Pogadanki religijne dla dzieci na cały Rok Kościelny

1957

 

 

 

 

XVII NIEDZIELA PO ZIELONYCH ŚWIĄTKACH.

 

 

Wyjątek z Ewangelii Św. Mateusza 22, 34-46

Treść: Dwa Przykazania miłości

Cel pogadanki: Jak trzeba kochać Boga i bliźniego.

 

 

Pan Bóg dawno powiedział ludziom jak maja żyć na ziemi. Dał pisane Prawa, które się nazywa je Przykazaniami i kazał żyć każdemu człowiekowi według tych Przykazań. Za zachowanie przykazań obiecał wieczna nagrodę, za złamanie choćby jednego z nich spotkać człowieka może wieczna kara. Przykazania otrzymał od Pana Boga na górze Synaj wielki prorok, który żył na wiele wiele lat przed Narodzeniem Pana Jezusa. Ten zbiór Bożych Przykazań nazywano dawniej Zakonem. Wielu ludzi starało się zawsze zachowywać Zakon jak najlepiej, czyli postępować według Przykazań.

Gdy Pan Jezus chodził po ziemi, często mówił z ludźmi o tych Prawach Bożych, tłumaczył jak je trzeba rozumieć, wyjaśnił jak trzeba je stosować. Sam był najlepszym Przykładem Życia według tych Przykazań, nieraz zresztą podkreślał, że nie przyszedł rozwiązywać Zakonu, ale wypełnić.

Raz, gdy jak zwykle zebrali się koło Niego faryzeusze, któryś z nich zapytał Go: które jest największe Przykazanie. Pan Jezus mu powiedział: Będziesz miłował Pana Boga Twego ze wszystkiego serca i ze wszystkiej duszy twojej, i o wszystkiej myśli twojej, to jest największe i pierwsze Przykazanie. A wtóre podobne jest temu: Będziesz miłował bliźniego twego jak samego siebie.

Tak więc zwrócił Pan Jezus uwagę faryzeuszów na to, że nie wystarczy tylko wierzyć, że Pan Bóg jest, trzeba Go kochać bardzo ze wszystkich sił duszy i serca. Nieraz też tłumaczył, na czym ta miłość polega, (co to znaczy kochać Boga). Powiedział: “Kto chowa mowę Moją, ten Mnie miłuje” – a więc kochać Pana Boga znaczy zachowywać wszystkie Jego Przykazania. Czym kto więcej kocha, tym bardziej zwraca uwagę na najdrobniejsze wymagania Boże, tak jak dobre dziecko, kochające swoich rodziców, stara się spełnić ich wszystkie, nawet najdrobniejsze życzenia. Jesteśmy dziećmi Bożymi od chwili Chrztu Świętego. Powinniśmy całym sercem kochać Boga, za to, że nas swymi dziećmi uczynił, że nas tyloma Łaskami obdarza, a przede wszystkim dlatego, że jest Najlepszy i Najświętszy.

Gdy się kogoś kocha, to się mu chce zrobić jak najwięcej dobrego. Ale my nie widzimy Pana Boga, jakże Mu możemy co dobrego zrobić? Pan Jezus i to jasno nam powiedział: Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych (z bliźnich waszych) Mnieście uczynili. — A wiec Pan Jezus to, co robimy bliźniemu, bierze jako zachowanie nasze względem Niego Samego. Czyż można się wobec tego na kogo gniewać, albo komuś przykrość robić, dokuczyć, czy odradzić mu pomocy? Przecież, że nie.

A kto jest naszym bliźnim — pytali się żydzi Pana Jezusa — komu mamy czynić dobrze?

A Pan Jezus odpowiedział: Wszyscy, wszyscy bez wyjątku. Pamiętacie, opowiedział im wtedy opowieść o dobrym Samarytaninie (Uwaga: przypomnieć, żeby lepiej zrozumieć). Trzeba więc kochać wszystkich bez wyjątku i wszystkim bez wyjątku dobrze czynić. Nawet tych, którzy nam krzywdę robią albo nas denerwują, bo to są też nasi bliźni, którzy są dziećmi Bożymi jak my, za nich jak i za nas umarł Pan Jezus, wszyscy jesteśmy Odkupieni Jego Krwią Przenajświętszą, na wszystkich nas czeka Niebo; więc musimy się wszyscy kochać i dobrze sobie czynić przez całe życie.

Nawet szczególnie powinniśmy być dobrzy dla tych, którzy nie są dla nas bardzo przyjemni. Pan Jezus powiedział: Jeśli miłujecie tych, co was miłują, co za zasługę macie? Wszak i poganie tak czynią.

Trzeba więc kochać wszystkich ludzi; nigdy nikomu nic złego nie zrobić.

Święci to rozumieli: byli zawsze dobrzy i uprzejmi dla wszystkich bez wyjątku, nawet dla tych, co ich obrazili lub sprawili im przykrość.

Mała Święta Terenia miała znajomą, która ją bardzo drażniła swoim zachowaniem i tym, co mówiła. Taka była jakaś, że trudno było ją znieść. I wiecie co wtedy zrobiła Św. Tereska? Właśnie specjalnie do tej niemiłej znajomej zawsze gdy ją spotkała, uśmiechała się słodko i rozmawiała z nią bardzo uprzejmie. Aż ta zapytała raz zdumiona: Siostro Tereso, co siostrzyczce tak się we mnie podoba, że za każdym razem gdy się spotkamy, uśmiechasz się tak uprzejmie? – A Św. Teresa pisze w swoim dzienniku: Co mi się w niej podobało? Wiedziałam, że Pan Jezus w jej sercu też mieszka. To Jego widziałam w niej, nie trudno więc mi było uśmiechać się do niej, potrafiłam się dlatego przezwyciężyć i mimo wszystko kochać ją bardzo. – O, mała Święta Terenia miała dzielne bohaterskie serduszko, gdy napotykała na trudności, nie uciekała od nich, tylko pokonywała je.

Tak i my powinniśmy robić. Kochać wszystkich, być dla wszystkich dobrym, grzecznym, uprzejmym i uczynnym, – a jeśli nam się by kiedy ktoś nie podobał, nie powinniśmy się poddać tej niechęci, tylko tak jak Święta Terenia spróbować właśnie być jeszcze lepszym jeszcze uprzejmiejszym, myśląc o tym, że Pan Jezus, Który jest w naszych sercach tak chce i że Jemu to robimy (dla Niego), a nie komu innemu. A Pan Jezus, gdy będzie widział nasze wysiłki dopomoże nam i niechęć z serca zniknie ani nie spostrzeżemy kiedy.

Tak więc mamy zachowywać dwa Przykazania miłości: Boga i bliźniego, ale właściwie to jest jedno: Kochać powinniśmy Pana Boga ze wszystkich sił, okazując Mu tą miłość, przede wszystkim przez to, że będziemy dobrzy dla naszych bliźnich, wszystkich bez wyjątku. „Dwa są Przykazania, ale jedna miłość”.

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023