nader bolesną. Nie zaniedbano żadnych zabiegów dla przywrócenia dawnej niegdyś przyjaźni, a zarazem życzliwości między powaśnionymi. Wszystko jednak na próżno, i niemal w większą jeszcze zawziętość wprowadzało obie strony, a zarazem wyradzały się coraz nowe zawikłania, nieufność, podejrzenia i szykany. W tym strapieniu udałam się o pomoc do Miłosiernego Serca Pana Jezusa, i oto ciche i pokorne Boskie Serce zmiękczyło serca zagniewane; nie wiadomo bowiem kiedy i jak nastąpiło zbliżenie się i tak serdeczne po Bożemu pojednanie, iż dotąd z podziwu wyjść nie mogę, jak się to stało, a to tym więcej, że dziś niekłamana w sercach tych zagniewanych, zakwitła życzliwość. O Serce Jezusa! z wdzięcznością najgłębszą cześć i dzięki Ci składam.
Intencja Apostol. rocznik 1886.

 

 

Serce Jezusa

 

 

Modlitwa Św. Alfonsa Liguori.

O mój Jezu, miłości duszy mojej! jakżebym miał kiedy zapomnieć o Tobie? jakżebym miał kiedyś co innego, jak Ciebie kochać? O miłości mojego Jezusa! wyciśnij Siebie głęboko w sercu moim, niech Twa słodka pamięć trwa we mnie ustawicznie, niech rani serce moje bezustannie i niech je Miłością rozpala. O Serce otwarte Zbawiciela mojego! szczęśliwe mieszkanie dusz pałających Miłością Niebieską, ach, nie wzbraniaj się przyjąć mej duszy do Siebie! Amen.

 

 

 

CYKL II.  SERCE JEZUSA, ŹRÓDŁO ŻYCIA I ŚWIĘTOŚCI — CZYTANIA O NAJŚWIĘTSZYM SERCU PANA JEZUSA KS. ERNESTA MATZEL T.J. 1917r.

Poznaj rozważanie

24. MIŁOŚNIK NIEPRZYJACIÓŁ.

 

1. Zagorzali w narodowej zawiści mieszkańcy pewnego miasteczka samarytańskiego nie chcieli przyjąć Pana Jezusa w swych murach. Oburzeni na tę zniewagę uczniowie Jan i Jakub, taką z tego powodu zapałali żądzą zemsty, że chcieli błagać Boga, aby ogień zstąpił z nieba i spalił to niegościnne miasto. Ale Boski Mistrz skarcił surowo Apostołów za tę ich zapalczywość i rzekł do nich: ,,Nie wiecie, czyjego ducha jesteście” (Łuk. 9, 55). Tak, czcicielu Boskiego Serca, i do ciebie odzywa się słodki Zbawiciel, ilekroć w sercu swoim chowasz jakąś urazę przeciw bliźniemu: ,,Nie wiesz, czy- jego ducha jesteś”, jakby powiedział: Duch nienawiści, chęć zemsty – to nie jest duch Serca mojego, albowiem Ja i Ojciec jedno jesteśmy, a Ojciec Niebieski słońcu swojemu dopuszcza wschodzić na złe i na dobre, puszcza deszcz na sprawiedliwe i na niesprawiedliwe”. Dlatego ,,wam powiadam, mówi Pan Jezus miłujcie nieprzyjacioły wasze, dobrze czyńcie tym, którzy was mają w nienawiści, a módlcie się za tymi, którzy was prześladują i potwarzają” (Mat. 5, 44. 45). Wspaniałe to objawienie Serca Jezusowego daje nam najwyraźniejszą naukę o miłości nieprzyjaciół i odkrywa nam wielką tajemnicę dobroci naszego Zbawiciela. Pan Jezus nie tylko zakazuje nam mścić się nad nieprzyjaciółmi naszymi, ale każe nam dobrem za złe wynagradzać. Najpierw żąda od nas, abyśmy chętnie przebaczali braciom tylko, ale naszym ,,nie siedemkroć siedemdziesiąt siedem” (Mat. 18, 22), i grozi nam karą wiecznego potępienia w razie, gdy- byśmy się z przeciwnikami naszymi pojednać nie chcieli (Mat. 5, 25). Co więcej, w modlitwie, której nas sam nauczył, wyraźnie zaznacza, że w miarę tylko przebaczenia win bliźnich naszych Pan Bóg odpuszcza nam nasze wykroczenia i dlatego w ten sposób uczy nas się modlić: „Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Pan Jezus raz po raz powtarza to święte przykazanie, bo zna ułomność naszą i wie, że zachowanie jego wymaga nieraz heroicznego zaparcia się z naszej strony i nadludzkiego wysiłku. Ale trudności, które stają nam na zawadzie, nie zwalniają nas od tego chrześcijańskiego na wskroś obowiązku, bo Pan Jezus mówi bezwzględnie: ,,Jeśli nie odpuścicie ludziom, i Ojciec wasz nie od- puści wam grzechów waszych” (Mat. 6, 16).

Atoli nie na tym kończy się rozkaz Pana Jezusa; musimy nadto miłować nieprzyjaciół i okazywać im te oznaki przyjaźni, które wszystkim w ogóle bliźnim okazujemy. Każdy bowiem człowiek, choćby był naszym wrogiem lub krzywdzicielem, nosi na sobie obraz Boży i z tego powodu zasługuje na naszą miłość, podobnie jak obraz króla godzien jest uszanowania i wtedy, kiedy wyciśnięty został nie na złocie, lecz na ołowiu tylko, albo mniej pięknie został wykonany.

Przez to jednak Pan Jezus nie nakazuje nam pod grzechem śmiertelnym okazywać nieprzyjaciołom naszym szczególnych oznak miłości, jakimi zwykliśmy otaczać poufałych naszych przyjaciół. Jest to wprawdzie gorącem pragnieniem Jego Najświętszego Serca, ale nie jest przykazaniem, jeno radą, wymaganą do doskonałości cnoty. Dlatego Pan Jezus, kończąc swą zachętę o miłości nieprzyjaciół, dodaje wyraźnie: ,,Bądźcież wy tedy doskonali, jako i Ojciec wasz Niebieski doskonałym jest” (Mat. 5, 48).

2. Jak bardzo zaś pragnie Najsłodsze Serce Jezusowe, abyśmy poszli za tą radą i naszych przeciwników szczególniejszą odznaczali miłością, to poznać możemy ze szczytnego przykładu, który Pan Jezus dawał nam przez całe życie swoje. Można bez przesady powiedzieć, że Miłość Serca Pana Jezusa była miłością nieprzyjaciół, albowiem mówi Apostoł: ,,Gdyśmy jeszcze byli grzesznymi, Chrystus za nas umarł” (Rzym. 5. 8). Każdy zaś grzech czyni nas nieprzyjaciółmi Boga, a grzech pierworodny pozbawił całą ludzkość Łaski i przyjaźni Bożej. Pan Jezus, jako Bóg- Człowiek, brzydzi się nieskończenie grzechem, ale Serce Jego miłuje grzeszników i nie waha się ponieść najgłębszych upokorzeń, najcięższych nawet ofiar, by ludzkość wyleczyć z trądu grzechowego i z nieprzyjaciół uczynił sobie sługi, przyjaciół i uczestników własnego swego szczęścia. Serce Jezusa jest to serce miłosiernego Samarytanina, który względem na pół umarłego żyda nie kierował się uczuciem nieprzyjaźni narodowej, lecz wyłącznie widział w nim swego współbrata, będącego obrazem Samego Boga. Jak ten Samarytanin, tak Pan Jezus zbliżył się przez Wcielenie Swoje do grzesznej ludzkości, i nie zraził się jątrzącymi się ranami, które zadało jej nieposłuszeństwo wobec Boga. Serce Jego ścisnęło się na widok naszej nędzy i chętnie się zgodziło na wszelkie trudy i męki, by nam, kiedyśmy jeszcze byli nieprzyjaciółmi Jego, udzielić namaszczenia Swej Łaski, światła wiary, siły ufności i pociechy świętej miłości. Nie dosyć na tym. Jak Samarytanin wprowadził zranionego żyda do gospody i miał pieczę o nim (Łuk. 10, 34), tak Pan Jezus zaprowadził nas do Świętego Swego Kościoła i złożył w nim Skarby Swego Zlitowania, cenę Męki i Śmierci Swojej, w szczególności Swoje Boskie Światło, tj. nieomylną Naukę Wiary, oraz Swoją Pomoc, tj. Najświętszą Ofiarę Swoją i Święte Sakramenty. W ten sposób Serce Jego znalazło środek, by nowe grzechy nasze, nowe krzywdy i obrazy Jego Boskiego Majestatu nie zamykały nam Bramy Niebios, i sprawiło, że Miłość Jego ku nieprzyjaciołom tryumfowała nad złością naszą. Te same uczucia, które żywił w Sercu Swoim dla całego rodzaju ludzkiego, objawia także Pan Jezus względem każdego w szczególności człowieka. Judasza zdrajcę miłowało Serce Jezusa do ostatniej chwili, jak świadczy Jego Słowo pełne dobroci i cichości: ,,Przyjacielu, na coś przyszedł?” (Mat. 26, 50). Prawda, i to słodkie słowo nie mogło Judasza przywieść do upamiętania, ale Pan Jezus, chociaż wiedział o tym, nie szczędził żadnego wysiłku, by zmiękczyć jego zatwardziałe serce.

3. Stań nareszcie pod krzyżem i patrz, jak kochający Zbawiciel skłania głowę, aby na znak miłości dać katom swoim i w ich osobie nam wszystkim, którzyśmy Go przez grzechy nasze ukrzyżowali, pocałunek pokoju, jak całym ciałem pochyla się ku nam na dowód, że daruje nam całego Siebie, jak wyciąga ku nam skrwawione swe ręce, by przycisnąć nas do Siebie; przysłuchuj się, jak zsiniale Jego wargi szepczą owe pełne miłości ku nieprzyjaciołom słowa: ,,Ojcze, odpuść im!” (Łuk. 23, 34). Zatrzymaj się jeszcze na chwilę u stóp krzyża, bo oto żołnierz przebija włócznią bok Chrystusowy, z którego wypływa Krew i Woda w tym celu, aby jak mówi uczony tłumacz Pisma Świętego naszych czasów objawić nam, że Pan Jezus potęgą Swojej wszechmocy otworzył Serce Swoje, chcąc Krew Swą Najświętszą przelać za nieprzyjaciół Swoich aż do ostatniej kropelki.

Czcicielu Boskiego Serca, byłbyś niewdzięcznym dla Serca Bożego, gdybyś nie chciał szczerze przebaczyć swoim krzywdzicielom. Dziś jeszcze wyciągnij pojednawczą rękę do nieprzyjaciela swego; dla Miłości Najsłodszego Serca Jezusowego, choćbyś był najbardziej obrażonym, odpuść mu i czyń dobrze tym, którzy cię nienawidzą i módl się za tych, którzy cię potwarzają, albowiem i ty sam potrzebujesz przebaczenia od bliźnich, a zwłaszcza od Pana Boga, sprawiedliwego Sędziego, w godzinę śmierci.

 

UROCZYSTOŚĆ POJEDNANIA NA MISYACH W ALBANII.

 

Wśród Albańczyków panuje jeszcze dość powszechnie zwyczaj t.zw. ,,Krwawej zemsty”. Mniemają na mocy dawnej tradycji, że, jeśli w rodzinie kogoś zabito lub zraniono, krewni jego mają obowiązek mścić krew zabitego lub zranionego przez zabicie lub zranienie któregoś z krewnych mordercy, choćby nawet w przyszłych dopiero jego pokoleniach. Ten zwyczaj wszelkimi siłami zwalczają misjonarze, jako niezgodny z Przykazaniem Pana Jezusa o miłości nieprzyjaciół. O. Barbaria T. J. opisał w niemieckim ,,Posłańcu Serca Jezusowego” (wydanym w języku niemieckim w Innsbrucku), jak na misjach w Albanii tryumfuje Serce Jezusowe w walce z ,,krwawą zemstą”.
W przededniu Komunii Generalnej misjonarz przedstawia na kazaniu gorzką Mękę Zbawiciela, po czym wszyscy odnawiają postanowienia, uczynione w czasie Misji Świętej, tudzież obiecują, że będą z miłości ku Ukrzyżowanemu naśladować Przykład Jego cierpliwości i Miłości. Ze łzami w oczach oświadczają wszyscy, że są gotowi do ponoszenia wszystkich ofiar dla Miłości Chrystusowej. Wieczorem po odprawieniu ,,Drogi Krzyżowej” odbywa się kazanie o przebaczeniu uraz, którego od nas się domaga Pan Jezus w Przykazaniu o Miłości nieprzyjaciół. Na końcu zwraca się misjonarz do wiernych z wezwaniem, aby z wdzięczności za przelanie Krwi i ponoszenie Ran Boskiego naszego Zbawcy przebaczyli szczerze i wspaniałomyślnie wszystkie doznane od bliźnich obelgi i krzywdy. Najpierw zwraca się misjonarz do chłopców, otaczających go najbliżej Ołtarza, i pyta, czy z miłości ku Panu Jezusowi, z miłości ku Jego Boskiemu Sercu, chcą przebaczyć wszystkim, którzy im jakąkolwiek krzywdę uczynili. Na dowód szczerej swej woli mają po trzykroć zawołać: ,,Przebaczamy!” To samo wezwanie stawia potem starszym, i ci znowu po trzykroć powtarzają: ,,Przebaczamy, przebaczamy, przebaczamy!”

W ogólnym tym akcie przebaczenia nie są jednak zawarte winy krwi, właściwe przyczyny nieprzyjaźni i zemsty, bo tu nie idzie o krzywdę osobistą, ale o pomszczenie przelanej krwi krewnych. Każdy wie o tym dobrze, i dlatego misjonarz musi wyraźnie wspominać o wyrzeczeniu się ,,krwawej zemsty”. Bierze wtedy do rąk wizerunek Ukrzyżowanego i zaprasza zgromadzonych, aby, przystąpiwszy do Ołtarza, złożyli wszystkie myśli mściwe i zamiary zemsty w Boskim Sercu Jezusowym. Przejęci po kazaniu Miłością Jezusa, wołają głośno: ,,Boże, bądź nam miłościw! Z miłości ku Najświętszemu Sercu Zbawiciela nie chcemy się mścić, nie chcemy popełniać morderstwa, kradzieży” itd. Gdy przystępują do Ołtarza, misjonarz zwraca się do pojedynczych osób: ,,Co powiesz Ukrzyżowanemu swemu Zbawicielowi?” – ,,Przebaczam mordercy mojego ojca!” – odpowiada jeden i całuje na dowód swego silnego postanowienia Ranę Boku Chrystusowego na krzyżyku misjonarza. – ,,Niech i tobie będą przebaczone wszystkie winy, jak przebaczasz winowajcom! Cześć ci!” Drugi, cierpiący może jeszcze z powodu świeżych ran mu zadanych, przystępuje do Ołtarza. ,,Co ty powiesz Panu Jezusowi, z miłości ku tobie przybitemu do krzyża?” ,,Przebaczam nieprzyjacielowi mojemu, który mnie zranił, który mi dom spalił…” Oczywiście nieraz trzeba długą staczać walkę, aby serce nakłonić do przebaczenia ciężkich zwłaszcza krzywd. Nieraz misjonarz musi uciekających z kościoła, którzy uporczywie trwają w nienawiści, szukać, jak pasterz dobry zgubionej owieczki, aby ich do przebaczenia namówić. W Giovagni, gdzie znajduje się stolica biskupia, misjonarz po kazaniu ostatnim ujrzał młodzieńca, którego ojciec został zabity, a który nie przebaczył dotąd mordercy. Z wizerunkiem Ukrzyżowanego zbliżył się do niego, prosząc go, aby dla Miłości Chrystusowej przebaczył. Atoli młodzieniec był dumny i nieubłagany; na wszystkie prośby odpowiadał zimno i stanowczo: „Ojcze, nie mogę!” Wobec dalszych jeszcze próśb kapłana chciał opuścić kościół. Wreszcie odrzekł: „Na rok chcę go zostawić w spokoju dla miłości Chrystusowej; więcej uczynić nie mogę i nie chcę”. Misjonarz nie dał za wygrane. Choć wielu, zwłaszcza matka i kobiety, w tym samym mieszkające domu, nalegały na niego, aby młodzieńca dalej nie przymuszał, gdyż krew ojca nie może pozostać nie pomszczona, gorliwy kapłan wciąż nowe podawał pobudki do przebaczenia. W końcu zwyciężyła Łaska Boża. Po 10-minutowej strasznej walce młodzieniec na znak przebaczenia ucałował krucyfiks. Kapłan kazał mu uklęknąć i pobłogosławił go. Wtem ktoś zawołał na księdza: ,,A teraz powinieneś też przekląć tych, którzy z tego młodzieńca będą się śmiać i drwić z powodu jego przebaczenia. Odpowiedział na tę obelgę młodzieniec: „Owszem, niech się ze mnie śmieją: nie dbam o to. Nie z miłości bowiem ku ludziom, ale z miłości ku Panu Jezusowi przebaczyłem mu z serca.

Niech dziś każdy z nas przebaczy wyrządzone sobie krzywdy.

 

 

 

CYKL III. TAJEMNICE SERCA JEZUSOWEGO OPRAC. PRZEZ BRATA HONORATA KAPUCYNA 1914r.

Poznaj rozważanie

DZIEŃ 24.

HYMN.

Patrzmy, ach patrzmy, jak ręce wrogie

Wiążą Jezusa w te pęta srogie,

Które dla siebie obrał nasz Pan,

By nas uleczył z grzechowych ran.

Zbyt wielka, Jezu, ta Miłość Twa,

Co tak niezmiennie w Twym Sercu trwa,

Ach! w serca nasze Miłości tej

Choć jedną kroplę, o Panie, wlej.

 

Serce Jezusa podczas pojmania w Ogrójcu

 

Widząc, że Męczennicy ponosili swoje katusze z radością, a niekiedy, pogrążeni w Miłość Bożą, wcale ich nie odczuwali, moglibyśmy przypuszczać, że i Pan Jezus, dla niepojętej miłości, którą pałał ku ludziom, nie odczuwał tak żywo zadawanych Mu cierpień. Jednakowoż działo się wprost przeciwnie, a świadczy o tym ta bolesna wymówka, która wyrwała się z Serca Jezusowego w chwili pojmania w Ogrójcu. „Wyszliście do Mnie, jak na zbójcę z mieczmi i kijami”, rzekł Zbawiciel, dając poznać, jak Go to boli, że gdy On przyszedł do ludzi, aby ich zbawić, oni postępują z Nim, jak ze zbrodniarzem. W tych słowach przejawia się jakby druga Jego Męka. Jedną ponosił na Ciele, ta zaś rozgrywała się w Jego Sercu. I cóż to Boskie Serce musiało odczuć, gdy Go jako zbrodniarza, z krzykiem krępowano, gdy Go targano, kopano i włóczono na sądy: to do Annasza, do znowu do Kajfasza, Piłata lub Heroda; gdy Go przez całą starszyznę żydowską jednomyślnie uznano za bluźniercę godnego śmierci, gdy Go policzkowano i szyderstwami obsypywano, zasłoniwszy Mu Oczy brudną szmatą; gdy Go bito, szarpano i osadzono w więzieniu; albo gdy wreszcie całą noc znęcali się nad Osobą Jego niecni służalcy, naśladując to, co widzieli poprzednio u swych panów! Znosił to Zbawiciel najukochańszy w milczeniu, a znosił miłośnie, bo się na to wszystko już w Ogrójcu ofiarował, ale co Serce Jego czuło, tego nikt ani wyobrazić sobie ani przedstawić nie może, bo na opisanie tego brakuje słów w mowie ludzkiej.

Na każdego z nas od dawna wydany był ten wyrok: „Którejkolwiek godziny zgrzeszysz umrzesz!” i pęta były już zgotowane przez szatanów i więzienie ogniste od wieków otwarte, ale Bogu naszemu trudno było się zdobyć na wymierzenie kary. Żeby więc pogodzić Sprawiedliwość z Miłosierdziem, przychodzi do nas w postaci ludzkiej, przyjmuje na siebie wyrok śmierci, aby każdego z nas od niej ocalił, i znosi skrępowanie i więzienie, aby nas od pęt szatańskich i od wiecznego więzienia uchronił. I cóżbyś ty powiedział, gdybyś zobaczył brata lub przyjaciela, spieszącego po to, by ponieść za ciebie więzienie, a potem śmierć okrutną? Czyżby nie poruszyło się na to serce twoje? A cóż dopiero, gdyby ten dobrodziej nie jeden raz, lecz kilkakrotnie na taką ofiarę się zdobywał! Dziwić się należy, że możemy o tym wszystkim bez łez rozmyślać, jak gdyby to nie o nas chodziło!

A jednak nie tu koniec poświęcenia się naszego Zbawiciela. Pała On taką Miłością na każdej stacji Swej Męki, że nie ogranicza się na wybawieniu nas od kar wiecznych, lecz i od prób doczesnych chce nas przynajmniej w części uwolnić. On wie, że dla wielu byłoby to szkodliwym, gdyby tak zaraz po ciężkim występku zostali schwytani i na śmierć skazani; że niejednego przywiodłoby to nie do pokuty, lecz przeciwnie do zguby wiecznej. Ofiaruje się więc umrzeć, aby wyjednać dla nich czas do pokuty. On wie, że wielu będzie niesłusznie przez ludzi osądzonych, a więc przyjęciem swego wyroku zjednywa dla nich cierpliwość; wyprasza nawet dla wielu i ten dar, aby z weselem znosili więzy i bicze. To też czytamy o Św. Pawle, jak szczycił się z tego, że jest więźniem w Panu, albo o innym Świętym, jak całując kajdany swoje, mówił: „Teraz poznaję, Panie, że mnie miłujesz, skoro mnie uczyniłeś uczestnikiem swych więzów”.

Zbawiciel osądzony i dręczony w więzieniu, obiega myślą swoją więzienia całego świata i wysługuje dla siedzących tam łaskę skruchy; dzięki czemu wielu bardzo więźniów opuści swoje zamknięcia nawróconymi i świętymi. Św. Magdalena de Pazzis, modląc się raz za dwóch przestępców, prowadzonych na szubienice, miała objawienie, że jednego z nich czeka Czyściec, drugi zaś prosto z szafotu pójdzie do nieba, przyjął bowiem swą karę z taką miłością i skruchą, jak Dobry Łotr na krzyżu. A skądże mu przyszła ta Łaska, jeżeli nie z głębin ciemnicy Chrystusowej?

Albo i to czyż nie jest promykiem, pochodzącym z Serca Jezusa uwięzionego, że tyle dusz ofiaruje Mu się na dobrowolne więzienie, zamykając się w ścisłej klauzurze, aby całe życie wyłącznie Jemu poświęcić? Także i święte natchnienie, udzielone niektórym duszom, by się oddały na usługę więźniom, zamykając się wraz z nimi celem dobrego wpływu, czyżby skądinąd wzięło początek?

Sama już pamięć o tym, że Jezus raczył dla nas ponosić więzienie, jakże skuteczną jest pociechą dla każdego nie- słusznie więzionego! S. Piotr Męczennik skarżył się raz przed Panem Jezusem, mówiąc: „Panie, Ty wiesz, że jestem niewinnym. Dlaczego więc nie upomnisz się za mną i pozwalasz, bym cierpiał to więzienie?” – A ja – odpowiedział Zbawiciel – czym zawiniłem, i za co byłem więziony, i kto się za mną upomniał?” Któż wątpi, że po takiej odpowiedzi ów Święty nie tylko nie wypraszał się z więzienia, ale uważałby sobie za karę od Najsłodszego Serca Jezusowego, gdyby był zaraz wypuszczony na wolność i gdyby choć czas jakiś nie cierpiał dobrowolnie ze swym Panem?

Wszystkie te promyki, z przepaści więzienia Jezusowego wynikające i tyle pociechy przynoszące nam w życiu, są Owocem miłości Jego Serca i do coraz gorętszego umiłowania Go pobudzać nas powinny.

 

Łaski od Serca Jezusowego otrzymane.

 

Pewna matka z Miłosławia, W. Ks. Pozn., dziękuje Najsłodszemu Sercu Pana Jezusa za zupełne wyzdrowienie jej dziecka, które przez cały rok w straszliwych pozostawało konwulsjach, a przez włożenie nań medalika i ofiarowanie Najsłodszemu Sercu Jezusowemu natychmiast ozdrowiało.

 

Antyfona. Świadkiem mi jest Bóg, że mam was wszystkich w sercu i w więzieniu moim i w obronie; i błagam Go, abyście mogli poznać przewyższającą naukę miłości Chrystusowej, abyście byli napełnieni wszelakiej zupełności Bożej (Ef. 3, 19).

V. Otworzyli na mnie paszczę swoją,

R. Jako lew porywający i ryczący (Ps. 22/21/, 14).

V. Módlmy się. O Dobry Jezu, Który, żeby nas zachować od potępienia wiecznego, przyjąłeś na siebie w milczeniu wyrok śmierci i stałeś się więźniem z miłości ku ludziom, daj nam łaskę, abyśmy to życie, przez Ciebie nam darowane, całkowicie Twej służbie poświęcili, krępując namiętności swoje więzami Twojej Miłości. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków.

R. Amen.

 

Wspomnienie o Sercu Maryi.

Antyfona. Marya wszystkie te słowa zachowywała, stosując w Sercu Swoim.

V. Niepokalane Serce Maryi

R. Zapal serca nasze miłością Jezusa, którą gorejesz.

V. Módlmy się. Najłaskawszy Boże, któryś dla zbawienia grzeszników i dla ratunku cierpiących Najświętsze i Niepokalane Serce Maryi do Boskiego Serca Syna Twego, Jezusa Chrystusa w miłości i miłosierdziu najpodobniejszym uczynić raczył, spraw, abyśmy uciekając się do tegoż Najsłodszego i Najmilszego Jej Serca, według Serca Jezusowego żyć potrafili. Przez Chrystusa Pana naszego.

R. Amen.

 

Ofiarowanie się Sercu Jezusowemu.

Oto ja N. dla wywdzięczenia się Tobie i dla zadośćuczynienia za wszystkie niewierności moje, oddaję Ci serce swoje i całego siebie najzupełniej Tobie ofiaruję, o Jezu najmilszy, i za Pomocą Twoją postanawiam już nigdy nie grzeszyć. Amen.

V. Boskie Serce Jezusa,

R. Zmiłuj się nad nami.

V. Maryo, Matko Serca Jezusowego,

R. Módl się za nami.

(Odp. 100 dni za każdym razem).

 

Zdrowaś Marya… z prośbą o Łaskę, abyśmy wszystko, czy złe, czy dobre, jako z Rąk Boskich przyjmowali.

 

PIEŚŃ.

 

 

 

CYKL IV. PRZYJDŹCIE DO MNIE WSZYSCY – CZYTANIA O SERCU JEZUSOWYM KS. DR. JÓZEFA ŁAPOT 1936r.

Poznaj rozważanie

24 czerwca.

TARCZA OBRONY.

 

Z milionów serc ludzkich wyrywa się co dzień błagalne wołanie: „Zbaw nas ode złego!” Ratuj nas, Ojcze, od zła, które, jak sidła na wylękłą zwierzynę, pozastawiał na nas, pielgrzymów w drodze do nieba, wróg naszego zbawienia. Pozastawiał je na naszą duszę, aby niespodzianie, gdy najmniej na to jesteśmy przygotowani, uderzyć na nas. Wiedział o tym dobrze Zbawiciel. Dlatego w najpiękniejszej z modlitw poleca swym uczniom, a przez nich wszystkim wiernym, by prosili o ratunek, o obronę przed złem, zarówno tym, które zagraża wprost naszej duszy, jak i tym, które dotknąć może nasze ciało, nasze życie doczesne. Ale Jezus nie tylko polecił nam wzywać tej obrony z Nieba, On jej udzielał uczniom swoim.

Nie ustaje i dziś Boski Zbawiciel udzielać ludziom niebieskiej obrony. Wiedzą o tym dobrze dusze, atakowane pokusami, które się uciekają do Boskiego Serca Jezusa. Odniesione zwycięstwa, o których tylko one wiedzą, zajaśnieją kiedyś w Chwale, mówić nam będą, ile zawdzięczamy Zbawicielowi. Jak potężną obroną jest dla nas Serce Jezusowe nawet w złem, co na nasze doczesne życie czyha, niech nam powiedzą następujące fakty.

Pewien właściciel zamku w Czechosłowacji, mając wielkie nabożeństwo do Serca Jezusowego, nosił się z zamiarem poświęcenia całego zamku Opiece Serca Jezusowego. Życzeniu jego stało się zadość, ale dopiero w rok po jego śmierci. Gdy 1 listopada 1918 r. wybuchła rewolucja, garść pijanych żołnierzy wybrała się na zamek w zamiarze splądrowania go. Brama zamku była zaledwie przymknięta, tak, że nawet dziecko mogło ją otworzyć, a jednak nawet pod uderzeniami kolb ustąpić nie chciała, tak, że żołnierze z przekleństwami musieli ustąpić. Zdziwieni tym zjawiskiem ludzie spieszą do bramy, by się przekonać, czy rzeczywiście tak trudno było ją otworzyć; okazało się, że lekkie pchnięcie wystarczyło, by ją otworzyć. „To niebywałe!” – szeptali.

Tak jest, to niebywałe w ludzkich rachubach, dla tych, co więcej ludzkiej broni, niż dusza Bożej opiece ufają. A teraz pomyślmy nasza ważniejszą jest niż najwspanialszy, najbogatszy pałac ziemski. Zgrają i to mocno uzbrojoną, napadającą na dusze nasze są niezliczone pokusy, jakie trapią nas bez ustanku. Serce Jezusowe odkrywa nam w przytoczonym przykładzie tajemnicę zwycięstw duchowych. Zaufajmy siłom naszym, wrota duszy naszej ustąpią za najlżejszym pchnięciem. Poświęćmy jednak dom ten, wprowadźmy Serce Jezusowe do wnętrza duszy naszej, a najsilniejsze ataki wroga nic przeciwko niej nie wskórają.

Krótko przed wojną światową zbudowano w Nazières, we Francji, fabrykę. Gdy zastanawiano się nad tym, jaki jej dać szyld, Katoliccy pracownicy tej fabryki wypowiedzieli się krótko: „Fabryka Serca Jezusowego”. Jeden z dyrektorów sprzeciwił się temu, twierdząc, że taka nazwa da okazję do kpin i niemiłych dla Katolików żartów. Przyszła wojna. Trzeba było zamknąć fabrykę. Przed zamknięciem jej, gdy dyrektor (ten sam, który sprzeciwiał się życzeniu robotników) musiał ją opuścić, napisał na drzwiach wejściowych kredą: „Fabryka Serca Jezusowego”, przyrzekając w razie zachowania jej przed zniszczeniem zachować tę nazwę i wznieść na podwórzu fabrycznym figurę Serca Jezusowego. Kiedy po wojnie powrócił, zastał fabrykę nietkniętą, a na drzwiach wejściowych pod napisem, jaki zostawił, widniało nakreślone ręką wroga: Dotrzymajcie przyrzeczenia! I na całą okolicę ta jedna fabryka ostała się przed zniszczeniem, Jak na owej fabryce napis był tarczą obronną, tak i nad całym życiem naszym, nad wszystkimi sprawami widnieć ma już nie tylko martwy, kredą znaczony napis, nie samo zawieszenie w domu obrazu, lecz żywy, miłością nakreślony tytuł: Tu mieszka Serce Jezusowe.

Nawet najdzielniejszy żołnierz na wojnie szuka schronu. Dlatego, jeżeli nie może znaleźć innej zasłony, robi ją sobie sam, w okopach. Czyni to nie z tchórzostwa, z lęku przed śmiercią, lecz by mógł tym skuteczniej walczyć z nieprzyjacielem. Serce Jezusa jest dla nas walczących tą najpewniejszą osłoną, za którą śmiało możemy stawiać czoło nieprzyjacielowi. Z prawdziwym spokojem możemy przeto mówić ze Św. Pawłem: „Któż nas odłączy od miłości Chrystusowej? Utrapienie? Czyli ucisk? Czyli głód? Czyli niebezpieczeństwo? Czyli prześladowanie? Albowiem pewien jestem, iż ani śmierć, ani żywot… ani teraźniejsze rzeczy… ani przyszłe… ani stworzenie żadne nie będzie nas mogło odłączyć od Miłości Bożej, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” (Rzym. 8, 35-38).

Dlatego też ofiarujmy dziś siebie samych Sercu Jezusowemu, ofiarowanie to ponawiajmy w każdej pokusie, w każdym niebezpieczeństwie duszy i ciała, aby Ono nas zbawiło ode złego. Amen.

 

 

 

CYKL V. ŻYCIE WEDŁUG NAJŚWIĘTSZEGO SERCA JEZUSOWEGO Z PRZYKŁADAMI KS. W. MROWIŃSKI T.J. 1930r.

Poznaj rozważanie

III CZĘŚĆ. OBOWIĄZKI WZGLĘDEM PANA BOGA.

DZIEŃ 24.

Pokora.

 

Jakże mało jest dusz pokornych na świecie! Gdzie tylko człowiek zwróci oczy, wszędzie widzi jak ludzie próżnością i pychą pędzeni za wyniesieniem i dymem próżnej chwały gonią. Zbytek w strojach, w mieszkaniu, festynach itd. jest tak wielki, iż rujnuje majątkowo wielu, a przesadne wyobrażenie o godności i honorze swoim tak powszechne, iż w zwykłych sądach powiatowych najwięcej jest procesów o obrazę honoru, a w większych miastach polno pojedynków, które się często krwawo kończą.

Boski nasz Zbawiciel, żeby uleczyć tę chorobę duszy naszej, daje nam w całym Życiu Swoim Przykład najgłębszej pokory. Król Nieba i ziemi przychodzi na świat w ubogiej szopce, jaka pokora! Nauczyciel świata żyje nieznany do trzydziestego roku w Nazarecie, jaka pokora! Ten, Który Słowem Swoim Wszechmocnym stworzył świat i utrzymuje go, pracuje jako rzemieślnik w pocie czoła na kawałek chleba, jaka pokora! Życie Jego Apostolskie to nieprzerwany łańcuch dowodów pokory, Męka Jego to szczyt pokory.

— Pan Jezus pragnie bardzo zaszczepić tę cnotę w sercach naszych. Raz tylko wspomina o Najświętszym Sercu Swoim i właśnie przy tej okazji poleca nam pokorę. „Uczcie się ode Mnie, mówi, żem jest cichy i pokornego serca” (Mat. 11, 29). Uczy nas, że prawdziwa wielkość nasza, przyszła chwała nasza od pokory zależy: ,,Kto się uniża, wywyższon będzie”. (Łuk. 14, 11). O Panie, jakże ważną musi być ta cnota, kiedy ją tyle razy i tak gorąco nam polecasz! Jeżeli wejdę w siebie, widzę istotnie, że nic nie mam, z czego mógłbym się chlubić, wynosić. Jako człowiek podlegam tylu przypadłościom, jestem ułomny, nędzny, grzeszny. Czyż to nie jest powód, abym mało trzymał o sobie? A jeżeli coś mam dobrego: urodę, zdolności, majątek, wszakże to jest darem Pana Boga, który mi wszystko w jednej chwili odebrać może.

Ale inna rzecz jest wiedzieć, że pokora jest niezbędnie potrzebną, a inna żyć według pokory. Żebym był pokornym, muszę zwalczać w sobie wszelką wyniosłość, nie myśleć, nie mówić wiele o sobie, nie czynić nic dla względu ludzkiego, dla próżnej chwały, a przyjmować z pokorą upomnienia, owszem i upokorzenia. Ten sposób postępowania będzie z początku trudnym dla nas, ale pamięć na zasługę, jaką sobie przez to zbieramy, będzie nam ułatwiać, owszem słodzić upokorzenia nasze.

W trudnościach zwracajmy się do Najświętszego Serca Jezusowego i mówmy: „Jezu cichy i pokornego Serca, uczyń serce moje według Serca Swego” (300 dni odp.).

Pan Jezus powiedział pewnego razu do Św. Małgorzaty Alacoque, że Jego Najświętsze Serce najwięcej miłuje dusze pokorne; które chętnie znoszą wzgardę ludzką, o, któż z nas nie poświęci marnej chwały świata, za niewysłowioną Miłość Serca Jezusowego!?

 

Przykład.

 

Św. Jan od Krzyża († 1591 r.) pomocnik Św. Teresy w reformie karmelitańskiego zakonu, odznaczał się od lat swoich młodzieńczych zamiłowaniem w ostrości życia i pokuty. W pracach apostolskich niezmierne miał powodzenie, tysiące ludzi nawracał do Pana Boga. Kiedy razu pewnego Pan Jezus go zapytał: „Sługo, jaką ci mam dać nagrodę za wszystko, coś dla mnie uczynił?” Święty Jan od Krzyża odpowiedział: „Panie, pragnę cierpieć i być wzgardzonym dla Ciebie”. Został w tym wysłuchanym, bo pod koniec życia okryty wrzodami, unikany od wszystkich i wzgardzony, poszedł do nieba po najświętszą koronę, jaką Pan Bóg koronuje pokornych.

 

 

 

Serce Jezusa

 

 

III. Ćwiczenia codzienne do naśladowaniu cnót Boskiego Serca Jezusowego.

 

Dzień 24.

 

Przypatruj się Jezusowi, jak umiera, śmiercią dokonuje Odkupienia naszego i rozpoczyna się wybawienie dusz sprawiedliwych z otchłani. W głębokiej pokorze uczcij to ostatnie uderzenie,
to ostatnie westchnienie umierającego Serca, którym przypieczętował dokument Odkupienia naszego, ofiary i tryumfy dokonał.
Wzbudzaj w sobie często akty miłości do Najświętszego Serca. Najsłodsze Serce Jezusowe spraw, bym Cię coraz więcej miłował(a).

 

 

 

 

Serce Jezusa pieśni

 

 

ZESTAW PIEŚNI DO NAJŚWIĘTSZEGO SERCA PANA JEZUSA

 

 

BŁOGI CZAS NAM TERAZ ŚWIECI

  1. Błogi czas nam teraz świeci, o Jezu kochany, * W którym możem czcić Cię w sposób przez Ciebie wybrany;* * O niech dojdzie głos nasz Ciebie, * Niechaj Serce Twoje w Niebie * Przyjmie cześć, * Którą grzeszni, lecz skruszeni,* U nóg Twoich ukorzeni * Chcemy nieść, chcemy nieść.
  2. Przyjm łaskawie od sług Twoich, o najsłodszy Panie, * Przyjm ku czci Serca Twego to nasze śpiewanie, * Schyl Twe Serce ku tej ziemi, * Miłosierdziem nad grzesznymi * Błysnąć chciej. * I obfite łaski zdroje * Na te biedne sługi Twoje * Panie zlej, Panie zlej.
  3. Twoje Serce miłosierne niech smutnych pocieszy, * Niechaj upadłych podźwignie, występnych rozgrzeszy, * Niechaj słońce Twej miłości * Spali wszystkie nasze złości * Jezu daj!* Byśmy Serce Twe kochali, * Przez to Serce pozyskali * Niebios Raj, Niebios Raj.

* W miesiącu czerwcu śpiewa się: Miesiąc Czerwiec, co miesiącem Serca Twego zwany

 

 

BOŻY SYNIE, ŚWIATŁA ZDROJU

(Mel. Pobłogosław Jezu drogi)

  1. Boży Synie, światła zdroju, * Ojcze przyszłych wieków świata, * Książe błogiego pokoju, * Niech Cię pieśń nasza dolata.
  2. Twoje Miłości postrzały * Poraniły Twoje Łono, * I Twej miłości zapały * W kochających Ciebie płoną.
  3. Jezu, boleści Ofiaro, * W Miłości nieogarniony! * By zasłonić nas przed karą * Twój Bok włócznią otworzony.
  4. O Źródło rajskiej pociechy, * O czysty życia strumieniu, * Ogniu, co wypalasz grzechy, * Miłości, Serca płomieniu!
  5. W Serce Swoje włóż nas, Panie, * Niech się Twą Łaską obficie * Karmim tu i na mieszkanie * Pójdziemy w Niebieskie życie.
  6. Zawsze Ojcu i Synowi, * Niech będzie cześć, chwała, sława, * Z nimi Świętemu Duchowi * Niech na wieki nie ustawa.

 

 

GINĄŁ CZŁOWIEK ZAPRZEDANY

(Mel. Pobłogosław Jezu drogi)

Ginął człowiek zaprzedany, * Przez grzech w szatańską zabrany * Niewolę, zginąć koniecznie * Z Boskich dekretów miał wiecznie.

Odkupić zaprzedanego, * Czemby był mógł, nic takiego * Gdy świat wszystek nie znajdował, * Jakby człowieka ratował.

Wtedy Boga Syn jedyny, * Wziąwszy na się ludzkie winy, * By zbawił Adama plemię, * Z nieba się spuścił na ziemię.

Skarby nieporachowane, * Z ojczystych skarbnic zebrane, * Przyniósł Bóg prawdziwy Sobie, * W Boskiej zakryte osobie.

Ten skarb w pośrodku wnętrzności, * Pod straż pozornej miłości * Dany, by go pilnowała, * A w samem Sercu chowała.

Żadne nigdy skarbu tego * Oko rozumu ludzkiego * Nie mogło dojrzeć w skrytości, * Pod kluczem boskiej miłości.

Dopiero gdy zaprzedany, * Na śmierć Jezus był wydany, * Nie złoto, lecz Krew rachował, * Gdy człowieka odkupował.

Tak droga Krwi jedna była * Kropla żeby odkupiła * Światów choć tysiąc tysięcy, * A choćbyś liczył najwięcej.

Wszystkimi jednak ranami, * Jak zbawiennymi źródłami, * Miłość ze wszystkiego ciała * Krwawe rzeki wylewała.

Płynęła krew jako złoto, * Mieszało się ze Krwią błoto, * Krwią się – oblały ulice, * Rynki, ratusze, ciemnice.

Potem, gdy między łotrami, * Na krzyż przybity gwoździami, * Już był umarł, martwe ciało, * Jeszcze na krzyżu wisiało.

Tam miłość dopłacać miała * Długu za grzech; wtedy chciała * By serce Boskie zranione, * Jak skarb było otworzone.

Stanął wtedy żołnierz: zmierzył; * Gdy włócznią w Serce uderzył, * Ostatek Krwi wytoczyła * Miłość, dług wszystek spłaciła.

Odtąd tedy rozranione * Stoi Serce niezamknione, * W piersiach Ukrzyżowanego, * Jezusa Boga mojego.

Tu skarby niepoliczone, * Od miłości są złożone * Jezusa wszystkie zasługi, * Byś z nich płaciła Twe długi.

Tu słabości umocnienie, * Tu chorób dusznych zleczenie, * Tu serca zasmuconego * Rozweselenie Twojego.

Zgoła czego tylko sobie * Z nieba życzysz, wszystko Tobie * Tu miłość nagotowała, * I radabyć wszystko dała.

O Jezusowa miłości, * Ty z Twej ku mnie życzliwości, * Przypuść mię do zranionego * Serca Jezusa mojego.

Staw mi się w Twojej osobie, * Niech się przypatruję Tobie, * Niech poznam jak mnie miłował * Jezus, gdy mnie odkupował.

Nie złotem, ani ziemskimi * świata skarbami wszystkimi, * Lecz przenajdroższą Krew Swoją * Wylał Bóg za duszę moją.

Dał cały Siebie Samego, * Bóg dla zbawienia mojego, * Na śmierć za mnie zaprzedany, * Na krzyżu zamordowany.

O Jezu, mój Zbawicielu, * Jezu, mój Odkupicielu, * Cenę Najdroższej Krwi Swojej,  * Racz zawsze znać w duszy mojej.

Którąś Ty tak umiłował, * I tak drogo odkupował; * W tej obronie niech bezpiecznie * Mój Jezu spoczywa wiecznie.

 

 

IDŹMY Z DUCHEM TEGO ŚWIATA

(Mel: Idźmy tulmy się)

Idźmy duchem z tego świata,* Do Serca Zbawcy i Brata, * To nasz Ojciec, Lekarz, Pan, * On nas poi krwią swych ran. * On nam zsyła łaski swoje, * Błogosławieństw zlewa zdroje, * Pójdźcie do mnie, mówi nam, * Ja wam wieczne szczęście dam.

O najsłodszy Jezu Panie, * Skryj nas w Serca Swego ranie, * Tam nasz cel, tam szczęścia gród, * Tam to tęskni dziś Twój lud; * Przyjm nas, Zbawco ukochany, * Niech wśród Serca Twego rany, * Mieszka lud oddany Ci, * Co Cię słucha, wielbi, czci.

Nic nad Serce Twe droższego, * Nic nad miłość Twą milszego, * Wszystko mamy w Sercu Twem, * To też królem Cię swym zwiem. * Królu, Panie, my w niedoli, * Dziś nas serce nasze boli, * Że nie znaliśmy Twych Łask, * Odrzucili zbawczy blask.

Dziś Twe dziatki opuszczone, * Wróg nas w nieszczęść wiedzie stronę, * Podaj rękę, Jezu, nam, * Wskaż nam tor do niebios bram, * Tyś jest Synem Ojca Boga, * Tyś jest życie, prawda, droga, * Daj nam życie, drogę wskaż, * Prawdy poucz, winy zmaż.

Ach, bez Ciebieśmy sieroty, * Zimno w sercu, brak nam cnoty, * Gdy Ty spojrzysz, pierzcha wróg, * Bo któż silny jako Bóg? * Więc do Ciebie, Jezu drogi, * Wznosi oczy lud ubogi, * Daj nam w Sercu Twoim żyć, * Wiecznie wiernym ludem być.

Lecz, o Panie, my niegodni, * W przyrzeczeniach wciąż zawodni, * Dziś wielbimy Serce Twe, * Jutro już kochamy złe; * Wzmocnij, Jezu, nasze chęci, * Niech pokusa nas nie nęci, * Niech do Ciebie spieszym wraz, * Kiedy wróg chce uwieść nas.

Panie! łącznie z całym światem, * Zwiem Cię Zbawcą, starszym Bratem, * Któż tak dobry jako Ty, * Co osuszasz sierot łzy? * Ty żal wzbudzasz w grzesznej duszy, * Twoja miłość serca kruszy, * Niech wdzięczności składa kwiat,* Sercu Twemu cały świat.

Cóż za miłość okazałeś, * Że na ziemi pozostałeś, * A choć wzrok nie widzi Cię, * Przecież wierzę, kochać chcę, * Ty w postaci chleba skryty, * .lak w pieluszkach swych spowity, * Żądasz wiary, toć ją masz, * Wierzym, żeś Ty Zbawca nasz.

Przyjm i miłość naszą świętą, * W duszach dla Cię dziś poczętą, * Przyjm i serce dziatwy Twej, * I swe łaski na nas zlej. * Tyś nasz Ojciec i Obrońca, * Jezu czcimy Cię bez końca, * Przyjmij ten miłości dług, * Od Twej dziatwy, od Twych sług.

Sercu Twemu, Jezu drogi, * Ofiaruje lud ubogi * Radość swoją, szczęście swe, * Ciernie życia, dole złe, * Tobie składa uczuć zdroje, * Kościół, kraj i dziatki swoje; * W Sercu Swoim racz nas skryć, * Z Tobą chcemy wiecznie żyć! Amen.

 

 

JEZU! GDY PATRZĘ

  1. Jezu! gdy patrzę na to Serce Twoje. * Przeszyte włócznią, cierniem okolone. * Gdy wspomnę na Twe cierpienia i znoje, * Na Męki krzyża z miłości zniesione; * Kochać Cię pragnę póki życia stanie * I wznoszę korne do Ciebie błaganie; * Refren: O, słodkie Serce, proszęć najgoręcej. * Spraw, niech Cię kocham, kocham coraz więcej!
  2. Jakże tu Ciebie nie kochać wzajemnie. * Miłość za miłość nie oddawać szczerze, * Serca się mego domagasz ode mnie. * Serce Ci moje oddaję w ofierze. * Niczym się innym wypłacić nie zdołam, * A przeto tylko z głębi duszy wołam. *
  3. Lecz się do grzechu skłonnej lękam woli, * Grzech bowiem w sercu Twa miłość niweczy: * O, niech Twa Jezu, Łaska nie dozwoli. * Bym Cię obraził dla znikomej rzeczy. * A więc Cię błagam racz przyjąć, o Panie, * Pokorne serca mojego wołanie: *
  4. Za Twoją miłość Serca Twego dary. * Za tyle zniewag doznanych od ludzi. * Niechże przynajmniej do jakiej ofiary. * Me dotąd zimne serce się pobudzi. * Lecz bez miłości nie ma poświęcenia. * Usłysz więc, Panie, mej duszy pragnienia: *
  5. Niechże Ci, Jezu mój, służę w miłości. * Niechaj w milczeniu ponoszę cierpienia. Które Ty ześlesz na mnie za me złości, * Bym zmył z mej duszy wszystkie przewinienia, * Oby Cię wszyscy, o Jezu! kochali. * Oby Ci zawsze w miłości śpiewali: *

 

 

JEZU MIŁOŚCI TWEJ

  1. Jezu! Miłości Twej, * Ukryty w Hostii tej, * Wielbimy cud. * Żeś się pokarmem stał, * Żeś nam Twe Serce dał, * Żeś skarby Łaski zlał * Na wierny lud.
  2. Dla biednych stworzeń Twych, * Co ostrzem grzechów swych, * Zraniły Cię. * Włócznią co w Boku tkwi, * Otwierasz Serca drzwi, * By w Twojej Boskiej Krwi, * Obmyły się.
  3. I w Boskim Sercu tam, * Schronienie dajesz nam, * O Jezu mój: * Aby nas żądłem swem, * Wróg nasz nie dotknął w Nim,* By się przed piekła złem * Lud ukrył Twój.
  4. Twe Serce tronem łask, * I miłosierdzia blask * W Nim świeci się. * Panie, Ty widzisz Sam, * Jak bardzo ciężko nam, * Więc grzesznym pozwól tam * Przytulić się.
  5. O Jezu, Panie nasz, * Co nędzę naszą znasz, * Grzeszników zbaw, * By święte życie wieść, * A potem Tobie cześć * W niebiosach mogli nieść, * O Jezu spraw!

 

 

JEZU MÓJ UKRZYŻOWANY

(Mel. U drzwi Twoich)

Jezu mój ukrzyżowany, * Okrutnie zamordowany, * Krew z wodą z boku swojego * Leje włócznią przebitego.

Owo widzę otworzone, * Światu przed oczy stawione, * Miłosiernego wnętrzności * Jezusa, pełne miłości.

Witam cię zbawienny stoku, * Rano w Jezusowym boku! * Witam cię najsłodszy zdroju,* Boskiej miłości pokoju!

Pokój Boku otwartego * Jezusa, Boga mojego, * Raną otwarty szeroko * Ciągnie serce, wabi oko.

Chce Jezus, bym poznawała[1] * Chce, bym się przypatrywała * Siedzącej w pośród wnętrzności * Jego względem mnie miłości.

O jak mię Bóg umiłował! * O jak mię drogo szacował! * Gdy dla zbawienia mojego * Dał na śmierć Syna swojego.

Podał go na krwawe męki, * Od srogiej katowskiej ręki * Na krzyż przybity gwoździami * Umierał między łotrami.

Umierał w jedną zraniony * Ranę we krwi zanurzony, * Która ze wszystkiego ciała * O jak się obficie lała!

Ta ostatnia rana w ciele * Jezusowem, gdy w bok śmiele * Sroga ręka uderzyła, * Ostatek Krwi wytoczyła.

Oto stoi rozraniony * Bok Jezusa otworzony, * Którym ostatek zmieszanej * Z krwią wody został wylany.

Wylany na me zbawienie * I od śmierci odkupienie, * Wylany z Jezusowego * Serca włócznią przebitego.

O Rano! o Krwi prześwięta! * O ręko sroga przeklęta! * Czemużeś nie skamieniała, * Niźliś Boga ranić miała?

O źródło łask nieprzebranych, * Światu wszystkiemu wylanych! * Krwi Twej, Jezu, me zbawienie: * Niech na mnie płyną strumienie.

O Jezu miłości moja; * Przenajdroższa ta Krew Twoja * Z boku włócznią otwartego * Niech płynie do serca mego.

Niech woda serce obmyje, * Niech w Krwi Twej serce ożyje, * Ze Krwią Twą do mych wnętrzności * Wlej ducha Twojej miłości.

Niechaj światu umorzone, * Duchem Twoim ożywione, * Tobie niech żyje samemu, * Prawdziwemu Bogu memu. Amen.

[1] Pobożny autor mówi w rodzaju żeńskim: „poznawała“, „przypatrywała“ itd., bo mówi w imieniu duszy .

 

 

KAŻDA ŻYJĄCA DUSZA

(Mel. Chwalmy niewysławiony)

  1. Każda żyjąca dusza, * Niech się miłością wzrusza. * Uwielbiając, wychwalając * Serce Jezusa.
  2. Bo niebo ani ziemia, * Nic tak słodkiego nie ma, * Jako Serce Jezusowe * Pełne zbawienia.
  3. Dla nas otwarte stoi, * Niech się grzesznik nie boi, * Niech żałuje, pokutuje, * Tu rany zgoi.
  4. Tu źródło żywej wody * Pełne dla dusz ochłody: * Przybywajcie, a czerpajcie * Słodycz, tu gody.
  5. W Najświętszym Sakramencie, * To Serce uwielbiajcie, * Za te dary, serc ofiary * Chętnie oddajcie.
  6. Niebo, ziemię zbudował * Firmamenta malował * Jeszcze większy cud pokazał, * Nam się darował.
  7. Na Stwórcę, Boga swego, * Spoglądać prawdziwego, * Płynie Krew z Boku * I z Ciała Jezusowego.
  8. Jezusie, dodaj mocy, * Broń nas od złej niemocy * Oto Cię wszyscy błagamy * We dnie i w nocy.
  9. Źli i dobrzy z powagą * Z tego źródła pić mogą * Jednak pójdą do wieczności * Nie jedną drogą.
  10. Niech Jezusa mieszkanie, * W sercach naszych zostanie: * Niechaj dusza, ma Jezusa * Na posilanie.
  11. Posil mnie Jezu drogi! * Rzucam się pod Twe Nogi, * Serce kruszę, dajęć duszę, * Człowiek ubogi.
  12. Gdy się zbliży skonanie, * A serce me ustanie; * Z Twej Opieki, mnie na wieki * Nie wypuść Panie.

 

 

KIEDY MIĘDZY NIEZMIERNYMI

(Mel. U drzwi Twoich)

  1. Kiedy między niezmiernymi * Boleściami śmiertelnymi, * Jezus kończąc żywot w Męce,* Ducha oddał Ojcu w ręce.
  2. Kiedy jeszcze Boskie Ciało * Martwe na Krzyżu wisiało, * Pod wszystkiego świata okiem, * Smutnym żałosnym widokiem.
  3. Jeden z żołnierzy zuchwały, * Jak okrutny, tak i śmiały, * Żeby, iż już umarł, wierzył, * Włócznią w Bok Jego uderzył.
  4. Otworzył Ranę szeroko, * A w piersiach Serce głęboko * Ciężkim ręki swojej razem, * Hartownym przebił żelazem.
  5. Tak srogo Jezus zraniony, * Wszystek we Krwi zanurzony, * W jedną Ranę skatowany, * Niechciał mieć Serca bez Rany.
  6. Byłoć Miłością zranione * Przedtem Serce, lecz zamknione, * Tam się Miłość zamykała, * A nam się widzieć nie dała.
  7. Trudno było dojrzeć tego, * Co wśród Serca Jezu Twego, * Mocna jako śmierć robiła * Miłość, jako Cię dręczyła.
  8. Gdyś Bóg przyjął ludzkie Ciało, * Gdy się Słowo Ciałem stało, * Tam Duszę Twą krzyżowała, * Krzyż był z śmiertelnego ciała.
  9. Wszystkie, które Cię czekały, * Któreć potem zadać miały, * Rany, srogie katów ręce, * Któreś miał cierpieć przy męce.
  10. Wszystkie bolesne ciężkości, * Despekty i zelżywości, * Miłość do przenajświętszego, * Jezu, zniosła Serca Twego.
  11. Tym wszystkim, sama rozlicznie, * Dożywotnie, ustawicznie, ” Mordowała Serce Twoje, * Jezu mój, zbawienie moje.
  12. Stąd żywot Twój umieraniem, * Ustawicznem był konaniem, * Konała dusza Twa święta, * W ciele jak na krzyż rozpięta.
  13. Tego jednak w swych ciemnościach, * W samych serdecznych skrytościach, * Miłość gdy dokazowała, * Wejrzeć do serca nie dała.
  14. Owóż teraz rozranione, * Stoi Serce otworzone, * Już się nas miłość nie chroni, * Wnijść nam do Serca nie broni.
  15. Włócznią Serce przebić dała, * Ze Krwią się z Ran wylewała, * Żeby ją ludzie poznali, * Którzy jej przedtem nie znali.
  16. Jako w Jezusowym ciele * Krwawych jest ran bardzo wiele, * We wszystkich miłość widziana, * Chce być i od nas poznana.
  17. Sto osiemnaście tysięcy, * Kropli, jeszcze liczą więcej, * Dwieście dwadzieścia pięć było * Co ich z Ciała wypłynęło.
  18. W każdej miłość nieskończoną, * Na wieki rozgraniczoną, * Jaśnie Jezus pokazował, * Gdy krwi dla nas nie żałował.
  19. Oświeć, Jezu, duszę moją, * Niechaj poznam Miłość Twoją, * Skutek Krwi tej niech uczuję, * A niech Cię wiernie miłuję.
  20. Jezusa mego miłości, * Dokaż Twej na mnie dzielności, * W serce me wnieś Jego rany, * Któremi był skatowany.
  21. Boleści Jego śmiertelne, * Wzdychania żałości pełne, * Niech me serce przenikają, * A śmierć moją powtarzają.
  22. Niech punkcik czasu nie minie * W życiu mem, w każdej godzinie, * Którego bym nie cierpiała, * Z Jezusem nie umierała.
  23. Miłości, ty dokaż tego, * Przemień mię w konającego * Jezusa, Ty członki moje, * Jezu! przemień w rany Swoje.
  24. Wszystkie serca odetchnienia * Wszystkie ciała poruszenia, * Przemień w wzruszenia miłosne, * Przemień w wzdychania żałosne.
  25. Lecz najwięcej me zbawienie, * Jezu me ostatnie tchnienie, * Sam w tchnienie konającego * Racz przemienić Serca swego.

 

 

KIEDYŚ, O JEZU, CHODZIŁ PO ŚWIECIE

Kiedyś, o Jezu, chodził po świecie, * Brałeś dziateczki w objęcia Swe, * Patrz, tu przed Tobą stoi Twe dziecię; * Do Serca Twego przygarnij mnie.

Byłeś Dzieciątkiem Ty, wielki Boże! * W żłóbku płakałeś nad światem złym. * Nie płacz, Dzieciątko, ja Ci w pokorze * Serce me daję; Ty mieszkaj w nim.

Kto by u siebie dziecię przyjmował, * Rzekłeś, że wtenczas przyjmuję Cię. * Dzięki Ci, Jezu, żeś nas miłował, * Za to Cię kochać na wieki chcę!

Rzekłeś: „Nie może ze Mną być w niebie, * Kto nie chce dziecku podobnym być“; * Ja, dziecię Twoje chcę przyjść do Ciebie, * Daj mi niewinnie do śmierci żyć!

Kiedy w ostatniej będę potrzebie, * Gdy się rozstanę ze światem tym, * Zlituj się, Jezu, weź mnie do Siebie; * Niech wiecznie spocznę przy Sercu Twym!

 

 

KOCHAJMY PANA, BO SERCE JEGO

  1. Kochajmy Pana, bo Serce Jego * Żąda i pragnie serca naszego, * Dla nas Mu włócznią boleść zadana, * Kochajmy Pana, kochajmy Pana!
  2. O pójdź do Niego wszystko stworzenie, * Sercu Jezusa złóż dziękczynienie, * I Twoje przed Nim zegnij kolana, * Kochajmy Pana, kochajmy Pana!
  3. Pójdźcie do Niego biedni grzesznicy, * Bo w Jego Serca czystej krynicy * Zleczy się dusza grzechem zmazana, * Kochajmy Pana, kochajmy Pana!
  4. Pójdźcie do Jego Serca, o dusze, * Obmyte we łzach, w pokucie, w skrusze, * Już niewinności szata wam dana, * Kochajmy Pana, kochajmy Pana!
  5. Pójdźcie, wy śliczne gołąbki białe, * Dusze, co w Panu żyjecie całe; * Śpiewaj Mu z nami trzódko wybrana: * Kochajmy Pana, kochajmy Pana!
  6. Pójdźcie, wy z nieba święci Anieli, * Z którymi szczęście wieczne On dzieli: * Przyjdź Jeruzalem chwałą odziana, * Kochajmy Pana, kochajmy Pana!
  7. Przyjdź, o Panienko! coś Go powiła, * Cos niezrównaną w miłości była, * Z Tobą Maryo Niepokalana, * Kochajmy Pana, kochajmy Pana!
  8. Wszyscy, ach wszyscy przed Nim padajmy, * Serca Mu nasze wspólnie oddajmy, * O, bo tak woła miłości Rana: * Kochajmy Pana, kochajmy Pana!
  9. Jezu najsłodszy, do Serca Rany, * Przyjmij świat cały Krwią Twą oblany, * Byśmy na ziemi i wiecznie w niebie, * Kochali Ciebie, kochali Ciebie. Amen.

 

 

NAZAREŃŚKI SLICZNY KWIECIE

  1. Nazareński śliczny kwiecie, * Co rozkoszą jesteś nieba, * Co Ty robisz na tym święcie, * Gdzie przybrałeś postać chleba?
  2. Czemuż Jezu, o mój Panie, * Niewdzięcznikom Serce dałeś, * Czemuż dziwne swe kochanie * Na ten nędzny świat wylałeś?
  3. Cóż jest człowiek, że dla niego * Ty się Panie dajesz cały, * Że mu drzwi do Serca swego * Otwierasz, o Królu chwały!
  4. Ach, to Serce Twe na ziemi, * Co tak ludzi ukochało, * Cóż znajduje między nimi, * Cóż od świata pozyskało?
  5. Tylko wzgardą, zapomnieniem * Człowiek Tobie się odpłaca, * Poi Serce Twe cierpieniem * I od Ciebie się odwraca.
  6. Chociaż Serce Twoje wzywa, * Choć wyciągasz Boskie dłonie, * Każdy Tobie się wyrywa * I w przepaści grzechów tonie.
  7. Jako niegdyś na Golgocie: * »Pragnę!« usta Twe wołały, * Tak Twe Serce dziś w tęsknocie * »Pragnę«, wola na świat cały.
  8. I przed Tobą tłum się snuje, * A nikt Ciebie nie rozumie; * Nikt z Twym Sercem współ nie czuje, * Ciebie kochać nikt nie umie.
  9. O mój Jezu, o mój Panie, * Ulecz świata zaślepienie! * W Twego Serca Świętej Ranie, * Daj nam znaleźć nawrócenie.
  10. Na świat cały z Serca rany, * Rozrzuć pożar Twej miłości, * Byś od wszystkich był kochany * W tym wygnaniu i wieczności.

 

 

NIE OPUSZCZAJ NAS… JEZU

Refren: Nie opuszczaj nas, nie opuszczaj nas, * Jezu, nie opuszczaj nas!

  1. Tyś powiedział, że na ziemi * Nie zostawisz nas samymi, * Twoje Serce czuło w Niebie, * Jak nam ciężko żyć bez Ciebie. *
  2. Gdzie pociechę my znajdziemy, * Gdzie łzy żalu ukoimy? * W Sercu Twoim tylko Panie, * I pociecha i wytrwanie. *
  3. W Serca Twego słodkiej Ranie,* Wszystko mamy dobry Panie,* Tam ucieczka, tam schronienie, * Tam wesele, tam wzmocnienie. *
  4. Już Ci służyć będziem wiernie, * Kochać będziem krzyż i ciernie, * Będziem płakać nad grzechami. * Serce swe obmyję łzami. *
  5. O pociągnij nas za Sobą, * Byśmy krzyż dźwigali z Tobą, * Przy Twym Sercu zawsze byli, * I dla Niego tylko żyli. *
  6. Zostań słodki Jezu z nami, * Świeć nam Serca promieniami. * Świeć nam słońcem Twej Miłości * Na tej ziemi i w wieczności! *
  7. Matko, coś pod Krzyżem stała, * Coś nam życie wypłakała, * Proś, niech Syn Twój się zlituje, * Serce Swoje nam daruje. *

 

 

NIECH DZIŚ Z NASZYCH SERC I DUSZ

Niech dziś z naszych serc i dusz * Wzniesie się do wiecznych wzgórz, * Przed Jezusa Serca tron, * Naszych pień potężny ton. * Jezu, chcemy choć przebojem * Wiecznie stać przy Sercu Twoim!

Choć uderza na nas wróg, * Naszą tarczą wiara, Bóg * Z walk. nas wyrwie, zleczy z ran, * Najłaskawszy Jezus Pan. * Jezu, chcemy itd.

Co za wielki. Boży cud: * Jezus swój ukochał lud! * Dziś nam daje Serce, swe, * Chce ukoić ból i łzę. * Jezu, chcemy itd.

Więc wśród życia walk i burz, * Do Jezusa spieszmy już! * On do Serca swego nas * Przyjmie chętnie w każdy czas. * Jezu, chcemy itd.

 

 

NIECHAJ SERCE JEZUSOWE

  1. Niechaj Serce Jezusowe będzie pochwalone, * Co było dla nas w Ogrójcu smutkiem napełnione, * Refren: Niechaj będzie w tym momencie * W przenajświętszym Sakramencie * Pochwalone Jezusowe Serce Przenajświętsze.
  2. Bo to Serce Jezusowe w ogrójcu konało * Od boleści, mąk okrutnych, które cierpieć miało, *
  3. Słodkie Serce Jezusowe, coś wtenczas cierpiało, * Gdy Cię swawolne żołnierstwo w ogrójcu wiązało. *
  4. Chwalmyż wszyscy chrześcijanie Serce Jezusowe, * Które dla nas znieważone w domu Kajfaszowym. *
  5. Witaj, Serce Jezusowe, wdzięczny instrumencie, * Tyś jest wszechmocną mądrością Trójcy Przenajświętszej. *
  6. Witaj, Serce Jezusowe, Serce ulubione, * Bądźże od nas w tym momencie dzisiaj pozdrowione. *
  7. Witaj, Serce Jezusowe, Tyś miłości pełne, * Bądźże na nas utrapionych zawsze miłosierne. *
  8. Witaj, Serce Jezusowe, słodkością płynące, * W wszelkiej uczciwości godne Trójcy Przenajświętszej. *
  9. Słodkie Serce Jezusowe, bądź dziś pozdrowione, * Coś było dla nas na krzyżu włócznią przebodzone. *
  10. Przebacz Jezu, żeśmy hołdu w pierw Ci nie składali, * Bośmy Ciebie dotąd prawie zupełnie nie znali. *
  11. A teraz, gdy już Ciebie ile można znamy, * W jedno łączym nasze serce i wespół wołamy: *
  12. Słodkie Serce Jezusowe, jesteś zasmucone, * Gdy się widzisz w Twych kościołach prawie opuszczone. *
  13. Dlatego my dnia każdego tutaj przybywamy, * I Ciebie opuszczonego wspólnie pocieszamy. *
  14. Słodkie Serce Jezusowe przed Tobą padamy. * Za tych, co tu bywać nie chcą, Tobie cześć składamy. *
  15. Pobłogosław Serce Boskie Twym sługom ołtarza, * Pobłogosław i ludowi, co Cię czci, poważa. *
  16. Słodkie Serce Jezusowe, przyjm nasz pokłon cały. * A po śmierci weź nas wszystkich do Swej wiecznej chwały. * Amen.

 

 

O NIEWYSŁOWIONE SZCZĘŚCIE ZAJAŚNIAŁO

  1. O niewysłowione szczęście zajaśniało, * Gdy Słowo Wcielone Swe Serce nam dało; * REFREN: Cud Boskiej Miłości, o duszo ludzka głoś, * Ku wiecznej światłości dźwięki twej pieśni wznoś.
  2. Jakiż na tej ziemi my skarb posiadamy. * Bóg mieszka z grzesznymi, Serce Jego mamy.
  3. W Niebo świat ten cały Miłość przemieniła, * Gdy w Tej Hostii małej Serce Boże skryła.
  4. O Anielskie Chóry, o Wybrani Pana! * Przyjdźcie z niebios góry upaść na kolana. *
  5. Przyjdźcie Sercu temu śpiewać razem z nami, * Przyjdźcie pieśni jemu nucić z grzesznikami .
  6. Lecz czyż żąda tego Serce Jezusowe? * Ach milsze dla niego są łzy grzesznikowe.
  7. Bo nie do Anioła zwraca Słowo Swoje, * Lecz do ludzi woła: „Daj mi serce twoje.“
  8. Jako hołd wdzięczności serca Sercu dajmy, * W bólu i w radości Jezusa kochajmy.
  9. A Serce nam Jego, po przejściu na świecie, * Wesela wiecznego w raju wieniec splecie. * Cud Boskiej Miłości, o duszo ludzka głoś, * Ku wiecznej światłości, dźwięki twej pieśni wznoś. Amen.

 

 

OTÓŻ CO CZYNI ZUCHWAŁA I SROGA

(Mel. Kto się w opiekę)

  1. Otóż co czyni zuchwała i sroga, * Śmiertelnych naszych win i zbrodni zgraja, * Serce dobrego łaskawego Boga, * Bezwinnie we Krwi zbraczając rozkraja.
  2. Któż, jeśli nie nasz grzech, srogiego rękę * Ku Twemu Sercu kieruje żołnierza? * On ostrzy włócznię, on zadaje Mękę, * On Krew wylewa, on złość swą wymierza.
  3. Już jest otwarte Serce Twoje Chryste, * Ono nas Świętym Kościołem daruje, * Ono narodów szczęście wiekuiste, * Przez Bok przebity, w Arce okazuje.
  4. Z Niego, jak rzeka siedmioraka płynie, * Zbawienie, Miłość i Łaski doznane; * We Krwi Baranka myjmy grzechów winą * I niewinności sukienki zmazane.
  5. O! co za szpetność, znów się w grzechy kalać, * Które najsłodsze Serce rozdzierają… * Silmy się serca płomieńmi zapalać, * Co z tego Serca hojnie wypadają.
  6. To nam daj Ojcze, to łaskawy Synie, * To Duchu Święty, Boże nieskończony, * Niech Twoja władza, niech sława nie minie, * Niech ze czcią będzie pokłon nieskończony.

 

 

POBŁOGOSŁAW JEZU DROGI

  1. Pobłogosław Jezu drogi * Tym, co Serce Twe kochają, * Niechaj skarb ten cenny drogi, * Na wiek wieków posiadają.
  2. Za Twe Łaski dziękujemy, * Co nam Serce Twoje dało, * W dani duszę Ci niesiemy, * By nas Serce Twe kochało.
  3. Trzykroć Święte Serce Boga * Tobie śpiewa Niebo całe, * Ciebie wielbi Matka droga, * Tobie lud Twój składa chwałę.
  4. Nie opuszczaj nas, o Panie! * Odpuść grzesznym liczne winy, * Daj nam w Serca Twego Ranie * Błogosławieństw zdrój jedyny.
  5. Zostań słodki Jezu z nami! * Świeć nam Serca promieniami. * Świeć nam słońcem Twej Miłości * Na tej ziemi i w wieczności! Amen.

 

 

PÓJDŹMY SERCU SIĘ KŁANIAJMY

(Mel. U drzwi Twoich)

  1. Pójdźmy Sercu sią kłaniajmy * Jezusa Boga naszego; * Całym sercem wywyższajmy,* Wielką Miłość Serca Jego.
  2. Witaj Serce, serc porządku, * Centrum zawitaj pragnienia; * Najpierwsze światło z początku, * Witaj zadatku zbawienia.
  3. Twój ogień niechaj się nieci, * Żywot niechaj mamy z Ciebie, * Twoje światło niech nam świeci, * Ukoronowanym w Niebie.

 

 

PÓJDŹMY WSZYSCY ODDAĆ CZEŚĆ

  1. Pójdźmy wszyscy oddać cześć, * Śpieszmy hołd i chwałę nieść * Sercu Boga, które nam * Dał na własność Jezus Pan. * Refren: |:Słodkie Serce, przyjm te pienia, * Przyjmij pokłon, dziękczynienia! 😐
  2. O któżby nie kochał Cię! * Wszak otworzyć dałoś się, * Aby nam schronienie dać. * By się nam ucieczka stać. *
  3. Wspieraj nas we walce z złem, * Bądź pociecha w życiu tym, * Tul do Siebie dziatki Twe, * Gdy zobaczysz smutku łzę! *
  4. Rozpal bardziej miłość w nas, * Niech goreje w każdy czas. * Dla Cię, Jezu, pragniem żyć, * Twą własnością wieczną być. *

 

 

PRZEBÓG! WSZAK NASZE ZBRODNIE

(Mel. Boże w dobroci lub: O której berła)

  1. Przebóg! wszak nasze zbrodnie pełne dumy, * Szaleństwa wściekłe, a zbrodniarzów tłumy; * Bok Najświętszego i z Sercem przebiły, * Na toż Dobroci Boga zasłużyły?
  2. Wstrząsł żołnierz włócznią, i pocisk celuje; * Już w Serce Pańskie grzech włócznię kieruje; * Zaostrza grot swój pocisku strasznego, * Śmiertelna zbrodnia człeka niewdzięcznego.
  3. Z Serca co z Rany Krew i Wodę sączy, * Rodzi się Kościół, z Chrystusem się łączy; * To wejście w Boku Arki uczynione, * Jest dla zbawienia ludu zostawione.
  4. Wieczny Skarb z Serca tego Łask wycieka. * Owa bogata siedmiu zdrojów rzeka, * Abyśmy brudy i grzechowe zmazy; * Obmyli we Krwi Baranka bez skazy.
  5. Powrót do zbrodni czyż to nie szkarada? * Wszak Boskie Serce rani grzechu zdrada; * Niech raczej serca na wyścigi lecą, * Miłość i wdzięczność niechaj w duszy niecą.
  6. Daj to nam Chryste, daj i Ojcze Święty! * Daj Duchu, Boże w Trójcy niepojęty. * Twoja Wszechmocność, królestwo i chwała, * W jedności wiecznie trwa i będzie trwała. Amen.

 

 

SERCE JEZUSA CICHE POKORNE

  1. Serce Jezusa ciche pokorne, * Usłysz ach, usłysz Twe, biedne dzieci * Póki burze, zagrażają, * Serce Jezusa broń. * Ref. Słodko spoczniemy na Boskim Sercu, * Nigdy nie dozwól rozłączyć się. * Usłysz prosimy, * Twych dzieci głos; * Serce Jezusa, * O ratuj nas.
  2. Uczyń nas, Jezu, Twoją zdobyczą, * Przyjmij na własność serca nasze. * Prowadź nas przez świat ten nędzny, * Serce Jezusa broń. * Ref.
  3. Serce Jezusa włócznią przebite. * Pomóż nam znosić ciężkości życia * W dniach cierpienia bądź pociechą, * Serce Jezusa broń. * Ref.
  4. Serce Jezusa dobroci pełne, * Nie chciej odrzucać wiernych sług Twoich. * Daj nam Swe błogosławieństwo, * Serce Jezusa broń. * Ref.

 

 

SERCE JEZUSA MIŁOŚCI TRONIE

(Mel. Zróbcie Mu miejsce)

Serce Jezusa, Miłości tronie, * Wysłuchaj naszą prośbę jedyną, * Niech Twą Miłością serce nam płonie * Za Twojej Matki Świętą przyczyną.

My tylko Ciebie kochać pragniemy, * To prośba nasza, to serc żądanie, * Tylko Miłości Twojej pragniemy, * Miłość na wieki daj nam, o Panie. Amen.

 

 

SERCE JEZUSA, SYNA BOŻEGO

(Mel. Kłaniam się Tobie)

Serce Jezusa, Syna Bożego, * W tym Sakramencie tu obecnego, * Przed Tobą wszyscy kornie klękamy, * „Kyrie elejson” trzykroć wołamy.

Duch Święty Ciebie w czystej Dziewicy, * W swej ukształtował Oblubienicy, * Gdy Słowo Boże Ciałem się stało, * By między nami zawsze mieszkało.

Tyś majestatu nieskończonego, * Boś jest Świątynią Boga samego, * W Tobie Najwyższy tron Swój założył, * I nam do nieba bramę otworzył.

Serce Jezusa, ogniu Miłości, * Skarbnico Boskiej Sprawiedliwości; * Pełneś Dobroci, wszelkiej litości: * Zgładź przeto nasze grzechowe złości.

O Serce, morze cnót nieprzebrane, * I sercom naszym za przykład dane, * Spraw, byśmy Ciebie naśladowali, * I wszelką chwałę Tobie składali.

Królu serc wszystkich, i Dobry Panie, * Ukryj świat cały w Twej Serca Ranie, * Bo serce nasze nie ma pokoju, * Aż spocznie w Tobie, rozkoszy zdroju.

Serce Jezusa, w którem się mieszczą * Skarby mądrości z umiejętnością; * O Serce, pełne Boskiej istności, * Niech wszyscy biorą z Twojej pełności.

Sam Ojciec w Niebie Cię umiłował; * W Tobie nad wszystko sobie podobał; * Za Tobą tęsknił świat już od wieków, * Boś Ty nadzieją wszystkich grzeszników.

Serce cierpliwe, litości pełne; * Dla wszystkich, co Cię wzywają hojne; * Źródło żywota, świętobliwości, * Wzywamy Ciebie, pełni ufności.

Dla przebłagania za nasze grzechy * Dałoś się zelżyć bez wszej pociechy; * O Serce starte za nasze winy, * Skrusz serca nasze, kornie prosimy.

Serce posłuszne do śmierci samej, * Śmierci okrutnej, gorzkiej, krzyżowej; * Nawet po zgonie dałoś się przebić, * By zdrój pociechy wszelkiej otworzyć.

W Twem Sercu mamy, Jezu nasz, Panie, * Pokój i życie i zmartwychwstanie, * Bo Ono z Bogiem nas pojednało, * Gdy się za grzechy ofiarą stało.

Serce Jezusa, w Tobie ufamy, * Że i nas zbawisz się spodziewamy; * Gdy przyjdzie chwila naszego skonu, * Bądź nam pociechą przy umieraniu.

Baranku Boży, prosim trzy razy, * Oczyść świat cały z grzechowej zmazy; * Bądź wszystkim niegdyś w niebie rozkoszą, * Gdzie w Sercu Twoim Święci się cieszą. Amen.

 

 

SERCE NAJSŁODSZE TOBIE NIEBO CAŁE

(Mel. Bądź pozdrowione serce lub: Boże w dobroci, lub: Ty, której berła)

  1. Serce najsłodsze, Tobie Niebo całe * Bez przerwy składa pieśni uwielbienia, * I biedna ziemia wznosi Tobie chwałę, * Boś Ty jest Źródłem szczęścia i zbawienia.
  2. Serce Jezusa! na ziemi i w niebie * Niech wszystkie serca wiecznie chwalą Ciebie, * Króluj nad nami, ach króluj wszechwładnie, * Ze czcią niech Tobie cały świat upadnie.
  3. Serce najdroższe, ta głęboka Rana, * Że Ty serc pragniesz, tak wymownie woła; * Ach Miłość Twoja z niczym niezrównana! * Któż się wzywaniu Twemu oprzeć zdoła?
  4. Serce najsłodsze! z Ciebie potok tryska * Krwi Przenajdroższej, co grzechy zmazała; * Cierniowy wieniec Ciebie w koło ściska, * Nasza go ręka, złość nasza splatała.
  5. Serce najsłodsze! w Tobie Krzyż utkwiony * Mękę Twą dla nas podjętą ogłasza; * Krzyż to przez Ciebie skarb tak upragniony; * W Krzyżu więc, w Krzyżu moc i chwała nasza.
  6. Serce najsłodsze, radości Świątnico! * Z Ciebie zdrój szczęścia na tę ziemię płynie; * Tyś dla nas biednych pociechy krynicą * W smutnym wygnaniu na tej łez dolinie.
  7. Serce najsłodsze! tyś jest słońcem łaski, * Życia i mocy promienie rozsiewasz, * Ziemskim wędrowcom spuszczasz niebios blaski, * Na to wygnanie światła potok zlewasz.
  8. Serce najsłodsze, tyś Tronem Miłości, * Miłością rozdał serce wyziębione, * O to błagamy Twojej łaskawości * Przez Serce Maryi przebłogosławione. Amen.

 

 

SERCE OFIARO MIŁOŚCI

(Mel. U drzwi Twoich)

  1. Serce Ofiaro Miłości, * Niebios wieczysta radości, * Ludzi pociecho serdeczna, * I nadziejo ostateczna.
  2. O chwało Trójcy Jedyna! * Tyś cześć odwiecznego Syna, * Spoczynek Pocieszyciela * Skarb Ojcowskiego wesela.
  3. Ciebie Domie Boga godny * Duch Ojca i Syna płodny, * Z czystej Krwi na Panną tchnąwszy * W sposób ukształcił najnowszy.
  4. O Serce Miłości całe * Godne! z Miłości omdlałe, * Z Miłości ku nam ranione, * Daj nam grzesznikom ochronę.
  5. Wielka Ci Miłości siła * Wielką Ranę otworzyła, * Ta i nam wejście toruje * I wchodzić nam rozkazuje.
  6. Których Twoje obmyły * Wszystkie otworzone żyły, * Raz przyjętych w najłaskawsze * Twe wnętrzności, chowaj zawsze.

 

SERCE TWE JEZU MIŁOŚCIĄ GOREJE

  1. Serce Twe Jezu, Miłością goreje, * Serce Twe w ogniu Miłości topnieje, * A nasze serce zimne jak lód, * I próżny dla nich Twej Męki trud.
  2. Kiedyż, o kiedyż, słodki mój Panie, * Poznamy Twego Serca kochanie, * Kiedyż Twa Miłość rozpali nas? * O dobry Jezu, czas to już czas.
  3. Serce Twe zewsząd bólem ściśnione, * I ostrą włócznią w Bok przebodzone, * A nasze serca rzucone w świat, * Chciałyby zrywać rozkoszy kwiat.
  4. Boskie Twe Serce gorycz zalała, * We łzach się Dusza Twoja kąpała, * I z Twego smutku pociechy zdrój, * Wytrysnął dla nas, o Panie mój.
  5. Serce Twe wieniec z ciernia oplata, * Korona wzgardy za pychę świata, * Którą dla Siebie obrał nasz Pan, * By nas uleczył z grzechowych ran.
  6. O jakaż słodycz Twojej Miłości, * Jakiż w Twym Sercu zbytek czułości, * Ach w serca nasze miłości tej, * Choć jedną kroplę o Panie wlej.
  7. Rzuć tej miłości iskrę choć jedną, * W ziemię serc naszych suchą i biedną, * By Ci wydała obfity plon * Za Twój na Krzyżu bolesny zgon.
  8. Byś nie na próżno za Męki Twoje, * Te Rany, krzywdy, te krwawe zdroje, * Raczył tak dla nas ochotnie pić, * Że Swego Życia przerwałeś nić.
  9. Gdy już na Krzyżu Jezu skonałeś, * Z Miłości jeszcze zranion być chciałeś, * By w Sercu Twoim otworzyć drzwi, * I nam ostatnią dać kroplę Krwi.
  10. W tej Serca Twego Najświętszej Ranie * Przygotowałeś dla nas mieszkanie, * Jak tam głęboko Miłości toń, * Jaka przecudna czystości woń.
  11. Przed Tobą Serce Jezusa padamy, * Nędzną ofiarę serca składamy, * Ach nie gardź nami , o Panie nasz, * I Twą łaskawą zwróć ku nam Twarz.
  12. Serce Maryi Niepokalane, * Z Sercem Jezusa ukrzyżowane, * Do tego Serca bądź drogą mam, * Byśmy na wieki spoczęli tam. Amen.

 

 

TWEMU SERCU CZEŚĆ SKŁADAMY

  1. Twemu Sercu cześć składamy, * O Jezu nasz Jezu, * Twej litości przyzywamy, * O Zbawicielu drogi. * Refren: Chwała niech będzie * zawsze i wszędzie * Twemu Sercu * O mój Jezu.
  2. Serce to nam otworzone, * O Jezu nasz Jezu, * Włócznią na krzyżu zranione, * O Zbawicielu drogi.
  3. Ono przepaścią miłości * O Jezu mój Jezu, * W Nim się topią nasze złości, * O Zbawicielu drogi.
  4. Tam ucieczka, tam schronienie, * O Jezu mój Jezu, * Gdy nas ciśnie utrapienie, * O Zbawicielu drogi.
  5. Gdy kto grzeszy a żałuje, * O Jezu mój Jezu, * Twoje Serce go przyjmuje, * O Zbawicielu drogi.
  6. Gdy sierota płacze rzewnie, * O Jezu mój Jezu, * Tam pociechę znajdzie pewnie, * O Zbawicielu drogi.
  7. Na wygnaniu smutnej ziemi, * O Jezu mój Jezu, * Ono świeci nad grzesznymi, * O Zbawicielu drogi.
  8. Ono mieszka zawsze z nami, * O Jezu mój Jezu, * Rozkosz Jego z grzesznikami * O Zbawicielu drogi.
  9. Więc do Niego uciekajmy, * O Jezu mój Jezu, * I ratunku tam szukajmy, * O Zbawicielu drogi.
  10. Nie odrzucaj nas od Siebie, * O Jezu mój Jezu, * Przyjm na ziemi, przyjm i w Niebie, * O Zbawicielu drogi.
  11. Byśmy Twymi zawsze byli, * O Jezu mój Jezu, * Twoje Serce zawsze czcili, * O Zbawicielu drogi.
  12. Przez Twej Matki Serce czyste, * O Jezu mój Jezu, * Daj te łaski nam o Chryste, * O Zbawicielu drogi.
  13. A w dzień życia ostateczny, * O Jezu nasz, o Jezu. * W Tym Sercu jest port bezpieczny, * O Zbawicielu drogi! *
  14. Niech więc burze szumią wkoło, * O Jezu nasz, o Jezu. * W Twym Sercu zasnę wesoło, * O Zbawicielu drogi! *

 

 

WITAJ KRYNICO DOBRA WSZELAKIEGO

  1. Witaj Krynico dobra wszelakiego, * Najmilsza Rano Serca Pana mego,* Rozpal oziębłe serce me Miłością, * l napełnił je niebieską słodkością.
  2. Daj Łaskę, abym w tym wygnaniu świata, * W Tobie zostawał przez me wszystkie lata, * Serce Jezusa włócznią otworzone, * Niechaj przy śmierci w Tobie mam obronę.
  3. O Rano Święta, Rano uwielbiona, * Bądźźe na wieki od nas pochwalona, * A przez wylaną dla mnie Krew i Wodę, * Daj w utrapieniu pomoc i ochłodę.
  4. Tą Krwią posilaj w siłach zemdlonego, * A wodą obmyj grzechem zmazanego, * Ażebym nie wpadł kiedy piekielnemu, * W paszczekę srogą smokowi strasznemu.
  5. Rano najsłodsza Boku Pana mego, * Źródło Miłości i dobra wszelakiego, * Zalej czyścowe ognie krwi potokiem, * Uracz cierpiące dusze swym widokiem.
  6. Błogosław wszystkim, którzy Cię miłują, * Którzy Twe Serce sławić usiłują; * Zawrzyj ich wszystkich, najłaskawszy Panie, * W otwartej Serca najsłodszego ranie.
  7. A ja przed Tobą mocno obiecuję, * Że chcę Cię kochać i to zapisuję, * Na sercu moim, nie chcę nic innego, * W niebie, na ziemi, prócz Ciebie Samego.
  8. Odbierz mi wszystko, co mam przyjemnego,* Karz na tym świecie, dość szczęścia mojego, * Gdy mi dasz Serce pełne Twej Miłości, * Nadto nie żądam lżejszej pomyślności.
  9. O to Cię tylko proszę Boga mego, * Nie oddalaj mnie od Serca Twojego, * W Nim me dziedzictwo, w Nim moje mieszkanie, * W Nim moja ufność, w Nim moje kochanie.
  10. Dusza w mym ciele, w którym tęskni sobie, * Pragnąc być wolną, by spoczęła w Tobie, * Przytul mnie Jezu do Serca Twojego, * W Nim żyć i umrzeć pragnę z serca mego. Amen.

V. Najświętsze Serce Jezusa miłego,

R. Uczyń nas godnymi Dobra Niebieskiego.

V. Panie! wysłuchaj modlitwy nasze.

R. A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie.

V.  Módlmy się. Najmiłosierniejszy Jezu Zbawicielu nasz! prosimy Cię pokornie, przez Serce Twoje Najsłodsze, zawsze nad nędzą naszą litujące, ulituj się nad naszym sercem, które jakoś stworzył, dla Samego Siebie, tak nie może być spokojne, póki nie odpocznie w Tobie; uczyń nam tę Łaskę, abyśmy naśladując Twojej cichości i pokory, według Serca Twojego, godnymi znaleźć się mogli, i Tobie nade wszystko i we wszystkim pragnęli się podobać, po wszystkie dni żywota naszego.

R. Amen.

 

 

WSZECHMOCNY ŚWIATA STWORZYCIEL

(Mel. U drzwi Twoich)

  1. Wszechmocny świata Stworzyciel * Chrystus, wszystkich Odkupiciel, * Światłość Ojca ze światłości, * Bóg z Boga pełen miłości.
  2. Miłość zniewoliła Ciebie * Ciało nasze wziąć na Siebie, * Byś drugi Adam krwią kupił, * Z czego grzech starego złupił.
  3. Miłość ta stworzyła morze, * Ziemię i niebieskie wzorze, * Co ojców błędy spłaciła * I nas z więzów wyzwoliła.
  4. Oby taż miłości siła * W sercu Twoim zawsze była, * Aby czerpać z źródła tego * Łaskę dla ludu grzesznego.
  5. Po cóż jest włócznią rozdarte, * I srogą Raną otwarte? By Krew z wodą z niej wyciekła, * Zmyła grzech, zalała piekła.
  6. Boże w Trójcy niepojęty, * Ojcze, Synu, Dachu Święty, * Niech Ci będzie cześć i chwała * Z wieków w wieki nie ustała. Amen.

 

 

Z TEJ BIEDNEJ ZIEMI

  1. Z tej biednej ziemi, z tej łez doliny * Tęskny się w niebo unosi dźwięk, * O Boskie Serce, Skarbie jedyny! * Wysłuchaj grzesznych serc naszych jęk. * Nie chciej odrzucać modlitwy tej, * Bo twej litości błagamy w niej. * Serce Jezusa, ucieczko nasza, * Zlituj się, zlituj nad ludem twym.
  2. Ku Tobie oczy zalane Izami * Z wielką ufnością zwrócone są; * Ty się zlitujesz pewnie nad nami,* Bo Ty nie gardzisz pokuty łzą. * Ku Tobie ślemy błagalny głos, * Ach, odwróć od nas karania cios. * Serce Jezusa, ucieczko nasza, * Zlituj się, zlituj nad ludem twym.
  3. To prawda, Panie! żeśmy zgrzeszyli, * Żeśmy Ci wiele zadali ran, * Żeśmy na litość nie zasłużyli, * Aleś Ty dobry Ojciec i Pan ; * Tyś za nas wylał najdroższą Krew, * Zalej nią, zalej słuszny Twój gniew. * Serce Jezusa, ucieczko nasza, * Zlituj się, zlituj nad ludem twym.
  4. Z Ciebie, o Serce Króla naszego! * Świeci nam słodkich nadziei blask; * Ty nie odrzucisz ludu twojego, * Tyś niezgłębioną przepaścią łask, * A naszą nędzę tak dobrze znasz, * My bardzo biedni, o Panie nasz. * Serce Jezusa, ucieczko nasza, * Zlituj się, zlituj nad ludem twym.
  5. Przez Serce Twojej Matki przeczystej, * Przez Jej Boleści błagamy Cię: * Wspieraj nas w drodze smutnej ciernistej, * Nad nędzą naszą ulituj się. * Przebacz nam, przebacz i pociesz nas, * Wiecznej radości niech błyśnie czas. * Serce Jezusa, ucieczko nasza, * Zlituj się, zlituj nad ludem twym.

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023