Przed Narodzeniem Pana Jezusowym

 

 

Rozmyślanie 32.

O TRZECH KRÓLACH. 9. Wyprawa ich do domu.

 

 

 

 

Źródło: Dziecię Pan Jezus Ks. Marcin Hińcza Prowincjał Societatis Jesu 1877r.

 

 

 

Przygotowanie pierwsze. Postaw przed oczy Najświętszą Maryę Pannę, a owa nad Dzieciątkiem modlitwę odprawuje, królowie zaś wybierają się do domu.

Przygotowanie wtóre. Proś, żebyś poznał posłusznych tych królów.

 

Punkt I. 

Porwawszy się ze snu królowie i podziękowawszy Panu Bogu za onę noc, poczęli sobie o odpowiedzi onej Boskiej rozmawiać, pytając jeden drugiego, co by we śnie słyszał, i zgodziwszy się na jedno wszyscy trzej, zgodnie poddali rozum i wolę swoją, nic się nie obawiając, żeby to jakie oszukanie być mogło, i nie mówili, że nas ten, który we śnie nam mówił, zawiedzie; ale to i tak umyślili uczynić, co im i jako rozkazano.

Powolni na nie wracanie się do Jerozolimy, pełnego zamieszania. Odpowiedź ta z Opatrzności Boskiej była, której oni od Niej żądali i za odpowiedź Boską przyjęli, widząc taką zgodę wszystkich trzech, i wiedząc, że jechanie do Jerozolimy mogłoby ich było o utratę życia przywieść.

Zgodny jest Bóg w tym co do większej Chwały Jego służy i zbawienia duszy tej, która się Go radzi. Nieodmienne są rady Jego; jedno temu je odmienia, który one za Rady Boskie nie uznawa, który woli swej pod Wolę Jego nie chce poddać, który Wolę tę oszukaniem i namówieniem nazywa. 

Zgodnym ja chcę być, Jezu mój, z tobą, i dziękuję Ci, żeś około stanu mego postanowienia pracował, wolę moją z afektem miłym przykładając do niego. Chcę Wolę Twoją Świętą pełnić i żyć jakoś mi kazał, bo mnie Ty nie oszukasz w tej odpowiedzi, którąś mi dał we śnie duchownym, to jest w modlitwie wewnętrznej, w której odpoczęła dusza moja i do stanu się tego gorąco zachęciła.

 

Punkt II. 

Przyjąwszy Boską odpowiedź, on głos we śnie przerzeczony do siebie królowie, w drogę się kazali gotować. Ochotna czeladka na głos panów swoich sporządziła wcześnie wszystko, nic się nie sprzeciwiając.

Gdzie się obrócisz oczyma, tam przy tych królach wszędzie ochotę zobaczysz. I ręce i nogi swe wszyscy ochotnie zabawiają, aby tym rychlej wyprawa się stała, i tam jechali, gdzie królowie chcieli, i Bóg.

A sługa twój co na to mówi? Postanowiłeś podobno w innym stanie żyć kiedyś, mając pewne decyzje i przedsięwzięcia nie według Boga, ale według namowy drugiego, albo też według miłości, którąś miał przeciw jakiej osobie, żeby to z nią żyć, i z nią się nacieszyć, czego Pan Bóg nie chciał, i nie tamtędy jechać rozkazał. 

Sługa twój, swawola twoja jest, której więcej nie chciej słuchać, ale na to i duszą i ciałem się udaj, abyś to chciał uczynić co Bóg kazał czynić; a jeżeli już trudno stanu odmienić, abyś tak żył, żebyś nic przeciw Bogu i stanowi nie wykroczył, bo inaczej zapłaty się za pracę nie spodziewaj, ale karania swej woli.

Swawola moja precz, sługa mój krnąbrny niech za mną idzie, niech mi nie rozkazuje, niech lepsze u mnie będzie rozkazanie twoje, najmilszy Boże mój.

Ćwicz się i w tym, abyś to czynił i tak, co i jako starszy każe, a z ochotą.

 

Punkt III. 

Królowie w drogę się wybierają w odzieniu podłym, które by tylko pomagało do ciepła i do uczciwości; ozdób na się nie kładą; więc w gospodach, albo też na innych miejscach, płacić każą, aby na nich nikt nie narzekał.

Na pielgrzymkę się udał do ulubionego domu twego górnego, nie do bankietów, nie do wczasów, nie na żadne uciechy świata, nie żebyś się z powinnymi bawił, nie żebyś ozdobnym na ciele był, i oczom się ludzkim podobał, ale tylko abyś dla zachowania zdrowia pokarmu pożywał, i przystojne szaty mając, dla samej potrzeby służące, od zbytków uciekał, i smakując sobie podłe potrawy, abyś do Ojczyzny ciągnął. 

Zakochaj się w podobnych szatach, w podłych potrawach, wiedząc, że tym sobie wiele zyskasz.

Więc żadnemu nie bądź przyczyną do urazy, i staraj się o to, żebyś z każdym zgodę miał, strzegąc się wszelakiej urazy ludzkiej, by też najmniejszej; podleźć raczej i poniżyć się przed każdym. Uczyń tu mocne przedsięwzięcie, że podło o sobie we wszystkim rozumieć chcesz. A Dzieciątka proś, żeby cię sam w tę sukienkę podłości i ubrał, w której on też sam najchętniej chodził.

Pójdźmy, duszo, ciało, tak ku niebu w podłości, czekają bo nas tam wielkie dostatki, honory.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2024