Przed Narodzeniem Pana Jezusowym

 

 

Rozmyślanie 28.

O TRZECH KRÓLACH. 5. O podarunku kadzidła.

 

 

 

 

Źródło: Dziecię Pan Jezus Ks. Marcin Hińcza Prowincjał Societatis Jesu 1877r.

 

 

Przygotowanie pierwsze. Postaw się w stajni w kąciku, gdzie Jezus, Marya, Józef króluje.

Przygotowanie wtóre. Proś, żebyś ten podarunek dobrze poznał.

 

 

Punkt I. 

Oddawszy Król jeden swój podarunek, i pocałowawszy Najświętsze Nogi Jezusowe, dał przystęp drugiemu Królowi. Z swym podarunkiem przystąpiwszy tedy drugi Król, z wielką uczciwością, i układnością, i pokorą, zrównawszy się z ziemią, ofiarował kadzidło, podawszy podarunek swój, na pojrzeniu lichy, ale wielkie w sobie tajemnice wyrażający, temu Dziecięciu, które będąc Królem, było też i kapłanem, którym Go przez ten podarunek był uznawał, wylewając serce swoje Onemuż, i szczerze ten dar ofiarując.

A kto by jego mowę do Dzieciątka opisać mógł! Gorzało serce ono miłością ku Jezusowi, i wonność z siebie wdzięczną ku Jezusowi wypuszczało, cnót rozmaitych, Wiary Świętej, upokorzenia, i innych. Mowa zaś, nabożnie rozważając: taka była: „Wybrałem się, król ziemi nie szerokiej, do Majestatu Twego, Króla wszystkiego co jest i na niebie, i na ziemi, i przypuszczony jestem do Twych najświętszych nóg, które uniżenie całuję, witając, Ciebie Pana mego.

„Oddaję ci się tedy na wieczną posługę, Panie mój, i koronę składam przed Tobą, a nawet i głowę moją pod nogi nachylam; depcz po niej, jako Ci się podoba; oddaję Ci i kadzidło; wyznawąjąc Ciebie kapłanem, który od poczęcia Swego ofiarujesz się Ojcu Swemu, i zgorasz wonny, miłością gorącą, zapalony w męce Twojej, kiedy na ołtarzu krzyżowym Mszą odprawiać będziesz.

Ten-ci też twój kapłan, który i Króla, duszo moja. Znasz go, że ten jest? Ciskajże się pod nogi Jego, niech depcze po głowie twej.

 

 

Punkt II. 

Przyjął widocznie dar Jezus od króla, i miluchno spoglądając po nim, radość jakąś pokazował, widział bowiem, jakie tam były wonności, które wielce ucieszyły. O, jako Boga mała rzecz ucieszy i jak Go lichym darem zadowolisz. Daj Mu tylko ogniste serce, niech będzie na nim kadzidło; to jest, sprawy pobożne, które czynisz czyń tak, żeby wstąpiły do Nieba, a uweselisz Chrystusa. 

Chcę, Jezu mój, i nie chcę żadnej sprawy tracić, ale chcę usiłować, żeby wstąpiła do Nieba, w miłości gorącej tobie oddana.

 

 

Punkt III. 

Spojrzyj i na króla jeszcze, z jaką uciechą patrzy na Dzieciątko, jako odchodzi od siebie, jakie łzy wylewa, jaką wdzięczność pokazuje za to, że nie innego Jezus zawołał, tylko onego z dwiema. Spojrzyj też i na Dzieciątko, jako mile odpowiada sercu jego: „Że Mi się tak upodobało zawołać ciebie, a minąć drugich; wolno Mi to było, jako Panu, Miłosierdzie tobie pokazać, a nie innym; ciebie oświecić, a drugich w ciemnościach zostawić”.

Kto by ci dał, duszo, patrzeć na one pokorę i poniżenie tego króla, kto by ci dał słyszeć głos i serce przerażające. Słyszysz-ci i ty takie, które Pan Bóg nad inne oświeca dziwnie, za co Mu dziękuj uniżenie i bądź wdzięczny.

A zaraz wdzięcznym bądź, że cię ten powołał do Służby Swojej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2024