Przed Narodzeniem Pana Jezusowym

 

 

Rozmyślanie 46.

CZAS PO BOŻYM NARODZENIU, TJ. PO TRZECH KRÓLACH. Cz. 12. Uczyć mówić Dziecię Jezus.

 

 

 

 

Źródło: Dziecię Pan Jezus Ks. Marcin Hińcza Prowincjał Societatis Jesu 1877r.

 

 

Przygotowanie pierwsze. Staw sobie przed oczy Dziecię Jezus, a On przy Matce Świętej stoi.

Przygotowanie wtóre. Proś, żebyś poznał, jako masz uczyć mówić Dziecię Jezusa.

 

 

Punkt I. 

Mądrość Przedwieczna językiem Boskim od wieków mówiła, językiem niepojętym, który tylko rozumianym był od Ojca i od Ducha Świętego. Do Aniołów zaś mowa, i potem do ludzi była, po stworzeniu ich, i wtenczas tylko tę mowę i Aniołowie i ludzie pojmowali, kiedy ta mądrość chciała, aby pojęta była: skąd przychodziło prorokom często pytać się Boga przy rozmowie z Nim, jakoby się ta mowa jego rozumieć miała. Wziąwszy zaś na Się Ciało Syn Boży i na ten czas kiedy był w Żywocie, i kiedy Niemowlątkiem był, dziwną z Ojcem i Duchem Świętym rozmowę czynił, ofiarując się Mu ile człowiek na wszelaką pracę, dla dusz ludzkich, i przyjmując, a pozwalając, co Mu Ojciec Niebieski rozkazał: a to, że jeszcze w Żywocie Macierzyńskim, mówił ile człowiek, duchownym językiem, z Daru Ojcowskiego było; Który w jednym momencie dał Mu Mądrość, tak przyrodzoną, jako i nadprzyrodzoną.

Daj mi też ten Język Niebieski, Jezu mój, Boże mój, Którego się już niejeden moment uczę, a przecie mówić nie umiem. Chciej Boskim Językiem mówić, i ucz drugich, aby o Bogu rozmawiali, z którym sobie nie tęsknił Syn Jego, w Ciele będąc, rozmawiać.

Bywa okazja rozmawiać o Bogu u ludzi zakonnych, na rekreacjach; a drugim zaś pod rządem swych będących. Smakuj o Bogu rozmowę.

 

 

Punkt II. 

Matka Święta uczyła mówić Niemowlątko, a podobieństwo, przód, żeby wymawiało Boga Ojca, jako też imieniem dzieci nazywają ojca. Totem uczyła, aby wymawiało: Marya, Matko moja. Co rozumiesz? Jakie radości były Ojca Niebieskiego, kiedy usłyszał wdzięczny On Głos, Ojcze, do Syna Swego, jakie radości były w Sercu Macierzyńskim, kiedy usłyszała od Syna, Marya, Matko. Wielkie zaiste, bo też brzmiało w Ustach co w Sercu, wyznawał bowiem za Ojca i za Matkę, gdy Imię Ojca i Matki wspomniał.

Nie umiem ja jeszcze wymawiać Ojcze, i Marya, choć się tego dawno uczę. Co może za nabożeństwo do Boga? Co do Maryi? I jeżeli je wspomnę, wtedy inne mam w sercu, inne w ustach. Chcę się poprawić, i wymawiać ciebie szczerze za Ojca, i Maryą za Matkę. Do tego nabożeństwa trzeba wieść drugich, aby, i gdy do rozumu przychodzą, i potem często, serce swoje do Boga, do Maryi podnosili; te Imiona często w sercu miały. Oby tymi Imionami, i życie począć, i życie skończyć. Pomóż Jezu i Marya.

 

 

Punkt III. 

Nie słyszeć od Dziecięcia mów próżnych, nie słychać narzekania, biadania. Nie słychać, bodaj cię: nie słychać, ten taki a taki: nie słychać swarów, skarg; bo Go tego Matka nie uczyła.

Żałosne wychowanie matek, jako u nich głosy częste źle, jako częste przekleństwa, swary, łajanie, mowy złe, od których się też dzieci, i poddani uczą mówić; przestrzegaj tego, abyś językiem twoim, tak szafował, żeby uczył dobrze, nie żeby źle, nie żeby psował, ale naprawiał. Chcę strzec i mego języka, i drugich, Jezu mój, Dobrodzieju mój, i Ty Sam straż połóż około niego, żeby nigdy źle, ale dobrze mówił.

Chcę się strzec, abym mową nikogo nie zgorszył, nikogo nie zepsował, ale wszystkich budował.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2024