Pogadanki religijne dla dzieci na cały Rok Kościelny

1957

 

 

 

Niedziela Męki Pańskiej

 

 

Wyjątek z Ewangelii Św. Jana 8, 46- 59

Treść: Faryzeusze prześladują Pana Jezusa

Cel pogadanki: Pan Jezus jest prawdziwym Bogiem. Chcę należeć do tych, co pocieszają Jego Serce.

 

 

Otoczony prawie zawsze tłumami pragnącymi Go słuchać, uwalniał się od nich Zbawiciel tylko na modlitwę i na krótkie chwile odpoczynku. A potem znów do nich wracał, choć oczywiście było to zawsze powrotem do trudu nauczania i rozdawania bez końca Łask ludziom potrzebnych. Ale trud nauczania i rozdawnictwo Łask były radością Zbawiciela. Smutek sprawiało Mu co innego. Oto wśród otaczających Go, byli zawsze Jego wrogowie. Więc Pan Jezus taki dobry miał wrogów? Miał. Faryzeusze, uczeni żydowscy nienawidzili Pana Jezusa, bo chcieli uchodzić za dobrych i świętych przed ludźmi, a Pan Jezus często wypominał im, że w głębi dusz nie są wcale święci i zupełnie się nie starają aby nimi się stać. Poza tym oni wyglądali innego Mesjasza. Nie cichego, spokojnego, łaskawego jak Pan Jezus, ale Króla, zbrojnego wodza, co by uwolnił naród żydowski od obcego panowania, co by zapanował nad światem swą potęgą i siłą. Pan Jezus swą potęgę i siłę nieograniczoną okazywał w leczeniu dusz i ciał, ale gdy lud chciał Go zrobić królem znikł sprzed ich oczu… Widać było, że Mu na królestwie ziemskim nie zależy, zawsze mówił tylko o Królestwie Bożym w duszy ludzkiej i o Królestwie Niebieskim. To jedynie wydawało Mu się ważne. I tak było. — Ale faryzeusze tego uznać nie chcieli, nie takiego Mesjasza czekali, nie takiego Królestwa pragnęli, więc też Pana Jezusa za Mesjasza nie uznawali i nie cierpieli Go i gdzie mogli to Mu szkodzili i przeszkadzali, tym bardziej, że On jeden widział jasno i wytykał im publicznie grzechy i zaniedbania. Zamiast, widząc że Jego słowa są słuszne, myśleć o poprawie własnej, wpadali w złość coraz większą na Pana Jezusa i w końcu już tylko o tym myśleli, żeby Go zabić. Bali się jednak tych tłumów ludzi, co wciąż otaczały Pana Jezusa, co czciły Go i kochały i na pewno stanęłyby w Jego obronie. Za wszelką więc cenę chcieli faryzeusze doprowadzić do tego, żeby Zbawiciel stracił miłość ludzi i uznanie wśród nich. Ale na to trzeba było złapać Go na jakimś złym uczynku, przychwycić Go choćby na czymś niewłaściwym. Tego jednak nie dało się absolutnie zrobić, bo Panu Jezusowi, Jego postępowaniu i mowie nic nie można było zarzucić, zupełnie nic. Wszystkie zarzuty, jakie wymyślali były niemądre i od razu okazywały się zupełnie niesłuszne, nikt ich nie brał na poważnie.

Pan Jezus wiedział o tym wszystkim i spokojnie powiedział raz do nich: Kto z was dowiedzie na Mnie grzechu? Jeśli prawdę mówię, czemu Mi nie wierzycie? Kto z Boga jest, Słów Bożych słucha. Dlatego wy nie słuchacie, że nie jesteście z Boga.

Ale oni jeszcze bardziej źli, zarzucali Mu, że to czart Nim kieruje. Pan Jezus na to poważnie i surowo odpowiedział: Ja czarta nie mam, ale czczę Ojca Mego, a wyście Mnie nie uczcili. A Ja nie szukam Chwały Swej. Jest Który szuka i sądzi. — I uniesiony tą cudowną pewnością, że jest Wszechmogącym Synem Bożym, powiedział wtedy te słowa pełne namaszczenia: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeśli kto zachowa mowę Moją, śmierci nie ogląda na wieki.

Chciał Pan Jezus przez to powiedzieć wyraźnie, że kto żyje tak Jak On nakazuje, ten będzie żył wiecznie w Niebie.

Ale faryzeusze pełni złości, nie zrozumieli Go i nie chcieli wcale zrozumieć. Krzyknęli: Teraz poznaliśmy, że czarta masz. Abraham umarł i Prorocy, a Ty powiadasz: Jeśliby kto strzegł mowy Mojej, śmierci nie skosztuje na wieki! Czyż Ty jesteś większy nad Ojca naszego Abrahama, który umarł? I Prorocy umarli. Kim się Sam czynisz?

 

 

PRZEKAŻ 1.5% PODATKU
na rozwój Salveregina. Bóg zapłać
KRS: 0000270261 z celem szczegółowym: Salveregina 19503

 

 

A Pan Jezus na to odpowiedział: że Ojcem Jego jest Bóg, a Abraham ojciec ich był tylko jednym z tych, którzy czekali na Jego Przyjście i z radością je powitali.

Na to faryzeusze już całkiem źli, wykrzyknęli: Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahamaś widział? — Nie chcieli zrozumieć, że Pan Jezus jako Bóg Przedwieczny widział Abrahama i wiedział o radości, jaką Abrahamowi przebywającemu w otchłani sprawiła wieść, że Zbawiciel już przyszedł na świat.

Patrząc na złe, zawzięte twarze faryzeuszów powiedział Pan Jezus teraz te wielkie słowa: Zaprawdę, zaprawdę, mówię wam, pierwej niźli Abraham się stał, Jam jest.

A więc jest Bogiem, bo tylko Bóg jest Wieczny. Faryzeusze zrozumieli Go teraz oczywiście. Ale zamiast upaść Mu do nóg, nie uwierzyli. Złość zaślepiła ich. Byli wprost szaleni tą złością. Złapali kamienie, co leżały wokoło i chcieli zabić tymi kamieniami Zbawiciela, ukamienować Go. Ale Pan Jezus znikł sprzed ich oczu, wyszedł z kościoła, odszedł od nich tak, że nie spostrzegli tego. Zostali sami z kamieniami w rękach, ze złością w sercu. I to ich jeszcze nie nawróciło, nie otrzeźwiło, że oto nic Mu zrobić nie mogą, gdy On nie zechce. Nie zrozumieli, że spotkała ich już kara: utracili Chrystusa. Poszedł do innych, w których sercu była wiara, ufność i miłość. Poszedł do serc, które Go kochały, żeby pocieszyć się ich wiernością. Bo Najsłodsze Serce Zbawiciela, po tej rozmowie z faryzeuszami napełnione było smutkiem i goryczą.

Oto tyle im okazał Dobroci, tyle Miłości, tyle cierpliwości, zniżył się do nich On, Bóg Przedwieczny, przyszedł do nich z morzem Łask, a oni odtrącili Go, nie przyjęli Go, nienawidzili Go, prześladowali Go, gdyby mogli toby Go zabili. Więc napełnili Najświętsze Serce Zbawiciela smutkiem i cierpieniem, toteż ta niedziela, w której czytamy ten wyjątek z Ewangelii Św. Jana o Dobroci Pana Jezusa i o złości faryzeuszów, nazywa się Niedzielą Męki Pańskiej.

Pomyślmy o tym wszystkim i postanówmy sobie, że nigdy, nigdy nie będziemy jak faryzeusze zasmucać niewiarą i złością Pana Jezusa, Który jest Zbawicielem naszym, Bogiem naszym na wieki. Że chcemy zawsze należeć do tych, co Go kochają, co słuchają Jego każdego Słowa i wierzą w Nie, choćby Go nawet na razie zrozumieć nie mogli, co pocieszają modlitwą i dobrym życiem Jego Najświętsze Serce.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2024