Przed Narodzeniem Pana Jezusowym

 

 

Rozmyślanie 29.

O TRZECH KRÓLACH. 6. O podarunku mirry.

 

 

 

 

Źródło: Dziecię Pan Jezus Ks. Marcin Hińcza Prowincjał Societatis Jesu 1877r.

 

 

Przygotowanie pierwsze. Postaw się w stajni w kąciku, gdzie Jezus, Marya, Józef króluje.

Przygotowanie wtóre. Proś, żebyś ten podarunek dobrze poznał.

 

 

Punkt I. 

Trzeci król po odejściu wtórego przystąpił do Jezusa z podarunkiem Mirry. Ale cóż to za dar dziecięciu, Mirra: jakoś śmiertelnością pachnie; a dzieciątku, które się ledwo narodziło, śmierci znak dawać co nie ku rzeczy. Matce ten dar widzieć, frasunek, nie wesele.

Daj ty dziecięciu królewskiemu, jedynaczkowi, nadziei jedynej rodziców swych, trumienkę za podarunek, albo koszulę śmiertelną, wnet napełnisz boleścią serce macierzyńskie, i która wesele miała z syna, wnet i smutkiem krajać się serce jej będzie.

A tu się Myrra daje, znak śmierci, okrutny znak ciężkiego zmartwienia dziecięciu jedynemu, królowi i monarsze w dzieciństwie; cóż to ma być? Własny też to podarunek dziecięciu, służący dobrze Jemu, który miał za ludzi umrzeć. A ty jakiego też podarunku chcesz od Ojca Niebieskiego? Co wolisz: czy kiedy cię słodkością karmi, czy kiedy gorzkością? Widzisz, że i Dziecięciu Jezusowi nie przepuszczą, nie czekają, żeby lat dorósł, zaraz Go straszą w maluczkim wieku.

A ty byś podobno chciał, żeby na cię respekt  większy miał Ojciec Niebieski, niżeli miał na syna, i podobno się często słabością wymawiasz, że nie możesz od niego znieść takiej gorzkości.

Podobnym chcę być Tobie, Jezu mój Dziecię moje; jeżeli mnie obeślesz kiedy Mirrą, przyjmę; tylko proszę, niech nie gorzka przez to dusza moja Tobie nie będzie; to jest, abym Cię w gorzkości będąc, nie odstępował. Co możesz z miłościwej łaski swej uczynić. 

 

 

PUNKT II.

Patrz na tego króla, z jaką pokorą ten podarunek dziecięciu straszny oddaje, jako się poniża, jako całuje ziemię jako i nogi dzieciątka. Słuchaj zaś co za mowa jego z gorzkim podarunkiem. Przychodzę do nóg twoich, Jezu, Panie; a przychodzę z bojaźnią, z znakiem śmierci, że ty dopiero się narodziwszy, masz patrzeć na tenże znak. Nie odrzucajże mnie od nóg twoich z tym darem; sam mię Ojciec twój do ciebie posyła; ten dar służyć ci będzie

po wszystkie lata , bo umartwienia ustawiczne będziesz miał aż do końca, i Mirry zażyjesz, będziesz potrzebował do pogrzebu. Układności, pokory, poniżenia potrzeba, gdy się z Mirra przed Boga pokażesz; to jest, gdy co cierpisz; bo jeżeli z pychą pójdziesz przed Jezusa, Mirry nie przyjmie. Więc tym ci łacniej będzie dźwigać Mirrę, jeżeli uznasz, że Ojciec niebieski chce, abyś ją dźwigał, a dźwigał we wszystkich sprawach aż do śmierci.

Kto ci by dał, duszo moja, zawsze w cierpieniu żyć, i być; i w każdej sprawie cierpieć, nie chcąc nic na świecie, tylko to co z Mirrą jest złączone; proszę, abym to miał, Jezu mój. Roztropności jednak w tym potrzeba, i znoszenia się z Ojcem duchownym we wszystkim.

 

 

Punkt III.

Jezus Pan, dziecię ukochane, z większą ochotą niż insze podarunki, Mirrę przyjmuje, z jakimże uśmiechaniem obejmując on dar, jemu się z uśmiechem dziwując, sam wielce dziękując. Jezus Pan tak; a ty co? Miła ci też Mirra, i ta gorzkość, gdy do serca zachodzi? Dziękujesz twemu Panu za nie? Uśmiechasz że się na nie? Jeżeli tak, szczęśliwyś; jeżeli nie, staraj się, żebyś sobie w mirze smakował, chcesz-li Jezusowi pociechę uczynić. A któżby nic chciał dać, i czynić pociechy dziecięciu najmilszemu? Miło dziecięciu bywa, kiedy co komu podaje do zjedzenia z tego co samo jeżeli onoż kto je. Miło Jezusowi, gdy Mirry kto i umartwienia zażywa. Czyńże Mu tę pociechę, a z miłością cierp. 

Chcę z Tobą pożywać smacznej tej potrawy, Jezu mój, abym Tobie pociechę uczynił: tylko mi ją osłódź, jako tobie słodka była, a osłodzisz, gdy mnie do Woli Boskiej czynienia zachęcisz. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2024