Pogadanki religijne dla dzieci na cały Rok Kościelny

1957

 

 

 

 

21 STYCZNIA. ŚW. AGNIESZKA.

 

 

Wiara nieustraszona

 

Święta Agnieszka żyła w starożytnym Rzymie, a więc bardzo dawno. W Rzymie panował wtedy zły, niedobry cesarz, co zabijał tych, którzy byli Chrześcijanami, to znaczy tych, którzy byli ochrzczeni, wierzyli w Pana Jezusa, kochali Go, służyli Mu.

Toteż Chrześcijanie zbierali się tylko nocami i modlili się w piwnicach, które nazywały się katakumbami. Tam znajdowały się groby Świętych Męczenników, tj. tych Chrześcijan, których pomordował cesarz. Na tych grobach odprawiali kapłani Msze Święte za żywych i umarłych.

Mała Agnieszka razem z rodzicami, którzy ją bardzo kochali, była Chrześcijanką i chodziła czasem w jasne, rzymskie noce, otulona w prostą, szarą opończę do katakumb na modlitwę. Wracała stamtąd coraz grzeczniejsza, coraz lepsza i milsza dla drugich, serduszko miała miłosierne i kochające, unikała każdej, nawet najmniejszej winy, żeby się Panu Jezusowi podobać coraz więcej. Rodzice i wszyscy w domu kochali ją więc ogromnie i pragnęli tylko spełniać wszystkie jej życzenia. Ale mała Agnieszka zawsze miała tylko jedno życzenie: żeby ją zabierano jak najczęściej na wspólne modlitwy do katakumb, więc choć to było bardzo niebezpieczne, gdyż żołnierze cesarza mogli dowiedzieć się o katakumbach i wyłapać Chrześcijan — zabierano ją zawsze i szła między matką a ojcem radosna jak ptaszę o poranku, modląc się na Mszy Świętej pobożnie, całym sercem. Prócz modlitwy przyciągały Agnieszkę do katakumb kazania o tym, jak Dobry był Pan Jezus, jak kochał ludzi, jak dla nich cierpiał i ukochała Go ogromnie. Powiedziała sobie, że poświęci Mu całe swoje życie, że zostanie na zawsze dziewicą, to znaczy żyć będzie sama, nie będzie mieć męża, jak teraz zakonnice żyją, które samemu Panu Jezusowi życie poświęcają. Będzie tylko Pana Jezusa samego kochać i Jemu służyć zawsze.

Ale jednego dnia przyszedł do jej rodziców młody Rzymianin z prośbą żeby Agnieszka została jego żoną. Ponieważ nie zgodziła się, poskarżył cesarzowi, że Agnieszka jest Chrześcijanką. Cesarz kazał ją uwięzić, a potem kazał jej wybierać: albo zaraz pokłoni się pogańskim bożkom i odwróci od Pana Jezusa, albo umrze, żołnierze cesarza utną jej głowę.

Mała Agnieszka powiedziała: Nigdy nie odwrócę się od Pana Jezusa, Który jest prawdziwym Bogiem, nigdy Go kochać nie przestanę, nigdy nie będę się kłaniać głupim bożkom z gliny, któreście sobie poustawiali w waszych domach. Jestem Chrześcijanką i zostanę nią zawsze.

Na próżno ją namawiano do wyrzeczenia się Pana Jezusa, Mówiono jej tak: możesz sobie wierzyć jak wierzysz, ale ofiarę bożkom złóż, żeby cesarz myślał, że ich czcisz i zwrócił ci wolność.

Nigdy tego nie zrobię — odpowiedziała Agnieszka — nigdy nie będę się kłaniać bożkom z gliny i nie zaprę się Pana Jezusa.

Zły cesarz kazał ją ściąć. Nie bała się wcale. Złożyła rączki i modliła się gorąco, żeby Pan Jezus raczył przyjąć ją do Siebie, a potem widząc, że żołnierz cesarski nie śmie uderzyć jej mieczem, bo mu tak jej żal, powiedziała: Uderz prędko, bo Pan Jezus czeka na mnie, w Niebie zaraz Go zobaczę, nie wolno mi się spóźnić.

Po tej świętej śmierci zboleli rodzice zabrali jej ciało i pochowali w katakumbach. Codziennie tam chodzili płacząc gorzko i boleśnie. Ich dzieweczkę kochaną ich małą Agnieszkę przykrywała płyta kamienna i już nigdy, nigdy jej nie zobaczą — tak myśleli i nie mogli się uspokoić.

Aż nagle w ósmy dzień po jej śmierci męczeńskiej, gdy znów modląc się płakali na jej grobie, ujrzeli ją obok siebie. Stała, ona sama naprawdę w białej sukience, z uśmiechniętą, rozradowaną twarzyczką. W ręce trzymała palmę na znak swej męczeńskiej śmierci, na głowie miała wianuszek z białych kwiatów, który oznaczał jej czystość anielską, a mały, śliczny, biały baranek, łagodny jak jej pokorna świętość tulił się do jej nóg. — Obok niej stały inne pomęczone dziewczątka, wszystkie z palmami w rękach, wszystkie z uśmiechem radosnym na szczęśliwych, różowych twarzyczkach.

Patrząc z radością i zdumieniem na swoją córeczkę żywą, całą szczęśliwą, tak bardzo szczęśliwą, oboje rodzice rzucili się do niej i wołali: Agnieszko ty żyjesz, żyjesz?

I usłyszeli miły, śliczny głos, który mówił: Agnieszka ŻYJE W BOGU. — Za chwilę wszystko znikło, rodzice Świętej Agnieszki zostali znów sami. Ale już nie płakali. Przeciwnie, czuli się bardzo szczęśliwi. Wiedzieli już, że ich mała, kochana córeczka żyje i jest szczęśliwa, a Pana Jezusa, Którego tak kochała, że dla Niego poniosła śmierć męczeńską. Wrócili do domu spokojni, z sercami pełnymi radosnej pewności o wiecznym szczęściu swego dziecka.

Ludzie wnet zauważyli zmianę w ich usposobieniu. Nikt tego nie rozumiał. Przeciwnie, dziwiło to ludzi i nie podobało im się, że tak wyglądają i ojciec i matka świętej dziewczynki jakby wcale nie żałowali tego, że ją stracili. Toteż raz jedna sąsiadka powiedziała im: Jak widzę nie żałujecie swojej ślicznej, dobrej córeczki, tacy wyglądacie weseli jakbyście nie utracili jej, jakbyście zapomnieli, że przecież ona już nie żyje.

Na te słowa, w oczach matki Świętej Agnieszki stanęły wielkie, ciche łzy, ale uśmiechnęła się przez te łzy łagodnie i słodko, a ojciec powiedział: Mówisz, że nie żyje? O nie, Agnieszka żyje w Bogu.

Dawno przeminął rzymski cesarz i jego okrutni żołnierze i nikt nawet nie pamięta jak się nazywali. A imię Agnieszki, małej Świętej dzieweczki, co wolała śmierć ponieść niż zaprzeć się Pana Jezusa, powtarza ze czcią do dziś cały Kościół Święty. Co roku w dniu jej święta 21 stycznia, na jej grobie Ojciec Święty poświęca białe baranki, z których wełny zakonnice rzymskie robią paliusze (części biskupiego stroju) które później Ojciec Święty rozsyła biskupom, jako oznakę ich wielkiej biskupiej godności. I co roku dnia 28 stycznia, w ten dzień kiedy ukazała się rodzicom, tysiące, tysiące księży i tysiące Katolików całego świata odmawia cudną modlitwę: Boże, Który nas doroczną uroczystością Świętej Agnieszki Panny i Męczenniczki Twojej uweselasz, daj, prosimy Cię, abyśmy naśladowali święte życie tej, której cześć oddajemy.

Abyśmy naśladowali święte życie Św. Agnieszki. Zastanówmy się w czym możemy naśladować Św. Agnieszkę, co możemy robić tak jak ona? — (modlić się, słuchać pilnie kazań, chętnie chodzić do kościoła, być dobrym i miłym dla drugich, odważnie wyznawać swą Wiarę).

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2024