Źródło: O. Gabriel od Św. Marii Magdaleny, Współżycie z Bogiem. Rozmyślania o życiu wewnętrznym na wszystkie dni roku, tłum.: o. Leonard od Męki Pańskiej, Wyd. OO. Karmelitów Bosych, Kraków 1960r.

 

 

 

Rozmyślanie.

POBOŻNOŚĆ I NABOŻEŃSTWO.

 

 

OBECNOŚĆ BOŻA. — O Boże, Ojcze nasz, użycz mi prawdziwego ducha pobożności i nabożeństwa.

Rozważanie.

1. Religia Chrześcijańska nie ogranicza się do prostej łączności stworzenia ze Stwórcą, łączności, która, wziąwszy pod uwagę nieskończoną odległość pomiędzy nimi, pozostałaby jedynie uszanowaniem i czcią, nie przybierając jednak cechy współżycia i serdecznej zażyłości z Panem Bogiem. Chrześcijanin wie, że jest związany z Panem Bogiem jeszcze innymi względami oprócz tego wielkiego, jakim jest fakt stworzenia, bo podniesiony jest do stanu nadprzyrodzonego i Odkupienia. Czuje się więc nie tylko stworzeniem, lecz dzieckiem Bożym, odkupionym przez Chrystusa Pana i to nadaje jego łączności z Panem Bogiem tę cechę pobożności synowskiej, która jest duszą całej jego religijności. Przypatrzmy się Panu Jezusowi w Jego stosunku do Boga Ojca: czuje się On Synem, Synem, Który żyje dla Ojca, od Którego otrzymał Istnienie: „Ojciec… posłał Mnie, a Ja żyję przez Ojca” (Jan 6, 58); Syn to, Który nie ma innego ideału, jak tylko pełnić Wolę Ojca, którą umiłował całym Sercem Swoim: „Tak, Ojcze, bo tak spodobało się Tobie” (Mt 11, 26); Syn, Który we wszystkich Swoich czynnościach zmierza jedynie do Upodobania Ojca: „Ja czynię zawsze to, co Jemu się podoba” (Jan 8, 29). Pan Jezus, Jednorodzony Ojca, Jedyny Syn Boga prawdziwy, uczynił nas przez Łaskę uczestnikami Swojego Synostwa Bożego tak, że możemy „nazywać się dziećmi Bożymi i rzeczywiście nimi jesteśmy” (zob. 1 Jan 3, 1). Jeśli zaś nimi jesteśmy, słusznie, abyśmy się starali uczestniczyć również w uczuciach pobożności synowskiej Chrystusa Pana względem Ojca Niebieskiego. To jest ton i cecha, jaką Boski Mistrz nadał naszej religijności. „Wy tak oto – pouczał nas – macie się modlić: Ojcze nasz, Któryś jest w Niebie” (Mt 6, 9). On pragnie, abyśmy na Pana Boga patrzyli i wzywali Go tylko jako Ojca, Który zaopatruje wszystkie nasze potrzeby i pragnie, aby Go proszono w skrytości i w skrytości wysłucha nasze prośby; Ojca, Który pragnie być czczony przez zachowywanie Przykazań i z przyjemnością zakłada Swoje mieszkanie w duszach Go miłujących. Ojcostwo Boże jest ośrodkiem Religii Chrześcijańskiej. Temu Ojcostwu ma odpowiadać z naszej strony zmysł głębokiej pobożności synowskiej: miłować Pana Boga jak syn miłuje ojca swego, starając się Mu podobać we wszystkim. Pobożność jest prawdziwie sercem naszej Religii.

2. Jeżeli Pan Bóg raczył nas podnieść do stanu synów swoich, słuszną jest rzeczą, abyśmy żyli jako synowie, a nie jako słudzy. Sługa spełnia tylko to, co jest ściśle konieczne, aby otrzymać zapłatę i nie być zwolnionym ze Służby. Syn natomiast nie troszczy się o zapłatę, lecz kocha czule ojca i oddaje się do Jego usług bez zastrzeżeń, bez ograniczenia. Sługa bywa leniwy, chciwy, stara się oszczędzać jak tylko może i nie chce dać gospodarzowi ani odrobiny więcej ponad to, do czego się zobowiązał. Nie tak zaś syn: dla niego nie ma czasu pracy czy odpoczynku, nie ma nic zbyt męczącego; kiedy chodzi o sprawienie przyjemności ojcu, zawsze jest gotów na jego rozkazy, zawsze czuły na jego życzenia. Jest szczęśliwy, gdy może powtarzać w każdej chwili: „Oto idę. Chce wypełnić Twą Wolę” (Żyd 10, 7). W ten sposób w naszym stosunku do Pana Boga miłość synowska rozkwita w nabożeństwo, które jest właśnie „wolą czynienia chętnie tego wszystkiego, co się odnosi do Służby Bożej” (la IIae, qu. 82, a. 1).

Tak pobożność jak i nabożeństwo mogą być żywe w duszy, nawet gdy ona czuje się oschła i zimna w swej części zmysłowej, do tego stopnia, że spełniając wszystkie swoje ćwiczenia, modlitwy i cnoty, nie odczuwa najmniejszej słodyczy lub pociechy, lecz przeciwnie wielką niechęć.

To jednak nie powinno nas niepokoić. Św. Tomasz poucza, że nabożeństwo jest aktem woli, który może istnieć mimo oschłości, oziębłości, odrazy a nawet buntu w niższej części duszy. Sam Św. Paweł Apostoł, choć był podniesiony do trzeciego Nieba, nie był jeszcze całkowicie wolny od tej nędzy i wyznawał: „Mam upodobanie w Prawie Bożym wedle człowieka wewnętrznego, lecz w członkach moich spostrzegam inne prawo, które stacza walkę z prawem mego rozumu” (Rz 7, 22-23). I jak Paweł, mimo tego buntu niższej części, nie był pozbawiony prawdziwej pobożności i nabożeństwa, tak też nie jest ich pozbawiona dusza, która, mimo wszystko utrzymuje się w gotowości woli oddania się chętnie Służbie Bożej. Devotio – nabożeństwo, pochodzi od łacińskiego devoveo, oznacza poświęcenie się, oddanie Bóstwu; a dusza oddaje się całkowicie Panu Bogu nie przez uniesienia i porywy uczucia, lecz aktem woli. Owszem, kiedy nabożeństwo jest pozbawione upodobania w Rzeczach Bożych, „ma wartość podwójną, albowiem dusza wypełnia zarówno czynności, które powinna spełnić, a ponadto siłą woli opanowuje uczucia” (Czcig. Jan od J. M., o. c. d.).

Rozmowa.

O Boże Najwyższy, Który raczyłeś mi być Ojcem, spraw, abym ja dla Ciebie był naprawdę synem oddanym i miłującym, uważnym i posłusznym na Twoje Rozkazy, pragnął Ci służyć i sprawiać przyjemność we wszystkim. Ty masz dla mnie Serce Ojca, stwórz więc we mnie serce syna, serce dalekie od niewolniczej bojaźni, a bogate w bojaźń synowską, serce bezinteresowne i wielkoduszne, lękające się tylko jednego: Twojej obrazy, a pragnące również jednego tylko: sprawiania Ci przyjemności.

„Niechaj Twoja Wola będzie moją wolą, moją namiętnością, moją chwałą. Spraw, abym Jej szukał, znalazł Ją i wypełniał. Ukaż mi drogi swoje, naucz mnie Ścieżek Twoich. O Ojcze, Ty masz w stosunku do mnie Swoje Zamiary, ukaż mi je jasno i spraw, abym według Nich postępował, aż osiągnę zbawienie mej duszy. Spraw, aby mi się stała gorzką wszelka radość bez Ciebie, nieziszczalnym wszelkie pragnienie bez Ciebie, nieznośnym każdy odpoczynek bez Ciebie, a słodkim każdy trud dla Ciebie”.

„Spraw, aby moja pobożność była nie zwyczajem, lecz ciągłym uniesieniem serca…, a duch mój, niezdolny poznać Cię, niech będzie żarliwy w szukaniu Cię i niechaj Cię znajdzie, o Ojcze Najłaskawszy”.

„O, nie odrzucaj prośby mojej! Obym w ufności i pokoju czekał na Twoją odpowiedź i znalazł odpocznienie w Słowie Twoim!” (Św. Tomasz).

Przyjmij mnie, o Ojcze w Swoje Objęcia, dopuść mnie do współżycia z sobą! Spraw, błagam Cię, aby się nie zagubiło serce moje, gdy Ty je pozostawiasz w ciemnościach i bez pociechy, lecz wsparte Łaską Twoją niech nigdy nie ustaje w chętnym szukaniu i służeniu Tobie. Amen.

 

 

 

Zachęcamy do uczczenia Niepokalanego Serca Maryi w miesiącu Sierpniu ku Jej czci poświęconym: Nabożeństwo sierpniowe poświęcone ku czci Niepokalanego Serca Maryi – dzień 29

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023