Źródło: Św. Józef Sebastian Pelczar – Życie duchowne, czyli doskonałość chrześcijańska T. 1 1924r.

 

 

Tę łaskę daje Bóg tylko ze swego miłosierdzia przez wzgląd na zasługi swego Syna Jezusa Chrystusa, który jest Pośrednikiem między Bogiem i ludźmi. Daje chętnie, że nawet rzeka nigdy nie płynie tak szybko ani deszcz nie pada tak nagle, jak Bóg pragnie wylewać swą łaskę na duszę. Daje w wielkiej liczbie 1nieustannie, tak że niebo nigdy się nie zamyka, ale bez przerwy spuszcza na ziemię Bożą rosę. Daje wszystkim bez wyjątku, bo Bóg pragnie, by wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy (1 Tm 2, 4). Jak słońce przyświeca wszystkim, którzy chcą korzystać z jego światła, tak Pan Bóg na wszystkie strony śle promienie łaski. Stąd każdy człowiek, aby mógł zwyciężyć pokusę lub spełnić obowiązek, ma do pomocy łaskę wystarczającą, z którą może i powinien współdziałać. Jeżeli potrzebuje łaski obfitszej, ma naczynie do czerpania, a tym jest modlitwa. Jeżeli nie współdziała, albo się nie modli, niech sam sobie przypisze winę21.

Nawet niewierni i innowiercy, chociaż Chrystusa nie znają albo źle znają, czują błogosławiony wpływ Jego łaski. My jednak chrześcijanie katolicy w porównaniu z nimi możemy się uważać za synów uprzywilejowanych, bo gdy my przy zastawionym stole ucztujemy, oni tylko zbierają okruszyny. Gdy my płyniemy do ojczyzny w okręcie bezpiecznym i zaopatrzonym, to jest w Kościele, oni żeglują na słabych czółnach po wzburzonym morzu i tyl­ko z trudem mogą przybyć do portu. Mimo to nikt nie może obwiniać Boga o niesprawiedliwość, bo jak mówi jeden z Ojców Kościoła22, pod rządem miłościwego Boga tylko ten się nie zbawi, kto zbawić się nie chce.

Chociaż Pan Bóg nikomu nie odmawia swej łaski, nie wszystkim jednak daje ją w równej mierze. Miara łask zależy najpierw od Jego najdoskonal­szej woli, która znajduje upodobanie w rozmaitości, a w rozdawaniu łaski uwzględnia nie tylko dobrą wolę człowieka, ale także jego powołanie, stan i naturalne usposobienie. Św. Paweł porównuje Pana Boga z garncarzem, tworzącym różne naczynia, a rządy Boże z gospodarstwem ziemskim (por. Rz 9). Jak w zamożnym gospodarstwie są naczynia złote, srebrne i gliniane, z których każde ma swoje przeznaczenie, tak w gospodarstwie Bożym różne są dusze i różne ich przeznaczenie, a stąd różnorakie łaski. Ma Pan Bóg dusze złote, które zachowują skarb niewinności nienaruszony, ale ma także i gliniane, które się dopiero wypalają w ogniu pokuty. Żadna jednak nie może się skarżyć, że jest w domu Bożym pominięta lub upośledzona. Niech tylko będzie naczy­niem czystym i próżnym, a Bóg ją oliwą swej łaski napełni, a nawet przepełni.

Zależy to również od przygotowania duszy. Studnia dla wszystkich jest otwarta, a jednak chociaż każdy jednakowo czerpie, ten więcej bierze, kto ma większe naczynie. Podobnie źródło łaski Bożej nikomu się nie zamyka, w zwykłym jednak porządku tyle Pan Bóg daje każdemu, ile jego naczynie, to jest dobra wola może pomieścić. Jeśli zatem chcesz wziąć wiele od Pana, miej przede wszystkim gorące pragnienie.

Zależy to wreszcie od współdziałania z łaską, jak zaraz zobaczysz. Chociaż więc człowiek nie może wysłużyć łaski, bo ona jest darem hojności Bożej, może ją jednak zmniejszyć lub zatamować pychą i przywiązaniem do grzechu. Może ją z drugiej strony wyprosić modlitwą, stąd wypływa niezbędna dla każdego człowieka potrzeba modlitwy.
Sądzę, że zrozumiałeś nieco tajemnicę łaski. Teraz wskażę ci sposób zachowania się względem niej.

 

 

 

21 Obszerniej o tym w dziele: J.S. Pelczar, Religia katolicka, rozdz. XII.
22 Sw. Augustyn.