Przed Narodzeniem Pana Jezusowym

 

 

Rozmyślanie 26.

O TRZECH KRÓLACH. 3. Wjazd do Jeruzalem i bawienie się.

 

 

 

 

Źródło: Dziecię Pan Jezus Ks. Marcin Hińcza Prowincjał Societatis Jesu 1877r.

 

 

Przygotowanie pierwsze. Postaw siebie samego w mieście Jerozolimskim, i przypatruj się wszystkiemu.

Przygotowanie wtóre. Proś, żebyś mógł poznać odwagę dziwną Trzech Królów.

 

 

Punkt I. 

Wjeżdżają Królowie w Jeruzalem bez żadnego kłopotu, i bez żadnej przeszkody, chociaż wielką asystencję mają. Dziwuje się wszystko miasto, i jeden drugiego pyta z obywatelów, po co by Królowie przyjechali; a królowie bez respektu głośno pytają: Gdzie jest, Który się narodził, Król żydowski?

Nie boją się Królowie w królewskim mieście; wiedząc o panowaniu króla żywego, pytają się o Króla. Pytają się o Króla Niebieskiego, nic nie dbając o króla ziemskiego, bo im szło o Niebieskiego, Którego szukali.

Jak wiele ludzi jest, którzy tym Królem gardzą Wiecznym, i zgoła o nic nie dbają; nie słychać od nich: Gdzie jest, Który się narodził? Który się stał dla ludzi, dla nas człowiekiem? Ale raczej: gdzie jest, który dusze nasze zabija, to jest czart? Gdzie uciecha marna? Gdzie światowe rzeczy? Gdzie ciało i wczasy jego?

Nie chcę ja innego Króla, tylko Ciebie, Królu Wiekuisty. Gdzieś jest, Któryś się narodził? A narodził dla mnie? Szukać znaleźć chcę Ciebie Samego; gdzieś to jest, że Cię nie zajrzeć w mieście tak zacnym, ale wiem, że we żłobie, że w stajni tameś jest, abym i ja podły podło o sobie zawsze rozumiał, i najpodlejsze miejsce, dla Ciebie, miłował. Nie mają względu na króla Królowie; respekty porzucili, o Królu się pytają.

Ty respekty mając na ludzi, opuszczasz pytać się o Królu Wiecznym, a zwłaszcza kiedy się przyjdzie komu uprzykrzyć. Porzuć respekty, a chodź w prostości serca twego ku Bogu.

 

 

Punkt II. 

Za mową Królów, zamieszanie i na dworze i w mieście: turbuje się Herod i wszystka Jerozolima z nim. Jakie to dziwne słowo. „Gdzie jest, Który się narodził“, że do takiego zamieszania przychodzi? Nie mówią ci Królowie: „Gdzie jest, Który już opanuje Jerozolimę, wysiecze wszystkich, Heroda zrzuci z królestwa? „Gdzie jest, Który się narodził?“ Straszne jest złym i samo Narodzenie Jezusowe; nie trzeba Sądu Jezusowego; same pieluszki, sianko, żłób, stajnia, straszą grzesznika, że się tak dla niego upokorzył Bóg, aby go zbawił, a on, niewdzięczny będąc, nie chce zbawienia, gardzi Jezusem i pokorą Jego. By się byli poturbowali na sercu, na duszy, i mówili: „A narodził się nam Król, więc do Niego hurmem pójdźmy, pokłon oddajmy”; ale z tego nic.

Zatrwóż się teraz, duszo moja, słysząc o Narodzeniu Pańskim, i chciej Go naśladować, nie chcesz-li się bać Sądu Jego. Bierz stąd naukę. Jak się dusza z tym Bogu oświadczy, że chce szukać Jezusa i doskonałości, i pytać się gdzie jest: wnet czart i jego naśladowcy przeszkody kładą; ale możno trzeba wołać: „Gdzie jest Chrystus, gdzie jest doskonałość?“

 

 

Punkt III. 

Bierze Herod Króli osobno i pyta się, kiedy się Gwiazda pokazała; szukają w księgach uczeni o Jezusie; więc Herod posyła króli, i każe się pytać o Królu Nowonarodzonym. Rzekłbyś, że to z dobroci czyni: ze złości! Jad zakrywa w sercu, a miód językiem pokazuje.

Wiele obłudnych Herodów, obłudnych ludzi na świecie, którym nie trzeba serca swego otwierać; jednak nie trzeba sądzić w tym ludzi (chyba, że jawną rzecz) i w niczym nie wierzyć. Nabożeństwo drudzy i uczciwość obyczajów jakąś rozkazują; ale jeżeli ostrożnym nie będziesz, poznasz, że Herod.

Ucz się i stąd, żeby ci nie tak wiadomość służyła o Jezusie, jako tamtym uczonym, którzy wiedząc z ksiąg, sami nie szli do Jezusa. Spraw, Panie, abym i ja wiedząc o Tobie, i ci którzy uczą o Tobie, Ciebie szukali.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2024