Chleb Powszedni – Rozmyślania na wszystkie dni roku kościelnego

 

 

 

VI. Rozmyślanie

O Śmierci.

 

 

Pobożny zakonnik umiera

I. w pokoju,

II. radośnie.

 

 

,,Temu, kto się Pana boi, będzie się dobrze działo na ostatku, a w dzień śmierci swojej będzie błogosła­wiony” (Ekli 1, 13).

 

I. Ogólne doświadczenie wskazuje, że umiera się tak jak się żyło. Życie grzeszne rzadko kończy się dobrą śmiercią, gdy pobożne może się spodziewać szczęśliwego końca. Gdyż „kto się Pana boi, powiada Duch Święty, będzie mu się dobrze działo na ostatku, a w dzień śmierci będzie błogosławiony” (Ekkl. 1, 13). Jak łatwo dobry zakonnik będzie się żegnał z tym światem, do którego nigdy sercem nie należał. Wysiłki i uciążliwości przebytej drogi są obecnie źródłem najobfitszych i naj­słodszych radości. Wszystkie prace, które wykonał, wy­dają mu się tak łatwymi w porównaniu ze spoczynkiem, który teraz ma nastąpić. Gdzie się podziały gniotące ciężary, pod którymi natura prawie upadała? Gdzież są przeciwności, które musiał przezwyciężyć, gdzie walki, które podejmował? Zapytaj się, czy mu żal, że zaznał Chrystusowego ubóstwa, że z pokusami wytrwale wal­czył, że upokorzenia znosił dla miłości Chrystusa Pana? Czy będzie żałować choćby jednego dnia, który przeżył w ci­chym ustroniu klasztoru na spełnianiu aktów miłości Bożej i bliźniego?

Zapytaj go, co sądzi o Niebie, czy warte ofiar, które złożył dla jego zdobycia? Spokojny i oddany Panu Bogu wy­gląda uwolnienia, bo męczy go doczesne życie, a ziem­skie radości już przedtem opuścił dla Chrystusa Pana. Od­czuwa boleści, choroby, lecz umie je znosić z poddaniem się Woli Bożej i radośnie choć napadają go pokusy, bo ma silną broń w Imionach Jezusa i Maryi. Są mu one tarczą, która nigdy nie zawiedzie. Gdy przychodzą na niego chwile opuszczenia, gdy siły znikają, a lęk śmierci ogarnia, przykład Zbawiciela umierającego w opuszczeniu od Ojca Niebieskiego napełnia go w boju ufnością, z jaką niegdyś Święta Teresa powtarzała w godzinie śmierci: „Sercem skruszonym i upokorzonym, Boże, nie wzgardzisz”.

 

II. Pobożna dusza zakonna w chwili śmierci ciała czuje się nie tylko lekko, ale też pełną radości we­wnętrznej. O jak słodką będzie śmierć dla tych, którzy swe grzechy odpokutowali, mówi Św. Teresa. Takie dusze nie będą mieć żadnego strachu przed wiecznością, będą wesoło opuszczały doczesność. Wierny i pobożny Sługa Boży, gdy Pan wieczorem życia zapuka do niego ostatnią chorobą, otworzy drzwi natychmiast i z radością wyjdzie naprzeciw, w uszczęśliwiającej nadziei wiecznej zapłaty w Panu Bogu. Św. Jan od Krzyża wołał z ra­dością: „Weseliłem się, gdy mi powiedziano: pójdziemy do domu Pańskiego” (Ps. 121, 1).

Dusza zakonnika będzie pragnęła jak najprędzej być rozwiązaną i być z Chrystusem (Flp 1, 23). Może sobie mówić z radością: Jak słusznie wybrałem na moją cząstkę krzyż Zbawiciela. Pozornie wydaje się on ciężki, ale w rzeczywistości jest samym i jedynym szczęściem. Dzień pracy w nim skończony, mogę odpocząć i zbierać owoce. Teraz wiem doświadczalnie, co to znaczy żyć w bojaźni Bożej. Mogę sobie dodawać odwagi jak Święty Hilarion słowami: ,,Nuże duszo moja, czego się lękasz? Osiemdziesiąt lat służyłaś Bogu i teraz lękasz się umie­rać?” Oto koniec wszelkich trudów, oto teraz po nie­bezpiecznej podróży morskiej przybijam do bezpiecznego brzegu wiecznej ojczyzny. Okowy i więzy zerwane, mury więzienia rozpadają się, mogę wolny uchodzić bez przeszkody, tam dokąd tak długo tęskniłem. Prawdziwie radosna to śmierć. Tak umierają święte i pobożne dusze, i tak umierają osoby Panu Bogu szczerze przez całe życie oddane.

 

 

Modlitwa:

O Boże daj Łaskę dla mnie, Łaskę takiej Śmierci, Łaskę śmierci sprawiedliwych. Daj mi, błagam, Łaskę coraz lepszego i całkowitego oderwania serca od wszystkiego, co mogłoby mnie obciążyć przy śmierci. Pragnę, byś tylko Ty, o Panie Boże, był przedmiotem mojej miłości; bym kiedyś jak Twoi wierni miłujący słudzy, umierał śmiercią lekką i radosną. Amen.

 

 

 

 

 

© salveregina.pl 2022