Przed Narodzeniem Pana Jezusowym

 

 

Rozmyślanie 35.

CZAS PO BOŻYM NARODZENIU, TJ. PO TRZECH KRÓLACH. Cz. 1. O uczcie Dzieciątka.

 

 

 

 

Źródło: Dziecię Pan Jezus Ks. Marcin Hińcza Prowincjał Societatis Jesu 1877r.

 

 

Przygotowanie pierwsze. Postaw się w stajni przy Dzieciątku.

Przygotowanie wtóre. Proś, żebyś poznał dziwne posłuszeństwo Panny Świętej i Józefa, i Dzieciątka.

 

 

Punkt I. 

Po odjeździe Królów, Matka Święta udała się, nabożnie uważając, na modlitwę, i Syna Swego Najmilszego prosiła, aby im szczęścił w drodze, posiliwszy ubogą potrawą ciało, i uśpiwszy potem Najmilsze Dziecię pokarmem nasycone, z Daru Bożego Pannie danym, rozmowę też uczyniwszy o Bogu, a podobieństwo, że o posłuszeństwie, i innych cnotach królów; na ostatek modlitwę, dnia onego skończywszy do Boga, skłonili głowy Swoje Święte na lichą pościółkę z siana. Tam we śnie głos z Nieba wzbudza Józefa: Wstań, a idź do Egiptu, weźmij Dziecię i Matkę z Sobą. Dość na Dziecię, że mu takie pokłony królowie oddali, że Go pasterze przywitali, że Aniołowie na powietrzu wysławiali, że Go i wół i osieł poznali za Pana; następnie inny król, już nie z pokłonem, ale z bronią, jadowity, pyszny, przychodzi.

Anioł każe uciekać Józefowi i Matce, i Dziecięciu; odmiana dziwna. Cóż złego uczyniło to Najmilsze Dziecię? Komuż się uprzykrzyło? Czy zawadza komu? Wielką zawadą złym ludziom jest Jezus, choć maluczki; patrzeć Nań nie chcą, wyrzucić chcą, zabijać; dobrzy Onego miłują, z Nim sobie tęsknić nie mogą. Jeżeli się to na świecie nie dzieje, rozważ, a chciej, aby ci zawadą Jezus nie był, ale na większą tobie niech pociechę będzie, służyć Jemu we wszystkiej bogobojności.

 

 

Punkt II. 

W nocy się wybiera wszystko troje w drogę; niewczas wielki, nie dadzą się wyspać Dziecięciu i Matce; zaraz musi wyjeżdżać. Zbiera Najmilsza Matka Swój ubogi sprzęcik, ubogie pieluszki, i to wszystko Jej bogactwa.

Najmilsza Dziewico, Królowa moja, Pani moja, żałuję Was serdecznie dusza moja, żeście tak uboga: bym był na ten czas, tedy bym Wam był w czymkolwiek dogodził, i owszem wszystko com kiedy miał, i co mam, tobym Wam był oddał i teraz dam ile mogę, na miejsce Jezusa będącym. Licho ci, ale z miłości.

Więc rozważ skaranie żydostwa. Światło przyszło do nich, a oni tego światła nie chcieli, i światło też wiekuiste uszło od nich, noc im zostawiło; Dzieciątko od nich w nocy odchodzi. Wielkie skaranie Boskie, gdy światło odbiera komu; gdy kto nie widzi, jako ma grzechu uchodzić, jako się znać na nim, jako go nawet znać; kiedy człowiek źle czyniąc, i w tym sobie podoba, i tym się nie brzydzi; wielkie Boskie skaranie. Nie karz mnie i duszy mojej tym, Boże mój, i światłości moja, żebym się znał, w czym się mam ćwiczyć, czego się strzec na tym wygnaniu.

 

 

Punkt III. 

Wybierają się z ochotą, choć do Egiptu, do ludzi nieznajomych, w ubóstwie; nie było tam żadnego mruczenia, ani tych słów: ,,Oto idziemy od miasta Jerozolimskiego, od Kościoła i nabożeństwa, od ludzi nam dobrze znajomych, od powinnych, od domeczku naszego, choć ci lichego, ale przecie naszego, uciesznego“. Ale pewnie te. „Wszędzie Ciebie znajdziemy, Dobro nasze, wszędzie nabożeństwo mieć możemy. Opatrzysz Ty i dom, i żywność, który i ptasząt nie opuszczasz; idziemy gdzie chcesz, idziemy i z ochotą”.

Dobrze z ochotą, bo masz pociechę Jezusa; bez tego Egipt by przykry był, z tym wszystko ucieszno będzie, i dlatego ci Go też każe Anioł wziąć.

Miej ty Dziecię najmilsze w sercu, a nic cię nie zafrasuje, wszędzie nabożnym będziesz i weselić się serce twoje będzie zawsze. Niechże Jezus Sam cieszy serce moje, Boże mój, innej pociechy w sercu mieć nie chcę, bo kiedy będzie, na niczym schodzić nie będzie, wszędzie z Nim ojczyzna, wszędzie z Nim powinni, wszędzie wszystkie uciechy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2024