Pogadanki religijne dla dzieci na cały Rok Kościelny

1957

 

 

 

X NIEDZIELA PO ZIELONYCH ŚWIĄTKACH

 

 

Wyjątek z Ewangelii Św. Łukasza 18, 9-14

Treść: Faryzeusz i celnik.

Cel pogadanki: Nie trzeba wynosić się nad drugich, bo to jest bardzo brzydkie i niemądre, a Pan Bóg kocha tylko pokornych.

 

 

Dwóch ludzi przyszło raz do kościoła ażeby się pomodlić: jeden był bogatym, dumnym faryzeuszem, co z góry patrzał na innych ludzi, a drugi był biednym celnikiem, to jest takim, co zbierał pieniądze (opłaty) za przejazdy do miasta i za przewożone do miasta towary.

Celnicy zwykle nie wykonywali uczciwie swojej pracy: czasem kogoś okłamali, czasem wzięli większą opłatę niż powinni. Z tego powodu ludzie dobrzy nie pochwalali ich zajęcia, i celników uważano ogólnie za grzeszników, z którymi lepiej się nie stykać. Wszyscy nimi poniewierali i brzydzili się nimi. Tylko Pan Jezus choć nie znosił grzechu, litował się jednak nad pogardzanymi przez wszystkich celnikami, często do nich się zwracał, często u nich bywał, aby ich uczyć jak trzeba żyć dobrze i często stawał ich obronie, gdy zimni, dumni faryzeusze poniewierali ich i obmawiali.

To właśnie Pan Jezus opowiadał Apostołom tę historię, którą ja wam teraz zacząłem opowiadać. O tym dumnym faryzeuszu i biednym, pogardzanym celniku, którzy przyszli modlić się do kościoła. Obaj weszli tymi samymi drzwiami, jeden za drugim, ale obaj inaczej: faryzeusz wszedł na środek kościoła i tak zaczął mówić do Pana Boga: Boże dziękuję Ci, że jestem dobry, że nie jestem taki, jak na przykład celnik. Dwa razy na tydzień poszczę i zawsze daję trochę pieniędzy biednym. Naprawdę jestem dobrym człowiekiem, a nie takim jak ten celnik… I tak dalej się chwalił przed Panem Bogiem… Taka to była jego modlitwa: opowiadał o swojej dobroci, a z pogardą mówił o drugich i dumnie z góry co chwila spoglądał na celnika.

A celnik przyszedł i stanął w kącie z pochyloną głową, nie miejąc zbliżyć się bardziej… przypomniał sobie, że oto dużo złego w życiu zrobił i teraz nie śmiał nawet podnieść oczu i spojrzeć w niebo. Bił się tylko w piersi na znak, że mu żal tego, co zrobił i powtarzał pokornie i z wielkim żalem: Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu!

A Pan Bóg patrzał na nich obu: na dumnego, zadowolonego z siebie faryzeusza, który się tylko umiał pysznić i przechwalać, nawet gdy stał przed Bogiem (nic w sobie złego nie widząc), i  na biednego celnika Pan Bóg patrzał, — jak stał w kącie zasmucony tym, te nieraz źle postępował.

I wiecie co Pan Jezus powiedział swoim Apostołom? Że ten dumny faryzeusz nie spodobał się Bogu, Pan Bóg jego modlitwy wcale nie słuchał, a błogosławił natomiast biednemu celnikowi, który szczerze żałował za swoje złe uczynki, gorąco przepraszał Pana Boga i naprawdę pragnął się poprawić. „Albowiem każdy kto się wywyższa, będzie uniżony, a kto się uniża, będzie podwyższony” — zakończył opowieść Pan Jezus. Bo Pan Bóg nie znosi pychy, chwalenia się, wywyższania nad innych, nie podobaja Mu się ludzie, co jak grzyby purchawki sterczą wszędzie, nawet w kościele nadęci i zarozumiali, co się wynoszą nad drugich, a w sobie nic złego nie widzą. Pan Bóg kocha tych, którzy są pokorni, którzy widzą dobrze swoje wady, którzy żałują szczerze za swoje winy i pracują nad tym, żeby się poprawić.

Pan Jezus kocha te dzieci

co serca pokorne mają.

Co się ze swoich uczynków

nie pysznią, nie przechwalają.

 

Ja także do nich należeć

przez całe swe życie muszę,

ażeby Pan Bóg spoglądał

z Miłością na moją duszę.

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023