Krzyż Święty

 

 

Rozmyślanie 9.

Król gromi nieprzyjaciół.

 

 

Źródło: Ks. Marcin Hińcza TJ – Król Bolesny Jezus Chrystus, wyd. 5 1885r.

 

 

 

 

MODLITWA ZWYCZAJNA PRZED KAŻDYM ROZMYŚLANIEM.

Błagam Cię, Jezu, Boże mój! niech siła Miłości Twojej gorętszej od ognia, słodszej od miodu, ogarnie duszę moją, abym umarł dla Miłości Twojej, o! Panie mój, Któryś raczył umrzeć dla mojej miłości. Amen.

(Modlitwa Św. Ojca Franciszka z Asyżu.)

 

 

Przygotowanie 1. Historię sobie przypomnij. 

Przygotowanie 2. Staw się przy Królu, który z kilkoma stoi. 

Przygotowanie 3. Proś, żebyś poznał jak jest potężny.

 

 

Punkt I. 

Stali jak wryci żołnierze z Judaszem i nie rzucili się na Króla, aż Król wyszedł przeciwko nim i spytał ich: Kogo szukacie? A oni na to: Jezusa Nazareńskiego. Nie boi się Król, naprzeciw żołnierzom idzie, pałając Miłością ku duszom naszym. Mogąc ujść nie uchodzi; będąc wiadomym wszystkiego i mocnym na danie odporu, z bronią przeciw nim nie idzie, jeszcze sam pyta: Kogo szukacie? I znać, że Go nie znali, bo rzekli: Jezusa Nazareńskiego, który przecież stał im w oczach. Kwiateczka wonnego żydzi w ogrodzie szukacie, nie żebyście się wonnością jego cieszyli, ale żebyście go wykorzenili. Dobrej rzeczy szukacie, ale nie dobrze. Dobra rzecz szukać Jezusa, lepsza niż wszystkich czci, godności, królestw, bogactw, nieskończonego skarbu nieoszacowanego szuka, kto Jezusa, Zbawiciela szuka. Ale wy żydzi zobaczcie się, jak Go szukacie, czy źle, czy dobrze? Szukać człowiek może Jezusa źle, może i dobrze: dobrze Go ten szuka, kto Go chce związkami miłości związanego do serca wprowadzić; źle szuka, kto z nienawiści, łańcuchami Go chce wiązać, jak wy szukacie. Nie trzeba szukać Króla z kijmi, z latarniami, z bronią; ale z skruchą, ze łzami. Upadnijcie u Nóg Jego, dajcie Mu pokłon. Nie chcą z pokorą upaść, muszą upaść bezbożni po niewoli. Szukaj ty inaczej Chrystusa Króla, duszo i mów tak sobie: Kogoż to szukasz na świecie innego? Wszak to Najmilszy twój Jezus Król? Szukajże Go, nie szukaj niczego innego. Kogo szukasz rozumie, wolo, oczy, ręko, nogo? Niech wszystko odpowie: Jezusa.

Chcę, Panie mój, w każdej sprawie Ciebie szukać. Rozważaj i tu Dobroć Jezusa, że się Sam wydaje na męki. Uczże się i ty, nie chronić się pracy dla Niego.

 

 

Punkt II. 

Skoro Król wyrzekł słowo: „Jam jest” (Jan 18, 5)* — tak im zabrzmiało w uszach, w sercu, tak ich zatrwożyło, że wszyscy upadli na wznak. Nie znajdziesz słońca z latarnią, jeżeli się samo nie pokaże; tak Króla, Który jest Przedwieczną Światłością, znaleźć by był żaden nie mógł, by się był sam nie objawił. Ogromne to i straszne słowo królewskie: Jam jest; bo wszystkich o ziemię uderzyło, pokazawszy Moc Swoją Boską, i byliby mu nic nie uczynili, żeby Sam nie był chciał. Jeżeli tak straszny Król, gdy Go na sąd brać miano, cóż będzie, kiedy przyjdzie na sąd, żeby sam sądził? Przeraź tymi słowy serce moje, Królu mój, niech się Ciebie, Któryś jest i Który zawsze będziesz, ja którym z niczego i w nic się obrócić mogę, przelęknę; żebym w niczym przeciwko Tobie nigdy nie powstał.

Padli wszyscy na wznak żydzi; bo tego grzechu uznać nie mogą, dla złej woli swej, że Króla zabili. Padają na wznak, którzy grzechów uznawać nie chcą, choć one czynią, i za nic nie chcą pokutować.

Chcę ja stawiać przed oczy moje zawsze grzechy, żebym u Ciebie, Królu mój, Miłosierdzie otrzymał; a tylko Ty z Dobroci Twej uczyń, żebym sobie nic na świecie, co jest z obrazą Twoją lekce nie ważył; bo pewnie na Dniu Sądnym nie padnę na wznak, ale pokłon Tobie niski oddam w Niebie na wieki.

 

 

Punkt III. 

Znowu spytawszy Król kogo by szukali, i znowu się im opowiedziawszy, chciał tego od nich, żeby dopuścili uczniom odejść, aby żadnego nie zgubił, który Mu był dany. Król był Ofiarą, i dlatego chciał, aby On był ofiarowany. Mieli Apostołowie rozsiać się, jak ziarna wyborne po świecie, aby stokrotny pożytek przynieśli: dlatego nie chce, aby zginęli. Ale o Królu, wszak żeś Ty rozkazał (Ks. Pwt 22, 6): „żeby, kto dziatki ptaszyny z gniazda wybierze, dziatki pobrawszy, matkę puścił”; a Ty ojciec, matka giniesz, żeby dzieci zdrowe były? Nie umie inaczej miłość królewska, abyśmy my nie zginęli, On ginie; bo pewnie nam przyszłoby zginąć, gdyby On nie był zginął. Uszliśmy śmierci, Panie, Królu Wiekuisty, za Miłość Twoją, dziękujemy Ci za nią, za uniżenie, a prosimy, żebyśmy nigdy nie ginęli, a zwłaszcza przy śmierci naszej, kiedy powstaną czarci nieprzyjaciele. Mów: Dajcie tej duszy pokój, niech do Nieba idzie, niech nie ginie. I teraz gdy pokusy napadną, rzec: Dajcie duszy pokój, abym prosto iść mógł ku Tobie Bogu memu.

 

 

—————————————–

Przypis do powyższego rozmyślania:

(*) Barrad. tom. 4. fol. 25.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2024