Przed Narodzeniem Pana Jezusowym

 

 

Rozmyślanie 48.

CZAS PO BOŻYM NARODZENIU, TJ. PO TRZECH KRÓLACH. Cz. 14. Śpiewać Dziecięciu Jezus.

 

 

 

 

Źródło: Dziecię Pan Jezus Ks. Marcin Hińcza Prowincjał Societatis Jesu 1877r.

 

 

Przygotowanie pierwsze. Staw sobie przed oczy Dziecię Jezusa w kolebeczce.

Przygotowanie wtóre. Proś, żebyś poznał, jako masz śpiewać Jezusowi.

 

 

Punkt I. 

Bóg wesoło od wieków żyjący, uciechy znikąd nie potrzebował, Sam Sobie był uciechą, radością, weselem; ludzie do wesołości, muzyki, śpiewaków używają; bo często na nie frasunki biją, ale Boga nic nigdy nie frasuje, ani zafrasować może, w ustawicznym Bóg przez się weselu. 

Czasu jednak pewnego stworzył Anioły, którzy mu nie przestając, śpiewają w Niebie, którzy na powietrzu śpiewali, gdy się w stajni pokazał.

Raduje się dusza moja, Boże mój, Wesele moje jedyne, uciecho serca mego, żeś takiej doskonałości, iż się nic frasować nie możesz, ani też żaden nic weselu Twemu przydać może; a ja jeżeli skądkolwiek wesela nie mam, ustaję. Żebrać mnie przyzwoita i potrzebnym z Nieba wesela, bo z siebie onego mieć nie mogę. Uweselaj, Ty, Panie, serce moje weselem swym, weselem świętym, żebym już i tu żyjąc na świecie, weselić się z tobą mógł, albo raczej wesele niebieskie poczynał, wesele jedyne serca mego, duszy mojej, Boże mój.

Dziecię jednak Jezus śpiewaniem się cieszy, i śpiewania od ludzi chce, śpiewania swego, nie cudzego, nie ludzkiego, gdy bowiem kto tę piosnkę śpiewa, którą lubi Jezus, śpiewaniem Jezusowym śpiewa. Ale któreż to śpiewanie Jezusowe? Wesoło ci w służbie jego, choć ucieszne, choć bolesne rzeczy na duszę przypadają.

 

 

Punkt II. 

Matka Najmilsza uciesznie Jezusowi śpiewała, a podobieństwo, że onę piosnkę ulubioną Magnificat: Wielbi Duszo Moja Pana. A nie chrapliwym głosem, ale głosem panieńskim, głosem wdzięcznym, który nie obrażał uszu, ale one, i Serce Dziecięcia uweselał.

Śpiewać i tobie potrzeba Jezusowi wesoło, nie chrapliwie piosnkę. Wielbi duszo moja Pana. Chrapliwie śpiewa, kto niecierpliwie od Boga przyjmuje, gdy go czym obsyła. Panieńskim głosem śpiewa, kto niewinność duszy swej miłując, stara się, aby tę piękność zawsze zachowywał. Ale są drudzy, co nie tylko swym głosem, ale też i wielu niewinnych ludzi, ludzi cnotliwych głosami śpiewają. Jak wiele bowiem niewinnych, i podanych strzegą, i piękności ich; tak wiele głosów panieńskich mają. Za którą straż wielkiej się uciechy niech w Niebie spodziewają, którą mieć pewnie będą, widząc, jak wielka gromada z ich wychowania, dostawszy się do Nieba, za Chrystusem idąc piosnkę własną panien śpiewać będzie.

Chcesz-li tej uciechy w Niebie, strzeż na ziemi tych, których ci Bóg każe. Więc w każdym utrapieniu śpiewaj: Wielbi Duszo Moja Pana.

 

 

Punkt III. 

Śpiewać trzeba Samemu Jezusowi; nie przykrzy się to śpiewanie Jezusowi. Ale któż to Jezusowi Samemu śpiewa. Są tacy, którzy śpiewają, i którzy ustawicznie śpiewają, to jest: że w miłości ku Bogu, ku Jezusowi, sprawy odprawiają. Niech ja też z ich liczby będę, Jezu mój.

Więc i głosy drugich niech czartu nie śpiewają. Precz pieśni diabelskie, niegodne uszu dziecinnych, poddanych, i do domu twojego. Niech na to miejsce nastąpią pieśni Jezusowe, aby w domu Jezus Sam był chwalony, tak w najmniejszej sprawie, jako też i w samym śpiewaniu, które gdy jest o Bogu, do Boga dziwnie pobudza.

Zaśpiewaj Ty, Jezu mój, w sercu moim, Najmilszy Muzyku, czy pojmę po Tobie, a zwłaszcza piosenkę o Woli Twej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2024