Krzyż Święty

 

 

Rozmyślanie 37.

Króla na stolicy podnoszą z tytułem.

 

 

 

 

Źródło: Ks. Marcin Hińcza TJ – Król Bolesny Jezus Chrystus, wyd. 5 1885r

 

 

MODLITWA ZWYCZAJNA PRZED KAŻDYM ROZMYŚLANIEM.

Błagam Cię, Jezu, Boże mój! niech siła Miłości Twojej gorętszej od ognia, słodszej od miodu, ogarnie duszę moją, abym umarł dla Miłości Twojej, o! Panie mój, Któryś raczył umrzeć dla mojej miłości. Amen.

(Modlitwa Św. Ojca Franciszka z Asyżu.)

 

 

Przygotowanie 1. Historię przypomnij sobie. 

Przygotowanie 2. Staw się na górze Kalwaryjskiej. 

Przygotowanie 3. Proś, żebyś mógł poznać Króla. 

 

 

Punkt I. 

Przybity Jezus na krzyż nie narzekał, nie wołał, nie tęsknił sobie. Wtem kaci podnosząc Go z krzyżem, do dołu wykopanego niemiłosiernie wpuścili. Zatrzęsło się wszystko Ciało Jezusowe i znowu się Rany otworzyły; a Krew która się była przy Ranach spiekła, świeżo wynikającą Krwią zlana, na ziemię sztukami się rwiąc opadała. Ledwo krzyż, stolicę ową krwawą podniesiono, aliści zamiast tryumfalnych winszowań, zagrzmiały ryki jakoby zwierząt okrutnych (Mat. 27, 40; Mk 15, 29): Ty, który burzysz kościół Boży, i we trzech dniach onże znowu budujesz, zbaw siebie samego: aliści śmiechy, bluźnierstwa, nie tylko pospólstwa, ale też i kapłanów żydowskich: Zstąp z krzyża, a uwierzymy (Mk 15, 32). Nie zstępuj Jezu, nie opuszczaj królestwa, bo uwierzymy choć w ukrzyżowanego: prawdać że sromotnie na nim wisisz, ale duszy mojej pożytecznie, ale ku chwale Ojcowskiej. Jakośmy słabi w przedsięwzięciach, od Ciebie pochodzących, Jezu nasz, ledwo się do krzyża przybijemy i cokolwiek z ciężkością ponosić poczniemy, przyjdzie trudność, przyjdzie namowa człowieka, przyjdzie namiętność przeciwna; aliści my się na krzyż gniewamy, aliści sobie tęsknimy, przedsięwzięcia odstępujemy z krzyża zstępujemy; a przecież na ten czas krzyża się trzymać potrzeba, gdy cię odrywają od krzyża. Ja skoro nawałność na mnie uderzy zaraz, puszczam krzyż, Jezu mój, przebij Ty mnie gwoźdźmi, żebym mocno przy nim trwał, gwoźdźmi męstwa, stateczności, cierpliwości. Chcę się, Jezu, trzymać krzyża.

 

 

PRZEKAŻ 1.5% PODATKU
na rozwój Salveregina. Bóg zapłać
KRS: 0000270261 z celem szczegółowym: Salveregina 19503

 

 

Punkt II. 

Po wrzasku rzucili się do sukien kaci; których było trzy (1). Jedna z nich nie szyta całodziana, mówią że Matuchny Świętej Rękami tkana; tej nie rozrywali, ale o nie losy rzucali, drugie zaś na części rozrywali. Co za żałość i stąd Sercu Jezusowemu była, kiedy z góry patrzał, jako się Kościół Jego, Który On przelaniem Krwi jednoczył, miał od złych ludzi szarpać; acz widział że nie mógł być rozerwany tak, jak jedna z sukienek cała została. Kto duszo od Kościoła się odrywa Chrystusowego, nic innego nie czyni, jak suknię Jezusową rozrywa; kto Chrystusa śmiertelnie obraża, nic innego nie czyni, tylko suknię królewską rozkrawa. Nie chcę ja, Jezu, najmniejszym grzechem szarpać sukni Twojej; chcę żeby spojona była, aby dusza moja nie rozłączyła się nigdy od Ciebie, tylko proszę, niech mnie nic nie odrywa od Ciebie. Proszę i o to, aby Ci którzy szarpią suknię Twoją, przez niedowiarstwo, przez grzechy, więcej jej nie szarpali. Boleje Jezus, gdy ludzi tak wiele grzeszących na świecie widzi, odszczepieńców, heretyków, pogan, żydów, którzy wszyscy, albo zgoła suknią Jezusową niszczą, albo ją rozrywają: a Katolicy, choć suknię całą Wiary Świętej mają, z niej jednak wiele nici wywłóczą, gdy przez grzechy brzydkie duszę szpecą i co raz to z dobroci więcej tracą. Daleko teraz od owych przeszłych Katolików, których jedno serce i jedna dusza była, bo teraz co człowiek, to inne serce, pełno obłudy na świecie, a w tych co się dobrymi zdadzą, jeszcze wiele nieprawości. Daj, Dobry Jezu, wszystkim serce jedno, a Serce Twoje, żeby i Ciebie Nim, i siebie miłowali.

 

 

Punkt III. 

Trzeba było świadków przy Królu, a tych sadzają po obu stronach, to jest, dwóch łotrów (zob. Mat. 27, 38) na to, aby zatłumili sławę jego zazdrośni żydzi; ale nic nie sprawili. Królował i na ten czas Pan, gdy między łotrami wisiał, poczytany za łotra między nimi: pokazuje im, że kiedyś miały dwie strony stanąć przed nim, jedna łotrów, druga ludzi sprawiedliwych, których on sędzią miał być. Jako Pan Miłosierny i Król Łaskawy, rozszerzywszy ręce, jako pod skrzydła ludzi i dobrych i złych przyjmuje. Królował Pan i na ten czas, co się z tytułu pokazuje: JEZUS NAZAREŃSKI, Król żydowski (Jan 19, 19). Patrz, że go Królem zowią i ci sami, co go krzyżować dali; bo zaiste choć karanie wszystkich trzech jednakie, ale przyczyna śmierci i karania łotrów inna, a Chrystusa inna. Łotrów, że zawinili na świecie; Chrystusa, że świat winnym był Bogu, a długu nie mógł nikt płacić tylko Król; płaci tedy Jezus, zbawia przez płacę świat i zaraz wszystkiego świata Panem i Królem się staje. Ten to Jezus Nazareński, kochany kwiateczek, Król duszy Twojej a przyznajesz się do tego Króla? Podobno brzydki w oczach twoich? Przyznaję się, Jezu, do Ciebie, wiem żeś Królem moim, Panem moim; królujże nad duszą i ciałem moim, niech innego Pana nie znam; króluj i nad wszystkimi ludźmi na świecie. Tyś najozdobniejszy sercu i oczom moim, choć żeś ukrzyżowany. Kochaj się zawsze póki żyjesz w Chrystusie ukrzyżowanym niech ci gwoździe jego będą najkosztowniejszym pierścieniem, którym byś zrękowiny wieczne z Chrystusem uczynił, nigdy mu nie chcąc i w najmniejszej rzeczy wiary łamać. Biorę te święte gwoździe Twoje, Jezu mój, i nimi zdobię ręce moje, obracając je ostrzem do rąk, a gdyby chciały powstawać przeciw Tobie, ostrzem zranione niech wstrzymują się od złego. Ty tylko, Jezu, nie gardź mną.

 

———————————-

Przypis do powyższego rozważania:

(1) Euthym. in Mat. 27.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2024