Przed Narodzeniem Pana Jezusowym

 

 

Rozmyślanie 37.

CZAS PO BOŻYM NARODZENIU, TJ. PO TRZECH KRÓLACH. Cz. 3. Wjazd Jezusa do Egiptu.

 

 

 

 

Źródło: Dziecię Pan Jezus Ks. Marcin Hińcza Prowincjał Societatis Jesu 1877r.

 

 

Przygotowanie pierwsze. Idź przy Dziecięciu, a staw sobie przed oczy krainę egipską.

Przygotowanie wtóre. Proś, żebyś poznał, co za przyjęcie było Dziecięcia w Egipcie.

 

 

Punkt I. 

Poniósłszy wiele niewczasów Matka z Synem w drodze, przyjechała do ziemi Egipskiej, między pogany, ludzi chwalących nieme rzeczy za bogi; a to dla posłuszeństwa Boskiego, z tym sercem, że tam tak długo miała mieszkać, jak długo by Wola Boska była, i póki by Jej było nie dano znać według słów Anioła: Wstań, a idź do Egiptu, a bądź tam aż ci powiem.

W Egipcie między pogany, mieszkać tam tak długo, póki znowu nie zawołają z powrotem, zda się ciężko; ale nie ciężko Matce; wszelka w Jej Sercu odwaga, choćby i do śmierci tam mieszkać.

Gdzież tu pójdą nasze tęsknice w jakich utrapieniach, w których pospolicie te głosy nasze są: Długoż w tym rosole będę? Długoż ten frasunek i pokusa trapić mnie będzie? A Matka Święta, tak miła Bogu, choć pociech w Egipcie nie ma, nie narzeka. Ty mówisz: długoż na tym miejscu będę? A Matka i w Egipcie radosna. Mów tak w pokusach sobie: Bądź tak, aż ci powiedzą, żebyś nie był, podnosząc jednak serce do Boga swego w nich i na nie nie zezwalając. Samo Ty, Dzieciątko Jezu, ugruntuj w tym duszę moją.

 

 

Punkt II. 

Gospody potrzeba dla Dziecięcia. W nieznajomej krainie podobno będzie przytrudniej. Uprzedź Ty, i poszukaj gospody jakiej wczesnej, pokornej, dla Dzieciątka i Matki, chodząc po miasteczku od domu do domu, upatrując, jeżeli by się znalazła. Podobieństwo, że Matka Święta stanęła w jakim domeczku ubogim, i dostała sobie jakiej ubogiej komoreczki, u jakiej dobrej wdówki, bo i w tym opatrzyli Dziecię Aniołowie.

Miejsce szczęśliwe w Egipcie, gdzie stanęła Panna Święta, gdzie Dzieciątko odpoczywało. Czyż takich Egiptów na świecie mało? I teraz, co grzesznik, to Egipt, w którym ludzie zapomniawszy Boga, Dobra swego, służą rzeczom brzydkim, przemijającym, i dla lichej posługi, stworzonej rzeczy, przystają do czarta.

Często w tym Egipcie Jezus stawa, przychodzi przez Łaskę w Sakramentach Świętych; a cóż potem? Wypędzają Go potem, i do swoich bałwanów się wracają. Nie chcę ja, Jezu, Dziecię Najmilsze, bałwanów; depczę po tym wszystkim; Ciebie Samego chcę, Ciebie pragnę, Ciebie chwalę, Ciebie miłuję i Ciebie miłować chcę na wieki, a brzydzić się tym, co by się Tobie nie podobało, a zwłaszcza brzydzę się tym N. grzechem moim.

 

 

Punkt III. 

Wnijdą wszystko troje do komóreczki ubogiej, podziękowawszy Panu Bogu za miejsce, rozgościć się chcą, ale jakoś niesporo. Prędkie rozgoszczenie, gdzie sprzętu domowego mało. Niewielkie ułożenie z pieluszkami; największa to, kędy by wcześnie Dzieciątko położyć; ale i to miejsca wczesnego nie ma, przyjdzie go potem na rogóżce położyć, która podobno w tamtej komórce była.

Zdobędę się ja, Dziecię Najmilsze, na co dla Ciebie, dam Ci serce moje, w tym odpoczywaj, a proszę, niech Ci nie będzie przykro. Nie będzie ci przykro, człowiecze, w sercu twym, jeżeli nie będzie twarde na wolę moją. Chcę, Jezu mój, żeby zawsze posłuszne na wszystkie Twe Rozkazania było. Chcę, aby się chociaż w przyjęciu Sakramentów Świętych, chociaż w modlitwie miękczyło, zapalone miłością ku Tobie i zjednoczenia ku Tobie pragnieniem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2024