Przed Narodzeniem Pana Jezusowym

 

 

Rozmyślanie 45.

CZAS PO BOŻYM NARODZENIU, TJ. PO TRZECH KRÓLACH. Cz. 11. Uczyć chodzić Dziecię Jezus.

 

 

 

 

Źródło: Dziecię Pan Jezus Ks. Marcin Hińcza Prowincjał Societatis Jesu 1877r.

 

 

Przygotowanie pierwsze. Staw sobie przed oczy Dziecię Jezusa na ziemi siedzącego.

Przygotowanie wtóre. Proś, żebyś poznał, jako Go masz uczyć chodzić.

 

 

Punkt I. 

Od wieków Syn Boży żyjąc, nigdzie od Ojca, i od Ducha Świętego się nie ruszył, z sobą one Trzy Osoby Boskie były przed stworzonymi rzeczami: z sobą są we wszystkich rzeczach stworzonych, i choć jakiej rzeczy na świecie nie masz, a stanie się; wtedy choć gdy nie była, onej obecny Bóg nie był, jest przecie obecny przez żadnej swej odmiany, i bez żadnego swego poruszenia, gdy się stanie. Ten wtedy dziwny Bóg w Obecności Swej, wziąwszy ciało na się, patrz jako się z jednego miejsca na drugie przenosi, ale człowiek: jako się też, nie umiejąc chodzić, miał na drugie miejsce z jednego przenieść przez czołganie; gdyż się dzieci bez ćwiczenia czołgają, którego matki nie uczą. Czołga się na ziemi i po ziemi; przypatrzże mu się pilnie, a rozbierz, jako cię umiłował Bóg, że się i do tego czołgania poniżył.

Własne ci to twoje chodzenie Dziecię Święte, wszak to przyzwoita robaczkom się czołgać, a tyś nie robaczek, ale Dziecię Święte. Ty się czołgasz po ziemi, w niewinności, a ja przy ziemi jestem we złości, ziemi szukam, ziemię jem, w ziemi mieszkam; to jest: wszystka myśl moja o ziemi. Podnieśże ją od ziemi, Jezu mój. Dobrze też czasem przy ziemi, ba i zawsze, przez pokorę: stawiając się rozumem, jako byś nic w drodze Boskiej chodzić nie umiał. W czym też ci, których baczysz, pokorni być mają.

 

 

Punkt II. 

Matka Święta uczyła chodzić Dzieciątko Jezusa, często przed Sobą Ono prowadząc i chodzeniem przy Nim, nóżki Jego na chodzenie wprawując, częścią Go też zostawując oddalonego od Siebie trochę, i do Siebie Go przywabiając, z uśmiechem i przebieraniem palcy wołając.

Chodzić trzeba przy Dziecięciu Jezusie, i przed sobą Onego mieć, nie za sobą; to jest: Obecność Jego mieć przed oczyma, bo pewnie, że człowiek nie odejdzie Jezusa. Przebieraniem palcy wołać trzeba Jezusa, z miłością sprawy, roboty, dla Jezusa odprawuiąc; chociaż też dziatki i poddane opatrować, żeby do ciebie dzieci i poddani chodzili, jak do matki i ojca.

Z oczu nie trzeba spuszczać dzieci, poddanych, i pilnej straży koło nich potrzeba, a łagodnością je do chodzenia pobudzać. 

Matko Najmilsza, któraś wprawną była w tym ćwiczeniu, wejrzyj na mnie, abym i ja ćwiczyć mógł i siebie i drugich dla Boga.

 

 

Punkt III. 

Kto chce uczyć kogo chodzić, trzeba mu umieć chodzić, bo nic nie sprawi, z niego bowiem wzór brać mają ci co chodzić nie umieją. 

Chodzenie zaś jest, stawianie nogi za nogą, jako skakanie jest obydwu nóg z jednego miejsca na drugie stawianie.

Skoki w drodze duchownej złe, to jest, kiedy kto ćwicząc się w jednej cnocie, według nauki tego, który go chodzić uczy, skoczy do drugiej cnoty, pierwszej nie dostawszy, i od drugiego nauki chce. Trzeba się w chodzenie dobrze wprawiać, duszo moja, żebyś mogła zajść gdzie Bóg iść każe.

Wpraw mnie Ty, Jezu mój, Dziecię Najmilsze; i bo ja nie umiem sam; jako Ty rozkażesz, tak ja uczynię, w drodze duchownej, wtedy słuchać chcę.

Uczyć chodzić dzieci, poddanych, potrzeba gruntownie. Opuszczam tu chodzenie powierzchne, które dziecinnemu stanowi przynależy, żeby wszelkie poruszenie wszystkiego ciała było, które by skromność pokazowało; mówię o naukach, żeby się każdej nauki dzieci statecznie nauczyli; więc i w cnotach, żeby wpierw jednej nabyli, albo przynajmniej, żeby po wielkiej części nabyli.

Nabędę ja wprzód sam cnoty za Łaską Twoją, i Darem Twoim, Jezu Najmilszy, abym był drugim wizerunkiem. O co Majestatu Twego Świętego proszę, niech w cnotach, a zwłaszcza cierpliwości, w tej postępuję.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2024