Pogadanki religijne dla dzieci na cały Rok Kościelny

1957

 

 

 

 

TRZECIA NIEDZIELA PO TRZECH KRÓLACH.

 

 

Wyjątek z Ewangelii Św. Mateusza 8, 1-13

Treść: Uzdrowienie trędowatego i sługi setnika

Cel pogadanki: Jak wiele może pokorna prośba zaniesiona do Pana Jezusa.

 

Sława Pana Jezusa szybko rozeszła się po całej ziemi żydowskiej. Jego Nauka była tak mądra i święta, a czyny tak niezwykłe, że coraz więcej ludzi przychodziło, aby zobaczyć Tego, o Którym głosiła wieść, że jest największym z Proroków, a nawet, że jest Mesjaszem.

W końcu za Panem Jezusem zaczęły chodzić tłumy, które dążyły za Nim, dokądkolwiek szedł.

Pewnego dnia, gdy schodził z góry, na której nauczał i wielkie rzesze ludzi szły za Nim, zbliżył się do Pana Jezusa człowiek trędowaty. Trąd to taka straszna choroba, że ciało człowieka po kawałku odpada od kości i człowiek strasznie wtedy cierpi, (bardzo go to boli), a w końcu przez to umiera. Trędowatych zdrowi ludzie się bali i żeby się od nich nie zarazić, z daleka obchodzili ich, a nawet czasem, gdy ci biedacy za blisko podeszli, odganiano ich kamieniami. Taki właśnie biedny trędowaty jakoś wtedy potrafił się docisnąć do Pana Jezusa przez otaczające go tłumy, i pokłoniwszy się nisko, powiedział tylko tyle: „Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić”. I nic więcej nie powiedział, tylko stał przed Zbawicielem taki biedny, najbiedniejszy z nędzarzy i patrzył oczyma pełnymi prośby w Najświętsze Oblicze Jezusowe. A Pan Jezus wyciągnął rękę, dotknął się go i rzekł: „Chcę, bądź oczyszczon”. — I natychmiast trąd znikł, ten człowiek był zupełnie zdrowy. Wtedy Pan Jezus kazał mu iść pokazać się kapłanowi, który miał stwierdzić, że nie jest już trędowaty, że może między zdrowych powrócić.

I poszedł Pan Jezus dalej, a gdy wchodził do miasteczka Kafarnaum, przystąpił do Niego setnik, to znaczy dowódca stu żołnierzy i powiedział: „Panie, sługa mój leży w domu bardzo chory”. — Pan Jezus spojrzał na niego: jakże dobrym musiał być człowiekiem ten setnik, skoro tak dbał i tak kochał swoje sługi. I powiedział Pan Jezus: „Ja przyjdę i uzdrowię go”. — Ale setnik, którego szlachetne serce pełne było czci i uwielbienia dla Chrystusa, nie czuł się godnym Jego odwiedzin, nie chciał Go również trudzić podróżą, wierząc przy tym gorąco, że Pan Jezus może uczynić co zechce nawet bez odwiedzin i dlatego powiedział te śliczne słowa, które tak zachwyciły Zbawiciela i które dotąd powtarzają przez wieki wszyscy, którzy zapraszają Pana Jezusa do serca: „Panie — powiedział — nie jestem godzien, abyś wszedł pod mój dach, ale tylko rzeknij słowo, a będzie uzdrowiony sługa mój. Bo i ja jestem człowiek pod władzą postawiony, mający pod sobą żołnierzy i mówię temu: Idź, a idzie; a drugiemu: chodź, a przychodzi; a słudze mojemu: czyń to, a czyni”. —

Zdziwiła Pana Jezusa i ucieszyła ta wielka, pokorna wiara setnika. I zwrócił się do otaczających Go tłumów i powiedział, że takiej wielkiej wiary nie spotkał jeszcze. A setnikowi rzekł: „Idź, a jakoś uwierzył niech ci się stanie”, a więc także go wysłuchał. Setnik pełen wdzięczności upadł do nóg Jezusowych, a potem szybko poszedł do domu. Gdy przyszedł, sługa był zdrowy. Choroba opuściła go zupełnie w tej godzinie, w której Pan Jezus rzekł setnikowi: Idź, a jakoś uwierzył, niech ci się stanie…

Tak wysłuchał Pan Jezus próśb pokornych i pełnych wiary. Trędowaty prosił: Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić, a setnik błagał: Panie, rzeknij tylko słowo, a będzie uzdrowiony sługa mój. Obaj prosili z pokorą głęboką i wielką wiarą, Pan Jezus widział to i spełnił czego chcieli.

Tak i my musimy zawsze modlić się: prosić z pokorą: Panie, nie jestem godzien i z wielką wiarą: Jeśli chcesz, możesz mnie wysłuchać, a zawsze będziemy wysłuchani.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2024