Przed Narodzeniem Pana Jezusowym

 

 

Rozmyślanie 30.

O TRZECH KRÓLACH. 7. Zabawa ich po podarunku.

 

 

 

 

Źródło: Dziecię Pan Jezus Ks. Marcin Hińcza Prowincjał Societatis Jesu 1877r.

 

 

Przygotowanie pierwsze. Postaw się w stajni w kąciku, gdzie Jezus, Marya, Józef króluje.

Przygotowanie wtóre. Proś, żebyś poznał, czym ci się królowie bawili po podarunkach.

 

 

Punkt I.

Oddawszy podarunki królowie, cieszyli się (nabożnie rozważając). Rozmowa świątobliwa Najświętszej Maryi Panny, Która jako pokorna, podziękowawszy im za taką odwagę, i długie w drodze utrudzenie, więc i za podarunki oddane Dzieciątku, nauczyła ich wiele o Tajemnicy Syna Swego Wcielenia, opowiadając, jako Go przez dziewięć miesięcy nosiła; powiadała, jako z Ducha Świętego poczęty, jako Józef Stróżem był Jej i mniemanym Ojcem Dzieciątka; jako wszystko troje ze krwi królewskiej szli Dawidowej, jako ono ubóstwo dobrowolne Ich było.

Z której mowy zapalili się królowie do większej miłości Dzieciątka i w podziwienie wielkie zachodzili. Umieją się Święci bawić rozmową, która się Bogu podoba. A świat co? O czym też mówi? Co też oni ludzie w Betlejem mieszkający mówili? Co teraz ludzie mówią, świat miłujący? Jaka rozmowa ich; czy o Jezusie? Nie o Jezusie pewnie; dosyć mają, że przeszło Święto, w które jako też Tajemnice Boskie rozbierali, przy śmierci zobaczą.

Nie chcę ja być z świata, chcę być z niebieskiego pocztu, i Jezus mój na języku moim, na sercu, w uszach moich będzie.

Ucz się rozmawiać o Bogu.

 

 

Punkt II. 

Po tej rozmowie podobieństwo, że szli do namiotów swoich, albo też do gospód, pokłon oddawszy niski Dzieciątku i tam sobie znowu rozmawiali o Dzieciątku, jako się tak upokorzył aż do stajni: o skromności Matki, i roztropności; o nauce, którą od Niej słyszeli.

Nie przykrzy się miłującym Jezusa mówić o Jezusie, i przypominać sobie często Dobroć Jego. Taka ma być zabawa ludzka na świecie, jaka zabawa jest Świętych w niebie, którzy zawsze o Panu Bogu myślą.

Ty takim chciej być, bo możesz; jednak to czyń, nie czyniąc gwałtu głowie, i jeżeli kiedy co usłyszysz o Bogu i o cnotach, rozbieraj to sobie, nie mając żadnej pociechy, tylko Jezusa.

 

 

Punkt III. 

Po rozmowie, podobieństwo, że się pokarmem posilali utrudzeni, w którym była wszelaka mierność. A widząc, że z własnego kosztu uboga matka w stajni z Józefem żyli, onym też cokolwiek posłali z najprzedniejszych.

Wdzięczny Matce święty podarunek, muzyka czy była? Była pewnie o Bogu. Nieszczęsny świat w tej mierze. O bankiety! które krwią poddanych opływają, a daj Boże, by nie w każdym dworze pańskim takie się znajdowały. Muzyki brzydkiej dosyć, przed którą Bóg Sobie uszy zasłania. O bankiety! które nasycone nasycacie, a z nich nędznym, ubogim, Jezusowi ubogiemu nic się nie dostanie. Ten wie, który potem niewdzięczny tego. A Jezus i kosteczkę by za wdzięczne przyjął, a Onemu jej nie rzuca.

Miernie chcę żyć, Jezu mój, i karmić Ciebie, Jezusa, Pana mojego, nagradzając przeszłe zbytki moje, których proszę, zapomnij.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2024