Serce Jezusa

 

 

 

 SZCZĘŚCIE DOMOWE.

Źródło: Droga do nieba 1903

Widziałem w pewnym domu na stole talerz z napisem: Szczęście domowe. Nie i mogłem się na ten napis napatrzyć, tak mi się podobał: Szczęście domowe. Duszo pobożna! czy i ty nie pragniesz szczęścia? Lecz gdzie go szukać będziesz? Czy może w rozkoszach światowych? Już go tam inni szukali, lecz szczęścia prawdziwego nie znaleźli. Rozkoszami światowymi, uciechami, bogactwem samym serce się zadowolić nie może. Słusznie Św. Augustyn powiada: „Niespokojne serce nasze aż w Tobie, o Boże, spokój znajdzie!“ — Prawdziwe szczęście to ten spokój serca w Panu Bogu. A takie szczęście w rodzinie twojej, to szczęście domowe. Sam Pan Jezus, w Swojej Istocie jako Pan Bóg najszczęśliwszy, jako Pan Nieba i ziemi najbogatszy, chciał zakosztować tego szczęścia domowego: wyrzekł się bogactw, wyrzekł się sławy, ofiarował Życie, atoli szczęścia domowego wyrzec się nie chciał. Nie było szczęśliwszego domu na świecie jak domek Świętej Rodziny w Nazarecie. Mieszkała tam najszczęśliwsza Dziecina, najszczęśliwsza Matka i najszczęśliwszy ich Opiekun: Jezus, Marya, Józef. I ty, pobożna duszo, powinieneś takiego szczęścia pragnąć i szukać; za Pomocą Pana Boga łatwo je osiągniesz. Jakże to, szczęście domowe wygląda? — Wieczór nadszedł, koniec szychty! Strapione piersi odetchną, robotnicy opuszczają spiesznie miejsce potem skropione. Dokądże zwrócisz swoje kroki? Widzę, jak twoi kamraci się zwracają ku karczmie pobliskiej. „Chodźże ty z nami, wypijemy po pracy jednego!” Pójdziesz? O nie chodź, nie chodź, bo za progiem karczemnym to grób szczęścia domowego! Nie chodź, bo dziatki twoje z radością na ciebie czekają, z daleka cię witają — ojciec w domu, — dzieci szczęśliwe! — mąż w domu, — żona szczęśliwa! — Cały dzień pracowałeś, choć wieczór zakosztuj szczęścia domowego!

Widzisz bracie — wieczór ma ci służyć do posiłku — do rozrywki — do oświaty, do modlitwy i do spoczynku!

  1. Posiłek.

Kiedy w wieczór wyczerpane z pracy siły ciała twego, pomyśl bracie, o nabyciu nowej siły i zdrowia. Może w miejscu, gdzie pracujesz, powietrze zatrute, — spiesz więc do domu! W domu troskliwa żonka się postarała o przewietrzenie twego mieszkania a w takim zdrowym powietrzu płuca twoje sobie odpoczną. Może zbrudziło się twe ciało przy twojej mozolnej pracy. Czy wiesz, co odświeża i ciało i ducha, a nic nie kosztuje? Woda czysta, którą się zmyjesz! Świeże powietrze, woda, światło słoneczne: To dary Boże, zdrowiu potrzebne koniecznie! Kto pracuje, godzien jeść! Wdzięczna żona żywicielowi swojej rodziny nagotowała zdrowego strawnego pokarmu, a Dar Boży posila człowieka do nowej pracy. Może ci po jedzeniu przyjdzie chęć do picia. Zaspokój swoje pragnienie, bylebyś zażywał umiarkowanie i strzegł się trunków palonych. Te bowiem ani zdrowia ani siły ci nie dają, tylko ciało rozdrażniają, rozum tobie zaślepiają.

W wszystkich rzeczach bądź mierny,

Za to nagrodę da ci Bóg wierny!

 

  1. Rozrywki.

Pracowałeś bracie dzień cały, dlaczego w wieczór byś nie miał szukać niewinnej zabawy i rozrywki? Pamiętaj jednak, że powinieneś jej szukać w gronie swojej własnej rodziny. Strzeż się pilnie zabaw grzesznych złego towarzystwa.

 O pieniądze nie graj w karty,

Tęgi diabeł tam zawarty!

Jednakowoż są też rozmaite gry niewinne, którymi każda chrześcijańska rodzina uczciwie bawić się może. O takowe się pokaraj, nikt ci tego za złe nie poczyta. Wielki wpływ wywiera na serce człowieka śpiew i muzyka. O jak wesoło w tych rodzinach, gdzie Ojciec lub syn potrafi grać na skrzypce albo harmonice; lub gdzie rozbrzmiewają liczne pieśni nabożne.

Aniołki Boże tam przelatują,

Kochanym pieśniom się przysłuchują!

 

  1. Oświata.

Trudno człowiekowi bez szczerego przyjaciela! Katolickie książki, kalendarze, gazety — to są przyjaciele domowi! One przynoszą do domu oświatę, dobrze ci radzą i rozweselają twe serce. Nie żałuj grosza na nie wydać. Ale uważaj na to, żeby ci się zamiast przyjaciela szczerego, jaki wilk drapieżny nie wkradł do twego mieszkania. Książki i gazety przeciwne Wierze i moralności są wilki, które wiarę z serc tylu ludzi wydzierają, pokój serca zabierają. Któżby się wilka nie bał? Bracie, trzymaj się z daleka od ludzi bezbożnych i szydzących z Religii Świętej i z kapłanów. Ich słowa, ich piśmidła są pełne trucizny dla duszy twojej. Poznaj wilka zawczasu a nie wpuszczaj go do domu. Nie kupuj i nie czytaj książki bez aprobaty zwierzchności duchownej! Nie czytaj gazet podburzających! Jak straszne w naszych czasach niewierni i bluźniercy zrządzają spustoszenie we Winnicy Pańskiej słowem i pismem! Jeżeli możesz co uczynić dla Królestwa Bożego — upomnieniem, pouczeniem, rozszerzaniem dobrych książek i pism, — Pan Bóg ci to z pewnością wynagrodzi. Nie ma lepszego, bardziej Panu Bogu podobającego się dzieła jak ratowanie dusz. Wszak z tego właśnie powodu Syn Boży stał się człowiekiem! Bracie czytaj, ucz się – bo ci nauka potrzebna, ucz także twoje dzieci! Matka — Ojciec — to pierwsi i najlepsi nauczyciele dzieci swoich! Spytaj się dzieci, czy się już do szkoły na jutro przygotowały. Sam je ucz czytać, przesłuchaj katechizmu, opowiadaj im piękne historyjki z biblijki, wypytuj się ich, o czym było kazanie.

Czego się dzieci od rodziców nauczą, tego nigdy nie zapomną.

Wdzięcznie później wspominać będą: „Mój ojciec — moja matka mnie tak nauczyli!”

 

  1. Modlitwa.

Bogiem dzień zaczynamy, z Bogiem też kończmy,

Póki do grobu głowy naszej nie złożymy!

Dlaczego się to modli dobry Katolik w wieczór? Bo tak Kościół Boży nakazuje i tę powinność sumienie czuje. Odebrałeś bracie, Dobrodziejstwa z szczodrej Ręki Boskiej. Dziecinne dzięki się należą za to Ojcu Niebieskiemu, które składasz w modlitwie wieczornej.

— Dzień długi: Jak na ciele tak i duszy nazbierałeś brudu. Dobry Katolik każdy wieczór się rachuje z Panem Bogiem Wszechwiedzącym i za grzechy serdecznie żałuje, bo nie wie, czy z łoża jeszcze wstanie. — Do Serca Pana Jezusowego wpisana ta rodzina, co w każdy wieczór przed ołtarzykiem domowym na klęczkach wspólnie Panu Bogu dzięki składa, Pana Boga za grzechy przeprasza, Opatrzności Boskiej się poleca! — Nie zapominaj wieczorem nigdy odmawiać „Akty chrześcijańskie” i „Ucieczko grzesznych“.

Przez pracę do chleba,

Przez modlitwę do Nieba!

 

Do modlitwy się rachuje czytanie pobożne:

Ze Żywotów Świętych się przekonamy, Jakie życie tu wprowadzić mamy.

Jest to zwyczaj szczero katolicki i wielkiej pochwały godny, czytać codziennie przed modlitwą wieczorną Żywot tego Świętego, który na przyszły dzień przypada.

Słowa nauczają, przykłady zachęcają!

 

  1. Odpoczynek.

Kto z natężeniem sił pracował, musi zaś nowych sił nabyć. Do tego potrzebuje odpoczynku. Tylko pijak swojemu zmęczonemu ciału nie daje spokoju. Słaby przychodzi od roboty, ale zamiast do domu iść, wstępuje po drodze do karczmy. Tam usiądzie i siedzi w niewygodnym, brudnym, mokrym ubraniu, w zadymionej izbie i pije aż się upije. Pijaństwo jest haniebną męczarnią, którą sobie człowiek sam zadaje, a którą jeszcze kupuje drogim groszem, zdrowiem, szczęściem domowym i często dusznym zbawieniem. Smutny wieczór — smutna noc — smutne powstanie w rodzinie, gdzie pijaństwo panuje. To życie bez pociechy — bez miłości — bez odpoczynku.

Kochany bracie, czy za twoją robotę, za twój pot, nie zasłużyłeś lepszego losu? — Nie pij, bo trunki ci zatruwają zdrowie i życie; — za to sobie dobrze pojedz w towarzystwie twojej kochanej rodziny, odpocznij sobie i Wyśpij się dobrze!

„Dobra noc, drogi ojcze! Dobra noc kochana Matko!” — tak przed spoczywaniem serdecznie odzywają się dziatki niewinne do swoich rodziców, — ręce spracowane im całują. Dobry Bóg nie odmówi tych życzeń! Jestem przekonany, jeśli tak się obchodzą dzieci z swoimi rodzicami, to też rodzice tego godni: zaiste grzechów się strzegą i w sercu mają słodki spokój dobrego sumienia, który jest przedsmakiem radości niebieskiej. Błogie szczęście domowe Świętej Rodziny na tein polegało, że miała Pana Jezusa przy sobie.

Na tym też polega szczęście domowe każdej rodziny, że rodzice i dziatki całym sercem Pana Boga kochają i żyjąc w stanie Łaski uświęcającej, Pana Jezusa posiadają.

Zostań słodki Jezu z nami,

Świeć nam z Serca promieniami.

Świeć nam Słońcem Twej miłości,

Na tej ziemi i w wieczności!

 

 

 

O chrześcijańskim wychowaniu dziatek.

Źródło: Książka do oświecenia i zbudowania duszy chrzescijańsko katolickiej cz. II 1897

„Co mniemasz za dziecię to będzie?“ (Łuk. 1, 66)

To pytanie wyszło z ust przyjaciół, sąsiadów i krewnych pobożnego Zacharyasza i małżonki jego Elżbiety, gdy dowiedzieli się o bliższych okolicznościach Jana. Cóż będzie z tego Dziecięcia? Takie pytanie zadają sobie nieraz rodzice, patrząc na dzieci i spostrzegając w nich zdolności, które ich wprawiają w zdumienie. Ale ileżby to razy zakrwawiło się ich serce, gdyby odgadywali, że te drobne dziatki, których zdolności i talentu podziwiają, a każdy obcy wychwala i pod niebo wynosi, później zbocza z drogi cnoty i na oślep pędzić będą w przepaść zguby, że nie tylko nie wyjdą im na pociechę, ale staną się przyczyna ich smutku i strapienia? Skądże to pochodzi, że tylu rodziców, pokładających w dziatkach najpiękniejsze nadzieje, gorzkiego doznaje zawodu? Skądże to pochodzi, że dorastająca młodzież mimo wykształcenia, jakie w domu i w szkole otrzymała, zbacza z drogi cnoty a popada w niesforność i bezbożność. Dzieje się to dla tego, że rodzice najczęściej nie baczą na to, co nam powiada Pismo Święte o młodym Tobiaszu: „którego nauczył z dzieciństwa bać się Pana Boga i wstrzymać się od wszelkiego grzechu“ (Ks. Tob. 1, 10); że lekceważą przestrogę Apostoła: „A wy ojcowie! nie pobudzajcie ku gniewowi synów waszych; ale je wychowujcie w karności i w groźbie Pańskiej“ (Ef 6, 4). Zapominają niestety, że dziecię podobne jest do młodego drzewka, około którego trzeba starannie chodzić, prostować je i do pala przywiązywać, chronić od robactwa, mrozu, i wichrów. Nie pomna na słowa mędrca, który radzi: „Masz synów? Ćwicz je, a nachylaj ich z dzieciństwa ich“ (Ks. Syr. 7, 25). „Ty go ubijesz rózgą, a duszę jego z piekła wybawisz“ (Ks. Przyp. 23, 14). Lekceważą sobie słowa Pisma: „Rózga i karanie daje mądrość: ale dziecię puszczone na swą wolą, zawstydza matkę swoją” (Ks. Przyp. 29, 15), i „Kto miłuje syna swego, ustawicznie go biczem wzbiera, aby się cieszył na swym ostatku, a nie macał drzwi sąsiedzkich“ (Ks. Syr. 30, 1). Nie prowadzą wcześnie dziecięcia do Pana Jezusa, tego przyjaciela dziatek nie uczą go bojaźni Bożej i nienawiści grzechu; ciesząc się ze zdolności dziecka, nie starają się zwracać go ku Panu Bogu jako Jedynemu celowi; nie trzymają dziecięcia z dala od wszystkiego, co by mogło zatruć serce jego niewinne i wrażliwe; nie napędzają go do modlitwy i cnót chrześcijańskich, do miłości Pana Boga i bliźniego, do pokory, posłuszeństwa, łagodności, zgody, skromności, słowem wychowują dzieci, ale wychowują ich dla Pana Boga, Kościoła i ojczyzny. Ani Panu Bogu, ani Kościołowi, ani ojczyźnie na nic się nie przyda takie wychowanie, w którym chodzi jedynie o naukę czegoś pożytecznego, co by się mogło przydać w późniejszym życiu; na nic się nie zda wychowanie, w którym chodzi o zapewnienie dzieciom bogactwa, zaszczytów, znaczenia w świecie. Takie wychowanie wiedzie do tego, że rodzice sami potem żalą się na dzieci, że Pan Bóg już często tu na ziemi, a później na drugim świecie karze rodziców, że Kościół ubolewa nad zepsutym wychowaniem młodzieży, a każdy uczciwy człowiek pyta się, jaki będzie koniec tych wyrostków.

Jeśli wychowanie ma być chrześcijańskimi!, jeśli rodzice pragną się doczekać pociechy z dzieci tu na ziemi i w niebie, jeżeli kraj i Kościół ma się kiedyś pochlubić dorastającym pokoleniem, wtedy wychowanie to powinno się opierać na Religii, powinno się poczynać od Pana Boga i na Panu Bogu kończyć. Pamiętajcie rodzice, że dzieci są powierzonym wam od Pana Boga skarbem, z którego kiedyś w Dniu Sądu Ostatecznego ścisły Mu zdacie rachunek. Pamiętajcie, że dzieci wasze odkupione drogocenną Krwią Chrystusa, uświęcone na Chrzcie Świętym przez Ducha Świętego, stworzone zostały dla Nieba. Wcześnie przeto (o ile można jak najwcześniej) dajcie mi poznać Pana Boga, Który jest Najwyższym Dobrem, przyzwyczajajcie je do modlitwy, zaszczepiajcie w ich sercach świętą bojaźń Pana Boga. Prowadźcie je rychło do Pana Jezusa, stawiajcie im Go za przykład, karmcie je Świętą Jego Nauką, uczcie je czci Przenajświętszej Maryi Panny, najmiłościwszej Matki naszej, bądźcie ich Aniołami-Stróżami, czuwajcie dzień i noc nad ich niewinnością; oddalajcie od nich wszystko, co by tę czystość serca i niewinność pokalać mogło; chrońcie je od towarzystwa dorosłych, szerzących zepsucie i skażenie obyczajów; śledźcie każdy ich krok i ruszenie, uważajcie na każdy ich uczynek, nie dopuszczajcie, aby patrzały na gorszące przykłady, słuchały nieprzyzwoitych mów, czytywały złe książki. Nie znoście ich uporu, krnąbrności, nieposłuszeństwa. Pomnijcie na słowa Mędrca Pańskiego (Ks. Przyp. 23, 13); „Nie odejmuj od dziecięcia karności; bo jeśli go ubijesz rózgą, nie umrze“. Nie pozwalajcie, aby zakorzeniła się w ich sercach samowola, hardość, nieposłuszeństwo; karzcie je surowo, ale nie wyzuwając się z miłości. Przyzwyczajajcie je do cnót chrześcijańskich, uczcie je zwalczać złe popędy i zgubne skłonności. Skoro dojdą odpowiedniego wieku, zachęcajcie, a nawet znaglajcie je do przyjmowania Sakramentów Świętych. Niech nie marnują lat młodych w gnuśności i lenistwie, lecz uczą się gruntownie wszystkiego, co pożyteczne i potrzebne, aby nie wyrosły na półmędrków, umiejących o wszystkim szczebiotać, a mających puste głowy. Bądźcie sami dla nich przykładem, współdziałajcie z kapłanami i nauczycielami, a z pewnością wyjdą te dziatki wasze kiedyś na dobrych, pobożnych, religijnych synów Bożych, członków Kościoła i obywateli kraju.

Jest to dzisiaj tym świętszym obowiązkiem rodziców, że szkoły dzisiejsze są w wielu miejscach bezreligijne, że nauczyciele w niektórych wyższych zakładach naukowych dopuszczają się szyderstw i wycieczek przeciw Wierze, nie napędzają uczniów do ćwiczeń i praktyk religijnych, gorsza młodzież swym zachowaniem się w kościele i dają jej w rękę książki szkodliwe.

Biada rodzicom, co nie wychowują dziatek dla Pana Boga i Nieba. Zgroza i strach przeniknie ich na wskroś w Dniu Sądu Ostatecznego, gdy Pan Bóg zażąda od nich rachunku z wychowania dziatek, które im powierzył, a rodzice będą musieli przyznać, że z ich winy stały się te dzieci złymi, weszły na drogę grzechu i utraty zbawienia wiecznego.

 

 

Obowiązki rodziców.

Źródło: Droga do nieba 1903

  1. Jak rodzice mają wychowywać małe dziatki

Od pierwszego dnia, w którym dziecię, po raz pierwszy otworzy swe oczka, rozpoczyna się dzieło wychowania. Dla matki rozpoczyna się ono nawet jeszcze wcześniej. Sławny Biskup Dupanloup takie daje jej upomnienie: „Skoro jest w tobie wielkie Błogosławieństwo Boże, w tej głębokiej Tajemnicy Macierzyństwa, otrzymanej od Samego Boga, znaj i czcij godność twego powołania! Niechże odtąd w twych myślach i uczuciach mieści się tylko to, co szlachetne i czyste. Gdy modlisz się, gdy Komunię Świętą przyjmujesz, modlisz się i przyjmujesz Komunię i za to dziecię, którym cię Pan Bóg obdarzył. Staraj się tym sposobem zjednać mu cząstkę Niebieskiego Pokarmu! Przyjmując Pana Jezusa, błagaj Go, aby tchnął w to młode serce, bijące tak blisko twojego, Swoje Zasady Wiary i cnoty. Wzywaj często Najświętszej Maryi Panny, aby dziecię twoje czuło, jak niegdyś Św. Jan Chrzciciel, obecność Zbawiciela. Proś, Pana Jezusa, aby je zachował przez Swoją Opatrzność dla Chrztu Świętego i pobłogosławił je, jak błogosławił niegdyś małe dziatki w objęciach matek”. – Jaka w niej powinna być święta powaga, ostrożność, roztropność, spokój i swoboda od wszelkich namiętności, aby życie tego dziecięcia rozwijało się bez gwałtownych wzruszeń, aby krew łagodna i czysta krążyła w jego żyłach, i aby w ten sposób przygotować je, o ile tylko można, do obyczajów spokojnych i cnotliwych!

Gdy dziecię na świat przyszło, nie wolno Chrztu długo odwlekać, ale starać się należy, by jak najprędzej stało się dziecięciem Bożym. Piękny to zwyczaj, dziecin dać imię tego Świętego, który na dzień urodzin przypada. Na chrzestnych należy wybierać cnotliwych i trzeźwych Katolików. Po pewnym czasie matka idzie z dziecięciem swoim do kościoła na wywód, aby za przykładem Najświętszej Maryi Panny dzięki złożyć Panu Bogu i ofiarować Mu swe dziecię. Uważa też na to, aby dzieci nigdy nie były bez odzienia. Sama czuwa nad nimi, a w koniecznym razie stara się o uczciwą piastunkę (bo nieuczciwa może je zepsuć). Maleńkich dzieci nie wolno brać ze sobą do łóżka, bo z tego powodu było już wiele wypadków nieszczęśliwych.

Rodzice! wszystkie dzieci kochajcie zarówno i żadnej między nimi nie róbcie różnicy! Przyzwyczajcie je zawczasu do modlitwy; niech modlą się rano i wieczór! Nie dawajcie im śniadania póki się nie umyją, nie uczeszą i nie odmówią pacierza. I wy rodzice odmawiajcie pacierz klęcząco, aby dzieci budowały się waszym przykładem. Z dziecięciem powoli i bez gniewu należy pacierz odmawiać. Uczcie dzieci zawczasu rozróżniać: co dobre, a co złe; co się czynić godzi, a czego nie godzi; — co się Panu Bogu podoba, a co się nie podoba. Mówcie im, często o Panu Bogu, o Niebie, o Aniele Stróżu, że Pan Bóg kocha i nagradza dobre i cnotliwe dziatki. W ten sposób przyzwyczajajcie je kochać i czynić to, co dobre i święte. Wymagajcie od nich doskonałego posłuszeństwa. Posłuszne dziatki pochwalcie, a czasem i wynagrodźcie; uparte zaś napominajcie i karzcie. Wykorzeniajcie w nich złe skłonności za młodu. Pouczajcie i upominajcie je z wszelką miłością i cierpliwością; skłaniajcie je do poprawy obietnicą nagrody, a gdy to nie pomaga, należycie coraz surowiej ukarać, w ostateczności nawet rózgą, zwłaszcza za kłamstwo i upór. Gdy dziecko ukarzecie pouczcie je w miłości i nakłońcie do obiecania poprawy. Czyńcie to bez gniewu, bez przekleństwa i złorzeczenia, a zawsze z modlitwą i myślą o Panu Bogu. Gdy dziecię obudzi się, albo kładzie się spać; niech wymawia Najsłodsze Imiona Jezusa i Maryi. Matka niech je przeżegna, pokropi wodą świeconą i poleci opiece Świętego Anioła Stróża. – Bądźcie stałymi w wychowywaniu! Nie bądźcie raz zbyt surowymi, a drugi raz zbyt dobrymi dając dzieciom potuchy, bo takie postępowanie jest bardzo złe i szkodliwe!

  1. Jak wychować dzieci starsze, które już przyszły do używania rozumu i dzieci dorosłe

Niektórzy rodzice nie troszczą się wcale o chrześcijańskie wychowanie swych dzieci, sądząc, że to jedynie Kościół i szkoła ma czynić!

Kościół, państwo i rodzina muszą razem współpracować, aby dzieci wychowały się na dobrych Katolików i pożytecznych obywateli. Najważniejsza część tego wielkiego zadania musi być dokonaną przez rodziców.

Do nich przede wszystkim odnoszą się słowa Pana Jezusa: „Dopuśćcie dziatkom przyjść do mnie, albowiem ich jest Królestwo niebieskie.” Tak jest! Rodzice mają prowadzić i przyprowadzić dzieci do Pana Jezusa! – Od pierwszych zaraz chwil, gdy dziecię zaczyna poznawać różnicę między dobrem a złem, uczcie je o Panu Bogu i przyzwyczajajcie je od samego poranku życia pamiętać na to: Pan Bóg mnie zawsze i wszędzie widzi! Złotymi literami wypiszcie na waszych sercach tę prawdę: Tylko katolickie wychowanie zapewnia dzieciom doczesną i wieczną szczęśliwość! Dobrym własnym przykładem nakłaniajcie wasze dziatki do zachowywania Przykazań Bożych! O tym celu podaję tu niektóre praktyczne wskazówki, jak dzieci przy waszej trosce i pracy mogą nauczyć się żyć według przykazań Boskich i Kościelnych. Uczcie dzieci wasze wypełniać przykazanie:

I. Ja jestem Pan Bóg twój! Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną!

Mówcie dzieciom często o Panu Bogu, aby w Niego wierzyły; o Niebie jako o miejscu niewysłowionej nagrody i szczęścia! O Panu Jezusie, że z Miłości ku nam poniósł najboleśniejszą Mękę i Śmierć na Krzyżu; o Św. Aniele Stróżu, o Świętych Pańskich, aby się uczyły ich miłować. Przyuczajcie je, aby się modliły, często, uważnie, pobożnie, nie tylko ustami, ale i sercem. Z rana po przebudzeniu dziecko niech się przeżegna wodą święconą, lub matka niech je pokropi i przeżegna i odmówi z nim modlitewkę:

Jezu Chryste! w Imię Twoje budzę się i z łoża wstaję, Tobie najpierw dzięki moje, Tobie pokłon, cześć oddaję!

Gdy dziecię, odmówiwszy paciorek, idzie spać trzeba je również wodą święconą pokropić, przeżegnać i odmówić z nim:

Jezu Chryste! w Imię Twoje na spoczynek się udaję, Tobie duszę, ciało moje pod Opiekę Twą oddaję!

Sami przyświecajcie dzieciom przykładem szczerej pobożności, ufności w Panu Bogu i miłości. Nie trzymajcie w domu złych książek, gazet zakazanych, obrazów gorszących, a za to niech wisi na ścianie Obraz piękny Pana Jezusa, Najświętszej Rodziny, Matki Bożej i Świętych Pańskich. Nie dozwalajcie, aby w obecności śmiał kto mówić przeciw Religii lub kapłanom.

II. Nie będziesz brał Imienia Pana Boga twego nadaremno!

Uważajcie, aby dzieci nie wymawiały bez potrzeby lub bez uszanowania Imienia Pana Boga i Świętych; – aby nie wymawiały jakiego przekleństwa lub bluźnierstwa; aby nie przysięgały, — ani innych do przysiąg nie namawiały. Za takie wykroczenia, jeśli inne środki nie pomagają należy karać nawet rózgą. Nie trzymajcie sług, które przeklinają lub bluźnią. Sami także nie dajcie im złego przykładu przezwiskami, przekleństwami i złorzeczeniami. Dzieci nie powinno nigdy słyszeć słów takich z ust waszych!

III. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił!

Przyzwyczajajcie dzieci, aby niedziele i święta świecie przepędzały i prowadźcie je ze sobą do kościoła na Mszę Świętą i nabożeństwa. Uważajcie, aby w czasie nabożeństwa stały na miejscu dla dzieci przeznaczonych, aby zachowywały się spokojnie, przyzwoicie i pobożnie, aby się nie oglądały, nie szeptały, nie śmiały się, nie popychały, z kościoła nie wychodziły i koło kościoła nie biegały; aby kazania i nauki uważnie słuchały, a w domu niech opowiadają, o czym było kazanie. Posyłajcie je na naukę katechizmową, na Różaniec i Nieszpory, a nie pozwalajcie im na hałaśliwe lub grzeszne gry i zabawy. Pouczajcie, zachęcajcie i pomagajcie im, by częściej w roku do Świętych Sakramentów przystępowały. Dzień Pierwszej Komunii dziecka niech będzie wielką uroczystością rodzinną. Byłoby to do życzenia, żeby rodzice razem z dzieckiem przystąpili do tej Najświętszej Uczty. Niech dzieci w niedzielę i święta nie pracują. Zabraniajcie im grzesznych zabaw, zabraniajcie im chodzić na muzykę i tańce, do szynków lub przestawać ze zepsutymi dziećmi.

Kto w niedzielę Mszę świętą opuszcza, Tego Pan Bóg do Nieba nie wpuszcza!

IV. Czcij ojca twego i matkę twoją, aby ci się dobrze powodziło a długoś żył na świecie.

Przykazanie to jest bardzo ważnym i tak dla was, rodzice i przełożeni, jako też dla waszych dzieci i poddanych. Przykazanie to nakazuje, aby dzieci swoim rodzicom, a poddani swoim przełożonym oddawali uszanowanie, miłość i posłuszeństwo. Domagajcie się więc tego od dzieci i poddanych waszych. Nie pozwalajcie, aby wam szorstko i zuchwale odpowiadały, o ojcu i matce źle mówiły, lub wam pogardę okazywały. Kierujcie nimi tak, aby was kochały, za was się modliły, nigdy was nie zasmucały ani do gniewu nie przywodziły, aby was w potrzebie wspierały, a ułomności wasze cierpliwie znosiły. Sami zaś żyjcie tak, aby was dzieci wasze czcić i szanować musiały, a  zarazem mogły was kochać. Dziecko powinno być posłusznym: 1) chętnie i natychmiast: nie znoście żadnej zwłoki; 2) wasze upomnienia pokornie przyjąć i do nich się zastosować: nie znoście żadnego uporu; 3) dać się wam ukarać, nie znoście żadnego zuchwalstwa. – We wychowaniu dzieci bądźcie zgodnymi, roztropnymi i wytrwałymi. Nie rozpieszczajcie waszych dzieci, bo inaczej już w dzieciństwie staną się waszymi tyranami, a później waszym krzyżem i hańbą! Dzieci powinne swoim starzykom taką samą oddawać cześć, miłość i posłuszeństwo, jak i rodzicom. W ogóle uczcie je czci i uszanowania dla starszych: uczcie je tego osobliwie waszym przykładem czcząc i szanując waszych rodziców, teściów, usługując im i jakby na rękach ich nosząc. Nie żałujcie im pożywienia odpowiedniego ich wiekowi i słabości; zaopatrujcie troskliwie wszelkie ich potrzeby, nie wyglądajcie ich śmierci.

Jaka miarą rodzicom waszym mierzyć odmierza, taka samą dzieci wasze wam także odmierzą! Uczcie je czci, uszanowania, posłuszeństwa wdzięczności dla kapłanów i nauczycieli; ale i sami nigdy nic złego o nich nie mówcie. Nigdy nie nakazujcie dzieciom waszym czego, co byłoby grzechem! Wtenczas bowiem dzieci nie są obowiązane i nie powinne was słuchać, tylko słuchać Pana Boga i Kościoła! Posyłajcie je pilnie do szkoły, a później, jeśli do szkół wyższych nie możecie ich posyłać, oddajcie je do rzemiosła albo do jakiej bądź uczciwej pracy. Czuwajcie nad tym, aby dzieci nie tylko katechizm umiały, lecz także, żeby swą Wiarę życiem cnotliwym stwierdzały. Przyzwyczajcie dzieci wasze pozdrawiać po Katolicku.

Pan Bóg kocha takie dziatki, co słuchają, ojca, matki.

V. Nie zabijaj!

Bardzo nad tym czuwajcie, aby wszystkie dzieci kochały się wzajemnie, a strzegły się kłótni, sprzeczek, przezwisk, wyśmiewania się, szyderstw i przekleństw. Uważajcie, żeby się z nikogo nie naśmiewały, sługom ani nikomu nie dokuczały, aby się nie odważyły kogo uderzyć. Wykorzeniajcie z nich skłonność do sprzeczek, kłótni, bicia, nieprzyjaźni, gniewu i mściwości. Nieznośnie ich grubiańskiego zachowania się względem obcych, ubogich, starcowi nieszczęśliwych; natomiast uczcie je grzeczności dla każdego. Nie pozwalajcie im dręczyć zwierząt, wyrządzać ptakom, uszkodzić drzewom! Uczcie je łagodności, współczucia i litości! — Poskramiajcie ich gniew! — Zwalczajcie w nich chęć rozkazywania! Dzieci powinny o wszystko prosić i dla drugich zawsze być uprzejmymi i skromnymi! Nie dajcie im jeść za wiele a zbyt często; bo to zdrowiu szkodzi; takie dzieci są zawsze głupkowate i tępe do nauki.

Gniew i zemsta nas poniża,

Dobroć nas do Boga zbliża.

 

VI. Nie cudzołóż!

Bądźcie dla dzieci waszych Aniołami Stróżami, by nie utraciły niewinności. Czuwajcie pilnie nad tym, aby nie widziały nic nieprzyzwoitego, ani słyszały słów gorszących. Trzeba je wychowywać w wszelkiej skromności, wstydliwości i przyzwoitości. Nie zabierajcie ich ku sobie do łóżka! Niech śpią osobno chłopcy, a osobno dziewczęta! Niech się skromnie ubierają i rozbierają, i niech nie chodzą bez odzienia! Ubierajcie je skromnie, bo czyste i skromne odzienie jest stróżem czystości duszy. Niech się samotnie nie kryją po kątach, lub tam, gdzie ich nikt nie widzi. —Dzieci trzeba strzec jak źrenicy oka własnego! Mówcie im często, że Pan Bóg je wszędzie widzi, – że Pan Bóg kocha skromne i niewinne dziatki. (Św. Alojzy, Św. Stanisław Kostka.) O zachowanie niewinności waszych dzieci, módlcie się codziennie do Świętych Aniołów Stróżów! Biada temu ojcu, biada tej matce, od której pochodzi zgorszenie! Nie wymawiaj brzydkich słów. – Zawsze grzecznie pięknie mów!

Słowo dobre Boga cieszy – Złem, nieczystym człowiek zgrzeszy!

 

VII. i X. Nie kradnij. Nie pożądaj żadnej rzeczy, która bliźniego jest!

Od najpierwszej młodości wpajacie w dzieci wasze, zamiłowanie sumienności i rzetelności! Najmniejszej kradzieży nie puszczajcie bezkarnie; w ostateczności rózgą nawet ukarać trzeba. Uważajcie, żeby potajemnie nie brały np. cukru lub pieniędzy. Przykazujcie im, żeby nie robiły szkody w polu, nie uszkadzały drzew lub kwiatów, nie zakradły się do cudzych ogrodów, i nikogo w niczym nie oszukiwały. Gdyby komu, co wzięły, niech natychmiast oddadzą i przeproszą! – Lecz i sami dajcie im przykład sprawiedliwości, rzetelności i sumienności. Nie przywłaszczajcie sobie cudzych rzeczy! — Nie krzywdźcie nikogo, bo cudza krzywda nigdy na dobre nie wychodzi.

Grzech nie będzie odpuszczony,

Póki wziątek nie będzie wrócony.

 

VIII. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu!

Dzieci wasze niech będą szczere i otwarte! Dlatego wszczepiajcie w nie jak najtroskliwiej zamiłowanie prawdy i surowo. Baczcie na to, żeby zawsze prawdę mówiły! — Sami nigdy nie kłamcie i nie dozwalajcie, aby wasze dzieci kłamały; używajcie wszelkich sposobów, aby je z tego poprawić! — Nie pozwalajcie, aby kogo obmawiały, wyszydzały, oczerniały, plotki robiły, fałszywie skarżyły, podpatrywały lub podsłuchiwały. Uczcie je skromności, aby nie chciały zawsze wszystko widzieć, wiedzieć i słyszeć, i aby się do rozmowy osób starszych nie wtrącały. — W rozmowach waszych bądźcie bardzo ostrożnymi i bacznymi ze względu na dzieci, i w zachowywaniu ósmego Przykazania przeświecajcie im dobrym przykładem! – Rodzice kochani! nie mówcie nigdy nic złego o bliźnim waszym, najmniej wobec dzieci waszych!

Jest to cnota nad cnotami — Trzymać język za zębami!

Jak zza zębów ci wyleci — Wnet na świecie ogień wznieci!

 

  1. O chrześcijańskiej sprawiedliwości.

Uczcie dzieci wasze chrześcijańskiej sprawiedliwości, która na tym polega, aby chronić się grzechu, a czynić dobrze, czyli starać się o cnoty i zasługi dobrych uczynków. Dzieci niech się strzegą pychy, wyniosłości i próżności, a niech się ćwiczą w pokorze, prostocie, skromności, posłuszeństwie. Uważajcie, żeby nie były chciwymi, łakomymi, skąpymi, lecz czułymi, litościwymi i miłosiernymi. W tym celu często jałmużny wasze dawajcie ubogim przez ręce waszych dziatek, aby już od dzieciństwa wyrabiały w sobie współczucie dla nędzy bliźnich. Strzeżcie się bardzo rozpieszczania dzieci i dogadzania ich zmysłowości. Nie dawajcie im wódki i żadnych upajających napojów, bo one są trucizną dla dzieci; przyzwyczajajcie je do umiarkowania w jedzeniu i piciu. – Uczcie je, jak się maja przezwyciężać, umartwiać, odmawiać sobie pewnych wygód i przyjemności, bo rozpieszczenie wcześnie rozbudza namiętności cielesne, i staje się często przyczyną smutnych upadków późniejszych. Przestrzegajcie je przed zazdrością, a zachęcajcie, żeby bliźniego kochały i według możności każdemu dobrze czyniły. Uczcie je, jak mają poskramiać swój gniew, a ćwiczyć się w łagodności, a cierpliwości. Chrońcie je próżniactwa; przyzwyczajcie je do pracowitości, aby później same mogły dać radę — do gorliwości i stateczności w dobrem, aby w cnocie wytrwały, gdy kiedyś przyjdą do samodzielności. – Jeśli jesteście ubogimi, nie każcie dzieciom waszym żebrać, bo odwykną od pracy, staną się próżniakami i złodziejami! Kształćcie ich charakter i uczcie je cnót wszelkich, aby wasi synowi byli kiedyś dobrymi mężami, a córki wasze, jeśli będzie Wola Boża, dobrymi matkami i gospodyniami. Dobre chrześcijańskie wychowanie warte więcej niż najbogatsze wiano. A taki skarb dobrego wychowania najubożsi nawet rodzice mogą dzieciom swoim w spuściźnie zostawić! – Nawet wtenczas, gdy dzieci dorosną i szkoły ukończą, nie można ich wychowania zaniedbać; owszem wtedy rodzice jeszcze bardziej są zobowiązani czuwać nad ich doczesnym i wiecznym dobrem, aby burzliwa młodość nie przywiodła ich do zguby.

 

Największe szczęście, największe mienie,

Jest dobre imię i dobre sumienie!

 

Rodzice Katoliccy! Jeśli według powyższych zasad i przestróg dziatki wasze za Pomocą Pana Boga nauką i własnym dobrym przykładem z wszelka miłością i cierpliwością i mądrością wychowywać będziecie, wtedy one będą szczęśliwe, a wy doczekacie się z nich pociechy w tym i przyszłym życiu! — Jeżeli zaś dzieciom waszym nie dacie żadnego, albo złe wychowanie, oparte nie na bojaźni Bożej i zasadach religijnych, lecz na zasadach światowych: to może zostawicie im na spuściźnie ziemskie bogactwa, — ale też zostawicie im wasze grzechy i występki, które na nich przejdą, którym się oddawać będą; — a tak będziecie im przewodnikami nie do Nieba, tylko do piekła! Wy zaś sami będziecie mieli z nich tylko wstyd i hańbę, a potem z nimi pójdziecie na wieczne potępienie! — Co nie daj, Panie Boże!

 

 

Obowiązki ojca rodziny.

Źródło: Jezus Marya Józef 1897

Bojaźń Boska jest podstawą szczęścia w tym i w przyszłym życiu. Dlatego mówi Psalmista Pański: „Szczęśliwy mąż, który się boi Pana”. Bojaźń Boga jest koroną dobrych przymiotów ojca rodziny. Wdzięcznym sercem przyjmuje z Rąk Pańskich nie tylko dobre, ale i złe: cierpienia, niedostatki, gdyż przez nie krzepi się moc nasza, miłość oczyszcza, uszlachetnia serce, poznaje znikomość dóbr doczesnych. Cóż potrafi jednoczyć ściślej członków rodziny, jeżeli nie jedna i ta sama Wiara, jedna i ta sama nadzieja, jedna i ta sama miłość? Cóż piękniejszego nad widok ojca modlącego się w gronie rodziny?

Gdzie Bojaźń Boża, tam panuje porządek: zaś porządek jest zasadniczym prawem, wedle którego Pan Bóg zbudował świat i społeczeństwo ludzkie. Dlatego upomina Św. Paweł Apostoł: „Wszystko niech się odbywa stosownie i wedle porządku” (1 Kor 14, 40). W którym domu porządek, tam każda praca odbywa się składnie i ochoczo, tam nie ma sprzeczek, nie ma złego przykładu dla dzieci i czeladzi. Ojciec rodziny dla przykładu sam się poddaje urządzeniom i przepisom porządku domowego, nawet wtedy, gdyby mu był uciążliwym. Nie żąda dla siebie wyjątku, nie chce być niczym skrępowanym tyranem w swym domu. Chętnie będą go słuchać wszyscy, jeżeli on sam stosuje się do przepisów domowych.

Dalszym obowiązkiem ojca rodziny jest pracowitość. W dobrze urządzonym domu nie powinno się nigdy próżnować, każdy winien przyczyniać się do dobra wszystkich. Duszą wszelkiej czynności w domu jest ojciec rodziny: na nim ciążą najważniejsze starania i kłopoty, on żywi, przyodziewa, wychowuje, płaci robotnikom i czeladzi.

Gdzie atoli jest praca, tam musi być i odpoczynek. Ojciec rodziny może pracę swej czeladzi kupić pieniędzmi, ale nie miłość, a jednak to tylko robi się dobrze, co się robi z chęcią i życzliwością, wszystko inne jest pracą najemnika. Dlatego roztropny ojciec rodziny dopuści chętnie nie tylko dozwolonych przyjemności we właściwym czasie, ale weźmie także udział w domowych uroczystościach swych podwładnych, aby i w próżniejszych latach przypominali sobie chętnie szczęśliwe godziny, które im zgotował z ojcowską dobrocią, i by mieli przykład, jak własnym kiedyś mają domem rządzić. Jeżeli pozyska zaufanie, miłość i szacunek, ma prawo żądać od wszystkich bezwzględnego posłuszeństwa. Bez posłuszeństwa nie może ostać się żadne państwo, żaden dom. Biada rodzinie, w której syn lub córka ośmiela się opierać woli rodziców! Jeżeli w rodzinie zajdzie taki smutny, a tak często niestety! w dzisiejszych czasach wypadek, czyja w tym wina? Choć wielkie są i rozmaite zatrudnienia ojca rodziny, najpierwszym jednak jego zadaniem jest wychowanie dzieci. Ojcowie, miłujcie dziatki wasze, ale już od kolebki żądajcie od nich posłuszeństwa. I będą wam posłuszne, jeżeli im już od samego zarania nie pozwolicie nad sobą panować, nie dacie się zmiękczyć ani łzami, ani uporem, ani pochlebstwem. Posłuszeństwo idzie więcej z przyzwyczajenia, aniżeli z przekonania. Nie jedno nieszczęście przyjść może na rodzinę: choroba, drożyzna, klęski wojenne, prześladowanie, oszczerstwo; ale największy kłopot, największą boleść sprawia rodzicom dziecko wyrodne. Główna wina tego niewysławionego nieszczęścia spada na karygodną opieszałość rodziców, albo co gorsza, na ich słabość i zły przykład. Dlatego największym obowiązkiem ojca rodziny jest czystość obyczajów. Bez tego nie ma w domu szczęścia, błogosławieństwa, spokoju. Czym są w państwie rabusie, mordercy, tym występni ojcowie w rodzinie. Jeżeli ociec pijakiem, jak może robić wyrzuty synowi lub słudze, który przez niewstrzemięźliwość wystawia się na pośmiewisko i wzgardę drugich? Jeżeli cudzołożnikiem, jak może bronić czystości obyczajów? Jeżeli grymaśnikiem, kłótnikiem, jakże może żądać od żony, dzieci, domowników, uprzejmości, usłużności, spokoju, kiedy ci sam zakłóca spokój i psuje wszelką wesołość? Jeżeli marnotrawcą, goni za zabawami i rozkoszami; karciarzem, który większą część zarobku, zamiast użyć na dobre, oddaje na ślepy los szczęścia; jak może zapobiec, by podwładni nie naśladowali tej lekkomyślności, nie bogacili się jego kosztem, nie dopomagali jawnie lub skrycie do upadku majątku i dobrego imienia. Biada, gdy w rodzinie głowa domu najgorsza ze wszystkich, gdy ten, co ma pilnować honoru domu, sam go depcze nogami. Tam nie może być Błogosławieństwa Bożego, tam panuje ustawicznie przekleństwo. Czystość obyczajów, uczciwość, karność, to ozdoba rodzinnego domu.

Oto obraz chrześcijańskiego ojca rodziny! Panuje miłością, rządzi roztropnością. Bojaźń Boga, pracowitość, porządek, posłuszeństwo, czystość obyczajów, dobry przykład, karność to jakoby Aniołowie Stróże, którzy sprowadzają wesele, dobrobyt, zadowolenie i Błogosławieństwo Boskie. Chcecie mieć żywy wzór do naśladowania? Spojrzyjcie ze czcią na Przenajświętszą Rodzinę, na Świętego Żywiciela tej Rodziny, na Św. Józefa, Męża, którego Ewangelia Święta zowie „sprawiedliwym”, któremu Pan Bóg powierzył, co miał najdroższego na ziemi. Patrzcie, jak On strzeże Dzieciątka Bożego i Matki Jego! W drodze do Betlejem, w ucieczce do Egiptu, w powrocie do Nazaret, w Jerozolimie w świątyni: — wszędzie znajdziecie Józefa, jak wszystkie swe siły, czas i starania poświęca dla Dzieciątka Jezus i Matki Jego. Oby ojcowie rodzin byli dla swoich tym, czym był Św. Józef! Mielibyśmy niejedną, ale wiele rodzin świętych, rodzin żyjących dla Pana Boga, ku radości Aniołów, dla Błogosławieństwa Kościoła i państwa, a wszystkim ludziom na zbawienie.

 

 

Obowiązki matki rodziny.

Źródło: Jezus Marya Józef 1897

Małżonka ma być pomocniczką, towarzyszką życia, najserdeczniejszą przyjaciółką męża swego. Św. Paweł mówi o miłości żony do męża w tych słowach: „Jak Chrystus miłuje Kościół Swój i Sam Siebie dla Niego ofiarował, tak ma miłować mąż żonę swą, a żona męża”. O tej miłości pisze Apostoł na innym miejscu: „Miłość jest cierpliwa, wszystko znosi”. Cierpliwość jest nieodłączną od prawdziwej miłości. Gdzie nie ma miłości, tam niecierpliwość, niepokój, niezgoda, sprzeczka; małżeństwo staje się stanem opłakanym, przedsmakiem piekła. Ta miłość przykuwa małżonkę do łoża boleści chorego męża, ciągnie ją z nieprzepartą siłą do grobu małżonka, utrzymuje ją i pociesza nawet w smutnym stanie małżeńskim.

Dlaczego jednak u tylu rodziców zamiast miłości i cierpliwości widzimy niepokój, niezgodę i rozterki? Bo matka rodziny nie umie być pokorną i łagodną. Zamiast miłością, łagodnością, cierpliwością, szczerą pobożnością zjednać sobie męża, odpycha go od siebie złością, uporem, zawziętością. Wielu mężom przykrzy się w domu, nie chcą spędzić wieczoru w domu, wstępują na bezdroża, bo żony nie rozumieją swego zadania, zamiast rządzić łagodnością, gniewają się, srożą, złorzeczą. Są żony, które płaczą, zawodzą skargi na mężów, ale na nie same spada najcięższa wina. Zamiast modlić się za mężów zbłąkanych, miotają na nich klątwy; zamiast trwać w miłości i cierpliwości, unoszą się gniewem i zawziętością; zamiast być Aniołem Stróżem, są szatanami; zamiast być osłodą życia, są udręczeniem. Czyż można się dziwić, że w wielu rodzinach wszystko się rozprzęga?

Bądź zatem cierpliwa! Żona wobec męża powinna być samą cierpliwością, łagodnością i miłością.

Ale i posłuszeństwo jest winna. W gospodarstwie domowym nie może żadną miarą panować dobry porządek, jeżeli oboje, mąż i żona, chcą razem rządzić. Dobra żona posłuszną jest mężowi we wszystkim, co rozsądne, słuszne, co nie jest grzechem. Dobra żona będzie także jako matka domu pełniła po chrześcijańsku swe obowiązki. Przede wszystkim będzie po chrześcijańsku wychowywała dzieci. Przy wychowywaniu dzieci nasamprzód ma ich strzec od jakiego bądź nieszczęścia. Jeszcze przed urodzeniem się dziecięcia niech budzi w sobie pobożne pragnienie, by dziecko dostąpiło co prędzej Chrztu Świętego. Winny także matki unikać wszystkiego, co by w tym czasie mogło zagrażać życiu dziecięciu. Skoro dziecię na świat przyjdzie, najpotrzebniejsza jest dla niego Łaska Chrztu Świętego. Zdrożna to lekkomyślność pozostawiać niemowlęta bez Chrztu Świętego całe tygodnie, a nawet lata! Co za odpowiedzialność, gdyby dziecię z winy rodziców bez Chrztu umarło.

Dalej, matka winna troszczyć się i o życie cielesne dziecięcia. Osoby, które się dziećmi zajmują, niechaj nic nie czynią, co by dzieciom szkodę przyniosło na ciele lub na duszy. Przede wszystkim nie dawać żadnego zgorszenia. Jeżeli dziecko słyszy i widzi tylko co dobre, to będzie dobrem. A więc baczcie, by dzieci wasze nic złego nie widziały, nic złego nie słyszały ani u was, ani u innych.

Skoro dziatki podrosną, trzeba postarać się o naukę. Dziecko uczy się mówić do matki. Dobre matki mówią dziecięciu o Panu Bogu, że tam w Niebie jest Pan Bóg, Który wszystko stworzył. Trzeba głównie najwcześniej uczyć modlitwy, a to własnym przykładem. Posyłajcie dziatki do szkoły. Ale i u siebie w domu trzeba iść ręka w rękę ze szkołą. Nie godzi się wygadywać na nauczyciela, gdy dziecko w szkole ukarze. Karzcie i sami, jeżeli dziecko na karę zasłuży. „Kto żałuje rózgi, nienawidzi duszy dziecka swego”, mówi Pismo Święte. Jeżeli dziecko nieposłuszne, niewstydliwe, jeżeli dopuści się kłamstwa itd., napominajcie je najpierw łagodnie, a jeśli to nie pomoże, ukarzcie je przykładnie, należycie, ale nie w przystępie gniewu. Tak wychowując dzieci, możecie się spodziewać, ze będą kiedyś chlubą i podporą waszej starości. A jeżeli mimo to pójdą drogą zatracenia, będziecie mieli przynajmniej tę pociechę, żeście dopełnili swej powinności.

W zarządzie domu, matce chrześcijańskiej potrzebne są jeszcze następujące przymioty:

  1. Roztropność. Czyń wszystko w swoim czasie, miejscu i okolicznościach. Nieraz słowo w najlepszej wypowiedziane myśli może dużo narobić złego, że było powiedziane bez rozwagi. Rozsądek nakazuje, by tam, gdzie łagodne upomnienie pomoże, zaniechać karania.
  2. Wierność. Pomnij, żeś ją uroczyście przysięgła przy ołtarzu. Nie wystarcza unikać wszystkiego, co by mogło obudzić zazdrość, należy unikać nawet pozoru, który by mógł rzucić cień na czystość twego serca.
  3. Uczciwością życia bądź dla wszystkich domowników wzorem. Bądź wzorem w Wierze i Bojaźni Bożej, w kościele i w domu.
  4. Oszczędność. Tylko to, co wasza gospodarność zaoszczędzi, jest prawdziwym dorobkiem pracy mężowskiej. Pilnujcie porządku, pamiętajcie, że schludność zastąpi przepych. Kto chce poznać wartość matki rodziny, niech wstąpi do domu, a wszystko, co zobaczy, powie mu, co ma o niej sądzić. Nie to, co się tam znajduje, ale w jakim stanie się znajduje, świadczy o guście, o zabiegliwości dobrej gospodyni. I nie to, że jej słuchają domownicy, ale jak jej słuchają, dowodzi praktyczności jej rozumu i zacności serca. Z godnością i spokojem kieruje wszystkim, co do niej należy, nigdy nie tracąc równowagi w postępowaniu ani względem obcych, ani względem domowników. Bez poufałości z czeladzią, umie ją sobie ująć otwartością i życzliwością. Nie gniewając się, nie kłócąc się, ani wyzywając, umie zdobyć sobie szacunek i posłuszeństwo, a opieszałych napędzić do obowiązków.
  5. Gospodarną winna być matka rodziny, i winna nadać życiu domowemu tyle uroku i pociągu, iżby i mąż, i dzieci nie tęskniły za rozrywkami poza domem. Wszystko potrafi zrobić roztropna, mądra, uprzejma matka rodziny.

Rozliczne i wielkie obowiązki wasze, ale wejrzyjcie na wielki wasz wzór, na Przenajświętszą Dziewicę, Bogarodzicę Maryę. Marya jest Małżonką, Marya jest Matką, a mimo to, Niepokalaną Dziewicą. Rozważcie, jak Marya, jako Małżonka bezwarunkowo jest posłuszną: przez Józefa odbiera rozkazy od Pana Boga i bez oporu jest posłuszną. Ta przedziwna Matka, ta miłująca Matka, ta Matka Zbawiciela – jest wam wspaniałym Wzorem, jest waszą Ucieczką, jest waszą podporą. Chcecie znaleźć szacunek, chcecie być prawdziwie miłymi Panu Bogu i ludziom, wznieście się ponad świat i jego marne zabiegi, naśladujcie Maryę w miłości, gospodarności wychowaniu dziatek. Wychowujcie nie tylko ludzi, ale i dzieci Boże, przyjaciół Jezusa Chrystusa, braci i siostry Aniołów i Nieba Dziedziców!

 

 

 Matka w domu.

Źródło: Droga do nieba 1903

  1. Wspólne nabożeństwo domowe, szczególniej rano i w wieczór, jest nieocenionej wartości. Kto dobrze się modli, będzie żył dobrze powiedział Św. Augustyn, a my dodajemy. a kto dotrze żyje, ten też dobrze umrze. „Kto się me modli powiedziała św. Teresa, ten będzie albo zwierzęciem albo szatanem.” Święte prawdziwie to słowo. Bo jakże to pięknie w domu, kiedy matka i ojciec oto czyni ślicznym wieńcem dzieci, rano i wieczór zebrani u ołtarzyka domowego, u stóp krzyża razem się modlą! Jaka to Łaska wtenczas płynie z nieba na dom cały. Najlepiej, kiedy wszyscy razem głośno odmawiają pacierze, – różaniec przynajmniej w niedzielę, kiedy w inne dni latem nie mado tego czasu. Z mniejszymi, które wpierw spać idą, niech matka wpierw odmówi paciorek, poda im wodę święcona, aby się przeżegnały. Te modlitwy z małymi dziećmi niech będą krótkie.
  2. W każdym domu katolickim powinien krzyż wisieć na ścianie, tak wielki, aby od razu każdemu w oczy podpadał, — na miejscu wybitnym, bo Zbawicielowi miejsce wybitne się należy. Krzyż powinien być poświęcony, a matka mich się postara o odpusty dla niego, aby każdy, który przed nim modlić się będzie, odpusty mógł pozyskać.
  3. W izbie, w której się mieszka, i w sypialni powinna być kropielniczka z święconą wodą. Najlepiej ją przy drzwiach umieścić, a nie zbyt wysoko, aby i dzieci sięgnąć po wodę mogły. Szatan boi się wody święconej. Widok krzyża i wody święconej od niejednego grzechu ustrzeże, namiętności uspokoi.
  4. Na ścianach powinny wisieć obrazy Świętych. Z tych obrazów uczy matka gorliwa dzieci swoje cnoty, świętości, — opowiada dzieciom o życiu Świętych W każdym domu powinien się znajdować Obraz Serca Pana Jezusowego, Najświętszej Rodziny, Matki Boskiej, Świętego Józefa.
  5. Także kilka dobrych, moralnych książek, Żywoty Świętych powinny się znajdować w każdym domu katolickim. Książki do nabożeństwa powinny leżeć na ołtarzyku domowym. Tam miejsce dla gromnicy.
  6. Ołtarzyk domowy ozdobą jest konieczną domu katolickiego. Niech będzie świętością dla wszystkich; dzieci latem niech stroją go w kwiatki: szczególniej w maju i czerwcu — miesiącu Matki Boskiej i Najsłodszego Serca Pana Jezusowego.
  7. Przynajmniej jedno pismo szczerze katolickie powinno co tydzień wchodzić w progi domowe, aby w niedzielę po południu w gronie rodzinnym było czytane. „Posłaniec niedzielny” to przyjaciel najlepszy rodzin chrześcijańskich zaproś go do domu twego, aby był twojej rodzinie przewodnikiem do nieba.
  8. Do domu nie należą ludzie zepsuci, niemoralni — bo oni chorobę i zgniliznę moralną przynoszą. Matko zachowaj swoją rodzinę od złego towarzystwa! Bądź aniołem stróżem dla swoich! Nie wolno spuszczać z oka córki dorastającej, — nigdy samej zostawić w domu, nigdy samej poza dom wypuszczać. Znajomości są tylko dozwolone wtenczas, kiedy zamiary zawarcia małżeństwa są szczere, uczciwe, ale nie powinny się zbyt rychło zawiązywać, a odwłóczyć. I przy uczciwych zamiarach nie wolno oblubieńców parnych z sobą zostawiać, bo od razu tam szatan jako trzeci się przyłączy! O jak ślepi są nieraz pod tym względem rodzice, szczególniej matki! To śpiący stróże, którzy nie troszczą się o tych, co ich opiece są powierzeni! — Matki bójcie się Sądu Boskiego.
  9. Matka nie powinna pozwolić dziecku przed 18 rokiem życia na to, aby brało udział w publicznych zabawach. Co dla dorosłych może już nie jest zgorszeniem, to dla niedoświadczonej i niewinnej młodzieży jest trucizną. Dzieci nie wolno według siebie sądzić! — Małym dzieciom daje się mleko, dorosłe mogą jeść chleb twardy! — Matka powinna o tym pamiętać, żeby dzieci na zabawie były pod ścisłym dozorem i rychło do domu wracały. A cóżby mówić o matce z maleńkim dzieckiem na rękach w szynkowni, karczmie? Jakiż obraz! Jak smutny! Matka Boża z Dzieciątkiem Jezus na rękach jak śliczna — a ów tam obraz miałbyż być obrazem matki? — Kiedy mówię o tańcach, to z ust wyrywa mi się słowo: o gdybyż wcale tańców nie było! I najlepsze nic nie są warte! Bo ile to w nich okazji do grzechu! Tańce w karczmach są grobami niewinności dziewiczej! – Poczciwa młodzież się garnie do Kongregacji Mariańskiej! —
  10. Ostrożnie z weselami, chrzcinami, schadzkami młodych ludzi w sąsiedztwie! Tu musi matka, ojciec oczy mieć zawsze otwarte! Tam małych dzieci nigdy być nie powinno, bo mogłyby słyszeć coś, co by je na zawsze zepsuć mogło. Tam wieje nieraz zatruty powiew mów brzydkich, pod którym delikatne roślinki serc dziecięcych główki ku ziemi zwieszają, na zawsze zabite, zatrute. Dzieci małe niech rychło spać chodzą. Nie godzi się jednak matce, kiedy położyła dzieci do snu, jeszcze wieczorem z domu wychodzić.
  11. W pożyciu małżeńskim potrzeba wielkiej ostrożności, aby dzieci czasem nie widziały czego, co by je zgorszyć mogło. A to w dzisiejszych czasach niestety nierzadko zachodzi! —
  12. Trzeba uważać na to, jak śpią dzieci: a zawsze przecież oddzielnie, chłopcy i dziewczęta osobno!
  13. W domowym gospodarstwie, w podwórzu matka i na zwierzęta patrzeć powinna, aby tam nie widziało dziecko, co by jego cnotę narazić mogło.
  14. Matka powinna raz po raz wychodzić na pole, na którym dzieci paszą latem bydełko, patrzeć co robią i czym się bawią; aby je ustrzec od złych, a nieraz i sprośnej zabawy, dać książeczkę do ręki w pole, córce igłę, płatki, pończochę do roboty, aby dzieci były zajęte, a nie spędzały czasu bezczynnie.
  15. Matka powinna być nauczycielką dzieci swoich, uczyć je w domu czytania, pisania polskiego, czytać z nimi katechizm, historię świętą i pilnie baczyć na to, by dzieci uczęszczające na naukę przygotowawcza do Pierwszej Spowiedzi i Komunii Świętej, uczyły się w domu tego, co kapłan zadał. Powinna też wypytywać się dziecka, ilekroć wróci z nauki, czy kapłan je pytał i czy dobrze odpowiadało. O niech się pilnie modli w tym czasie za dziecko, aby dobrze przygotowane przystąpiło do Pierwszej Spowiedzi Świętej i z pobożnością przyjęło Pana Jezusa do serca. Matka powinna nauczać swoje dzieci i nakłaniać, ażeby pozdrawiały po katolicku.
  16. Porządek i dozór w domu jest ważnym obowiązkiem matki. Dzieci muszą o pewnej godzinie wstawać z łóżka i chodzić do łóżka, modlić się i jeść śniadanie. Matka powinna patrzyć za tym, czy dzieci dobrze się myją, czy ich ubiory są w porządku, a sama powinna być dla męża i dzieci żywym obrazem Porządku i czystości: „Róża, co siebie zdobi, zdobi i ogród!” Dzieci powinny się przyzwyczaić do tego, aby w porządku układały suknie, książki, zawsze przy stole na tym samym miejscu siadały, nawet w kościele to same miejsce zajmowały. Czystość w domu – to zwierciadło czystej duszy matki: „Jako słonce wschodzące, tak piękność dobrej żony ku ochędóstwu jej“, mówi Pismo Święte.
  17. Matka nie powinna nigdy mówić z pogardą w domu wobec dzieci o rzeczach, osobach, które szacunku zażywać powinny, — nie obgadywać, nie pozwalać na rozmowy szpetne, nieczyste.
  18. Matka nie ma swego dziecka puszczać w daleki świat. Tam bowiem łatwo traci Wiarę i moralność — i ginie. Kiedy dziecko za konieczną potrzebą w świat wyszło, powinna matka troskliwie nad tym się zastanawiać, czy tam dziecko nie ginie na duszy: w służbie, — u majstra w nauce, na robocie powinna wiedzieć, czy dziecko może do kościoła chodzić, pościć, modlić się w domu, czy tam nie ma dla dziecka zgorszenia. Niech mu w świat da książkę do nabożeństwa; krzyżyk, medalik niech mu zawiesi na piersi, – każę często listy do siebie pisywać i sama niech listy pisuje tchnące miłością i troskliwością o zbawienie duszy dziecka. Synom w wojsku służącym należy się troskliwa uwaga z strony matki, aby nie stracili Wiary, nie splamili serca wśród zepsucia miast wielkich i obcych ludzi.
  19. Matka ma ważne obowiązki, kiedy syn, a jeszcze więcej, kiedy córka ma wstąpić w stan małżeński. Powinna przysposobić córkę na tę ważną chwilę, aby czysta i nieskalana, z Panem Bogiem w sercu, — z pobożnością i ufnością w Pomoc Pana Boga – weszła na ważną tę drogę. Niech córka w czasie zapowiedzi nie myśli o stroju ślubnym, o hucznych weselnych zabawach, ale w skupieniu duszy niech wiele się modli, do kościoła chodzi, pości i odprawia codziennie nabożeństwo do Najświętszej Rodziny, która jej wzorem na życie przyszłe być powinna. Matka z córką, synem, powinna Pana Jezusa zaprosić na gody weselne i wśród godów pamiętać, Kogo ma Gościem w domu swoim.
  20. Jeżeli matka służącą ma w domu, niech i dla niej będzie matką, do modlitwy niech ją nakłania, do kościoła posyła, do Sakramentów Świętych namawia, – czuwa nad jej moralnym zachowaniem się, nad tej przyjaźniami, znajomościami – niech zgorszenie usuwa od razu, niech bez dozoru me wysyła do pracy razem służącego i służącej. Nawet w nocy niech jej oko będzie na służbę otwarte, bo Pan Bóg woła: „stróżu, cóż o nocy?”

„Rózga i karanie daje mądrość, ale dziecię puszczone na swawolę, zawstydza matkę swoją (Ks. Przyp. 29, 15).

 

 

Przestroga.

Źródło: Dla matek chrześcijańskich przewodnik duchowny 1928

Znakiem naszych czasów jest także, że rodzice często nie znają nie tylko swych obowiązków względem dzieci, ale i swych praw do nich. Po największej części przypisują sobie prawo przeznaczyć im nie tylko zawód, ale nawet stan. „Ty będziesz krawcem, a ty nauczysz się ślusarstwa, ty pozostaniesz panną, a ty wyjdziesz za mąż“ — jak często zachodzi w naszych rodzinach takie rozdawanie zawodu i stanu dzieciom przez rodziców! Strzeż go się! Nie pozwalaj sobie krępować wolności dzieci dorastających w wyborze zawodu i stanu. Ażeby się przeciwko temu zabezpieczyć, zapisz głęboko w pamięci czego nasz Święty Kościół Katolicki uczy o wyborze zawodu i stanu.

  1. Dziecko po skończonym roku czternastym nabywa prawa rozstrzygać i o przyszłym swym zawodzie i o przyszłym swym stanie. Ma jednak obowiązek radzić się rodziców w tej ważnej sprawie. Uszanowanie i zaufanie, które im winno, nakłada mu ten obowiązek. Jeśli idzie o to, czy ma obowiązek usłuchać ich rady i obrać zawód i stan przez nich wskazany, to jest pewne, że nie ma tego obowiązku, jego wolność nie jest skrępowaną ich radą, ostateczny wybór i zawodu i stanu zależy od niego, nie od rodziców.
  2. Rodzice mają obowiązek udzielać dzieciom rady przy wyborze zawodu i stanu. Miłość rodzicielska wkłada ten obowiązek na nich. Co się tyczy ich praw, to nic mają prawa, gdy idzie o dzieci po czternastym roku, rozstrzygać o ich zawodzie i stanie, bo każdy ma przede wszystkim przy wyborze zawodu i stanu cieszyć się zupełną wolnością.
  3. Robi dobry wybór, kto obiera sobie zawód i stan przeznaczony mu od Pana Boga, czyli jak zazwyczaj mówimy, do którego m a powołanie; robi zły wybór, kto obiera sobie zawód i stan, do którego nie ma powołania Bożego.
  4. Ażeby zrobić dobry wybór, czyli obrać sobie zawód i stan, przeznaczony od Pana Boga, trzeba modlić się do Niego, bo modlitwą możemy sobie wyprosić dosłownie wszystko, więc także dobry wybór zawodu i stanu.

Z tego możesz się domyślić, że matka chrześcijańska powinna jak najczęściej modlić się o dobry wybór zawodu i stanu dzieci. Niech więc następująca modlitwa będzie ile możności twoją modlitwą — codzienną.

 

 

Powinności rodziców ku dzieciom swoim.

Źródło: Nabożeństwo dzienne tygodniowe i roczne 1869

  1. Powinni rodzice wszystkim dziatkom swoim jednakową, miłość pokazywać.
  2. Nauczać ich pacierza i Tajemnic Wiary Świętej, albo przynajmniej oto się starać.
  3. Występki ich karać z miłości, a nie z gniewu.
  4. Nie dawać im zgorszenia, ale i owszem dobry przykład.
  5. Obmyślać ich potrzeby, to jest: starać się za żywota, aby po śmierci rodziców mogli żyć według stanu i kondycji swojej.

 

 

Nauka o powinnościach dzieci względem rodziców.

Źródło: Książka do oświecenia i zbudowania duszy chrzescijańsko katolickiej cz. I 1897

„I był im Jezus poddany.“ (Łuk. 2, 51.)

Jaki przykład dal Pan Jezus dzieciom co do powinności względem rodziców?

Ewangelia Święta mówi o całej młodości Pańskiej od roku 12 do 30 Jego Żywota to jedno tylko, że był posłuszny rodzicom. Posłuszeństwo to pochodziło:

1. z Serca; uważał w nich bowiem i szanował zastępców Ojca Niebieskiego i wiedział, że tenże Ojciec żąda, aby im był posłuszny.

2. Był im powolnym z miłości i posłuszeństwa powinnego Swemu Ojcu.

3. Miłował ich nie tylko z powodu ich świątobliwości, ale i dlatego, że uznawał w Maryi Swą Matkę, w Jozefie Swego żywiciela.

4. Był im poddany w pokorze i słuchał ich we wszystkim, cokolwiek Mu nakazali.

5. Dlatego też wzrastał w Łasce u Pana Boga i u ludzi, tj. coraz milszym się stawał jako człowiek Bogu Ojcu, i coraz droższym Matce, Św. Jozefowi i tym, którzy na Niego zwracali uwagę.

Co winny dzieci rodzicom?

Czwarte przykazanie mówi, że winny im:

1. C z e ś ć . Winny w nich uznawać zastępców Boga, szanować ich w sercu, a ten szacunek okazywać skromnością w mowie, powolnością, łagodnością w głosie i odpowiedziach, uprzejmością i grzecznością w postępowaniu.

2. M i ł o ś ć, gdyż rodzice są po Panu Bogu największymi ich dobroczyńcami. Jak miłość rodziców ku dzieciom nie tylko mieści się w sercu, ale okazuje się w uczynkach i poświęceniu, tak i dzieci wywzajemniać im się powinny miłością. Postępowaniem swym powinny im sprawiać pociechę, znosić cierpliwie ich ułomności i błędy, modlić się za nich, pomagać im w pracy i chorobie.

3. Powinny ich s ł u c h a ć  we wszystkim, co nie jest grzechem. „Bądźcie posłuszni rodzicom w Panu!“ (Ef. 6, 1.) Znaczy to, że Pan żąda tego posłuszeństwa i uczył go słowem i przykładem.

Jak dzieci wykraczają przeciw tym powinnościom?

Grzeszą:

1. przeciw czci, gdy rodzicami, w sercu gardzą, gdy ich lekceważą, gdy się wstydzą ich ubóstwa i ułomności, gdy są harde i opryskliwe.

2. Przeciw miłości, gdy im w sercu źle życzą, gdy są rodzicom powodem zmartwienia, gniewu i wstydu; gdy im źle czynią, gdy ich w słabości, kalectwie, chorobie i starości opuszczają.

3. Przeciw posłuszeństwu, gdy rozkazów rodziców albo wcale nie słuchają, albo z szemraniem je wykonywają, jeżeli wykraczają przeciw ich zakazom, gdy karom poddają się z gniewem i uporem, a przestróg i ich i napomnienia lekceważą.

Co dzieci spowodować winno do wykonywania powinności względem rodziców?

  1. Wyraźny Rozkaz Boski, aby rodzicom okazywały szacunek, miłość i posłuszeństwo.
  2. Pan nasz Jezus Chrystus pełnił tę powinność dla przykładu dzieciom prawie przez 30 lat.
  3. Dzieci wykonujące te powinności mogą się spodziewać nie tylko wiecznej, ale i doczesnej nagrody. W księdze Syracha (rozdz. 3) mówi Duch Święty: „ Jako który skarbi, taki kto ma w uczciwości matkę swą. Kto czci ojca swego, doczeka pociechy z dziatek, a w dzień modlitwy swej wysłuchany będzie“.
  4. Dzieci, zaniedbujące obowiązków względem rodziców, nie tylko tu i na drugim świecie czeka kara doczesna albo wiekuista, ale i w tym życiu spotyka je hańba, nieszczęście i przekleństwo Boże. „Przeklęty, który nie czci ojca swego i matki! I rzecze wszystek lud. Amen“. Tak mówił Pan Bóg już w starym zakonie. (Ks. Pwt. 27, 16.) Cham urągał ojcu, a potomkowie jego popadli w niewola. Absalon zbuntował się przeciw ojcu i marnie zginął; synowie Helego nie słuchali przestróg ojca i ponieśli śmierć.

 

 

Powinności dzieci ku rodzicom.

Źródło: Nabożeństwo dzienne tygodniowe i roczne 1869

  1. Powinni ich czcić i szanować według Przykazania Boskiego, i we wszystkim, co tylko grzechem nie jest, posłusznymi być, bo tak Pan Bóg przez Pawła Świętego rozkazuje: „Dziatki bądźcie posłusznymi rodzicom waszym, aby się wam dobrze działo“.
  2. Mają się w nich kochać, nic im złego nie życzyć, ani czynić, ale i owszem ratować w ich potrzebach, bo po Panu Bogu, od nich największe dobrodziejstwo mają.
  3. Modlić się za nich, aby ich Pan Bóg błogosławił tak na duszy, jako i na ciele, w starości ich dochować do śmierci, a po niej należycie i uczciwie pogrzebać i dusz ich nie zapominać.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  © salveregina.pl 2024