Rozmyślanie 1.

Przed Narodzeniem Pana Jezusowym. O godności przychodzącego.

 

 

 

 

Przygotowanie pierwsze: Postaw sobie przed oczy Boga w Trójcy Świętej Jedynego w wielkiej jasności.

Przygotowanie wtóre: Proś o Łaskę, abyś poznał godność przychodzącego i podłość swoją.

 

 

Punkt I.

Rozważać, że nie lada kto do ludzi przychodzi, ale Pan, ale Monarcha Nieba i ziemi, Król nad wszystkie króle najzacniejszy, Którego Mocy końca nie masz, Który zawsze Panem musi być. I kiedy by Panem nie był, musiałby nie być; który wieczny jest i wiecznym zawsze był. Ten słówkiem, co widzimy, wystawił, i słówkiem wyniszczyć wszystko może, i w nic obrócić. Ten gromadę Egipcjan w morzu zatopił, który przed tym ogniem miasta Sodomę i Gomorę zburzył. Ten wszystkie zwycięstwa przez lud Izraelski uczynił. Ten z wielkim grzmotem pokazał się na górze, do której nie godziło się przystąpić. Ten przyjdzie w wielkim Majestacie na straszliwy Sąd, i nie zlęknie się ludzi wszystkich, ale każdego zbrodnia karaniem wiecznym skarze.

Wielki to Pan idzie, duszo moja, przed którym drżeć potrzeba, bo przed nim drżą Niebiescy Duchowie, w których jednak żadna się nieprawość nie znalazła.

Drżę i lękam się Majestatu Twego, Boże mój, Panie mój, bo się we mnie nieprawości wiele znajduje; zatrząśnij Ty lepiej sercem moim, aza się z nieprawości otrząśnie, i bać się bojaźnią synom i córkom przyzwoitą będą, to jest, że się nie piekła, nie sądu, nie karania jako niewolnik, albo niewolnica, ale jako syn i córka bać będą, nie chcąc Cię dla samego wielkiego Majestatu Twego, ojcowskiej dobroci i miłości, obrażać.

 

Punkt II.

Rozważ, jako Pan ten ochędóstwo miłuje, gospodą u tego rad stawa, który choć ubogi, w domu jednak ochędożny; a cóż jest dusza ludzka, co jest wszystek świat, tylko chatka zaszpecona; chatkę kto chce ochędożyć, omieść trzeba wprzód proch, i jakoby z ścian strząsnąć, po tym wynieść śmieci precz z ziemie.

Dusza twoja, chatka twoja, licha jest, wieloma niedoskonałości zaszpecona, co cię do podłego o sobie rozumienia przywieść ma: chcesz-li wtedy Boga do tej duszy przyjąć, obrzydź sobie grzechy, niedoskonałości i one precz z serca wyrzuć.

Cóż mi po tych prochach i śmieciach, Panie mój; wiem że ty ich nie lubisz, i owszem się nimi brzydzisz, dla tego i ja w sercu moim mieć ich nie chcę, i na potem nie przyjmę. Chcę się strzec najmniejszej niedoskonałości dla Miłości Twojej, Boże mój, i naśladować piękności Matki Świętej, która we wszystkim doskonała była.

 

Punkt III.

Rozważ, że tak łaskawy i nie pyszny Bóg jest, iż choć uboga dusza twoja i licha jest, kiedy jednak chce być ochędożna i ostrożna we wszystkich postępkach, tam sobie naznaczy gospodę. Do kogo, prawi, zajrzę, tylko do podłego u siebie, i który drży na mowę moją. Do tego Bóg zagląda, jakoby gospodę sobie obierając, który znając podłość swoją a Majestat Jego, wielce sobie onego waży i boi się w czym przestąpić Przykazania Jego, Mowy Jego.

Mam tę nieodmienną wolę, bać się w czym wykroczyć, i acz aż do śmierci, ale najbardziej przed Przyjściem Twoim wystrzegać się będę najmniejszego grzechu, defektu, abyś nie wzgardził lichą gospodą duszy mojej.

Ty mi dopomóż, gościu mój najmilszy, do tego dopomóż Najświętsza Panno, Któraś niosąc Syna Najmilszego, niczym żeś go nie uraziła, i wdzięcznąś mu była po wszystkie czasy gospodą.

Zdobywaj się na czyste serce.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2023