Krzyż Święty

 

Rozmyślanie 32.

Król na ganku.

 

Źródło: Ks. Marcin Hińcza TJ – Król Bolesny Jezus Chrystus, wyd. 5 1885r.

 

 

 

 

MODLITWA ZWYCZAJNA PRZED KAŻDYM ROZMYŚLANIEM.

Błagam Cię, Jezu, Boże mój! niech siła Miłości Twojej gorętszej od ognia, słodszej od miodu, ogarnie duszę moją, abym umarł dla Miłości Twojej, o! Panie mój, Któryś raczył umrzeć dla mojej miłości. Amen.

(Modlitwa Św. Ojca Franciszka z Asyżu.)

 

 

Przygotowanie 1. Historię przypomnij sobie.

Przygotowanie 2. Staw sobie przed oczy Króla na ganku.

Przygotowanie 3. Proś, żebyś Go sobie dobrze w pamięć wbił.

 

 

Punkt I. 

Zranionego, zeszpeconego po wszystkim Ciele, z koroną cierniową, z trzciną, w sukni szkarłatnej, Pana, monarchę, śliczność i ozdobę Nieba i ziemi, wyprowadza Piłat na ganek, chcąc oną żałosną postacią pobudzić pospólstwo i kapłany do miłosierdzia, żeby nią wzruszeni, Królowi na życie nie nastawali. Lecz serca zajątrzone, ledwo się na ganku pokazał Jezus, zaraz się nienawiścią, gniewem żarzyły: zaraz zębami na dole pospólstwo z kapłany na Króla zgrzytało: zaraz nogami okrutnie tąpali: zaraz ręce w górę podnosili, by ile możności poszarpać bardziej Jezusa. Nie wzrusza twarz bolesna niezbożnych, karanie nic nie pomogło, radość tylko większą przyniosło nieprzyjaciołom i większą otuchę do zgładzenia Jezusa uczyniło. Wzrusz się ty, podniósłszy nabożnie oczy na Jezusa, wzrusz się do żalu, lamentów, podziwienia, siebie wyniszczenia. Wzruszysz się pewnie, gdy spojrzysz nabożnie; poznasz Oczy zakrwawione, Twarz potłuczoną, wszystką zsiniałą, wargi sczerniałe, włosy u Głowy i brody Krwią zbroczone, kości się pokazujące, zsiadła krew całkiem go pokryła; a jeżeli się upewnisz, że to dla ciebie, kamieniem będziesz, jeżeli się nie wzruszysz. Żal mi Cię, Dobry Jezu, i żałować hańby Twojej do śmierci nie przestanę. Niech strumienia łez wypłyną z oczu moich, żem przestępstwem moim poszarpał wszystką Twarz Jezusowi, więcej już szarpać nie chcę, ale strzec, abym żadnej urazy ślicznej Twarzy Twej nie uczynił, Jezu, nad wszystkie syny ludzkie najśliczniejszy!

 

 

Punkt II. 

Nic nie pomogła bolesna postać. Piłat mówi: Oto Człowiek (Jan 19, 5). Jakoby chciał rzec: Mówicie, że się Królem czyni, oto ledwie ma postać ludzką, zobaczcie czy to człowiek, widzicie, że tak skatowany, że się zda być jedną raną. Na tę mowę oni zawołali: Ukrzyżuj, ukrzyżuj Go (Jan 19, 6). O nielitościwe serca, o niezbożne, katowskie życzenia, przecież to człowiek? Zmiłujcie się jako ludzie nad Nim, przecieście nie dzikie zwierzęta? Lecz zagniewana tłuszcza, ludzką naturę w zwierzęcą obróciło, karać tylko; drżeć chce, lwi okrutni na baranka paszczęki otwierają. Inaczej ty sobie postąp z Jezusem duszo słuchając tych słów: Oto Człowiek. Podnieś oczy swe na Niego, i mów sobie: Oto co wyrządził człowiek? Patrz jako wiele dokazał człowiek? Bić nigdy nie można Boga, oto bił człowiek. A któryż człowiek? Ty mizerny człowiecze, tyś bił kochanego Jezusa. Oto człowiek, nie zwierzę, któregoś niżej psa miał. Oto człowiek, taki jedyny na świecie. Oto Człowiek, który żył jako człowiekowi żyć przynależy, inni podobni są zwierzętom i z tobą dla grzechu, on sam bez grzechu człowiek. Oto Człowiek, od Nóg aż do Głowy wszystek zraniony, aby cię uleczył całkowicie, któryś był zewsząd zraniony. Oto Człowiek, Wódz w tej pustyni, tobie dany, który szukając ciebie zbłąkanej owieczki wśród cierni, zranił Głowę Świętą Swoją. Oto Człowiek, On, Któregoś Matko Przenajświętsza kiedyś w pieluszkach piastowała, z którymeś do kościoła chodziła, Któregoś kazań słuchała, Któregoś nadobnego nad wszystkie syny ludzkie znała, oto tak szpetny, że postaci ludzkiej nie ma. Oto Człowiek. O jak skrzywdzony ten człowiek, ten który chodził po miastach, wsiach, dobrze czyniąc, nie biorąc za pracę zapłaty, podziękowania. Oto Człowiek. Gdy się spytasz, co zacz jest? Jako Go zowią? Oto Człowiek. Któż więc jest ten człowiek? U wielu nieznajomy, oto ledwo człowiek; ale u drugich Jezus, Król, Pan, Bóg, i człowiek. Oto Człowiek. A jakiż? Najświętszy, najlepszy, najukochańszy duszy i mnie całego przyjaciel. Oto Człowiek. Zlęknij się grzeszniku, oto podle Ciebie zraniony człowiek, nie obrażaj go, bo nie masz o co; zawstydź się, gdy chcesz grzeszyć, oto przy tobie człowiek. Raduj się dobry, Boga miłujący: oto człowiek przy tobie, dla ciebie zraniony, zelżony, żebrze duszy od ciebie. Mówże mu wzajem: Oto ja tobie samemu, mizerny, podły, lichy człowiek; oto ja nie czyj tylko twój, i na świecie, i w Niebie człowiek. Oto Człowiek. Wy którzy go nie znacie, obróćcie oczy swe ku niemu. Oto wasz znajomy człowiek, znajcież odtąd tego człowieka. Oto Człowiek, Który wszystek świat i ciebie dźwiga ku niebu: i pewnie że cię zaniesie, jeżeli się z ramion jego nie wyrwiesz. Oto Człowiek, wszystek zbolały, że ledwo na nogach stoi, będąc tak dawno bez posiłku. Oto Człowiek, co cię wabi do siebie: mało było piękności na twarzy, nie mógł cię nią zwabić, zwabia zeszpeconą. Zmiłuj się tej Twarzy tego człowieka, człowiecze, i jego samego w duszy twej, w sercu twym przechowywaj, a dziękuj mu, że się takim stał dla ciebie Człowiekiem, tym umysłem, że chcesz być podobnym w życiu Temu Człowiekowi. Oto Człowiek, najzacniejszy między wszystkim stworzeniem, a teraz najlichszy, i podnóżkiem u wszystkich. Oto Człowiek, zapraszający nas wszystkich zbolałych do kąpieli. Oto Człowiek, z którym przestawanie duszę uświęca. Oto Człowiek, nie spuszczaj z niego nigdy oka, serca twego, Jedyne to Dobro twoje. O jak wiele za mnie, za cię cierpiał ten Człowiek? Któżby mi dał, żebym ja mizerny człowiek, opłakiwał Boleści Twoje, dobry człowiecze; zaisteś dobry, któryś dla mnie złego człowieka, przez Mękę Swoją, zniósł wieczne kary moje, oddalił pomstę, kupił Łaskę, zasłużył Chwałę. Jakoż ci to, dobry, miły, kochany człowiecze odsłużyć? Oto Człowiek. Kiedy kto lasem idąc, napadnie znienacka na posieczonego od zbójców człowieka, pewnie że się przelęknie, a jeszcze tym bardziej, im człowiek posieczony znaczniejszy, ostrożnie dalej postępuje, albo jeżeli iść niebezpiecznie, to się wraca. Oto Człowiek, a nie prosty, ale Król Człowiek, którego rozbójnicy pokatowali. W drogę dalej bezpiecznie iść pielgrzymie możesz, bo ciebie już zastąpił ten Człowiek, i coś ty miał wpaść w ręce rozbójników, wpadł ten zacny i ukochany dla ciebie Człowiek; tylko ostrożnie postępuj, oto ci drogę pokazuje ten wiadomy drogi człowiek, którą idź, a nic ci nie uczyni czart rozbójnik, złośliwy człowiek. Oto Człowiek. Spojrzyjcie i wy Aniołowie na tegoż człowieka; on ci to, który od wieków żył Bóg prawdziwy. Oto Człowiek, Ojcze Niebieski, Który ci dosyć czyni za mnie mizernego człowieka, nie mogłem ja, nie mógł żaden zadosyć uczynić. Oto Człowiek, Któregoś nam dał, spojrzyjże Dobrotliwy Panie na Twarz Jego, i zobacz, jako Ci już zadosyć uczynił za człowieka grzesznego Ten Święty Człowiek. Spojrzyj na tę Twarz skatowaną, skrwawioną, czy też zaraz spojrzysz na duszę moją, dla której się to wszystko stało, grzechami zeszpeconą? Dla tej Jezusa Twarzy odpuść grzechy moje i kiedy przyjdzie śmierci godzina, niech tę Twarz zobaczę, na zbawienie wieczne moje, niech mnie do Nieba zaprowadzi, Ten to Bolesny Człowiek.

 

 

Punkt III. 

Nic nie wzruszyło żydów pokazanie bolesnej Postaci Jezusowej, wołają na Piłata: Ukrzyżuj, ukrzyżuj Go, Synem się Bożym uczynił (Jan 19, 6-7.9). Co usłyszawszy Piłat, zatrwożył się, i wziąwszy Pana na stronę, pocznie Go pytać: Skądżeś Ty? (Jan 19, 19) Nic na to pytanie głębokie nie odpowiedział Jezus, wiedział że nie było czasu i miejsca na odpowiedź, gdy jednak poznał, że to milczenie Piłata obeszło, rzekł bowiem: Mnie nie odpowiadasz? Nie wiesz, że mam moc ukrzyżować Cię i moc mam wypuścić Cię? Przemówił Jezus: Nie miałbyś mocy nade mną żadnej, być nie była dana z wysokości. Dlatego ten, który mnie wyda, większy grzech ma. Milczy Pan choć o śmierć idzie, rodzaju Swego nie powiada, o wybawienie nie prosi, śmiele moc Piłatową nie mocną zgoła nazywa, ale tylko taką jest, jaką z wysoka dano, i grzech mu jego przekłada. Czym wzruszony Piłat, szukał okazji na wybawienie Jego. Wypytywać mnie się nie potrzeba, skądżeś Ty, Dobry Jezu? Znam Ojczyznę Twoją, znam Rodzica, znam Rodzinę. Niebo Ojczyzna, Bóg Ojciec, Rodzina Przedwieczna Trójca Święta, ale podobno o tym milczeć teraz trzeba, gdyś tak zeszpecony? Bynajmniej? Wołam przed całym światem: Z Nieba jest Jezus, Ojciec Jego, Wieczny Ojciec, Który aby Jezusa ludzie skatowali dopuścił, i gdyby był nie dopuścił, i włos by mu z głowy nie był spadł. Więc i to rozważ, że tobą całym Bóg władnie, On ci daje moc, że ręką, nogą ruszasz, On daje, że chodzisz, że patrzysz, że mówisz, i nie mógłbyś nic, gdyby On ciebie nie wspomagał. Jeżeli tak jest; na cóż i najmniejszą obrazę Boga popełniasz? Czemuż przeciw Niemu grzeszysz? Czemu oka, języka, nogi, duszy, do grzechu używasz? Wiedząc, żebyś się ruszyć nie mógł, gdyby nie Bóg? Który choć pomaga do najmniejszego poruszenia, do grzechu jednak nie pomaga. Boże mój, gdyż od Ciebie wszystko mam, oprócz grzechu, który ode mnie samego mam, chcę żeby wszystkie poruszenia moje, Tobie na cześć i na chwałę były, do czego mi Jezu mój dopomóż; a jeżeli spostrzeżesz, że grzeszyć jakokolwiek będę chciał, nie pomagaj ani językowi, ani oku, ani rękom, niech w grzechu władzy żadnej nie mam.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2024