Spowiedź

Nauka katolicka na III Niedzielę Wielkiego Postu (Oculi — Głucha).

 

 

 

 

Źródło: Książka do oświecenia i zbudowania duszy chrzescijańsko katolickiej cz. I 1897

 

INTROIT.

Wstęp do Mszy Świętej rozpoczynający się od wyrazu „Oculi“, jest wyrazem modlitwy duszy, błagającej o oswobodzenie z sideł szatana:

„Oczy moje zawsze (są wzniesione) ku Panu, albowiem on wyrwie z sideł nogi moje. Wejrzysz na mnie, a zmiłuj się nade mną, bom ja jest jedyny i ubogi. Do Ciebie Panie, podniosłem duszę moją. Boże mój, w Tobie ufam; niech się nie zawstydzę!“ Chwała Ojcu itd.

Modlitwa kościelna.

Prosimy Cię, Wszechmocny Boże! spojrzyj na życzenia pokornych i wyciągnij Prawicę Majestatu Swego na naszą obronę. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa itd.

LEKCJA.

(z listu św. Pawła do Efez. rozdz. 5, wiersz 1—9).

Bracia, bądźcie naśladowcami Bożymi jako synowie najmilsi, a chodźcie w miłości, jako i Chrystus umiłował was i wydał Samego Siebie za nas obiatą i ofiarą Bogu na wonność wdzięczności. A porubstwo i wszelka nieczystość albo łakomstwo, niechaj nie będzie ani wspomniane między wami, jako świętym przystoi, albo sprośność, albo głupia mowa, albo żartowanie, które do rzeczy nie należy: ale raczej dziękowanie. Bo to wiedzcie, rozumiejąc, iż wszelki porubca, albo  nieczysty, albo łakomieć (co jest bałwochwalstwo) nie ma dziedzictwa w Królestwie Chrystusowym i Bożym. Niechaj was nikt nie zwodzi próżnymi słowy, albowiem dlategoć przychodzi Gniew Boży na syny niewierności. Nie bądźcie tedy uczestnikami ich. Albowiem byliście niegdyś ciemnością, lecz teraz światłością w Panu. Jako synowie światłości chodźcie, bo owoc światłości jest we wszelakiej dobrotliwości i sprawiedliwości i prawdzie.

Wyjaśnienie.

Wzywa nas Apostoł, abyśmy naśladowali Pana Boga pod względem życzliwości i świadczenia Dobrodziejstw, jak idą dzieci za przykładem ojca. Dalej przypomina, iż łakomstwo, porubstwo, sprośność, nieczystość i obrażające skromność mowy winny być wygnane z zebrań chrześcijańskich, a nawet nieznane z nazwiska, gdyż te zdrożności nie dopuszczają nikogo do Nieba. Radzi także, abyśmy się nie dali bałamucić namowami tych, którzy lekceważą te grzechy i nazywają je ludzką słabością, zasługującą na pobłażliwe wybaczenie; tacy bowiem ludzie są synami ciemności i szatana, ściągającymi Gniew Boży na siebie i na tych, co ich słuchają. Chrześcijanin, który jest synem światła i Wiary, winien to uważać za grzech i zdrożność, co sprzeciwia się Wierze i sumieniu. Wiary powinien się trzymać, a nie słuchać zdania zuchwałych bezbożników. Gdy cię kto namawia do złego, zapytaj się wpierw, czy idąc za jego radą, śmiałbyś kiedyś stanąć przed Sądem Bożym. Poradź się sumienia, a z tego, co ono ci powie, wnoś, czy dobrem, czy złem jest to, do czego cię uwodziciel chce namówić.

Westchnienie.

Boże! Niechaj bojaźń przed Tobą będzie strażą ust moich, abym nigdy nie mówił tego, co tchnie próżnością, lekkomyślnością, bezwstydem lub zgorszeniem i przyczynia się do upadku bliźniego. Dodaj mi siły, abym się nie dał uwieść i od Ciebie odstręczyć.

Nauka. Chciwość i sprawa socjalna.

„Łakomieć jest bałwochwalcą“ (Efez. 5, 5).

Wstrząśnięte są dzisiaj fundamenta i posady społeczeństwa ludzkiego. Wybuchł zacięty bój i sroga walka miedzy dwiema warstwami społeczności, bogaczami i ubogimi, posiadającymi własność i robotnikami. Złe to przybrało straszliwe rozmiary. Nie jeden pragnie. zażegnać złe, zagoić jątrzącą się ranę. Ale daremne są wszystkie leki, póki powodu choroby nie usuniemy. Powodem choroby jest chciwość, tj. niepomierna, niemoralna, niechrześcijańska chuć i dążność do zysku u bogatych i ubogich. Te chciwość zowie Apostoł bałwochwalstwem, gdyż chciwiec więcej miłuje pieniądz i majątek, aniżeli Pana Boga, a to, co winien Panu Bogu i zbawieniu własnej duszy, przenosi bałwochwalczo nad rzeczy ziemskie i doczesne. Bałwochwalca jest twardym i nieczułym do tego stopnia, iż nie cofa się przed ofiarą człowieka; chciwy i łakomy nie cofa się przed największa niesprawiedliwością względem bliźniego. Dobra ziemskie dał wprawdzie Pan Bóg człowiekowi do użytku, ale ten użytek ich jest nieraz połączony z wielkim niebezpieczeństwem. Majątek i bogactwo są jakby kajdanami i kulą ołowianą, ciągnącą człowieka ku ziemi; kto tym rzeczom zbytecznie hołduje, łatwo zapomina, co winien bliźniemu. Jad samolubstwa rozpanoszą się w sercu bogacza, który, szukając wszędzie jedynie własnego zysku, staje się nieczułym i nielitościwym dla biednych. Słudzy i robotnicy obchodzą go tylko o tyle, o ile pomagają mu do wzbogacenia się; ich położenie i dola jest mu całkowicie obojętną. Jeśli bogacz nie chce grzeszyć taką oziębłością i obojętnością, winien zebrać wszystkie swe siły moralne. Czerpać je zaś może tylko z Nauki Pana Chrystusowej. Dla tego też napomina go Apostoł, aby pamiętał, że jest synem Pana Boga i że winien Go naśladować. Jak miłuje Pan Bóg bogacza, chociaż ten jest wobec Niego ubogim, tak bogacz winien miłować ubogich. Wzorem bogaczy winien być Chrystus Pan, Który Sam się za nas złożył w Ofierze. I bogacz winien być skłonnym do ofiary wobec cierpiących niedostatek. Jak Chrystus Pan, „Który chociaż bogaty, stał się dla nas ubogim, aby wszystkich wzbogacić“, tak i majętny nie z przymusu, ale dobrowolnie i z miłości ma dzielić się swym mieniem z ubogimi, aby mogli żyć po ludzku i zaopatrzyć się w najniebezpieczniejsze potrzeby. Gdzie się serca bogatych przejmą tą wielką prawdą Apostoła, tam sprawa socjalna w głównej części załatwioną zostanie. Godzi się tu przytoczyć, co tak pięknie mówi Św. Jan Chryzostom (w homilii 23 do I. listu do Korynt.): Najmilejsi! Lękajmy się chciwości, źródła tylu cierpień, zguby duszy naszej! Żądza pieniędzy nie może nas dopuścić do zbawienia. Uwierzmy przecież, że bogactwo jest prochem i popiołem, że przy śmierci, a nawet i przed nią nas opuszcza, że i tutaj na ziemi i w tamtym życiu jest nam zawadą. Tuż tu bowiem na tej ziemi wznieca ono chciwość, wojny, swary i kłótnie. Z niczego nie rodzi się tyle niesnasek, jak z chciwości; nic nie przywodzi tak człowieka do żebractwa, bądź jest ubogim, bądź majętnym. I w ubogich bowiem pozostaje ta choroba; nic ich w ubóstwie bardziej nie dręczy, a jeżeli ubogi jest chciwym, chorobą jego nie są pieniądze, lecz głód. Nie chce bowiem naruszyć drobnostki, którą posiada, lecz dręczy się głodem, nagością i zimnem, staje się nędzniejszym i brudniejszym od więźnia, narzeka i skarży się ustawicznie, że jest najnieszczęśliwszym z ludzi, chociaż jest wielu od niego uboższych. Gdy puszcza się na morze i widzi naładowane okręty i zysk kupców, pęka z zazdrości. Gdy podróżuje na stałym lądzie i widzi bogate łany i dobra, pałace i łaźnie, gdy oblicza dochody właściciela, życie zdaje mu się nieznośnym, a w swym utrapieniu jedną tylko widzi pociechę, śmierć i rozstanie się z tym światem. Tak się dzieje nie tylko z ubogim, ale i z bogaczem, cierpiącym na te chorobę. — Chrońmy się przeto chciwości i żądzy wzbogacenia się, gdyż ta przywodzi człowieka do żebractwa, zatruwa dusze, jest przyjaciółką piekła, nieprzyjaciółką nieba, matka wszystkiego złego!“

(Dalszą naukę podajemy w czwartą niedzielę Postu i w czternastą po Zielonych Świątkach).

EWANGELIA.

(Św. Łukasza rozdz. 11, wiersz 14—28.

Onego czasu wyrzucał Jezus czarta, a on był niemy. A gdy wyrzucał czarta, przemówił niemy i dziwowały się rzesze. A niektórzy z nich mówili: przez Belzebuba, książęcia czartowskiego, wyrzuca czarty. A drudzy kusząc, domagali się znaku od Niego z Nieba. A On, widząc myśli ich, rzekł im: Wszelkie królestwo przeciw sobie rozdzielone, będzie spustoszone, i dom na dom upadnie. A jeśliż i szatan jest rozdzielon przeciw sobie, jakoż się ostoi królestwo jego? Gdyż powiadacie, iż Ja przez Belzebuba wyrzucam czarty. A jeśliż Ja przez Belzebuba wyrzucam czarty, synowie wasi przez kogo wyrzucają? Dla tego oni sędziami waszymi będą. Lecz jeśli palcem Bożym wyrzucam czarty, zaisteć przyszło do was Królestwo Boże. Gdy mocarz zbrojny strzeże dworu swego, w pokoju jest to, co ma. Ale jeśli mocniejszy nad niego nadszedłszy zwycięży go: odejmie wszystkę broń jego, w której ufał i łupy jego rozda. Kto nie jest ze Mną, przeciw Mnie jest, a kto nie zgromadza ze Mną, ten rozprasza. Gdy duch nieczysty wynijdzie od człowieka, chodzi po miejscach bezwodnych, szukając odpoczynku, a nie znalazłszy, mówi: Wrócę do domu mego, skądem wyszedł. A przyszedłszy, znajduje go umieciony i ochędożony. Tedy idzie i bierze ze sobą siedmiu innych duchów, gorszych nad się, a wszedłszy mieszkają tam, i stawają się pośledniejsze rzeczy człowieka onego gorsze, niźli pierwsze. I stało się, gdy to mówił, podniósłszy głos niektóra niewiasta z rzeszy, rzekła Mu: Błogosławiony żywot, który Cię nosił i piersi, któreś ssał. A On rzekł: I owszem błogosławieni, którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą Go, pełniąc je.

Nauka.

Czy diabeł rzeczywiście może opętać człowieka?

Kościół Rzymsko-Katolicki wierzy, że zły duch w dwojaki sposób zgubnie wpływać może na człowieka, po pierwsze na dusze, kusząc ją do grzechu i nieprawości, po drugie na ciało, owładnąwszy je całkowicie albo częściowo, i przyprawiając człowieka o wściekłość, szał, wielką chorobę itd. O takim opętaniu mówią w wielu miejscach Pismo Święte i Ojcowie Świeci. Tak np. pisze Cyprian Święty: „Nieczyste duchy, które na zgubę duszy wciskają się w ciała ludzkie, słowami groźby możemy wypędzać“. Opętanie wydarza się częścią z Dopuszczenia Bożego na wypróbowanie, częścią jest kara za popełnione grzechy (I. Kor. 5, 5.) Kościół od Chrystusa Pana, Głowy i Założyciela Swego, Który tylu czartów wyganiał, otrzymał Władzę wyganiania czartów (Mar. 16, 17; Dzieje Ap.
5, 16; 8, 6, 7, 16, 18 itd.). W rytuale jednak (§ 3, § 5— 10) przestrzega kapłanów, którzy przy święceniu otrzymali władze wyganiania czartów, aby rozróżniali opętanie od naturalnych chorób i nie stawali się ofiarami oszukaństwa i złudy. Wierni zaś niechaj będą ostrożni i nie uważają pojawów każdej niezwykłej choroby jako wpływu szatana i niech oszustom nie dają ucha; obowiązkiem ich jest zasięgnąć rady doświadczonych lekarzy i proboszcza parafii.

Co rozumieć należy przez niemego diabla?

Jest to zły duch, który tych, w których osiadł, częstokroć tak dręczy, iż tracą mowę. Ze strony duchowej można przez to rozumieć wstydliwość, której pozbawia diabeł grzesznika zabierającego się do grzechu i którą mu przywraca przed Spowiedzią na to, aby grzech zataił i przez to jeszcze ciężej zgrzeszył.

Jak teraz wygania Chrystus Pan niemych diabłów?

Dając w Swej Łasce grzesznikowi poznać, że grzechy zatajone w Spowiedzi będą kiedyś jawne i znane całemu światu, przez co go zarazem ośmiela do wyrzeczenia się fałszywego wstydu. — „Nie wstydź się przeto, bracie, wyznać przed człowiekiem, coś złego popełnił wobec innego albo kilku świadków“ , mówi Św. Augustyn. Tenże Święty twierdzi słusznie, że „szczera Spowiedź tępi skłonność do złego, pokonuje szatana, zamyka paszczę piekła, otwiera bramy Rajskie“.

Co znaczy wyraz „Belzebub”?

Znaczy po polsku „bożka much“. Tak się zwało u Filistynów bóstwo, które brało ludzi w opiekę przed muchami i innym robactwem. Ponieważ żydzi od dawna nienawidzili Filistynów, tym imieniem nazwali zwierzchnika diabłów, aby wyrazić swe obrzydzenie.

Jak dowiódł Chrystus Pan, że nie wygania diabłów Belzebubem?

Dowiódł tym:

  1. że królestwo diabelskie nie mogłoby się ostać, gdyby jeden czart drugiego wyganiał;
  2. że tym sposobem znieważają swych synów także wyganiających diabła, a jednak nie czynią im zarzutu, iż to się dzieje przez Belzebuba;
  3. wreszcie stawił im jako dowód cały Żywot i uczynki Swoje, które były przeciwne diabłu i niszczyły robotę szatańską.

Na potwarze nie ma lepszej obrony, jak życie bez skazy. Ci zaś, którzy są ofiarami szkalowań i obmowy, najlepszej pociechy doznają, gdy sobie przypomną, że Chrystus Pan mimo Świętości Życia i rozlicznych Cudów nie był wolny od potwarzy.

Co rozumieć należy przez „Palec Boży”?

Moc i Siła Boża, Którą Chrystus Pan wyganiał czartów na dowód, że jest Bogiem i obiecanym Mesjaszem, Który rozpoczął i zaprowadził na ziemi Królestwo Boże.

Kto jest owym „mocniejszym?“

Jest nim zły duch, stąd nazwany „mocniejszym“ , że posiada naturalny oręż, rozum i siłę Aniołów, i że prócz tego, pouczony długiem doświadczeniem (o ile Pan Bóg dopuści), szkodzić się stara człowiekowi, party naturalnym pociągiem do złego i nienawiścią Pana Boga. O innej broni, sidle, w które nagania diabeł człowieka, mówi Paweł Święty (I. Tym. 5, 9): „Którzy chcą być bogatymi, wpadają w pokuszenie i sidło diabelskie i wiele pożądliwości niepożytecznych i szkodliwych, które pogrążają ludzi na zatracenie i zginienie“. Ileż to razy potwierdza historia prawdę w tych słowach zawartą tak na wielkie, jak na małe rozmiary!

Któż jest owym „silniejszym“, co diabłu odebrał moc?

Chrystus Pan, Który na to przyszedł na świat, aby zniszczyć panowanie szatana (Jan 3, 8), tego księcia ciemności wyrzucić z tego świata (Jan 12, 31) i wyswobodzić nas z pod jego przemocy. „Diabeł, mówi Św. Antoni, jest jakby smokiem, złowionym przez Pana wędą krzyża, spętanym uzdą jak juczne bydlę, okutym w łańcuchy jak zbiegły niewolnik; na usta ma założony pierścień, aby żadnego z wiernych nie zdołał pochłonąć. Teraz, jak lichy wróbel schwytany na pośmiewisko przez Chrystusa Pana, biada i żali się, rzucony pod nogi Chrześcijan. On, który sobie pochlebiał, że posiądzie świat cały, musi teraz nam ulegać“.

Czemu mówi Chrystus Pan: „Kto nie jest ze Mną, przeciw Mnie jest?”

Słowa te dotyczą przede wszystkim faryzeuszów, nieuznających w Chrystusie Panu Mesjasza. Nie chcieli oni z Panem Jezusem walczyć przeciw królestwu szatana, lecz usiłowali raczej lud odwieść od jedności Wiary i miłości w Imię Chrystusa Pana. Do faryzeuszów podobni są wszyscy nauczyciele błędnej wiary, którzy fałszywymi naukami odwodzą wiernych od wspólnictwa z Chrystusem Panem i Kościołem, jak szatan, ojciec bałamuctwa i błędu. Niechże więc ci, co sądzą, że można razem służyć prawdzie i błędowi, Chrystusowi Panu i światu, zastanowią się nad tym, czy może być pośrednia droga miedzy prawdą a błędem, Chrystusem Panem a światem. Chrystus Pan żąda stanowczo, abyśmy byli z Nim, albo przeciw Niemu, tj. z Nim zbawieni, bez Niego potępieni.

Co znaczy: „Duch nieczysty chodzi po miejscach bezwodnych?”

Natura diabła jest dzika, straszna, groźna. Wygnany z człowieka, broi złe po miejscach, gdzie panuje zniszczenie, grobowa zgnilizna, ciemności, dopóki mu wolno w nich przebywać. (Mat. S, 28; Tob. 8, 3.)

Czemu mówi zły duch: wrócę do domu mego?

Bo tam mu tylko dobrze, gdzie go chętnie przyjmują, tj. u tych, którzy się wprawdzie oczyścili przez Spowiedź i szatana z serca wygnali, ale serce to próżne jest wiary w Pana Boga, nadziei, miłości, dobrych uczynków, a natomiast bogate w przymioty upodobane czartowi, jako to: w lenistwo, pychę, pożądliwość i chciwość. Nie dziw przeto, że takie serca popadają od nowa w grzech i stają się mieszkaniem szatana.

Co znaczą słowa: „Stają się pośledniejsze rzeczy gorsze, niźli pierwsze?”

  1. Gdyż powrót do grzechu pociąga za sobą nowe grzechy. Stąd też mówi Ewangelia, że diabeł wraca ze siedmiu innymi gorszymi duchami, przez co zapewne rozumieć należy siedem grzechów śmiertelnych, czyli głównych.
  2. Powrót do grzechu utrudnia powrót do Pana Boga, jak wracanie się tej samej choroby utrudnia odzyskanie zdrowia.
  3. Przez ustawiczny powrót do złego grzech staje się nałogiem, a nawrócenie niepodobnym.
  4. Dalszym skutkiem tego jest zaślepienie duszy, zatwardziałość serca, a ostatecznie utrata zbawienia.

Czemu odezwała się niewiasta?

Stało się to z Natchnienia Ducha Świętego na zawstydzenie faryzeuszów, którzy w zaślepieniu pychy nie chcieli uznać Bóstwa Chrystusowego, gdy tymczasem pokorna kobiecina nie tylko w Panu Jezusie Boga uznała, ale i te szczęśliwą nazwała, która nosiła pod sercem Pana Nieba i ziemi. Rozważaj tutaj wysokie dostojeństwo Najświętszej Panny i Matki Syna Bożego, i posłuchaj, jak Ją Ojcowie Święci wysławiają. Święty Cyryl tak Ją wita: „Chwała Tobie, Święta Matko Boża! Ty jesteś Dziewictwem, Berłem prawdziwej Wiary!“ Święty Chryzostom: „Witaj, Matko, Niebo, Tronie, Ozdobo Kościoła naszego!“ Św. Efrem: „Witaj, jedyna Nadziejo Ojców, Głosicielko Apostołów, Chlubo Męczenników, Radość Świętych, Korono Dziewic, bądź pozdrowiona dla Twego niezmiernego blasku i niezrównanej światłości“.

Dlaczego Pan Jezus nazwał błogosławionymi tych, co słuchają Słowa Bożego i strzegą Go?

Gdyż, jak się już wyżej powiedziało, do szczęścia wiekuistego nie dość słuchać Słowa Bożego, lecz trzeba je wykonywać w uczynkach. Ponieważ Marya, Najmiłościwsza Matka Pana Jezusa, silnie tego przestrzegała, Pan Jezus o wiele Ją wyżej za to cenił, niż za to, że Go poczęła, porodziła i wykarmiła.

 

Afekt.

Panie Jezu, prawdziwa Światłości świata! Oświeć oczy duszy mojej, abym się nigdy nie dał(a) zaślepić złemu duchowi, nigdy nie zataił(a) grzechu w Spowiedzi, aby w Dniu Sądu Ostatecznego grzechy me nie były jawne całemu światu. Wspomóż mnie, Jezu, abym życiem pokutnym i wzgardą obawy przed ludźmi wytrącił(a) szatanowi broń z ręki, nie wracał(a) do grzechu, nie poszedł(szła) na wieczna zatratę, lecz w Imię Twych Zasług wybawiony(a) z niebezpieczeństwa osiągnął(ęła) Niebo.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023