Przed Narodzeniem Pana Jezusowym

 

 

Rozmyślanie 25.

O TRZECH KRÓLACH. 2. O DRODZE ICH.

 

 

 

 

Źródło: Dziecię Pan Jezus Ks. Marcin Hińcza Prowincjał Societatis Jesu 1877r.

 

 

Przygotowanie pierwsze. Postaw sobie wielką, gromadę, która się wybrała do Jezusa.

Przygotowanie wtóre. Proś, żebyś mógł poznać odważną drogę Królów.

 

 

Punkt I. 

Po decyzji gruntownej, którą uczynili Królowie, na szukanie Chrystusa przyszło do tego, że się z wielką skwapliwością wybierali w drogę; opuszczając wczasy swoje, dziatki, powinne, królestwo i nie ważąc sobie nic, ani żadnego niebezpieczeństwa z strony najechania królestwa, ani jakich mów poddanych swoich. Tak czyni Decyzja Boska w sercu ludzkim przebywająca; i do tego człowieka przywodzi, że mu nic na świecie nie smakuje, tylko Sam Bóg, Sam Jezus, dla którego wszystko opuszcza.

Jeżeli po twej decyzji takie jest w sercu twoim opuszczenie wszystkiego, to jest, że nie dbasz o wczasy, ani dostatki, ani powinne, tylko je w Bogu i dla Boga miłując: szczęśliwyś. Decyzja, odwaga dobra była w powołania do stanu bogobojnego; było i opuszczenie wszystkiego kiedyś, chociażeś mieszkał w dostatkach; teraz jeszcze lepiej ma być i doskonalej, aby ci tylko Bóg smakował.

A cóż ma innego mnie i duszy mojej smakować, tylko Ty, Boże mój? Cóż mi są powinni bogactwa? Wszystko co jest na świecie, żeby serce moje zatrzymać mogli, aby Cię nie szukało? Nic; tylkoś Ty Sam, Który i nigdy nie przeminiesz, najsmaczniejszy, Najmilszy Boże mój, Jezu mój. Nie chcę nic na świecie, tylko Ciebie.

Obrzydź sobie rzeczy ziemskie.

 

 

Punkt II. 

Jadą w drodze Królowie; a rozmowa ich o Bogu, o Królu Nowonarodzonym; oczy ich podniesione ku niebu; na Gwiazdę patrzą, i według niej drogę odprawują, śpieszno, nic się nie bawiąc, domy opuściwszy, jadą.

Nie trzeba ci, duszo moja, stać na jednym miejscu, i idąc trzeba ci pośpieszyć w drodze Bożej, żebyś do Jeruzalem zajechała; żałość by byli mieli Królowie, kiedy by byli nie dojechawszy w drodze umarli, żeby byli do Chrystusa nie dojechali.

O jaka żałość, duszo, twoja będzie, kiedy szukając przez takie kłopoty ziemskie Jezusa i doskonałości, nie przyjdziesz do nich. Niechże ją mam, Jezu najdoskonalszy, Panie mój; chcę ochotnie iść w drodze Bożej, póki mi lata i zdrowie służą.

Patrzali w niebo, na Gwiazdę, Królowie, i ochotniej jechali z radością: “Oby każdy pomniał na powołanie swe, na smak, który miał, kiedy do Boga przystawał; kiedy by każdy dobrze pomniał o tym, że go Bóg na szukanie siebie, a nie czego innego powołał, niewiele by było grzechów w zakonach w ludziach, którzy chcą być doskonałymi. Ale często, Boże, oczu serdecznych nie ponosimy na przeszłe światło. Wspominam na wszystko coś ze mną przedtem czynił, Jezu mój. Błogosławiony on dzień, ona godzina, w którą Ty, Boże mój, puściwszy promień na serce moje, takeś mi wszystko na świecie obrzydził, żem i jednego momentu nie chciał się zostać na świecie; podeptawszy marności jego, do Ciebiem bieżał, jedyne Dobro moje, a Ty jakoś mnie przyjął do Siebie, jakoś był słodki u mnie, to tylko Tobie serce powie. Chcę jeszcze lepiej szukać Ciebie.

 

 

Punkt III. 

Uczyń się tu jakoby posłem do Najświętszej Maryi Panny, jakoby Jej o przyjeździe Królów dając znać; upadając do nóżek Jej. Królowa Nieba i ziemi, i Ty najmilsze Dziecię, Królu mój, Królu świata wszystkiego, jadą do Was Królowie w wielkiej asystencji, świetno, ludzie znać Boga się bojący; już tymi czasy pewnie są w Jeruzalem. Bom przyszedł uniżenie obwieścić Wam, i dać znać. Pomóżcież im, aby w Jeruzalem bezpieczeństwo mieli, boć Herod złośliwy jest, żeby ich jako nie znieważył.

Tu słysząc podziękowanie, i wdzięczność obojga, rozmawiaj z nimi mile, jako cię Duch Święty nauczy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2024