Przed Narodzeniem Pana Jezusowym

 

 

Rozmyślanie 40.

CZAS PO BOŻYM NARODZENIU, TJ. PO TRZECH KRÓLACH. Cz. 6. Czuwanie nad Dzieciątkiem Jezus.

 

 

 

 

Źródło: Dziecię Pan Jezus Ks. Marcin Hińcza Prowincjał Societatis Jesu 1877r.

 

 

Przygotowanie pierwsze. Postaw się nad Dziecięciem śpiącym.

Przygotowanie wtóre. Proś, żebyś poznał, jako masz czuwać nad Dzieciątkiem Jezusem.

 

 

Punkt I. 

Czujność wielka znajduje się między ludźmi w rzeczach potocznych, co się pokazuje w bogaczach: w tych, którzy albo miasta, albo zamku strzegą; w tych, którzy się o zdrowie swe boją; w tych, którzy około tego zdrowia chodzą; jakowi są wierni medycy, i miłujący chorego zdrowie; stąd bywa niespanie częste, niedojadanie.

To taką czujność ludzie czynią w rzeczach przemijających; ażeby Jezus w duszy spokojnie odpoczywał, żeby się Dziecię nie zadusiło, jak rzadki jest, który by w tym czujny był? To droższe zdrowie, bogactwa, miasta, zamki, nad Jezusa? nad duszę własną? Ale cóż za pożytek stąd? Mieć dostatki, a duszę stracić, przed którą wszystek świat przodkować żadną miarą nie może? Takeś ty czuł kiedyś około ziemi. Czy tak czynisz około duszy? Około Jezusa? Więc Jezus ma też na świecie Swoje Skarby to jest: dusze niewinne, które klejnotami Łaski i cnót na Chrzcie Świętym ozdobił, których strzeże i nad nimi czuje. Wielkiej się niech tu spodziewa miłości Jezusa Dziecięcia na świecie, a w Niebie wielkiej Chwały i zapłaty, który nad niewinnymi taką straż odprawuje. Czuwać będę, Jezu mój, jako będę mógł, z Łaską Twoją, Która mnie w tym pewnie pomoże.

 

 

Punkt II. 

Dziwna czujność nad Dzieciątkiem Matki Świętej. Często we dnie i w nocy naglądała do Dziecięcia, często się w nocy modliła nad Dzieciątkiem Najmilszym. Ta ma być jedyna zabawa duszy na ziemi, często naglądać do serca, jeżeli tam w nim odpoczywa Dziecię Jezus, i patrzeć nawet, jeżeli nie uszedł.

O jak wiele takich serc, z których wychodzi Dziecię Jezus, a do drugich się ani wraca: do drugich zaś wraca się, ale znowu wypędzony, wynijść musi, wyrzucony precz, odchodzi. Nie chcę ja ciebie, Boże mój, nigdy wyrzucić, i żeby mi cię kto nie wziął, chcę czuć.

Dla niewinnych dziatek, i czeladzi, i poddanych trzeba czujności, i w nocy naglạdać do nich potrzeba, albo takich znaleźć potrzeba, którzy by przy nich sypiali: jednak bardzo potrzebna, aby przy rodzicach dziatki nie sypiały, żeby we wszystkim ostrożności i uczciwości się przestrzegało; we dnie, aby z serc ich nie uszedł Jezus, pilności potrzeba, i wiedzieć, gdzie się który w który czas obraca. Przeklęte noce wielu dziatek, wielu czeladzi, poddanych, w które takie się od nich zbrodnie dzieją, jakoby już Boga nie było. Hamuj, który możesz człowiecze, w sobie powierzonych grzechy, aby na cię i na dom twój nie zaciągały hańby i Boskiej kary. Boże mój, Który ustawicznie patrzysz, od poranku aż do wieczora, na sprawy moje, przypatrując się im pilno: daj to, abym ja tak strzegł serca swego, abym z niego Jezusa nie wypędził, i tak strzegł drugich, aby przy nich Jezus zawsze był.

 

 

Punkt III. 

Nie może tak człowiek czuwać, żeby spać nie miał. Bez snu być człowiek nie może, ale przecie serce czuć może, które chce, według Pisma Świętego: Ja śpię, a serce moje czuje, to jest, kiedy człowiek, i sen na Chwałę Bogu ofiarując, czuje; bo i snem sobie zasługuje u Boga, i w ten czas Jezus nie śpi w sercu; bo że intencja pochodzi z serca, a zasługi też nasze są z Chrystusa, za tym idzie, że Chrystus nie śpi, i w sercu odpoczywa tym, które jest bez grzechu ciężkiego.

Chciej się w tej intencji wprawiać, w każdej sprawie: dosyć też, że pilności i czujności nad dziećmi i czeladzią kto przykłada, ile zdrowie znosi i siła: nie potrzeba tego człekowi, aby zawsze nie spał; dość że uczyni co jemu przynależy, i opatrzy sam, i przez drugiego czasu swego. Czuwać chcę, i nad sobą, i nad drugimi, Jezu mój.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2024